fritz.fritz
03.10.06, 22:02
Cytat: "Gdybyśmy dziś wchodzili do systemu ERM II, czyli poczekalni przed
euro, to już za rok nasz koszt obsługi zadłużenia byłby rocznie o 3 mld zł
mniejszy, a za dwa lata o 5 mld zł - mówił we wtorek Ryszard Petru, główny
ekonomista Banku BPH, na konferencji zorganizowanej przez agencję Reuters."
Powyzsza czesc wypowiedzi jest bez nonsensem co widac w drugiej czesci
wypowiedzi:
Reszta Cytatu:
"
Inwestorzy kupujący nasze obligacje, doceniając wysiłek w reformowaniu
finansów publicznych, żądaliby mniejszych premii za ryzyko."
Inwestorzy doceniliby wyrownanu budzet w wyniku reform. A to absolutnie nie
ma nic wspolnego z euro.
Ciekawe, jak bardzo trzeba byc glupim, zeby nie pojac tej prostej prawdy, ze
reformy musza zostac przeprowadzone i budzet zrownowazony niezaleznie od euro?
Co gorsza, po wprowadzeniu euro w Polsce nie bedzie zadnych mozliwosci do
skompensowania duzo wiekszej presji inflacyjnej w Polsce niz w Niemczech czy
Francji z nieporywnywalnie wyzszej dynamiki gospodarczej w Polsce niz w tych
krajach. Stopy sa dopasowane do wolnych gospodarek Niemiec i Francji.
Innymi slowy, w Polsce nastapi eksplozja inflacji niszczacej doslownie
wszystkie osiagniecia stabilizacyjne, caly dorobek gospodarczy.
Stopy zbyt niskie do dynamiki gospodarczej sa szarlataneria gospodarcza, jak
to slusznie w swietnym artykule w Rzepie wyjasnil prof. Fillar z RPP.
Po przystapieniu do euro bedziemy mieli wlasnie docznienia z taka
szarlataneria.
Zdaje sie, ze Petru nalezy tez do grupy noefitow euro oklamujacych
spoleczenstwo poprzez falszywa informacje.
Najciekawsze jest to, ze o tych niebezpieczenstwach i problemach zwiazanych z
wprowadzeniem euro pisze gospodarcza Niemiec i mowia szefowie EBZ.
Tylko polscy noefici euro jakos tego glosu nie slysza.
Euro moze byc tylko wtedy wprowadzone, kiedy miedzy gospodarkami krajow euro
i Polski bedzie panowala prawdziwa konwergencja i kiedy bedzie istnial
prawdziwy wspolny, otwarty rynek.
Prawdziwa konwergencja bedzie wtedy, kiedy gospodarka Polska bedzie sie tak
samo szybko rozwiajac jak gospodarki krajow euro. Chcialbym, zeby ten stan
rzeczy jak najpozniej nastapil. Jezeli gospodarka w Polsce bedzie sie tak
samo szybko rozwijac jak te inne, to Polska nigdy nie wyrowna dzielacej
przepasci.
Wspolny rynek nie istnieje jeszcze, poniewaz istnieje miejscami wrecz
extremalny protekcjonizm. Swietnym przykladem sa np. polskie firmy budowlana
przyjmujace zlecenia za granica. Nie ma rowniez woli politycznej na
wprowadzenie wspolnego rynku w zakresie uslug.