Gość: Agnieszka
IP: *.acn.waw.pl
31.03.03, 22:14
Od 13 września 2001 roku głoszę publicznie, że jedynym rozsądnym
wyjściem dla Zachodu jest konsekwentny IZOLACJONIZM. Resztę
świata można zmusić do pożądanych zachowań ALBO przez genocyd,
ALBO przez stuprocentową żelazną konsekwentną izolację. Skoro
ludobójstwo z przyczyn zasadniczych nie wchodzi w rachubę,
pozostaje odseparowanie się. Nie tyle raz i na zawsze, co raz i
do czasu. Do czasu, aż ODIZOLOWANI na kolanach poproszą, by ich
wpuścić (do tej chwili niech się rżną, głodują, chorują i konają
równo). To jest rozwiązanie żmudne i kosztowne, ale nie widzę
lepszego.
Etyka mniejszego zła oczywiście istnieje.