Dodaj do ulubionych

MF: euro możliwe w 2012 roku

03.10.06, 22:02
Cytat: "Gdybyśmy dziś wchodzili do systemu ERM II, czyli poczekalni przed
euro, to już za rok nasz koszt obsługi zadłużenia byłby rocznie o 3 mld zł
mniejszy, a za dwa lata o 5 mld zł - mówił we wtorek Ryszard Petru, główny
ekonomista Banku BPH, na konferencji zorganizowanej przez agencję Reuters."

Powyzsza czesc wypowiedzi jest bez nonsensem co widac w drugiej czesci
wypowiedzi:

Reszta Cytatu:
"
Inwestorzy kupujący nasze obligacje, doceniając wysiłek w reformowaniu
finansów publicznych, żądaliby mniejszych premii za ryzyko."

Inwestorzy doceniliby wyrownanu budzet w wyniku reform. A to absolutnie nie
ma nic wspolnego z euro.

Ciekawe, jak bardzo trzeba byc glupim, zeby nie pojac tej prostej prawdy, ze
reformy musza zostac przeprowadzone i budzet zrownowazony niezaleznie od euro?

Co gorsza, po wprowadzeniu euro w Polsce nie bedzie zadnych mozliwosci do
skompensowania duzo wiekszej presji inflacyjnej w Polsce niz w Niemczech czy
Francji z nieporywnywalnie wyzszej dynamiki gospodarczej w Polsce niz w tych
krajach. Stopy sa dopasowane do wolnych gospodarek Niemiec i Francji.

Innymi slowy, w Polsce nastapi eksplozja inflacji niszczacej doslownie
wszystkie osiagniecia stabilizacyjne, caly dorobek gospodarczy.
Stopy zbyt niskie do dynamiki gospodarczej sa szarlataneria gospodarcza, jak
to slusznie w swietnym artykule w Rzepie wyjasnil prof. Fillar z RPP.

Po przystapieniu do euro bedziemy mieli wlasnie docznienia z taka
szarlataneria.

Zdaje sie, ze Petru nalezy tez do grupy noefitow euro oklamujacych
spoleczenstwo poprzez falszywa informacje.
Najciekawsze jest to, ze o tych niebezpieczenstwach i problemach zwiazanych z
wprowadzeniem euro pisze gospodarcza Niemiec i mowia szefowie EBZ.

Tylko polscy noefici euro jakos tego glosu nie slysza.

Euro moze byc tylko wtedy wprowadzone, kiedy miedzy gospodarkami krajow euro
i Polski bedzie panowala prawdziwa konwergencja i kiedy bedzie istnial
prawdziwy wspolny, otwarty rynek.

Prawdziwa konwergencja bedzie wtedy, kiedy gospodarka Polska bedzie sie tak
samo szybko rozwiajac jak gospodarki krajow euro. Chcialbym, zeby ten stan
rzeczy jak najpozniej nastapil. Jezeli gospodarka w Polsce bedzie sie tak
samo szybko rozwijac jak te inne, to Polska nigdy nie wyrowna dzielacej
przepasci.

Wspolny rynek nie istnieje jeszcze, poniewaz istnieje miejscami wrecz
extremalny protekcjonizm. Swietnym przykladem sa np. polskie firmy budowlana
przyjmujace zlecenia za granica. Nie ma rowniez woli politycznej na
wprowadzenie wspolnego rynku w zakresie uslug.

Obserwuj wątek
    • Gość: fritza 2012 jest ok ale nie wczesniej bo bedzie lipa IP: *.adsl.alicedsl.de 04.10.06, 05:56
      2012 jest ok ale nie wczesniej bo bedzie lipa i
      sodoma i gomora
      • Gość: narod_nie_glupi Lipy sie nie uniknie IP: *.cinci.res.rr.com 04.10.06, 06:45
        Jak i podwyzki cen. Coz, trzeba byc coraz bogatszym by sobie pozwolic na zycie w
        Polsce...

        Tylko nie polemizuj, ze ceny nie wzrosna, bo jak bylo w starej uni dobrze wiemy.
        • milet_z_sedesu Re: Lipy sie nie uniknie 04.10.06, 07:16
          Wzrost cen nie ma nic wspólnego z przyjeciem Euro. Tylko nie opowiadaj pierdół
          o cenach benzyny etc. Na tej zasadzie wybór sołtysa Lipowa ma wpływ na plamy na
          słońcu.
          • Gość: tak sobie Re: Lipy sie nie uniknie IP: *.netpoint.pl 04.10.06, 07:21
            Co fakty chcesz przeinbaczac. Niesety byl wzrost cen
            • milet_z_sedesu Re: Lipy sie nie uniknie 04.10.06, 07:38
              Co to jest przeinbaczanie faktów. Wzrost cen z powodu przyjęcia Euro? Mit
              • bmkms Re: Lipy sie nie uniknie 04.10.06, 09:35
                To zapytaj np we Wloszech co bylo z cenami. Skoro sam fakt wprowadzenia euro
                jest tak znakomity dla gospodarki to dlaczego Anglicy toleruja
                swoich "szkodnikow" co nie wprowadzaja euro i nie przyczyniaja sie do rozwoju
                gospodarki angielskiej ?
                • milet_z_sedesu Re: Lipy sie nie uniknie 04.10.06, 09:43
                  A kogo mam we Włoszech zapytać?
                  Na tej samej zasadzie można powiedzieć; a zapytaj w Polsce co sądzą a
                  Balcerowiczu.
                  A Wielka Brytania. W latach 1992-1998 pracowałem w firmie z kapitałem
                  brytyjskim. Ze względu na opinię brytyjczyków o sobie było to traumatyczne
                  przeżycie. Ich sposób myslenia nie jest dla mnie do dzisiaj jasny. Mogę
                  domniemywac ze chodzi o dume narodowa.
              • Gość: Mokrysedes Re: Lipy sie nie uniknie IP: *.Red-81-45-228.staticIP.rima-tde.net 04.10.06, 09:43
                Jaki mit? Mitem jest dwu, trzy krotny wzrost cen. Faktem sa matematyczne skutki
                takiej operacji np. zaokraglanie cen w gore do całych dziesiątek centów (niby
                to niewiele, ale przy duzej ilosci drobnych towarow mozna sie na tym sporo
                przejechac) czy tez uspienie czujnosci z powodu przejscia w sfere innych cen
                nominalnych. O ile to drugie jest do upilnowania i to dosc szybko, to z
                zaokragleniami nie da sie nic zrobic. Poza tym wprowadzenie euro zintensyfikuje
                proces dopasowywania cen pomiedzy Unia a Polska, co w praktyce oznacza ich
                wzrost. Nie poczuje sie tylko zmian cen towarow i uslug ktore juz teraz sa
                drogi np. benzyna, telekomunikacja, ale cala reszta np. zywnosc, energia,
                uslugi bankowe beda rownane w gore (bo niby czemu nie).
                • milet_z_sedesu Re: Lipy sie nie uniknie 04.10.06, 09:52
                  Stwierdzenie że nastąpi dwu, trzykrotny wzrost cen ma taką samą wartość
                  logiczną jak to że nastapi dwu trzy krotny wzrost zarobków.
                  Wyrównanie cen pomiedzy Polska a krajami tzw starej Unii nastapi raczej później
                  niz wcześniej i przyjecie lub nie przyjecie Euro nic tu nie zmieni. Ale aby to
                  nastapiuło musi nastapić wyrównanie wydajnosci pracy. Cóż, przyjdzie nam długo
                  poczekać.
    • milet_z_sedesu do fritza 04.10.06, 07:14
      Twój wywód jest bardzo długi i kompletnie bez sensu. Proponuję poćwiczyc logike
      i sztukę argumentacji.
      Pozdrawiam
      • bmkms Re: do fritza 04.10.06, 09:36
        Tobie przyda sie to znacznie bardziej.Pozdrawiam
        • milet_z_sedesu Re: do fritza 04.10.06, 09:44
          Twojego wpisu nie rozumiem, ale pozdrawiam Ciebie serdecznie.
      • Gość: LOlo Milet nie denerwuj ludzi IP: *.zurich.com 04.10.06, 12:31
        i nie upieraj w swojej niedorzecznych wywodach ...
        • milet_z_sedesu Re: Milet nie denerwuj ludzi 04.10.06, 16:01
          Gość portalu: LOlo napisał(a):

          > i nie upieraj w swojej niedorzecznych wywodach ...
          Moje, jak je łaskawie nazwałeś "niedorzeczne wywody" przeznaczone sa dla osób
          potrafiących mysleć. Pozostałe osoby uprzejmie prosze o wylogowanie się.
      • fritz.fritz Re: do fritza 04.10.06, 18:29
        milet_z_sedesu napisał:

        > Twój wywód jest bardzo długi i kompletnie bez sensu. Proponuję poćwiczyc
        logike
        >
        > i sztukę argumentacji.
        > Pozdrawiam

        Eh, proponuje podwyzszyc nieco poziom wiedzy i logike. Widze, ze rzeczywiscie
        nic nie zrozumiales.
    • Gość: perez Re: MF: euro możliwe w 2012 roku IP: 194.204.151.* 04.10.06, 09:48
      oczywiście, że wprowadzenie euro doprowadziło do wzrostu cen. nastąpiła "cicha
      zmowa" sprzedawców, bo jeżeli chleb kosztuje w przeliczeniu z krajowej waluty
      42 eurocenty, to dlaczego nie dać 0,5 euro?
      "Prawdziwa konwergencja bedzie wtedy, kiedy gospodarka Polska bedzie sie tak
      samo szybko rozwiajac jak gospodarki krajow euro" - to jest totalna bzdura -
      wystarczy spojrzeć na gospodarkę Irlandii. Co więcej, gospodarczo Irlandia jest
      mocniej związana z UK, niż z eurolandem i jakoś to im nie przeszkadza.
      Wprowadzenie euro w RP uniemożliwi próby manipulowania walutą ludziom pokroju
      Leppera, Giertycha i Kaczyńskiego. W końcu to są nasze pieniądze, a nie
      wirtualne byty w budżecie. Pozdrawiam
      • Gość: tak sobie Re: MF: euro możliwe w 2012 roku IP: *.netpoint.pl 04.10.06, 11:04
        Za to wprowadzenie euro pozwoli manipulowac kapitalami ludzia pokroju
        Lewandowski HGW i Balcerowicz. Dziekuje postoje
        • Gość: perez Re: MF: euro możliwe w 2012 roku IP: 194.204.151.* 04.10.06, 11:36
          Słyszałeś kiedyś o niezależnym Europejskim Banku Centralnym www.ecb.eu?
          Zwolennicy PIS cierpią na syndrom bitego dziecka - zkrzywdzeni za młodu będą
          lać wszystkich na oślep i usprawiedliwiać to celami wyższymi... Byle komu, byle
          jak, byle dowalić. Jak w dowcipie: "Panie Boże, niech mi świnie do szczętu
          szczezną, ale spraw, żeby sąsiadowi też zdechły".
          Podrawiam mimo wszystko
    • japj Re: MF: euro możliwe w 2012 roku 04.10.06, 11:19
      Im wcześniej określimy datę wprowadzenia euro tym lepiej dla Polskiej
      gospodarki.
      Skończą się próby manipulacji kursami i zyskamy większą wiarygodność.
    • Gość: Robert MF: euro możliwe w 2012 roku IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.06, 11:31
      Bojcie sie Boga. Nie wprowadzajcie Euro. Proces wprowadzenia pzrzylem i wiem co
      to znyczy dla przecietnego zjadacza chleb. To bankrutctwo!!!
    • Gość: Gość Re: MF: euro możliwe w 2012 roku IP: *.cdprojekt.pl 04.10.06, 11:56
      Ciekaw jestem, w jaki sposób w Polsce może nastąpić eksplozja inflacji, skoro
      będziemy już mieli wspólną walutę? Przecież to właśnie od waluty inflacja jest
      uzależniona?

      To taki sam absurd jak napisanie, że "grozi nam eksplozja inflacji w Białymstoku" ;)
      • fritz.fritz Re: MF: euro możliwe w 2012 roku 04.10.06, 18:22
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Ciekaw jestem, w jaki sposób w Polsce może nastąpić eksplozja inflacji, skoro
        > będziemy już mieli wspólną walutę? Przecież to właśnie od waluty inflacja jest
        > uzależniona?
        >
        > To taki sam absurd jak napisanie, że "grozi nam eksplozja inflacji w
        Białymstok
        > u" ;)

        Inflacja powstaje wtedy, kiedy ludzie sa gotowi placic wiecej za ten sam towar
        czy uslugi.
        To znaczy sie, ludzie maja po prostu wiecej pieniedzy a ilosc towaru nie
        zmienila sie.
        Ilosc pieniedzy na rynku zalezy od tego, jak "drogi jest pieniadz" a cene tego
        pieniadza okreslaja stopy procetowe. Np. w Polsce, kiedy w Balcerowicz dusil
        inflacje, stopy byly powyzej 22% przy inflacji okolo 13%. To znaczy sie,
        kapital byl drogi, firmy nie braly pozyczek, nie inwestowaly, oszczedzaly,
        zwalnialy ludzi, nastapila stagnacja gospodarcza, bezrobocie prawie sie
        podwoilo (do dzisiaj jeszcze nie opadlo).. a kiedy wszystko zaczelo padac,
        zginela inflacja, bo ludzie nie kupowali towarow ani uslug i stopy poszly na
        dol, pieniadz stal sie tani, firmy zaczely inwestowac, bezrobocie zaczelo
        spadac, inflacja wynosi teraz okolo 1.8%.
        Gdyby kapital byl jeszcze tanszy, firmy wzielyby jeszcze wiecej pieniedzy,
        inwestowalyby jeszcze wiecej, wszystko by sie przyspieszylo, ludzie mieliby
        wiecej pieniedzy, gotowi by byli jeszcze wiecej wydawac tzn. sie placic wiecej
        za ten sam towar... i nastapiloby przegrzanie gospodarki, inflacja poszlaby jak
        rakieta do gory, stopy jeszcze szybciej .... i wszystko by sie powtorzylo.

        Sterowanie polega na tym, zeby cene pieniadza utrzymac na tym poziomie, zeby
        gospodarka mogla sie dobrze rozwiajac ale nie dopuscic do przegrzania.

        Przy danymice polskiej gospodarki kapital przy stopach euro bedzie za tani,
        dlatego bedzie zbyt duzo pieniadza na rynku i dlatego powstanie powstanie
        dodatkowa, niezrownowazona presja inflacyjna. To oznacza, ze uslugi w Polsce i
        towary produkowane w Polsce zaczna drozec w porownaniu do towarow produkowanych
        za granica. A to oznacza utrate konkurencyjnosci a to oznacza bankructwo i
        wiele innych nieprzyjemnych rzeczy.

        NBP prowadzi kursy ekonomiczne w internecie. Zajrzyj tam. Z cala pewnoscia
        znajdziesz cos na ten temat.
    • Gość: Gość Do szkoły IP: *.hcz.com.pl 04.10.06, 12:06
      Jak łatwo wprowadzać naród w błąd. 3 mld czy 5 mld dla przeciętnego zjadacza
      chleba to bardzo dużo. Tylko przy długu publicznym 500 mld ( bo o niego tu
      chodzi) to kwota 5 mld stanowi dokładnie 0.01%. Może pisarczyki posługiwaliby
      się liczbami względnymi a nie bewzględnymi. No ale matematykę ta grupa w szkole
      nienawidziała. Dziś musieliby obowiązkowo zdawać na maturze i za to chwalić
      Giertycha.
      • acid.jazz Re: Do szkoły 04.10.06, 13:08
        > chleba to bardzo dużo. Tylko przy długu publicznym 500 mld ( bo o niego tu
        > chodzi) to kwota 5 mld stanowi dokładnie 0.01%.

        Tak, idź do szkoły
    • princealbert Re: MF: euro możliwe w 2012 roku 04.10.06, 15:34
      "Co gorsza, po wprowadzeniu euro w Polsce nie bedzie zadnych mozliwosci do
      skompensowania duzo wiekszej presji inflacyjnej w Polsce niz w Niemczech czy
      Francji z nieporywnywalnie wyzszej dynamiki gospodarczej w Polsce niz w tych
      krajach. Stopy sa dopasowane do wolnych gospodarek Niemiec i Francji."

      Ciekawe wiec dlaczego wysoki wzrost gospodarczy Irlandii i Hiszpanii nie
      doprowadzil do hiperinflacji w tych krajach?
      • fritz.fritz Re: MF: euro możliwe w 2012 roku 04.10.06, 18:28
        princealbert napisała:

        > "Co gorsza, po wprowadzeniu euro w Polsce nie bedzie zadnych mozliwosci do
        > skompensowania duzo wiekszej presji inflacyjnej w Polsce niz w Niemczech czy
        > Francji z nieporywnywalnie wyzszej dynamiki gospodarczej w Polsce niz w tych
        > krajach. Stopy sa dopasowane do wolnych gospodarek Niemiec i Francji."
        >
        > Ciekawe wiec dlaczego wysoki wzrost gospodarczy Irlandii i Hiszpanii nie
        > doprowadzil do hiperinflacji w tych krajach?

        Bo wtedy nie mieli jeszcze euro.
        A teraz zaczyna miec problemy z inflacja o ile pamietam.
        Hiszpania rozwija sie szybciej niz Niemcy i nie nalezy do krajow z najnizsza
        inflacja.
        Niemcy skarza sie, ze stopy sa dla nich za wysokie, a dla innych za niskie. To
        jest ta kwadratura kola EBZ.
        Ona nie zostala jeszcze rozwiazana.
        Problem widac wyraznie w Estoni, gdzie wlasnie wprowadzone currency board,
        zwiazano kurs calkowicie z Euro. Estonia ma problemy teraz z inflacja, ktorych
        przedtem nie miala. Wlasnie przed tymi niebezpieczenstwami ostrzegal rowniez
        EBZ.

        Na destabilizacje potrzeba okolo 2 lat czasu.
    • Gość: Adi MF: euro możliwe w 2012 roku IP: *.212.23.238.tisdip.tiscali.de 09.10.06, 10:42
      Po co ludziom mydlic oczy.Euro jest dobre dla firm ale nie dla normalnego
      zjadacza chleba.Przyklad dobroci Euro to sa NIEMCY.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka