Kasjerki kantują na kasie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 23:01
I wszystko jest w pewnym sensie jasne. Ktoś prowadzi biznes i po prostu nie
chce aby go walić na kasę - dosłownie i w przenośni. Tu prawie nic nie powinno
nas dziwić. Jest jednak małe ale. Chodzi o pensje kasjerek i kasjerek. Nie
pracowałem nigdy jako kasjer, mam nadzieję, że nie będę. Ale wydaje mi się, że
ta robota jest zbyt męcząco-frustrująca aby opłacać ją marnymi 800 polskimi
nowymi. To oczywiście nie zredukuje do zera kradzieży, bo to nazywa się
kwestia swoistego wychowania, pewnej mentalności, której nam Polkom i Polakom
jeszcze nie udało się przyswoić z zachodu, a raczej z północy.

pTp
    • heraldek Wymienic Polakow a nie kasy..ten narod ma 01.11.06, 23:24
      ....zlodziejstwo w genach..........
      • aquarius43 Re: Wymienic Polakow a nie kasy..ten narod ma 02.11.06, 08:24
        Czy HERALDEK też posiada takie geny?
        • Gość: kat Re: Wymienic Polakow a nie kasy..ten narod ma IP: *.crowley.pl 02.11.06, 09:49
          przestrzegamy przed Tesco w SCC - za kazdym razem jestesmy okantowani - nie bylo zakupow bez kantow :(
          • plaszcz kasjerka kantuje na 5 zl a jej szef na 500000 zł 03.11.06, 02:37
            taka to róznica :)
            mały może mało zakosić, duży może dużo :)
            • Gość: Alter_Egon Re: kasjerka kantuje na 5 zl a jej szef na 500000 IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.06, 08:34
              A ja chetnie sie dowiem w jaki to niby cudowny sposob automatyczna kasa, ktora
              wazy, jest w stanie odroznic np. jablka za 3 zl od pistacji za 25 zl?
              • Gość: braat1 Re: kasjerka kantuje na 5 zl a jej szef na 500000 IP: *.centertel.pl 03.11.06, 08:45
                Jablko za 3 PLN wazy 200 gram, pistacje za 25 PLN waza 100 gram i tak to jest
                odrozniane. Oczywiscie sa produkty o takiej samej wadze a roznej cenie i wtedy
                mozesz oszukiwac :)
                • Gość: DK Re: kasjerka kantuje na 5 zl a jej szef na 500000 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:10
                  To wrzucasz 200g pistacji i po sprawie
                  • swistak336 Nie podobają mi się automatyczne kasy. 03.11.06, 10:45
                    To kolejna metoda, by praca ludzka stała się zbędna. Jeśli zautomatyzujemy wszystko, to co będziemy robić?
                    • Gość: sklepikarz Re: Nie podobają mi się automatyczne kasy. IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.11.06, 11:29
                      Kantować automatyczne kasy. Inteligencja nie lubi nudy.
                      • mis22 Złodzieje zdarzają się wszędzie 03.11.06, 13:22
                        To, że oszustka kasjerka zarabia tylko 800 zł nie ma nic do rzeczy. Oszuści i
                        złodzieje są wśród wszystkich grup zarobkowych. Kiedyś zapomniałem w księgarni
                        na ladzie swój portfel z miesięczną pensją. Gdy po kilku dniach tam poszedłem
                        pytając czy przypadkiem go nie znaleziono - zwrócono mi go z całą zawartością.
                        Sprzedawca, który mi go zwrócił nie zarabiał kroci tylko był uczciwym
                        człowiekiem. Wyobraził sobie jak czułby się gdyby on zgubił swoją pensję i
                        znalazca by mu jej nie zwrócił.
                        • postri NIEMCY 04.11.06, 20:49
                          W Niemczech kasjerki bardzo czesto wala na kasie 1-2 euro probuja za malo wydać
                          i to zdarza mi sie dosyc czesto 2-3 razy w miesiacu w 2-3 sklepach spozywczych.
                          Zawsze przeprosza ale niesmak pozostaje.Watpie ze to blad, raczej wala a jak
                          zwraca im sie uwage to szybko oddaja pieniadze-niezbyt sprawdzajaj rachunek-tak
                          jakby byly swiadome bledu...
              • Gość: Marcin Re: kasjerka kantuje na 5 zl a jej szef na 500000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:51
                Tutaj odpowiedzialność za prawidłowe ometkowanie spoczywa na producencie.
                Wszystkie towary musiałyby być porcjowane, w zestandaryzowanych opakowaniach. To
                jest do zrobienia. W końcu bakalie są też w torebkach 200-250g. z własnym kodem.
                Problemem jest tylko liczba koniecznych kodów, oraz ich zdalne odczytywanie.
                Trzebaby używać takich kodów jak ZUS na dokumentach Programu Płatnika lub/i
                zdalnych, takich jak karty miesięczne, zbliżeniowe, do autobusu.

                .......................
                Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
              • arius5 Coz pani mieszasz z tymi batonikami 03.11.06, 11:15
                Jezeli zjem batonika i przeskanuje papier, to chyba wszystko w porzadku, co ?
                Przeciez zaplace za niego.
                Co za roznica, czy papier jest pusty czy pelny.
            • kolargolo oboje kradna 03.11.06, 09:12
              jak mnie zawsze denerwuje jak sie mowi o takim madrym i uczciwym narodzie i
              tych wstretnych politykach co oszukuja i kradna. Politycy srednio sa o wiele
              bardziej uczciwi niz ich wyborcy! Chociaz poprzedni i obecny sejm juz sa
              bardziej reprezentatywne bo weszla Samoobrona.
            • darr.darek Re: kasjerka kantuje na 5 zl a jej szef na 500000 03.11.06, 09:37
              plaszcz napisał:
              > taka to róznica :)
              > mały może mało zakosić, duży może dużo :)

              A kogo ten szef kasjerki tak kantuje na 500.000 ? Wiesz czy pleciesz ?

              • rural6 Re: kasjerka kantuje na 5 zl a jej szef na 500000 03.11.06, 10:31
                U nas chyba wszystko kradną. Tak ktoś zabezpieczył kwiatki by nie buchnęli:
                www.funpics.pl/images.php?pid=191
          • Gość: Marcin Re: Wymienic Polakow a nie kasy..ten narod ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:35
            Na bazarku też mnie kilka razy kantowano. Traktuję to jako reakcję handlowców na
            płacenie banknotami 100zł przez dłuższy czas. Omijam miejsca, które złapałem na
            nieuczciwości. Chcę mieć komfort płynący z zaufania do sklepu.

            .......................
            Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
        • zigzaur Re: Wymienic Polakow a nie kasy..ten narod ma 02.11.06, 11:53
          Heraldek jest Rosjaninem.
          Aż szkoda gadać o genach i nawykach tego narodu.
      • Gość: :) heraldek opowiadasz bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 12:05
        Kilkanaście lat temu czytałem w niemieckiej prasie fachowej, że wielkie
        domytowarowe liczą, że to personel kradnie w granoicach 50 - 65% towaru!!!!
        A wtedy Polacy nie bylitam zatrudniani.
        Więc niepieprz głupot!!!!
        Chyba że sam w genach masz złodziejstwo
      • Gość: verti-Go Re: Wymienic Polakow a nie kasy..ten narod ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:56
        a może ... wymienić sieci handlowe, skoro wielkie sieci takie biedne, przez
        Polaków okradane, to po co się tu pchają, niech zmienią sobie polaków na inny kraj.
        • Gość: Marcin Re: Wymienic Polakow a nie kasy..ten narod ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:02
          Kiedyś w Niemczech urząd antymonopolowy ostro wziął się za supermarkety w
          Duesseldorfie. Udowodniono im zmowę i zawyżanie cen. Wow, co to się działo....
          Hahahaha

          .......................
          Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
      • Gość: broker Kontratak wielkich sieci IP: *.acn.waw.pl 03.11.06, 13:05
        Tyle sie ostatnio mowilo o lamaniu praw pracowniczych i maltretowaniu kasjerek,
        ze trzeba bylo zainspirowac akcje zaczepna. Po prostu robienie z igly widel.
        Naprawde nie pamietam kiedy mnie ostatnio probowano oszwabic w sklepie wiekszym
        niz warzywna buda...
    • nessie-jp Kasjerki kantują na kasie 02.11.06, 00:11
      "eśli ktoś upije trzy łyki wody z butelki albo zje batonika i będzie chciał
      przeskanować samo opakowanie to kasa odmówi współpracy"

      To jakaś totalna bzdura. Uczciwy klient będzie chciał zapłacić za towar, który
      "nadpił", a kasa nie pozwoli??? To co, lepiej puste opakowanie po zeżartym
      batoniku cichcem rzucić w kąt? A może woda mineralna w butlach jest sprzedawana
      na wagę? Przecież to absurd do kwadratu.

      Akurat klienta, który skanuje butelkę po wypitym przez siebie soczku, nie ma się
      o co czepiać. Scigajcie tych, którzy wypiją, a nieprzeskanują!
      • voqo Dzieci 02.11.06, 09:31
        Popieram nessie-jp. To jest jakieś nieporozumienie. Kto ma dzieci i z dziećmi
        bywa w sklepie, ten wie, że często kupuje się soczek i daje spragnionemu
        maluchowi łyka lub kupuje się ciastka i jedno daje "na uspokojenie". Oczywiście,
        uczciwie płacąc w kasie za wszystko.
        Aczkolwiek jest też kwestia "pomysłowości" polegającej na dokładaniu np. owoców
        do woreczka już zważonego i ometkowanego - wtedy ok, niech kasa reaguje. Ale gdy
        mniej...?
        Domyślam się, że obok kas automatycznych we wspomnianych marketach, są też i
        normalne, w których można zapłacić za "sporne" produkty. Żeby się tylko nie
        okazało, że zastosowano rozwiązanie typu "po polsku": zamiast jednej kasy i
        kasjerki instaluje się droższą auto-kasę i dwóch specjalistów do obsługi i
        pilnowania...
        • Gość: Mala Re: Dzieci IP: *.aster.pl 03.11.06, 10:12
          W Hiszpanii w Auchan jest to tak pomyslane, ze oprocz kas normaslnych sa tez 4
          kasy automatyczne - super pomysl. Przy wyjsciu z tych kas stoi pani , ktora ma
          pomagac sredno zorientowanym klientom, ale tez podejrzewam poniekad patrzec
          klientom na rece. No i oczywiscie po wyjsciu z takiej kasy sa bramki, zeby jakis
          dowcipnis nie chcial wyniesc nie zaplaciwszy. A swoja droga, ktos wie w ktorym
          Auchanie w Warszawie jest takie cos? Chetnie popatrze, czy w stylu hiszpanskim ;)
          • Gość: annika Re: Dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 11:07
            W Białymstoku jest dokładnie tak samo, tyle że panie pilnujące sa 2 :> Zawsze
            idę do automatycznych kkas bo póki co kolejki tam nie stoją;P
          • Gość: acheteur Re: Dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 16:24
            Wola Park
        • maheda Re: Dzieci - bzdura! 03.11.06, 11:58
          Sama niejednokrotnie chadzam z dzieckiem na zakupy, również (rzadko) do
          hipermarketów, i nigdy, naprawdę NIGDY nie zdarzyło mi się wziąć czegoś z półki
          i otworzyć przed zapłaceniem.
          Duszno w sklepie? To zabieram ze sobą małą wodę mineralną i ometkowuję ją u
          ochroniarza przy wejściu.
          Podobnie robiłam, jeśli dziecko brało ze sobą zabawkę "pod pachę" - zabawka do
          ochroniarza, żeby ją ometkować.
          Oczywiście jedzenia do sklepu nie biorę - byłam uczona, że na ulicy, w sklepie,
          generalnie "na chodząco", jeść się nie powinno, i tego samego uczę swoje dziecko.

          To nie jest kwestia dziecka, tylko kwestia dorosłego, jak wychowamy dzieci.

          Zdarzyło mi się już ze dwa razy w życiu zapomnieć portfela, przy czym
          zorientowałam się dopiero przy kasie, że mi go brakuje. Co zrobisz, jeśli
          odruchowo weźmiesz towar z półki (bo zawsze tak robisz), a przy kasie
          zorientujesz się, że pieniądze i karty zostały w domu? Okażesz się wtedy zwykłym
          złodziejem.
          • nessie-jp Re: Dzieci - bzdura! 03.11.06, 14:06
            > Sama niejednokrotnie chadzam z dzieckiem na zakupy, również (rzadko) do
            > hipermarketów, i nigdy, naprawdę NIGDY nie zdarzyło mi się wziąć czegoś z półki
            > i otworzyć przed zapłaceniem.

            Gdybyś zaczęła chodzić częściej do hipermarketów, zapewne przekonałabyś się, jak
            to działa.

            Ostatnio stałam w kolejce do kasy 45 minut (!!!) Niestety nie mogłam rzucić
            zakupów i wyjść. Bardzo rozbolała mnie głowa, było mi niedobrze, Wzięłam ze
            stojaczka obok kasy Apap, łyknęłam dwie tabletki, popiłam łykiem wody, którą
            miałam w wózku. Przy kasie za oba produkty oczywiście zapłaciłam. I wiesz, nie
            czuję się szczeczólnie przestępczo czy nieelegancko.
      • Gość: Paweł Kierski Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 09:38
        Zaraz, zaraz. Dopóki nie zapłacisz za produkt - nie jest twój. Czyli pijąc
        niezapłaconą wodę lub zjadając niezapłacony batonik - kradniesz. Tak - skończmy
        z eufemizmami, zacznijmy zachowywać się jak na dorosłych, odpowiedzialnych ludzi
        przystało. Echo tej niefrasobliwości widać w samym tekście - autor nazywa
        kradnące kasjerki "sprytnymi". A to słowo o raczej pozytywnym zabarwieniu...
        Czyli okraść - dobrze?
        • voqo Re: Kasjerki kantują na kasie 02.11.06, 09:47
          Gość portalu: Paweł Kierski napisał(a):
          > Zaraz, zaraz. Dopóki nie zapłacisz za produkt - nie jest twój. Czyli pijąc
          > niezapłaconą wodę lub zjadając niezapłacony batonik - kradniesz.

          A o czymś takim jak kredyt kiedyś słyszałeś?
          • Gość: Moguai Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 12:37
            W supermarketach nie sprzedaje się na kredyt (mówiąc o artykułach spożywczych) -
            wiec jestem za panem Pawłem Kierskim.
            • voqo Re: Kasjerki kantują na kasie 02.11.06, 12:52
              Gość portalu: Moguai napisał(a):
              > W supermarketach nie sprzedaje się na kredyt (mówiąc o artykułach spożywczych)
              > - wiec jestem za panem Pawłem Kierskim.

              Niestety, mylisz się. Od kilku miesięcy w Auchanie kupuję na kredyt - na ich
              kartę kredytową.
              • Gość: x Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 13:01
                Obojetnie czym płacisz - czy karta czy gotowka - i tak poki tego nie skasujesz
                nie jest Twoja wlasnoscia.
                • voqo Re: Kasjerki kantują na kasie 02.11.06, 13:08
                  Zgadza się. Nie jest moją własnością.
                  Ale czy to, co biorę na kartę kredytową, jest moją własnością dopiero, gdy
                  kredyt spłacę?

                  Z innej beczki: chętnie zapłaciłbym za te ciasteczka czy soczek dla dziecka od
                  razu, a dopiero potem otwarł. Ale to jest niemożliwe - musiałbym odczekać w
                  klejce do kasy, zapłacić, wyjść i jeszcze raz wejść na dalsze zakupy - a wtedy
                  towar kupiony musiałby przy wejściu zostać przynajmniej odpowiednio oznaczony, a
                  często pseudoochrona zakazuje wręcz wnoszenia go do środka. Paranoja. A i tak w
                  kasie można potem usłyszeć sugestie, że opakowanie zostało wciśnięte w kąt, a
                  towar w buzi.
                  Z tego powodu nadal uważam wykładanie w kasie opakowań otwartych, napoczętych,
                  (napojów) upitych lub wręcz wypitych za uczciwe i najrozsądniejsze.
                  • Gość: Tomek Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.cs.purdue.edu 03.11.06, 00:54
                    > Ale czy to, co biorę na kartę kredytową, jest moją własnością dopiero, gdy
                    > kredyt spłacę?

                    Nie, w momencie jak ten kredyt wezmiesz i z niego zaplacisz, czyli w momencie
                    nabicia go na karte w kasie.
        • nessie-jp Re: Kasjerki kantują na kasie 02.11.06, 14:20
          Pawle - ja nie wnikam w tym momencie w etyczną stronę otwarcia butelki i dania
          dziecku łyka napoju w dusznym sklepie. Ja się pytam, dlaczego tak wielki wysiłek
          angażuje się w ściganie tych, którzy chcą za swój błąd zapłacić, a nie tych,
          którzy bezczelnie zjedzą czy wypiją na hali sklepowej, a potem ukryją gdzieś
          opakowanie. Gdzie tu sens, gdzie logika? Supermarket działa z pobudek
          ekonomicznych, nie etycznych. Widzisz jakiekolwiek uzasadnienie angażowania
          zasobów w ściganie klienta, który płaci, przy jednoczesnym pobłażaniu klientom,
          którzy nie płacą?
          • Gość: jezzzuuuu Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.crowley.pl 03.11.06, 01:45
            przeciez tu nie chodzi o sciganie tych ktorzy wypili troche soczku w sklepie.
            dziennikarz nie zrozumiał i Ty nie rozumiesz.
            chodzi o ważenie produktow, aby je od siebie odroznic. aby nie przeklejac kodow
            i nie skanowac bulki wynoszac ze sklepu perfumy.
            choc to i tak nie ma sensu, bo szybko znajda sie magicy, ktorzy odkryja
            "zamienniki wagowe" drogich produktow.
            a wogole to przyszloscia nie sa kasy skanujace kody kreskowe, tylko tzw RFID -
            czyli oznaczanie produktow oparte o technologie radiową. dzieki temu mozna caly
            koszyk przeskanowac przesuwajac go jedynie przy kasie. nie ma wtedy problemu z
            pominieciem produktow itp.
            • nessie-jp Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 03:10
              Nie - nie rozumiem o co tobie chodzi. Według artykułu, kasa nie pozwoli
              przeskanować pustego opakowania. Nie ma słowa o zamianie bułek na perfumy i
              odwrotnie. Nie wiem, o czym mówisz.

              Nie wykluczam, że dziennikarz jest jełopa i pisze bzdety. Ale dyskutujemy tu na
              temat artykułu, a nie tego, co się komu wydaje, że dziennikarz powinien był
              napisać. Nie jestem jasnowidzem, nie wiem, co poeta miał na myśli ;)
              • Gość: braat1 Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.centertel.pl 03.11.06, 07:50
                Chodzi o to, ze kazdy produkt ma zapisana w pamieci kasy odowiadajaca mu wage,
                zeby nie bylo tak ze np. kupujesz wode 5l i naklejasz na nia kod kreskowy z
                wody 1,5l.

                Rozsadnym wyjsciem wydaje sie zrobic takie kody, zeby nie dalo sie ich odkleic.
                np. Bardzo silny klej, taki jak na vlepkach (nigdy nie udalo mi sie tego
                odkleic, zawsze sie rwalao) a do tego bardzo delikatny papier, tak, ze proba
                odklejenia konczy sie jego porwaniem.
                • Gość: Marcin Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:55
                  ... :-) takie jak nalepki "certyfikat legalności" Windowsa ;-) A najlepiej
                  wtapiane w butelki, nadrukowane od razu na opakowaniach. Fajnie byłoby, gdyby
                  producenci skrzyknęli się i światową bazę danych kodów paskowych. Wtedy każdy
                  sklep mógłby sobie z niej ściągnąć listę produktów, nie musieliby tego wpisywać
                  przy przyjmowaniu dostawy.

                  .......................
                  Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
                • nessie-jp Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 14:03
                  > Chodzi o to, ze kazdy produkt ma zapisana w pamieci kasy odowiadajaca mu wage,
                  > zeby nie bylo tak ze np. kupujesz wode 5l i naklejasz na nia kod kreskowy z
                  > wody 1,5l.

                  Ah, rozumiem. Wreszcie dotarł do mnie sens tego działania, dzięki :)

                  Ale to rzeczywiście utrudnia życie sklepowym skrytożercom, którzy chcieliby za
                  swoje obżarstwo zapłacić, a nie udawać, że nic się nie stało.

                  No cóż, panowie po wypiciu butelki soczku przynajmniej mają taką opcję, że mogą
                  tę butelkę przed zważeniem cichcem znowu napełnić :P A ja co, napluć najwyżej
                  mogę, do odpowiedniej wagi ;)

                  A na serio, bardzo lubię sklepy, w których wystawione są butle z wodą i
                  kubeczkami do picia.

                  Zresztą, jedynym towarem, który notorycznie "kradnę" przed nabiciem na kasę, są
                  tabletki od bólu głowy... Może waga nie wyczuje, że 2 tabletki Apapu zostały
                  pożarte?
              • Gość: annika Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 11:11
                Przeskanować pozwoli ale potem musisz go odstawić na wagę obok, inaczej kasa
                zaczyna wyć i zjawia się pani pilnująca;)
        • viking2 Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 02:47
          Gość portalu: Paweł Kierski napisał(a):

          > Zaraz, zaraz. Dopóki nie zapłacisz za produkt - nie jest twój. Czyli pijąc
          > niezapłaconą wodę lub zjadając niezapłacony batonik - kradniesz. Tak - skończmy
          > z eufemizmami, zacznijmy zachowywać się jak na dorosłych, odpowiedzialnych ludz
          > i
          > przystało. Echo tej niefrasobliwości widać w samym tekście - autor nazywa

          Nonsens. Jesli jestes w sklepie i chce Ci sie pic, a wiesz, ze masz przy sobie
          pieniadze w wystarczajacej ilosci, to nie widze nic zlego w wypiciu puszki coli
          - pod warunkiem, ze powiesz kasjerce "prosze doliczyc za te puszke coli - ja juz
          ja wypilem". Podobnie mozesz zeskanowac pusta puszka na automatycznej kasie -
          czytnik jest zainteresowany kodem kreskowym, a nie ksztaltem albo ciezarem
          puszki. Skanujac, najczesciej nie wypuszczasz jej wogole z rak, wiec czujnik
          ciezaru i tak nie wie, ile ta puszka wazy.
          Na zachodzie wielokrotnie widzialem ze ktos spragniony wypil wode/cole/sok, albo
          dal dziecku do wypicia, zeby nie marudzilo - nikt nie mial o to do nikogo
          pretensji, bo w normalnych krajach zakorzenione jest w mentalnosci ludzkiej
          przekonanie, ze jestes niewinny, dopoki nie udowodniono inaczej. Tylko w Polsce
          najpierw krzykna za Toba "stoj, zlodzieju!", a dopiero potem sprawdza, czy
          istotnie cos ukradles. A kiedy okaze sie, ze jednak nie, to i czesto nawet
          "przepraszam" nie uslyszysz.
          Fakt, ze za kazdym razem widzialem, jak klienci zglaszali kasjerce produkt juz
          otwarty i na pol (albo i do konca) wypity/zjedzony. Nie wiem, co sie dzieje,
          kiedy ktos wypije cole i rzuci puszke za regaly - pewnie go zlapia na kamerach.

          A wracajac do Twojej tezy, ze "dopoki nie zaplacisz, produkt nie jest Twoj" -
          jadles kiedy obiad w restauracji? Tak? No, to za kazdym razem kradles. Przeciez
          kelner przynosi rachunek dopiero na koncu...
          • Gość: cb Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.dsl.bell.ca 03.11.06, 05:58
            "Podobnie mozesz zeskanowac pusta puszka na automatycznej kasie -
            czytnik jest zainteresowany kodem kreskowym, a nie ksztaltem albo ciezarem
            puszki".

            I tu nie masz racji, przynajmniej jeśli chodzi o kasy zainstalowane w
            niektórych supermarketach w Kanadzie jak i US. Automatyczna kasa nie
            zaakceptuje transakcji dopóki nie włożysz zeskanowanego towaru do plastykowej
            torebki zawieszonej nad wagą. W sytuacji gdy wypijesz kolę i zeskanujesz puszkę
            i włożysz ją do sklepowej torby pozostaje ci tylko czekać na interwecję
            człowieka, który "zaakceptuje" i "popchnie" twoją transakcję.



            • viking2 Re: Kasjerki kantują na kasie 04.11.06, 04:13
              Gość portalu: cb napisał(a):
              > I tu nie masz racji, przynajmniej jeśli chodzi o kasy zainstalowane w
              > niektórych supermarketach w Kanadzie jak i US. Automatyczna kasa nie
              > zaakceptuje transakcji dopóki nie włożysz zeskanowanego towaru do plastykowej
              > torebki zawieszonej nad wagą.

              A rzeczywiscie. Zapomnialem o tej prostej czynnosci, kasa "czeka" az wlozysz
              zeskanowany produkt do torby (i nawe powtarza "prosze, wloz produkt do
              torby...", "prosze, wloz produkt do torby..."). I jest tam taka panienka, ktora
              moze to recznie "posunac dalej", kiedy zeskanujesz np. duza paczka papieru
              toaletowego - to za cholere do zadnej torby nie wejdzie.
              Oczywiscie, ze to dziala na ciezar, zeby nie bylo tak, ze klient zeskanowal 10
              deko brukselki, a do torby wlozyl kilo lososia...
              Ale nadal podtrzymuje swoje wypicie coli - zeskanuje pusta puszke i powiem tej
              panience, ze juz to wypilem, wiec albo uruchomi nastepna transakcje, albo
              zeskanuje mnie...
        • Gość: kamster Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.interkam.pl 03.11.06, 08:11
          Ty się mylisz.

          W momencie gdy weźmiesz towar do koszyka, możesz uznać go za twój. Sprzedawca
          złożył ci ofertę sprzedaży a ty ją przyjąłeś. Nikt nie ma prawa odmówić ci
          zjedzenia batonika czy napicia sie soku, pod warunkiem, że zamierzasz za to
          zapłacić. Poczytajcie dokładnie o prawie handlowym zanim się zaczniecie
          wypowiadać w tych kwestiach.
          • Gość: Marcin Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:59
            Dobry prawnik każdego kota potrafi okręcić ogonem ;-)))))
            Ostatnio słyszałem, jak jeden wytargował się, że można jeździć bez biletu
            miesięcznego, jeśli się go ma w domu ;-)

            .......................
            Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
            • swistak336 Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 10:53
              Dokładnie można, potwierdził to Trybunał konstytucyjny.

              Z tym że spryciarze wymyślili opłatę karną za nieposiadanie dokumentu przy sobie.

              W zasadzie jednak okazanie ważnego miesięcznego powoduje anulowanie kary.
            • viking2 Re: Kasjerki kantują na kasie 04.11.06, 04:04
              Gość portalu: Marcin napisał(a):

              > Dobry prawnik każdego kota potrafi okręcić ogonem ;-)))))
              > Ostatnio słyszałem, jak jeden wytargował się, że można jeździć bez biletu
              > miesięcznego, jeśli się go ma w domu ;-)

              No, ale gdzie tu jest wykrecanie kota ogonem? Jesli masz bilet miesieczny w
              domu, to musiales go kupic (bo przeciez nie ukradles), wiec wniosles juz oplate
              za uzywanie transportu miejskiego. Wszystko, czego tu brakuje, to dowodu
              wniesienia oplaty. Ale sam brak dowodu jeszcze nie oznacza, ze okradasz zaklady
              komunikacyjne. Spojrz na to w druga strone: ile razy sie zdarza, ze zlodziej cos
              ukradnie, ale mu nie udowodnia, wiec nie idzie siedziec, tylko do domu. Brak
              dowodu, ze ukradl, ale przeciez wcale nie stal sie przez to uczciwy: nadal jest
              zlodziejem.
        • Gość: pb Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:26
          Pawłku!Bredzisz jak kowalka w gorączce czy jesteś kierownikiem zmiany kasjerek
          w supermarkecie?
          • derduch Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 08:35
            Znakiem tego notorycznie kradne w restauracjach, zjadam nieswoje bo niezapłacone!
            Czekam kiedy mnie to ziobro każe powiesic! :-)))
        • Gość: logiczny Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.axelspringer.pl 03.11.06, 10:58
          czyli np jedzac w restauracji (placisz po), tez kradniesz?
          tu nie ma logiki, jak zjadles, ale zaplacisz, wszystko ok...
          • Gość: marianek ja place przed IP: *.devs.futuro.pl 03.11.06, 12:57
            jak to po? co to za restauracje?
            • Gość: logiczny Re: ja place przed IP: *.axelspringer.pl 03.11.06, 19:04
              no chyba ze McDonalds to tez restauracja...
    • aquarius43 Kasjerki kantują na kasie 02.11.06, 08:20
      Niech hiper/sklepy/dadzą naprawdę godziwe zarobki paniom kasjerkom.Siedzieć 8
      godzin przy kasie w ciągłym napięciu to żadna przyjemność.Lepiej dołożyć im do
      pensji jak potem pokrywać straty.
      • Gość: Tomek Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.cs.purdue.edu 03.11.06, 00:57
        > Niech hiper/sklepy/dadzą naprawdę godziwe zarobki paniom kasjerkom.

        Nie tak to dziala. Firma nic nikomu nie "daje". Firma robi interes, zarowno z
        klientem jak i z pracownikiem.

        Godny potepienia jest Twoj argument poprzez szantaz "zaproponuj mi lepsze
        warunki w interesie, a przestane krasc". Poza tym ta obietnica jest watpliwej
        wiarygodnosci.
        • Gość: Marcin Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:09
          Supermarkety powinny natychmiast wyrzucać za złodziejstwo. Tylko że mieliby
          wtedy jeszcze większe problemy z obsadą zmian. To właśnie po to potrzebne są
          podwyżki pensji - żeby łatwiej było zachęcić uczciwych do pracy w supermarkecie.
          By sklep mógł wybrać nadających się pracowników a potem utrzymać ich. Tajemnicą
          poliszynela jest ogromna rotacja na tym stanowisku i wynikające z tego niskie
          morale tych, którzy pracują tam przejściowo.

          .......................
          Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
        • swistak336 Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 10:57
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          >
          > Godny potepienia jest Twoj argument poprzez szantaz "zaproponuj mi lepsze
          > warunki w interesie, a przestane krasc". Poza tym ta obietnica jest watpliwej
          > wiarygodnosci.

          Argument godny potępienia, hmmm... może i tak... Ale za to jaki prawdziwy!

          Ten tok myślenia rzeczywiście działa działa: jest większe prawdopodobieństwo, że głodny, sfrustrowany i nienawidzący swej firmy pracownik będzie kradł, niż syty, zadowolony i lubiący swą robotę.
    • Gość: gosc Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.devs.futuro.pl 02.11.06, 09:04
      a kiedy dyrektorów będzie się zastępować automatami? :]
    • Gość: iga Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 09:53
      Ja zostałam oszukana przez kasjerkę z LIDLa dwa razy na jednych zakupach.
      Najpierw przy wydawaniu drobnych (1zł- zorientowałam się w domu), a później prz
      wydawaniu grubszych - 5 zł, ale tu się zorientowałam. Baba mówi tak: i reszta 85
      złotych, a kładzie bezczelnie 80 zł!!! Wtedy się upominam o 5zł, a ona na to, że
      rzeczyiście, pomyliła się. Może i bym uwierzyła, ale w domu zorientowałam się
      jeszcze o złotówkę. Pomyliła się 2 razy przy wydawaniu jednej reszty z jednych
      zakupów.
      • Gość: R Re: Kasjerki kantują na kasie IP: 195.205.44.* 02.11.06, 10:40
        Prawie zawsze płacę kartą, więc nie mam takich problemów.
        Wyjątkiem są sporadyczne zakupy w Makro.
        • Gość: R Re: Kasjerki kantują na kasie IP: 195.205.44.* 02.11.06, 10:44
          Bardzo często stojąc jeszcze w kolejce wypijam już sok i oddaję pustą butelkę
          do skasowania.
          Nigdy nie miałem z tego powodu problemów, chociaż widzę, że ochrona bacznie mi
          się wtedy przygląda (taką mają pracę, więc też nie widzę problemu).
          • Gość: marianek a nie da rady poczekac? IP: *.crowley.pl 03.11.06, 13:03
            denerwuja mnie tacy ludzie, dzieckiem nie jestes ze nie wytrzymasz 5 minut

            wiekszosc ludzie jest szczesliwa w zyciu jak sie szybko nazre czy napije

            troche kultury, ludzie!
      • Gość: Kasjer Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 12:39
        Nieladnie, o 5zl to za duzo, jesli oszukiwac to o 10gr - oszukasz 100 osob -
        10zl i masz na przyzwoite sniadanie. Jesli chce sie zarobic - oszukuje sie
        sklep, sa sposoby na to ;)
        • Gość: Tomek Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.cs.purdue.edu 03.11.06, 00:59
          Zglos sie lepiej na policje albo do psychiatryka.
          • Gość: Kasjer Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 02:17
            Ja i 80% sprzedawcow? Zeby markety pozamykali? Phi ;)
    • Gość: Mateusz automatyczne kasy IP: *.server.ntli.net 02.11.06, 11:17
      Naprawde, trzeba miec tupet! Kradziez to kradziez, nie wazne, ze zlotowka i to
      jeszcze na kasie, co za hanba. W angielskich marketach sa kasy samoobslugowe,
      jednak to zajmuje troche czasu, a przynajmniej z kasjerka mozna sobie pogadac.
      Jakos nikogo nie korci, zeby krasc.
      • Gość: edek Re: automatyczne kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 11:55
        to sa bzdury - kantowanie na 2 czy 5zł. Prawdziwa przewalke na kasie robi sie na
        puszczani wozkow. Kiedy 10 lat temu pracowalem w hipermarkecie, kazda kasjerka
        tak robila. Nikt nie bedzie sie narazal dla 2zł, jezeli mozna znajomej puscic
        obok wozek za 1000zł. Ludzie zastanowcie sie. Weszenie i plotkarstwo to polska
        specjalnosc.
        • Gość: Kasjer Re: automatyczne kasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 12:40
          Oj tak - to sie czesto mi zdarza, nie na 1000, ale 10-100zl ;]
      • Gość: mmmm Re: automatyczne kasy IP: 151.193.220.* 03.11.06, 08:03
        w USA widzialem co najmniej 3 systemy, i wszystkie do bani. Zakladaja, ze
        wszystko schowam do 2 reklamowek (bzdura), ze nie bede nic cofal (bzdura), ze
        kazdy kod sie przeczyta (bzdura), ze niekodowane rzeczy, np. warzywa, wpisane z
        listy beda OK (a tu tymczasem potrafi po zwazeniu zapytac o ilosc i skasowac
        kilkukrotna cene). Trwa to 5-10 razy wolniej niz zwykla kasa, z pracownikiem na
        kilka kas automatycznych melancholijnie aprobujacym wszystkie wyjatki wykryte
        przez kasy. Wrocilem do zywych kasjerow, ktorzy zrobia to szybko i jeszcze
        zapakuja. I tak bedzie, az zaczna mi dodatkowo opuszczac za przeskanowanie
        samemu albo kaza doplacic za kasjera :(.
    • Gość: Tez KASJER Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 12:50
      Powiem tak: to prawda, kasjerzy walą czasem klientow na kase - ale tylko jesli
      nie mają np. na sniadanie, to wtedy 100 osob po 10gr = 10zl i sniadanie jest na
      dwa dni. A jak komus 10gr zniknie to nic sie nie stanie. A co do zarabiania -
      sa inne sposoby, zazwyczaj kasjerzy wolą sobie wziąść stary rachunek i
      powiedziec ze samemu sie to kupilo - ma sie zakupy.

      W koncu naprawde - trzeba sobie jakos radzic. Znam osoby ktore robia tak od 3-4
      lat i nie zostaly zlapane, to po prostu jeden ze sposobow na zycie - poki
      inwentaryzacje sa normalne - nie przyczepia sie do personelu sklepu. Ochrona w
      sklepach tez jest przekupiona, zazwyczaj sie smieje tylko gdy to widzi - w
      koncu tez znajomi. A jak juz cos to zawsze sie mozna z nimi podzielic ;)

      Co chialem przez to powiedziec? Kasjerzy beda tak robic - poki nie beda
      godziwie zarabiac! I to nie jest kwestia tego jak niektorzy mówią: POLSKA -
      kraj w ktorym sie kradnie... to jest sprawa przezycia - jesli Polacy by
      przywoicie zarabiali - nie musieli by krasc. To jest kwestia NIE SWOISTEGO
      WYCHOWANIA - jak pan "pantulipan" napisał, lecz przystosowania się do WARUNKÓW
      ŻYCIA. To raczej świadczy o Polakach ze potrafia z niektorych sytuacji
      wyciagnac wiecej niz powinni dostawac - to plus, minusem jest tylko, ze kosztem
      innych.

      Pozdrawiam wszystkich kasjerów. :)
      • Gość: Tomek Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.cs.purdue.edu 03.11.06, 01:02
        > To jest kwestia NIE SWOISTEGO
        > WYCHOWANIA - jak pan "pantulipan" napisał, lecz przystosowania się do WARUNKÓW
        > ŻYCIA.

        Odwrotnie - to warunki zycia po czesci wynikaja z takiego zachowania. Od
        kradziezy dobrobytu nie przybywa. Inna sprawa, ze to wychowanie wynika z
        wieloletniego polskiego komunizmu.
      • nightmaress Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 01:19
        > jesli Polacy by
        > przywoicie zarabiali - nie musieli by krasc.

        Porzadny czlowiek nie kradnie niezaleznie od tego ile zarabia. Jesli jest sie
        zlodziejem, to i podwyzka nie pomoze bo "apetyt rosnie w miare jedzenia". To tak
        jak z alkoholizmem - alkoholikiem sie jest na cale zycie i tez malo kto sie
        przyzna, ze nim jest.

        Polska jest krajem jedynym w swoim rodzaju - 90% katolikow ale zlodzieja to
        nawet zlodziejem nazwac nie mozna, a co dopiero ukarac.
        • Gość: Kasjer Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 02:19
          Przez to "krasc" mialem na mysli, zarabianie chociazby na sniadanie, jakbym
          mial piedziadze to bym za swoje kupil..
          • Gość: Marcin Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:15
            W Danii kasjer w supermarkecie zarabia najniższą krajową, czyli na nasze około
            4000zł.

            .......................
            Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
    • Gość: hunter Płać kartą to Cię ni okantują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 21:41
      • Gość: Marta50 Re: Płać kartą to Cię ni okantują IP: *.pools.arcor-ip.net 02.11.06, 21:47
        Sadzisz, ze nie zostaniesz okantowany?
        Mysle ze sie mylisz.
    • baba_w_oknie Re: Kasjerki kantują na kasie 02.11.06, 22:05
      a ksiadz w konfesjonale.
      • Gość: Marta50 Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.pools.arcor-ip.net 02.11.06, 22:16
        Odpowiadasz na :

        baba_w_oknie napisała:

        > a ksiadz w konfesjonale.
        **************
        A to jeszcze je macie? Dlaczego nie ma spowiedzi powszechnej?
        Jak dlugo zyje na zachodzie (urodzilam sie tlko w Polsce) nie widzialam jeszcze
        ksiedza w konfesjonale widzialam raz jeden wyjatek w polskim kosciele. Dodam
        jeszcze spowiadal po polsku tak glosno ze w sasiednich lawkach mozna bylo
        zweryfikowac mowe.
    • Gość: aga Re: Kasjerki kantują na kasie IP: 62.111.245.* 03.11.06, 00:49
      jasne, jasne, w Tesco bardzo rzadki problem., heh.. Ostatnio moją mamę w Tesco
      Kraków na kapelance, przy sporych zakupach, pani kasjerka obrobiła na 15 zł.
      Nie na 5, jak mówi tekst. Trudno byłoby sprawdzic przy kasie cały paragon.
      Wystarczy wstukac na kase 2 x sledziki a nie 1 x, 3 batoniki a nie 1 i juz pani
      kasjerka sobie dorobiła.
      tak tez radze uwazac, i sprawdzac.
      • Gość: Kasjer Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 02:21
        Aga, pomysl co Ty w ogole mowisz?
        Jak wbije 3x baton a nie 1x to powiedz mi - gdzie tu kasjer zarobi skoro to
        nabil na paragon??? Przy rozliczeniu kasetki i tak nie wyjdzie wiecej w
        kasetce. Aby kasjer obrobil Twoja mame z pieniedzy to musilaby mniej reszty
        wydac. Mysle ze kasjer w tej sytuacji sie po prostu pomylil.
    • Gość: Tomek Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.cs.purdue.edu 03.11.06, 00:52
      > Jest jednak małe ale. Chodzi o pensje kasjerek i kasjerek.

      Zwiazek przyczynowo-skutkowy jest odwrotny. Pensji nie ustala "zly menadzer",
      one ustalaja sie na rynku same w zaleznosci od warunkow rynkowych, popytu i
      podazy pracownikow. W efekcie pensje sa tym mniejsze, im wieksze zjawisko
      kradziezy wsrod kasjerek, bo rynek automatycznie to wyrownuje.
    • pixelpainter A w Holandii to udaja ze ( www.gs-arts.nl) za bony 03.11.06, 00:59
      z automatu od sprzedarzy pustych butelek zapomnialy odliczyc, pare takich
      zapomnianych i 2, 3 dyszki extra przez dzien sie uzbiera
    • Gość: atakowac michnika a wystarczyloby podwyzszyc pensje IP: *.hsd1.or.comcast.net 03.11.06, 01:19
      nie epatujcie sie miliardami to cyfry z powietrza na uzytek idiotow jak
      michnikowe psy
    • Gość: JB Nie dziwię się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 01:26
      Za takie pieniądze nie szanuje się pracy. Odczuwa się, że jest się wyzyskiwanym
      i chce się w taki lub inny sposób dorobić godnej pensji.

      Ja od dłuższego czasu widzę w hipermarketach ogłoszenia o pracę i jakoś
      kasjerów ciągele ubywa, tak więc hipermarkety niezbyt jak mogą wymieniać
      nieuczciwych kasjerów... bo uczciwych za 800zł zbyt wielu nie znajdą.
      • Gość: piter Re: Nie dziwię się IP: 58.63.127.* 03.11.06, 02:43
        a jakie pieniadze ( kwota) sa godziwe ?
        mialem kiedys firme i pracownikow zarabiajacych 1,5-2 tys w 1999 do 2003,
        kradli prawie wszyscy. gdy wprowadzalem systemy kontroli napotykalem na opor ze
        strony wszystkich, bo nawet ci co nie kradli akceptowali zachowanie reszty.
        mamy kraj zdegenerowany z akceptacja kradziezy nazywajac zlodzieji "sprytnymi"
        lub "radzacymi sobie w zyciu", dotyczy to strefy gospodarczej i
        administracyjnej. poprostu SYF !!!
    • Gość: ola Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.icpnet.pl 03.11.06, 01:26
      To zapytaj się kogos ile zarabia lekarz albo nauczyciel na etacie, po studiach.
      A praca tez jest meczaca i frustrujaca.
      a kradzieze to mysle ze nie sa skutkiem niskich zarobkow - sa tacy co z glodu
      umra a nie ukradna, oraz tacy co im wiecej maja tym bardziej kradna. I tyle.
      • Gość: d Re: Kasjerki kantują na kasie IP: 213.77.56.* 03.11.06, 01:36
        jest cos takiego jak plastikowy pieniadz - plac karta :)
    • Gość: byla kasjerka Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.tpgi.com.au 03.11.06, 02:03
      kilka lat temu pracowalam na kasie w OBI na pulawskiej. nie bede pisac jak
      smieszny jest tekst o przeklejaniu kodow...kiedy ma to zrobic i jak ? kody sa
      drukowane w birze do ktorego kasjer nie ma dostepu. co do pomylek na
      kasie...pomyslcie sobie 8 godzin ciagle umysl pracuje- trzeba liczyc pieniadze,
      bo za kazda pomylke odciagaja od wyplaty plus klienci, ktorzy dra sie o kazda
      zlotowke, ochrona i kamery caly czas rejestruja jej prace. ciagle musi otwierac
      pudelka i sprawdzac czy w pudelku jest to co powinno ma byc. a klienci maja
      rozne pomysly. np. wiertlo do betonu jest drozsze do wiertla do drewna.
      wystarczy zamienic opakowania. jaka kobieta wie czym sie rozni wiertlo do
      betonu od wiertla do drewna?

      do tego robione sa kontrole przez zarzad badz ochrone, biora jakiegos znajomego
      i wypychaja mu wozek w ktorym jest pelno tak wlasnie poprzekrecanych
      przedmiotow w innych pudelkach. jesli trzy razy oblejesz taki "test" jestes
      zwolniony.

      do tego 20 kilogramowe worki cementu, kleju i ziemi. czasami klienci maja ich
      po kilka wozkow. ona musi kazdy ten worek podniesc i zobaczyc czy klient
      niczego nie chowa miedzy nimi. myslicie ze kazdy mezczyzna pomoze jej podniesc
      te worki ?? jak tam myslicie to sie grubo mylicie.

      no a zalzomy ze kantuje klientow i pobiera im kase- co z nia robi ? nie moze
      przy kliencie wyciagnac zlotowki i schowac do kieszeni. nie moze otworzyc kasy
      bez powodu. nie moze posiadac kasy przy sobie- kamery ciagle sledza jej rece.

      8 godzin harowki umyslowej, po ktorej bola wszystkie miesnie do tego obowiazek
      ciaglego usmiechania sie i dzien dobry i dziekuje- na co wiekszosc klientow nie
      reaguje wcale. a zazwyczaj jeszcze sa niemili i sie wydzieraja , bo kolejka za
      dlugo, bo kasjerka za wolno pracuje, bo cos drozsze niz na polce, rzucaja
      zakupami na tasme, sa chamscy i grubianscy.

      i na kasie juz nie pracuje od 5 lat, ale dobrze pamietam tamte czasy-jest to
      ciezka i odpowiedzialna praca
      nie twierdze ze wszystkie kasjerki sa uczciwe, ale nie traktujcie wszystkich
      jedna miara.
      i pomyslcie ze naprawde kasjerka moze sie POMYLIC



      • Gość: Kasjer Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 02:26
        Zgadzam sie z Toba, nie ma co tu ukrywac - w dzisiejszych czasach 1 na 3 tylko
        odpowie na moje dziekuje. Niektorzy sa naprawde chamscy, traktuja kasjera za
        nizszego rzedu czlowieka. Ale, coz, moze takimi jestesmy..
        • Gość: szCx Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.11.06, 03:36
          Zapraszam do Kanady.Europa pod wzgledem oblugi klienta jest na poziomie
          kamienia lupanego.Samooblugowe kasy sa w Kanadzie od wieku lat.Dzialaja bez
          problemow.Jedzenie w sklepie ...tylko9 ci co im sloma z bow wystaje...blee
          swinie
          • Gość: hudy Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 07:56
            z wyznań kasjerki mozna film nakrecić jak z wyznań gejszy.
            za chińskiego boga nie chciałbym pracować na kasie.
            to mi praca:
            luz cały dzień, relaksacyjna pozycja, muzyczka gra, nakraść sie mozna do woli i
            żeby sie jeszcze nie kurzyło.
            a kasy zarabia sie tyle, ze wkacje na bahama
            i ci klienci, kazdy umorusany batonikiem i jeszcze twierdzi, ze jego prywatny.
          • Gość: konsumy Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.pools.arcor-ip.net 03.11.06, 08:53
            Wyglada, ze byles juz we wszystkich europejskich marketach. Szkoda tylko, ze
            przeoczyles automatyczne kasy np w Realu.
    • Gość: Ewita Kasjerki kantują na kasie IP: *.19.165.20.osk.enformatic.pl 03.11.06, 07:59
      Pracuję w Tesco w Rzeszowie 5 rok zarabiam 600 zł. i tak mam szczęście, bo mam
      cały etat.
      • Gość: alina sieci też kradną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:07
        Ceny w gazetkach reklamowych, ceny przy produktach, na półkach i ceny wybijane
        na kasie- wszystko zupełnie inne. kiedyś nie zwracałam na to uwagi. Patrzy się
        głlównie na cenę podczas ładowania rzeczy do koszyka. Kiedyś jednak miałam przy
        sobie tylko 9 zł i bardzo prezcuzyjnie wszystko obliczyłam. Włożyłam do koszyka
        zaledwie 4 rzeczy za 8 zł, a na kasie wybito 9,50. Musiałam pozbyć się
        batonika. Wtedy pomyślałam, że skoro na paru drobiazgach była różnica 1 zł, to
        co się dzieje z dużymi zakupami?Od czasu do czasu sprawdzam i... ZAWSZE są
        różnice. ZAWSZE!!!Albo tylko ja mam pecha albo to stały trik sieci handlowych,
        właściwie rodzaj marketingu, aże nieuczciwego? Czy jeszcze jest coś w tym kraju
        uczciwego?



        • adwach Re: sieci też kradną 03.11.06, 08:16
          Gość portalu: alina napisał(a):

          > Ceny w gazetkach reklamowych, ceny przy produktach, na półkach i ceny
          wybijane
          > na kasie- wszystko zupełnie inne. kiedyś nie zwracałam na to uwagi. Patrzy
          się
          > głlównie na cenę podczas ładowania rzeczy do koszyka. Kiedyś jednak miałam
          przy
          >
          > sobie tylko 9 zł i bardzo prezcuzyjnie wszystko obliczyłam. Włożyłam do
          koszyka
          >
          > zaledwie 4 rzeczy za 8 zł, a na kasie wybito 9,50. Musiałam pozbyć się
          > batonika. Wtedy pomyślałam, że skoro na paru drobiazgach była różnica 1 zł,
          to
          >
          > co się dzieje z dużymi zakupami?Od czasu do czasu sprawdzam i... ZAWSZE są
          > różnice. ZAWSZE!!!Albo tylko ja mam pecha albo to stały trik sieci
          handlowych,
          > właściwie rodzaj marketingu, aże nieuczciwego? Czy jeszcze jest coś w tym
          kraju
          >
          > uczciwego?

          TAK! LEPPER I GIERTYCH! PS. PRZEPRASZAM, TO BYŁ TAKI ŻARCIK! :)
    • kamaz84 Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 08:02
      Pracowałam w hipermarkecieREAL,ale przez pośrednika czyli przez firmę,która
      prowadziła serwis w tym sklepie.Największa moja wypłata wynosiła 200zł.i to nie
      prawda,że każdy kasjer czy kasjerka okradają firmę czy klienta.Ja pracowałam
      tam ze względu na kontakt z ludźmi,a nie po to żeby kraść.Pracując również w
      sieci sklepów Biedronka dostrzegłam jedną kasjerkę,która źle wydawała resztę
      klientom,ale twierdziła,że ma problemy z oczami.Fakt,że została zwolniona,ale
      za porozumieniem stron co jest obużające.Mnie zwolnili za NIC nie podali
      żadnego powodu!!!!I jaka jest w tym SPRAWIEDLIWOŚĆ????????
    • amhu Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 08:09
      I dlatego mili gronowicze należy płacić kartą a nie gotówką - jeśli patrzy się
      uważnie na ręce kasjerce gdy ma w nich naszą kartę to nie ma ona możliwości
      okradzenia klienta (choćby na jej zeskanowanie). I nie kupować w małych
      sklepikach, gdzie oszustwa, m.in.ze względu na brak terminali, są najczęstsze.
      • lady84 Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 08:54
        amhu napisała:

        > I dlatego mili gronowicze należy płacić kartą a nie gotówką - jeśli patrzy
        się
        > uważnie na ręce kasjerce gdy ma w nich naszą kartę to nie ma ona możliwości
        > okradzenia klienta (choćby na jej zeskanowanie). I nie kupować w małych
        > sklepikach, gdzie oszustwa, m.in.ze względu na brak terminali, są
        najczęstsze.

        To nie prawda ja teraz pracuje w ŻABCE i wcale tak niejest jak
        piszesz!!!!!!!!!!!!!!Jeżeli chodzi o złe ceny wywieszone nad towarem to jest
        zwykły przypadek nikt nierobi tego specjalnie.Denerwują mnie tacy ludzie,którzy
        twierdzą,że kasjer-sprzedawca siedzi na czterech literach i nic nie
        robi.chciałabym bardzo żeby kto niepracowałał nigdy jako kasjer-sprzedawca żeby
        popracował i sam się przekonał jak jest cudownie!!!!!!!!!!!!!!!Kiedy pracowałam
        w BIEDRONCE nie miałam czasu na nic cały czas robiłam 4zadania na raz rzeby
        zdąrzyć,ale chyba ktoś u góry stwierzdził,że mogę komuś zagrozić stanowiska
        więc trzeba było się takiej osoby pozbyć.Szczyt bezczelności i chamstwa z ich
        strony.Do końca życia będę miała im to za złe!!!!!!!!!!!!
      • Gość: kasjer Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 11:54
        wydaje ci sie ze podążasz z czasem i odstawiasz male sklepiki na bok to jest w
        błędzie.nigdy w duzym sklepie nie będziesz mial takiego kontaktu ze srzedawcą
        jak w małym.
        glupi nie wie ,ze jest glupi a mądry to wie
    • adwach Jaka płaca - taka praca!!! 03.11.06, 08:15
      Ciekawe jak można wyżyć za pensje kasjerki (ok. 600 zł) i to jeszcze w takim
      mieście jak Warszawa??? Nie dziwny się potem, że jest tak własnie jak jest...
      • Gość: mg34344 Re: Jaka płaca - taka praca!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:39
        a ja pracowalem w wakacje w Hipermarkecie Geant, i te wasze wypowiedzi i arytkul to totalne brednie, kasjerowi sie nie oplaca kantowac, bo nabijajac wiecej towaru nic nie zyskuje, i tak sie musi na koniec dnia wszystko zgodzic

        jesli policzy wiecej niz powinna, bedzie miala na koniec dnia nadwyzke, a menedzerowie wcale nie patrzą na to przychulnie, jesli sie rozliczy na koniec dnia to i tak pieniedzy nie wezmie, jesli bedzie chciala wyjac z kasy w ciagu dnia, to powodzenia, raz to sie moze udac, albo przy wiekszym szczesciu pare razy, ale ochoroniarze non stop kursuja obok kas i patrza cie sie na rece, kamera nacelowana na ciebie non stop, nikt nie jest na tyle glupi zeby ryzykowac za 10ZL a z drugiej strony nikt nie jest glupi zaby kantowac na wiecej


        po prostu klienci buce chca miec tanio, to market tnie pensje a za takie pensje ludzie bystrzejsi nie chca pracowac, wiec myla sie kasjerzy, bo to sa osoby ktore pracuja po 9, 9 godzin w warunkach zenujacych, a co chwile przychodzi jakis frustrat ktory wyladowuje swoje porazki na tobie

        ja mialem spoko menadzera ktory mnie bronil przed takimi palkami, bo nieraz nie wytrzymywalem. jak mnie k**** baran jeden z drugim opieprzal za to ze mu torebek nie daje (to dawanie za darmo tego celafonu zanieczyszczajacego srodowisko to chyba jakas polska osobliwosc), kiedy to ja widzialem ze on se te torebki chowa, bo mu pewnie na smieci sa potrzebne

        wiec kupujesz tanio, dostajesz torebki, mozliwosc wyladowania frustracji, p
        w zamian za kasjer myli sie co jakis czas - fair deal, wlacz to w koszty, te torebki sa pewnie wiecej warte
        no i co wielkiego
        • Gość: Kasjer Re: Jaka płaca - taka praca!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 11:51
          Jakie brednie? Jak sie nie oplaca kantowac?? Kantowac trzeba umiec - trzeba
          umiec liczyc ile sie zarobilo na lewo i na biezaco wyjmowac i chowac do
          kieszeni, wiec jak chcesz wyjac kase to sobie wyjmiesz, ochrona nie patrzy sie
          na Ciebie 24/h. I kto tu mowil ze nie da sie kantowac na wiecej? Jesli klientow
          chcesz kantowac - to ok 5-10zl, ale jak kantujesz sklep - to ok 50zl. powinno
          wpasc do kieszeni. Powiem Ci, ze malo wiesz o pracy kasjera, te wakacje niczego
          Cie nie nauczyly. Duzo rzeczy nie wiesz i nie powinienes z gory szykanowac ten
          temat ze jest jedna wielka brednia.
    • Gość: Kasjer hehe wydają miliony euro na zabezpieczenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:33
      ale pensji nie podniosą, żenada.
      • lady84 Re: hehe wydają miliony euro na zabezpieczenia 03.11.06, 08:58
        Zabezpieczenia nic niepomagają bo jak ktoś bardzo chce to i tak się mu uda.

        Co do pensji to obużające,że są one tak niskie!!!Nikt nie wie jaka jest
        odpowiedzialnośc materialna i za to też powinni płacić dodatkowo.
        • Gość: Tomek Re: hehe wydają miliony euro na zabezpieczenia IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 03.11.06, 09:15
          > powinni płacić

          "Oni" powinni? A Ty? To może Ty otwórz choć jeden sklep i płać tyle co "się
          należy". Bo póki co, podejrzewam że nie płacisz nikomu nic, co jest jeszcze gorsze.
          • Gość: Marcin Re: hehe wydają miliony euro na zabezpieczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:26
            Kiedyś był podobny wątek na forum Gazety Wyborczej. Ktoś pisał ile supermarkety
            mają zysków. Stać je na to, by z dnia na dzień podwoić pensje pracowników, tylko
            że przecież managerowie wyższego szczebla tego nie zrobią, bo jeden prześciga
            się z drugim która placówka przyniesie większe zyski, od tego mają premie.

            ........................
            Lubię humor absuradalny: www.patafian.pl
          • kamaz84 Re: hehe wydają miliony euro na zabezpieczenia 03.11.06, 09:37
            Ja jestem zwykłą kasjerką więc nieoczekuj ode mnie takich rzeczy!!!Mam dwa
            pseuda więc nie dziw się,że jakaś wariatka odpisuje.Jakbym mogła i miała
            finanse to napewno otworzyłabym własny sklep i jestem o tym przekonana,że moi
            pracownicy byli by bardzo zadowoleni,a wiesz dlaczego?
            Bo wiem jak jest pracownik traktowany i dlatego mnie to obuża,ale jeśli kogoś
            uraziłam to przepraszam.Jestem uczciwą osobą i denerwują mnie ludzie,którzy
            uważają,że kasjerka ma tak dobrze.WCALE TAK NIE JEST
          • Gość: kasjer Re: hehe wydają miliony euro na zabezpieczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 12:01
            wolę nie placic niz dawać jałmużne. jesteś żenujący
    • dalenne Elea - Gdynia, nagminne "pomyłki" 03.11.06, 09:04
      inna cena na półce inna w kasie, a PANI KIEROWNICZKA odkręca sprawę z WIELKĄ
      ŁASKĄ. Z takim pracownikiem to ja nie powiem co bym zrobiła...
      • Gość: mg34344 Re: Elea - Gdynia, nagminne "pomyłki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:11
        lol. kompletna bzdura, widac, ze nie masz pojecie jak dziala market, moze zapytac sie w informacji, zamiast sie osmieszac
        • kamaz84 Re: Elea - Gdynia, nagminne "pomyłki" 03.11.06, 09:21
          To Ty się mylisz pomyśl troszkę zamiast kogoś oskarżasz!!!Nie w każdym sklepie
          masz informację.Ja mówię o sieci sklepach BIEDRONKA!!!Gdzie masz tam jakąś
          informację?Jeżeli chodzi o hipermarkety to owszem są,ale niemożesz wtedy rządać
          od zwykłej kasjerki odpowiedzi na różne pytania typu dlaczego ta cena jest
          taka,a nie inna?One naprawde tego niewiedzą.

          Skoro jesteś taka mądra to powiedz czy wiesz co to jest zarobić 200 zł za cały
          miesiąc?Pracownicy zatrudnieni przez firmę pośrednią dostają ochłapy,a wymogi
          są większe niż dla osoby zatrudnionej normalnie!!!!!!!!!!!
        • dalenne Re: Elea - Gdynia, nagminne "pomyłki" 03.11.06, 10:54
          A co ma przepraszam do tego "działanie marketu"?
          Market powinien działać tak by ceny na półkach i wyświetlane na czytnikach cen
          dostępnych klientom pokrywały się z cenami w kasie, proste.
          Natomiast osoba, której zgłasza się reklamację powinna zachować się UPRZEJMIE w
          stosunku do osoby, która ją zgłasza bo to nie wina klienta, że ceny się nie
          zgadzają!
          Nie wiem kto tu się ośmiesza...
      • kamaz84 Re: Elea - Gdynia, nagminne "pomyłki" 03.11.06, 09:14
        Niepotrafimy wszystkiego tak szybko zrobić.Takie paniusie jak Ty traktujemy tak
        jak na to zasługują!!!!!!!!Niepotrafisz sobie wyobrazić,że niewyrabiamy się z
        pracą i nigdy nie dogodzimy każdemu klientowi jeden jest zadowolony drugi
        obużony,ale żaden nie potrafi postawic się w naszej sytuacji.
        Pomyśl jak byś postąpiła w naszej sytuacji?????ZASTANAWIASZ SIĘ???NO TO CI
        POMOGĘ OTÓŻ TAK SAMO JAK MY ALBO JESZCZE GORZEJ!!!!!!!!
      • Gość: czytelnik Auchan Piaseczno to samo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:56
        w końcu to jedna grupa :)
        Odkręcenie nawet małej różnicy kilkadziesiąt groszy w punkcie obsługi klienta
        to minimum 10 minut... ile osób zrezygnuje z takiej operacji???? Ile zarobi
        market???? Przecież zdarzają się większe pomyłki.
    • kamaz84 Re: Kasjerki kantują na kasie 03.11.06, 09:06
      Czepiacie się kasjerki,która zarabia do 600zł miesięcznie,a dlaczego nikt ni
      pomyśli też o tym,że może fatycznie nie ma z czego żyć??????

      Pomyślcie o politykach co oni takiego trudnego robią i ile zarabiają?A jeszcze
      lepsze pytanie ile oni dopiero kradną???Co może powiecie mi,że nie mają biedni
      za co żyć???

      PORANOJA o czym Wy najlepszego piszecie!!!!!!!!!!!
    • Gość: Pyciak Re: Kasjerki kantują na kasie IP: 194.98.147.* 03.11.06, 09:42
      Autor textu nic nie wie o zachodzie. Mieszkam w Paryzu, pracuje w centrali
      sieci handlowej i wiem ze pracownice kas kradna wielokrotnie wiecej niz
      klienci. Wsieci Carrefur po zainstalowaniu kamer nad kasami polowa kasjerek sie
      zwolnila. Mieszkancy Polski zrozumcie ze w niczym nie jestescie wyjatkowi,
      nawet w zlodziejstwie.
      • Gość: KAMAZ84 Re: Kasjerki kantują na kasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:51
        To fakt,że kamery są nad kasami,ale niezawsze one wykryją,ą wiesz dlaczego tak
        piszę?Otóż jak pracowałam w REALu to siedziało w jednym boksie po dwóch
        kasjerów i ja siedząc z innym kasjerem zauważyłam jak kantuje niemców i
        myślisz,że ktoś to zauważył NIE.Ja nic się nieodzywałam bo miałabym ogromne
        nieprzyjemności.A wiecie w jaki sposób brał pieniądze?Otóż ktoś przychodził do
        niego kupywał papierosy,płacił,a on zamiast wydać z 10zł wydawał ze 100zł i w
        dodatku dawał euro.Także sami widzicie jakie pomysły mają nasi rodacy!!!!!!!
        • Gość: khas Re: wydawał ze 100???? IP: *.globalconnect.pl 03.11.06, 12:25
          eeee nie bardzo rozumiem. czyli ten co kupował to był wspólnikiem kasjera? bo
          jak dawał 10 pln a kasjer mu wydawał resztę do 100, to wtedy było oszustwo. ale
          wtedy powinno być mniej pieniędzy w kasie, a ktos to musi chyba sprawdzać. więc
          jak to było??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja