Dodaj do ulubionych

RPP - prorocze slowa (oby nie)

25.09.03, 10:01

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030925/ekonomia/ekonomia_a_2.html
>Grzegorz Wójtowicz, członek Rady Polityki Pieniężnej, uważa, że "zapaliło
>się już czerwone światło, którym jest rosnący deficyt finansów
>publicznych". - Niedługo rząd będzie mówił, iż rośnie dług, bo złoty jest
>słaby. A ja mówię, że złoty jest słaby, bo rośnie dług - powiedział
>Wójtowicz.

To proroctwo moze sie niestety zaczac spelniac. A wtedy odezwie sie inflacja,
trzeba bedzie podniesc stopy i nawet nie bedzie skad pozyczyc kasy na dlugi.
Jeszcze jest krotki czas by nawet lagodnie ograniczyc deficyt dla
uspokojenia rynku.

Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 25.09.03, 10:20
      komentator napisała:

      >
      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030925/ekonomia/ekonomia_a_2.html
      > >Grzegorz Wójtowicz, członek Rady Polityki Pieniężnej, uważa, że "zapaliło
      > >się już czerwone światło, którym jest rosnący deficyt finansów
      > >publicznych". - Niedługo rząd będzie mówił, iż rośnie dług, bo złoty jest
      > >słaby. A ja mówię, że złoty jest słaby, bo rośnie dług - powiedział
      > >Wójtowicz.
      >
      > To proroctwo moze sie niestety zaczac spelniac. A wtedy odezwie sie inflacja,
      > trzeba bedzie podniesc stopy i nawet nie bedzie skad pozyczyc kasy na dlugi.
      > Jeszcze jest krotki czas by nawet lagodnie ograniczyc deficyt dla
      > uspokojenia rynku.
      >

      Lagodne ograniczanie deficytu nic nie zmieni. Hausner chwalil sie, ze udalo mu
      sie zmniejszyc deficyt o 600 mln zlotych... Ha, ha, ha! Sukces bez precedensu!

      Teraz nie da sie (glownie ze wzgledow politycznych) stopniowo zmniejszac
      deficytu. Teraz trzeba radykalnych dzialan! Stopniowe ograniczanie deficytu
      zawsze bedzie rodzilo konflikty z gatunku mi zabrano, a jemu nie. Trzeba zabrac
      wszystkim! Niekoniecznie po rowno, ale wszystkim.
      • Gość: mały Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 10:32
        Skoro wszystkim trzeba zabrać to o ile podnosimy podatki?
        • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 25.09.03, 11:23
          Gość portalu: mały napisał(a):

          > Skoro wszystkim trzeba zabrać to o ile podnosimy podatki?


          Nie zrozumiales!

          Chodzi o zmniejszanie deficytu droga ciecia wydatkow, a nie podnoszenia
          obciazen! Ci opodatkowani juz i tak placa niemalo. Podnoszenie obciazen juz sie
          skonczylo - juz wiecej, bez dramatycznych skutkow dla gospodarki, wysisnac sie
          nie da. Teraz czas ograniczyc wydatki.

          To tak jak w budzecie domowym. Chce wiecej miec, to wiecej pracuje, wiecej
          zarabiam i wiecej mam. Ale w pewnym momencie okazuje sie, ze wiecej zarobic sie
          juz nie da wiec trzeba ograniczyc potrzeby (wydatki). Proste? W gospodarce
          panstwa jest podobnie tylko na znacznie wieksza skale. Proste?
          • Gość: mały Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 13:26
            Czyli jednak mają być równi i równiejsi.A ja myślałem że zgodnie z doktryną
            liberalną wszyscy są równi i jak ciąć to wszystkim. No ale nie wiedziałem że
            w/g ciebie np: lekarz , sędzia , policjant czy strażak to są ludzie niższej
            kategorii.
            • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 25.09.03, 14:10
              Gość portalu: mały napisał(a):

              > Czyli jednak mają być równi i równiejsi.A ja myślałem że zgodnie z doktryną
              > liberalną wszyscy są równi i jak ciąć to wszystkim. No ale nie wiedziałem że
              > w/g ciebie np: lekarz , sędzia , policjant czy strażak to są ludzie niższej
              > kategorii.


              Ale Z Ciebie demagog!

              Jak chcesz zabrac mi (przedsiebiorcy) tyle samo co w.w. ludziom skoro oni sa
              utrzymywani z moich m. in. podatkow!!! Oni nawet swoje podatki placa z podatkow
              placonych przez "produkujacych zyski" (czyli m. in. przeze mnie).

              Zupelnie chyba nie rozumiesz istoty problemu ograniczania deficytu. Mimo, ze
              wyjasnilem to na prosciutkim przykladzie budzetu domowego!
              • Gość: mały Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 16:24
                Zrozumiałem i to bardzo dobrze. Nie pracująca żona może np; chodzić bez
                majtek , a dzieci do szkoły boso . Oczywiście tatusiowi musi starczyć na narty
                w Alpach bo on pracuje i zarabia.Jeszcze raz sie pytam co ci zawinił ten
                policjant , sędzia , czy emeryt , że chcesz im zabierać bez jakichkolwiek
                wyrzeczeń ze swojej strony? Czy doktryna liberalizmu to propaguje? Napisz coś
                na ten temat.
                • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 26.09.03, 10:15
                  Gość portalu: mały napisał(a):

                  > Zrozumiałem i to bardzo dobrze. Nie pracująca żona może np; chodzić bez
                  > majtek , a dzieci do szkoły boso . Oczywiście tatusiowi musi starczyć na
                  narty
                  > w Alpach bo on pracuje i zarabia.Jeszcze raz sie pytam co ci zawinił ten
                  > policjant , sędzia , czy emeryt , że chcesz im zabierać bez jakichkolwiek
                  > wyrzeczeń ze swojej strony?


                  Ja wyrzekam sie 40% mojego dochodu!!! Mojego dochodu na papierze! Nie
                  faktycznego - w kieszeni. Place 40% PIT i 22% VAT od wystawionej faktury, do
                  tego kilka stowek na ZUS - wystarczy!!!

                  A potem mam kontrol z kilkunastu uprawnionych do kontrolowania mnie instytucji
                  (istniejacych WYLACZNIE po, zeby dac zatrudnienie lupiacym przedsiebiorcow
                  hienom!). Liczba kontroli jest proporcjonalna do dziury w budzecie!
                  Ich "zjadliwosc" tez! Chec do brania w kieszen jest za to ZAWSZE taka sama i
                  proporcjonalna do ilosci hamujacych rozwoj przepisow!!!

                  Co Ci zawinil lupiony ze wszystkich stron przedsiebiorca? Tym, ze za wlasne
                  pieniadze, na wlasne ryzyko cos robi dla wlasnej korzysci (a przy okazji
                  zatrudnia ludzi). Robi to na WLASNE ryzyko i won od jego kasy! I tak placi
                  jedne z najwyzszych obciazen na swiecie - wystarczy.


                  > Czy doktryna liberalizmu to propaguje? Napisz coś
                  > na ten temat.


                  Liberalowie chca odchudzic panstwo, a nie zabierac biedakom czy budzetowce! Juz
                  tylko po zlikwidowaniu roznego typu agencji, fuduszy i jak tam tego nie
                  ponazywali zostanie BARDZO duzo wolnych pieniedzy. A w.w. instytucje to
                  WYLACZNIE (no, moze z drobnymi wyjatkami) jednostki sluzace do drenowania
                  budzetu i zapewniania stolkow grubym dupskom koleguf! I do hamowania WOLNEGO
                  rozwoju gospodarki bo towarzysze komunisci MUSZA na wszystkim trzymac swoje
                  lepkie lapki tlumaczac maluczkim, ze waaadza wie wszystko lepiej! Wie lepiej
                  ode mnie np. jak mam prowadzic firme?!

                  A wracajac do budzetowki. Pochylasz sie nad policja? A dlaczego? Co ta policja
                  robi? Mojej firmy np. nie jest wstanie ochronic - sam sobie funduje ochrone.
                  Samochodu tez mi nie ochronila. Powiesz, ze w policji malo sie zarabia wiec i
                  pracuja byle jak (i co tydzien czestuja nowa afera lapowkarska)? To Ci
                  odpowiem - jak zakladalem firme to w ogole nie zarabialem - zapierd... az sie
                  kurzylo, a pierwsze pieniadze (na poziomie sredniej krajowej!) zarobilem po
                  kilku latach. A w chwilke potem jakis urzedas calkiem nieslusznie probowal mi
                  zajeb... firme. Prawie mu sie udalo, a ja musialem zaczynac prawie od poczatku.
                  A Pan Biedny Policjant bedzie dobrze pracowal jak mu dobrze zaplaca...?
                  Podobnie jest w sadach! Sprobuj zalozyc jakokolwiek sprawe - a juz o
                  gospodarczej mozesz zapomniec - jak nie dasz lapowy to sprawa wejdzie na
                  wokande kilka lat po przeterminowaniu zasadzanej platnosc.

                  Emerytow NIKT w tym kraju sie nie czepia - nie plec glupot! Czepia sie
                  natomiast armii wyludzaczy rent inwalidzkich - to tez DUZO pieniedzy.

                  Poza tym wobec niskiej inflacji mozna spokojnie zrezygnowac z automatycznej
                  waloryzacji swiadczen i wyplat w budzetowce. Beneficjent "zarabia" na tym kilka
                  zl rocznie, ale po pomnozeniu tych kilku zlotych przez liczbe wyplat powstaje
                  kwota astronomiczna.

                  Oszczednosci mozna szukac na wiele sposobow bez okredania kogokolwiek. Nie da
                  sie natomiast zalatac dziury w budzecie lupiac przedsiebiorcow. Bo juz z powodu
                  tego lupienia mamy POTEZNY zastoj w biznesie (i wynikajace z tego bezrobocie).
                  Po podniesieniu obciazen (celowo nie pisze "podatkow" - pisze o WSZYSTKICH
                  platnosciach) wiekszosc small bioznesu zwinie manele (bo juz praktycznie nie
                  osiagaja zysku) i ustawi sie w kolejce po zasilki. I wtedy to dopiero bedzie
                  sie dzialo...
                  • Gość: mały Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 21:16
                    Ja o gruszcze ty o pietruszce.Najpierw piszesz że trzeba ciąć wszystkim teraz
                    wijesz się jak piskorz by udowodnić że wszystkim to znaczy tylko niektórym.
                    Zrozum że cięcia u każdej grupy zawodowej mają taki sam skutek.Obcinasz wydatki
                    budżetu to zdejmujesz z rynku określoną kwotę pieniędzy. Tniesz lekarzom i
                    policjantom a w konsekwencji tracą również tacy biznesmeni jak ty , gdyż spada
                    popyt na twoje wyroby czy usługi.No i ten twój płacz nad dolą biznesmena z III
                    przedziału podatkowego jest rozbrajający. Wszystkim można ciąć tylko nie tym co
                    płacą 40% podatku bo oni już ledwo zipią.Ty z tą twoją historią skrzywdzonego
                    przez los biznesmena robisz sie śmieszny.
                    • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 29.09.03, 10:40
                      Gość portalu: mały napisał(a):

                      > Ja o gruszcze ty o pietruszce.Najpierw piszesz że trzeba ciąć wszystkim teraz
                      > wijesz się jak piskorz by udowodnić że wszystkim to znaczy tylko niektórym.


                      Nie rozumiesz o co chodzi w CIECIU WYDATKOW? To Ci wyjasnie. Ciecie wydatkow
                      polega na zmniejszeniu kwot wydawanych z budzetu. Nie na zwiekszaniu (poprzez
                      podniesienie podatkow?) wplywow do budzetu. A do tego prowadzi Twoja propozycja
                      zabrania wszystkim! I placacym podatki i tym z nich zyjacym.

                      JASNE?!


                      > Zrozum że cięcia u każdej grupy zawodowej mają taki sam skutek.Obcinasz
                      wydatki
                      >
                      > budżetu to zdejmujesz z rynku określoną kwotę pieniędzy.


                      Nic nie zdejmuje! Jak na razie to mega dziura budzetowa zdejmuje kase z rynku!
                      A tym samym brakuje pieniedzy na inwestycje bo banki pozyczaja budzetowi, a nie
                      firmom. Firmy sie nie rozwijaja (raczej sie zwijaja), a budzet ledwie zipie bo
                      musi placic astronomiczne zasilki (przy coraz mniejszych wplywach do budzetu,a
                      coraz wiekszej armii bezrobotnych).

                      Chyba lepiej, zeby z rynku zostalo zciagniete mniej kasy i te pieniadze zostaly
                      przeznaczone na inwestycje. Bo tylko dzieki temu troche ludzi znajdzie prace, a
                      nie (jak teraz) dostanie na krotko zasilek!


                      > Tniesz lekarzom i
                      > policjantom a w konsekwencji tracą również tacy biznesmeni jak ty , gdyż
                      spada
                      >
                      > popyt na twoje wyroby czy usługi.


                      Dla zdecydowanej wiekszosci firm NIC sie nie zmieni! Dla mnie klient z ulicy
                      moze nie istniec - dla mnie klientem jest duze stabilna firma. Z dobra
                      plynnoscia finansowa. A plynnosci nie ma bo nie mozna zaciagnac kredytu
                      obrotowego.


                      > No i ten twój płacz nad dolą biznesmena z III
                      > przedziału podatkowego jest rozbrajający. Wszystkim można ciąć tylko nie tym
                      co
                      >
                      > płacą 40% podatku bo oni już ledwo zipią.Ty z tą twoją historią skrzywdzonego
                      > przez los biznesmena robisz sie śmieszny.



                      Jezeli smieszy Cie los POLSKIEGO malego biznesu to gratulacje! Widocznie jestes
                      z tych, ktorzy uwazaja, ze tylko wielkie panstwowe firmy maja racje bytu. Choc
                      przeczy temu praktyka - panstwowe molochy mimo ulg, umozen, preferencji tedwie
                      przeda, a maly biznes mimo zajeb... podatkow, braku umozen, braku preferencji -
                      zyje. Jeszcze...

                      Jak juz nasze Najlepsze Na Swiecie Przepisy Do Zwalczania Przedsiebiorczosci,
                      wprowadzane w zycie przez polskich urzednikow owladnietych zawiscia do
                      biznesmena, wykoncza gospodarke to spotkamy sie przy kasie wyplacajacej
                      zasilki! Tylko w kasie bedzie pusto bo na miejsce polskich (wykonczonych) firm
                      wejda firmy z zagranicy. A firmy z zagranicy placa podatki za granica!

                      Wtedy bedzie pieknie... Wszystkim zabierze sie po rowno! I wszyscy wyladujemy w
                      rynsztoku!!!

                      Buzi
                      • Gość: mały Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 16:00
                        Zdaje sie że to ty pisałeś "Stopniowe ograniczanie deficytu zawsze będzie
                        rodziło konflikty z gatunku mi zabrano , a jemu nie .Trzeba zabrać wszystkim
                        niekoniecznie po równo , ale wszystkim"
                        Gdzie tu mowa o cięciu wydatków ? No ale mniejsza o to . Jak rozumiem Ty chcesz
                        zabrać tylko budżetówce . Gratuluję dobrego pomysłu.
                        Niestety dziura budżetowa nie zdejmuje pieniędzy z rynku , a nawet gdy jest
                        finansowana przez podmioty zagraniczne to zasila nasz rynek dodatkową kwotą.
                        To wcale nie znaczy że jestem za powiększaniem deficytu . Sądzę jednak że
                        gwałtowne zlikwidowanie deficytu grozi katastrofą gospodarczą.
                        Nie śmieszy mnie los polskiego biznesu tylko los biznesmena z III przedziału
                        podatkowego marudzącego , że ledwo zipie i najlepiej żeby dziurę budżetową
                        pokrywał sąsiad z I przedziału .
                        • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 29.09.03, 16:38
                          Gość portalu: mały napisał(a):

                          > Zdaje sie że to ty pisałeś "Stopniowe ograniczanie deficytu zawsze będzie
                          > rodziło konflikty z gatunku mi zabrano , a jemu nie .Trzeba zabrać wszystkim
                          > niekoniecznie po równo , ale wszystkim"
                          > Gdzie tu mowa o cięciu wydatków ? No ale mniejsza o to .


                          Taki skrot myslowy. Zabierac mozna tylko tym, ktorzy cos dostaja. Nie za bardzo
                          da sie zabrac tym, ktorzy nie dosc, ze nie dostaja to jeszcza sa tymi
                          dajacymi...


                          > Jak rozumiem Ty chcesz
                          >
                          > zabrać tylko budżetówce . Gratuluję dobrego pomysłu.


                          Nic nikomu nie chce zabierac! Ale wydatki budzetu trzeba ograniczyc bo...
                          wiesz, Argentyna czeka.

                          Ja znalazlem swoje miejsce na ziemi bez siegania do cudzej kieszeniu - niech
                          inni sie tego tez naucza!!!


                          > Niestety dziura budżetowa nie zdejmuje pieniędzy z rynku , a nawet gdy jest
                          > finansowana przez podmioty zagraniczne to zasila nasz rynek dodatkową kwotą.


                          W kolejce do finansowania deficytu najpierw ustawiaja sie banki. Bo to dobry
                          zarobek bez cienia wysilku (tak przynajmniej bylo do niedawna). Tym samym
                          banki, kupujac polskie papiery, wydaja pieniadze na latanie budzetu i nie
                          starcza na np. kredyty inwestycjne. Biznesmen nie ma szans w tym wyscigu :-(


                          > To wcale nie znaczy że jestem za powiększaniem deficytu . Sądzę jednak że
                          > gwałtowne zlikwidowanie deficytu grozi katastrofą gospodarczą.


                          Dlaczego???!!!


                          > Nie śmieszy mnie los polskiego biznesu tylko los biznesmena z III przedziału
                          > podatkowego marudzącego , że ledwo zipie i najlepiej żeby dziurę budżetową
                          > pokrywał sąsiad z I przedziału .
                          >

                          Chrzanisz koles. Ten sasiad nie ma pracy i nie znajdzie jej dopoki ten z III
                          progu mu jej nie da! A jak na razie polityka panstwa zmierza w kierunku dawania
                          bezrobotnym (na krotko i malo) poprzez zabieranie robotnym (tym wiecej -
                          procentowo - im ten robotny jest lepszy). Waz zjada wlasny ogon...
                          • maly80 Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 29.09.03, 18:37

                            >
                            >
                            > Nic nikomu nie chce zabierac! Ale wydatki budzetu trzeba ograniczyc bo...
                            > wiesz, Argentyna czeka.

                            Zdaje się że w Argentynie mieliśmy innego rodzaju kryzys , ale może się mylę.


                            >
                            > W kolejce do finansowania deficytu najpierw ustawiaja sie banki. Bo to dobry
                            > zarobek bez cienia wysilku (tak przynajmniej bylo do niedawna). Tym samym
                            > banki, kupujac polskie papiery, wydaja pieniadze na latanie budzetu i nie
                            > starcza na np. kredyty inwestycjne.

                            Argumentacja jak u Leppera.Możesz podać konkretne liczby potwierdzające to , że
                            banki nie mają pieniędzy na kredyty inwestycyjne , czy tylko plecież za
                            politykami jak papuga.

                            > > To wcale nie znaczy że jestem za powiększaniem deficytu . Sądzę jednak że
                            > > gwałtowne zlikwidowanie deficytu grozi katastrofą gospodarczą.
                            >
                            >
                            > Dlaczego???!!!


                            Mniejsze wydatki budżetu to mniejszy popyt konsumpcyjny. Niestety popyt
                            inwestycyjny nie pokryje zmniejszenia popytu konsumpcyjnego ze względu na to że
                            inwestycje idą w parze z popytem konsumpcyjnym.

                            > > Nie śmieszy mnie los polskiego biznesu tylko los biznesmena z III przedzia
                            > łu
                            > > podatkowego marudzącego , że ledwo zipie i najlepiej żeby dziurę budżetową
                            >
                            > > pokrywał sąsiad z I przedziału .
                            > >
                            >
                            > Chrzanisz koles. Ten sasiad nie ma pracy i nie znajdzie jej dopoki ten z III
                            > progu mu jej nie da!


                            Nie chrzanię tylko piszę prawdę .Mój sąsiad pracuje w budżetówce(jest
                            strażakiem).


                            • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 30.09.03, 10:15
                              maly80 napisała:

                              >
                              > >
                              > >
                              > > Nic nikomu nie chce zabierac! Ale wydatki budzetu trzeba ograniczyc bo...
                              > > wiesz, Argentyna czeka.
                              >
                              > Zdaje się że w Argentynie mieliśmy innego rodzaju kryzys , ale może się mylę.


                              Zupelnie innego - to byl kryzys argentynski. U nas bedzie polski. Ale NA PEWNO
                              bedzie tak samo bolal!!!
                              >
                              > >
                              > > W kolejce do finansowania deficytu najpierw ustawiaja sie banki. Bo to dob
                              > ry
                              > > zarobek bez cienia wysilku (tak przynajmniej bylo do niedawna). Tym samym
                              > > banki, kupujac polskie papiery, wydaja pieniadze na latanie budzetu i nie
                              > > starcza na np. kredyty inwestycjne.
                              >
                              > Argumentacja jak u Leppera.Możesz podać konkretne liczby potwierdzające to ,
                              że
                              >
                              > banki nie mają pieniędzy na kredyty inwestycyjne , czy tylko plecież za
                              > politykami jak papuga.


                              Oczywiscie, ze mam. Sproboj zaciagnac kredyt na firme! uda Ci sie dopiero wtedy
                              jak udowodnisz, ze wcale tego kredytu nie potrzebujesz. Propozycje bankow sa
                              rozsmieszajace - np. chcesz kredyt 100 000 zl to zdeponuj 200 000 zl! To
                              autentyk! Bankowcy zreszta nie kryja komu wola pozyczac pieniadze.

                              Kredyty dostaja tylko pracownicy najemni - przedsiebiorcy nie. Pewnie dlatego,
                              ze zaden przedsiebiorca nie zgodzi sie na kredyt kosztujacy 150%. A ludnosc
                              (nie umie liczyc?) owszem - np. na ekspres do kawy...

                              >
                              > > > To wcale nie znaczy że jestem za powiększaniem deficytu . Sądzę jedna
                              > k że
                              > > > gwałtowne zlikwidowanie deficytu grozi katastrofą gospodarczą.
                              > >
                              > >
                              > > Dlaczego???!!!
                              >
                              >
                              > Mniejsze wydatki budżetu to mniejszy popyt konsumpcyjny. Niestety popyt
                              > inwestycyjny nie pokryje zmniejszenia popytu konsumpcyjnego ze względu na to
                              że
                              >
                              > inwestycje idą w parze z popytem konsumpcyjnym.


                              Wiesz, Keynes to przeszlosc! A w polsce dzieki Najlepszym Na Swiecie Przepisom
                              popyt generuje tylko import - nie inwestycje. To juz bylo cwiczone w tym
                              pieknym kraju nad Wisla.

                              >
                              > > > Nie śmieszy mnie los polskiego biznesu tylko los biznesmena z III prz
                              > edzia
                              > > łu
                              > > > podatkowego marudzącego , że ledwo zipie i najlepiej żeby dziurę budż
                              > etową
                              > >
                              > > > pokrywał sąsiad z I przedziału .
                              > > >
                              > >
                              > > Chrzanisz koles. Ten sasiad nie ma pracy i nie znajdzie jej dopoki ten z I
                              > II
                              > > progu mu jej nie da!
                              >
                              >
                              > Nie chrzanię tylko piszę prawdę .Mój sąsiad pracuje w budżetówce(jest
                              > strażakiem).
                              >
                              >
                              A budzetowka z blizej nieznanych powodow zarabia (srednio) o 15% wiecej niz
                              pracownicy firm prywatnych wytwarzajac 1/3 tego co sektor prywatny. I juz wiemy
                              komu obciac - wystarczy tylko nie podwyzszac im wynagrodzen :-P
                              • maly80 Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 01.10.03, 00:02
                                emes-nju napisał:

                                > maly80 napisała:
                                > > Argumentacja jak u Leppera.Możesz podać konkretne liczby potwierdzające to
                                > ,
                                > że
                                > >
                                > > banki nie mają pieniędzy na kredyty inwestycyjne , czy tylko plecież za
                                > > politykami jak papuga.
                                >
                                >
                                > Oczywiscie, ze mam. Sproboj zaciagnac kredyt na firme! uda Ci sie dopiero
                                wtedy
                                >
                                > jak udowodnisz, ze wcale tego kredytu nie potrzebujesz. Propozycje bankow sa
                                > rozsmieszajace - np. chcesz kredyt 100 000 zl to zdeponuj 200 000 zl! To
                                > autentyk! Bankowcy zreszta nie kryja komu wola pozyczac pieniadze.
                                >
                                > Kredyty dostaja tylko pracownicy najemni - przedsiebiorcy nie. Pewnie
                                dlatego,
                                > ze zaden przedsiebiorca nie zgodzi sie na kredyt kosztujacy 150%. A ludnosc
                                > (nie umie liczyc?) owszem - np. na ekspres do kawy...

                                No widzisz ja proszę o konkrety , a ty dalej jak Lepper.Skoro banki tak chętnie
                                kupują obligacje to dlaczego ponoć ostatniej emisji nie wykupiły?


                                > >
                                > > > > To wcale nie znaczy że jestem za powiększaniem deficytu . Sądzę
                                > jedna
                                > > k że
                                > > > > gwałtowne zlikwidowanie deficytu grozi katastrofą gospodarczą.
                                > > >
                                > > >
                                > > > Dlaczego???!!!
                                > >
                                > >
                                > > Mniejsze wydatki budżetu to mniejszy popyt konsumpcyjny. Niestety popyt
                                > > inwestycyjny nie pokryje zmniejszenia popytu konsumpcyjnego ze względu na
                                > to
                                > że
                                > >
                                > > inwestycje idą w parze z popytem konsumpcyjnym.
                                >
                                >
                                > Wiesz, Keynes to przeszlosc! A w polsce dzieki Najlepszym Na Swiecie
                                Przepisom
                                > popyt generuje tylko import - nie inwestycje. To juz bylo cwiczone w tym
                                > pieknym kraju nad Wisla.

                                Wiem wiem to przećwiczył pan profesor w roku 1998. Ale ty jak widzę chcesz
                                ćwiczyć to dalej gdyż jesteś jak mi sie wydaje za zmniejszaniem obciążeń
                                podatkowych.
                                W normalnym kraju , gdzie o sile pieniądza decyduje gospodarka popyt pobudza
                                inwestycje. W kraju gdzie pieniądz jest przewartościowany na wskutek sprzedaży
                                majątku kontrachentom zagranicznym zwiększony popyt powoduje wzrost importu.
                                >
                                > >
                                > > > > Nie śmieszy mnie los polskiego biznesu tylko los biznesmena z II
                                > I prz
                                > > edzia
                                > > > łu
                                > > > > podatkowego marudzącego , że ledwo zipie i najlepiej żeby dziurę
                                > budż
                                > > etową
                                > > >
                                > > > > pokrywał sąsiad z I przedziału .
                                > > > >
                                > > >
                                > > > Chrzanisz koles. Ten sasiad nie ma pracy i nie znajdzie jej dopoki te
                                > n z I
                                > > II
                                > > > progu mu jej nie da!
                                > >
                                > >
                                > > Nie chrzanię tylko piszę prawdę .Mój sąsiad pracuje w budżetówce(jest
                                > > strażakiem).
                                > >
                                > >
                                > A budzetowka z blizej nieznanych powodow zarabia (srednio) o 15% wiecej niz
                                > pracownicy firm prywatnych wytwarzajac 1/3 tego co sektor prywatny.

                                Myśle że od ciebie nie.
                                • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 01.10.03, 10:22
                                  Jezeli chodzi o branie kredytu na firme to podalem Ci najbardziej konkretne
                                  przyklady z mojej praktyki. Wiecej nie powiem bo to sprawa moja i wspolnika.
                                  Nie za bardzo jest tu miejsce na przytaczanie rozmow z bankowcami roznego
                                  szczebla nt. brania kredytu obrotowego w wysokosci ok. 75% srednich
                                  miesiecznych wplywow. Dosc bedzie jak napisze, ze zrezygnowalismy ze staran po
                                  prawie roku przepychanek i przytaczanych przeze mnie propozycjach zablokowania
                                  srodkow na koncie (kwoty z sufitu - proporcja prawdziwa). Proponowano nam
                                  wypelnianie papierow, ktorych z racji formy prawnej firmy nie musze (i nie
                                  bardzo moge) przedstawiac nawet w US. Na teksty, ze nie jestesmy w stanie
                                  takich kwitow rzetelnie wypelnic odpowiadali (zyczliwie), zeby cos wymyslic,
                                  zeby ladnie wygladalo!!! Panie i panowie bankierzy na nasze uszczypliwe uwagi,
                                  ze wola dawac kase (wtedy) Kolodce niz utrzymujacym budzet przedsiebiorcom
                                  odpowiadali z rozbrajajaca szczeroscia, ze TAK :-))) Dalsze nagabywanie o
                                  bezsensownosci takich dzialan kwitowali stwierdzeniem, ze taka jest polityka
                                  banku. Konto w tym banku mam od poczatku firmy, widza wiec w jakim tempie
                                  (jeszcze wtedy) sie rozwijam. Znaja historie finasowa mojej firmy chyba lepiej
                                  niz ja. I nic...

                                  Kilka "znajomych" firm mialo tak podobne przepychanki, ze w czasie spotkan
                                  lalismy po majtach z uciechy bo rozmowy z urzednikami w roznych bankach, przy
                                  roznym potencjale roznych firm byly prawie takie same. Czasem co do slowa!

                                  A teraz przyszedl do mojej firmy przedstawiciel ZAGRANICZNEGO banku i w ciagu
                                  miesiaca, praktycznie sam, zalatwil wszystkie formalnosci kredytowe mojej
                                  firmy. Zakladam u nich konto (dobre) i prawie natychmiast dostaje kredyt
                                  obrotowy (dobry).

                                  Banki nie wykupily obligacji bo uznaly, ze sytuacja jest juz tak zla, ze cena
                                  proponowana za te papiery nie rekompensuje ryzyka. Pisalem o tym.

                                  Pan Profesor w 1998 r. cwiczyl hamowanie importu nie jego rozbudzanie! Polska
                                  nie jest normalnym krajem - tu zwiekszenie ilosci pieniedzy na rynku nie musi
                                  spowodowac wzrostu inwestycji. Wieksza ilosc pieniedzy na rynku jest wydawana
                                  na dobra z importu bo latwiej jest cos zaimportowac (z opozniona platnoscia)
                                  niz zwiekszyc moce produkcyjne fabryki (gotowkowe naklady inwestycyjne) i
                                  czekac na zwiekszanie sprzedazy. Wobec duzych utrudnien w braniu kredytow na
                                  takie posuniecia, fabryki nie bardzo maja za co zwiekszac mocy produkcyjnych -
                                  banki nie chca w tym pomagac (wola finasowac zasilki dla bezrobotnych...). Poza
                                  tym teorie Keynesa nt. zwiekszania inwestycji zwiekszaniem ilosci kasyna rynku
                                  przeszly do historii.

                                  Nie pisz mi prosze, ze zloty jest przewatrosciowany bo po pierwsze - juz nie
                                  jest, a po drugie to wynik polityki zadluzania sie. Sprzedaz np. obligacji ZA
                                  ZLOTOWKI powoduje naplyw dewiz. Skoro popyt na zlotego jest duzy to i jego cena
                                  rosnie. Nie Balcerowicz to wymyslil :-) A teraz zloty zaczyna spadac bo
                                  jest "troche" mniej chetnych na polskie papiery :-)

                                  No i na koniec.

                                  Z laski swojej nie zagladaj mi w kieszen!!! G... kogokolwiek to obchodzi!
                                  Piszac o nierownosci plac w budzetowce i w firmach prywatnych pisalem WYLACZNIE
                                  o pracownikach! Ja faktycznie mam znacznie wiecej, ale sam sobie na to
                                  zarobilem (startujac praktycznie od zera) i sam ryzykuje WSZYSTKIMI moimi
                                  pieniedzmi. Jezeli jakiemus pracownikowi to nie odpowiada to droga wolna - moi
                                  np. beda mieli, dzieki placonej przeze mnie pensji, wiekszy kapital na poczatek
                                  niz ja. Tylko, ze wiekszosc pracownikow nie chce zakladac firm (i startowac od
                                  zera) bo widza, ze poczatek to praca na okraglo za pieniadze porownywalne z
                                  zesilkiem dla bezrobotnych - albo i mniej...
                                  • maly80 Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 01.10.03, 13:46
                                    emes-nju napisał:

                                    > Jezeli chodzi o branie kredytu na firme to podalem Ci najbardziej konkretne
                                    > przyklady z mojej praktyki. Wiecej nie powiem bo to sprawa moja i wspolnika.
                                    > Nie za bardzo jest tu miejsce na przytaczanie rozmow z bankowcami roznego
                                    > szczebla nt. brania kredytu obrotowego w wysokosci ok. 75% srednich
                                    > miesiecznych wplywow. Dosc bedzie jak napisze, ze zrezygnowalismy ze staran
                                    po
                                    > prawie roku przepychanek

                                    Szanowny Panie . Nie opowiadaj mi tu dyrdymałów bo nie jesteś na wiecu
                                    wyborczym . Miałeś odpowiedzieć konkretnie ile to polskie banki przeznaczają na
                                    kupno obligacji , a ile im zostaje na kredyty dla gospodarki. Konkretnie i na
                                    temat proszę.


                                    i przytaczanych przeze mnie propozycjach zablokowania
                                    > srodkow na koncie (kwoty z sufitu - proporcja prawdziwa). Proponowano nam
                                    > wypelnianie papierow, ktorych z racji formy prawnej firmy nie musze (i nie
                                    > bardzo moge) przedstawiac nawet w US. Na teksty, ze nie jestesmy w stanie
                                    > takich kwitow rzetelnie wypelnic odpowiadali (zyczliwie), zeby cos wymyslic,
                                    > zeby ladnie wygladalo!!! Panie i panowie bankierzy na nasze uszczypliwe
                                    uwagi,
                                    > ze wola dawac kase (wtedy) Kolodce niz utrzymujacym budzet przedsiebiorcom
                                    > odpowiadali z rozbrajajaca szczeroscia, ze TAK :-))) Dalsze nagabywanie o
                                    > bezsensownosci takich dzialan kwitowali stwierdzeniem, ze taka jest polityka
                                    > banku.

                                    Lepperyzm.

                                    Konto w tym banku mam od poczatku firmy, widza wiec w jakim tempie
                                    > (jeszcze wtedy) sie rozwijam. Znaja historie finasowa mojej firmy chyba
                                    lepiej
                                    > niz ja. I nic...
                                    >
                                    > Kilka "znajomych" firm mialo tak podobne przepychanki, ze w czasie spotkan
                                    > lalismy po majtach z uciechy bo rozmowy z urzednikami w roznych bankach, przy
                                    > roznym potencjale roznych firm byly prawie takie same. Czasem co do slowa!
                                    >
                                    > A teraz przyszedl do mojej firmy przedstawiciel ZAGRANICZNEGO banku i w ciagu
                                    > miesiaca, praktycznie sam, zalatwil wszystkie formalnosci kredytowe mojej
                                    > firmy. Zakladam u nich konto (dobre) i prawie natychmiast dostaje kredyt
                                    > obrotowy (dobry).

                                    Rozumiem że twoja teza o braku możliwości zasilania gospodarki kredytem
                                    bankowym upadła , skoro znalazł sie bank który bardzo chętnie udzielił ci
                                    kredytu.
                                    Pierwszy punkt że deficyt budżetowy podraża i ogranicza kredyty dla gospodarki
                                    jest nieprawdziwy.

                                    >
                                    > Banki nie wykupily obligacji bo uznaly, ze sytuacja jest juz tak zla, ze cena
                                    > proponowana za te papiery nie rekompensuje ryzyka. Pisalem o tym.


                                    Mniejszym ryzykiem w/g ciebie jest nie zarobić nic , a nawet stracić gdyż
                                    odsetki od lokat trzeba zapłacić.




                                    > Pan Profesor w 1998 r. cwiczyl hamowanie importu nie jego rozbudzanie!

                                    A obniżka podatków to miała niby pobudzić popyt czy go ograniczyć? Wydaje mi
                                    sie że miała pobudzić i pobudziła , ale import. prześledź dane dotyczące
                                    importu w 1998 i 1999.

                                    Polska
                                    > nie jest normalnym krajem - tu zwiekszenie ilosci pieniedzy na rynku nie musi
                                    > spowodowac wzrostu inwestycji. Wieksza ilosc pieniedzy na rynku jest wydawana
                                    > na dobra z importu bo latwiej jest cos zaimportowac (z opozniona platnoscia)
                                    > niz zwiekszyc moce produkcyjne fabryki (gotowkowe naklady inwestycyjne) i
                                    > czekac na zwiekszanie sprzedazy. Wobec duzych utrudnien w braniu kredytow na
                                    > takie posuniecia, fabryki nie bardzo maja za co zwiekszac mocy
                                    produkcyjnych -
                                    >
                                    > banki nie chca w tym pomagac (wola finasowac zasilki dla bezrobotnych...).
                                    Poza
                                    >
                                    > tym teorie Keynesa nt. zwiekszania inwestycji zwiekszaniem ilosci kasyna
                                    rynku
                                    > przeszly do historii.

                                    Wobec tego dlaczego tak uparcie lansujesz teorię o zbawiennej roli obniżki
                                    podatków? Pomieszanie pojęć czy niespójna teoria?

                                    >
                                    > Nie pisz mi prosze, ze zloty jest przewatrosciowany bo po pierwsze - juz nie
                                    > jest, a po drugie to wynik polityki zadluzania sie.

                                    Sprzedaz np. obligacji ZA
                                    > ZLOTOWKI powoduje naplyw dewiz. Skoro popyt na zlotego jest duzy to i jego
                                    cena
                                    >
                                    > rosnie. Nie Balcerowicz to wymyslil :-) A teraz zloty zaczyna spadac bo
                                    > jest "troche" mniej chetnych na polskie papiery :-)


                                    Ale nie dlatego , że jest ich dużo na rynku tylko dlatego że można na nich
                                    mniej zarobić. To działania RPP , a raczej ich brak przewartościował złotówkę.


                                    > No i na koniec.
                                    >
                                    > Z laski swojej nie zagladaj mi w kieszen!!! G... kogokolwiek to obchodzi!
                                    > Piszac o nierownosci plac w budzetowce i w firmach prywatnych pisalem
                                    WYLACZNIE
                                    >
                                    > o pracownikach!

                                    Rozumiem . Kiedy pisałeś że wszystkim należy zabrać to miałeś na myśli tych z
                                    budżetówki którzy zarabiają więcej od twoich pracowników. Skoro moi nie
                                    narzekają to i oni (budżetówka ) nie powinni.


                                    Ja faktycznie mam znacznie wiecej, ale sam sobie na to
                                    > zarobilem (startujac praktycznie od zera) i sam ryzykuje WSZYSTKIMI moimi
                                    > pieniedzmi. Jezeli jakiemus pracownikowi to nie odpowiada to droga wolna -
                                    moi
                                    > np. beda mieli, dzieki placonej przeze mnie pensji, wiekszy kapital na
                                    poczatek
                                    >
                                    > niz ja. Tylko, ze wiekszosc pracownikow nie chce zakladac firm (i startowac
                                    od
                                    > zera) bo widza, ze poczatek to praca na okraglo za pieniadze porownywalne z
                                    > zesilkiem dla bezrobotnych - albo i mniej...


                                    • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 01.10.03, 13:57
                                      No coz, ja wiem swoje Ty swoje. Nie dogadamy sie.

                                      Czesc
                                      • Gość: mały Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.03, 19:07
                                        Ja tylko analizuje to co ty piszesz i wychodzi mi na to , że swoją teorię
                                        dopasowujesz do danej sytuacji. Gdy zebrałem tę twoją teorię w całóść to
                                        okazało się , że jest to stek bzdur nawzajem wykluczających się. Już kiedyś na
                                        tym forum pisałem , żebyś nim siądziesz do kompa najpierw poczytał coś na dany
                                        temat.
                                        • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 02.10.03, 09:51
                                          Gość portalu: mały napisał(a):

                                          > Ja tylko analizuje to co ty piszesz i wychodzi mi na to , że swoją teorię
                                          > dopasowujesz do danej sytuacji. Gdy zebrałem tę twoją teorię w całóść to
                                          > okazało się , że jest to stek bzdur nawzajem wykluczających się. Już kiedyś
                                          na
                                          > tym forum pisałem , żebyś nim siądziesz do kompa najpierw poczytał coś na
                                          dany
                                          > temat.


                                          Siadam do kompa u mnie w firmie. Mojej firmie. Zapewniam Cie, ze nie ma
                                          lepszego eksperta od mojej firmy niz ja i moj wspolnik :-) Obydwaj doskonale
                                          wiemy co nas boli w "polityce" naszego panstwa w stosunku do przedsiebiorcow i
                                          wszystkich lepiej zarabiajacych.
                                          • maly80 Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 02.10.03, 10:45
                                            emes-nju napisał:

                                            > Gość portalu: mały napisał(a):
                                            >
                                            > > Ja tylko analizuje to co ty piszesz i wychodzi mi na to , że swoją teorię
                                            > > dopasowujesz do danej sytuacji. Gdy zebrałem tę twoją teorię w całóść to
                                            > > okazało się , że jest to stek bzdur nawzajem wykluczających się. Już kiedy
                                            > ś
                                            > na
                                            > > tym forum pisałem , żebyś nim siądziesz do kompa najpierw poczytał coś na
                                            > dany
                                            > > temat.
                                            >
                                            >
                                            > Siadam do kompa u mnie w firmie. Mojej firmie. Zapewniam Cie, ze nie ma
                                            > lepszego eksperta od mojej firmy niz ja i moj wspolnik :-) Obydwaj doskonale
                                            > wiemy co nas boli w "polityce" naszego panstwa w stosunku do przedsiebiorcow
                                            i
                                            > wszystkich lepiej zarabiajacych.

                                            Nie mam wątpliwości , że znasz się na "sprzedaży pietruszki" skoro ją
                                            sprzedajesz. Tylko powiedz po kiego licha zabierasz głos na tematy na które nie
                                            masz pojęcia i wypisujesz głupoty na forum niejednokrotnie kłamiąc po to tylko
                                            by udowodnić swoje tezy.
                                            W jednym wątku piszesz że obniżka podatku spowoduje wzrost inwestycji , a w tym
                                            np: twierdzisz że zwiększenie ilości pieniądza nie spowoduje wzrostu inwestycji
                                            tylko wzrost importu.
                                            Zaczynasz wątek od krytyki rządu że chce wydatki ciąć stopniowo i wybiórczo , a
                                            jednocześnie domagasz się tego by własnie tak robić.
                                            Jesteś przeciwny zwiększaniu obciążeń , a jednocześnie chcesz podnieść
                                            obciążenia rolnikom.
                                            Twierdzisz że firmy z osobowością prawną mają korzystniejsze warunki
                                            gospodarowania , a jednocześnie prowadzisz firmę jako osoba fizyczna.
                                            Twierdzisz że banki nie mają pieniędzy na kredyty gdyż wydały je na zakup
                                            obligacji, a jednocześnie dowodzisz że bank zachodni dał ci kredyt bez
                                            większego problemu.
                                            Zajmij się więc sprzedażą pietruszki , a gospodarkę zostaw fachowcom , bo wbrew
                                            temu co twierdzisz wcale to nie jest takie proste(patrz Japonia).

                                            • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 02.10.03, 11:42
                                              maly80 napisała:

                                              >
                                              > Nie mam wątpliwości , że znasz się na "sprzedaży pietruszki" skoro ją
                                              > sprzedajesz.


                                              Bardzo lubie pietruszke, ale jej nie sprzedaje :-)


                                              > Tylko powiedz po kiego licha zabierasz głos na tematy na które nie
                                              > masz pojęcia i wypisujesz głupoty na forum niejednokrotnie kłamiąc po to
                                              tylko
                                              > by udowodnić swoje tezy.
                                              > W jednym wątku piszesz że obniżka podatku spowoduje wzrost inwestycji , a w
                                              tym
                                              >
                                              > np: twierdzisz że zwiększenie ilości pieniądza nie spowoduje wzrostu
                                              inwestycji
                                              >
                                              > tylko wzrost importu.


                                              Jak mi piszesz, ze trzeba dac kase roznego typu rentierom naszego rozrzutnego
                                              panstwa bo to pobudzi inwestycje to pisze, ze sie mylisz. To pobudzi import bo
                                              ludzie kase zaczna wydawac, a przedsiebiorstwa, finansujace to rozdawnictwo,
                                              nie beda mialy za co inwestowac (bo trzeba bedzie podniesc podatki - i tak juz
                                              niemale). To proste.

                                              Obnizenie podatkow zostawi pieniadze i u klientow, i u producentow. Dzieki temu
                                              producenci beda mieli wieksza szanse na inwestowanie. A klienci na kupowanie.
                                              To proste.


                                              > Zaczynasz wątek od krytyki rządu że chce wydatki ciąć stopniowo i wybiórczo ,
                                              a
                                              >
                                              > jednocześnie domagasz się tego by własnie tak robić.
                                              > Jesteś przeciwny zwiększaniu obciążeń , a jednocześnie chcesz podnieść
                                              > obciążenia rolnikom.


                                              Nie chce im podnosic obciazen - ja chce, zeby zaczeli w ogole cokolwiek placic.
                                              Jak ja, Ty (a moze nie?), i jeszcze "troche" ludzi. Czym rolnik jest lepszy, ze
                                              nie musi placic podatkow, ZUSow itp. itd.?

                                              Jezeli nie podoba Ci sie jak pisze, ze ciecia wydatkow musza byc wybiorcze i
                                              przemyslane ze wzgledu na ich spoleczne skutki to prosze - napisze: zabrac
                                              wszystkim utrzymywanym dzieki mojej ciezkiej pracy darmozjadom!!! Zadowolony?!


                                              > Twierdzisz że firmy z osobowością prawną mają korzystniejsze warunki
                                              > gospodarowania , a jednocześnie prowadzisz firmę jako osoba fizyczna.


                                              Bo firmy z osobowoscia prawna wymagaja np. kapitalu zakladowego w wysokosci
                                              kilkudziesieciu tysiecy zl!!! Nie bede wyjmowal z firmy takiej kasy w tak
                                              trudnych dla prowadzenia firmy czasach!!!


                                              > Twierdzisz że banki nie mają pieniędzy na kredyty gdyż wydały je na zakup
                                              > obligacji, a jednocześnie dowodzisz że bank zachodni dał ci kredyt bez
                                              > większego problemu.


                                              Nie, nie! Problemy byly i beda - jeszcze niezaleganie z ZUSem i skarbowka.
                                              Tylko, ze przedstawiciel zachodniego banku (w odroznieniu od naszych) byl u
                                              mnie w firmie (kilkanascie razy!) i SAM pozalatwial kwitki. Albo pomogl w ich
                                              wypelnieniu. W skrocie: byl zaiteresowany!


                                              > Zajmij się więc sprzedażą pietruszki , a gospodarkę zostaw fachowcom , bo
                                              wbrew
                                              >
                                              > temu co twierdzisz wcale to nie jest takie proste(patrz Japonia).
                                              >

                                              Skoro jestes takim fachowcem to podaj swoja cene. Chetnie zatrudnie eksperta :-P
                                              Bo ja, jak juz nieraz pisalem, glupawy jestem od urodzenia i troche na rozumie
                                              niedomagam.
                                              • maly80 Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 02.10.03, 12:47
                                                emes-nju napisał:

                                                > maly80 napisała:
                                                >

                                                >
                                                > Bardzo lubie pietruszke, ale jej nie sprzedaje :-)

                                                A cóż może taki geniusz po SGGW robić innego?
                                                >
                                                >
                                                > > Tylko powiedz po kiego licha zabierasz głos na tematy na które nie
                                                > > masz pojęcia i wypisujesz głupoty na forum niejednokrotnie kłamiąc po to
                                                > tylko
                                                > > by udowodnić swoje tezy.
                                                > > W jednym wątku piszesz że obniżka podatku spowoduje wzrost inwestycji , a
                                                > w
                                                > tym
                                                > >
                                                > > np: twierdzisz że zwiększenie ilości pieniądza nie spowoduje wzrostu
                                                > inwestycji
                                                > >
                                                > > tylko wzrost importu.
                                                >
                                                >
                                                > Jak mi piszesz, ze trzeba dac kase roznego typu rentierom naszego rozrzutnego
                                                > panstwa bo to pobudzi inwestycje to pisze, ze sie mylisz. To pobudzi import
                                                bo
                                                > ludzie kase zaczna wydawac, a przedsiebiorstwa, finansujace to rozdawnictwo,
                                                > nie beda mialy za co inwestowac (bo trzeba bedzie podniesc podatki - i tak
                                                juz
                                                > niemale). To proste.
                                                >
                                                > Obnizenie podatkow zostawi pieniadze i u klientow, i u producentow. Dzieki
                                                temu
                                                >
                                                > producenci beda mieli wieksza szanse na inwestowanie. A klienci na kupowanie.
                                                > To proste.
                                                >
                                                >
                                                > > Zaczynasz wątek od krytyki rządu że chce wydatki ciąć stopniowo i wybiórcz
                                                > o ,
                                                > a
                                                > >
                                                > > jednocześnie domagasz się tego by własnie tak robić.
                                                > > Jesteś przeciwny zwiększaniu obciążeń , a jednocześnie chcesz podnieść
                                                > > obciążenia rolnikom.
                                                >
                                                >
                                                > Nie chce im podnosic obciazen - ja chce, zeby zaczeli w ogole cokolwiek
                                                placic.
                                                >
                                                > Jak ja, Ty (a moze nie?), i jeszcze "troche" ludzi. Czym rolnik jest lepszy,
                                                ze
                                                >
                                                > nie musi placic podatkow, ZUSow itp. itd.?

                                                Inżynierze po SGGW wiedz o tym że oni płacą podatek rolny i KRUS , a że według
                                                ciebie jest to mało to twój problem. Człowiek zatrudniony w swojej firmie też
                                                płaci ZUS większy od ciebie i jakoś nie żąda by go tobie podnieść.

                                                >
                                                > Jezeli nie podoba Ci sie jak pisze, ze ciecia wydatkow musza byc wybiorcze i
                                                > przemyslane ze wzgledu na ich spoleczne skutki to prosze - napisze: zabrac
                                                > wszystkim utrzymywanym dzieki mojej ciezkiej pracy darmozjadom!!! Zadowolony?!
                                                >
                                                >
                                                > > Twierdzisz że firmy z osobowością prawną mają korzystniejsze warunki
                                                > > gospodarowania , a jednocześnie prowadzisz firmę jako osoba fizyczna.
                                                >
                                                >
                                                > Bo firmy z osobowoscia prawna wymagaja np. kapitalu zakladowego w wysokosci
                                                > kilkudziesieciu tysiecy zl!!! Nie bede wyjmowal z firmy takiej kasy w tak
                                                > trudnych dla prowadzenia firmy czasach!!!


                                                Ty wogóle rozumiesz co to jest kapitał zakładowy? A po co niby ty masz go
                                                wyjmować?



                                                >
                                                >
                                                > > Twierdzisz że banki nie mają pieniędzy na kredyty gdyż wydały je na zakup
                                                > > obligacji, a jednocześnie dowodzisz że bank zachodni dał ci kredyt bez
                                                > > większego problemu.
                                                >
                                                >
                                                > Nie, nie! Problemy byly i beda - jeszcze niezaleganie z ZUSem i skarbowka.
                                                > Tylko, ze przedstawiciel zachodniego banku (w odroznieniu od naszych) byl u
                                                > mnie w firmie (kilkanascie razy!) i SAM pozalatwial kwitki. Albo pomogl w ich
                                                > wypelnieniu. W skrocie: byl zaiteresowany!

                                                A więc bankom (ludziom tam pracującym)nie chce się pracować , a nie jak
                                                twierdzisz nie mają pieniędzy bo wydały na obligacje.
                                                >
                                                >
                                                > > Zajmij się więc sprzedażą pietruszki , a gospodarkę zostaw fachowcom , bo
                                                > wbrew
                                                > >
                                                > > temu co twierdzisz wcale to nie jest takie proste(patrz Japonia).
                                                > >
                                                >
                                                > Skoro jestes takim fachowcem to podaj swoja cene. Chetnie zatrudnie
                                                eksperta :-

                                                Sprzedaż pietruszki lub innych gadżetów można prowadzić bez eksperta . Należy
                                                tylko wcześnie wstawać.

                                                > Bo ja, jak juz nieraz pisalem, glupawy jestem od urodzenia i troche na
                                                rozumie
                                                > niedomagam.

                                                To widać słychać i czuć.
                                                • emes-nju Zanizasz poziom :-P 02.10.03, 12:55
                                                  • Gość: mały Re: Zanizasz poziom :-P IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 21:39
                                                    Doczytałeś już co to jest kapitał zakładowy , czy dalej będziesz go wyjmował?
                                                  • emes-nju Re: Zanizasz poziom :-P 04.10.03, 10:28
                                                    Gość portalu: mały napisał(a):

                                                    > Doczytałeś już co to jest kapitał zakładowy , czy dalej będziesz go wyjmował?


                                                    Maly! Odczep sie!

                                                    A skad ma pochodzic kapital zakladowy jak nie z mojej kieszeni?! A moja kieszen
                                                    to moja firma - w tej formie prawnej co teraz nie ma rozroznienia!!! Czyli
                                                    kwote potrzebna na kapital zakladowy sp. z o.o. MUSZE wyjac z firmy typu s.c. -
                                                    przeciez tej kasy nie urodze!!! Oczywiscie moge zadeklarowac, ze wnosze do sp.
                                                    z o.o. kapital w jakiejs kwocie i go nie wniesc. Ale jest to przestepstwo! I
                                                    wyjdzie przy pierwszej kontroli.

                                                    Moze jednak Ty bys cos poczytal...
                    • edek40 Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 29.09.03, 15:19
                      Wyjasnij mi fenomen naszej ekonomii. Zalozenia budzetowe na 2004 rok mowia o
                      inflacji na poziomie 2%. Jednak towarzysze funduja budzetowce az 3% podwyzek.
                      Czym sie owa budzetowka tak zasluzyla gospodarce? Jesli sie nie myle to srednia
                      pensja w budzetowce jest juz dzis wyzsza niz u "prywatnego".

                      Moze mowiac o cieciach emes mial na mysli zamrozenie takich kwiatkow? Moze mial
                      na mysli wieksza niz po II wojnie swiatowej liczbe rencistow? A moze ogromnie
                      ilosci pieniedzy przechodzaczych bez kontroli przez agencje? A moze wszystko
                      razem plus zlikwidowanie ogromnego i kosztownego wplywu politykow na gospodarke?
                      • emes-nju Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 29.09.03, 15:23
                        edek40 napisał:

                        > Jesli sie nie myle to srednia pensja w budzetowce jest juz dzis wyzsza niz
                        > u "prywatnego".


                        Napisalem o roznicach w wynagrodzeniach w watku:

                        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=30&w=8228965
    • Gość: leo Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) IP: *.zgorzelec.sdi.tpnet.pl 25.09.03, 10:24
      Spoko, jak sięgnąć pamięcią proroctwa RPP to lipa.
    • edek40 Re: RPP - prorocze slowa (oby nie) 25.09.03, 10:27
      Eeeetam. Nie ma sie czego bac. Towarzysze z SLD wiedza lepiej co nalezy robic.
      Opanowuja do perfekcji zamiatanie dlugu pod dywan i temu podobne praktyki.
      Wielka czesc narodu juz wierzy, ze tylko RPP jest winna wszystkiemu, a SLD wie
      co robi tylko RPP przeszkadza. Przypuszczam, ze towarzysze szykuja projekt, wg
      ktorego powstanie okolo 125 agencji pozabudzetowych (obsadzonych
      odpowiedzialnymi i fachowymi fachowcami), ktorym przypisze sie cale zadluzenie.
      Spelnimy w ten sposob warunki wprowadzenia euro. Potem winna bedzie Bruksela.
      • macacz Kommentator nie peniaj 29.09.03, 17:41
        Najwazniejsze ze sa solidne podstawy MAKROekonomiczne do rozwoju polskiej
        ekonomii.
        reszta to pieprz !
        • komentator Macacz psychopatycznie 30.09.03, 08:13
          macacz napisał:

          > Najwazniejsze ze sa solidne podstawy MAKROekonomiczne do rozwoju polskiej
          > ekonomii. reszta to pieprz !

          Spoko, bez psychopatii macacz. Balcerowicz i RPP stworzyli solidne podstawy.
          Niestety politycy je rozwalaja. Tak jest wszedzie, czolowe przyklady to USA,
          Niemcy, Francja itd.
          • macacz Kto co ? 01.10.03, 14:12
            komentator napisała:

            > macacz napisał:
            >
            > > Najwazniejsze ze sa solidne podstawy MAKROekonomiczne do rozwoju polskiej
            > > ekonomii. reszta to pieprz !
            >
            > Spoko, bez psychopatii macacz. Balcerowicz i RPP stworzyli solidne podstawy.
            > Niestety politycy je rozwalaja. Tak jest wszedzie, czolowe przyklady to USA,
            > Niemcy, Francja itd.

            Czy ty juz dzis kawe piles? Oj chyba nie...lepiej wypij.
            No przeciez sam wielokrotnie pisales, ze najwazniejsze sa solidne podstawy
            MAKRO. A mysmy-ja chyba najrzadziej i najmniej- tlumaczyli ci, ze nie ma. Bo
            to, tamto, siamto. A nawet jesli sa, to tylko uluda. Bo tak na ogol jest, ze
            jak w jednym domu jedna osoba buduje, a druga rujnuje, to nigdy nie bedzie do
            konca OK.A teraz wietrzac katastrofe, prubujesz sobie podbudowac grunt- no
            przeciez podstawy byly, tylko idioci je zburzyli. Ale tak jest i w USA.
            Tylko ze w USA szkodzi teraz szkodnik-idiota, ktory po wyborach 2004 odejdzie w
            pelna nieslawy niepamiec, a w Polsce rzadza idioci, ktorzy po nastapnych
            wyborach zasiada w jeszcze wygodniejszych stolkach.A ludzie? W USA juz sie
            mobilizuja na wybory za rok- aby czasami nie doszlo do nieszczescia, a w
            Polsce? W Polsce "ludzie sie polityka nie interesuja". Albo roboty szukaja,
            albo narzekaja na wszystko, albo buduja kolejny dom, albo klada marmur w
            lazience. Wszystko, byle nie to, co jest naprawde istotne.
            Dlatego zawsze wami beda rzadzic jak nie komuchy, to idioci. Albo komuchy-
            idioci. I niewiele da budowanie nawet najsolidniejszych podstaw MAKRO.
            I na tym wlasnie polega ta subtelna roznica, miedzy TU i TAM.


            • komentator Bez demagogii macacz 02.10.03, 11:32
              macacz napisał:

              > > Spoko, bez psychopatii macacz. Balcerowicz i RPP stworzyli solidne podstaw
              > y.
              > > Niestety politycy je rozwalaja. Tak jest wszedzie, czolowe przyklady to US
              > A,
              > > Niemcy, Francja itd.
              > Czy ty juz dzis kawe piles? Oj chyba nie...lepiej wypij.
              > No przeciez sam wielokrotnie pisales, ze najwazniejsze sa solidne podstawy
              > MAKRO. A mysmy-ja chyba najrzadziej i najmniej- tlumaczyli ci, ze nie ma.

              Spoko Macacz bez demagogii. Caly czas mowa byla o polityce Balcerowicza i RPP
              na ktora ty najezdzales. Balcerowicz i RPP zrobili doskonala robote co teraz
              dokladnie widac i jakos przestano na nich narzekac, nie? A politycy tak jak
              to jest wszedzie robia kielbase wyborcza na kredyt.

              > Ale tak jest i w USA.
              > Tylko ze w USA szkodzi teraz szkodnik-idiota, ktory po wyborach 2004
              >odejdzie w pelna nieslawy niepamiec, a w Polsce rzadza idioci, ktorzy po
              >nastapnych wyborach zasiada w jeszcze wygodniejszych stolkach.A ludzie? W USA
              >juz sie
              > mobilizuja na wybory za rok- aby czasami nie doszlo do nieszczescia, a w
              > Polsce? W Polsce "ludzie sie polityka nie interesuja". Albo roboty szukaja,
              > albo narzekaja na wszystko, albo buduja kolejny dom, albo klada marmur w
              > lazience. Wszystko, byle nie to, co jest naprawde istotne.
              > Dlatego zawsze wami beda rzadzic jak nie komuchy, to idioci. Albo komuchy-
              > idioci. I niewiele da budowanie nawet najsolidniejszych podstaw MAKRO.
              > I na tym wlasnie polega ta subtelna roznica, miedzy TU i TAM.

              Hahaha tu sie dokladnie mylisz. Bush & Co. kupia wyborcow na kredyt i beda
              sobie rzadzili nastepna kadencje a potem go nie obchodzi. W tym roku
              deficyt budzetu 500 mld baksow, w przyszlym jeszcze wiecej i gotowe. Ryzyko
              w tym ze swiat straci ochote na finansowanie deficytow USA ale tym sie Bush
              nie przejmuje. Wali na calosc po kowbojsku. Roznica miedzy PL i USofA polega
              na tym ze do takiego poziomu awanturnictwa to jest bardzo daleko.
              • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 13:16
                Pewnie nigdy tego Komentatorze nie zrozumiesz (ale ja bede nadal probowal) ze
                najwazniejsze sa podstawy mikroekonomiczne - ze to kondycja firm decyduje o
                kondycji gospodarki, ze silna gospodarka to nie ta ktora ma silna walute ale ta
                ktora ma konkurencyjne/efektywne/innowatorskie branze - ten Twoj Buk Ekonomii
                jawnie sie wszak przyczynil do demontazu/wyprzedazy tych firm ktore zreby
                takich branz w Polsce moglyby stworzyc - a Tobie chodzi o to tylko zeby se
                tanio samochod kupic i o wakacje w Hiszpanii - to sa te Twoje/Wasze "podstawy".
                I co gorsza jestes/-cie nieuk i demagog.
                • komentator Logika na glowie 02.10.03, 15:04
                  Gość portalu: deLUC napisał(a):

                  > Pewnie nigdy tego Komentatorze nie zrozumiesz (ale ja bede nadal probowal)
                  >ze najwazniejsze sa podstawy mikroekonomiczne - ze to kondycja firm decyduje
                  >o kondycji gospodarki, ze silna gospodarka to nie ta ktora ma silna walute
                  >ale ta ktora ma konkurencyjne/efektywne/innowatorskie branze - ten Twoj Buk
                  >Ekonomii jawnie sie wszak przyczynil do demontazu/wyprzedazy tych firm ktore
                  >zreby takich branz w Polsce moglyby stworzyc - a Tobie chodzi o to tylko zeby
                  >se tanio samochod kupic i o wakacje w Hiszpanii - to sa te
                  >Twoje/Wasze "podstawy". I co gorsza jestes/-cie nieuk i demagog.

                  Haha logika deLUCa czarno na bialym. HAHA o silnej ekonomii decyduje nie
                  waluta tylko firmy. Widziales silna ekonomie ze zla waluta???? Widziales kraj
                  ze zla waluta w ktorym zbudowano silna ekonomie?

                  A skad sie wezma nowatorskie firmy i branze? Z nieba spadna? Powstana ni stad
                  ni zowad nawet jak bedzie zly pieniadz? To skrajny absurd.

                  Firmy i wszystko inne powstanie tylko w stabilnej ekonomii z DOBRA WALUTA.
                  Slyszales do dobrej ekonomii bez dobrej waluty? O nowatorskich firmach w
                  krajach z duza inflacja?

                  To jest absolutna podstawa. Przy czym na efekty w postaci firm i kasy niestety
                  trzeba poczekac i to dosc dlugo. W Polsce jak wskazuje ostatnie wydarzenia
                  tylko wejscie do euro bedzie dobra podstawa, inaczej na dluzsza mete nie da
                  sie wiele zrobic bo w systemie politycznym jest za duzo sklonnosci do
                  populizmu i robienia kielbachy wyborczej. Fachowcy tacy jak Balcerowicz i RPP
                  moga robic super robote ale w demokracji ostatnie slowo nalezy do
                  przedstawicieli ludu a lud chce kielbachy.

        • edek40 Re: Kommentator nie peniaj 30.09.03, 12:41
          Czy te podstwawy to rosnacy deficyt budzetowy? I to rosnacy tak dynamicznie, ze
          inwestorzy zastanawiaja sie na finansowaniem go.
          • komentator Masz pojecie? 30.09.03, 14:04
            edek40 napisał:

            > Czy te podstwawy to rosnacy deficyt budzetowy? I to rosnacy tak dynamicznie,
            >ze inwestorzy zastanawiaja sie na finansowaniem go.

            Nie masz pojecia o czym byla mowa (macacz psychopata wie tylko wali na oslep).
            A chodzilo o dzialalnosc Balcerowicza i RPP. To oni zrobili deficyt?
            • edek40 Re: Masz pojecie? 30.09.03, 15:32
              Moze zle zrozumialem. Wydawalo mi sie, ze chodzilo mu o to, ze milosciwie
              panujace komuszki zapewnily nam podstawy makro do dlugiego i stabilnego
              wzrostu. A z tym zdecydowanie sie nie zgadzam. Nieskromnie dodam, ze nie tylko
              ja sie z tym nie zgadzam. Jeszcze pare autorytetow idzie mi w sukurs ;-)
              • komentator O to chodzi 01.10.03, 07:40
                edek40 napisał:

                > Moze zle zrozumialem. Wydawalo mi sie, ze chodzilo mu o to, ze milosciwie
                > panujace komuszki zapewnily nam podstawy makro do dlugiego i stabilnego
                > wzrostu.

                Nie brales udzialu w poprzedniej dyskusji wiec nie wiesz o co sie krecilo.

                A chodzilo o polityke RPP i Balcerowicza ktora tworzyla podstawy
                makroekonomiczne do stabilnego rozwoju.

                RPP i Balcerowicz zrobili fantastyczna robote a ludzie juz zapomnieli co to
                jest inflacja i spadek kursu waluty. Teraz niestety jest duza szansa ze zaczna
                sobie przypominac. A potem beda z nostalgia wspominac czasy Balcerowicza:).

                > A z tym zdecydowanie sie nie zgadzam. Nieskromnie dodam, ze nie tylko
                > ja sie z tym nie zgadzam. Jeszcze pare autorytetow idzie mi w sukurs ;-)

                A kto sie z tym zgadza?
                Czy to Balcerowicz i RPP spowodowali kryzys finansowy?

                Natomiast ogolnie mozna powiedziec ze obecna sytuacja wynika ze slabosci
                systemu politycznego i nie widac by byla jakas inna formacja polityczna
                ktora bylaby w stanie to zmienic. Wszystkie budzety w Polsce jak dotad
                mialy szybszy wzrost wydatkow niz dochodow niezaleznie kto rzadzil.

                Politycy u wladzy wydaja kase by utrzymac sie u wladzy i tyle. Bo wyborcy
                wola kielbase wyborcza zamiast kartofli. Nie jest to zreszta problem typowo
                polski a jest wszedzie z krajami takimi jak USA, Niemcy, Francja, Italia na
                czele.

                W warunkach polskich wydaje sie ze jakas metoda byloby wprowadzenie
                konstytucyjnego zakazu uchwalania budzetu z nadmiernym deficytem, np.
                10% (budzetu a nie PKB!) albo ze deficyt moglby byc uzyty wylacznie na
                inwestycje a nie na przejadanie.

                Jest juz bardzo madra bariera 60% zadluzenia ktora co nieco otrzezwia zapedy
                politykow ale to jak widac jeszcze nie pomaga.
    • Gość: JOrl Macacz no i komentator IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.03, 17:49
      Nie macacz, naprawde nie mam nic przeciwko Tobie. Ale znasz mnie na tyle, ze
      wiesz, ze zle zycze USA. I dlatego mam nadzieje, ze bedziecie Busha mieli tam
      na nastepne 4 lata. Bo przyjdzie moze jakis inny i uzna ze nalezy sie z Iraku
      wycofac. A ja wole osobiscie aby Amis sie tam smazyli DLUGO. Im dluzej, tym,
      jest takie powiedzenie brydzowe, krotszy to pokorniejszy. I mysle, ze taki Bush
      bedzie zebami i pazurami sie tam trzymal. Czyli BUSH ON PRESIDENT!
      A pisalem juz dlaczego Amerykanow nie lubie. Jako dziecko czesto glodowalem, bo
      Polska pod naciskiem militarnym Zachodu/USA zamiast mi kielbase produkowac
      robila czolgi. Tez pamietam jak musialem jezdzic ze szkoly stonke ziemniaczana
      zbierac. Ktora zlosliwi Amis zrzucali nam na kartoflane pola. A tego bardzo nie
      lubilem. Nie mam charakteru chlopa nawet z tego powodu nie mam w domu kwiatow.
      Dlatego bardzo mi podpadli. A ja pamietliwy!
      Ale sie nie martw. Po prostu bedziecie cofnieci na nalezne wam miejsce w
      Swiecie jednego z paru biegunow. I bedziecie zyc na wlasny koszt. Bez deficytu
      handlowego. Spadnie wam stopa zyciowa o np. 20%, ale przezyjecie. I moze wtedy
      staniecie sie troche sympatyczni? Nawet dla mnie? Ale jak bedzie Bush to
      najpierw lepiej zanurkujecie. I to mi sie podoba.



      Ale jak juz pisze to moze komentator? Jak tam, bywam w Polsce i stwierdzam, ze
      Twoi weseli konsumenci sa coraz mniej weseli. W Agencjach Towarzyskich coraz
      ladniejsze dziewczyny, ceny raczej tam spadaja, dzieki zapwene dobrym podstawom
      Makro****, prawda?
      Resztki przemyslu zamykacie, a nawet montownie Balcerowicza zaczynaja sie
      przesuwac na Ukraine. Ale caly czas zyjecie na moj koszt. Bo ciagle macie
      deficyt handlowy. Jestescie w Polsce cos takiego jak USA. Naturalnie na
      mniejsza skale, ale zasada ta sama.
      Tak naprawde to widze cos w rodzaju schizofreni u Ciebie. Bo przeciez jak USA
      dojdzie do podlogi albo trafi z $ w piwnice, to przeciez Polska geopolitycznie
      jest skazana na POZARCIE! Przez sasiadow. Jakich? 3 razy mozesz zgadywac, a
      przeddtem dla ulatwienia wez mape Europy Srodkowej i podpowiadam, ze mozesz
      wylaczyc Czechy i Slowacje.
      Dalej myslisz drogi komentatorze ze te pyskowki do Niemiec, a jeszcze gorzej do
      Francji (BYLEGO potencjalnego sojusznika przeciw Niemcom) ujda wam tam w
      Polsce bezkarnie? Jak $ bedzie w piwnicy?
      Nie mam racji o schizofrenii? U Ciebie?

      Ciagle piszesz o dobrym/zlym pieniadzu. Co pod tym rozumiesz? Bo jesli chodzi
      Tobie tylko o to czy ma inflacje to zgoda. Ale tak naprawde Tobie chodzi o to
      abys mogl do kraju wiecej importowac jak exportowac. Tak jak w Polsce sie
      dzieje praktycznie od 14 lat. Wliczam w to tez pozyczanie pieniedzy w walutach
      (to jest naprawde jedyne na Swiecie-po prostu polski wynalazek!).
      Bo ja uwazam, ze dobry pieniadz to taki:
      1. bez (duzej) inflacji
      2.taka ma wartosc, ze export/imprt jest zrownowazony.
      3.Naturalnie nie wolno go rownowazyc sprzedaza majatku tylko exportem towarow
      Masz inne definicje dobrego pieniadza? Jak nie to DLACZEGO pozaciagaliscie
      takie ogromne dlugi? Acha, juz wiem myslicie ze jak wejdziecie w sfere Euro to
      one ZNIKNA! Oj chytruski, chytruski! Ale to dlaczego tak pyskujecie do tych
      najwazniejszych krajow EU? Fr/Niemiec? A jak nie dadza oni wam tych dlugow
      zniknac? Myslisz, ze oni sie nie usmiechaja na ta chytrosc Polakow?
      Pozdrowienia
      • Gość: marcee Jorl kocurku!!!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.03, 19:25
        a jaki nick ma teraz Macacz?

        oswiec mnie bo ja nie czytam nieznajomych nickow a ciekawe co tez on mendzi
        tutaj?

        dziekuje Jorl
        a co tam z urlopem w Krakowie? mowiles ze kumpel ci polecal moja ukochana
        miescine, ja zreszta tez
        • komentator Pomoz Marcee kocurkowi 03.10.03, 07:08
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > a co tam z urlopem w Krakowie? mowiles ze kumpel ci polecal moja ukochana
          > miescine, ja zreszta tez

          Marcee, chyba z jego postu widzisz co go najbardziej interesuje?
          Wiec podaj mu adresy agencji w Krakowie z tanimi dziewczynami albo
          powiedz na ktorej drodze jest najwiecej tirowek to zaraz przyjedzie.
          • Gość: marcee komentator spij grzecznie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 12:43
            Jorl z MAcaczem nie korzystaja z tirowek jak ty, maja ciut wiecej szmalu niz ty
            pozdrawiam)))
            • komentator Nie pozuj na escortówe 03.10.03, 13:23

              Nie gadaj jakbys w escortach robila, najwyzej komórkówą jestes.
              • Gość: marcee komentator IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.03, 11:04
                moze i tak ale nr na moja komorke nie masz i w zadnej rubryce towarzyskie go
                nie znajdziesz, czyli nie ma go w zadnej gazecie a to o czyms swiadczy
                • komentator Jak dajesz 06.10.03, 07:10
                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                  > moze i tak ale nr na moja komorke nie masz i w zadnej rubryce towarzyskie go
                  > nie znajdziesz, czyli nie ma go w zadnej gazecie a to o czyms swiadczy

                  Jak dajesz numer?

        • Gość: JOrl Re: Jorl kocurku!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 08.10.03, 17:32
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > a jaki nick ma teraz Macacz?
          >
          > oswiec mnie bo ja nie czytam nieznajomych nickow a ciekawe co tez on mendzi
          > tutaj?
          >
          > dziekuje Jorl
          > a co tam z urlopem w Krakowie? mowiles ze kumpel ci polecal moja ukochana
          > miescine, ja zreszta tez

          marcee, macacz wystapil akrat w tym watku pod wlasnym, macaczowskim nikiem.
          Pare pieterek wyzej.
          Pozdrowienia
    • Gość: JOrl komentator IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 18:11
      komentator napisała:

      > Gość portalu: marcee napisał(a):
      >
      > > a co tam z urlopem w Krakowie? mowiles ze kumpel ci polecal moja ukochana
      > > miescine, ja zreszta tez
      >
      > Marcee, chyba z jego postu widzisz co go najbardziej interesuje?
      > Wiec podaj mu adresy agencji w Krakowie z tanimi dziewczynami albo
      > powiedz na ktorej drodze jest najwiecej tirowek to zaraz przyjedzie.


      Oj komentator, komentator. Przeciez to Ty argumentowales w naszych dyskusjach
      Agencajmi Towarzyskami. Mowiles jak to w Niemczech, jak budowaly bezposrednio
      po wojnie swoje PODSTAWY MAKROEKONOMICZNE (P.M.), Niemki dorabialy u Amerykanow
      swoimi uslugami. Wiec ten parametr jest bardzo istotny w ocenie stanie budowy
      P.M, prawda? I jak ja o tym parametrze pisze, reagujesz malostkowo? Dlaczego?
      Czyzbys sie wstydzil? Ze cos z budowa P.M. w Polsce nie tak? Bo zamiast sie
      zmniejszac zakres "pracy" dziewczat, jest w Polsce odwrotnie? Chcialbys to
      zamiesc pod dywan?
      A moze tak po ludzku z TYMI sprawami masz sam problemy? Moze kochasz inaczej?
      Albo, jeszcze gorzej, WOGULE NIE??? Stad Twoja dewocja?
      Popatrz na marcee! Ona nie ma z tym problemu! Jakos tak jest, ze kobiety
      bardziej akceptuja takich, jak takich co sie oburzaja.
      To tak prywatnie dla Ciebie moja rada.
      Acha, ja nie jezdze Tirem.
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka