Gość: związkowiec
IP: *.sloneczny.pl
10.07.03, 23:25
Fasty. Życie z długami.
Kiedy cztery lata temu sprzedawano białostockie Fasty,
nastąpiła konsternacja. Okazało się, że właścicielem
ogromnego zakładu z tradycjami i załogą liczącą ponad
tysiąc osób można zostać wydając tyle, ile kosztuje
dobry samochód. Od tego czasu prasę co jakiś czas
obiegają kolejne sensacyjne doniesienia. Kolos na
glinianych nogach nadal jednak stoi. Ba, przekształcił
się w ogólnopolski holding. I według prezesa Wojciecha
Topińskiego ma się nad podziw dobrze. Nie wszyscy
podzielają ten entuzjazm.
www.rainet.pl/dzial.php?dz=B&pd=BF&art=195