kataryna.kataryna 08.07.03, 20:45 Czy lobby budowlane lobbowało argumentami, czy po nowoczesnemu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: konsultant Chore państwo, chore budownictwo! IP: aga:* / 192.168.6.* 09.07.03, 17:34 Wszystko w naszym kraju jest chore, a najbardziej budownictwo, a dlatego, że ciągle w nim panuje komuna: wszystko musi być "po ukazu", niczego nie ma na zdrowy rozum. Wiele lat pracowałem w projektowaniu inwestycji w kraju o gospodarce rynkowej. Tam przygotowaniem, projektowaniem i zarządzaniem inwestycji zajmują się niezależne konsultingowe firmy inżynierskie, choć są płatne przez inwestorów. Pominę wszystkie inne aspekty budownictwa rynkowego, a poinformuję tylko, jak rozwiązywano zatory płatnicze. Zatory płatnicze powstają na skutek zbiegu niefortunnych okoliczności. Nikt z góry nie zakłada, że inwestor chce okraść wykonawcę czy podwykonawcę i nikt z góry nie zakłada, że wykonawca chce okraść inwestora. Jednak, żeby złagodzić skutki niefortunnego zbiegu okoliczności, robiło się to tak. Inwestor miał obowiązek założenia w swoim banku konta budowy, na które miał obowiązek wpłacania pewnych kwot pieniężnych zgodnie z harmonogramem budowy z wyprzedzeniem trzymiesięcznym. Tym kontem zarządzał wspólnie z inwestorem konsultant inżynier. Z konta nie wolno było wypłaćić ani dolara bez obu podpisów. Jeżeli konto nie było przez inwestora uzupełnione w odpowiednim czasie, konsultant inżynier zwracał mu uwagę. Jeżeli mimo to inwestor konta nie uzupełniał, konsultant inżynier zwracał się ponownie z żądaniem pisemnego wyjaśnienia, a jeśli i to nie pomogło lub wyjaśnienia inwestora budziły obawy co do jego dalszej wypłacalności, lub były niezadawalające, zwoływał naradę wszystkich wykonawców i podwykonawców i na niej w obecności inwestora ustalano dalszy ciąg postępowania. Nie było skarg sądowych, straty wykonawców były zminimalizowane, nie było też narażania się inwestorowi, nie było też strat podwykonawców, bo choć było pojęcie podwykonawcy, to jednak umowy z nimi podpisywał inwestor. Taki sposób postępowania nazywa się "code of practice", który był zbiorem praktycznych wskazówek konsultantów inżynierów prowadzonym i uzupełnianym przez stowarzyszenie konsultantów inzynierów. Dziś podobny kodeks postępowania można znaleźć na stronach SIMAP-u. Wcale nie była potrzebna jakakolwiek ustawa. Odpowiedz Link Zgłoś