Dodaj do ulubionych

Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę?

IP: 213.164.91.* 11.12.06, 17:28
Pamietam podobne "madre" wypowiedzi w 2000 roku na temat IT.
"Wszystko moze krachnac tylko nie my, bo...."

Mieszkania w Wa-wie sa juz tak juz drogie, ze taniej jest w Niemczech!!!
A gdzie Polakom do niemieckich zarobkow....


Glowe pod kran panowie specjalisci od nieruchomosci, pod kran!!!

Zarabiam niezla kapuche w Niemczech, mialem zarezerwowane trzy mieszkania,
kazde po 57m2... Po podwyzce na etapie rezerwacji, chwycilem za kalkulator i
zarzadzilem szybka zmiane planow... w ciagu tygodnia zrezygnowalem z owych
mieszkan na rzecz dzialek budowlanych!!!!

To dobry przyklad jak powoli sie zmieniaja preferencje inwestowania, wiec
bylbym bardzo ostrozny z dalszym hurrraoptymizmem!!!

A co dopiero Polacy w Polsce!!! No ale z racji rozeznania w cenach
nieruchomosci paradoksalnie moga trwac w tej glupocie wzrostu do samego
konca... Czego przykladem moze byc ow specjalista wypowiadajacy sie w
artykule :))))))

Sebar




Obserwuj wątek
    • Gość: ateusz Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.adsl.alicedsl.de 11.12.06, 17:35
      masz racje..poza tym dwie trzecie spoleczenstwa zyje w nedzy..ci wszyscy ktorzy
      wyjechali za chlebem beda budowac domy sposobem ,z wkladem wlasnej pracy..w
      gazecie jak zwykle troche prawdy troche lania wody...
      • Gość: qwerty Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: 141.40.43.* 11.12.06, 17:58
        Dziennikarze jak zwykle sie znaja. A najlepiej i tak wychodzi im przewidywanie
        po fakcie
      • mlody-inwestor Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? 11.12.06, 18:08
        > masz racje..poza tym dwie trzecie spoleczenstwa zyje w nedzy..ci wszyscy ktorzy
        > wyjechali za chlebem beda budowac domy sposobem ,z wkladem wlasnej pracy..w
        > gazecie jak zwykle troche prawdy troche lania wody...

        Z ta nedza to ostro przesadziles. W nedzy (zarobki mniejsze niz bodajze 300zl miesiecznie) w Polsce zyje maksymalnie kilka procent spoleczentwa.
        Szczegolnie owa "nedze" widac po moich rowiesnikach - oficjalnie zyje w nedzy, pobiera rente/zasilek w wysokosci 500zl, ale stac go na telefon za 1200zl z kamerka i mp3, czy na czeste wypada ny dyskoteki...


        Patologia i tyle.
        Nedza to jest w Indiach czy Afryce, gdzie na ulicach faktycznie umieraja ludzie.
      • Gość: es Piramida - to też nieruchomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:12
        I to co się dzieje na rynku nieruchomości to własnie taka piramida.
        Nie kupowałbym już mieszkania w wielu miejscach w Polsce (zwłaszcza Wrocław, Wawa, Kraków, Szczecin, Olsztyn) bo ceny tam są NIEREALNE.
        Rentowność inwestycji (przy wynajmnie) to w tej chwili max 5% rocznie (netto po odliczeniu kosztów ubezpieczenia mieszkania + koniecznych remontów (przy wynajmie - co kilka lat). Jest wiele pewniejszych inwestycji z ktorych - dodatkowo - można szybciej wyjść (nieruchomości to nie jest płynny towar - teraz jest ale nie bedzie tak wiecznie)
        Dlaczego ceny mieszkań rosną?
        Jedna odpowiedz: załóżmy że cena marchewki wzrosła o 100%. Co robi statystyczny rolnik? Porzuca pole ziemniaków i sadzi tam marchewke bo na niej ma zysk prawda?
        To dlaczego w Polsce ilość marchewki (nowo wybudowanych mieszkań) SPADŁA (ILOSCIOWO!!!) w porównaniu z rokiem ubiegłym?
        To pompowanie ceny - niska podaż (po co budować 5000 mieszkań skoro za 2000 mozna miec (wartościowo) tą samą marżę? Po drugie brak planow zagospodarowania
        Po trzecie fundusze inwestycyjne - w Polsce rynek nieruchomości jest tak płytki że JEDEN!!! z WIELU!!!! funduszy SAM zdoła wykupić WSZYSTKIE mieszkania w dowolnym miescie i zmniejszyc podaż tak że ceny rosną do nieba.
        Ziemi nie przybywa? Może, ale jest coś takiego jak np szybka kolej, expresowe drogi itp. Takie cudo (szybka kolej) pozwala dojechać daleko spoza miasta do centrum w 20-30 min.
        Dodatkowo b.wysokie ceny mieszkań spowoduje DEGENERACJE miasta dlatego że
        a) coraz mniej osob bedzie chcialo tam pracować (np zamiast we Wrocławiu za 3000zl bardziej opłaca sie pracować za 1500zł w jakiejś dziurze)
        b) ludzie mieszkający w miescie (nowi) nie mają kasy na nic tylko spłate mieszkania (pójda do kina, teatru, rozruszają miejską gospodarkę?)
        Nie rozumieją tego radni (brak planów zagospodarowania) nie rozumieją "zwykli" inwestorzy - gdy fundusze uznają ze czas "zamykać pozycje" bedzie płacz i zgrzytanie zębów a kapucha zgarniesz nie ty szaraku a fundusze i developerzy.
        Powodzenia, ja juz sie wyleczyłem z mieszkania na wynajem.
        • Gość: ppppp Re: Piramida - to też nieruchomość IP: *.acn.waw.pl 04.01.07, 19:30
          masz wiele racji.
          Dodam tylko ,ze paralizuje to życie gospodarcze kraju. W okolicy (do 30 km) od
          Warszawy trudno kupić ziemię orną ponizej 80 zł. O budowlanej nie wspomnę.
          Trudno na tak drogim gruncie uzyskać rentowność w działalnosci produkcyjnej czy
          usługowej ?.
          Z kolei budowanie czegoś robiącego w usługach za Góra kalwarią zakrawa na zart.

          Jedno co nas moż uratować , to szybkie wprowadzenie katastra. Podatek ten
          najskuteczniej przeciwdziała spekulacji na nieruchmosciach .

          Tylko kto to ma robić? Jak u władzy same ćwoki?
    • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.e-wro.net.pl 11.12.06, 18:31
      Jest tylko jeden "drobny" problem - nie każdy potrzebuje IT. Każdy potrzebuje mieszkania. Mieszkania nie mogą tanieć, mogą już tylko drożeć. Kumasz dlaczego?
      • Gość: hannibal Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.devs.futuro.pl 11.12.06, 18:35
        Jest jeszcze jedna kwestia o której powinniśmy pamiętać. Prawdopodobnie od
        pierwszego kwartału RPP będzie podnosić stopy procentowe w celu zdławienia
        rosnącej inflacji. Zwiększenie kosztu pieniądza powinno spowodować spadek
        zapotrzebowania na kredyty hipoteczne.
      • Gość: Marek Spadki beda szybciej niz myslimy ... IP: *.sds.uw.edu.pl 12.12.06, 00:01

        Kazdy potrzebuje mieszkania ale ...

        1. Wielu potrzebuje tego meiszkania w Londynie a nie w W-wie - bo nie maja
        zamiaru wracac, chyba ze na emeryture :)

        2. Jest nas coraz mniej

        3. Mamy gigantyczne zaleglosci w infrastrukturze - dobra siec drog, obwodnic
        i szybkich kolei/metra pozwoli dojezdzac do pracy ze znacznie wiekszej
        odleglosci - a wokol Warszawy sa OGROMNE polacie pustych terenow ...

        Wiec po co mam sie cisnac w klitce za 350000 jak za ta sama cene postawie
        sobie dom pod Sulejowkiem lub Bloniem ?
      • kryzak10 Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? 12.12.06, 08:41
        Nieruchomosci to towar jak kazdy inny. Tyle jest warty ile kupujacy chce i jest
        w stanie zaplacic. Ale tez jak kazdy towar podlega wahaniom rynku czasami
        drozeje kiedy popyt przewyzsza podaz , czasami jest bardzo stabilny ale tez
        bywaja czasy kiedy ceny ida w dol bo ludzie mniej chetnie kupuja i jak sie chce
        sprzedac to trzeba troszke cene obnizyc. Tak jest na calym swiecie i nie ma
        powodu zeby w Polsce akurat mialo byc inaczej. Cala sztuka polega na tym zeby
        nie kupic tuz przed zalamaniem rynku bo wtedy mozna stracic.
      • Gość: AntyInwestor Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.aster.pl 12.12.06, 11:22
        No wlasnie - kazdy potrzebuje mieszkania. Czemu wszyscy chciwcy uzywaja terminow
        w rodzaju "dobra inwestycja kapitalu" jesli chodzi o nieruchomosci. Czemu nie
        zauwaza, ze ta dobra inwestycja to sprzatniecie komus, kto chce kupic mieszkanie
        sprzed nosa i powiedzenie mu: teraz nam zaplacisz 20% wiecej. Innymi slowy:
        dawaj nam za nic 60000 tys. zloty. Innymi slowy: bedziesz dla nas pracowal przez
        2 lata (wszak pieniadz to praca). Czy to sie rozni od haraczu wymuszanego przez
        bandytow?
        • Gość: piotr Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.acn.waw.pl 17.12.06, 16:49
          jak ci spekulanci spekuluja na akcjach to mało biedy. Jak na kopalinach to juz
          połowa jej. A jak na nieruchomosciach w takiej małej warszawie to cała bieda.
          Potrafią w krótkim czasie nabić cenę o 100- 300%. A przecież mieszkania są
          podstawowym dobrem , które każdy musi nabyć.
          I przecietny Kowalski ma zapłacić za rozruszanie giełdy? Po licho Kowalskiemu
          giełda? Ma z tego coś?


          Durny to rząd co nie przeciwdziała spekulacjom na nieruchomosciach. Takie
          spekulacje wykończyły niejedną gospodarkę .
          • Gość: ppppp Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.acn.waw.pl 04.01.07, 19:09
            jedyny rozsądny post.
            Ale co należy zrobić?

            Bo rzeczywiście-

            > Durny to rząd co nie przeciwdziała spekulacjom na nieruchomosciach. Takie
            > spekulacje wykończyły niejedną gospodarkę
    • stan123 Duze bzdury czy duze nadzieje ? 11.12.06, 19:29
      Booms i busts w 'real estate' zdazyly sie juz kilkakrotnie. Najgorszy byl w
      Japonii z koncem 1989. Pociagnal on za soba duze spadki domow i hoteli nie
      tylko w Japonii ale i na Hawajach. W 3 lata pozniej ustanowiono w USA komisje
      REIT do ratowaia bankow wamerykanskich, bo tez wszystko runelo; n.p. w
      Kalifornii w wielu okregach domy spadly o 30%. A Texasie o ponad polowe! Rzad
      USA doplacil okolo 130 miliardow do tej imprezy bankowej, i powsadzal do
      wiezienia wielu inwestorow i ksiegowych. Jednego z nich odwiedzalem w wiezieniu
      kolo Nellis Air Force base. Niezwykle mily i inteligentny czlowiek ale poszedl
      w swym optymizmie za daleko i nie przdstawil klientom realnego obrazu sytuacji.

      Upadek real estate byl widoczny juz w poczatkach 1989 roku. Kiedy japonski
      businessman chwalil mi sie ze 1 m.kw. w dzielnicy Ginza kosztuje 1 million USD
      (ambasada czeska stojaca na 250 m.kw. zostala wtedy spzredana za 250 mil USD!),
      i niedlugo wykupia cala Kalifornie za dlugi jakie ma Ameryka w Japonii.
      Twierdzil ze wartosc realestate w Tokyo jest rowna real estate w calej Ameryce

      Kiedy owiedzialem mu ze to sa juz ostatnie miesiace Japonii jaka znamy, obrail
      sie, bo w psychice inwestorow w ostatnim stadium przed upadkiem, "wszystko
      tylko moze isc w gore."

      Wlasnie wyladowalem na lotnisku Narita kilkagodzin temu i jestem znow w slynnej
      Ginza. Jest ona jeszcze piekniejsza niz 27 lat temu, ale real estate nigdy nie
      doszedl nawet do 30% tego co kiedys tutaj bylo.

      Autor tego artykulu powtorzyl tutaj te same argumenty jakimi agent 'oglupil'
      moja piekna, wspaniala i niezwykle inteligentna dziewczyna (zona z takimi
      pozytywnymi atrybutami moze byc tylko Polka), i kupila kawalek pustyni kolo
      Edwards Air Force base (Palmdale). Na szczescie, aby uchronic ludzi przed
      agresywnoascia agentow, wprowadzono w Kalifornii ustawe ze mozna bylo odwolac
      umowe zakupu real estate w ciagu 72 godzin. Skorzystalem z tego 20 godzin
      pozniej (zakup byl w niedziele rano).

      Miejcie sie Panstwo na bacznosci, bo ten real estate w Polsce nie pociagnie
      dluzej jak okolo 14 do 18 miesiecy.


      szczesto.
    • stan123 Duze bzdury czy duze nadzieje ? 11.12.06, 19:29
      Booms i busts w 'real estate' zdazyly sie juz kilkakrotnie. Najgorszy byl w
      Japonii z koncem 1989. Pociagnal on za soba duze spadki domow i hoteli nie
      tylko w Japonii ale i na Hawajach. W 3 lata pozniej ustanowiono w USA komisje
      REIT do ratowaia bankow wamerykanskich, bo tez wszystko runelo; n.p. w
      Kalifornii w wielu okregach domy spadly o 30%. A Texasie o ponad polowe! Rzad
      USA doplacil okolo 130 miliardow do tej imprezy bankowej, i powsadzal do
      wiezienia wielu inwestorow i ksiegowych. Jednego z nich odwiedzalem w wiezieniu
      kolo Nellis Air Force base. Niezwykle mily i inteligentny czlowiek ale poszedl
      w swym optymizmie za daleko i nie przdstawil klientom realnego obrazu sytuacji.

      Upadek real estate byl widoczny juz w poczatkach 1989 roku. Kiedy japonski
      businessman chwalil mi sie ze 1 m.kw. w dzielnicy Ginza kosztuje 1 million USD
      (ambasada czeska stojaca na 250 m.kw. zostala wtedy spzredana za 250 mil USD!),
      i niedlugo wykupia cala Kalifornie za dlugi jakie ma Ameryka w Japonii.
      Twierdzil ze wartosc realestate w Tokyo jest rowna real estate w calej Ameryce

      Kiedy owiedzialem mu ze to sa juz ostatnie miesiace Japonii jaka znamy, obrail
      sie, bo w psychice inwestorow w ostatnim stadium przed upadkiem, "wszystko
      tylko moze isc w gore."

      Wlasnie wyladowalem na lotnisku Narita kilkagodzin temu i jestem znow w slynnej
      Ginza. Jest ona jeszcze piekniejsza niz 27 lat temu, ale real estate nigdy nie
      doszedl nawet do 30% tego co kiedys tutaj bylo.

      Autor tego artykulu powtorzyl tutaj te same argumenty jakimi agent 'oglupil'
      moja piekna, wspaniala i niezwykle inteligentna dziewczyna (zona z takimi
      pozytywnymi atrybutami moze byc tylko Polka), i kupila kawalek pustyni kolo
      Edwards Air Force base (Palmdale). Na szczescie, aby uchronic ludzi przed
      agresywnoascia agentow, wprowadzono w Kalifornii ustawe ze mozna bylo odwolac
      umowe zakupu real estate w ciagu 72 godzin. Skorzystalem z tego 20 godzin
      pozniej (zakup byl w niedziele rano).

      Miejcie sie Panstwo na bacznosci, bo ten real estate w Polsce nie pociagnie
      dluzej jak okolo 14 do 18 miesiecy.


      szczesto.
    • Gość: zet Kupuj teraz taniej ie będzie ! IP: *.aster.pl 11.12.06, 19:41
      Ceny mieszkań po nowym roku wzrosną o 40-80% , a potem
      o 20% rocznie . I tak przez następne 25 lat .
      Dla wielu młodych Polaków to ostatni dzwonek aby wziąć kredyt
      i kupić własne M .
      • Gość: buahaha Re: Kupuj teraz taniej ie będzie ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 20:09
        > Ceny mieszkań po nowym roku wzrosną o 40-80% , a potem
        > o 20% rocznie . I tak przez następne 25 lat .

        Przy takim wzroscie za 10 lat mielibysmy najdrozsze mieszkania na swiecie. Twoj
        post to chyba prowokacja, jak nie to nie bede komentowac.
        • Gość: Nicos Kto to będzie kupował ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 21:24
          Większość młodych absolwentów wyjeżdza. W moim mieście 300 000 mieszkańców (kiedyś) zostali tylko emeryci, renciści i menele. Chyba, że wszyscy się przepowadza do wawy z 1 linią metra :P. Osobiście wolę np Liverpool gdzie wynajmę chatę za 500 pounds i zarobie 2500 brutto - podatek i mieszkanie to zostaje 1500 pounds / mc.
          • Gość: hardy Re: Kto to będzie kupował ? IP: *.nbp.pl 12.12.06, 10:23
            Nie kumasz - my tu nie mówimy o wynjamie, bo na taką tymczasowość stać niemal
            każdego, tylko o posiadaniu własnej nieruchomości.
      • Gość: ateusz Re: Kupuj teraz taniej ie będzie ! IP: *.adsl.alicedsl.de 12.12.06, 12:17
        czesciowo nasz racje..zwiekszony popyt nakreca podaz,a zwiekszona podaz nakreca
        ceny,,ale przy "zamoznosci" polskich obywateli ten bom gospodarczy moze
        zakonczyc sie katastrofa..
    • Gość: Klient JWC JW Construction nie buduje mieszkań ! IP: *.aster.pl 11.12.06, 21:19
      Oni budują wyroby mieszkaniopodobne , w których
      są wady kostrukcyjne i tysiące niedoróbek .
      Alternatywy 4 to przy JWC apartament .
    • Gość: ag Czy powierzyłbyś mu swoje pieniądze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 21:41
      Autor artykułu mówi tak:

      " Nieruchomości to tzw. dobra skończone, podobnie jak ropa naftowa czy inne
      surowce mineralne. Ile więcej da się postawić nowych apartamentowców na
      warszawskim Powiślu, biurowców na Mokotowie czy apartamentów w Juracie?"

      Chłopino, nie powtarzaj banałów z amerykańskich podręczników tylko pomyśl
      samodzielnie:
      Spalona ropa rzeczywiście nie odtworzy się. Ale nowy apartamentowiec na
      warszawskim Powiślu można wybudować... na miejscu starego! To po pierwsze. Po
      drugie, jak już na tym Powiślu będą same nowe apartamentowce, to można następne
      wybudować np. na Pradze. A po trzecie ropę cały czas zużywamy, zaś tymi
      apartementowcami się w końcu nasycimy, bo w realnie dającej się przewidzieć
      przyszłości w miejsce jednego umierającego mieszkańca pojawi się (z górą) też
      jeden. I dokładnie takie zjawisko nasycenia, albo i przesytu już widać na
      nieroztropnie przywołanym przykładzie powierzchni biurowych, ha ha...
      Widzę że Wyborczej już nie wystarcza kreowanie polskiej sceny politycznej,
      biorą się też za inne obszary.

    • Gość: gość Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 22:04
      A tak własnie o działkach.
      Jakie są wasze przewidywania co do cen dzialek budowlanych ( o atrakcyjnych
      lokalizacjach )za 3-4 lata ?
      Pytam bo posiadam takową i nie wiem czy ją sprzedać przy dzisiejszej dobrej
      cenie, czy poczekać jesli nie musze jej sprzedawac.
      • Gość: Marek Ceny dzialek w przyszlosci... IP: *.sds.uw.edu.pl 12.12.06, 00:26
        Wszystko zalezy od tego jak atrakcyjna jest ta lokalizacja.

        Najlepsze - bliskie centrum - pojda w gore.

        Srednio odlegle od centrum - juz nei sa tanie a budowa autostrad
        i obwodnic oraz rozwoj metra i szybkiej kolei miejskiej
        moze ulatwic dojazd z wiekszej odleglosci wiec nikt nie bedzie chcial
        placic 500zl za mkw w Mysiadle jesli bedzie jechal 15 minut krocej niz z
        Czachowka gdzie jest masa terenu ponizej 50zl za mkw.

        Oczywiscie w okolicach Czachowka zdrozeje - ale raczej ceny dzialek
        beda ponizej ceny budowy domu - terenow w odleglosci 40-50km od W-wy
        jest masa i nikt nie bedzie bulil ektra 200000zł by spedzac te 20 minut
        w samochodzie mniej ...

        A jak W-wa zrobi sie za droga to popyt przeniesie sie gdzie indziej.

        Juz 90% ofert jakie dostaje od headhunterow jest spoza W-wy ...

        Polska to nie Holandia i ziemi u nas masa ...
    • xiptcik Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? 12.12.06, 05:12
      ' Nieruchomości to tzw. dobra skończone, podobnie jak ropa naftowa czy inne
      surowce mineralne. Ile więcej da się postawić nowych apartamentowców na
      warszawskim Powiślu, biurowców na Mokotowie czy apartamentów w Juracie? '

      nie za bardzo widze tu analogie bo ropy faktycznie nie przybywa a biurowce to
      mozna stawiac dopki sa na to chetni a tych liczba jest ograniczona
    • Gość: pawel-l Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: 81.210.17.* 12.12.06, 08:41
      > podłoże tej hossy łatwo racjonalnie uzasadnić

      Tak to typowy boom kredytowy. W USA już się skończył , w Polsce może trochę
      jeszcze potrwać.
      bigpicture.typepad.com/comments/real_estate_/index.html
      Pytanie jak bardzo będzie bolało jak się skończy...
    • o_k_o Cenom winna zła infrastruktura 12.12.06, 10:45
      Paradoksalnie cenom w Polsce winna zła infrastruktura, a w szczególności jest
      winna w dużym stopniu bardzo słaba infrastruktura. Jest ona oczywiście tylko
      jednym z czynników, ale znaczącym.

      Każdy przeciętny człowiek woli mieszkać we własnym domu niż w ciasnym bloku,
      jednak w polskich miastach to luksus relatywnie o wiele większy niż w USA czy
      Europie Zachodniej. Brakuje komunikacji publicznej, sieci dróg, uzbrojenia
      terenów, planów zagospodarowania. Podnoszony więc argument o licznych pustych
      terenach wokół Warszawy jest chybiony. Na większości tych parceli nic się nie da
      zbudować jeszcze przez wiele lat. Jeżeli zaś znajdują się takie, na których się
      da, są one drogie właśnie z racji niskiej podaży i wtedy gęsto zabudowywane. Do
      tego dochodzi kompletny chaos urbanistyczny - na przykład niewytyczanie nowych
      ulic, zamykanie przecznic szlabanami grodzonych osiedli, etc. Proszę zobaczyć,
      jak zabudowywany jest Tarchomin, Wawer w Warszawie albo podwarszawski Józefosław.



    • Gość: investmap.pl Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.ip.primehome.com 12.12.06, 22:12
      ustosunkuj sie do tezy: gielda sztucznie napompowana... ?

      kiedy przewidujecie jakies wieksze spadki?
    • Gość: komdyw Re: Nieruchomości rozruszają warszawską giełdę? IP: *.acn.waw.pl 04.01.07, 18:46
      Zarabiam niezla kapuche w Niemczech, mialem zarezerwowane trzy mieszkania,
      > kazde po 57m2... Po podwyzce na etapie rezerwacji, chwycilem za kalkulator i
      > zarzadzilem szybka zmiane planow...

      Pozdrawiam niemieckiego producenta kapusty. A co jest ten kalkulator?. Czy to
      polski arkusz kalkulacyjny? Tylko po niemiecku?
    • Gość: LastBoyScout Wirtualne pieniadze i niewirtualne nieruchomosci IP: 71.167.135.* 05.01.07, 04:49
      Na wszystkich polskich forach sa bardzo podobne wypowiedzi i dokladnie nikt nie
      porusza sprawy sposobu finansowania obecnego boomu nieruchomosciowego w Polsce
      tymbardziej, ze podobna sytuacje w duzo mniejszej skali juz w Polsce
      doswiadczono w koncu lat 90tych.

      Nieruchomosc jak kazdy towar jest warty tyle ile chce a dokladnie ZDOLA za nia
      ZAPLACIC za niego nabywca. Zwracam uwage na slowo "zaplacic", ktore w przypadku
      dobr kupowanych NA KREDYT oznacza WIRTUALNOSC takiego zakupu (a wiec rowniez
      jego CENY!) do czasu splacenia OSTATNIEJ raty pozyczki, kiedy to dopiero mozna
      ocenic REALNA cene a szczegolnie ZYSK z tego rodzaju INWESTYCJI.
      W Polsce owa wirtualnosc jest wyjatkowa poniewaz inaczej niz w krajach do
      jakich sie porownujemy, kredyt ma ZMIENNE OPROCENTOWANIE a warunki prawne
      niezwykle plynne (VAT, podatek nieruchomosciowy, koszty eksploatacyjne, kurs
      walutowy itp.).
      Oczywiscie jezeli sprawe traktowac by doraznie to obecne warunki sa niezwykle
      sprzyjajace: oprocentowanie kredytow historycznie niskie, kurs zlotowki
      gwaltownie rosnacy, brak prawdziwego podatku nieruchomosciowego, niski VAT,
      niskie koszty eksploatacji, unijne finansowanie infrastruktury, ulgi podatkowe
      itd. Nie wiem wiec co w tym dziwnego, ze ceny nieruchomosci rosna do poziomy
      sily nabywczej kupcow mieszkan a dokladnie do poziomu sily nabywczej kupcow W
      TYM MOMENCIE czasowym.
      Co wiec wydarzy sie w przyszlosci?
      Juz znika niski VAT, drozeja koszty eksploatacyjne (energia,woda,kanalizacja
      itd.), zlotowka-balcerowka slabnie wraz ze slabnieciem Balcerowicza,, odbiera
      sie ulgi podatkowe, po 2008 skoncza sie unijne dotacje a zastapi je szczyt
      splat zobowiazan kredytowych panstwa, wkrotce wprowadzi sie podatek kastralny a
      PRZEDE WSZYSTKIM wzrosna stopy procentowe (unijne i szwajcarskie juz rosna).
      Warto zauwazyc, ze w calym cywilizowanym swiecie (gdzie sytuacja ekonomiczna a
      szczegolnie polityczna i spoleczna jest duzo bardziej stabilna)
      banki udzielaja kredytow wedlug zasad uwzgledniajacych wszystkie powyzsze
      parametry i ich PRZYSZLE ZMIANY, W MOMENCIE UDZIELANIA KREDYTU poniewaz biora
      pod uwage zdolnosc splaty CALEGO kredytu ...
      (przeprowadzenie symulacji ekonomicznej nie jest szczegolnie trudnym
      zadaniem...)

      Nasuwa sie wiec pytanie DLACZEGO banki w Polsce udzielaja kredytow
      nieruchomosciowych wedlug tak poganskich zasad ?
      Ktos odpowie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka