Gość: daro IP: *.devs.futuro.pl 06.05.08, 16:47 zrobic dwa progi 18/32, przy czym pierwszy powinien sie konczyc dosc wysoko, np przy 200 tys PLN i bylby spokoj. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: wyborca PO Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 16:48 Tusku, dlaczego tak powoli idzie z tym KRUS-em? Przecież to de facto organizacja przestępcza. Ustawę kominową znieśliście ekspresowo, no ale w niej chodziło o Twoich kumpli, którzy przymierali głodem zarabiając zaledwie 20 tysięcy miesięcznie. Czyżby uczciwie pracujący Polacy (bo tacy przede wszystkim tracą na KRUS-ie) byli mniej ważni? Nie mówiąc o katastrofalnym wpływie KRUS-u na sytuację w służbie zdrowia - KRUS-owcy nie płacą ANI GROSZA na NFZ, ale z publicznej opieki medycznej korzystają, a jakże! Jak myslisz, Tusku, kto za to płaci? Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 17:51 Gość portalu: wyborca PO napisał(a): > Tusku, dlaczego tak powoli idzie z tym KRUS-em? Przecież to de facto > organizacja przestępcza. Ustawę kominową znieśliście ekspresowo, no > ale w niej chodziło o Twoich kumpli, którzy przymierali głodem > zarabiając zaledwie 20 tysięcy miesięcznie. Czyżby uczciwie > pracujący Polacy (bo tacy przede wszystkim tracą na KRUS-ie) byli > mniej ważni? Nie mówiąc o katastrofalnym wpływie KRUS-u na sytuację > w służbie zdrowia - KRUS-owcy nie płacą ANI GROSZA na NFZ, ale z > publicznej opieki medycznej korzystają, a jakże! Jak myslisz, Tusku, > kto za to płaci? Po pierwsze, zaloguj sie a okaza sie, ze nie jestes wyborca PO, lecz ktoryms z PiSarzy forumowych, po drogie, zeby zrobic cos z KRUZem trzeba by najpierw wyPiSdzic lewactwo z sejmu czyli SLD i PiS oraz prezydenta kaczynskiego, ktory tez nie pozwoli zrobic KRUZowi nic zlego, po trzecie KRUZ jest obsadzony ludzmi bylej koalicji zaPiSdzienia, czyli ludzmi Samoobrony, PiS i LPR, jak rowniez SLD i PSL...:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.vast.net.pl 06.05.08, 19:47 jakos PIS wcale sie nie kwapil aby sytuacje zmienic w KRUS, bo wlasnie za ich rzadu znacznie przybylo osob korzystajacych z rolniczego ubezpieczenia, natomiast nastepny prog podatkowy 200 tys to wielka przesada, najwyzej 30 tysiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jendrek Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.171.81.244.crowley.pl 06.05.08, 16:57 Jak najbardziej ZA dla podatku liniowego. Przeciez proporcjonalnie i tak place wiecej zarabiajac wiecej rowniez przy podatku liniowym, dlaczego w skali progresywnej jestem "karany" za inteligencje, aktywnosc, inicjatywe dzieki ktorym zarabiam wiecej? Podatek progresywny nie pomaga w aktywizacji ubozszych czesci spoleczenstwa (im wiecej pomocy, tym bardziej pasywni), tylko obnizenie podatku DLA WSZYSTKICH do 19% spowoduje, ze ludzie beda wiecej przesiebrac i organizowac aktywnosc biznesowa. Zreszta, przeciez te pieniadze czesciowo wroca do budzetu w formie podatku VAT, akcyzy na paliwo, itp. bo ludzie wydadza te pieniadze w takiej lub innej formie. Pozostawienie podatku progresywnego nie pomaga (przeciez moge zawsze przejsc na wlasna dzialalnosc i placic CIt w wys. 19%), tylko sztucznie zachowuje pozory. Najwyzsza, 40% stawke placi dzis w Polsce niespelna 1% podatnikow. Reasumujac, populistyczne zagrywki PIS, prezydenta czy Lewicy nie zmienia faktow ekonomicznych. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klepaucius35 Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 17:24 Tak na parwde powinien byc podatek ryczaltowy czyli kazdy placi np. 200 zl niezaleznie od tego ile zarabia, a nawet degresywny, czyli im ktos wiecej zarabia to mniej placi. Przeciez bogaci nie korzystaja z panstwowej sluzby zdrowia czy tez pomocy zpolecznej. Podatek liniowy jest lepszy niz progresywny, ale od biedy mzoe byc. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 17:45 Gość portalu: klepaucius35 napisał(a): > Tak na parwde powinien byc podatek ryczaltowy czyli kazdy placi np. 200 zl > niezaleznie od tego ile zarabia, a nawet degresywny, czyli im ktos wiecej > zarabia to mniej placi. Przeciez bogaci nie korzystaja z panstwowej sluzby > zdrowia czy tez pomocy zpolecznej. Podatek liniowy jest lepszy niz progresywny, > ale od biedy mzoe byc. Najbogatsi (czyli kler) i tak podatku nie płacą. Ale nie oznacza to że ci co niewiele mają powinni opłacać aparat państwowy działający głównie na rzecz tych, którzy mają dużo. Gdzie sens i logika? Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 17:53 guru133 napisał: > Gość portalu: klepaucius35 napisał(a): > > > Tak na parwde powinien byc podatek ryczaltowy czyli kazdy placi np. 200 z > l > > niezaleznie od tego ile zarabia, a nawet degresywny, czyli im ktos wiecej > > zarabia to mniej placi. Przeciez bogaci nie korzystaja z panstwowej sluzb > y > > zdrowia czy tez pomocy zpolecznej. Podatek liniowy jest lepszy niz progre > sywny, > > ale od biedy mzoe byc. > Najbogatsi (czyli kler) i tak podatku nie płacą. Ale nie oznacza to że ci co > niewiele mają powinni opłacać aparat państwowy działający głównie na rzecz tych > , > którzy mają dużo. Gdzie sens i logika? Wytlumacz, dlaczego najbiedniejsi mieliby oplacac aparat panstwowy? Odpowiedz Link Zgłoś
berserc Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 18:39 Ty na pewno nie dajesz na tacę więc nikomu nie licz! Ja daję ze swoich opodatkowanych pieniędzy i nie mam pretensji! Odpowiedz Link Zgłoś
aszyrl miałyby być wprowadzone dwie stawki od 2009 ?! 06.05.08, 17:28 To nawet to jeszcze nie jest zaklepane i pewne ?!?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Tusk z uporem godnym lepszej sprawy chce wprowdzić 06.05.08, 17:41 podatek, który nie sprawdził się na dłuższą metę, tam gdzie go wprowadzono. Czyżby było to działanie konieczne żeby odwdzięczyć się tym, którzy pomogli PO w kampanii wyborczej? Odpowiedz Link Zgłoś
kralik111 Re: Tusk z uporem godnym lepszej sprawy chce wpro 06.05.08, 18:03 guru133 napisał: > podatek, który nie sprawdził się na dłuższą metę, tam gdzie go wprowadzono. > Czyżby było to działanie konieczne żeby odwdzięczyć się tym, którzy pomogli PO > w > kampanii wyborczej? Podatek liniowy sprawdzil sie doslownie waszedzie tam gdzie gowprowazili, problem w tym, ze we wszystkich panstwach gdzie liniowy doprowadzil do bogactwa, lewactwo postanowilo polozyc na gospodarce swoje brudne lapy i dobrobyt wypracowany przez liniowy po prostu zaczello przezerac...:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 18:35 rodzinny podatek liniowy pokojowe siły zbrojne tania polska dobre bo tanie ludziom można wmówić różne gówna Odpowiedz Link Zgłoś
smerv Tusk: PSL za podatkiem liniowym 06.05.08, 19:06 Właśnie wróciłem ze Słowacji. Tam wszyscy moi rozmówcy są przekonani, że ich skok gospodarczy w ostatnich latach zawdzięczają właśnie podatkowi liniowemu. Ale trzeba przełamać opór tych, którzy czerpią korzyści ze skomplikowanego systemu fiskalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.vast.net.pl 06.05.08, 19:38 obecnie wiele firm pracownikowi placi za etat z najnizszego pulapu, tym samym np skladka zdrowotna, emerytalno-rentowa jest bardzo niska, pozostala czesc wynagrodzenia liczona jest jako umowe o dzielo od ktorego juz tych potracen nie ma. Przy podatku liniowym byloby tylko jedno uposazenie a wiec automatycznie skladki powyzsze znacznie wzrosna, bo liczone beda od calosci uzyskanej naleznosci i chyba o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYGRYS Tusk: PSL za podatkiem liniowym IP: *.toya.net.pl 03.06.08, 21:11 W artykule "Tusk: PSL za podatkiem liniowym", między innymi czytamy: "Dzisiaj deklaracje prezydenta, PiS-u i lewicy (o podatku liniowym - PAP) nie pozostawiają żadnych złudzeń" - mówił Tusk podczas konferencji. Na początku kwietnia zdecydowany sprzeciw wobec podatku liniowego wyraził klub Lewicy i Demokratów. Anita Błochowiak (wcześniej LiD, obecnie Klub Poselski Lewica) mówiła, że takie rozwiązanie byłoby korzystne jedynie dla osób najbogatszych. Pod koniec kwietnia, powołując się na rozmowę z prezydentem Lechem Kaczyńskim, Tusk mówił: "Prezydent (Lech) Kaczyński powiedział publicznie, a także w bezpośredniej ze mną rozmowie, że podatku liniowego nie będzie." Minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński przypomniał na początku kwietnia, że od czasu kampanii prezydenckiej jest znane krytyczne stanowisko prezydenta w sprawie podatku liniowego. "Prezydent składał taką obietnicę: jeśli mnie wybierzecie, to będę wetował podatek liniowy i będę wetował dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Prezydent mówił: nie chcę dopuścić do tego, żeby o jakości leczenia decydowało to, czy ktoś jest biedny, czy bogaty" - mówił Kamiński. To co powyżej przeczytaliśmy, stanowi poważne zagrożenie dla szybkiego wprowadzenia podatku liniowego, a nawet dla samego podatku liniowego. Nie dla podatku liniowego, to NIE dla PO, to okropne, to tragedia dla naszego społeczeństwa, tragedia dla całej Polski gyby ten podatek nie mógł byż wprowdzony, albo termin jego wprowadzenia znacznie się odwlókł. To jest absolutnie niemożliwe, aby ten wspaniały podatek nie mógł być wprowadzony przez Platformę Obywatelską. Całe nasze społeczeństwo czeka na ten podatek, a szczególnie renciści i emeryci z utęsknieniem czekają na ten podatek. Wprawdzie na świecie renciści, emeryci, robotnicy i pracownicy nie tworzą miejsc pracy, ale w Polsce, jak Platforma Obywatelska wprowadzi podatek liniowy, który jak powszechnie wiadomo na całym świecie, a nawet na Jamajce, jest podatkiem prorozwojowym i proinwestycyjnym, wtedy około 10 milionów rencistów i emerytów zacznie żywiołowo inwestować, zakładać firmy, otwierać sklepy, super i hiper markety, restauracje, rozwijać rolnictwo i hodowlę, zakładać różne instytucje, budować fabryki, huty, elektrownie, autostrady, stadiony, pływalnie, lotniska, szkoły, szpitale, itd. itd. Wreszcie renciści i emeryci się odkują. Podobnie postąpi około 15 milionów innych podatników podatku dochodowego PIT, porzucą swoje dotychczasowe stanowiska pracowników, robotników, posłów, senatorów, ministrów, prezeów, dyrektorów, menadżerów, policjanów itd. itd. i zajmą się biznesem. Zniknie całkowicie bezrbocie nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, Jamajce, Ameryce Połudnowej i Północnej, ale co tam wymieniać gdzie, zniknie bezrobocie na całym świecie. Będzie raj w Polsce i nie tylko w Polsce, a nad Wisłą będziemy mieli nie tylko Irlandię i Anglią, ale wręcz Kanadę. Ale ostatnio się słyszy i można to wyczytać wc artykule wyżej podanym, że jacyś nieodpowiedzialni osobnicy chcą uniemożliwić wprowadzenie tego niezwykłego podatku, a prezydenet Lech Kaczyński zapowiada nawet zawetowanie tego wspaniałego podatku. Trzeba zrobić wszystko, aby ten wspaniały podatek wprowadzić jak najszybciej, trzeba dać zdecydowany odpór oszołomom, analfabetom i idiotom podatkowym, a nawet w razie potrzeby zorganizować marsz rencistów, emerytów i wszystkich podatników podatku dochodowego PIT na Warszawę i pałac prezydencki. Gdyby ten podatek nie był wprowadzony, byłby to poważny cios w społeczeństwo, a szczególnie w rencistów i emerytów, dla których to byłaby tragedia i nie wiadomo, czy by to przeżyli. Moja 98 letnia ciocia na wieść, że są jakieś kłopoty z wprowadzeniem tego wspaniałego podatku, a szczególnie po wysłuchaniu orędzia pana premiera Tuska, który nie wspomniał o tym podatku, zmarkotniała, chodzi ciągle smutna, nie sprawia jej radości oglądanie telewizji TVN24 i mało je, bo chciała jak najszybciej staruszka wybudować fabrykę komputerów, aby zrewolucjonizować szkoly i naukę w szkołach oraz wyrównać szanse wszystkich dzieci w dostępie do internetu i do gier komputerwych, a tu mogą być z tego nici i klops. Moja mama chciałaby wybudować fabrykę majtek stilonowych, bo tego asortymentu brak na rynku, a mogą z tego wyjść nici zamiast majtek. Ponadto bardzo ważne, podatek ten ma być łatwy i prosty, więc jak zostanie wprowadony, to wreszcie nasi kochani i cenieni przywódcy Platformy Obywatelskiej nie będą mieli kłopotu z wypełnienim tego niebywale trudnego i skomplikowanego dla nich formularza PIT, tego formularza za posła Chlebowskiego nie będzie musiała wtedy wypełniać jego żona, a za premiera Tuska jakaś dziewuszka za 10 złotych. Jest jeszcze bardzo ważna, dobra wiadomość dla całego społeczeństwa - nie będzie podatków, bo urzędnicy urzędów skarbowych też porzucą swoje stanowiska i zajmą się własnym biznesem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYGRYS Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 10.07.08, 20:13 TYGRYS: 29 Listopada 2007 o 03:38 Podatku liniowego nigdzie nie ma na świecie. Są tylko podatki z jedną stawką podatkową, z kosztami uzysku przychodu, niejednokrotnie z kwotą wolną od podatku (wtedy mamy dwie stawki podatkowe 0 i X%), z ulgami podatkowymi i odliczeniami od dochodu i są zazwyczaj bardzo wysokie. Do tych podatków dochodzą inne podatki, jak np. na Łotwie podatek PIT wynosi 25%, a do tego dochodzi podatek socjalny w wysokości 33,o9%, z czego podatnik płaci 9% a pracodawca 24,09%, dochodzą składki, jak zdrowotna (w Polsce 7,75% składki obliczonej od dochodu jest wliczone w podatek), rentowa, emerytalna, różne skladki ubezpieczeniowe. Aby można było coś powiedzieć o podatkach, to trzeba wiedzieć w jakich warunkach były wprowadzane, (w Polsce gdy był wprowadzany podatek PIT w 1992 roku, to było ubruttowienie plac, a więc z powodu wprowadzenia podatku PIT nikt nie stracił ani grosza. podobnie było z VAT-em), jakie elementy wchodzą w podatek i co podatnik płaci poza podatkiem. O podatku liniowym, to bredzą ci co na podatkach nie znają się, bredzą idioci podatkowi i ekonomiczni. Ci idioci podatkowi bredzą, że proponowany przez nich podatek PIT jest prorozwojowy i proinwestycyjny. No to co, około 10 milionów rencistów i emerytów i co najmnie 13 milionów podatników podatku PIT o niskich wynagrodzeniach, w znacznej większości zbliżonych do minimalnego, będzie zakładało firmy, instytucje, przedsiębiorstwa, otwierało sklepy, super i hipermarkety, budowało fabryki, podobnie podatnicy o wyższych dochodach, prezesi spółek, banków instytucji, dyrektorzy przedsiębiorstw, zakładów, kierownicy, dyrektorzy szpitali szkół, posłowie, senatorzy ministrowie, pracownicy ministerstw, kancelarii prezydenta i inni tj, wszyscy pracownicy rozliczający się podatkiem PIT, porzucą pracę i zajmą się biznesem, a wtedy nie tylko, że nie będzie bezrobocia w Polsce, ale będzie pod dostatkiem pracy dla całej Europy, a nawet dla Jamajki. Bzdura niebotyczn. Ci idioci podatkowi bredzą o konieczności obniżania podatków, aby Polska była konkurencyjna, a przecież podatki w Polsce są jednymi z najniższych na świecie. Średni, efektywny podatek PIT dla osób fizycznych wynosił w 2005 roku około 15%, a w pierwszej grupie podatkowej, w której znajduje się 95% podatników rozliczających się ze stawki 19%, podatek efektywny wynosił około 13%, a podatku CIT dla osób prawnych wielu przedsiębiorców wcale nie płaci, a więc jaki tu podatek chcą obniżać? Ci idioci podatkowi bredzą też, że ten niby liniowy podatek będzie każdego stymulował do pracy, każdego. A więc jest pytanie, to jeśli ktoś zarabia 1000 złotych na miesiąc nie chce zatrabiać 3700 złotych dlatego, że obecnie podatek PIT nazywa się progresywnym? Chyba, że jest niezbyt rozgarnięty, albo jest wręcz idiotą, tj. ci idioci podatkowi. Przecięż czy zarabia 1000 złotych, czy 3700 złotych, to rozlicza się z takiej samej stawki podatkowej, a nawt jak przekroczy próg podatkowy, to większy podatek płaci tylko od nadwyżki o którą prsekroczył próg podatkowy, ale wielu “specjalistów” od podatków, za których formularze PIT wypełniają księgowi, doradcy podatkowi, żony, albo jakieś dziewuszki za 10 złotych o tym nie ma zielonego pojęcia i bredzi, że w Polsce są wysokie podatki 19, 30 i 40% i jak przekroczy się próg podatkowy (mówią wtedy - wpakuje się w wyższą grupę podatkową) to od całego dochodu płaci się wyższy podatek. A może ci idioci podatkowi nie są tak do końca idiotami podatkowymi, ale świadomie rżną głupów, bo doskonale wiedzą, że na tym prymitywnym podatku zarobią duże pieniądze, a to że około 20 milionów podatników na tym podatku straci, to ich to już absolutnie nie obchodzi. Festiwal wygadywanych bzdur na temat podatków i nie tylko podatków trwa już kilkanaście lat i nasila się w okresie wyborów, albo przy okazji opracowywania budżetów. Na podstawie obserwacji tego festiwalu wygadywanych bzdur na temat podatków można stwierdzić, że szczególny brak wiedzy na temat podatków, wręcz głupotę wykazują posłowie i politycy Platformy Obywatelskiej, SLD, PSL, wykazywali głuppotę posłowie LPR i Samoobrony, wykazywali głupotę wręcz niebotyczną ministrowie i pracownicy rządu SLD i pracownicy kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego. Większość dziennikarzy też wykazuje kompletny brak wiedzy na temat podatków. Osoby mówiące o podatkach mylą progi podatkowe ze stawkami podatkowymi, stawki podatkowe z podatkami, kwotę wolną od podatku z kwotą zmniejszającą podatek, bredzą o nieistniejącym podatku liniowym, bredzą o podatkach dla najuboższych, albo ubogich, bredzą o kwocie wolnej od podatku, albo o stawce zerowej, chcą zwolnienia z podatku rencistów, emerytów i najuboższych, chcą kwoty wolnej od podatku, stanowiącej dwunastokrotność płacy minimalnej, co według tych jołopów podatkowych w 2007 roku na to potrzebaby było: 24 500 000 000 x 936 x 12 x 0,19 = 52 284 960 000 złotych/rok i do tego chcą jeszcze 1145 złotych z podatku na każde dziecko. Przyjmując tylko dzieci do 18 roku życia, których jest około 9 milionów, to na tą ulgę potrzeba: 9 000 000 x 1145 = 10 305 000 000 złotych/rok. Do tego trzeba dodać kwotę zmniejszającą podatek, ulgę internetową, 1% podatku na jakieś pożytki publiczne, ulgi od darowizn i chyba jeszcze jakieś istniejące nabyte prawa do ulg budowlanych. Wpływy z podatku PIT do budżetu jak na razie nie przekraczają 35 miliardów złotych rocznie, a ci idioci podatkowi chcą minimum na ulgi podatkowe 70 miliardów złotych, a tu nie wystarczy nawet na ulgę prorodzinną w wysokości 1145 złotych na dziecko, ale o to będzie się martwiła Platforma Obywatelska, która przy każdej okazji podkreśla, że za tą ulgą nie głosowało Prawo i Sprawiedliwość. I słusznie , że nie głosowało, bo za tą ulgą tylko idioci podatkowi mogli głosować. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że w tych pseudo debatach na temat podatków biorą udział osoby odgrywające bardzo mądrych, które niby znają się na podatkach, finansach, gospodarce, a nie ma nikogo, kto powiedziałby tym wygadującym bzdury prosze pana posła, proszę pana ministra, proszę jakiegoś pana specjalistę od podatków, pan mówi bzdury, pan się tylko kompromituje. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 11.07.08, 00:12 Co to jest? Referat sprawozdawczo wyborczy Koła Gospodyń Wiejskich z czasów Gomułki, czy ktoś szaleju się najadł? Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Tusk: PSL za podatkiem liniowym 11.07.08, 00:44 O ile mi wiadomo, historycznie rzecz biorąc, podatek dochodowy pierwsi wprowadzili Amerykanie w czasie wojny secesyjnej. Wynosił on 0,5% (pół procent) od dochodu powyżej 500 dolarów rocznie, co wtedy było dużą kwotą. Miał to być podatek na czas wojny, ale - jak to zwykle bywa - jak już biurokraci się do tego dorwali, zaczęli dalej majstrować i poszłoooooooo. Doszło do tego, że znana pisarka, Astrid Lindgren, dostała ktoregoś roku wezwanie do zapłaty coś 103% podatku. Z drugiej strony wiadomo, że im bardziej skomplikowane przepisy podatkowe, tym więcej okazji do oszustw, ale i zwykłych pomyłek, zwykle kosztownych dla podatników; żniwa mają za to prawnicy. Podejrzewam, że to oni właśnie są hamulcowymi reform podatkowych. Z trzeciej strony, nie trzeba wielkiej przenikliwości, by zauważyć, że wzrost opodatkowania wcale nie musi przekładać się na wzrost wpływów do budżetu. Aby to wykazać, nie trzeba żadnych skomplikowanych rachunków, można to udowodnić "na palcach". Jeśli opodatkowanie wynosi 0%, wpływy do budżetu wyniosą oczywiście 0 zł. Jeśli opodatkowanie wyniesie 100%, wpływy do budżetu wyniosą 0 zł (pomijając pierwszy moment zaskoczenia oraz osobników, którzy zaspali). Wniosek? Skoro na końcach przedziału wpływy wynoszą 0, to gdzieś w środku musi istnieć maksimum wpływów. Nieważne, czy to maksimum wypadnie w punkcie 5%, 28% czy 61%, ono gdzieś jest. Zwiększanie opodatkowania powyżej tego maksimum jest nieracjonalne z punktu widzenia skąpego nawet fiskusa. Nie mówię już, jakie skutki wysokie opodatkowanie ma dla gospodarki. Krótko mówiąc, jeśli mamy dogonić Europę nie mając kapitałów w nadmiarze, nie możemy sobie pozwalać na "golenie" podatników, choćby na nie wiem jak "szczytne" cele, choć z drugiej strony wiemy, że te cele za bardzo szczytne nie są. Z kolei nie wierzę w to, że nie da się uprościć przepisów. One są, jak podejrzewam, celowo pisane tak, aby: 1 nie dało się ich jednoznacznie interpretować, 2. stosować, 3. przestrzegać. Po co? Po to, aby z każdego można było zrobić przestępcę. Czysta komuna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYGRYS Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 11.07.08, 05:37 "gandalph", napisałeś jakieś bajeczki o podatku dochodowym, właściwie nie wiadomo o co Ci chodzi, a ja podaję w moich komentarzach konkretne przykłady. Wracając do podatku liniowego, podaję dalsze przykłady bzdur wygadywanych przez Platformę Obywatelską i przywódców Platformy Obywatelskiej na temat tego prymitywnego podatku. i na temat podatku progresywego. Poniższy przykład, to już nie jest tylko przykład wygadywanych bzdur, to przykład bezprzykładnej głupoty przywódców Platformy Obywatelskiej: 24-go stycznia 2004 roku w programie telewizyjnym Młodzież kontra ... Adam Szejnfeld, cienias Platformy Obywatelskiej d/s gospodarczych o podatku progresywnym mówił: "Ja uważam, że polski system podatkowy, oparty na progresji, trochę jest złamana ta progresja na szczęście, jest systemem, który wymusza przestępczość na obywatelach. W swojej czystej formie dotychczasowej, był to system podatkowy, który robił z Polaków rzeszę 20 milionów potencjalnych przestępców. Ja mam nadzieję, że wreszcie krok po kroku dojdziemy do systemu prostego, jasnego, liniowego, który jest właśnie odwrotnością progresji i nie wymusza nieuczciwości na obywatelach". Bzdury te wygadywał do młodych ludzi, którzy zielonego pojęcia nie mają o podatkach, człowiek Platformy Obywatelskiej z wyższym wykształceniem, niby mądry, inteligentny, postępowy, europejski, światowy. Trzeba być kimś niespełna rozumu, czy też idiotą podatkowym i ekonomicznym, aby wygadywać takie bzdury i robić z 20 milionów podatników podatku PIT potenclalnych przestępców i jest bardzo ciekawe dlaczego 20 milionów potendcjalych przestępców, a nie 23,5 miliona istniejących wtedy podatników podatku PIT i twierdzić, że podatek progresywny wymusza nieuczciwość, ale może pan poseł Adam Szejnfeld, wraz z przywódcami Platformy Obywatelskiej, ma w tym zakresie doświadczenie, bo podatek progresywny wymusił na nim i na przywódcach Platformy Obywatelskiej nieuczciwość, więc orżnęli urząd skarbowy na ile się dało. Mnie i milionom uczciwych podatników podatku PIT w Polsce i nie tylko w Polsce, nigdy nie przyszło do głowy, aby osazukać urząd skarbowy. Mądry, inteligrntny i wykształcony pan poseł Szejnfeld po prostu obraził mnie, obraził miliony podatników podatku PIT, a szczególnie obraził tych podatników, którzy nigdy nie widzieli formularza PIT na oczy, a podatek ten płacili. Gdyby to była prawda, że podatek progresywny wymusza przestępczość, to miliony podatników podatku PIT siedziałoby w więzieniach w Polsce i we wszystkich krajach, gdzie istnieje podatek progresywny, a nie siedzi. Gdyby coś takiego powiedział ktoś z przywódców Prawa i Sprawiedliwości, wtedy byłby krzyk na całą Polskę, a nawet na Jamajce by wiedzieli, że PiS obraził 20 milionów podaników podatku dochodowego PIT, a tu cisza, nikt nie reaguje na tą ewidentną obrazę podatników. Podatek dochodowy progresywny PIT istnieje w Polsce 17 lat, urzędy skarbowe mają do podatników podatku PIT duże zaufanie i nie żądają żadnych dokumentów, a przeprowadzane kontrole wykazują w zasadzie tylko drobne, nieliczne uchybienia w wypełnianiu formularzy PIT. Dziwne, że pan poseł Adam Szejnfeld tego nie wie, ale być może, że perspektywa wysokich zarobków na liniowym podatku PIT spowodowała oszołomienie i utratę rozumu przez tego pana, dlatego wygaduje bzdury. A jak bredzą o podatku liniowym młodzi ludzie, otumanieni i oszukani przez Platformę Obywatelską. Młody człowiek, Domink Dróżdż z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej w programie telewizyjnym Młodzież kontra ... w dniu 13-go listopada 2005 roku w dyskusji o podatku liniowym, odpowiadając posłowi Waldemarowi Nowakowskiemu z Samoobrony mówił (bredził) tak: "Ale proszę patrzeć na nasze pomysły na temat podatku globalnie, w całości. My proponujemy podatek 3 X 15, więc stanieje paliwo, będzie zero ulg, wielkie firmy nie będą mogły korzystać z ulg, więc praktycznie płacą zerową stawkę podatkową, ponieważ korzystają z tych ulg ..." i dalej coś bredził całościowo o jakichś sloganach. Ten młody człowiek, nie mający zielonego pojęcia o podatkach, otumaniony przez Platformę Obywatelską bredził o ulgach podatkowych, których podatnicy CIT i podatnicy 19% PIT od działalności gospodarczej nie mają. A tak na marginesie, to zabieranie komuś ulg, jest złym procederem, ale ten młody człowiek z pewnością myślał, że zabieranie ulg jest czymś dobrym i z pewnością był przekonany, że stawka podatku liniowego 15% jest mniejsza od stawki podatku progresywnego 19%. Jeszcze wrócę do dyskusji cieniasa Platformy Obywatelskiej d/s finansowych Zbigniewa Chlebowskiego z premierem Jerzym Hausnerem z Partii Demokratycznej w porannym magazynie gospodarczym w radiu TOK FM. Jerzy Hausner powiedział, że pierwsza grupa podatników w której jest 95% podatników płaci podatek 13%, a nie 19% ze względu na kwotę wolną od podatku, koszty uzyskania przychodu, ulgi podatkowe i różne odliczenia i jak to się wszystko zlikwiduje, to 95% podatników zapłaci wyższy podatek. Zbigniew Chlebowski odpowiedział: "Nie zgodzę się z panem premierem ... przez 4 lata zlikwidowaliśmy już kilka ulg i kilka zwolnień w tym podatku i stawka się podniosła lekko. Ona była na niższym poziomie, teraz mówi się, że jest ona w granicavch 13,7%. Jeśli zlikwidujemy wszystkie ulgi, zwolnienia i kwotę wolną, to ta stawka efektywna tego podatku może się podnieść w granicach 15 - 16% maksymalnie." No i tu poseł Z. Chlebowski, cienias Platformy Obywatelskiej potwierdził swoją niebotyczną głupotę, albo może cwaniactwo. Przecież można zlikwidować też i koszta uzysku przychodu, bo zresztą prawdziwy podatek liniowy nie przewiduje też żadnych kosztów uzysku przychodu, wprowadzić podatek liniowy ze stawką 15% i wtedy na całą Polskę i cały świat, można by było gardłować, że Platforma Obywatelska wprowadzając podatek liniowy obniżyła go o 4% i wszyscy na nim zyskali. Mogliby też wprowadzić w tym przypadku podatek liniowy ze stawką 19% i też rżnać głupów i gardłować, że na tym ich podatku nikt nie stracił. Tak też można zrobić z podatkiem VAT, zlikwidować stawki 0, 3 i 7%, a zostawić stawkę 22% i następnie obniżyć VAT do 15%, a wtedy będzie można gardłować, że obniżono VAT do 15%. Niestety, ku zmartwieniu platformersów statystyka i matematyka i jest nieubłagana i z prostych wyliczeń matematycznych wynika, że na podatku liniowym PIT staciłoby około 20 milionów podatników, straciliby nawet podatnicy z wyższych grup podatkowych, np. korzystający z ulg budowlanych, a zarobiliby podatnicy o wysokich zarobkach, szczególnie ci, którzy nie korzystali z ulg budowlanych, odstkowych, odliczeń.od dochodu i innych ulg podatkowych, a na podatku VAT straciłoby całe społeczeństwo, bo obecnie efektywny podatek VAT wynosi około 13%. A co bredziła o podatku liniowym pani profesor Zyta Gilowska, zanim nie stwierdziła, że podatek liniowy jest podatkiem prymitywnym i prostackim, podam Ci w następnym komentarzu, bo ten przekracza 8000 znaków. a tylko tyle znaków mogę napisać w jednym komentarzu. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 11.07.08, 10:03 Przeczytaj to, co sam napisałeś, przeczytaj to, co napisali inni, przemyśl, a wtedy możemy wrócić do tematu. Z tego, co napisałeś, zrozumiałem tylko tyle, że im wyższy podatek, tym lepiej (nie wiem, dla kogo, ale lepiej). Czyli najlepiej 100% podatek, a może 105%? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYGRYS Re: Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 11.07.08, 14:49 "gandalph", a niby to w którym miejscu mojego komentarza napisałem, że > im wyższy podatek, tym lepiej. No, w którym miejscu mojego komentarza tak napisałem? Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 11.07.08, 16:11 Gość portalu: TYGRYS napisał(a): > "gandalph", a niby to w którym miejscu mojego komentarza napisałem, > że > > im wyższy podatek, tym lepiej. > No, w którym miejscu mojego komentarza tak napisałem? Czy ty w ogóle rozumiesz, co to znaczy "podatek liniowy", a tego tematu dotyczy wątek? Bo mnie się widzi, że nie. Czy rozumiesz, jakie są konsekwencje ekonomiczne takiego lub innego systemu podatkowego? Bo mnie się widzi, że nie. Czy rozumiesz, jakie są różnice między krajem bez kapitału, jak Polska, a krajem z kapitałem tworzonym od stuleci? Czy ty rozumiesz,czym się różni system podatkowy jasny i prosty, od pełnego uznaniowości urzędnikow. Bo mnie się widzi, że nie... Mam mnożyć? Prosty, jasny, klarowny system podatkowy oparty o jednolitą stawkę jest najlepszy, bo nie stwarza pokus ani możliwości dla kombinacji i oszustw ani "ręcznego sterowania" urzędników Min.Fin. A z drugiej strony b. umiarkowane opodatkowanie sprzyja rozwojowi gospodarczemu i o to w tym wszystkim chodzi. Poniał? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYGRYS Re: Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 12.07.08, 05:11 "gandalph", ja w moim komentarzsu pytałem Ciebie. ew którym miejscu mojego komentasrza naspisałem, że: > im wyższy podatek, tym lepiej a Ty nie odpowiadasz na moje pytanie, tylko zadajesz mi pytania, na które wyraźnie odpowiedziałem w moch poprzednich komentarzach, dotyczących tego nigdzie nie istniejącego na świecie, prostackiego posdatku liniowego. Oto Twoje pytania: > Czy ty w ogóle rozumiesz, co to znaczy "podatek liniowy", a tego tematu dotyczy wątek? Bo mnie się widzi, że nie. Czy rozumiesz, jakie są konsekwencje ekonomiczne takiego lub innego systemu podatkowego? Bo mnie się widzi, że nie. Czy rozumiesz, jakie są różnice między krajem bez kapitału, jak Polska, a krajem z kapitałem tworzonym od stuleci? Czy ty rozumiesz,czym się różni system podatkowy jasny i prosty, od pełnego uznaniowości urzędnikow. Bo mnie się widzi, że nie... Mam mnożyć? Prosty, jasny, klarowny system podatkowy oparty o jednolitą stawkę jest najlepszy, bo nie stwarza pokus ani możliwości dla kombinacji i oszustw ani "ręcznego sterowania" urzędników Min.Fin. A z drugiej strony b. umiarkowane opodatkowanie sprzyja rozwojowi gospodarczemu i o to w tym wszystkim chodzi. Poniał? Z Twoich pytań wynika, że albo nie czytasz moich komentarzy, albo absolutnie nie rozumiesz tego co czytasz, stąd Twoje bzdurne komentarze i uparte bredzenia o jakimś prostackim podatku liniowym. Abyś lepiej poniał, jeszcze podam Ci trochę informacji o tym prostackim podatku. A więc przeczytaj: Ostatnio dowiadujemy się, że propozycja PO, nazwana rodzinnym podatkiem liniowym, dla PSL jest do przyjęcia, co zapewnił premier Donald Tusk i ten podatek jest możliwy do wprowadzenia w 2011 roku. Jaki podatek liniowy rodzinny? Jeśli ma być podatek z ulgą, to nie jest podatek liniowy, a podatek z jedną stawką podatkową. A jaka ostatecznie stawka tego niby podatku liniowego jest proponowama 15, 16, 17, 18 czy 19%, o których to stawkach premier Tusk ostatnio bredził? A co z rencistami, emerytami i tymi wszystkimi podatnikami o niskich dochodsach, nie posiadajcych dzieci? A propozycja stawki 19%, to jakaś zupełna kpina. W 2009 roku mają być zgodnie z ustaleniami przez rząd Prawa i Sprawiedliwości i jego koalicjantów, wprowadzone stawki podatku dochodowego PIT w wyslokość 18 i 32%, a właściwie 0, 18 i 32%, z ulgą prorodzinną, ulgą na internet i z innymi ulgami, na którym to podatku zyskają wszyscy podatnicy. To co, premierowi Tuskowi wypadło to z głowy, że bredzi o jakimś podatku liniowymi rodzinnym i w dodatku nie wiadomo o jakim. Jak pisałem w moich innych komentarzach, liniowego podatku dochodowego nigdzie nie ma świecie. O podatkach liniowych bredzą tylko analfabeci i idioci podatkowi i ekonomiczni, ci co na podatkach się nie znają, albo cwaniacy, macherzy i wszelkiej maści oszuści, którzy mają wysokie dochody i na tym podatku chcą zarobić duże pieniądze. Są tylko podatki z jedną stawką podatkową, z kosztami uzysku przychodu, niejednokrotnie z kwotą wolną od podatku (wtedy mamy podatek progresywny i dwie stawki 0 i X%), z ulgami podatkowymi i odpisami od dochodu i są zazwyczaj bardzo wysokie. Np. na Litwie stawka podatku PIT wynosi 27%, a Litwa zaczynała od 33%, na Łotwie stawka podatku dochodowego PIT od osób fizycznych wynosi 25%, w Estonii stawka podatku PIT 23 %, a do tego dochodzi podatek socjalny w wysokości 33,09% z czego podatnik płaci 9%, a pracodawca 24,09%, Na Slowacji stawki PIT, CIT i VAT wyniszą 19% (Rovna dań, a nie jakiś podatek liniowy). Do tego dochodzą składki takie jak zdrowotna (w Polsce 7,75% składki obliczonej od dochodu jest wliczone w podatek, albo jak niektórzy mówia jest odliczona od podatku), rentowe, emerytalne, różne skladki ubezpieczeniowe, płacone z kieszeni podatnika. Jeśli nie wiemy w jakich warunkach był wprowadzany podatek (w Polsce gdy był wprowadzany w 1992 roku podatek PIT, to było ubruttowienie wynagrodzeń, więc na wprowadzeniu podatku PIT nikt nie stracił ani grosza, podobnie było z podatkiem CIT i VAT), jakie elementy wchodzą w podatek, jakie sąkoszty uzyzsku przychodu, czy jest kwota wolna od podatku i jak wysoka, czy są ulgi podatkowe, odliczelnia od dochodu i zwpolnienia z podatku i co podatnik płaci z własnej kieszeni poza podatkiem, to nic nie wiemy o podatku, nie wiemy, czy on jest niski czy wysoki. Mówienie, że podatek liniowy robi furorę u naszych sąsiadów, że gdzieś tam wprowadza się podatek liniowy PIT w wysokości np. 15%, jest tylko bredzeniem, bo np. w Rosji stawka podatku PIT wynosi 13%, ale jest tylko dla Rosjan, a stawka podatku CIT wynosi 24%, gdy w Polsce 19%, a oprócz tego w Rosji inflacja wynosi 11%, gdy w Polsce jest wysoka, ale tylko według premiera Tuska, bo według GUS-u np. w latach 2006 - 2007 nie przrekraczała 1,5 - 1,8%. Oprócz tego w Polsce dla przedsiębiorców jest niska stawka podatku PIT i bardzo niskie podatki dla rozliczających się kartą podatkową i według ryczałtu ewidencjonowanego, gdzie średni efektywny podatek nie przekracza 3,5%. W Polsce są jedne z najniższych podatków na świecie. Średni efektywny podatek PIT w 2006 wynosił około 15%, a przed likwidacją przez SLD, partię o wrażliwości lewicowej przy pomocy Platformy Obywatelskiej prawie wszystkch ulg podatkowych, w pierwszym przedziale podatkowym, w którym znajduje się około 95% podatników, średni efektywny podatek PIT wynosił około 13%, a ja zapłaciłem w 2005 roku 8,2% podatku PIT, a w 2007 roku po wprowadzeniuu ulgi podatkowej na każde dziecko w wysokości 1145,08 zł, kilka milionów podatnikow zapłaci podatku PIT około 7%, tj. wysokość składki zdrowotnej od której nie można odliczyć żadnych ulg podatkowych. Podobnie średni efektywny podatek VAT wynosi około 13%, a efektwny podatek CIT około 11%, a bardzo wielu przedsiębiorców tego podatku wcale nie płaci, a jołopi podatkowi z Platformy Obywatelskiej chcą uraczyć nasze społeczeństwo podatkami 3 X 15%. Wszelkiej maści oszuści, matacze i macherzy podatkowi, wśród których rej wodzą przywódcy Platformy Obywatelskiej mówia, że na tym prymitywnym podatku PIT, gdyby był wprowadzony w Polsce nikt nie straci. Ciekawe, dlaczego podatnicy nie mają na reformie podatkówk zyskać, a tylko nic nie stracić? Bzdury bredzą przywódcy Platformy Obywatelskiej, na tym prymitywnym podatku straciłoby około 20 milionów podatników o niskich dochodach, za zarobiliby tylko podatnicy o wysokich dochodach i to grube pieniądze np. posłowie minimum po około 17,5 tysiąca złotych na rok. Ale może tak jest, że przywódcy Platformy Obywatelskiej wiedzą bardzo dobrze, że na tym podatku straciłyby miliony podatników, ale z pazernosci na pieniądze rżną głupów i bredząc o zaletach tego podatku, lansują ten podatek., bo oni na nim by zarobili duże pieniądze. Być może też dlatego chcą tego podatku , bo on przewiduje likwidację prostego , wręcz prymitywnego formularza PIT, a z którego wypełnieniem przywódcy Platformy Obywatelskiej mają niebywałe trudności i za nich wypełniają ten formularz dziewuszki za 10 złotych, a za pana posła Zbigniewa Chlebowskiego ten formularz wypełnia jego żona, co pan poseł oświadczył w telewizji. Na razie tyle, ale jeśli nadal nie zrozumiesz, to będzie więcej o tym prymitywnym, niby liniowym podatku. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 12.07.08, 12:43 Gadał dziad do obrazu... Właśnie podatek liniowy jest najprostszym z mozliwych; ty z kolei z uporem maniaka utrzymujesz, że jest prostacki. Nie wiem, na jakiej podstawie. Z przydługiej i dość niejasnej tyrady, o której mowa, wywnioskowałem tylko jedno, co wprawdzie nie było napisane wprost, że "im wyższy podatek, tym lepiej"; nigdzie nie twierdziłem, że tak napisałeś, to był mój wniosek. A że podatek liniowy jest najprostszy, to jest oczywiste. Skoro jest jedna stawka podatkowa (ew. z kwotą wolną od podatku, mniejszą lub większą) i bez ulg, co jest jasne samo przez się, to gdzie znajdziesz prostsze rozwiązanie? A właśnie prostota systemu podatkowego jest tym, na czym nam powinno najbardziej zależeć: 1. z powodu zrozumiałości dla podatnika, bez konieczności angażowania prawników - koszty!! 2. z powodu eliminacji uznaniowości ze strony urzędników i jeszcze paru innych elementów. 3. z powodu eliminacji okazji do krętactwa podatkowego, "ucieczki w koszty" itp. Nawet, gdyby rozwiązanie tych trzech problemów było jedyną korzyścią z wprowadzenia tego modelu podatku, to warto to zrobić. A jak wiadomo, wszędzie po wprowadzeniu podatku liniowego w niedługim czasie wzrosły wpływy do budżetu. I nie mów mi, że nigdzie na świecie nie ma podatku liniowego; jest już u wszystkich sąsiadów oprócz Niemiec i (chyba) Ukrainy. Jest też w paru innych krajach. Już nie wspominam o tym, jak się mają nasze progi podatkowe do progów w innych krajach. A swoją drogą, niby na czym miałoby polegać jego "prostactwo", bo nie rozumiem? Uważałem i uważam, że jeśli roczne zeznanie podatkowe zajmuje więcej niż 1 (jedną) stronę formatu A4, to coś jest nie w porządku. Czy zdajesz sobie sprawę, ile kosztuje wypełnianie przez pracodawców wszystkich tych PIT-ów? Jakie są koszty sprawdzania tego wszystkiego w urzędach skarbowych? A przecież na tym sie nie kończy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYGRYS Re: Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 13.07.08, 04:41 "gandalph", no właśnie, gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu. Ja w moich komentarzach podaję konkretne przykłady bredni wygadywanych przez przywódców platformy Obywatelskiej i konkretne argumenty przeciw temu prostackiemu podatkowi, a Ty w swoich komentarzach piszesz o jakimś nieokreśloinynm podatku liniowym i nie podajesz żadnych konkretnych argumentów, uzasadniających wprowadzenie tego prymitywnego prostackiego podatku liniowego. W swoich komentarzach napisałeś: - w pierwszym o jakimś referacie z czasów Gomułki. - w drugim jakąś bajeczkę o podatku dochodowym. - w trzecim, że zrozumiałeś z moich komentarzy tylko tyle, że według mnie czym wyższy podatek, tym lwpiej. - w czwatym zadajesz mi dwa bezsensowne pytania i zachwalasz jakiś nieokreślony podatek prosty, - w piątym wychwalasz jakiś nieokreślony podatek liniowy i podajesz 3 główne jego zalety i w każdym komentarzu obrażasz mnie sentencją jakiegoś francuskiego poety. W swoim piątym komentarzu napisałeś między innymi tak: > Właśnie podatek liniowy jest najprostszym z mozliwych; ty z kolei z uporem maniaka utrzymujesz, że jest prostacki. Nie wiem, na jakiej podstawie. Z przydługiej i dość niejasnej tyrady, o której mowa, wywnioskowałem tylko jedno, co wprawdzie nie było napisane wprost, że "im wyższy podatek, tym lepiej"; nigdzie nie twierdziłem, że tak napisałeś, to był mój wniosek. No to żle wywnioskowałeś, ale domyślam się, że Twój wniosek wynika z nieznajomości podatków i przyjęciu proponowanego przez Platformę Obywatelską podatku liniowego w wysokości 15%, a to według Ciebie jest mniej niż 19, 30 i 40%, czy też 18 i 32%. Otóż obecnie nie ma podatku 19, 30 i 40%, a są stawki podatkowe w wysokości 19, 30 i 40%, a w 2009 roku będą wynosiły 18 i 32%, co powoduje, źe np, w 2007 roku kilka milionów podatników podatku dochodowego PIT zapłaciło podatek w wysokości 7%, o czym pisałem w moim poprzednim komentarzu. Właśnie na tych, którzy nie znają się na podatkach żeruje premier Tusk i Platforma Obywatelska. Na razie tyle, ale będzie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYGRYS Re: Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 13.07.08, 17:47 "gandalph", dalej w swoim komentarzu piszesz: > A że podatek liniowy jest najprostszy, to jest oczywiste. Skoro jest jedna stawka podatkowa (ew. z kwotą wolną od podatku, mniejszą lub większą) i bez ulg, co jest jasne samo przez się, to gdzie znajdziesz prostsze rozwiązanie? Podatek liniowy jest najbardziej prymitywny i prostacki, co wyraża między innymi jego sztywność. Ponadto podatek z kosztami uzysku przychodu i z kwotą wolną od podatku nie jest podatkiem liniowym. Podatek z kwotą wolną od podatku jest podatkiem progresywnym z dwoma stawkami podatkowymi 0 i X% o czym pisałem w moich poprzednich komentarzach, a czego Ty nie możesz absolutnie zrozumieć. Istniejący podatek PIT (Personal Income Tax) w naszym kraju jest niski, prosty i zrozumiały, a więc po co mam szukać jakiegoś innego podatku. Dalej piszesz: > A właśnie prostota systemu podatkowego jest tym, na czym nam powinno najbardziej zależeć: > 1. z powodu zrozumiałości dla podatnika, bez konieczności angażowania prawników - koszty!! A co jest niezrozumiałe dla podatnika podatku progresywnego PIT i od kiedy to podatnicy podatku PIT zatrudnają prawników? Może około 10 milionow rencistów i emerytów zatrudnia prawników? Pomyliłeś podatek PIT z podatkiem CIT i PIT-19% dla niby przedsiębiorców, gdzie mogą być trudności z prawidłowym określeniem kosztów uzysku przychodu, bo z ulgami podatkowymi i odliczeniami od dochodu nie ma tutaj problemu, bo te elementy w tych podatkach nie występują. Dalej piszesz: > 2. z powodu eliminacji uznaniowości ze strony urzędników i jeszcze paru innych elementów. Co Ty wypisujesz? Z powodu jakiej eliminacji uznaniowości? To co, może urzędnicy ZUS-u decydują o podatku dla rencistów i emerytów, a urzędnicy urzędów skarbowych decydują o wysokości podatku dla pozostałych podatników i nie obchodzą ich żadne przepisy podatkowe, które notabene są proste i jasno napisane w przypadku progresywnego podatku PIT. Jeszcze dalej napisałeś: > 3. z powodu eliminacji okazji do krętactwa podatkowego, "ucieczki w koszty" itp. No, tu już napisałeś niebotyczne bzdury i całkowicie udowodniłeś swój analfabetyzm podatkowy. Jaka eliminacja okazji do krętactwa i jaka "ucieczka w koszty"? Około 10 milionów rencistów i emerytów, którzy płacą podatek progresywny PIT, nie ma kosztów uzysku przychodu, a dla pozostałych podatników tego podatku, koszty uzyskania przychodu są zryczałtowane, są ustalone ustawą i zależą od tego, czy podatnik uzyskuje przychody z jednego stosunku pracy, z kilku stosunków pracy, czy też dojeżdża, a więc nie może tu być żadnej "ucieczki w koszty". Dalej w swoim komentarzu piszesz: > Nawet, gdyby rozwiązanie tych trzech problemów było jedyną korzyścią z wprowadzenia tego modelu podatku, to warto to zrobić. Rozwiązanie tych trzech wyżej wymienionych problemów nic nie da, bo nie dotyczą one podatku progresywnego PIT dla osób fizycznych, a jak wiadomo propozycja premiera Tuska i POmatołów z Platformy Obywatelskiej wprowadzenia jakiegoś nieokreślonego podatku, nazywanego przez nich liniowym, dotyczy właśnie tego podatku. > A jak wiadomo, wszędzie po wprowadzeniu podatku liniowego w niedługim czasie wzrosły wpływy do budżetu. Nieprawda, po wprowadzeniu podatków z jedną stawką podatkową, a nie podatku liniowego, wcale nie wzrosły wpływy do budżetu, a w wielu przypadkach zmalały. Jeśli wzrosły, to z powodu całkowicie innych przyczym, co można wyczytać w internecie. > I nie mów mi, że nigdzie na świecie nie ma podatku liniowego; jest już u wszystkich sąsiadów oprócz Niemiec i (chyba) Ukrainy. Jest też w paru innych krajach. Piszesz bzdury, podatku liniowego nigdzie nie ma na świecie i nigdy nie było takiego podatku. Jak pisałem w swoich komentarzach, są tylko podatki z jedną stawką podatkową, albo z dwoma stawkami 0 i X% w przypadku podatku z kwotą wolną. Wystarczyłoby, abyś uważnie przeczytał moje komentarze, nie pisałbyś bzdur i nie kompromitowałbyś się. > Już nie wspominam o tym, jak się mają nasze progi podatkowe do progów w innych krajach. O co Tobie tutaj chodzi? Czy uważasz, że nasze progi podatkowe są za wysokie, czy za niskie? Jeśli nie wiesz, to Ci podam, że po wprowadzeniu w 2009 roku stawek podatkowych w wysokości 0, 18 i 32% oraz progów podatkowych w wysokości 3089 i 85.528 zł, w przedziale do 85.528 złotych będzie się rozliczało około 99% podatników progresywnego podatku dochodowego PIT, a więc jest to bardzo korzystny próg podatkowy dla podatników i trudno znaleźć na świecie drugi kraj z tak korzystnym progiem podatkowym dla podatników. > A swoją drogą, niby na czym miałoby polegać jego "prostactwo", bo nie rozumiem? W moich komentarzach szczegółowo podałem, na czym polega jego prostactwo. Wystarczy, abyś z uwagą przeczytał moje komentarze, to będziesz wiedział na czym polega jego prostactwo. > Uważałem i uważam, że jeśli roczne zeznanie podatkowe zajmuje więcej niż 1 (jedną) stronę formatu A4, to coś jest nie w porządku. A Twoim zdaniem, po wprowadzeniu podatku liniowego ile stron powinien zawierać formularz PIT, aby zmieściły się wszystkie dane podatnika i dane o przychodzie, kosztach uzysku przychodu, dochodzie, składkach zapłaconych przez podatnika, należnym podatku itd. > Czy zdajesz sobie sprawę, ile kosztuje wypełnianie przez pracodawców wszystkich tych PIT-ów? Jakie są koszty sprawdzania tego wszystkiego w urzędach skarbowych? A przecież na tym sie nie kończy. Niezbyt wiele, średnio w skali kraju koszt papieru na 2 formularze PIT-11 (jeden dla podatnika i jeden dla urzędu skarbowego), tj. informację o uzyskanych przez podatnika dochodach wynosi około 2 grosze (słownie: dwa grosze) i około 2 grosze koszty robocizny i sprzętu. A urzędom skarbowym sprawy związane z podatkiem progresywnym PIT zajmowały nie więcej jak 5% czasu ich pracy. A ta sentencja poniżej to dla Ciebie, bo z Twoich komentarzy wynika, że zasłużyłeś na nią. Quand on est mort, c'est pour longtemps Quand on est bête, c'est pour toujours. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Podatek liniowy to bzdura. 14.07.08, 00:37 Jest takie powiedzenie, że dżentelmeni nie dyskutują o faktach. A Ty chyba nie rozumiesz, co oznacza pojęcie "liniowy". Otóż, dla każdego, kto skończył szkołę podstawową, to pojęcie powinno być jasne, mianowicie oznacza to, że jest jedna stawka podatkowa. Podatek progresywny oznacza, że stawki podatkowe są co najmniej dwie, np. 15% i 25%. Wtedy podatek nie jest liniowy, lecz schodkowy. Podatek liniowy opisuje funkcja liniowa: kwota podatku = dochód brutto x stawka podatkowa - kwota wolna od podatku. Z oczywistych względów podatek nie może być ujemny, stąd pozornie wygląda na to, że jest druga stawka: 0%. I tyle. Natomiast, propozycje PO mnie g... obchodzą, bo i tak nic z nich nie będzie i dlatego się nie wypowiadam na ten temat. Zawsze opowiadałem się za jednolitą stawką podatkową i za zniesieniem wszelkich ulg, w imię prostoty i unikania okazji do krętactwa. Dyskusję uważam za zakończoną, bo bezcelową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYGRYS Podatek liniowy to bzdura. IP: *.toya.net.pl 11.07.08, 05:49 A co bredziła o podatku liniowym pani profesor Zyta Gilowska, zanim nie stwierdziła,że podatek liniowy jest podatkiem prymitywnym i prostackim. 23 lipca 2003 roku, pani profesor Zyta Gilowska w programie Gość Jedynki prowadzonym przez redaktora Kamila Durczoka między innymi mówiła: "... my uważamy, że podatek liniowy będzie miał bardzo silny charakter stymulujący, że on ożywi gospodarkę, da ludziom nadzieję, da im chęć do pracy, to jest niesłychanie ważne." To są niesłychane bzdury. Tu pani poseł, profesor Zyta Gilowska pomyliła pojęcia, pomyliła podatek od osób fizycznych z podatkiem od osób prawnych. To co, niby moja mama i ciocia, które na podatku liniowym straciłyby ożywią gospodarkę, a może ożywi gospodarkę około 9 milionów rencistów i emwerytów i kilkanaście milionów innych osób, które na podatku liniowym straciliby, czy też minimalnie zyskaliby, czy może posłowie ożywią gospodarkę, bo na podatku liniowym zarobiliby minimum po około 18 tysięcy zł/rok. A może np. członkowie Rady Polityki Pienięznej, najrozmaitsi prezesi banków, dyrektorzy przedsięboorstw i różnych instytucji ożywią gospodarkę, bo na podatku liniowym zarobiliby po kilkadziesiąt tysięcy, a może nawet węcej? No i jest pytanie, w jaki sposób prostacki, sztywny podatek liniowy ma dać nadzieję ludziom i dać chęć do pracy? To jeśli jest podatek progresywny i gdy ktoś zarabia powiedzmy 1126 złotych/miesiąc , to nie chce zarabiać np. 3800 zł/miesiąć, tylko dlatego że podatek naszywa się progresywnym? Nie chce zarobić np. 4000 zł/miesiąc, tj. 48 000 zł/rok, bo od nadwyżki ponad 44 490 zł zapłaci 30% podatku. A przecież 95% podatników rozlicza się ze stawki 19% w pierwszym progu podatkowym, tj. prawie w podatku liniowym.. To co, mamy w Polsce około 24 milionów podatników idiotów, którzy nie chcą więcej zarabiać i nie mają chęci do pracy, tylko dlatego że jest podatek progresywny? To po prostu niebotyczne bzdury, co wygaduje (wygadywała) pani profesor Zyta Gilowska. Odpowiedz Link Zgłoś