Dodaj do ulubionych

Wolny internet w USA

26.06.07, 14:19
The USA trails other industrialized nations in high-speed Internet access and
may never catch up unless quick action is taken by public-policymakers, a
report commissioned by the Communications Workers of America warns.


The median U.S. download speed now is 1.97 megabits per second - a fraction
of the 61 megabits per second enjoyed by consumers in Japan, says the report
released Monday. Other speedy countries include South Korea (median 45
megabits), France (17 megabits) and Canada (7 megabits).
Obserwuj wątek
    • Gość: felusiak1 W USA internet nie jest wolny IP: *.nycmny.fios.verizon.net 27.06.07, 15:51
      Trzeba płacić. W Wenezueli ma juz wkrótce być wolny internet i specjalne
      komputery, które bedą otwieraly nieustannie ten sam portal
      "Hugo Chavez Presidente para la vida y Dios".
      • hubert100 Re: W USA internet nie jest wolny 27.06.07, 19:27
        To samo w US. Ten internet to "zadra w oku".Jak go madrze kontrolowac? Tak
        aby "demokracja" nie ucierpala.
        • hubert100 Re: W USA internet nie jest wolny 27.06.07, 19:47
          Mam pomysl: zwolnic tak aby "informacja" przychodzla po 6
          miesiacach.Przynajmiej ludzie beda mieli czas na inne rzeczy.
      • kadi-lak Wolny 27.06.07, 20:01
        Rozumiem ze nie znasz angielskiego, wiec tlummacze Ci- wolny, w sensie nie-
        szybki.
        Wolny to nie znaczy darmowy w kontekscie tego fragmentu.
        Kapisz?
        • hubert100 Re: Wolny 27.06.07, 20:50
          Rzeczywiscie. To ten "ekonomista" felusiak zrozumial ze "wolny" to wolny od
          oplaty.Cos podobnego. Czy on czasem nie pracuje gdzies jako Attendent
          parkingowy? Lub cos w tym rodzaju.
          • hubert100 Re: Wolny 28.06.07, 00:49
            Jak to mowili:klamstwo ma krotkie nogi.Byl "inzynier" Jorl co okazalo sie ze
            zmienia opony w niemieckich dzwigach,Meksykanski Osiol co baluje z laseczkami w
            Meksyku a ma taka "wyrozumiala" zone (ta co pracuje w Wielkiej Kompanii i
            zarabia ponad 100000 dolarow)ze przed wyjazdem do Meksyku wetknie mu pare
            kondomow do kieszeni.No i teraz "ekonomista" felusiak co nie rozumie po
            niemiecku, angielski to czarna magia a po polsku to nawet "bez kielicha" nie
            kojarzy. Niezle towarzystwo, sama gnojowka.
        • felusiak1 Re: Wolny 28.06.07, 01:52
          Z angielskim nie mam problemu ale mam z zamówionymi przez związek zawodowy
          "badaniami". Wyniki też zamówione.
          • Gość: hubert100 Re: Wolny IP: *.bchsia.telus.net 28.06.07, 04:28
            Jaki zwiazek zawodowy? Miejskich Smieciarzy czy Parking Attendents?
            • felusiak1 Re: Wolny 28.06.07, 05:26
              Communications Workers of America co można bez trudu przeczytać w inicjującym
              wątek wpisie, rzecz jasna jeśli potrafi sie czytać.
              Nastepnie należy wejść na strone rzeczonego związku i wszystkie wątpliwości rozwiać.
              Powiedzmy, ze to takie samo badanie jak naukowa rozprawa na amówienie
              PhillipMorris o nieszkodliwości tytoniu.
              Nie pij tyle hubert.
              • Gość: hubert100 [...] IP: *.bchsia.telus.net 28.06.07, 06:29
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kadi-lak CWofA 28.06.07, 15:58
                No tak jak nie pasuja wyniki to zawsze mozna zakwestionowac zrodlo. na przyklad-
                dlaczego download speed mierzono tylko do 3 miejsc po przecinku a nie do 8 ??
                Zawsze mozna tez rzucic haslo ze gazeta ktora opublikowala wyniki to lewacy.
                Albo leberalowie. Albo konserwatysci. Albo kryminalisci.Albo sadmoasochisci.
                Albo niedoszli poeci. Albo kelnerzy, przepraszam, aktorzy.

                A jak to jest z badaniami na przyklad "nastrojow konsumenckich w USA"? te
                dane , wyrazane w liczbach, sa dla Ciebie wiarygodne?


                www.usatoday.com/tech/news/techpolicy/2007-06-25-net-speeds_N.htm?csp=34
                • Gość: hubert100 [...] IP: *.bchsia.telus.net 28.06.07, 16:08
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: hubert100 ha,ha IP: *.bchsia.telus.net 01.07.07, 21:30
                    Tak ciagneli ze az sie udusili.
    • Gość: LastBoyScout Wolny internet nie znaczy internet podly ... IP: 71.167.135.* 02.07.07, 02:01
      A nie mowilem Hubert?
      Odstaw flaszke, odstaw inwektywy bo inaczej odstawia stad ciebie ....
      • Gość: hubert100 Re: Wolny internet nie znaczy internet podly ... IP: *.bchsia.telus.net 02.07.07, 04:18
        That's OK. Wy tez "aniolkami" nie byliscie. Po prostu zabraklo wam
        amunicji.Pomijajac ten caly BS czas pokaze kto byl najblizszy prawdy. Dzisiaj
        jest "Canada Day", cos takiego jakby- "kanadyjskie 4th of July".Pisze to na
        wszelki wypadek bo widzialem kiedys program jak Mark Messier (kanadyjski komik)
        przeprowadzal wywiady na ulicy w NY.Granica z Kanada mylila sie zapytanym z
        granica z Meksykiem a o Ottawia'a nikt nie slyszal.Prawdopodobnie sie "nie
        liczymy" w oczach "Wielkiegi Brata". Ludzie celebruja i sa ogolnie zadowoleni z
        Kraju.Jedyna niepewnosc to tak jak okreslil Putin aby nas "Kamrade Wolf" nie
        zadusil bo ostatnio "ostrzy zeby".Anyway it was quite of experience to "meet"
        you guys.A poniewaz jak to powtarzacie bez przerwy to zrobie wam ta przyjemnosc
        i wypije za wasze zdrowie, moze nie butelke ale takiego-Schnapps.
      • Gość: hubert100 Re: Wolny internet nie znaczy internet podly ... IP: *.bchsia.telus.net 02.07.07, 05:11
        Moj problem jest ze za dobrze znam polski. Ale slowo "inwektywy" nie wiem co
        znaczy.
        • Gość: LastBoyScout Re: Wolny internet nie znaczy internet podly ... IP: 71.167.135.* 02.07.07, 05:36
          >>>nie wiem co znaczy<<



          Zdecydowanie lepiej bedzie dla ciebie, Hubercie jezeli bedziesz uczyl sie od
          innych niz ... pouczal innych ! ;)


          pl.wikipedia.org/wiki/Inwektywa
          Inwektywa - obraza słowna innej osoby, wyrażona mową lub pismem, poprzez
          NIEUZASADNIONE, a często nawet uzasadnione, choć NIEKONIECZNIE PRZYPISANE DANEJ
          OSOBIE cech negatywnych. Cechy te mogą być rozmaite, warto jednak nadmienić, iż
          stosowanie inwektywy poprzez wykorzystanie negatywnych cech innej osoby lub
          stworzenia narusza godność obu podmiotów - a więc nie tylko obrażanego, ale i
          tego będącego pierwowzorem obrazy. Ponadto może się zdarzyć, iż w wyniku
          różnicy poglądów pomiędzy osobą obrażającą i obrażaną, to samo określenie może
          być nagatywne w opinii obrażającego, a w opinii obrażanego wprost przeciwnie, i
          może być np. powodem do dumy. W przypadku określeń neutralnych, dużo zależy od
          kontekstu użytego określenia.

          Posługiwanie się inwektywą MA PODLOZE EMOCJONALNE i oznacza jedną lub więcej
          okoliczności:

          BRAK OPANOWANIA U OSOBY OBRAZAJACEJ
          dążenie do pozbawienia opanowania osoby obrażanej
          skrzywdzenie osoby obrażanej
          ukaranie osoby obrażanej
          UZYCIE OKRESLENIA W NIEADEKWATNEJ SYTUACJI, BYLE BYLO ONO NEGATYWNE

          Inwektywa może być wyrażona na różne sposoby:

          nazwanie kogoś wyrazem uznanym za wulgarny
          podawanie w tym miejscu przykładów jest chyba niepotrzebne
          przyrównanie do osoby postrzeganej negatywnie w danym środowisku
          ze względu na narodowość, lub pochodzenie geograficzne, społeczne itp. - np.
          Cygan, Murzyn, Żyd, krakus, poznaniak, warszawiak, hrabia, legionista, wieśniak
          ze względu na negatywne cechy wykonywanego zawodu - np. prostytutka, śmieciarz
          ze względu na negatywne cechy charakteru - np. łajdak, wandal
          przyrównanie do osoby chorej
          debil
          idiota
          kretyn
          przydanie cech zwierzęcia
          papuga - świadome naśladownictwo
          małpa - nieświadome naśladownictwo
          OSIOL -UPOR ! .... he, he ! :)
          słoń - otyłość, niezgrabność ruchów
          przyrównanie do cech przedmiotu lub substancji
          beton - niezmienność poglądów, brak podatności na argumenty
          galareta - zewnętrzne oznaki strachu
          kołek - prostactwo
          Zobacz też: godność, honor, kpina, pogarda, zarzut.
          • Gość: hubetr100 Re: Wolny internet nie znaczy internet podly ... IP: *.bchsia.telus.net 02.07.07, 05:58
            Pomiedzy nauczycielem a uczniem granica i roznica jest troche zamazana i
            zdecydowanej definicje nie ma.Jest taka teoria ze "kazdy jest nauczucielem" i
            chyba kazdy tez jest"uczniem". Na tyle znam polski ze po przeczytaniu mysle ze
            zrozumialem definicje "inwektywa". A "dyskusja" w jedna strone to co to za
            dyskusja? Przyjmuje to ze nie podobala wam sie forma ale jezeli dyskusja tez
            sie wam nie podoba-to po co dyskutowac.
            • felusiak1 Re: Wolny internet nie znaczy internet podly ... 02.07.07, 09:43
              Mnie sie podoba.
              Lubie hubert kiedy wmawiasz nam, że coś jest zielone chociax wszyscy widzimy, że
              jest rózowe a kiedy informujemy cie, ze nie odrózniasz kolorów to ty wtedy nas
              od polaczków, swiń, ryjów i każesz druty.... i każesz obciagać itp
              Wobec powyzszego skłaniam sie do przyznania ci racji. Niech bedzie zielone.
              Mnie to koło d... wisi a ty bedziesz zdrowszy, bedziesz dłuzej zył i może
              zaśpiewasz te twoja piosenkę,te która tak lubisz.
              • Gość: hubert100 Re: Wolny internet nie znaczy internet podly ... IP: *.bchsia.telus.net 02.07.07, 18:06
                OK budujcie swoja przyszlosc najlepiej jak potraficie, zycze sukcesow.To bedzie
                lepsze dla wszystkich i rowniez dla sasiadow Polski kiedy pokonacie
                swoje "challenges".Zasugerowales kiedys ze prawdopodobnie wyrzucili mnie z
                niemieckiego forum.Niemiecki jest dosyc prosty(moze technologiczne okreslenia
                sa rozbudowane")."Kwadratowosc glow" nie pozwolila by rowniez na
                rozwiniecie "dyskusji".Bylbym zignorowany,reakcji by nie bylo,wiekszosc by
                pomyslala ze psychicznie chorzy.Moja "stara" ktora jest Niemka jakby zobaczyla
                i zrozumiala to co pisze to by mnie "leb urwala".Tylko na tym "forum" mozna
                bylo tak "rozpalic ten ogien".Nie wiem jak w US ale tutaj takiego (wolnego)
                forum niema.Jest program przez radio ze niby mozesz powiedziec "wszystko" ale
                jak poruszysz temat ktory im nie "pasuje" to cie obetna (20 sekund opoznienia).
                Oczywiscie nie mowie o przeklenstwach czy cos w tym rodzaju.Tak ze
                gratyluje, "wolnosc" slowa w Polsce lepsza jak tu.Zakoncze te list "kawalem"
                aby troche "rozladowac atmosfere" popularnym w Kanadzie:How would you call 1
                million Chinese in the ocean?-Pollution.How would you call 1 biliion Chinese in
                the ocean?- Solution.
              • Gość: hubert100 Informacja IP: *.bchsia.telus.net 02.07.07, 20:11
                To tez problem "wy mnie informujecie a ja tego nie przyjmuje".Czy tylko ja?
    • warmi2 Re: Wolny internet w USA 02.07.07, 18:17
      Communication Workers of America oglasza , ze rzad powienien wydac wiecej na
      komununikacje ...

      Popatrz, popatrz ... to tak jak gornicy w Polsce oglaszaja, ze rzad powinien
      wiecej wydawac na gornictwo.

      • Gość: hubert100 Re: Wolny internet w USA IP: *.bchsia.telus.net 02.07.07, 20:16
        Najwieksze wydatki w USA to sa na zbrojenia.Przekraczaja wielokrotnie kazdy
        inny kraj.
        • felusiak1 Re: Wolny internet w USA 03.07.07, 17:55
          hubert, hubert, zamiast mówic posłuchaj.
          w 2004 wydatki wojskowe wyniosły 495 mld a wydatki socjalne i zdrowothe 595 mld.
          Medicare i Social Security pochłoneły 821 mld.
          Zbrojenia pochłaniaja 22% budżetu Pentagonu czyli nieco ponad 100 mld dolarów.
          Najwyższe wydatki na zbrojenia sa w Korei Północnej, ponad 30% PKB.
          • Gość: hubert100 Re: Wolny internet w USA IP: *.bchsia.telus.net 04.07.07, 17:31
            Slucham, slucham i niczego nie neguje.Biorac aspekt zbrojen na swiecie od
            strony praktycznej oczywiscie najsilniejsza armia jest taka ktora jest
            najlepiej uzbrojona,gdzie bron jest najlepsza,ma sie jej najwiecej i jest
            najbardziej efektywna. Oczywiscie ilosc zolniezy jak rowniez ich
            zdolnosc "fizyczno, psychczna" do walki odgrywa role.Wspomniales o Polnocnej
            Koreji.Jezeli chodzi o ich ofensywna sile to jest zadna.Nawet jak by wydali
            wszystkie pieniadze co maje do ostatniego grosza to nawet nie zbliza nie do sum
            Ameryki.Moim zdaniem "niebiezpieczenstwo" z ich strony jest zerowe.Wiedza
            dobrze ze w razie duzego konfliktu by "wyparowali" na zawsze.Ale w razie
            zaatakowania ich to beda walczyc do ostatniego zolnieza i uzyja wszystko co
            maja lacznie z bomba atomowa.W jednym w czym przekraczaja US wielokrotnie to w
            ilosci i jakosci zolniezy.Obliczono ile "swiat" wydaje na zbrojenia? 35 kraji.
            Wyszlo ze na US przypada 43% pieniedzy, Chiny nastepne 6%, Rosja 6% a na koncu
            Wietnam i Belgia.Tak ze najwieksza sume pieniedzy wydaje US.A czym masz wiecej
            pieniedzy to mozesz wyprodukowac wiecej broni,lepszej (efektywna),mozesz miec
            wiecej baz itd.Teraz jest pytanie dlaczego wydaja taka mase pieniedzy, taka
            ilosc ktora przekracza calkowity budzet wielu mniejszych kraji na swiecie.Z
            przykladu "zimnej wojny" widac ze utrzymanie balansu to wystarcza aby wojna
            swiatowa nie wybuchla,pracowalo to 50 lat.Teraz mowia ze US przekracza sila
            militarna kazdy kraj i wyglada ze chca ta przewage nawet zwiekszac.Czy boja sie
            ataku, czy sami mysla o ataku? Ktos powiedzial ze nastepna wojna swiatowa
            bedzie nie o ideologie a o rope naftowa i gaz (energie).Aparat militarny US
            zuzywa na rok tyle ropy naftowej co cala Szwecja.Chodzi o rope,armia bez ropy
            jest (good for nothing).US jako kraj "bez ropy" to klapa zupelna.Pojechali na
            Kube (niepotrzebnie) aby zobaczyc jak to Kuba przezyla calkowita strate dostaw
            ropy z ZSRR.Kuba to nie US i to co mozna bylo zastosowac na Kubie jest
            niemozliwascia w US.Wrogowie US a jest ich niestety nie malo wiedza ze
            militarnie nie maja szansy ale pracuja aby "zniszczyc" dolar i odciac US od
            ropy.Jak by to im wyszlo to efekt bylby defastujacy. LBS mowi ze nieszkodzi ze
            dolar idzie na dol,bardzo dobrze.Dobrze na co, dewaluacje dlugu?Jak daleko na
            dol?Zupelny dol to "0"?.Ropy ubywa na swiecie nie przybywa.A krajem najlepiej
            przygotowanym do okresu "bez ropy" to jest chyba tylko Kuba (wielki plus takze
            ich klimat).Jest taki Amerykanin James, Haward Kuntler.Jezdzi po swiecie
            wyglasza prelekcje (sale pelne), warto poczytac co mowi.Co mozna "osiagnac"
            przy pomocy armi, nawet najsilniejszej?Jak widzimy na przykladzie Wojny
            Koreanskiej,Wietnamskiej i teraz w Iraku- to nie duzo.Rosja na Afganistanie
            tez "zeby polamali".Tak ze to nie jest tylko amerykanski fenomen.Ostatnie
            pomysly to uzycie bomb atomowych w Iranie to- Welcome Amargedon.Jezeli chodzi o
            ta "tarcze" w Polsce to facet na forum opisal ciekawe scenerio:Wybucha "wojna o
            olej" nie swiatowa,regionalna.Nerwowa Rosja wysyla 50 rakiet na wyrzutnie w
            Polsce, 3 prawdziwe, reszte "decoys". Jedna piata Polski
            zastaje "odparowana".Polska krzyczy : Zaczac wojne "totalna". Wszystkie
            rakiety nuklearne Ameryki na Rosje. Ile tam jest? z 20 000? Jednak Amerykanie i
            Rosja widzac zniszczenia w Polsce mowia stop, nie mozemy dopuscic aby Moskwa
            czy NY wygladaly tak samo.Wychodzi "rozkaz" dla Polski: Zamknac morde,co
            chcecie? Calkowitego zniszczenia swiata? Wystarczy to co was spotkalo.Nie
            pierwszy raz inie ostatni niestety.Dlaczego nie ustawia tej "tarczy" na
            terenach bylego NRD? Rakieta leci z szybkoscia 5 Km_na sekunde.Dlatego ze
            Niemcy by nigdy sie nie zgodzily a Amerykanie nie chca takiego
            waznego "partnera" wystawiac na niebezpieczenstwo. Tak mnie to wszystko mniej,
            wiecej wyglada.Oczywiscie sam tego wszystkiego nie wymyslilem mialem pomoc
            ludzi 100 razy odemnie madrzejszych.
            • Gość: hubert100 Re: Wolny internet w USA IP: *.bchsia.telus.net 06.07.07, 02:07
              Widzialem w wiadomosciach program z Indji.Kanadyjski reporter tlomaczyl ze
              pomimo takiego rozwoju w dalszym ciagu jest skrajna biedota.Pokazali rodzine
              siedzaca w kucki,matke i 13 dzieci.Ojca nie bylo widac a mial okazje pochwalic
              sie potomstwem.Wykazali dobra znajomosc geografii i wyrazili chec emigracji do
              Kanady.Ale w zasadzie woleli by Kalifornie lub Floryde ze wzgledu na
              klimat.Moze dobry pomysl.Dlaczego Meksykanie maja byc uprzywilejowani a inni
              nie.Mysle ze z 30 milionow gosci z Indji jest zupelnie mozliwe.No i oczywiscie
              nie mozna zapominac o Afrykanach.Ci maja wiekowe tradycje w USA.Mogli by miec
              rowiez szybki dostep do lekarstw na Aids ktore Bill Gates tak szczodrze
              udostepnia. 40 milionow Afrykanow to chyba liczba realna?Prawdopodobnie nie
              mieli by nawet objekcji osiedlic na terenach New Orleans.To sa takie moje luzne
              spekulacje.Napewno mieszkancy USA mieliby bardziej sprecyzowane zdanie?
              • hubert100 : "quo vadis" 08.07.07, 05:45
                Cena za barylke ropy przekroczyla $73.Na ile US (Kanada) jest zalezna od
                transportu samochodowego to wszyscy mieszkancy wiedza.Mr. Kunstler twierdzi ze
                trzeba bylo myslec (i dzialac) 30 lat wczesniej, teraz juz prawie za
                pozno.Sorry but we are facked.Kanadyjski piach duzo nie pomoze. Potrzeba $80000
                inwestycji na jedna barylke, czasu, energii, wody nie mowiac juz o
                zanieczyszczeniu.W Australii w koncu przyznali sie ze glownym powodem ataku na
                Irak byla ropa naftowa.Ceny ropy moga tylko spasc w chwili ekonomicznej
                recesji. Tak ze z deszczu pod rynne.W 76 roku tankowalem "wielkiego amerykana"
                za $8.Srednia stawka robotnika byla $8.Ci w zwiazkach mieli $11. Dzisiaj taka
                sama ilosc benzyny kosztuje $65. Wiele kraji ma juz przygotowane "kartki na
                paliwa".W Europie jeszcze jako tako, mozna sobie dac rade bez samochodu ale tu
                to "kaput"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka