Tusk: PSL za podatkiem liniowym

IP: *.devs.futuro.pl 06.05.08, 16:47
zrobic dwa progi 18/32, przy czym pierwszy powinien sie konczyc
dosc wysoko, np przy 200 tys PLN i bylby spokoj.
    • Gość: wyborca PO Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 16:48
      Tusku, dlaczego tak powoli idzie z tym KRUS-em? Przecież to de facto
      organizacja przestępcza. Ustawę kominową znieśliście ekspresowo, no
      ale w niej chodziło o Twoich kumpli, którzy przymierali głodem
      zarabiając zaledwie 20 tysięcy miesięcznie. Czyżby uczciwie
      pracujący Polacy (bo tacy przede wszystkim tracą na KRUS-ie) byli
      mniej ważni? Nie mówiąc o katastrofalnym wpływie KRUS-u na sytuację
      w służbie zdrowia - KRUS-owcy nie płacą ANI GROSZA na NFZ, ale z
      publicznej opieki medycznej korzystają, a jakże! Jak myslisz, Tusku,
      kto za to płaci?
      • kralik111 Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 17:51
        Gość portalu: wyborca PO napisał(a):

        > Tusku, dlaczego tak powoli idzie z tym KRUS-em? Przecież to de facto
        > organizacja przestępcza. Ustawę kominową znieśliście ekspresowo, no
        > ale w niej chodziło o Twoich kumpli, którzy przymierali głodem
        > zarabiając zaledwie 20 tysięcy miesięcznie. Czyżby uczciwie
        > pracujący Polacy (bo tacy przede wszystkim tracą na KRUS-ie) byli
        > mniej ważni? Nie mówiąc o katastrofalnym wpływie KRUS-u na sytuację
        > w służbie zdrowia - KRUS-owcy nie płacą ANI GROSZA na NFZ, ale z
        > publicznej opieki medycznej korzystają, a jakże! Jak myslisz, Tusku,
        > kto za to płaci?

        Po pierwsze, zaloguj sie a okaza sie, ze nie jestes wyborca PO, lecz ktoryms z
        PiSarzy forumowych, po drogie, zeby zrobic cos z KRUZem trzeba by najpierw
        wyPiSdzic lewactwo z sejmu czyli SLD i PiS oraz prezydenta kaczynskiego, ktory
        tez nie pozwoli zrobic KRUZowi nic zlego, po trzecie KRUZ jest obsadzony ludzmi
        bylej koalicji zaPiSdzienia, czyli ludzmi Samoobrony, PiS i LPR, jak rowniez SLD
        i PSL...:DDD
      • Gość: wojtek Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.vast.net.pl 06.05.08, 19:47
        jakos PIS wcale sie nie kwapil aby sytuacje zmienic w KRUS, bo
        wlasnie za ich rzadu znacznie przybylo osob korzystajacych z
        rolniczego ubezpieczenia, natomiast nastepny prog podatkowy 200
        tys to wielka przesada, najwyzej 30 tysiecy.
    • Gość: Jendrek Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.171.81.244.crowley.pl 06.05.08, 16:57
      Jak najbardziej ZA dla podatku liniowego.

      Przeciez proporcjonalnie i tak place wiecej zarabiajac wiecej
      rowniez przy podatku liniowym, dlaczego w skali progresywnej
      jestem "karany" za inteligencje, aktywnosc, inicjatywe dzieki ktorym
      zarabiam wiecej?

      Podatek progresywny nie pomaga w aktywizacji ubozszych czesci
      spoleczenstwa (im wiecej pomocy, tym bardziej pasywni), tylko
      obnizenie podatku DLA WSZYSTKICH do 19% spowoduje, ze ludzie beda
      wiecej przesiebrac i organizowac aktywnosc biznesowa. Zreszta,
      przeciez te pieniadze czesciowo wroca do budzetu w formie podatku
      VAT, akcyzy na paliwo, itp. bo ludzie wydadza te pieniadze w takiej
      lub innej formie.

      Pozostawienie podatku progresywnego nie pomaga (przeciez moge zawsze
      przejsc na wlasna dzialalnosc i placic CIt w wys. 19%), tylko
      sztucznie zachowuje pozory. Najwyzsza, 40% stawke placi dzis w
      Polsce niespelna 1% podatnikow.

      Reasumujac, populistyczne zagrywki PIS, prezydenta czy Lewicy nie
      zmienia faktow ekonomicznych. I tyle.
      • Gość: klepaucius35 Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 17:24
        Tak na parwde powinien byc podatek ryczaltowy czyli kazdy placi np. 200 zl
        niezaleznie od tego ile zarabia, a nawet degresywny, czyli im ktos wiecej
        zarabia to mniej placi. Przeciez bogaci nie korzystaja z panstwowej sluzby
        zdrowia czy tez pomocy zpolecznej. Podatek liniowy jest lepszy niz progresywny,
        ale od biedy mzoe byc.
        • guru133 Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 17:45
          Gość portalu: klepaucius35 napisał(a):

          > Tak na parwde powinien byc podatek ryczaltowy czyli kazdy placi np. 200 zl
          > niezaleznie od tego ile zarabia, a nawet degresywny, czyli im ktos wiecej
          > zarabia to mniej placi. Przeciez bogaci nie korzystaja z panstwowej sluzby
          > zdrowia czy tez pomocy zpolecznej. Podatek liniowy jest lepszy niz progresywny,
          > ale od biedy mzoe byc.
          Najbogatsi (czyli kler) i tak podatku nie płacą. Ale nie oznacza to że ci co
          niewiele mają powinni opłacać aparat państwowy działający głównie na rzecz tych,
          którzy mają dużo. Gdzie sens i logika?
          • kralik111 Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 17:53
            guru133 napisał:

            > Gość portalu: klepaucius35 napisał(a):
            >
            > > Tak na parwde powinien byc podatek ryczaltowy czyli kazdy placi np. 200 z
            > l
            > > niezaleznie od tego ile zarabia, a nawet degresywny, czyli im ktos wiecej
            > > zarabia to mniej placi. Przeciez bogaci nie korzystaja z panstwowej sluzb
            > y
            > > zdrowia czy tez pomocy zpolecznej. Podatek liniowy jest lepszy niz progre
            > sywny,
            > > ale od biedy mzoe byc.
            > Najbogatsi (czyli kler) i tak podatku nie płacą. Ale nie oznacza to że ci co
            > niewiele mają powinni opłacać aparat państwowy działający głównie na rzecz tych
            > ,
            > którzy mają dużo. Gdzie sens i logika?

            Wytlumacz, dlaczego najbiedniejsi mieliby oplacac aparat panstwowy?
          • berserc Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 18:39
            Ty na pewno nie dajesz na tacę więc nikomu nie licz! Ja daję ze swoich
            opodatkowanych pieniędzy i nie mam pretensji!
    • aszyrl miałyby być wprowadzone dwie stawki od 2009 ?! 06.05.08, 17:28
      To nawet to jeszcze nie jest zaklepane i pewne ?!?!?!
    • guru133 Tusk z uporem godnym lepszej sprawy chce wprowdzić 06.05.08, 17:41
      podatek, który nie sprawdził się na dłuższą metę, tam gdzie go wprowadzono.
      Czyżby było to działanie konieczne żeby odwdzięczyć się tym, którzy pomogli PO w
      kampanii wyborczej?
      • kralik111 Re: Tusk z uporem godnym lepszej sprawy chce wpro 06.05.08, 18:03
        guru133 napisał:

        > podatek, który nie sprawdził się na dłuższą metę, tam gdzie go wprowadzono.
        > Czyżby było to działanie konieczne żeby odwdzięczyć się tym, którzy pomogli PO
        > w
        > kampanii wyborczej?


        Podatek liniowy sprawdzil sie doslownie waszedzie tam gdzie gowprowazili,
        problem w tym, ze we wszystkich panstwach gdzie liniowy doprowadzil do bogactwa,
        lewactwo postanowilo polozyc na gospodarce swoje brudne lapy i dobrobyt
        wypracowany przez liniowy po prostu zaczello
        przezerac...:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • Gość: a Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 18:35
      rodzinny podatek liniowy

      pokojowe siły zbrojne

      tania polska

      dobre bo tanie

      ludziom można wmówić różne gówna
    • smerv Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 19:06
      Właśnie wróciłem ze Słowacji. Tam wszyscy moi rozmówcy są
      przekonani, że ich skok gospodarczy w ostatnich latach zawdzięczają
      właśnie podatkowi liniowemu. Ale trzeba przełamać opór tych, którzy
      czerpią korzyści ze skomplikowanego systemu fiskalnego.
    • Gość: wojtek Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.vast.net.pl 06.05.08, 19:38
      obecnie wiele firm pracownikowi placi za etat z najnizszego pulapu,
      tym samym np skladka zdrowotna, emerytalno-rentowa jest bardzo
      niska, pozostala czesc wynagrodzenia liczona jest jako umowe o
      dzielo od ktorego juz tych potracen nie ma. Przy podatku liniowym
      byloby tylko jedno uposazenie a wiec automatycznie skladki
      powyzsze znacznie wzrosna, bo liczone beda od calosci uzyskanej
      naleznosci i chyba o to chodzi.
    • Gość: TYGRYS Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.toya.net.pl 03.06.08, 21:11
      W artykule "Tusk: PSL za podatkiem liniowym", między innymi czytamy:

      "Dzisiaj deklaracje prezydenta, PiS-u i lewicy (o podatku liniowym -
      PAP) nie pozostawiają żadnych złudzeń" - mówił Tusk podczas
      konferencji.

      Na początku kwietnia zdecydowany sprzeciw wobec podatku liniowego
      wyraził klub Lewicy i Demokratów. Anita Błochowiak (wcześniej LiD,
      obecnie Klub Poselski Lewica) mówiła, że takie rozwiązanie byłoby
      korzystne jedynie dla osób najbogatszych.

      Pod koniec kwietnia, powołując się na rozmowę z prezydentem Lechem
      Kaczyńskim, Tusk mówił: "Prezydent (Lech) Kaczyński powiedział
      publicznie, a także w bezpośredniej ze mną rozmowie, że podatku
      liniowego nie będzie."

      Minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński przypomniał na
      początku kwietnia, że od czasu kampanii prezydenckiej jest znane
      krytyczne stanowisko prezydenta w sprawie podatku liniowego.

      "Prezydent składał taką obietnicę: jeśli mnie wybierzecie, to będę
      wetował podatek liniowy i będę wetował dodatkowe ubezpieczenia
      zdrowotne. Prezydent mówił: nie chcę dopuścić do tego, żeby o
      jakości leczenia decydowało to, czy ktoś jest biedny, czy bogaty" -
      mówił Kamiński.

      To co powyżej przeczytaliśmy, stanowi poważne zagrożenie dla
      szybkiego wprowadzenia podatku liniowego, a nawet dla samego podatku
      liniowego.
      Nie dla podatku liniowego, to NIE dla PO, to okropne, to tragedia
      dla naszego społeczeństwa, tragedia dla całej Polski gyby ten
      podatek nie mógł byż wprowdzony, albo termin jego wprowadzenia
      znacznie się odwlókł. To jest absolutnie niemożliwe, aby ten
      wspaniały podatek nie mógł być wprowadzony przez Platformę
      Obywatelską. Całe nasze społeczeństwo czeka na ten podatek, a
      szczególnie renciści i emeryci z utęsknieniem czekają na ten
      podatek. Wprawdzie na świecie renciści, emeryci, robotnicy i
      pracownicy nie tworzą miejsc pracy, ale w Polsce, jak Platforma
      Obywatelska wprowadzi podatek liniowy, który jak powszechnie wiadomo
      na całym świecie, a nawet na Jamajce, jest podatkiem prorozwojowym i
      proinwestycyjnym, wtedy około 10 milionów rencistów i emerytów
      zacznie żywiołowo inwestować, zakładać firmy, otwierać sklepy, super
      i hiper markety, restauracje, rozwijać rolnictwo i hodowlę, zakładać
      różne instytucje, budować fabryki, huty, elektrownie, autostrady,
      stadiony, pływalnie, lotniska, szkoły, szpitale, itd. itd. Wreszcie
      renciści i emeryci się odkują. Podobnie postąpi około 15 milionów
      innych podatników podatku dochodowego PIT, porzucą swoje
      dotychczasowe stanowiska pracowników, robotników, posłów, senatorów,
      ministrów, prezeów, dyrektorów, menadżerów, policjanów itd. itd. i
      zajmą się biznesem. Zniknie całkowicie bezrbocie nie tylko w
      Polsce, ale w całej Europie, Jamajce, Ameryce Połudnowej i
      Północnej, ale co tam wymieniać gdzie, zniknie bezrobocie na całym
      świecie. Będzie raj w Polsce i nie tylko w Polsce, a nad Wisłą
      będziemy mieli nie tylko Irlandię i Anglią, ale wręcz Kanadę.
      Ale ostatnio się słyszy i można to wyczytać wc artykule wyżej
      podanym, że jacyś nieodpowiedzialni osobnicy chcą uniemożliwić
      wprowadzenie tego niezwykłego podatku, a prezydenet Lech Kaczyński
      zapowiada nawet zawetowanie tego wspaniałego podatku. Trzeba zrobić
      wszystko, aby ten wspaniały podatek wprowadzić jak najszybciej,
      trzeba dać zdecydowany odpór oszołomom, analfabetom i idiotom
      podatkowym, a nawet w razie potrzeby zorganizować marsz rencistów,
      emerytów i wszystkich podatników podatku dochodowego PIT na Warszawę
      i pałac prezydencki. Gdyby ten podatek nie był wprowadzony, byłby to
      poważny cios w społeczeństwo, a szczególnie w rencistów i emerytów,
      dla których to byłaby tragedia i nie wiadomo, czy by to przeżyli.
      Moja 98 letnia ciocia na wieść, że są jakieś kłopoty z wprowadzeniem
      tego wspaniałego podatku, a szczególnie po wysłuchaniu orędzia pana
      premiera Tuska, który nie wspomniał o tym podatku, zmarkotniała,
      chodzi ciągle smutna, nie sprawia jej radości oglądanie telewizji
      TVN24 i mało je, bo chciała jak najszybciej staruszka wybudować
      fabrykę komputerów, aby zrewolucjonizować szkoly i naukę w szkołach
      oraz wyrównać szanse wszystkich dzieci w dostępie do internetu i do
      gier komputerwych, a tu mogą być z tego nici i klops. Moja mama
      chciałaby wybudować fabrykę majtek stilonowych, bo tego asortymentu
      brak na rynku, a mogą z tego wyjść nici zamiast majtek.
      Ponadto bardzo ważne, podatek ten ma być łatwy i prosty, więc jak
      zostanie wprowadony, to wreszcie nasi kochani i cenieni przywódcy
      Platformy Obywatelskiej nie będą mieli kłopotu z wypełnienim tego
      niebywale trudnego i skomplikowanego dla nich formularza PIT, tego
      formularza za posła Chlebowskiego nie będzie musiała wtedy wypełniać
      jego żona, a za premiera Tuska jakaś dziewuszka za 10 złotych.
      Jest jeszcze bardzo ważna, dobra wiadomość dla całego społeczeństwa -
      nie będzie podatków, bo urzędnicy urzędów skarbowych też porzucą
      swoje stanowiska i zajmą się własnym biznesem.

    • Gość: TYGRYS Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 10.07.08, 20:13
      TYGRYS:
      29 Listopada 2007 o 03:38
      Podatku liniowego nigdzie nie ma na świecie. Są tylko podatki z
      jedną stawką podatkową, z kosztami uzysku przychodu, niejednokrotnie
      z kwotą wolną od podatku (wtedy mamy dwie stawki podatkowe 0 i X%),
      z ulgami podatkowymi i odliczeniami od dochodu i są zazwyczaj bardzo
      wysokie. Do tych podatków dochodzą inne podatki, jak np. na Łotwie
      podatek PIT wynosi 25%, a do tego dochodzi podatek socjalny w
      wysokości 33,o9%, z czego podatnik płaci 9% a pracodawca 24,09%,
      dochodzą składki, jak zdrowotna (w Polsce 7,75% składki obliczonej
      od dochodu jest wliczone w podatek), rentowa, emerytalna, różne
      skladki ubezpieczeniowe. Aby można było coś powiedzieć o podatkach,
      to trzeba wiedzieć w jakich warunkach były wprowadzane, (w Polsce
      gdy był wprowadzany podatek PIT w 1992 roku, to było ubruttowienie
      plac, a więc z powodu wprowadzenia podatku PIT nikt nie stracił ani
      grosza. podobnie było z VAT-em), jakie elementy wchodzą w podatek i
      co podatnik płaci poza podatkiem. O podatku liniowym, to bredzą ci
      co na podatkach nie znają się, bredzą idioci podatkowi i
      ekonomiczni. Ci idioci podatkowi bredzą, że proponowany przez nich
      podatek PIT jest prorozwojowy i proinwestycyjny. No to co, około 10
      milionów rencistów i emerytów i co najmnie 13 milionów podatników
      podatku PIT o niskich wynagrodzeniach, w znacznej większości
      zbliżonych do minimalnego, będzie zakładało firmy, instytucje,
      przedsiębiorstwa, otwierało sklepy, super i hipermarkety, budowało
      fabryki, podobnie podatnicy o wyższych dochodach, prezesi spółek,
      banków instytucji, dyrektorzy przedsiębiorstw, zakładów, kierownicy,
      dyrektorzy szpitali szkół, posłowie, senatorzy ministrowie,
      pracownicy ministerstw, kancelarii prezydenta i inni tj, wszyscy
      pracownicy rozliczający się podatkiem PIT, porzucą pracę i zajmą się
      biznesem, a wtedy nie tylko, że nie będzie bezrobocia w Polsce, ale
      będzie pod dostatkiem pracy dla całej Europy, a nawet dla Jamajki.
      Bzdura niebotyczn. Ci idioci podatkowi bredzą o konieczności
      obniżania podatków, aby Polska była konkurencyjna, a przecież
      podatki w Polsce są jednymi z najniższych na świecie. Średni,
      efektywny podatek PIT dla osób fizycznych wynosił w 2005 roku około
      15%, a w pierwszej grupie podatkowej, w której znajduje się 95%
      podatników rozliczających się ze stawki 19%, podatek efektywny
      wynosił około 13%, a podatku CIT dla osób prawnych wielu
      przedsiębiorców wcale nie płaci, a więc jaki tu podatek chcą
      obniżać?
      Ci idioci podatkowi bredzą też, że ten niby liniowy podatek będzie
      każdego stymulował do pracy, każdego. A więc jest pytanie, to jeśli
      ktoś zarabia 1000 złotych na miesiąc nie chce zatrabiać 3700 złotych
      dlatego, że obecnie podatek PIT nazywa się progresywnym? Chyba, że
      jest niezbyt rozgarnięty, albo jest wręcz idiotą, tj. ci idioci
      podatkowi. Przecięż czy zarabia 1000 złotych, czy 3700 złotych, to
      rozlicza się z takiej samej stawki podatkowej, a nawt jak przekroczy
      próg podatkowy, to większy podatek płaci tylko od nadwyżki o którą
      prsekroczył próg podatkowy, ale wielu “specjalistów” od podatków, za
      których formularze PIT wypełniają księgowi, doradcy podatkowi, żony,
      albo jakieś dziewuszki za 10 złotych o tym nie ma zielonego pojęcia
      i bredzi, że w Polsce są wysokie podatki 19, 30 i 40% i jak
      przekroczy się próg podatkowy (mówią wtedy - wpakuje się w wyższą
      grupę podatkową) to od całego dochodu płaci się wyższy podatek. A
      może ci idioci podatkowi nie są tak do końca idiotami podatkowymi,
      ale świadomie rżną głupów, bo doskonale wiedzą, że na tym
      prymitywnym podatku zarobią duże pieniądze, a to że około 20
      milionów podatników na tym podatku straci, to ich to już absolutnie
      nie obchodzi.
      Festiwal wygadywanych bzdur na temat podatków i nie tylko podatków
      trwa już kilkanaście lat i nasila się w okresie wyborów, albo przy
      okazji opracowywania budżetów. Na podstawie obserwacji tego
      festiwalu wygadywanych bzdur na temat podatków można stwierdzić, że
      szczególny brak wiedzy na temat podatków, wręcz głupotę wykazują
      posłowie i politycy Platformy Obywatelskiej, SLD, PSL, wykazywali
      głuppotę posłowie LPR i Samoobrony, wykazywali głupotę wręcz
      niebotyczną ministrowie i pracownicy rządu SLD i pracownicy
      kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego. Większość dziennikarzy też
      wykazuje kompletny brak wiedzy na temat podatków. Osoby mówiące o
      podatkach mylą progi podatkowe ze stawkami podatkowymi, stawki
      podatkowe z podatkami, kwotę wolną od podatku z kwotą zmniejszającą
      podatek, bredzą o nieistniejącym podatku liniowym, bredzą o
      podatkach dla najuboższych, albo ubogich, bredzą o kwocie wolnej od
      podatku, albo o stawce zerowej, chcą zwolnienia z podatku rencistów,
      emerytów i najuboższych, chcą kwoty wolnej od podatku, stanowiącej
      dwunastokrotność płacy minimalnej, co według tych jołopów
      podatkowych w 2007 roku na to potrzebaby było:
      24 500 000 000 x 936 x 12 x 0,19 = 52 284 960 000 złotych/rok
      i do tego chcą jeszcze 1145 złotych z podatku na każde dziecko.
      Przyjmując tylko dzieci do 18 roku życia, których jest około 9
      milionów, to na tą ulgę potrzeba:
      9 000 000 x 1145 = 10 305 000 000 złotych/rok.
      Do tego trzeba dodać kwotę zmniejszającą podatek, ulgę internetową,
      1% podatku na jakieś pożytki publiczne, ulgi od darowizn i chyba
      jeszcze jakieś istniejące nabyte prawa do ulg budowlanych.
      Wpływy z podatku PIT do budżetu jak na razie nie przekraczają 35
      miliardów złotych rocznie, a ci idioci podatkowi chcą minimum na
      ulgi podatkowe 70 miliardów złotych, a tu nie wystarczy nawet na
      ulgę prorodzinną w wysokości 1145 złotych na dziecko, ale o to
      będzie się martwiła Platforma Obywatelska, która przy każdej okazji
      podkreśla, że za tą ulgą nie głosowało Prawo i Sprawiedliwość. I
      słusznie , że nie głosowało, bo za tą ulgą tylko idioci podatkowi
      mogli głosować.
      Najlepsze w tym wszystkim jest to, że w tych pseudo debatach na
      temat podatków biorą udział osoby odgrywające bardzo mądrych, które
      niby znają się na podatkach, finansach, gospodarce, a nie ma nikogo,
      kto powiedziałby tym wygadującym bzdury prosze pana posła, proszę
      pana ministra, proszę jakiegoś pana specjalistę od podatków, pan
      mówi bzdury, pan się tylko kompromituje.
      • gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 11.07.08, 00:12
        Co to jest? Referat sprawozdawczo wyborczy Koła Gospodyń Wiejskich z
        czasów Gomułki, czy ktoś szaleju się najadł?
    • gandalph Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 11.07.08, 00:44
      O ile mi wiadomo, historycznie rzecz biorąc, podatek dochodowy
      pierwsi wprowadzili Amerykanie w czasie wojny secesyjnej. Wynosił on
      0,5% (pół procent) od dochodu powyżej 500 dolarów rocznie, co wtedy
      było dużą kwotą. Miał to być podatek na czas wojny, ale - jak to
      zwykle bywa - jak już biurokraci się do tego dorwali, zaczęli dalej
      majstrować i poszłoooooooo. Doszło do tego, że znana pisarka, Astrid
      Lindgren, dostała ktoregoś roku wezwanie do zapłaty coś 103%
      podatku.
      Z drugiej strony wiadomo, że im bardziej skomplikowane przepisy
      podatkowe, tym więcej okazji do oszustw, ale i zwykłych pomyłek,
      zwykle kosztownych dla podatników; żniwa mają za to prawnicy.
      Podejrzewam, że to oni właśnie są hamulcowymi reform podatkowych.
      Z trzeciej strony, nie trzeba wielkiej przenikliwości, by zauważyć,
      że wzrost opodatkowania wcale nie musi przekładać się na wzrost
      wpływów do budżetu. Aby to wykazać, nie trzeba żadnych
      skomplikowanych rachunków, można to udowodnić "na palcach". Jeśli
      opodatkowanie wynosi 0%, wpływy do budżetu wyniosą oczywiście 0 zł.
      Jeśli opodatkowanie wyniesie 100%, wpływy do budżetu wyniosą 0 zł
      (pomijając pierwszy moment zaskoczenia oraz osobników, którzy
      zaspali). Wniosek? Skoro na końcach przedziału wpływy wynoszą 0, to
      gdzieś w środku musi istnieć maksimum wpływów. Nieważne, czy to
      maksimum wypadnie w punkcie 5%, 28% czy 61%, ono gdzieś jest.
      Zwiększanie opodatkowania powyżej tego maksimum jest nieracjonalne z
      punktu widzenia skąpego nawet fiskusa. Nie mówię już, jakie skutki
      wysokie opodatkowanie ma dla gospodarki.
      Krótko mówiąc, jeśli mamy dogonić Europę nie mając kapitałów w
      nadmiarze, nie możemy sobie pozwalać na "golenie" podatników, choćby
      na nie wiem jak "szczytne" cele, choć z drugiej strony wiemy, że te
      cele za bardzo szczytne nie są. Z kolei nie wierzę w to, że nie da
      się uprościć przepisów. One są, jak podejrzewam, celowo pisane tak,
      aby: 1 nie dało się ich jednoznacznie interpretować, 2. stosować, 3.
      przestrzegać. Po co? Po to, aby z każdego można było zrobić
      przestępcę. Czysta komuna!
      • Gość: TYGRYS Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 11.07.08, 05:37
        "gandalph", napisałeś jakieś bajeczki o podatku dochodowym,
        właściwie nie wiadomo o co Ci chodzi, a ja podaję w moich
        komentarzach konkretne przykłady.
        Wracając do podatku liniowego, podaję dalsze przykłady bzdur
        wygadywanych przez Platformę Obywatelską i przywódców Platformy
        Obywatelskiej na temat tego prymitywnego podatku. i na temat podatku
        progresywego.
        Poniższy przykład, to już nie jest tylko przykład wygadywanych
        bzdur, to przykład bezprzykładnej głupoty przywódców Platformy
        Obywatelskiej:
        24-go stycznia 2004 roku w programie telewizyjnym Młodzież
        kontra ... Adam Szejnfeld, cienias Platformy Obywatelskiej d/s
        gospodarczych o podatku progresywnym mówił:
        "Ja uważam, że polski system podatkowy, oparty na progresji, trochę
        jest złamana ta progresja na szczęście, jest systemem, który wymusza
        przestępczość na obywatelach. W swojej czystej formie
        dotychczasowej, był to system podatkowy, który robił z Polaków
        rzeszę 20 milionów potencjalnych przestępców.
        Ja mam nadzieję, że wreszcie krok po kroku dojdziemy do systemu
        prostego, jasnego, liniowego, który jest właśnie odwrotnością
        progresji i nie wymusza nieuczciwości na obywatelach".
        Bzdury te wygadywał do młodych ludzi, którzy zielonego pojęcia nie
        mają o podatkach, człowiek Platformy Obywatelskiej z wyższym
        wykształceniem, niby mądry, inteligentny, postępowy, europejski,
        światowy. Trzeba być kimś niespełna rozumu, czy też idiotą
        podatkowym i ekonomicznym, aby wygadywać takie bzdury i robić z 20
        milionów podatników podatku PIT potenclalnych przestępców i jest
        bardzo ciekawe dlaczego 20 milionów potendcjalych przestępców, a nie
        23,5 miliona istniejących wtedy podatników podatku PIT i twierdzić,
        że podatek progresywny wymusza nieuczciwość, ale może pan poseł Adam
        Szejnfeld, wraz z przywódcami Platformy Obywatelskiej, ma w tym
        zakresie doświadczenie, bo podatek progresywny wymusił na nim i na
        przywódcach Platformy Obywatelskiej nieuczciwość, więc orżnęli urząd
        skarbowy na ile się dało. Mnie i milionom uczciwych podatników
        podatku PIT w Polsce i nie tylko w Polsce, nigdy nie przyszło do
        głowy, aby osazukać urząd skarbowy. Mądry, inteligrntny i
        wykształcony pan poseł Szejnfeld po prostu obraził mnie, obraził
        miliony podatników podatku PIT, a szczególnie obraził tych
        podatników, którzy nigdy nie widzieli formularza PIT na oczy, a
        podatek ten płacili. Gdyby to była prawda, że podatek progresywny
        wymusza przestępczość, to miliony podatników podatku PIT siedziałoby
        w więzieniach w Polsce i we wszystkich krajach, gdzie istnieje
        podatek progresywny, a nie siedzi. Gdyby coś takiego powiedział ktoś
        z przywódców Prawa i Sprawiedliwości, wtedy byłby krzyk na całą
        Polskę, a nawet na Jamajce by wiedzieli, że PiS obraził 20 milionów
        podaników podatku dochodowego PIT, a tu cisza, nikt nie reaguje na
        tą ewidentną obrazę podatników. Podatek dochodowy progresywny PIT
        istnieje w Polsce 17 lat, urzędy skarbowe mają do podatników podatku
        PIT duże zaufanie i nie żądają żadnych dokumentów, a przeprowadzane
        kontrole wykazują w zasadzie tylko drobne, nieliczne uchybienia w
        wypełnianiu formularzy PIT. Dziwne, że pan poseł Adam Szejnfeld tego
        nie wie, ale być może, że perspektywa wysokich zarobków na liniowym
        podatku PIT spowodowała oszołomienie i utratę rozumu przez tego
        pana, dlatego wygaduje bzdury.
        A jak bredzą o podatku liniowym młodzi ludzie, otumanieni i oszukani
        przez Platformę Obywatelską.
        Młody człowiek, Domink Dróżdż z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej
        w programie telewizyjnym Młodzież kontra ... w dniu 13-go listopada
        2005 roku w dyskusji o podatku liniowym, odpowiadając posłowi
        Waldemarowi
        Nowakowskiemu z Samoobrony mówił (bredził) tak:
        "Ale proszę patrzeć na nasze pomysły na temat podatku globalnie, w
        całości. My proponujemy podatek 3 X 15, więc stanieje paliwo, będzie
        zero ulg, wielkie firmy nie będą mogły korzystać z ulg, więc
        praktycznie płacą zerową stawkę podatkową, ponieważ korzystają z
        tych ulg ..."
        i dalej coś bredził całościowo o jakichś sloganach. Ten młody
        człowiek, nie mający zielonego pojęcia o podatkach, otumaniony przez
        Platformę Obywatelską bredził o ulgach podatkowych, których
        podatnicy CIT i podatnicy 19% PIT od działalności gospodarczej nie
        mają. A tak na marginesie, to zabieranie komuś ulg, jest złym
        procederem, ale ten młody człowiek z pewnością myślał,
        że zabieranie ulg jest czymś dobrym i z pewnością był przekonany, że
        stawka podatku liniowego 15% jest mniejsza od stawki podatku
        progresywnego 19%.
        Jeszcze wrócę do dyskusji cieniasa Platformy Obywatelskiej d/s
        finansowych Zbigniewa Chlebowskiego z premierem Jerzym Hausnerem z
        Partii
        Demokratycznej w porannym magazynie gospodarczym w radiu TOK FM.
        Jerzy Hausner powiedział, że pierwsza grupa podatników w której jest
        95% podatników płaci podatek 13%, a nie 19% ze względu na kwotę
        wolną od podatku, koszty uzyskania przychodu, ulgi podatkowe i różne
        odliczenia i jak to się wszystko zlikwiduje, to 95% podatników
        zapłaci wyższy podatek.
        Zbigniew Chlebowski odpowiedział:
        "Nie zgodzę się z panem premierem ... przez 4 lata zlikwidowaliśmy
        już kilka ulg i kilka zwolnień w tym podatku i stawka się podniosła
        lekko. Ona była na niższym poziomie, teraz mówi się, że jest ona w
        granicavch 13,7%.
        Jeśli zlikwidujemy wszystkie ulgi, zwolnienia i kwotę wolną, to ta
        stawka efektywna tego podatku może się podnieść w granicach 15 - 16%
        maksymalnie."
        No i tu poseł Z. Chlebowski, cienias Platformy Obywatelskiej
        potwierdził swoją niebotyczną głupotę, albo może cwaniactwo.
        Przecież można zlikwidować też i koszta uzysku przychodu, bo zresztą
        prawdziwy podatek liniowy nie przewiduje też żadnych kosztów uzysku
        przychodu, wprowadzić podatek liniowy ze stawką 15% i wtedy na całą
        Polskę i cały świat, można by było gardłować, że Platforma
        Obywatelska wprowadzając podatek liniowy obniżyła go o 4% i wszyscy
        na nim zyskali. Mogliby też wprowadzić w tym przypadku podatek
        liniowy ze stawką 19% i też rżnać głupów i gardłować, że na tym ich
        podatku nikt nie stracił.
        Tak też można zrobić z podatkiem VAT, zlikwidować stawki 0, 3 i 7%,
        a zostawić stawkę 22% i następnie obniżyć VAT do 15%, a wtedy będzie
        można gardłować, że obniżono VAT do 15%. Niestety, ku zmartwieniu
        platformersów statystyka i matematyka i jest nieubłagana i z
        prostych wyliczeń matematycznych wynika, że na podatku liniowym PIT
        staciłoby około 20 milionów podatników, straciliby nawet podatnicy z
        wyższych grup podatkowych, np. korzystający z ulg budowlanych, a
        zarobiliby podatnicy o wysokich zarobkach, szczególnie
        ci, którzy nie korzystali z ulg budowlanych, odstkowych, odliczeń.od
        dochodu i innych ulg podatkowych, a na podatku VAT straciłoby całe
        społeczeństwo, bo obecnie efektywny podatek VAT wynosi około 13%.
        A co bredziła o podatku liniowym pani profesor Zyta Gilowska, zanim
        nie stwierdziła, że podatek liniowy jest podatkiem prymitywnym i
        prostackim, podam Ci w następnym komentarzu, bo ten przekracza 8000
        znaków. a tylko tyle znaków mogę napisać w jednym komentarzu.

        • gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 11.07.08, 10:03
          Przeczytaj to, co sam napisałeś, przeczytaj to, co napisali inni,
          przemyśl, a wtedy możemy wrócić do tematu.
          Z tego, co napisałeś, zrozumiałem tylko tyle, że im wyższy podatek,
          tym lepiej (nie wiem, dla kogo, ale lepiej). Czyli najlepiej 100%
          podatek, a może 105%?
          • Gość: TYGRYS Re: Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 11.07.08, 14:49
            "gandalph", a niby to w którym miejscu mojego komentarza napisałem,
            że
            > im wyższy podatek, tym lepiej.
            No, w którym miejscu mojego komentarza tak napisałem?
            • gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 11.07.08, 16:11
              Gość portalu: TYGRYS napisał(a):

              > "gandalph", a niby to w którym miejscu mojego komentarza
              napisałem,
              > że
              > > im wyższy podatek, tym lepiej.
              > No, w którym miejscu mojego komentarza tak napisałem?
              Czy ty w ogóle rozumiesz, co to znaczy "podatek liniowy", a tego
              tematu dotyczy wątek? Bo mnie się widzi, że nie. Czy rozumiesz,
              jakie są konsekwencje ekonomiczne takiego lub innego systemu
              podatkowego? Bo mnie się widzi, że nie. Czy rozumiesz, jakie są
              różnice między krajem bez kapitału, jak Polska, a krajem z kapitałem
              tworzonym od stuleci?
              Czy ty rozumiesz,czym się różni system podatkowy jasny i prosty, od
              pełnego uznaniowości urzędnikow. Bo mnie się widzi, że nie... Mam
              mnożyć?
              Prosty, jasny, klarowny system podatkowy oparty o jednolitą stawkę
              jest najlepszy, bo nie stwarza pokus ani możliwości dla kombinacji i
              oszustw ani "ręcznego sterowania" urzędników Min.Fin. A z drugiej
              strony b. umiarkowane opodatkowanie sprzyja rozwojowi gospodarczemu
              i o to w tym wszystkim chodzi. Poniał?
              • Gość: TYGRYS Re: Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 12.07.08, 05:11
                "gandalph", ja w moim komentarzsu pytałem Ciebie. ew którym miejscu
                mojego komentasrza naspisałem, że:
                > im wyższy podatek, tym lepiej
                a Ty nie odpowiadasz na moje pytanie, tylko zadajesz mi pytania, na
                które wyraźnie odpowiedziałem w moch poprzednich komentarzach,
                dotyczących tego nigdzie nie istniejącego na świecie, prostackiego
                posdatku liniowego.
                Oto Twoje pytania:
                > Czy ty w ogóle rozumiesz, co to znaczy "podatek liniowy", a tego
                tematu dotyczy wątek? Bo mnie się widzi, że nie. Czy rozumiesz,
                jakie są konsekwencje ekonomiczne takiego lub innego systemu
                podatkowego? Bo mnie się widzi, że nie. Czy rozumiesz, jakie są
                różnice między krajem bez kapitału, jak Polska, a krajem z kapitałem
                tworzonym od stuleci?
                Czy ty rozumiesz,czym się różni system podatkowy jasny i prosty, od
                pełnego uznaniowości urzędnikow. Bo mnie się widzi, że nie... Mam
                mnożyć?
                Prosty, jasny, klarowny system podatkowy oparty o jednolitą stawkę
                jest najlepszy, bo nie stwarza pokus ani możliwości dla kombinacji i
                oszustw ani "ręcznego sterowania" urzędników Min.Fin. A z drugiej
                strony b. umiarkowane opodatkowanie sprzyja rozwojowi gospodarczemu
                i o to w tym wszystkim chodzi. Poniał?
                Z Twoich pytań wynika, że albo nie czytasz moich komentarzy, albo
                absolutnie nie rozumiesz tego co czytasz, stąd Twoje bzdurne
                komentarze i uparte bredzenia o jakimś prostackim podatku
                liniowym.
                Abyś lepiej poniał, jeszcze podam Ci trochę informacji o tym
                prostackim podatku.
                A więc przeczytaj:
                Ostatnio dowiadujemy się, że propozycja PO, nazwana rodzinnym
                podatkiem liniowym, dla PSL jest do przyjęcia, co zapewnił premier
                Donald Tusk i ten podatek jest możliwy do wprowadzenia w 2011 roku.
                Jaki podatek liniowy rodzinny? Jeśli ma być podatek z ulgą, to nie
                jest podatek liniowy, a podatek z jedną stawką podatkową. A jaka
                ostatecznie stawka tego niby podatku liniowego jest proponowama 15,
                16, 17, 18 czy 19%, o których to stawkach premier Tusk ostatnio
                bredził? A co z rencistami, emerytami i tymi wszystkimi podatnikami
                o niskich dochodsach, nie posiadajcych dzieci? A propozycja stawki
                19%, to jakaś zupełna kpina. W 2009 roku mają być zgodnie z
                ustaleniami przez rząd Prawa i Sprawiedliwości i jego koalicjantów,
                wprowadzone stawki podatku dochodowego PIT w wyslokość 18 i 32%, a
                właściwie 0, 18 i 32%, z ulgą prorodzinną, ulgą na internet i z
                innymi ulgami, na którym to podatku zyskają wszyscy podatnicy. To
                co, premierowi Tuskowi wypadło to z głowy, że bredzi o jakimś
                podatku liniowymi rodzinnym i w dodatku nie wiadomo o jakim.
                Jak pisałem w moich innych komentarzach, liniowego podatku
                dochodowego nigdzie nie ma świecie. O podatkach liniowych bredzą
                tylko analfabeci i idioci podatkowi i ekonomiczni, ci co na
                podatkach się nie znają, albo cwaniacy, macherzy i wszelkiej maści
                oszuści, którzy mają wysokie dochody i na tym podatku chcą zarobić
                duże pieniądze.
                Są tylko podatki z jedną stawką podatkową, z kosztami uzysku
                przychodu, niejednokrotnie z kwotą wolną od podatku (wtedy mamy
                podatek progresywny i dwie stawki 0 i X%), z ulgami podatkowymi i
                odpisami od dochodu i są zazwyczaj bardzo wysokie. Np. na Litwie
                stawka podatku PIT wynosi 27%, a Litwa zaczynała od 33%, na Łotwie
                stawka podatku dochodowego PIT od osób fizycznych wynosi 25%, w
                Estonii stawka podatku PIT 23 %, a do tego dochodzi podatek socjalny
                w wysokości 33,09% z czego podatnik płaci 9%, a pracodawca 24,09%,
                Na Slowacji stawki PIT, CIT i VAT wyniszą 19% (Rovna dań, a nie
                jakiś podatek liniowy). Do tego dochodzą składki takie jak zdrowotna
                (w Polsce 7,75% składki obliczonej od dochodu jest wliczone w
                podatek, albo jak niektórzy mówia jest odliczona od podatku),
                rentowe, emerytalne, różne skladki ubezpieczeniowe, płacone z
                kieszeni podatnika. Jeśli nie wiemy w jakich warunkach był
                wprowadzany podatek (w Polsce gdy był wprowadzany w 1992 roku
                podatek PIT, to było ubruttowienie wynagrodzeń, więc na wprowadzeniu
                podatku PIT nikt nie stracił ani grosza, podobnie było z podatkiem
                CIT i VAT), jakie elementy wchodzą w podatek, jakie sąkoszty uzyzsku
                przychodu, czy jest kwota wolna od podatku i jak wysoka, czy są ulgi
                podatkowe, odliczelnia od dochodu i zwpolnienia z podatku i co
                podatnik płaci z własnej kieszeni poza podatkiem, to nic nie wiemy o
                podatku, nie wiemy, czy on jest niski czy wysoki. Mówienie, że
                podatek liniowy robi furorę u naszych sąsiadów, że gdzieś tam
                wprowadza się podatek liniowy PIT w wysokości np. 15%, jest tylko
                bredzeniem, bo np. w Rosji stawka podatku PIT wynosi 13%, ale jest
                tylko dla Rosjan, a stawka podatku CIT wynosi 24%, gdy w Polsce 19%,
                a oprócz tego w Rosji inflacja wynosi 11%, gdy w Polsce jest wysoka,
                ale tylko według premiera Tuska, bo według GUS-u np. w latach 2006 -
                2007 nie przrekraczała 1,5 - 1,8%. Oprócz tego w Polsce dla
                przedsiębiorców jest niska stawka podatku PIT i bardzo niskie
                podatki dla rozliczających się kartą podatkową i według ryczałtu
                ewidencjonowanego, gdzie średni efektywny podatek nie przekracza
                3,5%.
                W Polsce są jedne z najniższych podatków na świecie. Średni
                efektywny podatek PIT w 2006 wynosił około 15%, a przed likwidacją
                przez SLD, partię o wrażliwości lewicowej przy pomocy Platformy
                Obywatelskiej prawie wszystkch ulg podatkowych, w pierwszym
                przedziale podatkowym, w którym znajduje się około 95% podatników,
                średni efektywny podatek PIT wynosił około 13%, a ja zapłaciłem w
                2005 roku 8,2% podatku PIT, a w 2007 roku po wprowadzeniuu ulgi
                podatkowej na każde dziecko w wysokości 1145,08 zł, kilka milionów
                podatnikow zapłaci podatku PIT około 7%, tj. wysokość składki
                zdrowotnej od której nie można odliczyć żadnych ulg podatkowych.
                Podobnie średni efektywny podatek VAT wynosi około 13%, a efektwny
                podatek CIT około 11%, a bardzo wielu przedsiębiorców tego podatku
                wcale nie płaci, a jołopi podatkowi z Platformy Obywatelskiej chcą
                uraczyć nasze społeczeństwo podatkami 3 X 15%.
                Wszelkiej maści oszuści, matacze i macherzy podatkowi, wśród których
                rej wodzą przywódcy Platformy Obywatelskiej mówia, że na tym
                prymitywnym podatku PIT, gdyby był wprowadzony w Polsce nikt nie
                straci. Ciekawe, dlaczego podatnicy nie mają na reformie podatkówk
                zyskać, a tylko nic nie stracić? Bzdury bredzą przywódcy Platformy
                Obywatelskiej, na tym prymitywnym podatku straciłoby około 20
                milionów podatników o niskich dochodach, za zarobiliby tylko
                podatnicy o wysokich dochodach i to grube pieniądze np. posłowie
                minimum po około 17,5 tysiąca złotych na rok. Ale może tak jest, że
                przywódcy Platformy Obywatelskiej wiedzą bardzo dobrze, że na tym
                podatku straciłyby miliony podatników, ale z pazernosci na pieniądze
                rżną głupów i bredząc o zaletach tego podatku, lansują ten podatek.,
                bo oni na nim by zarobili duże pieniądze. Być może też dlatego chcą
                tego podatku , bo on przewiduje likwidację prostego , wręcz
                prymitywnego formularza PIT, a z którego wypełnieniem przywódcy
                Platformy Obywatelskiej mają niebywałe trudności i za nich
                wypełniają ten formularz dziewuszki za 10 złotych, a za pana posła
                Zbigniewa Chlebowskiego ten formularz wypełnia jego żona, co pan
                poseł oświadczył w telewizji.
                Na razie tyle, ale jeśli nadal nie zrozumiesz, to będzie więcej o
                tym prymitywnym, niby liniowym podatku.
                • gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 12.07.08, 12:43
                  Gadał dziad do obrazu...
                  Właśnie podatek liniowy jest najprostszym z mozliwych; ty z kolei z
                  uporem maniaka utrzymujesz, że jest prostacki. Nie wiem, na jakiej
                  podstawie. Z przydługiej i dość niejasnej tyrady, o której mowa,
                  wywnioskowałem tylko jedno, co wprawdzie nie było napisane wprost,
                  że "im wyższy podatek, tym lepiej"; nigdzie nie twierdziłem, że tak
                  napisałeś, to był mój wniosek.
                  A że podatek liniowy jest najprostszy, to jest oczywiste. Skoro jest
                  jedna stawka podatkowa (ew. z kwotą wolną od podatku, mniejszą lub
                  większą) i bez ulg, co jest jasne samo przez się, to gdzie
                  znajdziesz prostsze rozwiązanie? A właśnie prostota systemu
                  podatkowego jest tym, na czym nam powinno najbardziej zależeć:
                  1. z powodu zrozumiałości dla podatnika, bez konieczności
                  angażowania prawników - koszty!!
                  2. z powodu eliminacji uznaniowości ze strony urzędników
                  i jeszcze paru innych elementów.
                  3. z powodu eliminacji okazji do krętactwa podatkowego, "ucieczki w
                  koszty" itp.
                  Nawet, gdyby rozwiązanie tych trzech problemów było jedyną korzyścią
                  z wprowadzenia tego modelu podatku, to warto to zrobić. A jak
                  wiadomo, wszędzie po wprowadzeniu podatku liniowego w niedługim
                  czasie wzrosły wpływy do budżetu.
                  I nie mów mi, że nigdzie na świecie nie ma podatku liniowego; jest
                  już u wszystkich sąsiadów oprócz Niemiec i (chyba) Ukrainy. Jest też
                  w paru innych krajach. Już nie wspominam o tym, jak się mają nasze
                  progi podatkowe do progów w innych krajach.
                  A swoją drogą, niby na czym miałoby polegać jego "prostactwo", bo
                  nie rozumiem?
                  Uważałem i uważam, że jeśli roczne zeznanie podatkowe zajmuje więcej
                  niż 1 (jedną) stronę formatu A4, to coś jest nie w porządku. Czy
                  zdajesz sobie sprawę, ile kosztuje wypełnianie przez pracodawców
                  wszystkich tych PIT-ów? Jakie są koszty sprawdzania tego wszystkiego
                  w urzędach skarbowych? A przecież na tym sie nie kończy.
                  • Gość: TYGRYS Re: Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 13.07.08, 04:41
                    "gandalph", no właśnie, gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani
                    razu. Ja w moich komentarzach podaję konkretne przykłady bredni
                    wygadywanych przez przywódców platformy Obywatelskiej i konkretne
                    argumenty przeciw temu prostackiemu podatkowi, a Ty w swoich
                    komentarzach piszesz o jakimś nieokreśloinynm podatku liniowym i nie
                    podajesz żadnych konkretnych argumentów, uzasadniających
                    wprowadzenie tego prymitywnego prostackiego podatku liniowego.
                    W swoich komentarzach napisałeś:
                    - w pierwszym o jakimś referacie z czasów Gomułki.
                    - w drugim jakąś bajeczkę o podatku dochodowym.
                    - w trzecim, że zrozumiałeś z moich komentarzy tylko tyle, że
                    według mnie czym wyższy podatek, tym lwpiej.
                    - w czwatym zadajesz mi dwa bezsensowne pytania i zachwalasz
                    jakiś nieokreślony podatek prosty,
                    - w piątym wychwalasz jakiś nieokreślony podatek liniowy
                    i podajesz 3 główne jego zalety
                    i w każdym komentarzu obrażasz mnie sentencją jakiegoś
                    francuskiego poety.
                    W swoim piątym komentarzu napisałeś między innymi tak:
                    > Właśnie podatek liniowy jest najprostszym z mozliwych; ty z kolei
                    z uporem maniaka utrzymujesz, że jest prostacki. Nie wiem, na
                    jakiej podstawie. Z przydługiej i dość niejasnej tyrady, o której
                    mowa, wywnioskowałem tylko jedno, co wprawdzie nie było napisane
                    wprost, że "im wyższy podatek, tym lepiej"; nigdzie nie
                    twierdziłem, że tak napisałeś, to był mój wniosek.
                    No to żle wywnioskowałeś, ale domyślam się, że Twój wniosek wynika
                    z nieznajomości podatków i przyjęciu proponowanego przez Platformę
                    Obywatelską podatku liniowego w wysokości 15%, a to według Ciebie
                    jest mniej niż 19, 30 i 40%, czy też 18 i 32%. Otóż obecnie nie ma
                    podatku 19, 30 i 40%, a są stawki podatkowe w wysokości 19, 30 i
                    40%, a w 2009 roku będą wynosiły 18 i 32%, co powoduje, źe np, w
                    2007 roku kilka milionów podatników podatku dochodowego PIT
                    zapłaciło podatek w wysokości 7%, o czym pisałem w moim poprzednim
                    komentarzu. Właśnie na tych, którzy nie znają się na podatkach
                    żeruje premier Tusk i Platforma Obywatelska.
                    Na razie tyle, ale będzie więcej.
                  • Gość: TYGRYS Re: Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 13.07.08, 17:47
                    "gandalph", dalej w swoim komentarzu piszesz:
                    > A że podatek liniowy jest najprostszy, to jest oczywiste. Skoro
                    jest jedna stawka podatkowa (ew. z kwotą wolną od podatku, mniejszą
                    lub większą) i bez ulg, co jest jasne samo przez się, to gdzie
                    znajdziesz prostsze rozwiązanie?
                    Podatek liniowy jest najbardziej prymitywny i prostacki, co wyraża
                    między innymi jego sztywność. Ponadto podatek z kosztami uzysku
                    przychodu i z kwotą wolną od podatku nie jest podatkiem liniowym.
                    Podatek z kwotą wolną od podatku jest podatkiem progresywnym z dwoma
                    stawkami podatkowymi 0 i X% o czym pisałem w moich poprzednich
                    komentarzach, a czego Ty nie możesz absolutnie zrozumieć. Istniejący
                    podatek PIT (Personal Income Tax) w naszym kraju jest niski, prosty
                    i zrozumiały, a więc po co mam szukać jakiegoś innego podatku.
                    Dalej piszesz:
                    > A właśnie prostota systemu podatkowego jest tym, na czym nam
                    powinno najbardziej zależeć:
                    > 1. z powodu zrozumiałości dla podatnika, bez konieczności
                    angażowania prawników - koszty!!
                    A co jest niezrozumiałe dla podatnika podatku progresywnego PIT i
                    od kiedy to podatnicy podatku PIT zatrudnają prawników? Może około
                    10 milionow rencistów i emerytów zatrudnia prawników? Pomyliłeś
                    podatek PIT z podatkiem CIT i PIT-19% dla niby przedsiębiorców,
                    gdzie mogą być trudności z prawidłowym określeniem kosztów uzysku
                    przychodu, bo z ulgami podatkowymi i odliczeniami od dochodu nie ma
                    tutaj problemu, bo te elementy w tych podatkach nie występują.
                    Dalej piszesz:
                    > 2. z powodu eliminacji uznaniowości ze strony urzędników
                    i jeszcze paru innych elementów.
                    Co Ty wypisujesz? Z powodu jakiej eliminacji uznaniowości? To co,
                    może urzędnicy ZUS-u decydują o podatku dla rencistów i emerytów, a
                    urzędnicy urzędów skarbowych decydują o wysokości podatku dla
                    pozostałych podatników i nie obchodzą ich żadne przepisy podatkowe,
                    które notabene są proste i jasno napisane w przypadku progresywnego
                    podatku PIT.
                    Jeszcze dalej napisałeś:
                    > 3. z powodu eliminacji okazji do krętactwa podatkowego, "ucieczki
                    w koszty" itp.
                    No, tu już napisałeś niebotyczne bzdury i całkowicie udowodniłeś
                    swój analfabetyzm podatkowy. Jaka eliminacja okazji do krętactwa i
                    jaka "ucieczka w koszty"? Około 10 milionów rencistów i emerytów,
                    którzy płacą podatek progresywny PIT, nie ma kosztów uzysku
                    przychodu, a dla pozostałych podatników tego podatku, koszty
                    uzyskania przychodu są zryczałtowane, są ustalone ustawą i zależą od
                    tego, czy podatnik uzyskuje przychody z jednego stosunku pracy, z
                    kilku stosunków pracy, czy też dojeżdża, a więc nie może tu być
                    żadnej "ucieczki w koszty".
                    Dalej w swoim komentarzu piszesz:
                    > Nawet, gdyby rozwiązanie tych trzech problemów było jedyną
                    korzyścią z wprowadzenia tego modelu podatku, to warto to zrobić.
                    Rozwiązanie tych trzech wyżej wymienionych problemów nic nie da,
                    bo nie dotyczą one podatku progresywnego PIT dla osób fizycznych, a
                    jak wiadomo propozycja premiera Tuska i POmatołów z Platformy
                    Obywatelskiej wprowadzenia jakiegoś nieokreślonego podatku,
                    nazywanego przez nich liniowym, dotyczy właśnie tego podatku.
                    > A jak wiadomo, wszędzie po wprowadzeniu podatku liniowego w
                    niedługim czasie wzrosły wpływy do budżetu.
                    Nieprawda, po wprowadzeniu podatków z jedną stawką podatkową, a
                    nie podatku liniowego, wcale nie wzrosły wpływy do budżetu, a w
                    wielu przypadkach zmalały. Jeśli wzrosły, to z powodu całkowicie
                    innych przyczym, co można wyczytać w internecie.
                    > I nie mów mi, że nigdzie na świecie nie ma podatku liniowego; jest
                    już u wszystkich sąsiadów oprócz Niemiec i (chyba) Ukrainy. Jest też
                    w paru innych krajach.
                    Piszesz bzdury, podatku liniowego nigdzie nie ma na świecie i nigdy
                    nie było takiego podatku. Jak pisałem w swoich komentarzach, są
                    tylko podatki z jedną stawką podatkową, albo z dwoma stawkami 0 i X%
                    w przypadku podatku z kwotą wolną. Wystarczyłoby, abyś uważnie
                    przeczytał moje komentarze, nie pisałbyś bzdur i nie
                    kompromitowałbyś się.
                    > Już nie wspominam o tym, jak się mają nasze progi podatkowe do
                    progów w innych krajach.
                    O co Tobie tutaj chodzi? Czy uważasz, że nasze progi podatkowe są
                    za wysokie, czy za niskie? Jeśli nie wiesz, to Ci podam, że po
                    wprowadzeniu w 2009 roku stawek podatkowych w wysokości 0, 18 i 32%
                    oraz progów podatkowych w wysokości 3089 i 85.528 zł, w przedziale
                    do 85.528 złotych będzie się rozliczało około 99% podatników
                    progresywnego podatku dochodowego PIT, a więc jest to bardzo
                    korzystny próg podatkowy dla podatników i trudno znaleźć na świecie
                    drugi kraj z tak korzystnym progiem podatkowym dla podatników.
                    > A swoją drogą, niby na czym miałoby polegać jego "prostactwo", bo
                    nie rozumiem?
                    W moich komentarzach szczegółowo podałem, na czym polega jego
                    prostactwo. Wystarczy, abyś z uwagą przeczytał moje komentarze, to
                    będziesz wiedział na czym polega jego prostactwo.
                    > Uważałem i uważam, że jeśli roczne zeznanie podatkowe zajmuje
                    więcej niż 1 (jedną) stronę formatu A4, to coś jest nie w porządku.
                    A Twoim zdaniem, po wprowadzeniu podatku liniowego ile stron
                    powinien zawierać formularz PIT, aby zmieściły się wszystkie dane
                    podatnika i dane o przychodzie, kosztach uzysku przychodu,
                    dochodzie, składkach zapłaconych przez podatnika, należnym podatku
                    itd.
                    > Czy zdajesz sobie sprawę, ile kosztuje wypełnianie przez
                    pracodawców wszystkich tych PIT-ów? Jakie są koszty sprawdzania tego
                    wszystkiego w urzędach skarbowych? A przecież na tym sie nie kończy.
                    Niezbyt wiele, średnio w skali kraju koszt papieru na 2 formularze
                    PIT-11 (jeden dla podatnika i jeden dla urzędu skarbowego), tj.
                    informację o uzyskanych przez podatnika dochodach wynosi około 2
                    grosze (słownie: dwa grosze) i około 2 grosze koszty robocizny i
                    sprzętu. A urzędom skarbowym sprawy związane z podatkiem
                    progresywnym PIT zajmowały nie więcej jak 5% czasu ich pracy.


                    A ta sentencja poniżej to dla Ciebie, bo z Twoich komentarzy wynika,
                    że zasłużyłeś na nią.

                    Quand on est mort, c'est pour longtemps
                    Quand on est bête, c'est pour toujours.

                    • gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 14.07.08, 00:37
                      Jest takie powiedzenie, że dżentelmeni nie dyskutują o faktach.
                      A Ty chyba nie rozumiesz, co oznacza pojęcie "liniowy". Otóż, dla
                      każdego, kto skończył szkołę podstawową, to pojęcie powinno być
                      jasne, mianowicie oznacza to, że jest jedna stawka podatkowa.
                      Podatek progresywny oznacza, że stawki podatkowe są co najmniej
                      dwie, np. 15% i 25%. Wtedy podatek nie jest liniowy, lecz schodkowy.
                      Podatek liniowy opisuje funkcja liniowa: kwota podatku = dochód
                      brutto x stawka podatkowa - kwota wolna od podatku. Z oczywistych
                      względów podatek nie może być ujemny, stąd pozornie wygląda na to,
                      że jest druga stawka: 0%. I tyle.
                      Natomiast, propozycje PO mnie g... obchodzą, bo i tak nic z nich nie
                      będzie i dlatego się nie wypowiadam na ten temat.
                      Zawsze opowiadałem się za jednolitą stawką podatkową i za
                      zniesieniem wszelkich ulg, w imię prostoty i unikania okazji do
                      krętactwa.
                      Dyskusję uważam za zakończoną, bo bezcelową.
      • Gość: TYGRYS Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 11.07.08, 05:49
        A co bredziła o podatku liniowym pani profesor Zyta Gilowska, zanim
        nie stwierdziła,że podatek liniowy jest podatkiem prymitywnym i
        prostackim.
        23 lipca 2003 roku, pani profesor Zyta Gilowska w programie Gość
        Jedynki prowadzonym przez redaktora Kamila Durczoka między innymi
        mówiła:
        "... my uważamy, że podatek liniowy będzie miał bardzo silny
        charakter stymulujący, że on ożywi gospodarkę, da ludziom nadzieję,
        da im chęć do pracy, to jest niesłychanie ważne."
        To są niesłychane bzdury. Tu pani poseł, profesor Zyta Gilowska
        pomyliła pojęcia, pomyliła podatek od osób fizycznych z podatkiem od
        osób prawnych.
        To co, niby moja mama i ciocia, które na podatku liniowym straciłyby
        ożywią gospodarkę, a może ożywi gospodarkę około 9 milionów
        rencistów i emwerytów i kilkanaście milionów innych osób, które na
        podatku liniowym straciliby, czy też minimalnie zyskaliby, czy może
        posłowie ożywią gospodarkę, bo na podatku liniowym zarobiliby
        minimum po około 18 tysięcy zł/rok. A może np. członkowie Rady
        Polityki Pienięznej, najrozmaitsi prezesi banków, dyrektorzy
        przedsięboorstw i różnych instytucji ożywią gospodarkę, bo na
        podatku liniowym zarobiliby po kilkadziesiąt tysięcy, a może nawet
        węcej? No i jest pytanie, w jaki sposób prostacki, sztywny podatek
        liniowy ma dać nadzieję ludziom i dać chęć do pracy? To jeśli jest
        podatek progresywny i gdy ktoś zarabia powiedzmy 1126
        złotych/miesiąc , to nie chce zarabiać np.
        3800 zł/miesiąć, tylko dlatego że podatek naszywa się progresywnym?
        Nie chce zarobić np. 4000 zł/miesiąc, tj. 48 000 zł/rok, bo od
        nadwyżki ponad 44 490 zł zapłaci 30% podatku. A przecież 95%
        podatników rozlicza się ze stawki 19% w pierwszym progu podatkowym,
        tj. prawie w podatku liniowym.. To co, mamy w Polsce około 24
        milionów podatników idiotów, którzy nie chcą więcej zarabiać
        i nie mają chęci do pracy, tylko dlatego że jest podatek
        progresywny? To po prostu niebotyczne bzdury, co wygaduje
        (wygadywała) pani profesor Zyta Gilowska.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja