Dodaj do ulubionych

Polska: dlug osiaga 500 mld PLN (200 mld USD)...

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.12.07, 19:44
Bankierzy zacieraja rece. Oni przejma kontrole nad tym nieszczesnym
krajem.

biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/nasz-dlug-zbliza-sie-do-500-mld,1022440,4199

Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Nigdy jej nie oddali, wiec nie maja co przejmowac. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.12.07, 17:28
      • Gość: lastboyscout Jak dlugo mozna pozyczac? IP: *.nycmny.fios.verizon.net 06.12.07, 18:48
        Problemem nie jest sama wysokosc dlugu a wysokosc kosztow jego
        obslugi.
        Dokladnie WSZYSTKIE parametry wplywajace na mozliwosc splaty tak
        gwaltownie rosnacego zadluzenia(rowniez konsumenckiego i
        komercyjnego) w przyszlym roku wchodza w wyjatkowo niekorzystne
        tendencje.
        Wedlug najbardziej optymistycznych prognoz deficyt rachunku
        biezacego w roku 2008 ma osiagnac 6% (obecnie mniej niz 3%),
        spowalnia gospodarka, spada wydajnosc pracy, maleje eksport/rosnie
        import, gwaltownie rosnie inflacja co zmusza do podwyzki stop
        podrazajacych splate kredytow, nastepuje spowolnienie wplat unijnych
        i przyspieszenie wyplat unijnych oraz splat zadluzenia zadluzenia
        zewnetrznego. Trzeba zaspokoic cudowne/tuskowe obietnice spelnienia
        roszczen spolecznych (nauczyciele, gornicy, rolnicy, sluzba zdrowia,
        PKP itd.) pokryc koszty organizacji Euro 2012, platnosc wyroku
        sadowego dotyczacego PZU/Eureko itp. Trudno zarazem przypuszczac,
        ze wlasnie Tuskowi uda sie cokolwiek jeszcze wyprzedac lub zatrzymac
        inwestorow a jednoczesnie ich normalnie opodatkowac.
        Tak wiec potrzeby pozyczkowe a co za tym idzie koszt pozyskania
        dlugu bedzie rosl.
        Biorac pod uwage wszystkie powyzsze tendencje trudno wierzyc, ze
        zloty utrzyma sie swoj wzrost nominalnie "rekompensujac" jak
        dotychczas bezprecedensowa wysokosc kosztu pozyczek (okolo 20%!).
        Nietrudno wyliczyc o ile nalezaloby podniesc podatki aby sfinansowac
        nowy deficyt budzetowy w przypadku nawet relatywnie niewielkiego
        spadku kursu zlotowki.
        BUM.
        • Gość: Kadi-lak Oj dlugo dlugo :) IP: *.nyc.biz.rr.com 06.12.07, 19:08
          Myslaem, ze o USA piszesz poki nie przeszedles do Tuska :)

          My zas mamy leniwych kolorowych masci wszelakiej, 12 milionow
          meksykow na holu, white trash niedojdow, Ruskich, ktorym Regan
          zafundowal emerytury chociaz jednego dnia w USA nie przepracowali a
          jeszcze nie zdazyli do konca sie przeniesc w zaswiaty, teraz
          dochodza kretyni, co liczyli na to ze na plasykowej chalupie
          przytna tyle, ze do konca zycia nie beda musieli palcem w bucie
          kiwanac tylko Lexusami na shopping jezdzic.

          A PL? Zlyty wbrew calemu swiatu dalej rosnie ( nwet juz nie
          sprawdzam kursu), gospodarce ponoc brakuje rak do tyrania, malo
          kto dzis narzeka a jak pisze o BUM,na ktore z utesknieniem czekam,
          to sie ze mnie smiaja ....
          • Gość: lastboyscout Nie na temat i bez zrozumienia tematu IP: *.nycmny.fios.verizon.net 06.12.07, 19:42
            > Myslaem, ze o USA piszesz poki nie przeszedles do Tuska :)
            >
            > My zas mamy leniwych kolorowych masci wszelakiej, 12 milionow
            > meksykow na holu, white trash niedojdow, Ruskich, ktorym Regan
            > zafundowal emerytury chociaz jednego dnia w USA nie przepracowali
            a jeszcze nie zdazyli do konca sie przeniesc w zaswiaty, teraz
            > dochodza kretyni, co liczyli na to ze na plasykowej chalupie
            > przytna tyle, ze do konca zycia nie beda musieli palcem w bucie
            > kiwanac tylko Lexusami na shopping jezdzic.

            Nie na temat.
            Dwoja, Kadzi-tak!


            > A PL? Zlyty wbrew calemu swiatu dalej rosnie ( nwet juz nie
            > sprawdzam kursu), gospodarce ponoc brakuje rak do tyrania, malo
            > kto dzis narzeka

            Jak zwykle nie rozumiesz o czym jest mowa, Kadzi-Tak. Dwoja!



            >a jak pisze o BUM,na ktore z utesknieniem czekam,
            > to sie ze mnie smiaja ....


            Kadzi-lak, ja sie z ciebie smieja to sprzedaj im solidna gruche na
            beret to zaczna plakac ...

            P.S. A co im pozostalo z takim zadluzeniem?
            A wogole to rozejrzyj sie wokol.
            Malo ci w Nowym Jorku polskich bankrutow z poprzedniej podwyzki
            stop, ktorzy albo tyraja na splate poprzedniego "cudu" Tuska albo
            chca przeczekac do umorzenia?

            • Gość: Kadi-lak Re: Nie na temat i bez zrozumienia tematu IP: *.nyc.biz.rr.com 06.12.07, 21:33
              Najwyrazniej co Ty albo nie rozumiesz albo masz zyczeniowe
              myslenie....

              W USA niejeden dzis home owner kolek w dupe wbija albo bankrutuje,
              trade deficit i def. budzetowy w porownaniu z PL to pipka na
              resorach w przeliczeniu na lebka, dolar gowno wart i posmiewisko na
              swiecie, zas Polacy co rusz sie mnie dopytuja gdzie sie zatrzymac
              na zakupach w US, ( gdy Jankes moze do Europy najwyzej jechac
              palcem po mapie) , na wyslanie samochodu stad do PL czeka sie
              miesiacami, o kontenerach nawet nie wspominam, a Ty od 2 lat
              piszesz o polskim BUM.
              BUM bedzie, moze i tak, ale nie w PL-u bo tam sie pozyczki splaca ,
              przynajmniej te indywidualne, nie pozycza sie kasy na wariata i
              ogolnie sytuacja wydaje mi sie duzo zdrowsza na dzien dzisiejszy
              niz tu w USA.
              Pogodz sie z faktem, ze przyszlo Ci wegetowac w kraju podupadajacym
              i schylkowym, podczas gdy Polska dzis steruje w kierunku dokladnie
              odwrotnym i jakby jakos niewiele sobie robi z Twych czarnych
              prognoz.
              Moze sam sobie pale postaw albo opracuj nowa lekcje ?!
              Juz bez tego BUM.
              • Gość: lastboyscout Re: Nie na temat i bez zrozumienia tematu IP: *.nycmny.fios.verizon.net 06.12.07, 22:34
                > W USA niejeden dzis home owner kolek w dupe wbija albo bankrutuje,

                W normalnym kraju idioci sa po to aby doplacic do madrych.



                > trade deficit i def. budzetowy w porownaniu z PL to pipka na
                > resorach w przeliczeniu na lebka, dolar gowno wart i posmiewisko
                na swiecie,

                Radzilbym jednak sprobowac zrozumiec co pisze Felusiak.



                >zas Polacy co rusz sie mnie dopytuja gdzie sie zatrzymac
                > na zakupach w US,

                No jest to jakis sposob na wydawanie pozyczek bo jak pewnie wiesz
                zadluzenie przecietnego Polaka juz dawno przeroslo jego majatek.



                (gdy Jankes moze do Europy najwyzej jechac
                > palcem po mapie)

                Nie zauwazylem.
                Widocznie ty i ja obracamy sie w innych warstwach spolecznych
                Jankesow


                >na wyslanie samochodu stad do PL czeka sie
                > miesiacami, o kontenerach nawet nie wspominam,

                Lomzyniaki to TWOJE srodowisko i oni wyjezdzaja.
                Ja o niczym innym nie marzylem aby oczyscic z nich Nowy Jork.


                >PL-u bo tam sie pozyczki splaca ,
                > przynajmniej te indywidualne, nie pozycza sie kasy na wariata i
                > ogolnie sytuacja wydaje mi sie duzo zdrowsza na dzien dzisiejszy
                > niz tu w USA.

                To ci sie zle wydaje, Kadzi-Tak
                Problem zadluzeniowy w USA dotyczy wylacznie pozyczek
                dopuszczajacych podwyzszenie raty splaty pozyczki.

                W Polsce WSZYSTKIE pozyczki podelgaja takiej kategorii...



                > Pogodz sie z faktem, ze przyszlo Ci wegetowac w kraju
                >podupadajacym i schylkowym,

                Nigdy nie bylem bogatszy.



                >>od 2 lat piszesz o polskim BUM.

                Nigdy nie bylo blizej do BUM.

                BUM ;)







                • Gość: kadilako Re: Nie na temat i bez zrozumienia tematu IP: *.nycmny.east.verizon.net 07.12.07, 02:23
                  Gość portalu: lastboyscout napisał(a):


                  > W normalnym kraju idioci sa po to aby doplacic do madrych.

                  Dlatego teraz bedziesz placil. W koncu skads trzeba wziac te pare
                  kwadryliardow dolarow przez nastepne 5-7 lat by sfinansowac
                  zamrozenie oprocentowania.
                  Nawiasem mowiac, zawsze zastrzegalem sie ze raczej bym sie powiesil
                  niz nazwal te gospodarke KAPITALIZMEM. Socjal w pelnej krasie.
                  Bogatym zabierz biednym daj.



                  > Radzilbym jednak sprobowac zrozumiec co pisze Felusiak.
                  Nt. Felusiaka sie nie wypowiem bo w przeciwienstwie do Ciebie staram
                  sie unikac uciekania do inwektyw pod adresemm innych tu piszacych
                  gdy brakuje mi argumentow.



                  > No jest to jakis sposob na wydawanie pozyczek bo jak pewnie wiesz
                  > zadluzenie przecietnego Polaka juz dawno przeroslo jego majatek.

                  Masz jakies dane w tej kwestii? Nie znam ani jednego Polaka z Polski
                  uzywajacego karty kredytowej, wszyscy jakos operuja debetem.



                  > Lomzyniaki to TWOJE srodowisko i oni wyjezdzaja.
                  > Ja o niczym innym nie marzylem aby oczyscic z nich Nowy Jork.

                  Nie znam Lomzyniakow, od dawna zdajesz sie miec super orientacje w
                  tych kregach....wyjechala zas moja w zeszlym tygodniu na
                  wczesniejsza emeryture dentystka, bo brakowalo jej klientow.
                  Biedni, nieyksztalceni "lomzyniacy"zapewne zostana- gdzie bedzie ,
                  unskilled workers, lepiej niz w socjalizmie ?

                  > To ci sie zle wydaje, Kadzi-Tak
                  > Problem zadluzeniowy w USA dotyczy wylacznie pozyczek
                  > dopuszczajacych podwyzszenie raty splaty pozyczki.
                  > W Polsce WSZYSTKIE pozyczki podelgaja takiej kategorii...

                  To straszna tragedia, bo tam sie te okropne pozyczki splaca, a w
                  USA potrzebna byla socjalistycnza interwencja rzadu aby biedni
                  glupcy ostatecznie nie zrujnowali kraju i gospodarki.

                  >
                  > Nigdy nie bylem bogatszy.

                  Tak Ci sie tylko wydaje , no i gratuluje samozadowolenia, to tez
                  wazne w sumie.


                  > Nigdy nie bylo blizej do BUM.

                  Zrewiduj pisownie, to sie zgodze. Nie BUM tylko BOOM.
        • cumentator Lastboy czy ci kompletnie odbilo??? 07.12.07, 11:24
          Gość portalu: lastboyscout napisał(a):

          > Problemem nie jest sama wysokosc dlugu a
          wysokosc kosztow jego
          > obslugi.
          > Dokladnie WSZYSTKIE parametry wplywajace
          na mozliwosc splaty tak
          > gwaltownie rosnacego zadluzenia(rowniez
          konsumenckiego i
          > komercyjnego) w przyszlym roku wchodza w
          wyjatkowo niekorzystne
          > tendencje.
          > Wedlug najbardziej optymistycznych prognoz
          deficyt rachunku
          > biezacego w roku 2008 ma osiagnac 6%
          (obecnie mniej niz 3%),
          > spowalnia gospodarka, spada wydajnosc
          pracy, maleje eksport/rosnie
          > import, gwaltownie rosnie inflacja co
          zmusza do podwyzki stop
          > podrazajacych splate kredytow, nastepuje
          spowolnienie wplat unijnych
          > i przyspieszenie wyplat unijnych oraz
          splat zadluzenia zadluzenia
          > zewnetrznego.

          To jest chore widzenie swiata, cos ci w
          mozgu nie dziala, stan powazny. Prognoza
          rozwoju dla Polski na rok 2008 jest 5.6%
          co jest rewelacyjne w sytuacji oczekiwanego
          kryzysu w wiekszosci krajow.

          biznes.onet.pl/6,1653993,wiadomosci.html

          >Trzeba zaspokoic cudowne/tuskowe obietnice
          spelnienia
          > roszczen spolecznych (nauczyciele,
          gornicy, rolnicy, sluzba zdrowia,
          > PKP itd.) pokryc koszty organizacji Euro
          2012, platnosc wyroku
          > sadowego dotyczacego PZU/Eureko itp.
          Trudno zarazem przypuszczac,
          > ze wlasnie Tuskowi uda sie cokolwiek
          jeszcze wyprzedac lub zatrzymac
          > inwestorow a jednoczesnie ich normalnie
          opodatkowac.
          > Tak wiec potrzeby pozyczkowe a co za tym
          idzie koszt pozyskania
          > dlugu bedzie rosl.
          > Biorac pod uwage wszystkie powyzsze
          tendencje trudno wierzyc, ze
          > zloty utrzyma sie swoj wzrost
          nominalnie "rekompensujac" jak
          > dotychczas bezprecedensowa wysokosc kosztu
          pozyczek (okolo 20%!).
          > Nietrudno wyliczyc o ile nalezaloby
          podniesc podatki aby sfinansowac
          > nowy deficyt budzetowy w przypadku nawet
          relatywnie niewielkiego
          > spadku kursu zlotowki.
          > BUM.

          Co za bzdury. W relacji do PKB zadluzenie
          Polski jest w bardzo przyzwoitych granicach.
          Nie ma zadnych mozliwosci jego wzrostu w
          sytuacji gdy bedzie nastepowala konwergencja
          z euro.

          Oczywiscie ze najlepiej byloby nie miec
          deifcytu ale to jest obecnie na swiecie
          rzadkie. Ale silny zloty ulatwia splaty
          dlugu. Dlug byl splacalny regularnie gdy kurs
          bylo o wiele nizszy.

          Najwazniejszy strategiczny problem w Polsce
          to dolaczenie do euro. Sa calkiem dobre
          perspektywy by stalo sie to w ciagu kilku lat
          a obecny rzad na pewno bedzie dazyl w tym
          kierunku. To wyklucza nierozsadna polityke
          finansowa, przeciwnie reformy beda
          kontynuowane i nalezy oczekiwac dodatkowych
          zyskow z nich.
          • Gość: lastboyscout Tez cie oczywiscie kocham! :) IP: *.nycmny.fios.verizon.net 07.12.07, 12:53
            Lastboy czy ci kompletnie odbilo???

            Tez cie oczywiscie kocham, Cumentator ! ;)

            >Sa calkiem dobre
            > perspektywy by stalo sie to w ciagu kilku lat
            > a obecny rzad na pewno bedzie dazyl w tym
            > kierunku. To wyklucza nierozsadna polityke
            > finansowa, przeciwnie reformy beda
            > kontynuowane i nalezy oczekiwac dodatkowych
            > zyskow z nich.

            Przypominam, ze to co robimy to sie nazywa DYSKUSJA a w dyskusji
            nalezy odnosic sie do argumentow przedmowcy a nie wstawiac jakies
            tuskowe MYSLENIE ZYCZENIOWE
        • Gość: lastboyscout Ciut IP: *.nycmny.fios.verizon.net 12.12.07, 16:09

          Deficyt obrotow biezacych:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4756893.html
          Deficyt handlu zagranicznego:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4756730.html
          PKB:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4756407.html
          Ceny:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4756316.html
          Inwestycje:
          biznes.onet.pl/0,1656494,wiadomosci.html
          Konsumpcja:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4755288.html
          Inflacja:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,4750102.html
          Gospodarka:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4746984.html
          Warunki prowadzenia dzialnosci gospodarczej
          biznes.onet.pl/0,1657258,wiadomosci.html
          BUM.

    • felusiak1 Zacieranie rąk 07.12.07, 16:28
      Najbardziej zaciera ręce autor watku, który postrzega świat w czarnych kolorach,
      na krawędzi upadku i w związku z tym kazda wiadomość interpretowana jest pod
      pewnym kątem i celowo.
      Oto zadłuzenie skarbu państwa osiągnęło magiczną granicę 500 mld polskich
      złotych. Krach, smród, pył i uśmiechnięci bankierzy.
      Tacy jak na rysunkach ze Szpilek z 1953 roku.
      LBS napisał wyraźnie, ze istotny jest koszt obsługi a nie nominalny dług, a to
      ze wzgledu na fakt, ze długu nie trzeba oddawać.
      Finanse poaństwa to nie finanse domowe.

      Nie mogę powstrzymać się od refleksji. Dlaczego ludzie nie majacy zielonego
      pojecia o ekonomii z takim zacieciem forsują własne
      koncepcje naukowe. Dlaczego nie robia tego w odniesieniu do na przykład
      elektroniki albo wytopu stali?
      • Gość: poinformowany Re: Zacieranie rąk IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.07, 17:38
        No prosze, jaki madrala ten felusiak.
        Stworzyl oddzielna ekonomike dla panstwa (dochod z podatkow) i
        ekonomike dla zwyklych zjadaczy chleba (dochod z realnej pracy).

        Ciekawe dlaczego Kanada splaca nie tylko odsetki, ale po kilka
        miliardow C$ rocznie ekstra.
        Trzeba wspomniec, ze Kanada od wielu lat ma okolo 10 mld C$ nadwyzki
        budzetowej, wiec splacanie nie przedstawia wiekszego problemu.
        Tak wiec dlug kanadyjski byl ponad 70% GDP i obecnie spadl do 37%
        GDP.
        Co ty na to felusiak???

        • felusiak1 Re: Zacieranie rąk 08.12.07, 08:50
          Ty naprawdę nie masz pojecia jak działa świat.
          Jeśli Kanada co roku ma nadwyżkę budżetu w wysokości 10 mld dolarów to znaczy,
          że podatki sa tam zbyt wysokie.
          Wydawało ci się, że dałeś dobry przykład z tymi 70% i 37%. Niestety
          złapałeś sie w sidła. W 1998 roku dług publiczny w Kanadzie wybosił
          blisko 560 mld przy GDP równym 915 mld, czyli 61% GDP.
          Załóżmy,ze w zeszłum roku dług publiczny wynosił dokładnie tyle ile w 1998. GDP
          w 2006 wyniosło 1,446 mld a to oznacza, że dług publiczny, który nie zmniejszył
          sie o złamanego centa wynosi tylko 38,7% GDP.
          I co ty na to? Dalej twiedzisz, ze ja stworzyłem oddzielna ekonomikę?
          Na twoim miejscu spaliłbym sie ze wstydu.
          • Gość: poinformowany Re: Zacieranie rąk IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.12.07, 14:49
            Nie masz racji. Splata dlugu jest faktem, chociaz tempo splacania
            jest niewielkie (nieco ponad 1% srednio)
            Tak wiec w latach 2002-2006 "gross federal debt" spadl z 640 mld do
            620 mld, co oznacza redukcje o 20 mld C$.

            www40.statcan.ca/l01/cst01/govt03a.htm
            Oczywiscie, stosunek dlugu do deficytu spada szybciej z wiadomych
            wzgledow (wzrost gospodarczy, inflacja).

            Obsluga zadluzenie kosztuje okolo 32 mld C$.

            Kanada ma takze rezerwy (okolo 105 mld).
            Federalny dlug netto wynosi 514 mld C$, co jest okolo 37% GDP

            Felusiak, zaloz okulary i przyjrzyj sie cyfrom dokladnie.



            • Gość: felusiak1 Nie zapluj sie chłopaku IP: *.nycmny.fios.verizon.net 08.12.07, 16:33
              Nie ma czegoś takiego jak dług netto poza sferą ksiegowości, zatem nie grajmy w
              ciuciubabkę.
              Znowu nie rozumiesz prostej koncepcji. Procentowy udział długu publicznego spadł
              nie w wyniku jego spłaty lecz w wyniku wzrostu GDP.
              Z tego wynika, że zadłużony po uszy rząd federalny Kanady przestał być zadłużony
              po uszy po 10 latach nie w wyniku intensywnego splacania długu lecz w wyniku
              niezaciagania nowych długów.
              Długu publicznego nie można spłacić budżetowymi nadwyżkami, a to wynika z tego
              prostego faktu, że rząd wypuszcza obligacje terminowe.
              Na 10, 20, 30 lat. Z tego wynika, ze w tym roku wykupuje obligacje
              wystawione w 1997, 1987 i 1977 roku. Te obligacje można wykupić zaciągając nowy
              dług a taka operacja nie powoduje jego wzrostu.
              No widzisz jakie to proste!
              Masz tu cyfry i pobaw się:
              Rok__Dług w mld__Udział w GDP
              1998 - 640 - 70% GDP
              1999 - 638 - 65%
              2000 - 632 - 59%
              2001 - 624 - 56%
              2002 - 640 - 55%
              2003 - 629 - 52%
              2004 - 629 - 49%
              2005 - 626 - 45%
              2006 - 620 - 43%

              Masz zacięcie, co jest dobre, ale ni cholery nie rozumiesz.
              • Gość: poinformowany Re: Nie zapluj sie chłopaku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.12.07, 18:23
                Twoje cyfry (niestety, nie podales linku do zrodla) tez wskazuja, ze
                splacono okolo 20 mld. Po prostu niektore serie obligacji nie
                rolowano, bo nie bylo potrzeby. Pomogly glownie nizsze stopy
                procentowe w ostatnich 10-ciu latach, co spowodowalo zmniejszenie
                kosztow obslugi dlugu (stad nadwyzki budzetowe ...)
                To przeciez dosc proste.
                Dlug netto jest podany w oficjalnej tabelce, wiec co ty pleciesz,
                felusiak. Znowu nie przeczytales dokladnie.
                • felusiak1 Re: Nie zapluj sie chłopaku 09.12.07, 00:09
                  Poinformowany, nawet gdyby dług w tej chwili wynosił dokladnie tyle
                  ile wynosil w 1998 roku (640 mld zamiast 620 mld) to jego udział wynosiłby 44%
                  zamiast 43%.

                  Dług netto to bzdet ksiegowy. Liczy sie tzw debt outstanding od
                  którego płaci sie odsetki. Jeśli mam dom z pożyczką powiedzmy 300
                  tysiecy dolarów to moje oszczedności w banku i akcje nie zmniejszaja mojego
                  zadlużenia.
                  Strasznie masz twardy łeb, jak towarzysz Kąkol albo Menclewski.

                  Koszty obsługi długu spadły o 9% czyli za każdy 1000 dolarów długu w 1998
                  płacono 64 dolary a dziś kosztuje to 58 dolarów.

                  Przyznam, ze męczy mnie powtarzanie rzeczy oczywistych.
                  • Gość: poinformowany Re: Nie zapluj sie chłopaku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.12.07, 01:20
                    W rachunkowosci nie ma bzdetow. Bilans musi sie zgadzac.
                    Net worth to dlugi minus assety. Wymysliles nowa ksiegowosc?
                    Masz racje, ze odsetki placisz od dlugu brutto.
                    • felusiak1 Re: Nie zapluj sie chłopaku 09.12.07, 23:03
                      Poinformowany, przestań bzdurzyć. Dyskutujesz tak jakby twoim celem było wygrać.
                      I don't really care. Wygrywaj.
                      Dla twojej wiadomości, dług netto to produkt twórczej ksiegowości. Kropka. Ale
                      jeśli twoim zdaniem dług netto bardziej służy twoim
                      pogladom to niech ci bedzie. Tylko uważaj bo ktoś może zastosować taki model do
                      długów innych rzadów i okaże sie, że długu nie ma chociaż trzeba płacić miliardy
                      odsetek.
                      • Gość: poinformowany Re: Nie zapluj sie chłopaku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.12.07, 00:26
                        Klasyfikacja dlugow, to inna para kaloszy.
                        Na ogol podaje sie dlug rzadowy brutto, nazywajac to "zadluzeniem"
                        Zwykle nie wspomina sie o innych dlugach, jak np. dlug korporacji,
                        dlug jednostek terytorialnych (stany, prowincje) oraz dlug
                        konsumencki...
                        Prawie nigdy nie wspomina sie o totalnym zadluzeniu kraju ...
    • jorl USA 07.12.07, 21:06
      Problem USA nie jest splacanie dlugow ktore sa narobione. To znaczy o to co
      lawina wieloletnia z zagranicy pieniedzy netto pozakupowywala w USA. Czy bondy,
      akcje udzialy itp. Felusiak wie to lepiej. A chodzi o to ze doplyw pieniedzy
      netto sie zmniejsza. I w zwiazku z tym mniej towarow mozna zaimportowac. Wiec
      trzeba bedzie sie samemu pocic aby produkowac. A najpierw mniej konsumowac.
      Swiat nie bedzie wtedy wyzyskiwany. Przez USA. Ale jak sie spada na beton lbem
      to najpierw bardzo boli. I to was w USA czeka.
      Nie umrzecie od tego, naprawde. USA bedzie istniala. A ze F1 zbiednieje tez LBS
      to takie zycie.
      Tu jest problem. Dla Amis.
      Pozdrowienia
      • Gość: lastboyscout Czemu bolszewicy nie potrafia trzymac sie tematu? IP: *.nycmny.fios.verizon.net 07.12.07, 21:25
        TEN TEZ NIE NA TEMAT...
        JORL - DWOJA I MARSZ DO KOZIEJ LAWKI! :) :) :)


        >A ze F1 zbiednieje tez LBS
        > to takie zycie.

        Bez sensu!
        Biedny jest ten kto nie moze zarobic pieniedzy a nie ten ktory nie
        moze ich wydac.
        Domysl sie EKSPORTERZE, kto wtedy nie zarobi = ZBIEDNIEJE ... ;)


        >>Tu jest problem. Dla Amis.

        Tez bez sensu.
        Problem maja zawsze ci co MUSZA sprzedac aby nie miec w kraju
        rewolucji proletariackiej.
        I dlatego dolar slabnie a wraz z nim spadaja ceny importu.
        Do samego konca ... producentow ...




        • jorl LBS 07.12.07, 22:42
          Jak juz o bolszewikach to cos piszesz jakby o sobie drogi LBS. Bo ja uwazam ze
          zyje w wolnym kraju jestem wolnym czlowiekiem i jakis LBS nie bedzie mi mowil co
          ja mam pisac.

          Myslisz naprawde ze te wszystkie ladne towary ktore wpieprzacie z nadwyzki
          handlowej to my nie potrafimy wpieprzyc? Nie spotakalem kogos ktory by
          powiedzial ze ma za duzo pieniedzy. Czyli ze nie kupilby sobie czegos.
          Juz Ty sie nie martw. Jak co bedziemy je topic w morzu. Te towary. Bo na to samo
          wychodzi. Czy do USA czy do morza.
          Pozdrowienia
          • Gość: lastboyscout Re: LBS IP: *.nycmny.fios.verizon.net 07.12.07, 23:02
            To wpieprzajcie i topcie a nie marudzicie tutaj, towarzyszu.
          • darr.darek Re: LBS 08.12.07, 00:58
            Gdy kilka lat temu namiętnie dyskutowałem na tym forum, to relatywnie
            stwierdzam, że było jeszcze na jakimś poziomie.
            Owszem, pamiętam jak mało kto rozumiał, że suma udzielonych kredytów nie jest i
            nie może być wyższa niż suma lokat (w szerokim sensie).

            Dziś mam wrażenie, że tu nikt niczego nie rozumie. Choć może to tylko wrażenie a
            ja upiększam przeszłość.

          • herr7 The shock of a thousand trillion 08.12.07, 18:04
            www.atimes.com/atimes/Global_Economy/IL06Dj01.html
    • jorl darek 09.12.07, 21:51
      darr.darek napisał:

      > Gdy kilka lat temu namiętnie dyskutowałem na tym forum, to relatywnie
      > stwierdzam, że było jeszcze na jakimś poziomie.
      > Owszem, pamiętam jak mało kto rozumiał, że suma udzielonych kredytów nie jest i
      > nie może być wyższa niż suma lokat (w szerokim sensie).
      >
      > Dziś mam wrażenie, że tu nikt niczego nie rozumie. Choć może to tylko wrażenie
      > a
      > ja upiększam przeszłość.


      Znamy sie darku. Sprzed tych kilku lat.
      A wiec co do USA deficytu handlowego. Zgadza sie z tym co mowisz. Mniej wiecej.
      A wiec na calym (prawie) Swiecie jest kapitalizm czyli sa wszedzie jacys bogaci
      ludzie. Nawet w Ghanie itd. Bogaty ma problem. Co zrobic ze swoimi pieniedzmi.
      Bo biedny przezera codziennie ale bogaty chce na starosc, dla dzieci odlozyc.
      I tak jakos od lat 20stu jest ze te pieniadze roznymi drogami, przez fondy
      zonglerow finansowych glownie laduja w USA. Sa lokowane na gieldzie tamze, bondy
      sa kupowane, w nieruchomosci pakowane, w przedsiebiorstwa.
      I to sa dlugoterminowe oszczednosci. Te wplywajace pieniadze, do niedawna ze
      2mild$/dzien sluza do finansowania wlasnie tego ze do USA duzo wiecej towarow
      jest przywozonych jak amerykanskich wywozonych.
      Ten cyrk sie dobrze kreci. Co jakis czas pieniadze tym bogatym ze Swiata
      przepadaja oni tluka swoich pracownikow aby nastepne miec itd.
      Ale teraz cos sie zmienia.
      Zobaczymy.
      Pozdrowienia
      • felusiak1 jorel zna darka 09.12.07, 23:26
        i napisał, ze bogaci z Ghany odkładają oszczedności w USA.
        Te oszczedności co jakiś czas przepadają i wtedy bogaci
        z Ghany wykorzystuja swoich pracowników aby znowu zdobyć pieniadze,
        żeby oodłożyć je w USA, zeby za jakiś czas przepadły.
        Widać, ze biedni w Ghanie maja przechlapane.
        • wowo5 Re: jorel zna darka 10.12.07, 04:18
          Ci bogaci to maja przechlapane.
      • darr.darek JOrl 10.12.07, 12:48
        jorl napisał:
        >Znamy sie darku. Sprzed tych kilku lat.
        >A wiec co do USA deficytu handlowego. Zgadza sie z tym co mowisz.
        >Mniej wiecej. A wiec na calym (prawie) Swiecie jest kapitalizm czyli
        >sa wszedzie jacys bogaci ludzie. Nawet w Ghanie itd. Bogaty ma
        >problem. Co zrobic ze swoimi pieniedzmi.

        Zgadza się, JOrl. Przy czym większość lokat od tych oszczędzających lokowana
        jest w krajowych systemach bankowych. Bank Talaczyków przyjmuje lokatę w
        talarach i udziela kredytów też w talarach.

        W przypadku USA mamy od czynienia z lokującymi kapitał z zagranicy poprzez
        wymianę swoich talarów, jenów, yuanów itd. na dolary i udzielanie pożyczek z
        tychże dolarów w USA. Sam ten sposób pożyczania wyklucza jakowyś prorokowany
        przez lewactwo "Wielki Krach USA". Ot, jak widać, conajwyżej milion Jankesów
        straci kredytowane chałupy wobec amerykańskich banków-pośredników kapitałowych,
        conajwyżej waluta USA straci coś tam wobec jakiegoś złotego lub euro, ale nikt
        nie będzie zajmował statków USA w obcych portach, bo zobowiązania powstały na
        terenie USA i w walucie USA.

        Ciekawe są tylko owe źródła finansowania deficytu handlowego USA, które są
        zarazem PRZYCZYNĄ deficytu handlowego USA (prosta zależność, której większość
        pismaków i większość gawiedzi czytajacej nie jest w stanie przyswoić, że
        przyczyna deficytu leży w źródłach finansowania a nie w słabości eksportu).
        Znanymi źródłami finansowania deficytu obrotów bieżących w USA są Chiny i
        Japonia, które dla osiągnięcia SWOJEGO CELU - obniżenia kursu swojej waluty,
        zamieniają swoją walutę na dewizy (równie dobrze mogliby zamieniać na złote lub
        euro) i lokują w USA.
        Biorąc pod uwagę, że Japonia może się "pochwalić" (nie mają czym się chwalić -
        olbrzymi deficyt budżetowy wewnętrzny i dużo mniejsze lokaty zewnętrzne)
        lokatami pewnie mniejszymi niż 500 mld USD a Chiny mogą sie pochwalić lokatami
        pewnie nie większymi niż 1000 mld USD, to ciekawe jest sąd poszła reszta źródeł
        finansowania, jeśli w jednym roku USA ma ok. 800 mld USD deficytu obrotów bieżących.

        >I tak jakos od lat 20stu jest ze te pieniadze roznymi drogami, przez
        >fondy zonglerow finansowych glownie laduja w USA. Sa lokowane na
        >gieldzie tamze, bondy sa kupowane, w nieruchomosci pakowane, w
        >przedsiebiorstwa.

        Na Świecie jest pełno innych przeżeraczy kapitału i nie potrzeba do tego
        specjalnie USA. W Polsce Czerwona Hołota skutecznie rozpieprzyła paręset
        miliardów PLN w ciągu ostatnich 18-tu lat i równowartość pewnie bliską 1000 mld
        PLN w rozpieprzonych "składkach" ZUS-owskich. W reszcie EUropy - podobnie.

        >Ten cyrk sie dobrze kreci. Co jakis czas pieniadze tym bogatym ze
        >Swiata przepadaja oni tluka swoich pracownikow aby nastepne miec

        Niekoniecznie bogatym. Czerwona Hołota z czasów lewicy bolszewickiej skutecznie
        tworzyła zżerajacą oszczędności maluczkich inflację, bo dla nich lokaty
        maluczkich nie były problemem, nad którym warto się zastanawiać. Spłaty kredytów
        zewnętrznych już były problemem, bo uciułanie eksportem 2-4 mld USD co rok na
        spłaty odsetek od gierkowskich kredytów już przekraczało możliwości socjalizmu.
        De facto ten bogaty musiał być lepiej potraktowany przez Czerwoną Hołotę niż ich
        biedni, socjalistyczni niewolnicy (EU w przyszłości też potraktuje z buta swoich
        maluczkich oszczędzających - zaczynają iść tą samą drogą co lewica bolszewicka).

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka