gabrielacasey
21.05.03, 07:02
W Polsce praktycznie nie istnieja kredyty dla biznesu, co nie
pozwala firmom nie tylko na inwestycje, ale nawet na PLYNNOSC
FINANSOWA. A utrata tej plynnosci, to dzwonek alarmowy
bankructwa i uwertura procesu upadlosciowego. W zadnym normalnym
kraju te firmy, ktore padaja w Polsce, by nie upadly - bank by
kredytu udzielil (choc pod gwarancje w nieruchomosciach,
maszynach czy transporcie - nie ma lekko)i biznes by sie krecil
dalej. Tym bardziej, ze utrata plynnosci finansowej jest w
Polsce zazwyczaj logiczna konsekwencja opoznien w platnosciach
ze strony klientow firmy.
Zadziwiajace jest w tym CHORYM kraju jedno: wiekszosc z firm,
ktore na Zachodzie nie mialyby zadnych klopotow z otrzymaniem
kredytu (bo dlugi czas istnieja, maja kontrakty, nie sa
w "czarnej ksiedze" jako uporczywi dluznicy etc.etc.) ma
minimalne szanse uzyskania kredytu.
Niemniej jeszcze BARDZIEJ ZADZIWIAJACY jest fakt, ze przy tym
niewiarygodnym skapstwie kredytowym - dla normalnego, uczciwego
czlowieka - banki polskie maja ze 20% tzw. zlych kredytow, tj.
kredytow, ktore sie nie splaca i zapewne nigdy nie splaci.
Oznacza to, ze 20% ogromnej masy forsy, przekazywanej w
kredytach, to PREZENTY OD BANKOW. Prezenty, ale DLA KOGO? Jak
sadze, stworzenie i opublikowanie listy tych niewiarygodnych,
ba...przestepczych, kredytobiorcow pokazaloby calosc POLSKIEJ
MAFIJNOSCI. Zapewne i w tej "dyscyplinie" przodowaliby
czlonkowie i kolesie SLD, ale moge sie zalozyc, ze i partie
chlopskie, i cala post-solidarnosciowa reszta tez tu nie bylyby
bez winy. Pozdrawiam i radze rodakom dobrze o tym pomyslec - to
nie Unia okrada Polske, to robia Polacy, moze i wasi sasiedzi...