Dodaj do ulubionych

Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 02:52
Przecież niejaki Niezgoda - dyr. generalny Poczty jest PISowym apartczykiem.
Jak PIS rządzi krajem - wszyscy wiemy. Gorzej niż źle!!! Teraz okazuje się, że
nawet PIS nie potrafi dostarczać listów ważących pare deko. PIS-OFF.
Obserwuj wątek
    • Gość: drui Krok to demonopolizacji IP: *.tpgi.com.au 23.11.06, 05:38
      Dzieki takim dzialaniom pracownikow poczty bedzie coraz wieksze parcie
      konsumentow na zniesienie monopolu lub/i prywatyzacje poczty.

      I wtedy kazdy bedzie mogl sobie wybrac, ktora poczta doreczyc swoje listy lub
      przesylki.

      Nie ma nic gorszego niz monopole.
      • 80662270a wrzucić prezesa poczty ! 23.11.06, 07:31
        z drukami reklamowymi !
        • krasnov I bez tego Poczta działa do du… 23.11.06, 12:05
          Priorytetowa (!) paczka z pobliskiego miasta szła do mnie przez trzy tygodnie. A że była spóźniona, to bezczelny paczkoknosz wrzucił mi do skrzynki dwa (!) awiza ze wsteczną datą (!) i ostatecznym terminem do odebrania na wczoraj (!). Szczęściem paczkę zdążyłem odebrać, mimo teoretycznego upływu terminu, ale musiałem specjalnie z samego rana zasuwać na pocztę.
          A najgorsze, że nic takiemu gnojkowi nie idzie udowodnić.
          • peres_19 Re: I bez tego Poczta działa do du… 23.11.06, 13:35
            ja tam na poczte nie narzekałem, aż do dzisiaj. A po strajku zaczną lamentoac
            ze tyle jest do roznosenia> Hhehe dobrze wam tak, nawarzyliście piwa to teraz
            je wypijcie
            • Gość: ajax Nie wiecie kiedy zniosą monopol poczty? IP: *.aster.pl 23.11.06, 14:39
              Monopol polega na tym, że nie wolno innym firmom kurierskim świadczyć usług na
              przesyłki do 0,5 kg taniej niż 9 zł. Podobno to ograniczenie (monopol) ma być
              zniesione. Nie wiecie kiedy?
              • soulworm oby szybko! i niech to beda zagraniczne firmy! 23.11.06, 15:03

                • Gość: wyrozumiały Re: oby szybko! i niech to beda zagraniczne firmy IP: *.aster.pl 23.11.06, 21:29
                  Ta tepsa jest od żabojadów i co poprawiło się cóś
                  bo nie zauważyłem
              • Gość: Klient Dyretor Poczty - wynocha! IP: 212.160.156.* 23.11.06, 17:03
                Protest listonoszy rozumiem, choć dużo już straciłem z tego powodu (i finansowo
                i nerwowo). Ale zachowanie dyrekcji i pozostałych pracowników tej złodziejskiej
                firmy przekracza ludzkie pojęcie.

                Dlaczego zamykane są urzędy skoro strajkują doręczyciele? Byłbym gotów sam
                odebrac przesyłkę (nawet sporo opóźnioną), ale nie można dostać się do urzędu.
                Skandal!
                • Gość: Ewa Re: Dyretor Poczty - wynocha! IP: 212.244.6.* 23.11.06, 19:57
                  dlaczego nie można sie dostać do urzedu skoro tylko listonosze strajkują U na
                  smozna nawet wysłać list czy paczke, tylko nie wiadomo kiedy dojdzie do
                  adresata. To skandal! Może wszyscy zaczniemy strajkować. Ja też mało zarabiam!
          • Gość: etam Re: I bez tego Poczta działa do du… IP: *.20.udn.pl 23.11.06, 13:59
            polecony + priorytet + potwierdzenie odbioru = z tego samego miasta do tego
            samego miasta dotarl po 10 dniach , na piechote doszedlbym tam w 2 godziny
            • Gość: listonosz...jeszcz Jakby Ci to powiedziec najprościej... IP: *.microchip.net.pl 23.11.06, 23:51
              Dyrekcja wymyśliła że sprawniej i taniej będzie jak twój polecony+priorytet+potwierdzenie odbioru zamiast w miare prostą drogą z urzędu do urzędu tzw. wymianą docierac będzie przez tzw węzeł , który zazwyczaj znajduje się w dosyc odległym miejscu, a i przesyłek w nim bez liku. Taniej może i jest, ale jak widac naperno nie szybciej i sprawniej...
          • Gość: es Re: I bez tego Poczta działa do du… IP: *.icm.edu.pl 23.11.06, 17:11
            Potwierdzam: miałem podobny przypadek - awizo z datą wsteczną.
            Gdy sie spodziewam jakiejś paczki po prostu co kilka dni chodzę na pocztę - listonosz "nigdy" mnie nie zastaje.
            Tak więc z usług listonoszy (praktycznie) nie korzystam - bo i tak nic nie robią, korzystam (jeszcze) z okienka pocztowego.
            • Gość: qqman Miałem podobną sytuację. Bez przerwy jestem w IP: *.lanet.net.pl 23.11.06, 21:03
              domu. Razem z żoną właśnie w domu pracujemy, a po paczki zawsze musieliśmy
              śmigać na pocztę, bo listonosz nas nigdy "nie mógł zastać".
              Jak ich raz na tej poczcie zjeb... gdy w piątek wieczorem nagle odebrałem awizo,
              że paczka z rośliną czeka na poczcie (wiadomo, co zostałoby z rośliny w
              poniedziałek), to specjalnie poczekali z zamknięciem poczty, żebym zdążył
              odebrać i od tamtej pory jakoś listonoszowi udaje się mnie zastać :)
              • Gość: listonosz...jeszcz Jakby tu Ci powiedziec... IP: *.microchip.net.pl 23.11.06, 23:45
                Dyrekcja wymyśliła, że prościej i taniej będzie zatrudnic podwykonawcę. W związku z tym znaczna już w tej chwili częśc rejonów paczkowych obsługiwana jest właśnie przez nich. Nie liczy się jakośc usługi tylko "przerób". Pierwszego awiza na paczkę nie dostajesz (dosłownie) od listonosza tylko od doręczyciela paczek, drugie wrzuca Ci do skrzynki etatowy pracownik P.P. ( i dzięki temu wogóle je masz).
                • Gość: ewa Re: Jakby tu Ci powiedziec... IP: *.chello.pl 26.11.06, 22:13
                  To prawda, u mnie (Warszawa) zdarzyło się tak nie raz. Czekałam na paczkę, po czym dostawałam dopiero awizo powtórne i to w dodatku np. w dniu, kiedy nie ruszałam się z domu. Jak powiedziałam o tym na poczcie to powiedzieli, że oni się tym nie zajmują tylko jakaś inna firma.
      • profes79 Re: Krok to demonopolizacji 23.11.06, 07:40
        A potem sie dziwia, ze urzedy i inni tego typu klienci wola zatrudnic
        prywatnych doreczycieli - firmy czy wrecz studentow na umowy zlecenia. Taniej,
        szybciej i bez monopolu.
    • Gość: Pyrka z Adelaidy Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.013.dsl.ade.iprimus.net.au 23.11.06, 09:39
      Na biezaco sledze wiadomosci z Polski a przede wszystkim z mojego Poznania.
      Zgadzam sie z opiniami, ze "poczta" w Polsce pracowala i nadal pracuje fatalnie.
      Mialam problemy z poczta, kiedy mieszkalam w Poznaniu, mialam je sporo lat,
      kiedy juz mieszkalam w Australii. Moje listy nie docieraly do adresatow w Polsce
      a stalo sie juz ceremonialem, ze w tydzien lub dwa po nadaniu listu lotniczego
      wydzwanialam do kazdego adresata z pytaniem czy otrzymal moj list. Na moje
      bardzo czeste skargi i reklamacje otrzymywalam paradne pisma, w ktorych poczta
      namolnie probowala mi wmowic, ze listy gina "w drodze". Listy wyslane do Polski
      zawsze jakos ginely "w drodze" i bylo to ulubione okreslenie poczty. Bardzo
      czesto koperty byly rozcinane i ponownie bardzo niedbale oklejane przezroczysta
      tasma samoprzylepna. Kiedy zwrocilam sie z reklamacja do Rejonowego Urzedu
      Pocztowego nr 1 w Poznaniu ze skarga w temacie rozcinania kopert i ponownego
      zalepiania, otrzymalam wyjasniajace pismo na temat: - "jesli wkladam kilka zdjec
      do koperty, brzegi zdjec rozcinaja koperte a pracownicy konwojujacy
      korespondencje (w pocztowych samochodach) bacznie przygladaja sie
      korespondencji, ktora wioza i zabezpieczaja tasmami rozerwane koperty.Paradne!
      Jak wobec tego przewozone byly listy (np. z lotniska)? Wrzucane luzem do
      pocztowego samochodu? O ile sie orientuje to korespondencje przewozi sie w
      odpowiednio zabezpieczonych pocztowych workach. Na tak dalekich trasach, jak
      Australia-Europa korespondencja nie dociera do Europy ciuchcia a samolotami. Tu
      nadana korespondencja lotnicza tez nie trafia na miedzynarodowe lotniska w
      Melbourne czy Sydney luzem a w workach pocztowych i odpowiednio zabezpieczonych.
      Obsluga lotniska kieruje odpowiednio oznakowane pocztowe worki na samolot, ktory
      leci na ten czy inny kontynent. Na lotniskach miedzyladowan, podobnie, jak bagaz
      pasazerow, "poczta" umieszczana jest w kolejnym samolocie, ktorego celem jest
      dalszy lot na Europe czy inny kontynent.

      I jeszcze chyba powinnam tu cos dodac, jako ciekawostke dla korzystajacych w
      Polsce z uslug Poczty. Jestem tu 14 lat i Australia Post podniosla ceny porto
      zaledwie dwa razy i to doslownie w niewielkich centach. List lotniczy do Europy,
      do wagi 50g kosztuje $1.85. Dolecial do mnie dwa dni temu list (lotniczy) od
      mojej mamy (emerytki), list skladajacy sie z dwoch niewielkich i cienkich kartek
      plus jedno zdjecie, za ktory zaplacila 4 zl i 50 groszy!

      Co roku na listopad i grudzien poczta australijska wprowadza bardzo duze obnizki
      na poczte lotnicza poza Australie. Karnet swiateczny (podkreslam - karnet a nie
      kartka) wlozonona do koperty i z zaznaczeniem na tejze kopercie "Card only"
      kosztuje $1.05 (dolar i 5 centow). Z poczty australijskiej np. na Europe nie
      wyjdzie zaden list "zwykly". Nie ma takiej pozycji w pocztowym cenniku. Dla
      tutejszej poczty jest sprawa oczywista, ze kto chce wyslac list do rodziny czy
      znajomych, to ten list nie moze docierac droga morska po trzech miesiacach.

      Ale po trzech miesiacach docieraja z Polski listy do Australii. Mialam juz sporo
      listow, ktore w Poznaniu zostaly wyslane w polowie listopada a do mnie dotarly
      na tydzien przed Wielkanoca nastepnego roku. W kopertach byly nie zyczenia z
      okazji Swiat Wielkanocnych a Swiat Bozego Narodzenia. Nadawcy a zwlaszcza ludzie
      starsi nie musza sie orientowac, ze list zwykly plynie na tej trasie trzy
      miesiace a nawet nieco dluzej. Ale powinni o tym chyba wiedziec pracownicy
      pocztowi obslugujacy okienka pocztowe, gdzie kupuje sie odpowiednie znaczki.

      Mialam tez jednego roku list rarytas, ktory byl wyslany w pierwszym tygodniu
      grudnia a dotarl do mnie w nastepnym roku i tez na Wielkanoc. Na kopercie nie
      bylo nalepki "lotniczy" a "Ekspres". Nadawca za dobra rada pani z okienka (w
      placowce na Os.Piastowskim)zaplacila niemalo za ekspres, ale nie bylo nalepki
      "lotnicza". W pojeciu pani z okienka ten Ekspres mial dotrzec do Australii
      szybciutko. I dotarl - po trzech miesiacach! Dlaczego? Poniewaz kolejna obsluga
      poczty nie mogla skierowac tego listu na droge lotnicza, bo nie bylo
      odpowiednich znaczkow (mniejsze sporo porto) i nie bylo nalepki poczty
      lotniczej. List zostal skierowany, jako zwykly na droge morska.

      Tym sposobem, wg myslenia monopolisty Poczty Polskiej moznaby wyslac zaledwie
      dwa listy zwykle (nawet, jak ten wymieniony przeze mnie ekspres bez lotniczej)
      w ciagu pol roku. Ale pod warunkiem, ze ja z Australii moglabym tez odpowiedziec
      adresatowi w Polsce listem zwyklym. I jeszcze pod warunkiem, ze chyba tego
      samego dnia musialabym na taki list odpisac a nastepnego go wyslac. Teoretycznie
      nalezaloby dodac jeszcze lekko z miesiac, bo z portu np. w Melbourne nie
      codziennie i nie co miesiac odbijaja statki dalekomorskie na Europe.

      A listonoszom nalezy sie godziwy zarobek. To ludzie, ktorzy naprawde ciezko
      pracuja, sa narazeni, jak czytalam, na napady w klatkach schodowych i ciemnych
      bramach. Moze poczta powinna zrezygnowac z kolejnych paradnych gabinetow panow
      dyrektorow i ich kolejnych zastepcow, a zaoszczedzone fundusze przeznaczac na
      dodatkowe wynagrodzenia tych, ktorzy maja najwiecej odpowiedzialnej roboty
      a przy tym ciesza sie poparciem i szacunkiem spoleczenstwa. Nie wiem, jak jest
      w innym miastach Polski, ale wiem, ze w Poznaniu listonosz to bardzo oczekiwany
      gosc.

      Nie, nie mialam w rodzinie listonosza i nie dlatego tak cieplo o ich pracy tu
      pisze. Ale zawsze do nich i do ich pracy odnosilam sie z szacunkiem. Niewielkie
      napiwki? Dlaczego nie. To bardzo mily i zyczliwy gest. Do tego moze zaproponowac
      w upale cos chlodnego do wypicia a w zimie ciepla herbatke z cytryna?

      Serdecznie pozdrawiam z goracej juz Australii Poludniowej, wszystkich listonoszy
      i tych, ktorzy szanowali i szanuja ich naprawde ciezka i odpowiedzialna prace.

      Pyrka z Adelaidy
      • Gość: Enon Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.chello.pl 23.11.06, 10:15
        Czytając Twój post przypomniała mi się przygoda z Pocztą Polską z czasów
        realnego socjalizmu. Będąc w Anglii na dłuższym pobycie wysłałem mojemu synowi
        buty firmy Bata (to był wtedy w Polsce rarytas).Do syna paczka owszem i dotarła
        ale bez butów. Idzie więc moje dziecię na pocztę z reklamacją, gdzie słyszy
        standardowe wytłumaczenie: "Paczka w tym stanie i z tą zawartością dotarła do
        Polski". Na owe dictum syneczek mój jedyny rozwiera otwartą paczkę i wyciągajac
        jej zawartość pyta: "To w Anglii mój ojciec wypchał paczkę Trybuną Ludu?". Owym
        bowiem "organem" nafaszerowana była przesyłka.
        • Gość: Pyrka z Adelaidy Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.013.dsl.ade.iprimus.net.au 23.11.06, 12:16
          Tak, i ja przez to przechodzilam. W latach, kiedy w polskich sklepach byly tylko
          ekspedientki i puste polki, rodzinka z Anglii ratowala moja rodzine bardzo
          czesto paczkami, ktore trafialy na poczte. Takie rarytasy, jak szampon do
          wlosow, mydlo, proszek do prania, kawa, herbata, margaryny o roznych smakach w
          duzych pojemnikach po kilogramie, bielizna dla meza, syna i dla mnie, i ciuszki.
          Bysmy poczuli sie, jak w raju zawsze byly dolozone duze plastykowe butle z
          plynem do kapieli.

          Zadna z paczek nie byla dostarczona do domu, mimo ze dostarczenie bylo tez
          oplacone z gory. Dostawalam awizo do skrzynki, ze jest do odebrania paczka na
          poczcie glownej w dziale przesylek zagranicznych.

          Poznym juz wieczorem w malenkiej kanciapie pocztowej tloczyla sie kupa luda, bo
          wyczekiwanie za wydaniem paczki to minimum dwie godziny. A kazdy, kto juz dostal
          sie do lady byl obwachiwany ze wszystkich stron i badany pod katem czy aby
          awizo, ktore kurczowo trzyma jest jego.

          Jedna osoba za lada stala i obserwowala szczesliwca z awizem a druga - tak samo
          bacznie - badala wzrokiem czy szczesliwiec na paczke zasluguje i w kolejnosci
          przegladala dowod osobisty, kartka po kartce, nie opuszczajac tez stron, gdzie
          byly pieczatki z miejsc zatrudnienia.

          Nalezalo odpowiednio i niemalo zaplacic za to, ze po pracy stalo sie dwie
          godziny w dusznej i ciasnej kanciapie, za to, ze "badanie" trwalo dlugo a przy
          okazji wszyscy oczekujacy slyszeli kto kim jest, gdzie mieszka i gdzie pracuje.

          W koncu wielki i ciezki karton ladowal na ladzie, ktorego nie sposob bylo z niej
          zdjac, bo wazyl sporo. Mimo, ze kazda duza paka byla przez nadawce w Anglii
          zabezpieczona mocnymi sznurkami a czesto metalowymi tasmami, przez tamtejsza
          poczte, tu juz tych zabezpieczen nie miala. Bardzo duze i pekate kartony byly
          tylko niedbale przepasane cienkimi tasmami pocztowymi. Na tyle, by bylo widac,
          ze zabezpieczone sa.

          Z kazdej stawianej na wysokiej ladzie paczki cos wylazilo bokami. Kartony byly
          porozrywane na bokach a wcale nie wygladalo to na rozerwania w czasie
          transportu. Byly to rozdarcia do polowy scianki kartonu. Wylazil rekaw od
          czegos, nogawka od czegos innego i do tego na wielu - jak i na kazdej prawie
          mojej - byly na kartonie duze i jeszcze mokre plamy.

          Paczke nalezalo dotargac do najblizszego postoju taxi, dotrzec do domu i
          odpowiednio zaplacic za kurs - za kurs pasazera i oczywiscie duzej paczki, ktora
          ledwo miescila sie w bagazniku.

          Radosc w domu, bo mamy kolejne zapasy. Akurat! Po otwarciu okazalo sie, ze
          wszystko jest do wyrzucenia. Kartoniki z herbata, torebki z kawa, ciuchy - byly
          zalane szamponami i plynami do kapieli. Przyprawy i inne kuchenne delicje, ktore
          przedtem byly w roznych oryginalnych sloiczkach, byly z nich wysypane i tak samo
          zalane a sloiczki puste i bez nakretek. Zamiast poszukiwanych rajstop w
          oryginalnych opakowaniach, jak wynikalo z zalaczonego do paczki spisu a drugi
          spis mialam juz od kilku tygodni w domu, bo byl w przyslanym liscie - byly
          poupychane, gdzie byla luka... stare, podarte ponczochy - po sztuce kazda innego
          rozmiaru.

          Wszystkie ciuchy pofarbowane, bo byly zalane szamponami i plynami do kapieli, a
          i tez plynami do mycia naczyn, bo tego rarytasu tez nie bylo. Do tego
          wszystkiego z torebek byl wysypany proszek budyniu. Brakowalo zawsze wielu
          pozycji ze spisu, ale waga paczki zawsze sie zgadzala, co nalezalo potwierdzic
          wlasnorecznym podpisem przy odbiorze paczki.

          A o tym zapomnialam napisac na poczatku postu. Po zalatwieniu wszystkich
          formalnosci i oplaceniu za "usluge", paczka ladowala na duzej wadze. Nalezalo
          bacznie patrzec na skale ile pokazuje aktualnie a potem spojrzec w pokazane
          miejsce, paluchem pocztowca, gdzie na kartonie byla podana waga tej paczki
          w miejscu wysylki. No i sie zgadzalo. Zawsze sie zgadzalo, tyle ze wg wagi co
          zostalo z paczki zabrane, bylo uzupelnione starymi dziennikami, starymi papciami
          damskimi i meskimi, i innymi klamotami. Musieli sie niezle natrudzic biedni
          kontrolerzy skoro targali co rano do pracy torby z bezuzytecznymi klamotami
          zabranymi z domu, by mieli je na co wymieniac.

          Po takich incydentach, paczki z G.B. dostawalam przez firme spedycyjna Hartwig,
          ktora miala swoja siedzibe blisko Miedzynarodowych Targow Poznanskich. Tu zadna
          paczka, przed naszym przybyciem - nie byla otwierana. Kartony nie byly
          poszarpane, popekane i byly zabezpieczone tak, jak zabezpieczono je w dniu wysylki.

          Paczke otwieral pracownik (ponoc celnik) Hartwiga w obecnosci odbiorcy, ale
          odbywalo sie to tylko na zasadzie delikatnego rozciecia skladania u gory i rzut
          oka na sam wierzch, nadal rowniutenko ulozonych dobroci. Padalo tez zdawkowe
          pytanie czy w paczce nie ma...alkoholu.

          Malutka oplata za wypisanie drukow odbioru paczki i juz byla nasza.
          Z Niemiec otrzymywalam paczki prywatnym transportem. Kurierzy dostarczali paczke
          do domu, nawet o dwunastej w nocy jesli w sniezyce nie mogli dotrzec wczesniej.
          Paczka nadana w Niemczek do piatku, w nastepnym tygodniu, w piatek byla u mnie w
          domu. Kurierzy nigdy nie chcieli napiwku, dziekowali, ale prosili o goraca
          herbate lub filizanke goracej kawy. Zadnych "legalnych" oplat tez przy odbiorze
          nie bylo. Kartony byly zaledwie przepasane niezbyt szeroka tasma i nie mialy
          najmniejszych sladow otwarcia. Nigdy niczego nie brakowalo i wszystko bylo w
          idealnym stanie.

          Dzisiaj wysylam co jakis czas duze paki do Polski, ale tez przez prywatnych
          kurierow: Polonez, Mazur czy inne. Paczki plyna trzy miesiace statkiem
          dalekomorskim, ale warto, bo przede wszystkim z pominieciem poczty w Polsce.
          A do tego oplaty nie sa wygorowane. Pierwszy kg $5, kazdy nastepny $3. I
          dostarczane sa bezposrednio do adresata bez pobierania oplat.

          To byly ...cudowne lata.

          Pozdrawiam serdecznie
          Pyrka z Adelaidy
          • Gość: Adomas Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.crowley.pl 23.11.06, 13:40
            Droga Pyrko, ciepło się czyta te twoje wspomnienia, dziękuję ci za przypomnienie
            paru faktów z mojego dzieciństwa.
            Ja nie wysyłam już nigdy żadnych listów papierowych, tylko elektroniczne, albo
            dzwonię.
            Na pocztę czasami chodzę, żeby wysłać faktury (kilka w miesiącu).
            Jednak teraz po tym cyrku zamierzam zacząć korzystać z firmy prywatnej:
            www.inpost.pl
            Firma ta znalazła sposób na obejście monopolu poczty państwowej, ponieważ jest
            teraz ustawowy monopol na przesyłki listowe poniżej 50gram, firma ta sprzedaje
            koperty o wadze 50gram, i w ten sposób legalnie każdy list można wysłać bo razem
            z kopertą przekraczają monopolistyczną wagę. Koperta ta jest zarazem znaczkiem
            ponieważ kupienie jej oznacza jednocześnie wniesienie opłaty za wysyłkę.
            Pozdrawiam
            Adam z Polski
            • Gość: listonosz...jeszcz Jakby Ci to powiedzie najprościej... IP: *.microchip.net.pl 24.11.06, 00:09
              Firma o której piszesz, ów inPost doręczy twój jak oni to nazywaja list w kartonowej kopercie formatu A4 na terenie najwyżej 100 miast na terenie naszego kraju. Pozostawia go wetknięty w drzwi , lub pod wycieraczkę (jeżeli to jest list zwykły) albo u sasiada (na szczęscie zawiadomia o tym świstkiem w drzwiach) jak to będzie list tzw polecony. Jesli natomiast zechcesz wysłac za ich posrednictwem list z malowniczej górskiej wioski do swej babci w innym pieknym, aczkolwiek nieco zpomnianym zakatku naszego kraju to wtedy możesz się rozczarowac, bo nie znjdziesz tam ni Punktu Obsługi Klienta ni doręczyciela, który go Twojej babci dostarczy.
          • Gość: listonosz...jeszcz jakby Ci to powiedziec najprościej? IP: *.microchip.net.pl 24.11.06, 00:01
            W czasach które wspominasz z nieukrywanym rozżewnieniem prawie każdy pakunek przychodzący z kraju wroga klasowego dosyc dokładnie przeglądny był przez tzw służby celne... Świadczyła o tym zielona pieczęc i najczęściej zmasakrowane opakowanie takiej paczki. A każdy taki pakiet w rozpadającym sie kartonie lub potarganym papierze pakowym musiał byc odbierany osobiscie przez adresata w okienku na poczcie, nie doręczny był bowiem przez doręczyciela. Teraz tez tak jest, ale nie tak często a i na inne rzeczy znajdujące sie w środku celnicy zwracaja uwagę...
      • Gość: qqryq Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.ztpnet.pl 23.11.06, 10:48
        W swoim poście napisałeś, że: ”List lotniczy do Europy,
        do wagi 50g kosztuje $1.85. Doleciał do mnie dwa dni temu list (lotniczy) od
        mojej mamy (emerytki), list składający sie z dwóch niewielkich i cienkich kartek
        plus jedno zdjęcie, za który zapłaciła 4 zł i 50 groszy!”. Sprawdziłem kursy walut w NBP i okazuje się, że 1AUD kosztuje 2,2825 pln a więc za list z Australii do Polski płacisz 4,22 a w drugą stronę 4,50. Tak więc różnica to jedynie 28 groszy co w zależności od kursu może zostać zniwelowane do zera lub wręcz przejść na korzyść PP. Oczywiście ostatnią rzeczą w moim wykonaniu byłaby obrona tego reliktu realnego socjalizmu. PP powinna zostać zlikwidowana (podobnie jak PKP) a na jej miejscu powinno się stworzyć nową instytucję z młodymi managerami na stanowiskach dyrektorskich, bez przerostu ekip biurokratycznych (ludzie siedzący na wyższych piętrach, którzy nie mają kontaktu z klientami i ich przesyłkami a ich jedynym zajęciem jest przewracanie stert bezużytecznych papierków) i odpowiednim poziomem usług. Oczywiście pis tego nie zrobi (zresztą już za późno) bo przecież trzeba gdzieś usadzić przedstawicieli nowego układu.
        • Gość: mańka Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.catv.net.pl 23.11.06, 13:18
          W porządku, ale kobita pisze, że w ciągu 14 lat tylko dwukrotnie i to
          minimalnie podniesiono opłaty pocztowe w Australii, ciekawe by było porównać
          kursy walut sprzed 14, 10 i 5 lat, bo że dzisiaj ceny są jakie są, to nie
          dziwota, w końcu w UE jesteśmy.
        • Gość: Pyrka z Adelaidy Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.013.dsl.ade.iprimus.net.au 23.11.06, 13:26
          do ggryg

          OK. Sprawdz na poczcie do jakiej maksymalnie wagi placi sie za lotniczy list na
          Australie zl 4 i 50 groszy. I jaka jest kolejna waga od- do. Napisalam, ze za
          list lotniczy do 50g. A kolejna stawka jest tu od 50g do 125 g, o znaczek o
          nominale
          $ 1.85 wiecej.

          Kolejna - od 125g do 250g, porto $5.55. Kazde od-do, to kolejny znaczek o nominale
          $ 1.85.

          Sprawdz na poczcie ile bys zaplacil za korespondencje - na Australie - o wadze
          250g. Czy na Twojej placowce pocztowej pobierane sa oplaty za taka usluge, jak
          placenie rachunkow? O ile wiem - sa. Tu jest to bezplatne a z rachunkow jest
          scanowany tylko barkode i juz leci elekronicznie, ze zaplaciles.

          Sprawdz na poczcie czy sa ogolnie dostepne cenniki uslug pocztowych i czy kazdy
          petent moze taki cennik zabrac do domu, oczywiscie nie placac za niego nic.
          Watpie.

          I przypomne, co napisalam w pierwszym poscie. Chodzi mi o te nieszczesne niby to
          szybkie listy ekspresowe na Australie i Oceanie, bo nie wypowiadam sie na temat
          takich na inne kontynenty. Mozesz oplacic za ekspres, ale jesli nie zaplacisz
          dodatkowo za "lotniczy", ten ekspres i tak poplynie trzy miesiace statkiem.

          A tu takie przesylki istnieja. Kupujesz na poczcie solitna kartonikowa koperte
          C5 (162 X 229), za ktora zaplacisz (uwaga) - za koperte i juz wage przesylki
          Express'owej na Europe $10.5o i mozesz w nia zaladowac do 500 g listow lub
          dokumentow. Te koperty sa naprawde bardzo solidne, z gotowymi pocztowymi
          nadrukami: Express Post International. I na kopercie nie ma nadrukow: AIRMAIL,
          bo jest to dla tut.poczty oczywiste, ze taki Express nie moze plynac trzy
          miesiace statkiem.

          Zaplacisz, pracownik poczty stawia pieczec tej placowki na plecach kartonowej
          (i bardzo ladnej koperty), dostajesz docket kasowy i mozesz jechac do domu
          i zapakowac to, co masz do wyslania (do pol kg), albo mozesz to zrobic
          szybciutko na poczcie, bo koperta fajnie i solidnie sie gora klei. Wypisujesz na
          kartoniku adres adresata, adres nadawcy, u dolu po prawej stronie piszesz
          aktualna date i podpisujesz sie pod wydrukowana krociutka informacja, czego nie
          mozesz do tej koperty wlozyc, ze przyjmujesz do wiadomosci i to akceptujesz.

          Taki Express jest w Polsce i u adresata w domu ...gora na piaty dzien! OK?
          A nie, jak ten z Polski - tu, dociera po uplywie trzech miesiecy. Wysylalam
          i wysylam takie przesylki. Czesto taki Express byl juz u mojej mamy na czwarty
          dzien w domu. Odbierala za potwierdzeniem odbioru.

          Zapytaj tez na poczcie ile kosztuje lotniczy list np. z Krakowa do Warszawy,
          z Warszawy do Szczecina itp. Australia, jak wiesz to ogromne tereny i ogromne
          odleglosci miedzy stolicami stanowymi i innymi miastami. I wyobraz sobie, ze ja
          za list (z Adelaide) do Sydney, Perth, Melbourne czy Darwin place toczka w
          toczke tyle, ile za list miejscowy. Nie nalepiamy nalepek poczty lotniczej na
          listy, ktore leca samolotem z miejscowosci, jak wymienilam dla przykladu wyzej.

          A odleglosci (podaje lotnicze a nie drogowe, bo te sa wieksze) wygladaja tak:

          Z Canberra (stolica) do Darwin 3.409 km, Sydney do Perth 3.339, Adelaide do
          Perth - lotnicza 2.152 km, odleglosc drogowa 2.728. A ile kosztuje znaczek na
          list miejscowy standard (nie ciezszy, jak 250 g)? - $0,50 centow. W listopadzie
          i grudniu (jako pora wysylania zyczen) $0,45 centow.

          Pozdrawiam i zycze milego dnia
          Pyrka z Adelaide
          • Gość: qqryq Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.ztpnet.pl 23.11.06, 18:52
            Przeczytaj resztę mojego postu a nie tylko pierwsze zdanie! Nie pisałem, że PP to twór doskonały, który bije inne poczty na łeb. Nie pisałem również, że u mnie na poczcie ktoś coś robi lub nie (zwykle nie), można kupić super koperty z w kolorze moro przez co te z AUS są na starcie gorsze, ani że PP przesyłki dostarcza szybko i bezproblemowo (marzenie). Zwróciłem jedynie uwagę, że porównując ceny podałaś prawie te same wartości a sugerowałaś, że PP ma astronomiczne ceny w porównaniu a AP– tylko tyle. Następnym razem czytaj cały tekst – najlepiej ze zrozumieniem.
      • Gość: Pocztowiec Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 15:54
        Bardzo rozsadny list, Pyrka.
        Proszę wszystkich, którzy narzekają na usługi poczty, by zrozumieli, że fatalna
        jakość usług poczty w 99% nie jest winą listonosza czy pani z okienka, lecz
        konsekwencją skrajnej niekompetencji kadry zarzadzającej, składającej się
        głównie z "krewnych i znajomych królika". Poczta jest fatalnie niedoinwestowana,
        a pieniadze wyrzuca się w błoto (proszę zapoznać się z raportem NIK z zeszłego
        roku).
        • Gość: Gerd Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.bsk.vectranet.pl 23.11.06, 18:15
          I tu tkwi przede wszystkim problem Poczty. To nie listonosz obładowany
          kilkudziesięciokilogramową torbą, winny jest zaistniałej sytuacji lecz ludzie
          którzy przeprowadzili w tamtym roku, oraz bieżącym reorganizację struktur PP.
          Zanim kogoś się coś komentować, trzeba choć w minimalnym stopniu dowiedzieć
          się, dlaczego listonosze tak zareagowali. Bo chyba nie dlatego, że świetnie
          zarabiają, chodzą z kilogramową korespondencją przez godzinę dziennie a
          dyrektorzy, na kolanach miłościwie na kolanach przynoszą kawusię. Trzeba wziąść
          pod uwagę, że listonosze są niemiłosiernie wykorzystywani i nikt temu nie
          przeciwdziałał. Mróż, ulewy, śnieg, wiatr, upał przez cały rok listonosz z
          torbą na ramieniu zasuwa. Nierzadko po 10 godzin w ciągu dnia. czy widzieliście
          np policjanta z radarem w czasie ulewy? Bo ja jakoś nie miałem tej
          przyjemności. Ja rozumiem, że ludzi ten strajk denerwuje, jest przyczynkiem do
          niewygody. Ale jak inaczej listonosze mieli zaprotestować, skoro przez dyrekcję
          poczty są olewani totalnie i traktowani jak wielbłądy, którym raz na dwa
          tygodnie trzeba dać pić i niech robią? Ech, nie chce się pisać...
        • Gość: listonosz...jeszcz jakby to najprosciej powiedziec? IP: *.microchip.net.pl 24.11.06, 00:13
          No i w tym tkwi sedno...
      • Gość: ojama Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: 81.219.158.* 24.11.06, 19:23
        wiesz co pozostań w tej swojej australii bogaty kraj podnoszą uslugo tylko
        troche po co ci polska bieda tu bo jak by nie bylo to bys zyla w tym kraju wiec
        nie wypowiadaj sie na temat polski - patryjotka za buga
    • Gość: Jacek obciążyć Pocztę kosztami i rozwalić IP: 217.8.180.* 23.11.06, 10:31
      do końca. Przeciez to nie ma żadnych szans na reformę. Zobaczcie kto tam
      pracuje i w jaki sposób. Ktoś w Poczcie nie zauważył, ze czasy sie troszkę
      zmieniły
      • Gość: m.c. Re: obciążyć Pocztę kosztami i rozwalić IP: *.chello.pl 23.11.06, 10:59
        Caly ten pocztowy bajzel wynika stad,ze zarzadzanie tak duza firma powierzono kretynom o mentalnosci zupakow.Chore pomysly tych pseudomanagerow byly wielokrotnie prezentowane w mediach,ale jakos nikt nie beknal.Byloby inaczej,gdyby za straty firmy z wlasnej kieszeni placili zarzadzajacy nia dyrektorzy.Uczyc sie trzeba w szkole a eksperymentowac na myszach.
    • Gość: Maro Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.06, 10:32
      moj listonosz to strajkuje od zawsze - korespondecja dociera do mnie
      przecietnie z 10 dniowym opoznieniem (w stosunku do oczekiwanej daty).
      Gentelman przychodzi w dobrym wypadku raz na tydzien.
    • Gość: norsk_skogskatt Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.w86-211.abo.wanadoo.fr 23.11.06, 10:50
      Znany ból. Mam czasem wrażenie, że za komuny poczta pracowała lepiej. niż dziś.
      Mam porównanie z 20 lat za granicą. za to w różnych lokacjach. w tym i za Oceanem.
      Zauważyam też, że jakość przekazania zależy często od lokalnej małej poczty osiedlowej.
      Mój ojciec, jak chce mi coś przesłać. zasuwa w nocy na pocztę główną w Warszawie i dostaję przesyłkę
      dosłownie po 24 godzinach. W drugą stronę niestety tak się nie da.
      Ale w ubiegłym roku zrobiłam próbę. Tego samego dniach wysłałam takie same karty do ojca na
      Mokotów i jego przyjaciela na Stawkach. Od przyjaciela ojca dostałam e mail następnego dnia, że karta
      doszła. Ojciec dostał po 10 dniach.
      Ale pocieszccie się. Poczta francuska działa również niestabilnie. drożeje regularnie. strajkuje bez
      umiaru i bezczelnie odmawia wszelkich odszkodowań, bo przecież w końcu doszło: a że po pół roku i
      tylko wskutek reklamacji i poszukiwń elektronicznych to ich nie obchodzi, choć teoretycznie gwarantuje
      J plus 3, czyli max. 4 dni.
      Tylko że Polska jest czarną dziurą. Wysłaną paczkę mogę śledzić przez internet wszędzie, ale niestety
      kierunek Polska urywa się na polskiej granicy. Kiedyś opóźniła mi się paczka wysłana do Szecji.
      Zajrzałam do internetu i znalazłam w jakim mieście zaleguje. Mogłam donieść o tym adresatowi,
      aby sam się użerał z odpowiednią pocztą na miejscu mając dane w ręku.
      Niestety. w tym wypadku to nie PIS, tylko ogólna pocztowa niemożność poslska. choroba chroniczna.
      Nieuleczalna. Na odstrzał!
      • stworzenje co do ulotek 23.11.06, 11:06
        w artykule wielką panikę ma Mediamarkt ze ulotki nie dojda na czas - i to w tym
        strajku mnie cieszy,bo juz ludzkie pojęcie przechodzi to pchanie sie z butami z
        tymi reklamami do domow i kupa makulatury w skrzynkach na listy.
        • kazimierz4 prywatna poczta dla firm wysylajacych reklamy 23.11.06, 11:26
          ja chce normalnej, panstwowej poczty dla normalnych przesylek.. a dla ton smieci
          z reklamami - poczta prywatna..

          Dlaczego ludzie i listonosze maja byc niewolnikami szmacianych reklam?
          Przeciez te papiery sa ciezkie jak cholera, smieca skrzynki i korytarze, a tylko
          niewielu je czyta..

          To firmy, ktore wysylaja te smieci powinny sobie wynajmowac doreczycieli..i
          doreczac je tym, ktorzy sa tym zainteresowani. Mozeby tak przylepic nalepki na
          skrzynki: "Nie chce niezaadresowanych do mnie reklam!"

          • wesoly_siewca_pesymizmu Re: prywatna poczta dla firm wysylajacych reklamy 23.11.06, 12:06
            kazimierz4 napisał:
            To firmy, ktore wysylaja te smieci powinny sobie wynajmowac doreczycieli..i
            > doreczac je tym, ktorzy sa tym zainteresowani. Mozeby tak przylepic nalepki na
            > skrzynki: "Nie chce niezaadresowanych do mnie reklam!"
            >

            Proponuję, żeby ci którzy nie chcą mieć obsranych wycieraczek nakleili karteczki
            na drzwiach: “Proszę nie załatwiać się na mojej wycieraczce”
            Zakaz rozrzucania reklam powinien być nadrzędny, a ulotki zostawiane tylko tam
            gdzie ktoś wyraził zgodę.
          • Gość: mańka Re: prywatna poczta dla firm wysylajacych reklamy IP: *.catv.net.pl 23.11.06, 13:23
            Ale tak właśnie jest w "wielkim świecie" wszędzie na skrzynkach masz
            ponaklejane "prosimy nie wrzucać reklam" i po sprawie.
            • wesoly_siewca_pesymizmu Re: prywatna poczta dla firm wysylajacych reklamy 23.11.06, 14:21
              To jest bez sensu, mam nakleić karteczkę proszę nie śmiecić, niżej proszę nie
              hałasować, gdzie indziej proszę wycierać obuwie...
              To powinien być oczywisty fakt, nie chcę spamu, jeśli zainteresuje mnie wasza
              oferta sam się zgłoszę. Dlaczego zakładamy, że wrzucamy reklamy tym którzy nie
              napisali, że nie chcą. Kradnijmy samochody tym którzy nie zaznaczyli, że sobie
              tego nie życzą. :)
              Zresztą co ty myślisz, mamy informację o nieumieszczaniu reklam i co?
            • Gość: Pyrka z Adelaidy Re: prywatna poczta dla firm wysylajacych reklamy IP: *.013.dsl.ade.iprimus.net.au 23.11.06, 14:26
              Tak, tu w Australii tez nakleja sie na skrzynkach pocztowych (kupione i
              estetyczne) nalepki o tresci, ze nie zycze sobie reklamowek do skrzynki.
              Mozna tez nalepic naklejke z informacja, ze "tylko listy" i to wystarczy.

              Poniewaz - jak czytalam - 90 procent tut.spoleczenstwa mieszka w jednorodzinnych
              domach prywatnych, skrzynki na listy sa przy samych chodnikach i do tego nikt
              swoich skrzynek nie zamyka na klucz czy na klodke. A pod drzwi domu nie wolno.

              Reklamowek nie rozwoza tutaj listonosze. Listonosz wrzuci do skrzynki raz na
              kwartal, malenka reklamoweczke pocztowa i to wszystko. Roznoszeniem reklamowek,
              w piatki i poniedzialki zajmuja sie roznosiciele, ktorzy nie maja nic wspolnego
              z poczta, jako taka. A firmy, markety czy punkty uslugowe nie sa upierdliwe
              i moim zdaniem nie przesadzaja z czestowaniem makulatura. W danym dystrykcie
              rozwozone sa tylko reklamowki tych marketow, ktore sa najblizej zlokalizowane
              a nie calej sieci handlowej danej aglomeracji. Kazdy market czy mniejszy sklep
              ogolnobranzowy ma wylozone (w holu) aktualne reklamowki. Kogo interesuje,
              przejrzy co w tym tygodniu oferuja i odklada na miejsce.

              I nie jest realne, by u kazdego w krzynce znalazly sie reklamowki z tego miasta,
              gdzie mieszka. Najdluzsza ulica w Adelaide, z poludnia na polnoc aglomeracji ma
              przeszlo 120 km. Gdyby tak kazdemu, tylko z tej jednej ulicy wrzucic do skrzynki
              tygodniowe reklamowki sklepow, marketow i innych przybutkow uslugowych, ktore
              znajduja sie przy tej konkretnej ulicy ? Niewykonalne.

              Jutro znowu tu do Was zajrze, bo dzisiaj mam juz dwunasta w nocy i ide spac.
              W Polsce macie 2.30 po poludniu i jeszcze czwartek a u mnie juz prawie piatek.

              Milego popoludnia dla wszystkich.
        • czandri Re: co do ulotek 23.11.06, 16:23
          W Krakowie na "mojej" poczcie zgłosiłam pani w okienku, że nie życzę sobie
          żadnych ulotek w skrzynce pocztowej. Napisałam krótki tekst: "proszę o
          niedoręczanie żadnych ulotek reklamowych do skrzynki pocztowej pod adresem takim
          a takim". Podpisałam zostawiłam u pani i od tej pory mam święty spokój.
          Przestali wrzucać. Gorzej jest ze stosami ulotek na wycieraczce. :(
          • Gość: kolporter ulotek Re: co do ulotek IP: *.kolornet.pl 23.11.06, 16:39
            no własnie i koło się zamyka tak czy siak ulotki sa.
    • adwach Te strajki to kolejny dowód... 23.11.06, 11:38
      na to, ze to co państwowe to nieudolne, bez większych szans na rozwój, nie
      dbające o klienta... W takim państwowym molochu kazdy ciągnie w swoją strone a
      jakie sa tego skutki każdy widzi. Nie bede tu pisał o wciskaniu swoich ludzi
      (partyjniaków) na stołki w takich firmach, bo to juz zupełnie inny temat.
      • Gość: m.c. Re: Te strajki to kolejny dowód... IP: *.chello.pl 23.11.06, 11:58
        Takie twierdzenie to naiwnosc.Forma wlasnosci nie ma znaczenia - wazna jest postawa,kompetencja i wlasciwe kwalifikacje zarzadzajacych.Zle zarzadzana prywatna firma jest duzo bardziej niebezpieczna od panstwowej.
        • Gość: mk Re: Te strajki to kolejny dowód... IP: *.ue.eti.pg.gda.pl 23.11.06, 15:53
          Zle zarządzana firma prywatna krócej żyje
          • xaliemorph Re: Te strajki to kolejny dowód... 24.11.06, 17:48
            To praktycznie jedyna różnica. Z tym że nie można sobie pozwolić by niektóre instytucje upadały. Więc wyjściem jest albo państwowość albo naprawdę duża różnorodność. Bo np. 2 firmy nie będą nigdy konkurować tylko wypracują sobie status quo, czyli ulubiona forma konkurencji przez polaków, koperty pod stołem jako zadośćuczynienie za walkę z konkurencją.
    • Gość: Lolek Z innej Bajki IP: *.abaks.pl 23.11.06, 11:38
      ...pracuje w szkole angielskiego, przed rozpoczęciem roku zlecilismy Poczcie
      polskiej rozprowadzenie ulotek...doslownie niedawno zadzwonil do mnie obcy
      czlowiek iż znalazl dwa kartony naszych ulotek w śmietniku. Zainteresowalo go to
      ze byly zapakowane i calkowicie nietkniete. Milo nie?
    • Gość: m.c. Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.chello.pl 23.11.06, 11:40
      Nie wiem z ktorej kanapy partyjnej jest Niezgoda,ale dotychczas prowadzone przez niego "dzialania" dla wygaszenia konfliktu to juz nie glupota a sabotaz.Albo to zupelnie bezkarny kompletny idiota,albo duzy cwaniak,ktory celowo chce rozwalic firme PP i w ten sposob sam albo z kolesiami przejac rynek uslug pocztowych.Dziwi mnie rowniez bezczynnosc w tej sprawie wlasciwego [oby kompetentnego]ministra.Przecez PP to firma panstwowa a nie prywatny folwark Niezgody.
      • Gość: Nelbo2 Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.aster.pl 23.11.06, 12:00
        Listonosze nie doręczają i od 11.30 na mojej poczcie ogłoszono strajk generalny.
        Tylko dlaczego? Listonosze- rozumiem, ale urzędy pocztowe ???
        • Gość: asystent Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: 212.122.223.* 23.11.06, 20:19
          nie rozumiesz dlaczego up tez?? juz tlumacze: jak mozna pracujac na poł etatu
          wypracowac 200h w m-cu?? jak mozna za te 200h dostac 850 netto wyplaty?? jak
          mozna siedziec 12h na kasie bez przerwy i w ekspresowym tempie obslugiwac
          klientow i za kazda pomylke odpowiadac finansowo?? ano odpowiedz jest jedna -
          pracowac na okieku jako asystent!!!!! mam 580 brutto zasadniczej, za nadgodziny
          mam placone w premii i to nie wszystkie bo sa limity oczywiscie za te godziny
          nie ma zadnego dodatku 50% lub 100% tylko licza jak zwykle h... nie ma m-ca aby
          nie trzeba bylo placic za braki w kasie i znaczkach bo kazdy asystent ma swoje
          znaczki i z wszystkich jest oczywiscie rozliczany...acha zapomnialem o premii -
          cale 50-60zl za m-c tyrania i to jeszcze dadza z laska bo jak zdarzy ci sie ze
          przyjmiesz od klienta list na ktorym brakuje 20gr albo dasz niewyrazny datownik
          na liscie to mozesz zapomniec o tej ogromnej premii
    • Gość: Arek Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.elsat.net.pl 23.11.06, 12:25
      A mnie paczki nie doreczyła wlasnie taka duża i znana firma kurierska. Był
      kurier, awiza nie zostawił a za 3 dni paczkę odesłano do nadawcy. I wszystko
      zgodnie z wewnętrzym regulaminem firmy. I jeszcze jedno - ciekawe czy te
      prywatne poczty beda takie chętne obsługiwać rejony o mniejszej stopie zaludnienia.
      • Gość: plis Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: 212.160.227.* 23.11.06, 13:03
        hehe, czy to aby nie Masterlink albo UPS? I z jednym i drugim toczyłem niedawno
        wojnę. I też dostałem infor abym się odp...lił bo mają taki regulamin i nie
        dzwonią ani nie zostawiają awiza. Adresacie!!! Bądź jasnowidzem!!!
    • mlody-inwestor Darmozjady z poczty ! 23.11.06, 12:30
      Polecam:

      akcje.blox.pl/2006/11/Darmozjady-z-poczty.html
    • Gość: Berni Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.brunel.ac.uk 23.11.06, 12:37
      A w Angli? Royal Mail jest to po prostu poczta krolewska. Zamowilem komorke,
      dostalem nastepnego dnia, dostarczyla ja zwykla poczta, konkuruje z dostawcami
      expresowymi jak UPS czy TNT i jest swietna. Zamowilem sobie karty do gry w
      sklepie internetowym, nastepnego dnia rano przyszla paczka, juz zwykla poczta.
      Royal Mail jest niesamowita. Dlaczego w Polsce nie kopiuje sie dobrych wzorcow,
      sprawdza jak sie rozwiazuje sprawy na swiecie. U nas poszukuje sie zawsze 3
      drogi:-)
    • Gość: nik www.inpost.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 12:48
      • Gość: Gerd Re: www.inpost.pl IP: *.bsk.vectranet.pl 23.11.06, 18:50
        Chciałbym zobaczyć jak inpost jeździ na wioski. Póki co, nie można wysłać na
        wieś przez nich listu.
    • Gość: PiSuar00 Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: 89.100.151.* 23.11.06, 13:20
      Walić poczte polską!!!To najbardziej złodziejska firma w Polsce!!!Ostatnio
      straciłem paczkę o wartości 535 zł! I co nato poczta ? A no nic!
      Wiecie ile zarządali za wysyłkę kompa do Irlandii?
      1000 zł!!!Irlandzka firma załatwiła to za 160 zł!
      Kompletnie się im w tych" komuszo-solidaruchowatych "łbach pomieszało!!!!
      Dzięki Bogu niedługo wreszcie splajtują i to jest naprawę DOBRA WIADOMOŚĆ !!!
    • incipit Związkowcy państwowcy wraz z pisowatą dyrekcją 23.11.06, 13:26
      ani chybi chcą szybko doprowadzić do rozpieprzenia tego monopolisty.
      I bardzo dobrze.

      Jeżeli strajk i działania pisiorków ma to na celu to bardzo popieram.
    • kulki Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają 23.11.06, 13:33
      "Niektóre e-sklepy, np. poznański Komputronik.pl, już od dawna korzystają
      wyłącznie z usług prywatnych firm kurierskich, uważając, że choć są one
      droższe, to gwarantują wyższą jakość usług."

      Tym bardziej, że to klient ponosi zawsze koszty transportu :(
    • Gość: UP też strajkują Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.derbynet.pl 23.11.06, 14:09
      Qrwa mać, właśnie poszłam na pocztę nadać paczkę, w nadziei że paczka jednak
      dojdzie, bo doręczyciele pracują.
      Pocałowałam klamkę, na drzwiach napis "akcja protestacyjna".
      Pindy zrobiły sobie wolne.
      Mam nadzieję ze za dni strajku nie dostają wynagrodzenia.

      • Gość: uk Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: 205.228.73.* 23.11.06, 15:46
        wyslalem wniosek kredytowy i dokumenty, mam ustalony termin kiedy mam zaplacic
        tym kredytem, a oni sobie straj i nawet polecone nie dochodza!!!jesli sie
        spoznie place odsetki karne - i kto mi to bedzie rekompensowal?!?
        To, ze panie na poczcie sobie wolne robia to juz jawne granie w hu.a!!!
        popieram, placa dla nich jest troche smieszna, ale jesli chca podwyzek plac do
        standartow rynkowych, to musza sie liczyc, ze firma tez powinna podlegac prawom
        rynkowym. czyt. 25% redukcja zatrudnienia itd... to nie jest komunizm, nie
        oczekujcie, ze bedziecie dostawac cos za darmo!!! do roboty, qrwa!!!
      • Gość: leon Re: Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.06, 22:08
        To trzeba było nadać w prywatnej firmie , przeciez tego wszyscy chcecie.Ja tam
        na poczte nie nazekam jeszcze mi nic nie zgineło,a wysyłam w miesiącu po
        kilkadziesiąt paczek,miałem może dwa , trzy razy uszkodzoną paczkę w czasie
        transportu.Nie dziwie się im że strajkują , koniec z wyzyskiem ludzi przez duże
        firmy.
    • tg28 <a href="http://www.poczta-polska.pl/" target="_blank">www.poc 23.11.06, 14:12
      adres poczty zdechl - pewnie i pseudoinformatycy poczty tez strajkuja....
      • Gość: hekate Re: <a href="<a href="http://www.poczta-polska.pl/"" target="_ IP: *.derbynet.pl 23.11.06, 14:22
        a mi strona poczty działa ale co z tego jak żadnych konkretnych informacji nie
        raczyli zamieścić...
    • Gość: alex ,,maciek'' aparatem to jesteś ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 14:20
      nieudaczniku
      • Gość: czytacz Re: ,,maciek'' aparatem to jesteś ty IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.11.06, 15:23
        maciek! jak masz zatwardzenie to przeciez nic innego, tylko wina PiS'u.
    • Gość: mex Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: 212.244.156.* 23.11.06, 15:24
      Strajkujcie tak długo aż dadzą Wam 4500 na rękę czy ile tam chcecie . Trzymam
      kciuki i popieram wasz strajk w 100% . Kto to widział żeby w UE zarabiać 250
      euro miesięcznie. Jak państwo chciało do UE to niech teraz Wam płaci unijna
      pensje. Proste no nie?
    • Gość: Jonek Skandal! IP: *.e-wro.net.pl 23.11.06, 15:26
      Miliony niedoręczonych gazetek promocyjnych i reklamówek. Skandal! A tak na
      poważnie to ulga bo od kilku dni nie mam w skrzynce tego całego śmietnika z
      reklamówek i gazetek promocyjnych. Nie pamiętam nawet kiedy ostatnio czytałem
      takie gó... Zawsze wywalam do kosza stojącego pod skrzynkami na listy. Dobry
      pomysł z tym koszem, chodzą potem ludzie i zabierają to na makulaturę. Sklepy i
      markety wywalają fortunę żeby kloszardzi mogli sprzedawać makulaturę :)
      • Gość: hekate Re: Skandal! IP: *.derbynet.pl 23.11.06, 15:31
        A ja od kilku dni nie mam w skrzynce 9 przesyłek poleconych na ktore czekam.
        Niech mi wrzucają gazetki, wisi mi to, tylko niech mi qrwa dostarczą moje listy.
        • Gość: Jonek Re: Skandal! IP: *.e-wro.net.pl 23.11.06, 15:42
          O co Ci chodzi? Poczta Polska coraz rzadziej dostarcza przesyłki nawet jak nie
          strajkuje. Przenieś sie do prywantych firm pocztowych i problem zniknie i popros
          swoich kontrahentów aby przysyłali Ci przesyłki chocby gołębiem pocztowym byle
          nie pocztą polską.
          • Gość: hekate Re: Skandal! IP: *.derbynet.pl 23.11.06, 16:26
            Chodzi mi tylko o to zeby ktoś wykonał usługę za którą zapłaciłam. I to
            wszystko.
            I wali mnie to ile zarabiają listonosze, niech się przekwalifikują na
            glazurników jak im nie pasi.
            • Gość: Jonek Re: Skandal! IP: *.e-wro.net.pl 23.11.06, 16:39
              No właśnie ja o tym piszę. Płacisz poczcie za usługę a poczta polska ma Cie w
              d..., w poważaniu. Przejdź do innych firm a będziesz miał to za co płacisz.
              • Gość: hekate słusznie IP: *.derbynet.pl 23.11.06, 17:16
                Masz rację, tyle że ja już zapłaciłam za te przesyłki które do mnie idą:)
                Ale na przyszłość będę miała w d.pie pocztę polską tak jak poczta ma w d.pie
                mnie:)
        • Gość: mex Re: Skandal! IP: 212.244.156.* 23.11.06, 15:58
          za 1200 zł ? to akurat tyle żebys sam sobie poszedł na poczte
        • Gość: qwww Re: Skandal! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 18:04
          racja
          ja nie mam nic p-ko reklamom, zawsze mogę wyrzucić, żaden problem
          dziwne tylko, skąd markety mają tylu klientów skoro "każdy" nie chce reklam :)
          wqrwia mnie tylko, że nie dostałem x listów poleconych i x listów
          zagranicznych, które pewnie w tym pocztowym burdelu "zaginą" w tajemniczych
          okolicznościach, a tak naprawdę pewnie zostaną rozkradzione
          PPUP PP wesoła instytucja
          czemuż to Dorn-baum ich w kamasze nie weźmie ? w końcu to przecież PPUP
          państwowe przedsiębiorstow użyteczności publicznej
          niech jeszcze policja zacznie strajkować i przestanie bandytów łapać
          co - też im mało płacą :)
    • Gość: Kurier z krakowa A ja jestem Kurierem ....... IP: *.kolornet.pl 23.11.06, 15:33
      pracuje w firmie ASTRA LOGOS EXPRESS w Krakowie i wcale do strajku mi nie
      śpieszno.:)Doręczam przesyłki na terenie 5 osiedli w Krakowie i na dzień
      dzisiejszy jestem zadowolony z tej pracy jaką wykonuje i z zarobków.
      Jesli chodzi o listonosza to jak sama nazwa wskazuje ma nosić listy a nie jakieś
      pie....ulotki i reklamy którymi jest zaśmiecany cały blok i nie tylko.Definicja
      słowa "listonosz" dla mniej wtajemniczonych:
      Listonosz – pracownik urzędu pocztowego doręczający adresatom listy i inne
      przesyłki; doręczyciel pocztowy.
      Listonosze - dotyczy to przede wszystkim listonoszy na terenach wiejskich -
      przyjmują także do nadania listy i przekazy pocztowe. Często zajmują się również
      sprzedażą kartek pocztowych, znaczków i innych towarów znajdujących się w
      ofercie Poczty Polskiej
      Listonosze mają ściśle wyznaczone rejony, które obsługują. Ze względu na
      rozległość rejonu i ilość korespondencji, mogą obsługiwać swój rejon pieszo,
      rowerem, motorowerem lub samochodem.
      I nie ma tu słowa o jakichkolwiek ulotkach i reklamach !!!
      Więc nie dziwmy się że strajkują a poza tym to jaka płaca za tak cięzką robotę?.
      Wiem sam po sobie jak nie łatwo jest doręczać listy.Ja mam jeszcze gorzej bo nie
      moge zostawić awizo i musze kilka razy w to samo miejsce jeździć aby kogoś w
      domu zastać.Pozdrawiam listonoszy i nie dajcie się doić tym prezesom z Poczty
      Polskiej.
      • Gość: autor, autor Re: A ja jestem Kurierem ....... IP: *.winfor.pl 23.11.06, 15:40
        Tu nie chodzi o ulotki. Nie chce im sie paczek nosic (nawet malych) i nie wazne, ze ktos jest w domu, zostawiaja awizo i trzeba czekac do 18 nastepnego dnia zeby to odebrac. Ciezko? Wiadomo, ze ciezko, zwlacza jak listonosz to kobita po 50 ze spora nadwaga - czwarte pietro to juz dla niej za duzy wysilek. W normalnej firmie, albo by ja zwolnili, albo przeniesli na stanowisko biurowe - a w poczcie polskiej ciagle sie trzeba z takimi listonoszami meczyc. Niech sobie strajkuja, sobie nie pomoga, ale konkurencji owszem.
        • Gość: Kurier z krakowa Re: A ja jestem Kurierem ....... IP: *.kolornet.pl 23.11.06, 16:12
          masz racje.pozdrawiam
        • Gość: ojama Re: A ja jestem Kurierem ....... IP: 81.219.158.* 24.11.06, 19:28
          jak sie nie znasz to sie nie wypowiadaj bo bzdury piszesz o doreczaniu paczek
          • olaf3331 Re: A ja jestem Kurierem ....... 28.11.06, 21:46
            ja napisałem to co pokazała telewizja TVN i to co wiem z doświadczenia.Bo sam
            wysłałem paczkę do Włoch i ją wje......ło.Więc gdzie wsiąkła????Jak przez Poczte
            Polska była nadana !!!!!Poczta zwróciła mi potem 120 zł bo paczka się po 2
            miesiącach nie znalazła !!!!!
    • Gość: autor, autor Listonosze nie doręczają, firmy nie zarabiają IP: *.winfor.pl 23.11.06, 15:34
      korzystał już ktoś z inposta? jak tu u nich wygląda - działają jak zwykła poczta z listonoszami, itp.?
    • Gość: Slash mam pytanie do znawcow prawa raklama a SPAM IP: 80.51.180.* 23.11.06, 15:49
      czy poczta nie lamie prawa roznoszac ulotki reklamowe. Przeciez to jest
      najzyczajniejszy SPAM czyli nie chiana przesylka. Wiem ze kiedys toczyla sie
      dyskusja na ten temat i wyniklo z tego ze jezeli nie chce dostawac ulotek musze
      zlozyc pismo w tej sprawie, ale wedlug mnie to poczta i firmy ktore reklamuja
      sie w ten sposob powiny miec moja zgode na dostarczanie ulotek. podobna
      watpliwosc mam co do ulotek pozostawianych pod drzwiami domu. Zaznacze ze nie
      mam nic przeciwko pozostawianiu takich reklam w specjalnych skrzynkach na bloku
      • Gość: Jonek Re: mam pytanie do znawcow prawa raklama a SPAM IP: *.e-wro.net.pl 23.11.06, 16:55
        Dobrze myślisz. Reklamówki pod drzwiami, za wycieraczkami samochodów lub w
        skrzynkach pocztowych to spam. Ale nikt z tym nie wygra dopóki sędziowie nie
        zapomną swojego ulubionego hasła: "mała szkodliwość społeczna".
    • mlody-inwestor Poczte Polska należy zaskarżyc ! 23.11.06, 15:52
      Gdybysmy zyli w normalnym kraju gdzie sprawnie funkcjonuja sady, to mozna by podac Poczte Polska do sadu za:

      - umozliwienie paralizu kraju (panstwo ZABRANIA tworzenia spolek alternatywnych zajumujacych sie dostarczaniem listow)
      - straty finansowe wynikajace z braku mozliwosci przesylanai listow (Poczta polska ma monopol na przesylki listowe wiec de'faco NIE MA ALTERNATYWY)
      - odszkodowanie za "stracone nerwy"

      Oczywiscie jako ze Poczta Polska jest panstowa firma to bylby to proces typu:
      Kowalski vs Polska.

      W krajach gdzie sadownictwo dziala, taka sprawa byla by jak najbardziej do wygrania. No ale my chyba jednak nadal pod kilkoma wzgledami siedizmi gleboko w czasach PRL.
      • mlody-inwestor Darmozjady na poczcie ! 23.11.06, 15:54
        Moja opinia na temat strajkow.

        Darmozjady z poczty:
        akcje.blox.pl/2006/11/Darmozjady-z-poczty.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka