Dodaj do ulubionych

Policja zrobiła reklamę napisom do filmów

25.05.07, 21:53
Nauczcie się wreszcie, że Policja nie aresztuje, tylko dokonuje zatrzymania.
Aresztowanie może nastąpić wyłącznie na mocy postanowienia sądu. Od Pulsu
Biznesu takich podstaw należy wymagać...
Obserwuj wątek
    • Gość: Tyfus Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: 194.181.196.* 26.05.07, 09:05
      Jezeli w kraju nie mozna przetlumaczyc tekstu do filmu, to co dalej - nie bedzie
      mozna napisac wiersza ? Bedzie mozna robic zdjecia ? Mozna mowic po polsku ?
      • Gość: Zahariash Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.07, 09:09
        Co jak co, ale reklamę serwisom z napisami to policją zrobiła świetna :)
        Popularność rośnie lawinowo, pojawia się kilka nowych w miejesce napisy.org. No
        i administratorzy serwisu policji nie śpią po nocach...

        Ehh.. Polska to kraj paradoksów :D
        • Gość: zJL Łamią czy nie łamią prawa autorskie IP: *.icm.edu.pl 26.05.07, 21:45
          Gdyby np wszystkie filmy (w oryginale) były KUPOWANE od dystrybutorów a z sieci człowiek by pobierał jedynie napisy do nich to czy dystrybutorzy by protestowali?
          Chyba niespecjalnie - bo dzięki temu że cżłowiek może sobie ściągnąć tłumaczenie sprzedaż takiego filmu (nieprzetłumaczonego) wzrastała mu dzięsieciokrotnie.
          Teoretycznie więc takie serwisy jak napisy.org są wsparciem dla właścicieli filmów.

          Tyle że ludzie sciągają filmy przez emula torrenta itp - czyli nielegalnie i za darmo.
          A ile osób by sciągało film jakby nie mogło znależć doń polskiego tłumaczenia? Dziesięciokrotnie, dwudziestokrotnie mniej. Napisy.org hataki itp przyczyniają sie więc do wzrostu piractwa

          Pytanie podstawowe to czy właściciel praw autorskich ma WYŁĄCZNE prawo do dysponowania swoim filmem a wiec i np do tego że Chińczyk który nie zna angielskiego w życiu jego filmu nie zrozumie/obejrzy bo on SWOJEGO filmu na chiński nie przetłumaczy.
          Ma do tego prawo czy nie? Ja myśle że jednak ma. Jego film i jego sprawa co z nim zrobi. Co innego recenzja, streszczenie co innego tłumaczenie.

          Myśle że to troche patowa sytuacja, najlepszym rozwiązaniem byłyby... reklamy bezpośrednio w filmie - bo wtedy twórcy filmu zależałoby czy nawet opłacało by jak najwiecej osób zobaczyło jego film. I musiałyby to być reklamy firm o globalnym zasięgu. Opłacało by się chyba że kolejni "altruiści" (obok tłumaczy) zajmowaliby się "poprawianiem" filmów w sieci - czyli wycinaniem z nich reklam.
          To zresztą aż dziwne że Internet tak słabo (wolno) głobalizuje Ziemie ale to już inny temat.
          • Gość: man35 Czy Polska to kraj nieumiejących czytać nieuków? IP: *.gdynia.mm.pl 27.05.07, 01:32
            Dlaczego każdy film w TV musi być zeszpecony beznamiętnym głosem lektora? Nie
            mogę wprost tego pojąć, dlaczego w innych krajach (pomijam Niemcy) mogą być
            napisy, a u nas nie?
            • critto Re: Czy Polska to kraj nieumiejących czytać nieuk 27.05.07, 16:42
              to w niemieckiej TV sa napisy? dla mnie to nowosc, z tego co kiedys widzialem u
              znajomych z kablowka (sam w ogole nie mam TV i nie chce go miec), to tam kazdy
              film jest chamsko dubbingowany...
              • Gość: Egghead Re: Czy Polska to kraj nieumiejących czytać nieuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:06
                Dlatego napisał "pomijam Niemcy". Ja bym jeszcze pominął Czechy, raj dubbingu.
          • Gość: kosmosiki Chyba jednak nie myślisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 01:38
            > Myśle że to troche patowa sytuacja, najlepszym rozwiązaniem
            > byłyby... reklamy bezpośrednio w filmie

            I wtedy z netu bym sobie ściągnał film z wyciętymi reklamami. :)
          • Gość: myślący Re: Łamią czy nie łamią prawa autorskie IP: *.spray.net.pl 27.05.07, 03:43
            Wierzę w szczere intencje tłumaczy, ale dystrybutorzy wykorzystują waszą
            naiwność, bo:

            - Biorą wasze napisy nie płacąc wam za to ani grosza (a sami zarabiają).
            - Usuwają wasze nazwiska (więc nie macie żadnych praw do waszego autorskiego
            tłumaczenia)
            - Nie płacą wam tantiem (a jeśli się sami podpisali pod waszymi tekstami, to ONI
            wyciągają łapki po tantiemy)
            - Takimi praktykami odbierają pracę zawodowym tłumaczom, którzy muszą tłuc
            więcej filmów, przez co robią więcej błędów.

            No i kto psuje rynek?

            Obudźcie się. Bronicie tych, którzy was okradają.
            • Gość: myślący Nie dajcie się okradać! IP: *.spray.net.pl 27.05.07, 03:59
              Powyższy komentarz dotyczył tej wypowiedzi:

              "Kiedyś ktoś ponoć potwierdził, że pewien pracownik pewnej firmy
              • Gość: odwiedz hatak.pl odwiedz hatak.pl IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 11:13
                odwiedz hatak.pl
      • Gość: Gość Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: 83.168.106.* 26.05.07, 09:21
        Zapominasz, że te oryginalne teksty są czyjąś własnością i rozpowszechniając
        tłumaczenie łamie się prawo autorskie.
        • Gość: Tvrg Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.hsd1.mn.comcast.net 26.05.07, 10:13
          jakos nie lapie co piszesz - jak kupie w np. USA plyte z filmem czy serialem i
          bede chcial ogladac ze znajomymi w kraju to nie moge im tlumaczyc "na zywca" co
          mowia??
          - a jak sam nie daje rady to nie moge zaplacic tlumaczowi zeby mi
          przetlumaczyl - ???
          to niby i z ksiazka tez - jak wyjdzie po wlosku to albo sie ucze wloskiego albo
          czekam az ktos = wydaca z NIPem kupi prawa i przelozy i musze ten przeklad
          czytac a nie np. przeklad ktory robi moja znajoma ...
          wedlug twojej logiki - dobry przeklad bedzie przestepstwem bo lamie prawo a
          kiepski i: po - pocieciu ksiazki czy filmu o 50%, i "splaszczeniu" psychologii
          postaci, i dodaniu ""happy-endu"" - bedzie to "samodzielen dzielo na motywach"
          i bedzie owe mozna sprzedawc - moim zdaniem jest to proba zawlaszczenia
          przez "posiadaczy masowych srodkow dystrybucji = sieci kim, TV, wydawnict
          duzych" prawa do dostepu do rynku. i walcza policja z internetem a przyszlosc
          jest prosta jak internet - kazdy rozpowszechniajcy dzielo ma % od "klienta" i
          tacy rejestrowani uczestnicy handlu dzielem maja prawo do sczytania swojej
          kopii z "kopia matka" - po zrobiemu 10 czy 100 transakcji -> i wilk =tworca
          syty (bo ma udzial w obrocie i darmowy kanal dystybucji) i owca cala =
          uczestnicy - bo maja tanszy dostep do dziela i jeszcze sami zarobic moga - tyle
          ze wylatuja z gry "wielcy handlarze" i o to idzie walka -
          - Vive la Tristian Tzara!!!!
          • Gość: Tomek Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 11:37
            > jakos nie lapie co piszesz - jak kupie w np. USA plyte z filmem czy serialem i
            > bede chcial ogladac ze znajomymi w kraju to nie moge im tlumaczyc "na zywca"
            > co mowia??

            Możesz. Ustawa zakazuje publicznego rozpowszechniania tłumaczeń, a nie samego
            tłumaczenia. Tłumaczenie dla znajomych w pokoju nie liczy się jako
            rozpowszechnianie.

            Podobnie - jak kupisz film na DVD, to możesz ten film oglądać ze znajomymi. Ale
            nie możesz go dystrybuować w internecie, albo wyświetlać w kinie, jeśli
            wykupiona przez Ciebie licencja na to nie zezwala.
            • Gość: gość Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: 67.159.5.* 26.05.07, 17:39
              Dialogi nie są utworem a jedynie częścią utworu jakim jest film lub serial.
              Powinno być więc wolno je rozpowszechniać analogicznie jak cytaty, trailery itp.
              • Gość: myślący Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.spray.net.pl 27.05.07, 00:15
                Nie wprowadzaj czytelników w błąd: tłumaczenie dialogów filmowych (podobnie jak
                w przypadku książki) podlega pod prawa pokrewne.
                • Gość: odwiedź hatak.pl odwiedź hatak.pl IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 11:14
                  odwiedź hatak.pl
        • wohltemperierte Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów 26.05.07, 10:17
          Ha! <zacierając łapki> :)

          > Zapominasz, że te oryginalne teksty są czyjąś własnością

          Czyją? Podaj proszę jakiś przykład (jakiś film znaczy :) To napiszę Ci gdzie źle myślisz :)

          > rozpowszechniając
          > tłumaczenie łamie się prawo autorskie.

          Kłamczuszek :)
          Prawo AUTORSKIE to by sie łamało, jakby sie usunęło napiszy końcowe :p
          • Gość: Tomek Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 12:34
            > > rozpowszechniając tłumaczenie łamie się prawo autorskie.
            >
            > Kłamczuszek :)
            > Prawo AUTORSKIE to by sie łamało, jakby sie usunęło napiszy końcowe :p

            Również by się łamało. Ale nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że
            rozpowszechniając tłumaczenie bez zezwolenia autora nie łamie się Art. 2.2.
            ustawy o prawie autorskim. Możesz wyjaśnić?
        • Gość: def Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.Red-81-38-244.dynamicIP.rima-tde.net 26.05.07, 11:36
          nie rozumiem tego. pomagajac zydowi lamales ustawy norymberskie. zle prawo
          trzeba lamac!
          • Gość: Tomek Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 12:50
            Możesz. Ale jeśli łamiesz prawo i jest to ogólnie wiadomo, to lepiej uzyskać
            poparcie sporej części społeczeństwa, w przeciwnym wypadku marne masz szanse
            uniknąć kary. Z pomaganiem Żydowi mógłbyś się ukrywać, ale z prowadzeniem
            serwisu napisy.org - nie bardzo.

            Jeśli już masz poparcie, to w demokracji lepszą metodą jest przegłosowanie
            zmiany złego prawa niż jego łamanie. Nawet jest grupa ludzi, którzy chcą to
            zrobić - patrz Partia Piratów. Ale - na moje poparcie nie liczcie :)
            • Gość: gość Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: 67.159.5.* 26.05.07, 17:59
              Poruszyłeś Tomku ciekawy problem. Nietrudno zauważyć, choćby czytając to forum,
              że przygniatająca większość społeczeństwa popiera działalność tłumaczy a nawet
              nieodpłatne dzielenie się multimediami. Dlaczego więc prawo jest inne? Jak nie
              głos większości to co się liczy? Jakaś okropna choroba toczy naszą demokrację.
              • Gość: Tomek Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 18:20
                Otóż większość społeczeństwa popiera sprzeczne ze sobą postulaty, nie da się
                więc ich wszystkich zrealizować.

                Większość społeczeństwa być może mówi, że chciałaby zmiany praw autorskich -
                nawet jest być może za legalnością kopiowania Windowsów.

                Z drugiej strony większość społeczeństwa jest przykładowo zwolennikami
                członkowstwa w Międzynarodowej Organizacji Handlu. Elementem tego członkowstwa
                jest właśnie ochrona praw autorskich. Są też wiążące umowy międzynarodowe
                (konwencja berneńska), i większość społeczeństwa jest prawdopodobnie za
                przestrzeganiem.

                Większość społeczeństwa jest przeważnie równocześnie za i przeciw w tej samej
                kwestii, zależnie od tego jak sformułuje się pytanie. Zgaduję, że więcej osób
                będzie za:
                1. Czy jesteś za prawem do nieograniczonego kopiowania i rozpowszechniania
                wartościowych książek?
                niż za:
                2. Czy wolno komuś innemu opublikować i sprzedawać napisaną przez Ciebie książkę
                bez pytania Ciebie o zdanie i bez płacenia Tobie?

                To tak jakby równocześnie popierać prawo do brania sobie z półki w supermarkecie
                rzeczy bez płacenia za nie, oraz prawo do ochrony praw własności. Oba są "fajne".
      • Gość: Autor Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.centertel.pl 26.05.07, 19:26
        "Kali ukraść krowę dobrze, Kalemu ukraść krowe źle.".

        Jeżeli bybym autorem filmu to byłbym włascicielem praw do niego. Ja, jak autor
        filmu, zdecyzduje kto i w jakim kraju go obejrzy. To, że ktoś chce bez mojej
        zgody oglądać moje dzieło mało mnie obchodzi. To moje! Zrobiłem to! Dyrdymały o
        chęci oglądania są śmieszne.

        Narodowy bank jest autorem kasy, która drukuje i chęć posiadania pieniezy nie
        uprawnia mnie do ich dodrukowywania. To są po prostu ZŁODZIEJE! Dlaczego ludzie
        unikają nazywania rzeczy po imieniu!. Tłumaczenie dzieła i jego dystrybucja bez
        zgody autora jest NIELEGALNE! to KRADZIEŻ!
        • Gość: Anty Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.bb.sky.com 27.05.07, 03:16
          Tylko taki detal - autor czy dystrybutor filmu nic nie traci, jezeli nie chce
          sprzedawać filmu w danym kraju. Skoro nie ma straty, to nie ma także kradzieży.
        • Gość: złodziej Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 10:24
          To są po prostu ZŁODZIEJE! Dlaczego ludzie
          >
          > unikają nazywania rzeczy po imieniu!. Tłumaczenie dzieła i jego dystrybucja bez
          >
          > zgody autora jest NIELEGALNE! to KRADZIEŻ!

          a ty zabiłeś mnie tym postem dlatego jesteś MORDERCĄ:))))
    • Gość: wiejkski głupek kiedy policja zatrzyma posłankę hojarską? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 09:32
      myślę że te napisy.org robią mniejszą szkodę społeczną niż taka posłanka
      hojarska, kiedy policja zatrzyma posłankę hojarską?
      • sonda.kosmiczna Policja polityczna 27.05.07, 08:15
        jest zainteresowana tylko wytycznymi z partii.
        18 lat zaraz minie i PZPR nadal żywa.
    • Gość: pj.pj Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.chello.pl 26.05.07, 09:53
      Po prawdzie jak się czyta tłumaczenia Hataka, to też nóż się w kieszeni otwiera.
      Ale przynajmniej z tego artykułu wiadomo, skąd te fatalne napisy w kinach i na
      dvd - dystrybutorzy przestali zatrudniać naprawdę fachowych tłumaczy... Bo nie
      wystarczy zapał i znośna znajomość angielskiego, niestety.
      • Gość: Leszek To dołącz lub zrób im konkurencję IP: *.viknet.pl 26.05.07, 10:02
        Gość portalu: pj.pj napisał(a):
        > Po prawdzie jak się czyta tłumaczenia Hataka, to też nóż się w kieszeni otwiera

        Najłatwiej marudzić - pokaż, że jesteś lepszy ;)
        Swoją drogą ciekawe dlaczego przemilczano, że napisy.info wciąż działają. W
        okresie takiej solidarności tłumaczy, nikt nie zadaje pytań dlaczego napisy.org
        i napisy.info walczyły i wciąż walczą ze sobą. W artykule nie padło słowo -
        ciekawe czy wywiad nie był przeprowadzony pod warunkiem,, że nie padnie pytanie
        o walkę z info ;)
        • pj.pj Re: To dołącz lub zrób im konkurencję 26.05.07, 10:30
          Gość portalu: Leszek napisał(a):

          > Gość portalu: pj.pj napisał(a):
          > > Po prawdzie jak się czyta tłumaczenia Hataka, to też nóż się w kieszeni o
          > twiera
          >
          > Najłatwiej marudzić - pokaż, że jesteś lepszy ;)

          No niestety jestem. Jestem tłumaczką, dostaję najwyższe stawki wydawnicze, tylko
          że coraz trudniej mi znaleźć pracę, bo np. wydawnictwa coraz częściej tną koszty
          zatrudniając grupki studentów - efekty są opłakane.

          Bardzo chętnie tłumaczyłabym albo robiła korekty dla takiego Hataka (zwłaszcza
          że nie mam pojęcia, od czego oni mają tam korektorów, zważywszy że polszczyzna
          delikatnie mówiąc kuleje, a błędy tłumaczeniowe bywają na poziomie podstawówki -
          czytając książkę można się nie zorientować, że tłumacz nie zrozumiał oryginału,
          ale oglądając film, ten oryginał się słyszy), zwłaszcza gdybym miała dzięki temu
          szanse, że jakiś dystrybutor da mi następnie zarobić - gwarantuję jakość napisów.

          Nie mam nic przeciwko amatorskim napisom w sieci, ale osobiście 1. wolę
          angielskie (na napisy.org były i to było piękne), 2. jak już kupuję drogą płytę
          dvd (a mam legalnych naprawdę bardzo dużo), to oczekuję pełnowartościowego
          produktu, a nie bubla za wielkie pieniądze.
          • Gość: mayamyu@gazeta.pl Re: To dołącz lub zrób im konkurencję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.07, 11:17
            Również znam angielski i denerwuja mnie złe interpretacje w tytułach lub treści
            filmu w tzw. legalnych obiegach. Mogli by się bardziej postarać, bo wychodzą
            niezłe głupoty - albo zbyt dosłowne tłumaczenia np. powiedzeń, albo
            nadinterpretacje słów. Trochę wyczucia i inteligencji!!!
          • Gość: Leszek Re: To dołącz lub zrób im konkurencję IP: *.viknet.pl 27.05.07, 00:13
            pj.pj napisała:
            > Gość portalu: Leszek napisał(a):
            > > Gość portalu: pj.pj napisał(a):
            > > > Po prawdzie jak się czyta tłumaczenia Hataka, to też nóż się w kieszeni o
            twiera
            > > Najłatwiej marudzić - pokaż, że jesteś lepszy ;)
            > No niestety jestem. Jestem tłumaczką, dostaję najwyższe stawki wydawnicze,
            tylko że coraz trudniej mi znaleźć pracę, bo np. wydawnictwa coraz częściej tną
            koszty zatrudniając grupki studentów - efekty są opłakane.

            I winni są tłumacze amatorzy czy raczej wydawnictwa?

            > Nie mam nic przeciwko amatorskim napisom w sieci, ale osobiście 1. wolę
            > angielskie (na napisy.org były i to było piękne)

            a po co Ci były? Do profesjonalnego tłumaczenia dostajesz skrypt, natomiast do
            oglądania nie powinny Ci być potrzebne - jako tłumaczowi, bo powinnaś doskonale
            rozumieć ze słuchu? Jak widzę oglądasz filmy ściągane z sieci (zakładam, że
            legalnie ściągane) Ty znasz język, a co z nieznającymi? Co z filmami po
            francusku, hiszpańsku, itp? Te zapewne chętnie ściągasz - również amatorskie. A
            że robią je amatorzy, to i błędy popełniają. Ruch jest pro publico bono, filmy
            są nieoficjalne, to dlaczego wymagasz aż tak wiele od napisów? Przede wszystkim
            muszą być szybko, bo oczekują tego internauci - błędy powinno się wówczas
            wybaczyć. Jeśli Ty masz czas na tłumaczenia, a amator często niecałą dobę
            (LOST), to sam pośpiech może ich tłumaczyć.

            2. jak już kupuję drogą płytę dvd (a mam legalnych naprawdę bardzo dużo), to
            oczekuję pełnowartościowego
            > produktu, a nie bubla za wielkie pieniądze.

            Jak wyżej - ciała daje wydawnictwo.
          • pszeszczep666 Re: To dołącz lub zrób im konkurencję 27.05.07, 10:21
            > że nie mam pojęcia, od czego oni mają tam korektorów, zważywszy że polszczyzna
            > delikatnie mówiąc kuleje, a błędy tłumaczeniowe bywają na poziomie podstawówki
            > -
            > czytając książkę można się nie zorientować, że tłumacz nie zrozumiał oryginału,
            > ale oglądając film, ten oryginał się słyszy), zwłaszcza gdybym miała dzięki tem

            oni tłumaczą głównie seriale, a nie prousta. przecież tu nie ma nic do zrozumienia, jakies ukryte znaczenia w lost?:) nie oto chodzi. ich napisy zachowują za to np poczucie humoru i są gotowe zanim ściągnie mi się odcinek. co powiesz na takie tempo pani tłumaczko? chyba to usprawiedliwia drobne potknięcia językowe?
            • Gość: wejdź na hatak.pl wejdź na hatak.pl IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 11:14
              wejdź na hatak.pl
    • Gość: Martinu Re: Policja nie zrobila reklamy matołki.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 10:04
      TO nie policja zrobila reklame napisom, bo nie miala takiej możliwości,
      zauważcie ze wszystkie działania policji sa reklamowane przez..... MEDIA, wiec
      niech mi nikt nie wciska kitu ze policja sobie reklame robi, to ich praca.....

      pozdr
      • pe1 Re: Policja nie zrobila reklamy matołki.... 26.05.07, 10:25
        Sam nie wciskaj kitu. Policja zrobiła reklamę nieprzemyślaną akcją i to jest
        jasne jak słońce.
        • Gość: Bzdurzysz Re: Policja nie zrobila reklamy matołki.... IP: *.acn.waw.pl 26.05.07, 10:42
          Skąd się dowiedziałeś o tej akcji policyjnej? Od dzielnicowego? A może jednak z
          mediów?
          • maaac Re: Policja nie zrobila reklamy matołki.... 26.05.07, 11:03
            Gość portalu: Bzdurzysz napisał(a):

            > Skąd się dowiedziałeś o tej akcji policyjnej? Od dzielnicowego? A może jednak
            > z mediów?

            A skąd się media dowiedziały o akcji? Donieśli >>poszkodowani<<? Mają TW wśród
            policjantów? Zastanawiałeś się kiedyś skąd się biorą nagrania zatrzymań
            prezentowane w TV czy zdjęcia w gazetach?
          • Gość: mayamyu@gazeta.pl Re: Policja nie zrobila reklamy matołki.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.07, 11:09
            Racja. A to, ze są reklamy w portalach i wortalach to codziennść, trzeba w
            końcu utrzymać serwer, wcale nie trzeba ich czytać.Prawdą jest, że jak film
            wydaje się dobry po zapowiedziach, to idzie się najpierw do kina. A kupywać, to
            rzadko kupuje, bo za dużo miejsca zajmują filmy DVD w oryginalnych opakowaniach
            na półce, gdyby tak sprzedawano kilka filmów w jednym za tą samo cenę co teraz
            za sztukę, to by się wydatek opłacał ze strony praktycznej. Radzę przemyśleć
            dystrybutorom.
            Maja
          • Gość: Kr Re: Policja nie zrobila reklamy matołki.... IP: *.multicon.pl 26.05.07, 13:44
            Racja !!!! Zamknąć mordę tym mediom, czy jak im tam. Tylko szkodę robią. Gdyby
            nieona to policja mogłaby sobie aresztować kogo chce i nikt by nawet nie
            wiedział o tym. I byłoby dobrze bardzo.
    • czesiekkk Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów 26.05.07, 11:32
      No proszę okazało się, że w Polsce prawo nie tylko tworzy Trybunał w oparciu o
      art. 2 Konstytucji, gdzie z zasady demokratycznego państwa prawa można
      wyinterpretować wszystko, by uzasadnić swoje orzeczenie, ale i policja, też
      tworzy prawo, chociaż słowa o tym w Konstytucji nie ma. Nie wolno tłumaczyć
      filmów, czyli jak oglądam tv satelitarną i tłumaczę mamie program rozrywkowy
      albo serial to powinienem iść siedzieć, bo takie jest prawo tworzone przez
      policję.A co na ten temat ma do powiedzenia Sąd Najwyższy i Europejski Trybunał
      Praw Człowieka w Strasbourgu, też uznają prawotwórczą kompetencję polskiej policji?
      • Gość: Tomek Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 11:41
        > ale i policja, też tworzy prawo

        Nieprawda, działają zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich, która dawno
        weszła w życie.

        > Nie wolno tłumaczyć
        > filmów, czyli jak oglądam tv satelitarną i tłumaczę mamie program rozrywkowy
        > albo serial to powinienem iść siedzieć

        Nieprawda. Ustawa o ochronie praw autorskich tego nie zabrania.
        • czesiekkk Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów 26.05.07, 11:45
          Na zajęciach z języka obcego w liceum tłumaczyliśmy dialogi z podręczników.
          Mogłbyś podać przepis z prawa autorskiego , który to zabrania? bo ja nie
          znam.Tylko nie żadną interpretację tylko konkretny przepis karny np.:" Kto
          tłumaczy listę dialogową utworu AV podlega karze grzywny, ograniczenia wolności
          lub pozbawienia wolności do lat 5".
          I chyba dopóki Sąd Najwyższy tego nie zbada to nie ma co się napinać co jest
          zabronione a co nie, tak po mojej pamięci błąka się myśl, że chyba sądy
          dopuściły możliwość wykonania amatorskich tłumaczeń.
          • Gość: Tomek Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 12:05
            Nie ma takiego przepisu. Tłumaczenie jakiegokolwiek tekstu nie jest zabronione.
            Tłumaczenie dialogu z podręcznika na lekcji nie jest zabronione.

            Zabronione jest natomiast publiczne rozpowszechnianie dzieł objętych prawem
            autorskim bez zezwolenia właściciela, również w formie przetłumaczonej.

            Cytuję kluczowe fragmenty ustawy o prawie autorskim:

            Art. 2.1.
            Opracowanie cudzego utworu, w szególności tłumaczenie, [...] jest przedmiotem
            prawa autorskiego [...].

            Art. 2.2.
            Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu
            pierwotnego [...].

            Art. 23.1.
            Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechionengo
            utworu w zakresie własnego użytku osobistego. [...]

            Art. 23.2.
            Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku
            osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

            Art. 116.1.
            Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji
            oryginalnej albo w postaci opracowania [...], podlego grzywnie, karze
            ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

            Art. 116.2.
            Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust.1 w celu osiągnięcia
            korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

            Art. 116.3.
            Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1
            stałe źródło dochodu albo działalność przestępczą, określoną w ust. 1,
            organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do
            lat 5.

            Art. 116.4.
            Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie,
            karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

            Art. 117.1.
            Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu rozpowszechniania utrwala
            lub zwielokratnia cudzy utwór w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania
            [...], podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
            do lat 2.

            Art. 117.2.
            Jeżeli sprawca uczynił sobie [...] stałe źródło dochodu albo [...] organizuje
            lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
            • czesiekkk Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów 26.05.07, 12:10
              Nie ma takiego przepisu. Tłumaczenie jakiegokolwiek tekstu nie jest zabronione.
              > Tłumaczenie dialogu z podręcznika na lekcji nie jest zabronione.
              >
              > Zabronione jest natomiast publiczne rozpowszechnianie dzieł objętych prawem
              > autorskim bez zezwolenia właściciela, również w formie przetłumaczonej.
              >
              > Cytuję kluczowe fragmenty ustawy o prawie autorskim:
              >
              > Art. 2.1.
              > Opracowanie cudzego utworu, w szególności tłumaczenie, [...] jest przedmiotem
              > prawa autorskiego [...].
              >
              A jak oni opracowali własne tłumaczenia a nie korzystali z tłumaczeń twórców AV,
              to co?
              • Gość: a Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ikp.pl 26.05.07, 12:17
                To są autorami dzieł ZALEŻNYCH ( czyli ich tłumaczenia też podlegają ochronie ),
                ale na publikowanie muszą mieć zgodę właściciela praw autorskich do utworu
                pierwotnego.
              • Gość: Tomek Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 12:17
                To, zgodnie z drugim ustępem tegoż artykułu (Art. 2.2.) do rozpowszechniania
                tego tłumaczenia tłumacz potrzebuje zgody twórcy utworu pierwotnego.
                • Gość: rafvonthorn Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.07, 14:07
                  A tłumaczenia "ze słuchu"?

                  I, a propos, dowcip z joemonstera:

                  "W celi:
                  - Za co siedzisz?
                  - Za niewinność, hehe, a ty?
                  - Za morderstwo w orient ekspresie
                  - Uuuu niezła akcja!
                  - Noo, trzy noce tłumaczyłem..."
                  • Gość: Tomek Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 14:49
                    > A tłumaczenia "ze słuchu"?

                    Pytasz serio? Po co mnie pytasz? Wyżej masz zamieszczone fragmenty ustawy, jak
                    chcesz wyguglaj sobie całą, i sam zinterpretuj i zamieść swoją interpretację.
                    Jeśli ustawa jest niejasna, zadecyduje sąd. W tym przypadku wydaje mi się
                    całkiem jasna (obejmuje tłumaczenia "ze słuchu").
    • seth11 Policja zrobiła reklamę napisom do filmów 26.05.07, 11:50
      To nie policja zrobiła reklamę, tylko dystrybutorzy i organizacje
      chroniące własności intelektualnych, na których zlecenie działała.
      Tak to jest, jak się małpie da naładowany pistolet.
      Zamiast dbać o kasę zleceniodawców, powodują tylko większe szkody, i wzrost
      popularności tych których mają zwalczać. No i co chwila strzelają swojemu panu
      w stopę.
      Policja jest tu tylko narzędziem.
      • Gość: zuzanka "bo to,co nas podnieca,to się nazywa kasa IP: *.chello.pl 26.05.07, 13:01
        ... a to wszystko tylko dlatego
    • Gość: M Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: *.aster.pl 26.05.07, 13:10
      pr20.blox.pl/2007/05/Dlaczego-bronie-Napisoworg.html
      • critto Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów 26.05.07, 14:34
        Witaj,
        dodałem link do Twojego bloga na swoim.
        Zamieściłem też banner z napisem "NAPISY.ORG MŚCIMY!", który możesz zamieścić na
        Swojej witrynie (zachęcam do tego każdego, kto popiera Sprawę obrony Napisów.org
        i zmiany nieludzkich, faszystowskich zapisów prawa autorskiego)
    • critto BOJKOT kin !! ten weekend!!! dosyc.cjb.net 26.05.07, 14:12
      Witajcie!! Wrogosc przemyslu filmowego wobec portalu Napisy.org sklania wielu z
      nas do BOJKOTU KIN. NIE IDŹMY W TEN WEEKEND DO KINA!! Odsprzedajmy albo oddajmy
      bilety na filmy, jezeli juz je nabylismy. Wiecej na dosyc.cjb.net oraz
      bojkotwydawcowfilmowych.blogspot.com (sa to dwa rozne, niezalezne sajty),
      a takze na www.partiapiratow.org.pl
      • Gość: myślący Nie mam na merca, to ukradnę! IP: *.spray.net.pl 27.05.07, 00:22
        Ale kto wam każe oglądać te filmy??????? Przestańcie je ściągać, skoro was nie
        stać, żeby zapłacić.

        Mnie nie stać na mercedesa, mam go więc ukraść??????
        • critto samochod a napisy 27.05.07, 16:31
          Gość portalu: myślący napisał(a):

          > Ale kto wam każe oglądać te filmy??????? Przestańcie je ściągać, skoro was nie
          > stać, żeby zapłacić.

          wiele osob uzywa tych napisow do LEGALNYCH filmow, gdyz oficjalne tlumaczenia sa
          DENNE. Zrobienie wlasnej, konkurencyjnej wersji napisow NIKOGO NIE OKRADA. To
          producent powinien sie wstydzic, ze zrobil SYF tlumaczeniowy. Czy produkcja
          wlasnych wycieraczek, szyb czy lamp pasujacych do merca okrada firme
          Mercedes-Benz? Czy produkcja wlasnych tuszy do drukarek HP, Lexmark czy Canon
          okrada te firmy? NIE, o ile ich producenci nie podszywaja sie pod oryginaly (nie
          udaja, ze to produkt tej firmy, tylko wrecz wyraznie zaznaczaja, ze to jest
          REFILL), choc niewatpliwie one na tym NIE zarobia. To sie nazywa wolna
          konkurencja. Prawo autorskie gwarantujace kontrole nad 'pochodnymi' wlasnego
          dziela to PRZEGIECIE. To troche tak, jakby domagac sie zgody producenta
          mercedesow na dokonywanie napraw w nieautoryzowanym warsztacie. Owszem, stracisz
          gwarancje (jesli ja masz), ale WOLNO CI dokonac takiego wyboru. Wolno Ci np.
          tuningowac ten samochod czy wreszcie wykorzystac jego czesci w innym celu, np.
          na sprzedaz. Wolno Ci zastapic oryginalne czesci wytworzonymi przez inna firme
          czy nawet wlasnorecznie (pozostaje kwestia norm bezpieczenstwa i ochrony
          srodowiska, oczywiscie, bo to spalinowy pojazd mechaniczny).
    • Gość: misiek na pohybel panstwu policyjnemu na pohybel IP: *.westend.de 26.05.07, 14:48
      4 Rzeszy kaczynskich!
      wolnosc dla tlumaczy !
      niech zyja napisy!
    • Gość: janusz Re: Policja zrobiła reklamę napisom do filmów IP: 83.12.15.* 26.05.07, 15:33
      Art. 23.2.
      Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku
      osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

      nie wiem czy dobrze mysle ale wystarczylaby rejestracja na stronie i juz mamy "stosunek towarzyski".....
    • Gość: hakon666 Czy wojciech Mann płaci za tłumaczenia? IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.07, 16:19
      co tydzien w wyborczej ukazuje sie tlumaczenie textu jakiegos utworu muzycznego.
      od dawna. zajmuje sie tym pan Wojciech Mann. czy on zaplacil Jimiemy Hendrixowi
      za to ze przetlumaczyl jego utwor i opublikowal to?
      przeciez on na pewno nie robi tego na wlasny uzytek tylko otrzymuje za to
      wierszowke, prawda? szczerze bym sie zdziwil gdyby sie okazalo ze wyborcza placi
      za to ze on tlumaczy czyjs inny kawalek. jak z tym jest? ktos wie? kiedy mann
      pojdzie siedziec? przeciez chyba powinien skoro od lat trzepie kase na cudzych
      utworach prawda?

      w ogole poza wszystkim to uwazam ze to jest na maxa chore co sie dzieje u nas w
      kraju, w sieci, na swiecie jezeli chodzi o prawa autorskie, dostep do tzw dobr
      kultury. kompletna paranoja

      a najlepsze (?) jest to ze konca raczej nie widac. jeszcze nam zaserwuja wiecej
      absurdu nasi rzadzacy, ide o zaklad...
      • Gość: Tomek Re: Czy wojciech Mann płaci za tłumaczenia? IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 17:00
        > czy on zaplacil Jimiemy Hendrixowi za to ze przetlumaczyl jego
        > utwor i opublikowal to?

        Nie. Dowód: Jimi Hendrix nie żyje :)

        > ktos wie? kiedy mann pojdzie siedziec?

        Jestem przekonany, że Mann uzyskał niezbędne zezwolenia od właścicieli praw
        autorskich.

        > szczerze bym sie zdziwil gdyby sie okazalo ze wyborcza placi
        > za to ze on tlumaczy czyjs inny kawalek

        Nie wiem czy płaci, czy otrzymuje pozwolenie za darmo. Ale bardzo wątpię w to co
        sugerujesz, czyli że łamią prawa autorskie. Masz na to jakąś przesłankę? Czy po
        prostu sądzisz innych po własnej etyce lub własnym zachowaniu?

        Ja bym się szczerze zdziwił, gdyby okazało się, że wzięli jakieś piosenki objęte
        prawem autorskim bez pytania.
        • Gość: hakon666 Re: Czy wojciech Mann płaci za tłumaczenia? IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.07, 17:54
          w sumie jak sie zastanowie to rzeczywiscie mozesz miec racje

          kurcze chodzi mi tez o to ze to wszystko jakies dziwne jest
          nie mam zadnych przeslanek, nie wiem jak to dziala wiec po prostu sie na glos
          zastanawialem

          a z hendrixem no to przeciez wiadomo ze to byla metafora, tak samo nie zaplacil
          janis joplin ani elvisowi (wiem, wiem, elvis zyje, ale zakladam ze mann nie zna
          jego numeru konta :) ) no ale ktostam pewnia lapke na prawach autorskich trzyma
          i chetnie z kazdego wydoi
          raczej za darmo zezwolenia nie da

          wciaz jestem ciekaw jak to sie odbywa
          • Gość: Tomek Re: Czy wojciech Mann płaci za tłumaczenia? IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 26.05.07, 18:38
            Sprawa jest prosta: jeśli publikujesz efekt cudzej pracy dla setek tysięcy
            ludzi, to należy to zrobić tak, żeby autor tej pracy (lub ktoś kto od autora
            zakupił prawa do tej pracy) nie miał nic przeciwko. To zwykły element ludzkiej
            uczciwości.

            Czasem wystarczy spytać. Tak wiele do tego nie potrzeba - często autorowi np.
            artykułu podoba się, że Ty przetłumaczysz lub przedrukujesz jego tekst - jest to
            obu stronom na rękę.

            Z kolei czasem autor może się nie zgodzić - może ja na przykład nie życzę sobie,
            aby moje wypociny pojawiały się w czasopiśmie "Nie", bo nie chcę przyczyniać się
            do ich popularności.

            Czasem można zapłacić - stajesz się jakby pośrednikiem w dystrubuowaniu utworu.
            Autor mógłby sam sprzedawać efekty swojej pracy, ale za opłatą Ty robisz to za
            niego - opłaca się i Tobie, i autorowi.

            W przypadku np. ściągania hitów filmowych z internetu, jasne jest, że producenci
            sobie tego nie życzą. To oni wyprodukowali ten film (lub kupili) - zapłacili za
            scenariusz, aktorów, teksty, kręcenie, reklamę, itd. Tak więc rozprowadzanie
            filmów bez ich zgody jest chamstwem wobec nich. To tak jak przywłaszczenie sobie
            tej całej ich pracy - i to nieważne, czy przy tym rozprowadzaniu jest przepływ
            gotówki, czy tylko "wdzięczność", czy też jest to handel wymienny.

            Z napisami sprawa jest trochę mniej oczywista - ale chyba nie ma wątpliwości, że
            teksty to również dzieło, tak samo jak obraz i dźwięk. Jeszcze mniej jest
            wątpliwości, że rozprowadzanie tych tłumaczeń bez dogadania się z producentami
            jest nie na rękę tym producentom, bo służy w praktyce głównie ułatwieniu
            nielegalnego kopiowania całych filmów.

            Tekst prawa autorskiego to (mniej lub bardziej udana) próba kodyfikacji tych
            prostych zasad współżycia ludzkiego.

            Sam serwis z tłumaczeniami to fajna sprawa. To mógłby być nawet dobry biznes.
            Ale należy dogadywać się z właścicielami praw autorskich do filmów, które chce
            się dystrybuować (przetłumaczone). Taki serwis mógłby nawet sprzedawać do
            sklepów kompletne, przetłumaczone DVD, i odpalać producentom oryginałów działkę,
            i wszyscy byliby zadowoleni - i producenci, i serwis, i sklepy, i klienci.
            • czesiekkk Re: Czy wojciech Mann płaci za tłumaczenia? 27.05.07, 10:05
              Ty piszesz to poważnie, czy sobie żarty robisz z tym dogadaniem z producentami?
              Aha panie prawniku, to czy Jim Hendrix żyje czy nie, nie ma znaczenia dla prawa
              autorskiego. Prawa autorskie dzieli się na autorskie prawa majątkowe (trwają
              przez okres 70 lat po śmierci twórcy) i autorskie prawa osobiste (nieograniczone
              w czasie).
            • critto ekspansja praw autorskich i reformy rolne 27.05.07, 16:41
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Sprawa jest prosta: jeśli publikujesz efekt cudzej pracy dla setek tysięcy
              > ludzi, to należy to zrobić tak, żeby autor tej pracy (lub ktoś kto od autora
              > zakupił prawa do tej pracy) nie miał nic przeciwko. To zwykły element ludzkiej
              > uczciwości.

              wiesz, uwazam, ze kontrola autora nad prawami pochodnymi to NADMIAR ochrony praw
              autorskich, ktory powinien zostac zlikwidowany. W podanym juz przeze mnie
              przykladzie przypomina to probe zakazu produkcji wlasnych wycieraczek do
              markowego samochodu.
              Poza tym, na poczatku prawa autorskie byly chronione przez 14 lat od momentu
              publikacji utworu, z mozliwoscia przedluzenia o kolejne 14. Potem przeciagnieto
              je na standardowe 28, potem 50, w koncu 70. I to nie od momentu publikacji, ale
              od smierci autora (co jest bardzo niemoralne, bo szukajac np. starych piosenek z
              poczatku XX wieku, ktore moznaby wykonywac, czlowiek sie cieszy, ze autor umarl
              dostatecznie dawno - radosc z czyjejs smierci jest niemoralna). Teraz slyszy sie
              przebakiwania o 'przedluzeniu tej ochrony do PELNYCH 95 lat' - tylko dlatego, ze
              tak zrobiono w USA (Unfree States of America) pod naciskiem koncernow, ktore nie
              chca sie pogodzic z tym, ze prawo autorskie wymusza w koncu wypuszczenie kazdego
              dziela do 'domeny publicznej' (ang. public domain), czyli utrate kontroli i
              przychodow. Chodzi m.in. o postacie z kreskowek Disneya. Czy to nie przegiecie?
              Podobnie bylo z rodzajami wykorzystania utworu; najpierw chroniono tylko przed
              nieautoryzowanym kopiowaniem, potem rowniez wykonaniem, a nastepnie tworzeniem
              'prac pochodnych'. Za kazdym razem byly to PRZYWILEJE, ktore panstwo dawalo
              autorom
    • Gość: BuBu Dziekuje IP: *.ip-point.pl 26.05.07, 22:07
      TVN wyemitowała dwa sezony SG1, HBO bodajże 7 z dwuletnim opóźnieniem. A
      skończył sie już 10 sezon. Dokąd to Polska będzie traktowana jako czwarty świat!
      Zakupiłem pakiet Sci-fi gdzie w USA emitowane są SG1 i Atlantis. A w polskiej
      sieci co ??? Starocie sprzed 3-5 lat. Jest to wręcz irytujące. Jejku, koszmar.
      Pozdrawiam wszystkich tłumaczy przede wszystkim Ha-tak'a.
    • wielki_czarownik 2 pytania do przeciwników napisów + oświadczenie 26.05.07, 23:16
      1. Co ma zrobić głucha osoba, aby obejrzeć film? Dajmy na to legalnie zdobyła film bez napisów (np. zgrała na DVD z TV albo kupiła wersję bez napisów). I co teraz? Dlaczego nie może ona ściągnąć sobie napisów do filmu i go obejrzeć?
      2. Kupiłem za granicą film. Wszystko fajnie, ale film jest w obcym języku i nie ma polskich napisów. W Polsce nikt tego filmu nie sprzedaje, więc nie ma oficjalnego tłumaczenia. I co teraz? Dlaczego nie mogę do mojego LEGALNIE posiadanego filmu ściągnąć polskich napisów?
      3. W ramach protestu nie pójdę do kina, ani nie kupię żadnego filmu tak długo, aż koncerny nie wycofają się z takiej polityki i zaprzestaną ścigać wymianę napisów. Może te grosze, które rocznie wydaję na filmy to dla koncernów nic. Ale przez swoją pazerność stracą nawet te drobiazgi. I do tego namawiam innych. Bojkot, to jedyne co zadziała. Ja rok bez kina i bez kupowania filmów wytrzymam. Koncerny nie.
      • Gość: myślący Złodziej bojkotuje - phi! IP: *.spray.net.pl 27.05.07, 00:09
        Wiesz co? To tak jakby złodziej powiedział: "od dzisiaj nie kupię ani jednej
        rzeczy!" (czytaj - dalej będę kradł)
        Wasz bojkot nikogo nie wzruszy, bo uczciwi ludzie i tak będą chodzili do kin i
        wypożyczali lub kupowali DVD. I nie wmawiaj nam tu, że chodzisz do kina, albo
        kupujesz DVD, człowieku, bo się sam ośmieszasz.
        • Gość: Tomek Re: Złodziej bojkotuje - phi! IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 27.05.07, 00:41
          Może inaczej - parafrazując wielkiego_czarownika:

          Kupiłem sobie komputer. Świetny, dwa procesory, z monitorem LCD. Ale co się
          okazało - rozpakowałem komputer i przypomniałem sobie, że jestem niewidomy. I co
          ja biedny niewidomy mam zrobić?? Zapłacić za drugi komputer z czytnikiem dla
          niewidomych? Dyskryminacja niewidomych.

          Swoją drogą, te teksty o niesłyszących co kupują filmy bez napisów, to trochę
          nędzne alibi.
          • Gość: Tomek Re: Złodziej bojkotuje - phi! IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 27.05.07, 00:59
            Już wielkiemu_czarownikowi obszernie odpowiadałem na jego pytania na innym
            forum. W skrócie:

            Masz prawo tłumaczyć filmy, czy co Ci się żywnie podoba. Niesłyszący mają prawo
            korzystać z takich tłumaczeń. Prawo tego nie zabrania.

            Jedyne w czym pojawił się problem to publikowanie dzieł w internecie WBREW WOLI
            twórców, bez nabycia licencji do tych dzieł.
          • wielki_czarownik Re: Złodziej bojkotuje - phi! 27.05.07, 11:25
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            > Może inaczej - parafrazując wielkiego_czarownika:
            >
            > Kupiłem sobie komputer. Świetny, dwa procesory, z monitorem LCD. Ale co się
            > okazało - rozpakowałem komputer i przypomniałem sobie, że jestem niewidomy. I c
            > o
            > ja biedny niewidomy mam zrobić?? Zapłacić za drugi komputer z czytnikiem dla
            > niewidomych? Dyskryminacja niewidomych.

            Głupi człowieczku. Jako osoba niewidoma zainstalujesz sobie specjalny program, który czyta ci to, co jest wyświetlane na monitorze. No chyba, że to też kradzież, bo w końcu jakim prawem coś komercyjnie na głos odczytuje to, co koncerny zapisały.

            >
            > Swoją drogą, te teksty o niesłyszących co kupują filmy bez napisów, to trochę
            > nędzne alibi.

            Oczywiście głuchy nie może sobie nagrać filmu emitowanego w TV. Tak samo na rynku są tylko filmy z napisami i nie ma wersji z samym lektorem.
        • wielki_czarownik hmm 27.05.07, 11:22
          ie przyrównuj wszystkich do swojej rodziny. To, że u ciebie się kradnie to nie znaczy, że wszyscy tak robią. Zamiast pójść do kina poczytam sobie książkę. Gdzie tu kradzież?
    • lucky81 Pomysł na biznes 27.05.07, 01:37
      Mam taki pomysł na biznes: piszę przez dwa lata książkę, opowiadanie miłosne.
      Następnie chcę ją sprzedawać i stać się milionerem - to mnie motywuje do pisania
      książki.

      Tak więc po dwóch latach mam gotowe opowiadanie. Obliczyłem sobie, że drukowanie
      plus transport na bazar kosztuje mnie 20 zł na jednej książcę. Będę sprzedawał
      po 50 zł. Jeśli uda mi się sprzedać 30000 kopii, to zostanę wymarzonym milionerem.

      Tak też czynię. Drukuję, transportuję i sprzedaję na bazarze po 50 zł. Transport
      z drukarni dostarcza mi nowe kopie w miarę potrzeby, za każdą płacę 20 zł.

      W tym momencie podbiega członek Partii Piratów, zabiera jedną książkę ze
      stoiska, wkłada mi do kieszeni 21 zł i ucieka. Z oddali krzyczy: "I tak jesteś
      złotówkę do przodu, nie będziesz stratny!".

      Pytanie - czy zachowanie Pirata było uczciwe?
      • Gość: myślący Re: Pomysł na biznes IP: *.spray.net.pl 27.05.07, 03:31
        Inny przykład: koleś maluje graffiti, jest naprawdę dobry. Pewien biznesmen
        wpada na sprytny pomysł, fotografuje dzieła naszego zdolnego twórcy, wydaje
        album z fotografiami tych grafik, podpisuje się pod nimi. Album rozchodzi się w
        milionowym nakładzie, biznesmen zarobił kupę kasy i jeszcze dostaje tantiemy.
        Graficiarz się rzecz jasna wkurza, ale nie ma kasy na proces, więc sam
        postanawia wydać album ze swoimi dziełami, ale wydawca zarzuca mu... plagiat.
        • jasmina_tdi Re: Pomysł na biznes 27.05.07, 08:44
          Dystrybutorzy to banda naiwniakow - zamiast płacić kupę kasy za licencje
          filmowe, kopie, napisy, reklamę, itp itd mogliby przecież poprosić jakiego
          zioma, zeby zrobił włam gdzie tam u jakiego Warnera czy innego giganta w
          Hameryce i rąbnął co trzeba. Przecie mu nie ubędzie, nie? Wolność musi być. A
          do tego jaki dreszczyk emocji.
      • wielki_czarownik Zły przykład 27.05.07, 15:09
        Wydajesz piękny album z kaligrafią arabską. Ja zaś za darmo rozdaję kserówkę z samymi tłumaczeniami, bez obrazków (na zasadzie "strona 12 oznacza XXX"). Szkodzę Ci?
    • Gość: hatak.pl List otwarty tłumaczy-hobbystów w sprawie zatrzyma IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 11:11
      List otwarty tłumaczy-hobbystów w sprawie zatrzymań osób tworzących napisy do
      filmów

      Drogi Rządzie Rzeczypospolitej Polskiej, Komendo Główna Policji, FOTA'o oraz
      Wy, koleżanki i koledzy tłumacze-hobbyści oraz internauci,

      nawiązując do informacji, która ujrzała światło dzienne w dniu 2007-05-17 za
      pośrednictwem wielu mediów, dotyczącej likwidacji portalu internetowego
      napisy.org, udostępniającego napisy do filmów, pragniemy rzucić trochę światła
      na naszą skromną działalność, która najpewniej wobec niemocy organów ścigania w
      tępieniu mniej lub bardziej zorganizowanej przestępczości, zrobiła z naszych
      kolegów i koleżanek kryminalistów najcięższego kalibru.

      Na początek przypomnijmy fakty (za www.policja.pl): "Policjanci z czterech
      województw, współpracując z niemiecką policją, zlikwidowali portal internetowy
      udostępniający napisy do pirackich filmów. W całym kraju zatrzymano dziewięć
      osób zajmujących się tym procederem, w tym tłumaczy i administratora serwisu.
      Policjanci zabezpieczyli komputery wraz z nielegalnym oprogramowaniem i blisko
      2 tys. płyt z pirackimi kopiami filmów.
      Policjanci z województw śląskiego, małopolskiego, zachodniopomorskiego i
      podlaskiego zatrzymali dziewięć osób zajmujących się prowadzeniem serwisu
      internetowego udostępniającego napisy do pirackich filmów. Wśród zatrzymanych
      jest administrator serwisu i tłumacze.
      W likwidowaniu nielegalnego serwisu brali też udział niemieccy policjanci. To
      właśnie w tym kraju znajdował się serwer, na którym udostępniano nielegalne
      treści.
      Podejrzanym grozi teraz kara nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Jak mówi
      polskie prawo, osoba tłumacząca ścieżkę dźwiękową filmu musi mieć zgodę
      właściciela praw autorskich na rozpowszechnianie takiego tłumaczenia.
      Zatrzymane osoby zgody takiej nie miały.
      Akcja była koordynowana przez Komendę Główną Policji. Przy likwidacji serwisu
      pomagali też pracownicy Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej."

      Dyskusje o legalności naszego hobby, bo tym i tylko tym jest tłumaczenie
      ścieżek dialogowych do filmów i seriali, były i są prowadzone w naszym gronie
      od dłuższego czasu. W pełni podzielamy zdanie Michała Engelhardta (PAP, za
      gazeta.pl), że "cały problem polega na tym, że wymiana dzieł w sieci nie
      doczekała się jasnych regulacji prawnych, a ustawy nie nadążają za rozwojem
      Internetu. Interesy twórców powinny być zabezpieczane w inny sposób niż poprzez
      wsadzanie ludzi do więzienia". Jak to jest, że przepisy ustawy o prawie
      autorskim i prawach pokrewnych są przez jednych interpretowane tak (za
      filmweb.pl):

      "Przepisy regulujące te kwestie stanowią jasno, że osoba tłumacząca ścieżkę
      dźwiękową filmu, musi mieć zgodę właściciela praw autorskich. W innym przypadku
      jest to działanie niezgodne z prawem."
      a inni tak (Komisarz Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji):

      "Samo tłumaczenie filmowych dialogów jest legalne, natomiast publikowanie ich -
      także przez umieszczenie w Internecie - już narusza prawa autorskie twórców
      filmu."
      Może akcja ta była potrzebna, byśmy nareszcie doczekali się nowelizacji prawa
      autorskiego i praw pokrewnych, jednoznacznie interpretującego nurtujące nas
      kwestie?

      Jest nas, tłumaczy-hobbystów, wielu. Mamy różne pasje, cele, zainteresowania.
      Różnimy się płcią, wiekiem, doświadczeniem zawodowym, przekonaniami i wyznawaną
      religią. Przynależymy do różnych grup społecznych. Są wśród nas również osoby
      niepełnosprawne. Łączy nas jedno - bezgraniczna miłość do filmów. Opętani tą
      miłością, staramy się ją od kilku lat pielęgnować w sposób należyty - mając w
      ręku kopię filmu (i nie ma tu znaczenia, legalną czy nie) wykonujemy własne,
      autorskie opracowania utworu.

      Powodów jest wiele, podobnie jak różnic, o których wspomnieliśmy przed chwilą.
      Przede wszystkim jest to nasze aktualne hobby. Z całą stanowczością odcinamy
      się od tych tłumaczy, którzy kiedykolwiek brali pieniądze za tak wykonywane
      tłumaczenia, pozbawiając tym samym słusznych zarobków producentów i
      dystrybutorów. Podkreślamy, że nie zarabiamy na tłumaczeniach nawet złamanego
      grosza. Robimy wszystko we własnym wolnym czasie, w ramach własnych ambicji i w
      imię szeroko pojętej publicznej pomocy. Prezentujemy tym samym
      bezinteresowność, o jaką w dzisiejszych czasach niezmiernie trudno.

      Naszym celem jest przede wszystkim niesienie pomocy osobom nie władającym
      językiem obcym w sposób niezbędny do pełnego zrozumienia oglądanego filmu, ale
      i tym, które mają problemy z obejrzeniem nawet w pełni legalnych kopii. Znamy
      niejedną osobę, która nie ma możliwości obejrzenia filmu z przyczyn od niej
      niezależnych. Z naszych "usług" korzystają m.in. osoby głuchonieme, pozbawione
      możliwości zrozumienia filmu ze ścieżką dźwiękową czytaną przez lektora, czy
      też niedowidzące, o których dystrybutorzy zdają się nie pamiętać - jedyną
      pomocą dla tych osób są nasze tłumaczenia, które mogą dzięki rozwojowi
      Internetu i technologii dostosować do swoich potrzeb, choćby przez zmianę
      wielkości wyświetlanej podczas emisji filmu czcionki.

      Nie jesteśmy obłudni i nie zamierzamy zasłaniać się wyłącznie osobami
      niepełnosprawnymi w celu obrony naszej pracy. Dla wielu z nas jest to doskonała
      okazja do zapoznawania się z językami obcymi w praktyce. Większość z nas
      pierwsze tłumaczenie wykonywała tylko i wyłącznie na własne potrzeby, dopiero
      rozwój serwisów skupiających tłumaczy-hobbystów spowodował potrzebę zaistnienia
      tego zjawiska w szerszym wymiarze. Pojawili się tłumacze specjalizujący się w
      wielu dziedzinach - horrory czy klasyka kina, ale też tłumacze niszowi, którzy
      wzięli się za tłumaczenie seriali, które nawet do dnia dzisiejszego nie ujrzały
      swoich emisji na ekranach naszych telewizorów, czy filmów niszowych, na wydanie
      których w naszym kraju również nie ma co liczyć. I choć jest to idealne miejsce
      do zacytowania Pana Jakuba Duszyńskiego z firmy Gutek Film, w ramach jego
      zeszłorocznej akcji skierowanej przeciwko serwisom udostępniającym tłumaczenia,
      nie zrobimy tego. W zamian przytoczymy wypowiedź Pana Jakuba Duszyńskiego z
      dnia 2007-05-17 (za gazeta.pl): "Jestem bardzo zaskoczony decyzją o zatrzymaniu
      internautów. Nie znam szczegółów tej sprawy, ale nawet walcząc z tego typu
      piractwem, nie wyobrażałem sobie nigdy, że będzie to rozwiązywane w taki
      sposób. Przestraszyłem się jako człowiek. To nie jest metoda, którą tę kwestię
      trzeba rozwiązywać. Trochę mnie zmroziło, że ktoś, kto kocha jakiś film i go
      przetłumaczy, może trafić do aresztu". Cieszy nas niezmiernie, że nawet osobę,
      z którą w zeszłym roku staliśmy po przeciwnych stronach barykady, stać na
      ukazanie ludzkiego oblicza w tak trudnym dla nas momencie.

      Spora grupa osób obecnie tłumaczących, wspomniana zresztą w ubiegłym roku
      również przez Pana Jakuba Duszyńskiego, będąca było nie było amatorami, tworzy
      napisy na poziomie, w pełnym znaczeniu tego słowa, profesjonalnym. Grupa ta w
      sposób naturalny stara się podnosić standardy tłumaczeń wykonywanych na
      zlecenie firm dystrybucyjnych. Ilu z Was będąc w kinie, oglądając film w
      telewizji czy z dowolnego nośnika danych, znając język obcy w stopniu
      zaawansowanym, była kiedykolwiek zażenowana jakością zaprezentowanego
      tłumaczenia? Nam zdarza się to nader często. Wiemy, że ta sytuacja to nie jest
      wina samych tłumaczy. Zdajemy sobie sprawę, że to dystrybutor wymaga, aby tekst
      miał określone ramy, których czasami nie da się złamać, ograniczając w ten
      sposób kreatywność tłumacza. My nie musimy sztywno trzymać się wyznaczonych
      reguł. Z drugiej strony oczekujemy produktu perfekcyjnego, nie kiepsko
      wytłoczonej, fatalnie wydanej płyty dodanej do podrzędnego pisma obok "modnej
      torebki" lub "odjazdowej bransoletki - musisz ją mieć" za 4.99, czy szkolnych
      błędów w tłumaczeniach rozpowszechnianych w naszych kinach. Jeśli takowego nie
      otrzymujemy, działamy zgodnie ze starą maksymą - obywatelu, radź sobie sam.

      Skoro już pr
    • Gość: hatak.pl cd.. IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 11:12
      Skoro już przy tym jesteśmy, należy nadmienić, iż pomimo wszechobecnej
      dostępności "pirackich filmów", jak raczyli to określić policjanci biorący
      udział w przedmiotowej akcji, wszyscy bez wyjątku chodzimy do kina. Wielu z nas
      posiada kolekcje legalnych filmów liczone w setkach sztuk. My naprawdę
      doceniamy wkład ludzi filmu w ich produkcję. Smutne jest to, że to właśnie
      przez nich jesteśmy najbardziej demonizowani. Jesteśmy przekonani, że nasza
      działalność przynosi również korzyści. Spora grupy ludzi, która widziała film
      na monitorze komputera wybierze się do kina. Inni poprzez znajomość tematu, w
      rozmowach ze znajomymi czy rodziną, stają się nośnikiem reklamowym danej
      produkcji zachęcając ich do obejrzenia danej produkcji w kinie.

      Na zakończenie, podobnie jak podczas wspomnianej zeszłorocznej akcji przeciwko
      tłumaczom i serwisom udostępniającym ścieżki dialogowe, popularnie zwane
      napisami lub subami, chcemy wyciągnąć rękę w kierunku lokalnych, rodzimych
      dystrybutorów i podjąć kolejną próbę nawiązania wzajemnej współpracy.
      Próbowaliśmy zaoferować nasze doświadczenie wspomnianym firmom niejednokrotnie,
      czy to indywidualnie, czy to grupowo. Niestety nie doczekaliśmy się żadnej,
      nawet negatywnej odpowiedzi. Uważamy, że możemy wnieść do świata polskich
      dystrybutorów, jak do kin, tak na "rynek drugiego oddechu", jakim są
      wypożyczalnie i sklepy z filmami DVD, tak niezbędną tam świeżość i
      zaangażowanie.

      Zwracamy się z prośbą do Was wszystkich, bez wyjątku. Nie traktujcie nas,
      tłumaczy, jak robotów bez serca i duszy. Piętnując naszą społeczną pracę,
      próbujecie nas do nich upodobnić...

      Członkowie grup tłumaczących
      kinomaniacy@gmail.com
    • Gość: hatak.pl hatak.pl IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 11:13
      hatak.pl
    • Gość: divide ort IP: *.lanet.net.pl 27.05.07, 13:22
      No ale to już przegięcie, żeby w artykule prasowym, było, nie było, znalazł się
      błąd ortograficzny. Szanowni Redaktorzy! Pisownia niektórych wyrazów zależy od
      znaczenia (lub na odwrót)
    • critto jak podważać autorytet prawa - poradnik 27.05.07, 16:21
      Wstęp do delegitymizacji i dejustyfikacji

      Delegitymizacja oraz dejustyfikacja to dwie najpotężniejsze metody
      libertariańskie, zaliczane do metod negatywnych
      • critto Re: jak podważać autorytet prawa - poradnik 27.05.07, 16:24
        więcej przeczytacie tutaj: liberter.webpark.pl/libert-delegaa.htm

        czytajcie, kopiujcie, rozpowszechniajcie - UCZCIE SIĘ!! Przyda się Wam ta wiedza
        podczas Walki o Naszą Sprawę - ŚWIĘTĄ SPRAWĘ Wolności.
    • Gość: Juni Napisy, Teletubisie i studenci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 21:57
      Z dnia na dzień lepiej... 1) Zamknęli "napisy", 2) dziś przez cały dzień w
      mediach można było usłyszeć informację, że Teletubisie to geje, zboczenie
      jakieś, bo jeden z nich (płci raczej męskiej) ma czerwoną torebkę... 3) Może
      jeszcze wsadźmy "za kraty" 75% studentów(?) Dlaczego? Już piszę... Tak jak
      skserowanie artykułu z gazety (dajmy na to Wyborczej), z informacjami lokalnymi
      / regionalnymi nie jest przestępstwem, tak ksero artykułu z gazety "fachowej",
      np. o podatkach już może być karalne... Nie wspominam już o kserze całego
      "utworu" fachowego jakim jest np. książka do (mikro/makro)ekonomii czy
      rachunkowości... Ile studentów kseruje całe książki za, dajmy na to 20 PLN, a
      ile kupuje oryginały w księgarni za "stówę"??? Takie ksero to też łamanie praw
      autorskich i co? Pozamykają studentów, jakieś grzywny nałożą??? Z dnia na dzień
      co raz lepiej... (pozdrawiam kolejnych znajomych, którzy wyjechali za granicę -
      dzięki Wam znów spadł poziom bezrobocia w Polsce) ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka