Gość: Gandy
IP: *.acn.pl
12.07.03, 14:29
To jest banda naciagaczy na etapie podpisywania umowy.A potem
kolejne problemy na etapie korzystania z tych nieruchomosci,w
tym z zamiana terminow i miejsc,nie mowiac juz o skutecznych
probach odsprzedazy tego timesharingu.No i z ekonomicznego
punktu widzenia jest to duzo drozsza impreza niz zalatwienie
sobie wypoczynku przez biuro podrozy.