Dodaj do ulubionych

Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p...

IP: *.icpnet.pl 10.08.08, 21:09
czyli... na dwoje babka wróżyła :)
Obserwuj wątek
    • Gość: DJ Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: *.gprs.plus.pl 10.08.08, 21:17
      OK, jutro biegnę kupić mieszkanie, bo jak przyjdzie recesja to nie będzie mnie
      stać... Gratuluję wniosku !! Ciekawe tylko z czego będę spłacać owo mieszkanie
      gdy w czasie recesji stracę pracę ??
      A może jednak pomyśleć tak: Każdy kto uczyć się o cyklach koniunkturalnych w
      gospodarce wie, że recesja się zbliża... Recesja nie dotyka wszystkich
      równo... Może mnie nie dotknie i wtedy kupię mieszkanie za niemal bezcen od
      ledwo zipiącego developera !!

      I widzi Pan !! Z tych samych przesłanek różne wnioski... Czyli to od czego
      zaczął Pan swój artykuł. W ten sposób zniżył się Pan do poziomu wszystkich
      tych pseudo analityków, z których tak się Pan naśmiewa...

      Pozdrawiam,
      • kontestujacy Artykuł o niczym panie Marku 10.08.08, 21:36
        Panie Marku, napisał Pan:
        Wniosek nasuwa się sam: jeśli potrzebujesz mieszkania, a dochody umożliwiają ci
        wzięcie stosownego kredytu, kup je teraz.

        A jeśli okaże się, że pójdziemy droga Japonii gdzie ceny mieszkań były tak
        przeszacowane że gruchnęły bywa, że nawet o 50 procent, to czy nadal opłaca się
        teraz kupić mieszkanie?

        Co wtedy? Wtedy napisze Pan, że przecież był Pan uczciwy i napisał, że nie wie.
        Zatem taki sam artykuł jak Pan mogę napisać za darmo, a skoro można mieć taniej
        to po co przepłacać droga redakcjo GW? :).

        Ja też nie wiem, ale wydaje mi się, że ceny spadną.
        Wydaje mi się, na co mam kilka dowodów, ale że to moje prywatne odczucia do
        których podchodzi Pan z rezerwą, to i ja podchodzę z ową rezerwą do Pana
        artykułu z którego nie wynika absolutnie nic, poza tym by brać. Może nie dziś
        ale jutro już by wypadało, bo pan wie, że mi sie to opłaca.
        A ja poczekam, powynajmuje jeszcze rok czy dwa ze znajomymi tanie mieszkanie w
        centrum Warszawy i niech mi pan wierzy, że mam wrażenie (znów 'sic', bo to moje
        odczucie), iż dobrze na tym wyjdę.
        • znajomy_jennifer_lopez Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu 10.08.08, 22:01
          O ile wielkość spadku cen jest sprawą sporną, o tyle trend w latach 2009-2011 jest raczej pewny. Panu Markowi natomiast wytłumacze tylko jedną sprawę (na wszystkie szkoda czasu, tym bardziej ze sam artykuł jest miałki i mówi że ceny wzrosną spadną albo postoją - brawo za trafną prognoze)
          Więc... panie Wielgo, skoro nie wie Pan dlaczego ceny w Wawie nie mogą byc znacząco wyższe niz w Berlinie tłumacze:

          Średnia pensja w Wawie 4000zł
          Średnia pensja w Berlinie 10-12 000zł
          Cema m2 w Wawie 7-10 000zł
          Cema m2 w Berlinie 3-6 000zł

          Rynek to prawa popytu/podaży
          Jezeli w Wawie mozna sprzedać mieszkanie za 10 tys, a w Berlinie za 5 to wszyscy beda starali sie budowac w Wawie a w Berlinie nie = przybedzie mieszkan w Wawie ==> wieksza podaz = spadek cen

          Jeżeli w Berlinie zarobisz 12 tys zł, a w Wawie 4 tys zł to część sie przeniesie do pracy do Berlina = spadek popytu na mieszkania w Wawie ==> spadek cen

          Oczywiscie te procesy nie beda szybkie, raczej wolne, ale np wysokie ceny mieszkan+ niskie pensje powstrzymaja np emigrantow w UK czy Irlandii przed powrotem czyli mniejszy popyt spadek cen

          Oczywiscie nie wszyscy developerzy rzuca sie na budowe mieszkan w PL, ale jesli hiszpanski developer bedzie mogl sprzedac chate w PL za 3000 euro to nie bedzie budowal w Niemczech gdzie dostanie 1500 euro - chyba logiczne? czyli wzrost podazy.

          Dlatego w średniej perspektywie ceny spadną, tak trudno to zrozumiec?
          Zapraszam do szkoły, albo może lepiej, piaskownicy
          • Gość: gosc Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu IP: *.230.88-79.rev.gaoland.net 10.08.08, 22:04
            srednia pensja w Paryzu : 2500 euro
            srednia cena za m2 w Paryzu : 6800 euro
            • Gość: Paryzanin Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu IP: *.gprs.plus.pl 10.08.08, 22:14
              1. Warszawa to nie Paryż... Najgorsza dzielnica Paryża oferuje wyższą jakoś
              życia (infrastruktura społeczna, kawiarnie itp) niż jakakolwiek dzielnica w
              Warszawie... Paryż: 17 linii metra, W-wa: niecała jedna.
              2. Średnia cena m2 w Paryżu bierze się z min. 30 tyś Euro za m2 w 16. dzielnicy
              (basen na dachu co drugiej kamienicy) i max 2000 Euro w dzielnicy tzw. kiepskiej.

              To chyba wszystko na ten temat :)
              • Gość: mieszkanka Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu IP: *.gprs.plus.pl 10.08.08, 22:41
                Gdzie praceje Paryżanin, który zarabia 2500 EUR? W publicznej
                toalecie?
                Takie zarobki oferuje się w turystyce na prowincji, a nie w Paris.
                We Francji istnieje podobne zróżnicowanie zarobków, jak w Polsce: w
                stolicy zarabia się dużo więcej, niż gdzie indziej i ceny są
                odpowiednio wyższe.
                • Gość: gosc Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu IP: *.230.88-79.rev.gaoland.net 10.08.08, 23:00
                  Buhaha ...
                  W Paryzu okolo 4-5% rodzin zarabia powyzej 90tys rocznie
                  przed podatkiem dochodowym.
                  10% rodzin jest w widelkach 45-90tys rocznie przed podatkiem.
                  Okolo 70% z ponad 1mln400tys rodzin deklaruje rocznie mniej niz 33tys euro.
                  Dane pochodza z serwisu rzadowego www.impots.gouv.fr
                  • Gość: ziuzia hihi haha buhaha IP: *.chello.pl 11.08.08, 04:50
                    'bo czy poważny jest argument, że mieszkania w Warszawie czy Krakowie mocno
                    potanieją, bo... są za drogie i nie będzie na nie chętnych?'
                    - no nie, chyba jest to argument z palca wyssany, niepowazny i nielogiczny :-D
              • znajomy_jennifer_lopez Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu 10.08.08, 22:41
                Pan Marek Wielgo - zapamietam to nazwisko
                Pan M.W. ma widac problem - jego problemem jest to że "rzucili" go na
                dział gospodarki, giełdy, ekonomii, rynków itd:
                Dlatego biedny nie rozumie dlaczego inwestorzy nie kupują akcji "wspaniałch developerów"
                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5558293,Budowlanka_odporna_na_kryzys__ale_dlaczego_inwestorzy.html
                Biedny nie rozumie że na gieldzie kurs akcji jest podatny głownie na PROGNOZY i perspektywy zysku, a cena jest dyskontowana z wyprzedzeniem.
                Skoro teraz sa wysokie zyski to znaczy ze odpowiednio wczesniej wzrosły ceny (chyba zapomniał juz o wzrostach cen firm developerskich o 100-1000%) i sie dziwi ze teraz nie rosna i nikt nie kupuje.
                Pani Marku - poczytaj pan to i sie zastanów dlaczego 5.08.08 gdy pisał pan artykuł inwestorzy nie chcieli kupowac akcji - może własnie z tych powodów o jakich traktuje artykuł z 9.08.08. widocznie inwestorzy nie są tak głupi i przewidzieli spadek prognoz dot. zysków,
                Zresztą, jak widze to ten sam kolo go pisał, brak słow.
                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5569529,J_W__Construction_obniza_prognozy.html
                Oj, kariery to pan nie zrobisz, chyba że jako... No, może nie przypadkiem w artykule była mowa o błaznie...
                • bogulo2 Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu 11.08.08, 11:05
                  Przez Ciebie Pan Marek się w sobie zamknie :)
              • Gość: gosc Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu IP: *.230.88-79.rev.gaoland.net 10.08.08, 22:52
                w paryzu nie ma NIC ponizej 5tys euro m2
                i to nawet w tzw. jak gorszych dzielnicach jak 19,20.

                W 16tej nie ma basenow na dachach :-) nie pozwalaja
                na to przepisy. Najdrozsze dzielnica to nie 16ta
                tylko okolice katedry (na wyspie) tudziez Ogrodow Luksemburskich. Czyli jedynka
                i piatka.
              • steady_at_najx Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu 26.10.08, 12:25
                Zacytuje samego siebie z innego watku :

                "Moze zacznij porownanie od gestosci ludnosci w paryzu i wawie. (prawie 5 krotnie mniejsza powierzchnia)

                Moze wtedy sie dowiesz ze zageszczenie jest tam 7 krotnie wieksze.

                Dodaj do tego znaczenie paryza jako symbolu turystyki swiatowej to dowiesz sie dlaczego paryz nie jest dobrym przykladem do ktorego mozesz porownywac takie smutne miasteczko jak warszawe."
            • Gość: Alex Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu IP: *.gotadsl.co.uk 11.08.08, 11:45
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > srednia pensja w Paryzu : 2500 euro
              > srednia cena za m2 w Paryzu : 6800 euro


              Racja. Dodam, ze srednia cena m2 w dzielnicach centralnych Paryza to
              9,000 euro a Londynu to ponad 11,000 euro. Przy tym jakosc mieszkan
              londynskich nie moze sie rownac z tym, co buduje sie w pozostalych
              czesciach Europy. Porownywanie do Berlina jest kompletnie pozbawione
              sensu gdyz wiekszosc Niemcow mieszka w budynkach subsydiowanych
              przez panstwo gdzie ceny nieruchomosci sa ustawowo kontrolowane
              przez niemieckie gminy poprzez mechanizm interwencyjny, ktorego nie
              uswiadczysz w innych panstwach Europy.
              • mara571 czynsze subsydiowane 11.08.08, 12:54
                wiekszosc Niemcow nie mieszka w budynkach subsydiowanych przez panstwo.
                W Niemczech sa cale osiedla wybudowane ze srodkow landu, gdzie znajduja sie
                mieszkania socjalne. Przydzial na takie mieszkanie moze dostac rodzina tylko w
                przypadku niskiego dochodu na czlonka rodziny.
                50 % Niemcow mieszka we wlasnych domach lub segnetach, rzadziej w mieszkaniach
                wlasnosciowych. Reszta wynajmuje mieszkania w domach wybudowanych przez osoby
                prywatne, ktore w ten sposob ulokowaly swoj kapital. Wysoksc czynszu od mkw
                zalezy od sytuacji gospodarczej w regionie, gdzie dom stoi i lokalizacji. W
                najlepszych dzielnicach Düsseldorfu placi sie powyzej 15euro za mkw, 30 km dalej
                moze to byc ponizej 10 eur, tez w najlepszej lokalizacji.
                Mieszkania socjalne znajdziesz w calej Europie, to nie jest niemiecka specjalnosc...
              • Gość: Leech kontrola cen? dotacje? hmm... intrygujące IP: *.aster.pl 13.08.08, 10:13
                A co z porównaniem do Wiednia? W Austrii też ktoś lub coś kontroluje ceny? A Szwajcaria? Tam też do m2 dokłada się państwo/region/gmina?
                Dlaczego tak bajecznie tanio jest w USA? W Japonii ceny spadły na pysk bo J.W. Cesarz zaczął subsydiować mieszkania socjalne?

                Jeśli średnia, podkreślam ŚREDNIA, dla Londynu i Paryża jest tak wysoka dlaczego rajem dla hiszpańskich deweloperów stała sie Polska?

                Może w Paryżu i Londynie bogaci nie uciekają z centrów? Może...

                Wszystko jedno. Jaki do diabła ma sens to, że cena m2 w Sopocie i Zakopanem jest porównywana do centrum Paryża. Czy to nie dowód, że landlordowie w Polsce nadepnęli w dzieciństwie na grabie?
          • Gość: Krystek Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu IP: *.chello.pl 10.08.08, 23:51
            I to jest właśnie przykład "Wyborczego naganiacza" Myślicie, ze on za te bzdety
            nie wziął grosza??? On właśnie bierze kasę, żeby wam te bzdety wciskać. Zbiór
            frajerów, którzy są skłonni brać kredyty na 30 lat żeby kupić mieszkanie drożej
            niż w Paryżu, Berlinie i Barcelonie jest już zamknięty.
          • zbychowiec B.O.Z.E co za B.E.L.K.O.T 11.08.08, 00:45
            Do autora: czlowieku, czy ty masz jakies problemy gastryczne ? W twoim artykule
            nie ma nawet sladu jakiejkolwiek analizy sytuacji, nie badasz w zaden sposob
            wartosci fundamentalnej nieruchomosci. Co ty w ogole wiesz ? Jak smiesz mi mowic
            czy mam kupowac mieszkanie czy nie ? Czy masz licencje doradcy inwestycyjnego ?
            Wiesz ze za to mozna beknac ?
          • Gość: as Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu IP: *.acn.waw.pl 11.08.08, 07:21
            Średnia pensja w Wawie 4000zł
            > Średnia pensja w Berlinie 10-12 000zł

            czyli 3500-4000 euro ? skad masz te dane

            > Cema m2 w Wawie 7-10 000zł
            > Cema m2 w Berlinie 3-6 000zł

          • mara571 Re: Dawno nie czytałem tak 'małomądrego' artykułu 11.08.08, 10:17
            Ja bym jednak proponowala, aby zostawic te porownania z Berlinem w spokoju.

            znajomy_jennifer_lopez napisał,
            ze srednia pensja w Berlinie wynosi 10-12 tys. zl.
            To na pewno nie srednia po pierwsze, a po drugie to suma brutto.
            Od niej trzeba odjac 40% na podatki i skaldki do obowiazkowych ubezpieczen
            spolecznych.
            Prawie 30% mieszkancow Berlina korzysta z roznych form opieki spolecznej: od
            zasilku dla bezrobotnych poprzez dodatek do pensji wynoszacej mniej niz zasilek
            do zasilku mieszkaniowego.
            Problemem Berlina jest brak miejsc pracy w sektorach lepiej wynagradzajacych
            pracownikow, duzy udzial miejsc pracy w niskooplacanym sektorze uslug: hande,
            gastronomia czy hotelastwo.
            Berlin charakteryzuje brak popytu na mieszkania wlasnosciowe.
        • Gość: AntyPolityk M.Wielgo znany orędownik wiecznie rosnących cen mi IP: 195.205.192.* 11.08.08, 09:00
          M.Wielgo jest znanym orędownikiem wiecznie rosnących cen mieszkań.
          Zawsze nagina rzeczywistość pod tą tezę.
      • arkaszka1 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 10.08.08, 23:38
        Gdyby ktoś z nas znał przyszłość, to pewnie odpowiedziałby nam na te
        pytanie.
        Ale pomyślmy dlaczego miało by podrożeć.
        Mieszkań przybywa w rekordowym tempie,a ludzi ze zdolnością
        kredytową nie (chyba że wprowadzą kredyty na 99lat z możliwością
        zawieszenia spłaty przez 10lat).
        Tysiące emerytów z Niemiec i Anglii raczej do Polski nie przyjadą
        spędzić spokojną starość, bo po co.
        Powracający z saksów nie przywożą w walizkach 100K funtów, a nawet
        gdyby przywieźli to co kupia za to 40m2
        Wzrost zarobków został skonsumowany w dużej mierze przez podwyżki
        cen paliw, opłat, żywności.
        Deweloperzy muszą sprzedać mieszkanie( trzeba spłacać kredyty,
        wykonawców,itd), kupujący tylko chcą kupić ( jeśli czekali tyle to
        wytrzymają jeszcze parę miesięcy).
        Przy zmniejszonym popycie spadną ceny ziemi, materiałów, robocizny,
        a kupujący wymuszą obniżkę marży deweloperów.
        W momencie gdy spadają ceny mieszkań, a drożeje waluta tkz
        inwestorzy nie wykupuja już całych osiedli na pniu, stają się
        ostrożni i przenoszą na bardziej obiecujący rynek.
        Rynek musi wchłonąć nie tylko nadwyżkę mieszkań z I ręki ale też
        mieszkania inwestycyjne ( a jest ich niemało).
        Koniunktura w gospodarce już siadła, trzeba mieć nadzieją że nie
        będzie kryzysu, ale gdyby się on jednak pojawił to lepiej nie mieć
        na karku wypasionego kredytu na 60% dochodów.
      • pklimas Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z 11.08.08, 09:02
        tesciami w ich mieszkaniu 2 pokojowym. Korzystac ze wspolnej kuchni,
        łazienki i toalety, cieprliwie czekac az najpierw tesciowa sie
        wykapie, potem teśc ogoli i dopiero pozniej isc robic siusiu.
        Wsadzic 3 browary do lodowki by na nastepny dzien miec 1 browara bo
        teściowi chciało sie napic. Ewentualnie płacic 1000 zl odstepnego za
        wynajmowane mieszkanie plus opłaty. Owszem po 10 latach kredytu miec
        nie bedziesz ale jak wynajmujacemu sie znudzisz to wywali cie na
        ulice. Za rownowartosc odstepnego mozna splacac ratu kredytu za
        swoje mieszkanie a nie nabijac innym kabze.
        • Gość: Gość Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: 83.238.100.* 11.08.08, 09:13
          Współczuję teściów... <głaszcze>
        • Gość: 4g63 Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: 213.77.0.* 11.08.08, 09:16
          > ulice. Za rownowartosc odstepnego mozna splacac ratu kredytu za
          > swoje mieszkanie a nie nabijac innym kabze.

          hehe, bzdury, własnie biorąc kredyt nabijasz komuś kieszenie - developera i banku.., nie dość że przepłacasz kilkukrotnie zawyżoną cenę m2 to jeszcze płacisz olbrzymie odsetki, kolejną krotność bankowi! i powiedz mi, jakie mieszkanie teraz można kupić za 1000zł miesięcznie?? pamiętaj że tu też dochodzą opłaty, a za 1tys to chyba na milion lat ten kredyt, bo z tego co widzę to 2 tys za jakąś marną klitkę to minimum.
          • Gość: www Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: *.rzeszow158.tnp.pl 11.08.08, 11:03
            bzdury straszne piszesz, po to sa kredyty ze jak cie stać na spłate
            to sie bierze zeby w koncy mieszkac na swoim,jak ktoś chce i stać go
            to niech bierze nic ci do tego, najwiecej pisza ci nie maja pojecia
            o kredytach mieszkaniowych i nigdy takiego nie wezma bo sie boją,
            cąłe zycie mamusia albo w wynajętym mieszkaniu powodzenia
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: *.dialog.net.pl 11.08.08, 11:06
              Dopóki nie spłacisz kredytu tez na swoim nie jesteś. A jak weźmiesz na 50 lat
              tez możesz nie dozyć tego, by być na swoim.... A całe życie nie wyjedziesz na
              urlop, bo trzeba raty spłacać...
            • terion Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z 11.08.08, 11:28
              > bzdury straszne piszesz, po to sa kredyty ze jak cie stać na spłate to sie bierze zeby w koncy mieszkac na swoim

              Jak Cie nie stać na spłate, to Cie nie stać na spłatę. I jak startujesz do 0.5mln kredytu mieszkaniowego, z zerowym wkładem własnym, bo ci się wydaje, że Cię stać, to masz rację wydaje ci sie. Jesli ktoś nie jest w stanie zaoszczędzić choć na fragment mieszkania, to nie będzie w stanie spłacać rat za całość.

              A wynajmowanie mieszkań ma swoje wady, ale ma tez zalety: jak dostaniesz lepiej płatna pracę w innym mieście, albo nawet w innym rejonie swojego miasta, to bierzesz swoje graty, żone pod pachę i sie przeprowadzasz. Tym sposobem, pomimo dwukrotnej zmiany lokalizacji mojej pracy wciąż co rano mam 15 minutowy spacer, a nie godzinne stanie w korkach. A że płacę na cudze, a nie na sswoje? To juz pojęcie względne, płacę napewno sporo mniej niż rata kredytu na 30lat za to mieszkanie, po dzisiejszych cenach - resztę moge odkładać. I płacę niewiele więcej niż sama rata odsetkowa, tak naprawde wszystko jedno czy płacę bankowi na swoim, czy najemcy na wynajmowanym.
              • 4g63 Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z 11.08.08, 15:18
                o dzisiejszych cenach - resztę moge odkładać

                i słusznie, odkładając będziesz miał duży zysk z odsetek, zysk który jest jednocześnie stratą dla kogoś kto wziął kredyt - i banki o tym doskonale wiedzą.. banki to nie instytucje charytatywne, tylko wiecznie nienażarte piranie....

                odkładając za 10 lat, kupisz spokojnie własne mieszkanie albo dom, tam gdzie będziesz chciał, po niskich cenach za gotówkę

                nie przepłacisz 2 razy za wzięcie kredytu
                nie przepłacisz 4 razy za przewartościowaną klitkę
                nie masz kosztu utraconego przychodu z odkładanych pieniędzy
                itd...
                • Gość: Trilag Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: 217.67.138.* 11.08.08, 18:55
                  Zgadza sie. W koncu jest tu ktos, kto jest w stanie pojac, iz
                  wziecie kredytu, to nie jest "placenie za swoje", ale placenie przez
                  lata na mieszkanie i odsetki. W ten sposob z 200 tys kredytu robi
                  sie 600 tys. Malo kto jest w stanie chyba to pojac...
              • Gość: anzelm Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: *.chello.pl 26.10.08, 19:59
                terion napisał:

                > Jesli ktoś nie jest w stanie zaoszczędzić ch
                > oć na fragment mieszkania, to nie będzie w stanie spłacać rat za
                całość.

                teza raczej ryzykowna...

                > A wynajmowanie mieszkań ma swoje wady, ale ma tez zalety: jak
                dostaniesz lepiej
                > płatna pracę w innym mieście, albo nawet w innym rejonie swojego
                miasta, to bi
                > erzesz swoje graty, żone pod pachę i sie przeprowadzasz.

                gratuluję podejścia do życie - non stop na walizkach - nie dla mnie

                > A że płacę na cudze, a nie na sswoje? To juz p
                > ojęcie względne, płacę napewno sporo mniej niż rata kredytu na
                30lat za to mies
                > zkanie, po dzisiejszych cenach - resztę moge odkładać.

                to zalezy co chcesz kupić, ja płacę 300 CHF kredytu a mieszkam na
                swoim - wynajmniesz 3 pokoje z podziemnym garażem po "warszawskiej"
                stronie za te 750 PLN?

                >, tak naprawde wszystko jedno czy płacę bankowi na swoim
                > , czy najemcy na wynajmowanym

                większej bzdury dawno nie czytałem - płacąc bankowi w końcu staniesz
                sie włąścicielem, płacąc komuś NIGDY nie będziesz właścicielem tego
                mieszkania - no i dopóki regularnie spłacasz raty bank cię nie
                ruszy, a wynajmujący wykopie cię kiedy tylko mu sie zechce...
            • 4g63 Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z 11.08.08, 15:13
              a ty sobie za to pomieszkaj, i ciesz się póki możesz, jak ci bank mieszkanie zabierze a ciebie z żoną i dziećmi pod most wyrzuci, wtedy pogadamy
        • arkaszka1 Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z 11.08.08, 09:48
          Tak to czasami bywa, ja mam to szczęście że nie mieszkam z
          teściami, ale to nie tak że wszyscy na tym forum piszą że nie warto
          kupować mieszkań bo warto, ja też chce zmienić mieszkanie na
          większe, bo moja droga małżonka potrzebuje większej przestrzeni
          życiowej:). Problemem jest koszt mieszkania, za 1000 PLN raty nie
          kupisz nic co przypomina mieszkania ( przynajmniej w Warszawie),
          mnie interesuje fajne mieszkanko ok 80-90m, w nowym budownictwie (
          zadne JW) ale nie zamierzam obciążać się 400-500k kredytu, bo tyle
          by mi wyszło po sprzedaży tego które posiadam i kupnie oraz
          urządzeniu większego. Dla tego wolę poczekać, bo jak ceny spadną to
          nawet jak sprzedam swoje po 6k/m2 to większe kupie po 4,5k ( takie
          są proporcje+-). Pamiętaj co cię nie zabio to cię wzmocni, bardziej
          będziesz cieszył się z nowego mieszkania, a pełnia szczęścia będzie
          wtedy gdy kupisz je za rozsądną cenę.
          • Gość: Seba Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: *.polkomtel.com.pl 11.08.08, 10:46
            > mnie interesuje fajne mieszkanko ok 80-90m, w nowym budownictwie (
            > zadne JW) ale nie zamierzam obciążać się 400-500k kredytu, bo tyle
            > by mi wyszło po sprzedaży tego które posiadam

            "Chciałbym mieć super auto, ale zapłacić za nie jak za używanego malucha"...

            > urządzeniu większego. Dla tego wolę poczekać, bo jak ceny spadną to
            > nawet jak sprzedam swoje po 6k/m2 to większe kupie po 4,5k ( takie
            > są proporcje+-).

            Bardzoe ciekway plan masz. Wydaje Ci się, że jak ceny spadną do 4,5 kPLN za metr
            to sprzedasz swoje mieszkanie za 6 kPLN ?! Pamiętajcie o tym, że jest to miecz
            obosieczny. Przy spadku cen wasze dotychczasowe mieszkanie (zapewne mniejsze)
            będą jeszcze mniej warte, więc kwota kredytu i tak będzie wysoka.
            Nie ma czegoś takiego jak darmowy lanch. Do wszystkiego trzeba dojść pracą
            (najlepeij własną ;-).
            • george2020 Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z 11.08.08, 12:42
              > Przy spadku cen wasze dotychczasowe mieszkanie (zapewne mniejsze)
              > będą jeszcze mniej warte, więc kwota kredytu i tak będzie wysoka.

              Nie do końca. To nie ważne ile jest warte mieszkanie połowę
              mniejsze, które mam od tego, które chcę mieć. Ważne ile muszę wziąć
              kredytu żeby dopłacić. I jeśli muszę wziąć 300kPLN - to lepiej niż
              400-500 kPLN.
              Podam przykład: mam mieszkanie 50m2, za które na rynku chcą 450kPLN.
              Chciałbym kupić mieszkanie 100m2, za które chcą 900kPLN (podobna
              lokalizacja).
              Zakładając, że uda mi się sprzedać w tej cenie (to jest 1 ryzyko),
              to muszę wziąć 450 kPLN kredytu (2 ryzyko).
              Zakładajmy teraz, że ceny spadają o x%.
              Różnica w cenie również spada o x%. Dlaczego?
              Dlatego (1-x%) * 900 - (1-x%) * 450 = (1-x%) * (900 - 450) =
              (1-x%) * 450.
              Czyli na przykład dla x = 30 mamy (1-30%) * 450kPLN = 70% * 450kPLN =
              315kPLN.
              Pomimo spadku cen mojego mieszkania, mogę wziąć mniejszy kredyt na
              większe mieszkanie.

              > Nie ma czegoś takiego jak darmowy lanch

              Rzeczywiście nie ma czegoś takiego jak 'lanch'.

              G.
            • mamalesia2 Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z 11.08.08, 19:17
              i tu się zgadzam w 100%, dla tych co chca zamienić mieszkanie jest wszystko jedno ile one kosztują nominalnie - liczy się różnica między cenami droższego i tańszego mieszkania. A już na bank traci się na mieszkaniu w gorszej lokalizacji i wielkopłytowych. Nie ma się co łudzić, że duże mieszaknia kosztują dużo mniej za metr. Ludzi przestają kręcić klity po 30 metrow.
              A sytuacja na rynku jest serio chora. Ludzie w Polsce mają nastawienie do mieszkań niemal jak do świętości - zastaw się a postaw sie. Ile było gadania że Niemcy nam wykupią ziemię - okazałao się, że nie są głupi - wykupili mieszkania. Ale też nie ma się co łudzić, że teraz tak łatwo deweloperzy spuszczą z tonu.
        • Gość: mlody Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: *.centertel.pl 11.08.08, 10:35
          Wspolczuje tesciow ;) Dlugo zastanawialismy sie czy kupic czy wynajac, udalo sie
          nam znalezc M3 za 1000pln miesiecznie w Katowicach (komplet oplat). Za 1000
          kredytu miesiecznie mialbym dwupokojowa klitke do remontu za ktora bym 30
          placic. Nie dziekuje, wole nadwyzki finansowe inwestowac na gieldzie i odkladac
          na lokacie, kupic dzialke i za pare lat dom zaczac budowac, nie nabijac nikomu
          kabzy.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Proponuje pomieszkac po slubie przez 2 lata z IP: *.dialog.net.pl 11.08.08, 10:52
          Rozsądne mieszkanie to 2-3 tys raty przez pierwsze 10 lat... A jeśli miasto ma
          prywatnych inwestorów mozna znaleźć tańsze mieszkania - wynajmnowane na takiej
          zasadzie jak kiedyś były mieszkania spółdzielcze - wtedy koszty odstępnego są
          dużo mniejsze i nikt z dnia na dzień Cię nie wyrzuci.
    • Gość: antynaganiacz Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: 79.97.226.* 10.08.08, 21:18
      "Jeśli potrzebujesz mieszkania, a dochody umożliwiają ci wzięcie
      stosownego kredytu, kup je teraz.." - i kogo tu nazwac
      naganiaczem....???
      • gwiezdny_kupiec Trochę śmiechowy ten artykuł 10.08.08, 21:44
        "czy poważny jest argument, że mieszkania w Warszawie czy Krakowie mocno potanieją, bo... są za drogie i nie będzie na nie chętnych?"

        Faktycznie, to zupełnie niepoważny argument. W kapitalizmie jeśli nikt nie chce kupić towaru po określonej cenie, to kupuje Święty Mikołaj.


        "Albo że nie mogą być droższe niż np. w Brukseli czy Berlinie? Niby dlaczego?"

        Racja, ceny mieszkań nie mają przecież żadnego związku z rzeczywistością. Dochody mieszkańców miasta, zamożność kraju, oferowany standard życia, infrastruktura, możliwość znalezienia pracy nie wpływają wpływu na ceny mieszkań.


        "Tym bardziej że - jak wykazały ostatnie badania analityków z Open Finance i Home Broker.."

        Badania niezależnych analityków, którzy nie mają żadnego interesu w zwiększeniu ruchu na rynku, to znakomite źródło informacji.
        • Gość: hgf Re: Trochę śmiechowy ten artykuł IP: *.aster.pl 11.08.08, 02:29
          Człowieku, czego ty wymagasz dziennikarza? Większość z nich nie jest w stanie logicznie i/lub samodzielnie myśleć - pokończyli dziennikarstwo z przypadku, ponieważ nie dostali się na inny kierunek.
    • carpaccio4 ciekawa konstatacja 10.08.08, 21:23
      "że do tej polskiej specjalności można też śmiało dorzucić znajomość rynku
      nieruchomości."

      pobieżna analiza rynku nieruchomości daje pewność, że jedyną rzeczą jaką warto
      zrobić to kupić działkę. (nie taką jak blanciarz). średnio 20-to procentowy
      (niejednokrotnie większy, ze względu na rozszerzanie się stref miejskich),
      wzrost wartości ziemi w okolicach dużych miast, daje pewność, że i kredyt się
      spłaci i coś się zarobi. najlepiej oczywiście bez kredytu. a przykład? proszę
      bardzo: 2 lata temu kupiłem kilka działek. jedna z nich 12-to arowa, była
      działką w połowie rolną. kosztowało to jakieś 30 tysiaków. nie chciałem
      dzielić, choć plany zagospodarowania na to pozwalały. na dzień dzisiejszy mogę
      to pchnąć za jakieś 150 tys. bez dzielenia. i co? nieźle.
      • Gość: jacek opisujesz przeszlosc a wnioski wysnuwasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 21:30
        na przyszlosc

        dzis nie kazdy inwestor 'dzialkowy' zarobi

        tym bardziej ze w wielu rejonach Warszawy i okolic w ciagu 8-10 lat
        wzrosty wyniosly nieraz i 15-20 razy



      • abx Re: ciekawa konstatacja 10.08.08, 21:30
        > pobieżna analiza rynku nieruchomości daje pewność, że jedyną rzeczą jaką warto
        > zrobić to kupić działkę.

        Jaką warto było zrobić 3-4 lata temu, i sprzedać pod koniec 2007. A teraz to
        można tylko ponaganiać i próbować opylić to co się kupiło 2 lata temu.
        • carpaccio4 Re: ciekawa konstatacja 10.08.08, 22:27
          abx napisał:

          > > pobieżna analiza rynku nieruchomości daje pewność, że jedyną rzeczą jaką
          > warto
          > > zrobić to kupić działkę.
          >
          > Jaką warto było zrobić 3-4 lata temu, i sprzedać pod koniec 2007. A teraz to
          > można tylko ponaganiać i próbować opylić to co się kupiło 2 lata temu.

          poczekam:) jak nie 2 to 4. mnie to nie boli.
      • sendivigius Re: ciekawa konstatacja 10.08.08, 23:54
        2 lata temu kupiłem kilka działek. jedna z nich 12-to arowa, była
        > działką w połowie rolną. kosztowało to jakieś 30 tysiaków. nie
        chciałem
        > dzielić, choć plany zagospodarowania na to pozwalały. na dzień
        dzisiejszy mogę
        > to pchnąć za jakieś 150 tys. bez dzielenia. i co? nieźle.

        Zle, zle.

        Dopoki nie sprzedasz nie zarobiles ani grosza.

        Ale - na taki pomysl wpadlo 200 tys. ludzi i teraz potrzeba 200 tys.
        jeleni aby te dzialki po takich cenach odkupic.

        A..

        Okazuje sie ze TYLU JELENI NIE MA.

        Jak kazda piramida finansowa tak i spekulacyjna banka w mieszkaniach
        opiera sie na oskubywaniu tego ostatniego jelenia czyli konsumenta
        docelowego. W momencie jak ich brakuje albo madrzeja to piramida sie
        wali.

        Sprzedaj wiec swa dzialke juz i to szybko, oposc cene sporo aby nie
        czekac. Bo jak nie to za trzy lata ja ja odkupie za 35 tysicy i
        jeszcze odetchniesz z ulga. Nie wierzysz - czekaj.

        O nie, nie! Normalne prawa ekonomii nie dotycza Polski bo Polske
        Przenajswietsza Panienka ma w opiece.
      • Gość: kotek Re: ciekawa konstatacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 07:15
        Spokojnie nie ekscytuj się tak. Niekoniecznie znajdziesz szybko
        kupca jak będziesz chciał ją sprzedac.
      • Gość: misio Re: ciekawa konstatacja IP: *.tktelekom.pl 11.08.08, 07:53
        Dobrze zrozumiałem?
        Chciałeś dzielić działkę 12 arową (1200 m?)?
        Pod szeregówkę czy budę dla psa?
        • mara571 Re: ciekawa konstatacja 11.08.08, 10:31
          nie denerwuj sie misio:
          przecietna wielkosc dzialki w duzych aglomeracjach niemieckich wynosi 400 mkw!!.
          W przypadku szregowcow 280 mkw.
          Dzialka wielkosci 600 mkw wystarcza na wybudowanie domu z garazem a pielegnacja
          ogrodu nie zabiera duzo czasu.
          • Gość: marcogiani Re: ciekawa konstatacja IP: 213.77.117.* 11.08.08, 17:10
            Chyba nie wybudujesz sie na 6 arach, działka bud. od 7 arów
            • mara571 Re: ciekawa konstatacja 11.08.08, 17:21
              moj dom stoi na dzialce 555 mkw. 1 ar to 10x10 =100mkw.
              Znaczy sie, ze mam dzialke 5,5 ara, nie bylo jakichkowiek problemow z
              zezwoleniem na budowe etc.
              Wszystkie dzialki tutaj sa podobnej wielkosci, kupione od miasta, cala
              infrastruktura lacznie z gazem byla do naszej dyspozycji.
              • ferrment 5,5 ara? 14.08.08, 14:32
                Współczuję.
                • mara571 Re: 5,5 ara? 14.08.08, 15:50
                  nie musisz. Nam wystarcza, pracy nei jest za duzo, a lokalizacja swietna: w 5-7
                  min pieszo do autobusu, 10 min do centrum handlowgo (samochodem), 15 min do
                  najblizszej autostardy, 10 min do dworca...
    • Gość: Add Teraz jest już po herbacie, IP: *.acn.waw.pl 10.08.08, 21:24
      nastroje należało studzić 3 lata temu kiedy gazety, w tym GW i GP, wieszczyły
      wieczną hossę na rynku nieruchomości
    • terion Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 10.08.08, 21:31
      > Główny indeks WIG od przeszło roku obsuwa się w dół, co jednak nie oznacza, że wszystkie spółki jednakowo tracą na wartości. (...) Śmieszne są więc stwierdzenia typu: ceny mieszkań spadną/wzrosną w tym roku o ileś tam procent.

      To wtakim razie pewnie śmieszy pana cały WIG, bo skoro spadł o ileśtam procent, to jeszcze o niczym nie świadczy - giełda napewno ma się mocno, przeciez są spółki którym rośnie! Pewnie też o niczym nie świadczy to jak zapikował WIG-Develperzy.


      > Podobnie jest z mieszkaniami, więc nie można ich wrzucać do jednego worka. Ceny jednych spadają, innych być może nawet rosną. To zależy od wielu czynników, m.in. renomy dewelopera, tego, czy budowane przez niego mieszkania odpowiadają potrzebom rynku (wielkość, standard), a przede wszystkim - od lokalizacji.

      To dziwne, bo jak bańka rosła, to wszystko pruło w górę jak na drożdżach. Powiedziałbym, że niezbyt było to uzależnione od lokalizacji.


      > Nie od rzeczy jest więc pytanie: co będzie za dwa, trzy lata? Czy spadek podaży mieszkań spowoduje, że zaczną one drożeć?

      Branża samochodowa też przeyżywa kryzys, szczególnie w stanach. Zamykają fabrykę za fabryką, ale jakoś nikt nie odważył się wywróżyć, że ceny samochodów sięgną nieba.


      > Tym bardziej że - jak wykazały ostatnie badania analityków z Open Finance i Home Broker (...)

      Brakuje jeszcze żeby napisać "niezależnych expertów".. Ludzie słuchajta, karp ogłasza - w tym roku Boże Narodzenie się nie odbędzie!


      > Rzecz jasna, kluczowe znaczenie ma stan naszej gospodarki. Na razie jest on dobry i nic nie wskazuje na to, by miała nas czekać recesja. A to oznaczałoby dalszy wzrost zamożności Polaków.

      Ceny mieszkań już dawno są oderwane od zamożności Polaków, co można sprawdzić porównując ile muszą pracować na m2 meszkania, w porównaniu z mieszkańcami innych krajów Europy. Obniżka cen mieszkań nie musi być wynikiem recesji.

      A poza tym cały artykuł podszyty frustracją, pt "na forum mnie nie lubią". A wniosek, że spadek cen musi prowadzić do ich wzrostu wogóle nie wymaga komentarza.
      • Gość: DJ Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.gprs.plus.pl 10.08.08, 21:35
        Zgadzam się z Tobą w 100%
      • Gość: Zip Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 21:46
        Nic dodac nic ujac.
      • farmer_mendoza Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 11:42
        > To dziwne, bo jak bańka rosła, to wszystko pruło w górę jak na drożdżach. Powie
        > działbym, że niezbyt było to uzależnione od lokalizacji.

        Rzeczywiście, jak bańka rosła, sprzedawało się wszystko, niezależnie od lokalizacji.
        Teraz będzie zależało, jak na całym świecie. Ceny w blokach z wielkiej płyty,
        czyli slumsach polecą na pysk, za to np. zabytkowe centrum miasta będzie się
        trzymać, a nawet powolutku piąć się w górę, by po latach uzyskać absurdalne ceny
        - jak wszędzie.
    • Gość: posiadaczm Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: *.centertel.pl 10.08.08, 21:47
      napewno negatywne prognozy cieszą tych, którzy obserwowali kolejne
      podwyżki za m2 i przeceny CHF i nie kupili i cały czas są
      niezdecydowani...
      • ot_byt Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 10.08.08, 23:03
        Bredzisz.
        Jestem z '80. Jak ceny mieszkań zaczynały wzrastać to nie zarabiałem
        za dobrze. Teraz zarabiam powiedzmy niecałe 2 średnie krajowe.
        Mógłbym sobie pozwolić na mieszkanie na kredyt - ale po tych chorych
        cenach bardziej opłaca mi się nadal wynajmować (bo sytuacja tak czy
        siak wróci do normalności).
        Tak więc jak widzisz nie jestem niezdecydowany - jestem zdecydowany
        na kupno mieszkania, ale za rozsądną cenę (a to jest ogromna
        różnica).
        BTW to nie są prognozy tylko wnioski z podstaw ekonomii popyt/podaż.
        • Gość: Bogo Wyż demograficzny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 07:50
          ...nie jest głupi!!! MASZ 100% RACJI

          82'
          2004r 1200-1500zł na rękę
          2008r 3500zł na rękę z czego

          wzrost kosztów mojego życia w latach 2004-2008:
          - 10-30% ceny żywności, prądu, gazu, paliwa(!!!)
          - potomstwo

          Pytam w takim razie, za co przeciętny Polak ma kupić mieszkanie???

          Teraz przykład:
          Jakby połowica mogła pracować w 2004r (dzieciak nie pozwolił), a ja udekumentowałbym dochody to dostalibyśmy kredyt i kupili swobodnie 2 pokoje.
          Dziś pracujemy oboje (jej dochodów nie podałem) i stać nas na kawalerkę (sic!!!). Oczywiście biorę pod uwagę zdolność w kredycie na max 25 lat

          Trzeba być półgłówkiem żeby pakować się w taki biznes, dlatego...

          ...czekamy
          • Gość: Zbylut Re: Wyż demograficzny... IP: *.chello.pl 11.08.08, 10:22
            > - potomstwo
            >
            > Pytam w takim razie, za co przeciętny Polak ma kupić mieszkanie???

            A to nie powinno byc najpierw tak, ze kupuje sie mieszkanie a potem oddaje
            prokreacji ?
            • Gość: Bogo "powinno"????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 10:39
              Mam gdzie mieszkać jak większość obywateli, ale wolałbym mieć swoje mieszkanie/dom.

              Rozumiem, że "powinno" to jakiś element planu: studia, praca, dom, dziecko...aha...no tak...tylko jak już spłacisz mieszkanie/dom (bo rozumiem, że na dziecko kasy nie wystarczy) w superkorzystnym kredycie na lat 35+ to będziesz na 5 lat przed emeryturą lub na emeryturze. Przypominając sobie reklamy 2go filaru, to masz szansę na tej piaszczystej plaży wyrwać lachona i dokonać prokreacji o ile ci jeszcze stanie.
              • Gość: Zbylut Re: "powinno"????? IP: *.chello.pl 11.08.08, 14:12
                > Rozumiem, że "powinno" to jakiś element planu: studia, praca, dom, dziecko...

                Jesli nie potrafisz zaplanowac dziecka w wieku lat 26 to nie dziw sie, ze ciezko
                zaplanowac zakup mieszkania...
        • Gość: R Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: 193.201.167.* 11.08.08, 10:33
          Witam,
          jestem w bardzo podobnej sytuacji jak moj przedmowca. Rowniez jestem z '80,
          zarabiam podobne pieniadze i wynajmuje mieszkanie. Choc chce kupic mieszkanie,
          nadal czekam, az beda tansze. Jesli nawet za wynajem place 1000 zl ( oplata za
          pol mieszkania, mieszkam z kims ) to jest to 12 000 rocznie. A jesli w ciagu
          kilku miesiecy cena nowego mieszkania spada o 40 000 zl ( tak jak teraz garaz w
          cenie mieszkania ) to w tym czasie juz nie stracilem tej roznicy. Moze za kilka
          miesiecy ceny mieszkan w stolicy zejda do 7000 lub mniej. Jesli tak sie nie
          stanie, rozwaze wyjazd za granice z tego bajzlu.
          • Gość: Tomek Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.inop.poznan.pl 11.08.08, 11:15
            Witam,

            Jestem dokladnie w takiej samej sytuacji. Tez rocznik 80' z tym, ze wynajmuje
            mieszkanko razem z narzeczona. Jesli cena m2 do 2010 roku nie znormalnieje to
            zrywamy sie z tego bajzlu.... szkoda zycia na splate zlodziejskiego kredytu...
        • Gość: '80 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.gprs.plus.pl 11.08.08, 13:45
          Cieszę się, że jest tak wielu amatorów wynajmowania mieszkań, mam nadzieję, że
          jeden z was zajmie się mieszkaniem, które właśnie kupuję na kredyt. Przez kilka
          lat podokładam do biznesu jakieś 300-400zł/mc, by jak już podrosną wasze pensje
          (zwiększając waszą zdolność kredytową) zrealizować zysk i oszczędności na
          mieszkaniu.

          Uwaga, do tych wolnych, którzy mają możliwość wyjazdu z dnia na dzień na inny
          koniec świata: Ja mogę zrobić tak samo jak wy - w najgorszym wypadku będe bez
          niczego, a w najlepszym sprzedam mieszkanie kupione w 2005 z 200 tyś zyskiem i
          wyjadę na zachód z 60tyś eur w kieszeni :)
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re:[OT] IP: *.dialog.net.pl 11.08.08, 13:53
            Wyjaśnijcie mi - co to jest ten tyś który tak często tu występuje?
            • Gość: jabadaba duuuu Re:[OT] IP: *.elartnet.pl 13.08.08, 22:32
              Ten znajomy "tyś" jest przyjacielem rodzimych analfabetów. Dla osób
              znających ortografię znany jako "tys."
          • terion Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 13:56
            > Ja mogę zrobić tak samo jak wy - w najgorszym wypadku będe bez
            niczego, a w najlepszym sprzedam mieszkanie kupione w 2005

            Nie myl pojęć, w latach 2002-2005 (bo wczesniej się nie orientuję) ceny mieszkań były całkiem inne. Spróbuj kupić dzisiaj i wynajmować, ciekawe czy biznes też będzie taki piękny. Albo jeszcze lepiej, kup dzisiaj i sprzedaj za 2 lata z 200tys zyskiem.
          • george2020 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 13:58

            > niczego, a w najlepszym sprzedam mieszkanie kupione w 2005 z 200
            > tyś zyskiem i wyjadę na zachód z 60tyś eur w kieszeni :)

            Komu tysiu sprzedasz, skoro oni już wyjechali?

            G.
    • Gość: herbat Przyczajony trygrys, ukryty smok IP: *.aster.pl 10.08.08, 21:48
      to najlepsza strategia na kupno nieruchomości,
      porównaj sam ceny ofertowe od transakcyjnych, to dobry wyznacznik trendu. Jezeli
      ceny ofertowe były zbliżone do transakcyjnych oznacza, że kupujący nie mają
      większych problemów ze sprzedażą mieszkania.
      Obcenie ceny trsanskacyjne są ok. 8-12% mniejsze od ofertowych co oznacza, że
      sprzedający godzą się na znaczne obniżki cen mieszkań i doskonale "czują"
      koniunkturę. Nie oznacza to, że czasem jakiś kupiec kupi mieszkanie po cenie
      ofertowej. No cóż, "każdego dnia rodzi sie naiwniak" jak mówią do siebie
      sprzedawcy nieruchomości.
    • Gość: Tomek zenada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.08.08, 22:09
      kiedys bardzo lubilem GW
      po tym artykule stracila u mnie kompletnie szacunek
      przelala sie czara goryczy - za duzo tych miernych artykulow
      nie chodzi juz nawet o to , czy ceny mieszkan maja rosnac czy malec
      poziom argumentacji autora jest po prostu zenujacy a brak
      obiektywizmu, po przeczytaniu samego tytulu, az nader oczywisty
      • znajomy_jennifer_lopez Re: zenada 11.08.08, 08:23
        Nic dodać nic ująć
    • Gość: mieszkanka Panie Wielgo, IP: *.gprs.plus.pl 10.08.08, 22:21
      wstęp do artykułu należałoby odnieść nie do wszystkich Polaków, ale
      wyłącznie do Pana.
      Nie wiem, jak Pan to obliczył, że obecnie w Warszawie sfinansowanie
      zakupu 2-pokojowego mieszkania kredytem w CHF jest tańsze od
      wynajmu.
      Nie wiem, z jakich znaków na niebie i Ziemi wróży Pan wzrost naszej
      zamożności = zdolności do zakupu mieszkań. Cztery lata temu
      zarabiając dokładnie tyle samo, co dzisiaj, kupiłam 2-pokojowe
      mieszkanie. W tym czasie ceny nieruchomości wzrosły 3-krotnie.
      Dzisiaj tego mieszkania już bym nie mogła kupić. Idąc Pańskim tokiem
      rozumowania wkrótce powinnam podwoić metraż mojego M. Tylko jakim
      cudem, skoro zdolność kredytowa mi nie urosła, a ceny mieszkań -
      owszem? Pan zdaje się nie zauważać, że wzrost zarobków nie jest
      proporcjonalny do wzrostu cen nieruchomości i że te ceny są jednak
      sztucznie wywindowane, a więc powinny spaść. Jeżeli nie zarabiamy
      jak mieszkańcy Brukseli czy Paryża, nie możemy mieć takich cen jak
      Bruksela czy Paryż.
      Mało tego, gdybym wówczas (4 lata temu) posłuchała Pańskich opinii
      wzięłabym kredyt "w walucie, w której zarabiam", tj. w PLN, a nie w
      CHF i dzisiaj płaciłabym ratę o jakieś 200 PLN wyższą, niż płacę.
      Proszę napisać coś mądrego i wartościowego, a nie tylko tłuc pod
      wierszówkę.
      • Gość: a Re: Panie Wielgo, IP: *.chello.pl 12.08.08, 08:29
        to akurat nie jest takie glupie z ta waluta, mialas szczescie ze spekulanci sobie akurat zlotego upodobali, inaczej placilabys znacznie wieksze raty (i w miedzyczasie przewalutowalabys zapewnie kredyt na zlotowki :P)
    • ot_byt Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. 10.08.08, 22:23
      "Wniosek nasuwa się sam: jeśli potrzebujesz mieszkania, a dochody
      umożliwiają ci wzięcie stosownego kredytu, kup je teraz. Oczywiście,
      takiej decyzji nie musisz podejmować pod presją czasu. Masz go
      wystarczająco dużo, by dobrze przyjrzeć się ofertom. Wykorzystaj
      różnego rodzaju promocje, które są de facto obniżkami cen."

      Ten cytat jest kwintesencją całego artu.
      Cały art powinien się nazywać: "Kto nie kupi mieszkania teraz ten
      przegrał życie".
      Dziękujemy panie naganiaczu za pańskie wypociny - prosimy jeszcze
      tylko o podanie pańskiego wynagrodzenia za tą żenadę.
    • Gość: ~wesoly Bzdet... ceny jeszcze polecą... cierpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 22:29
      Już myślałem, że coś ciekawego i obiektywnego, a tu eksperci z Open Fajans i
      Reasa no i to ni stąd ni zowąd konkluzja, że trzeba kupować teraz... Wygląda na
      to, że kolo ma sam cos do sprzedania i jakos mu nie idzie.... Ciekawe dlaczego...?

      Do końca 2009 roku ceny spadną o ok. 30-40% i pomogą w tym deweloperzy, którzy i
      tak będą budować (zreszta koszty budowy też troche spadły, wiec jest na czym
      opuscic)...

      Z jednym się zgadzam: nie wszystko spadnie w tym samym stopniu.
    • Gość: s no autor tego artykułu sam sie juz okreslił IP: 89.127.245.* 10.08.08, 22:29
      no autor tego artykułu sam sie juz okreslił w momencie w ktorym napisal ze
      "nic nie wskazuje ze polsce grozi recesja" widac ze autor nie ma zielonego
      pojecia o gospodarce i tym bardziej o rynku nieruchomosci i jest takim samym
      expertem jak reszta "expertow" bo polska gospodarka wlasnie ewidentnie zwalnia
      i jak najbardziej grozi jej recesja wlasnie przez mocnego zlotego,
      spowolnienie na rynku nieruchomosci i zastój w EU oraz recesje w USA...
      • incoguttor to już przesada! 10.08.08, 23:07
        Kiedy czytam ten artykuł i teksty o forumowiczach i Polakach znających się na nieruchomościach to nasuwa mi się jedno słowo: chamstwo!

        Śledzenie rynku nieruchomości, sprzecznych opinii "expertów" naprawdę nie należy do przyjemności i nie mieści się w spektrum moich zainteresowań.., ale co mi innego pozostaje, skoro każdy specjalista mówi co innego, a większość z nich, to albo buce i głąby, albo zwykli naciągacze, albo i jedno i drugie(ukłon w stronę pana autora).

        Generalnie pogodziłem się z jakością polskiego dziennikarstwa i nie czuję potrzeby demaskowania głupoty i interesowności łachmytów, którzy kręcą w prasie swoje kariery, ale pan autor osiągnął zupełnie nowy poziom chamstwa i obłudy.
        Więc zachowam sobie ten artykuł w kompie, i poczekam dwa trzy latka, kiedy rynek mieszkaniowy siądzie i wszyscy będą pisali jakie to było do przewidzenia, jakie oczywiste;
        Wtedy będę wklejał link z tym artykułem pod każdą bieżącą ekspercką wypociną pana autora...
        • Gość: Poczytny Poczytj sobie artykuły Babci Anny Sielanko z Rzepy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 14:25
          a dokładnie z cotygodniowego dodatku nieruchomosciowego - wtedy
          zrozumiesz co to znaczy miernota dziennikarska i gazetowa żenada.
          Już wielu internautów komentowało idiotyzmy, które ta pani sadzi.
          No ale skoro Rzeczpospolita takie gnioty zagtrudnia i drukuje, to co
          dziwić się Wyborczj.
    • Gość: dr.Joseph Goebbels Klamstwo powtarzane sto razy staje sie prawda. IP: *.mia.bellsouth.net 10.08.08, 22:42
      Taniej juz nigdy nie bedzie.
    • Gość: hhh Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: *.rtk.net.pl 10.08.08, 22:51
      no tak najlepiej kupic mieszkanie, wziasc kredyt we frankach, kiedy zloty jest
      na gorce i kupic mieszkanie od jakiegos spekulanta , ktoremu pali sie teraz pod
      nogami.
      • Gość: Bogo Nie warto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 07:56
        poczekaj aż mu się pod tymi chciwymi girami podłoga wypali i spadnie na mordę...wtedy sam przyjdzie na kolanach i sprzeda
    • Gość: eris Nie ma to jak "rzetelnie" przedstawić argumenty IP: *.aster.pl 10.08.08, 22:55
      Zgłupianie argumentów drugiej strony to już retoryczne chwytanie się brzytwy.
      Jak się nie chce zrozumieć, to się czyta "mieszkania są za drogie, więc nie
      będzie na nie chętnych", podczas gdy już wiele razy pisano tu o całkiem
      wymiernych wskaźnikach:

      - cena m2/średnie wynagrodzenie (gdzieś jest w ogóle wyższa?)
      - cena kupna/cena wynajmu (akcje nie osiągają takich wskaźników cena/zysk nawet
      w największym amoku "byków")
    • Gość: ania Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: *.eranet.pl 10.08.08, 22:58
      Polecam lekturę fajnego raportu o rynku nieruchomości z aktualnego Managera.
      Zresztą autor tego artkułu, przytaczał te same dane firmy REAS, więc kto wie
      może i on z niego korzystał. Jesli tak to warto było także wspomnieć o tym, że
      wynika z niego przewartościowanie mieszkań w Polsce i przekroczenie zdolności
      nabywczych POlaków. Według tego opracowania na średniej wielkości mieszkanie
      stać 14,5% Polaków *za to 51% Słowaków i 48% Chorwatów.W Europie Środkowej i
      Wschodniej tylko w Polsce i Rumunii są tak przewartościowane mieszkania.
      Analitycy twierdzą też, że korekta o co najmniej 20% odwróciła by
      tendencję-spada popyt wzrasta podaż. Co jeszcze? A może to, że W Warszawie
      oferta wynosi 15.1 tys nowych mieszkań co dziewięciokrotnie przewyższa liczbę
      mieszkań, które znajdują nabywców.
    • Gość: Smoothy Narod daje sie nabijac w butelke ;/ IP: *.range86-133.btcentralplus.com 10.08.08, 23:06
      Nie chce wpadac w ton o teorii spisku, czy zydowskiej mafii, ale zadziwia mnie
      jak latwo nasi rodacy daja sie nabijac w butelke obcemu kapitalowi. Przed
      wejsciem do UE rynek wygladal wzglednie normalnie, zlotowka trzymala sie niezle,
      a gospodarka powolutku po 3-5% rosla. Dla przykladu:
      Majac 100k funtow (~600k zl) w 2004r mozna bylo kupic ok 150m mieszkania w
      stolicy. Na przelomie 2007/2008r to samo mieszkanie mozna bylo sprzedac za ponad
      milion-potora miliona, zamieniajac to z powrotem na funty: ok 300k funtnow.
      Dziwie sie ze nikt tego nie widzial, dziwie sie ze sny polakow o wlasnym
      mieszkaniu zaprowadzily nas na manowce. Ci ktorzy mieli zarobic juz zarobili,
      zlotowka pewnie powoli wroci do swojej wartosci. Niech ktos mi pokaze rownie
      malo ryzykowny interes ktory w ciagu 4 lat da 300% zysku? Boli mnie ze my za to
      placimy.

      pozdrawiam
      • Gość: znawca Re: Narod daje sie nabijac w butelke ;/ IP: *.chello.pl 10.08.08, 23:27
        Poczekamy zaobaczymy ,Fedesa juz upadla a ma udzialy w osiedlu
        Wilanow. Przy Czerniakowskiej Hiszpanie kupili kawal ziemi i nie
        wiedza co zrobic ?.Jak zaczna pakowac walizki i w wyniku ich
        zalamania beda sprzedawac wszystko by pozyskac kapital na splaty
        naleznosci to ceny szybko wroca do normalnosci.Jak widac na rynku
        juz nie ma kapitalu,brak Irlandczykow ,Hiszpanow ,Angoli a naszych
        rodakow nie stac na mieszkanie za 500tys zl.!Przy okazji frank
        zaczyna odbijac a kredyt w PLN jest bardzo drogi.Rentownosc wynajmu
        jest wieksza niz 30 lat a w tej branzy przyjmuje sie 15 .
      • Gość: Yans Smoothy: dobrze mi tu piszesz IP: *.maxnet.net.pl 10.08.08, 23:56
        "Ci ktorzy mieli zarobic juz zarobili" ... ale skąd większość + słabi analitycy
        mieli by o tym wiedzieć. Obsługiwałem człowieka, który zarobił w ten sposób
        bajońską sumę - wylewarował swoje pieniądze mając w skali roku trochę ponad 100%
        zysku. Kupił ponad 20 dużych lokali ... idioci kupowali je za kosmiczne
        pieniądze po 1-2 trzymania przez niego. Nawet nie trzeba było ich specjalnie
        przygotowywać do sprzedaży ...
    • Gość: Wojtek S. Dzisiaj dokonałem własnej analizy IP: *.grs-e0.g1.pl 10.08.08, 23:22
      Gdybym kupił mieszkanie za 144 tysiące, do tego dochodzi 11 tys. prowizji
      (Dombank) i odsetki 162 tys. W sumie po 20 latach mieszkanie kosztuje mnie 317
      tys. złotych.
      Analizy Open Finance są nieprawdziwe. "Eksperci" wyliczyli, że wynajem
      2-pokojowego mieszkania kosztuje w Łodzi 1370 złotych/miesiąc. Wczoraj
      wynająłem takie mieszkanie za 400 złotych. Więc przez 20 lat zapłacę 96 tys. a
      więc 1/3 tego, co wydałbym na zakup. Moim zdaniem analizy ekspertów są g...
      warte, trzeba przede wszystkim mieć własny rozum.
      --
      Wojtek
      astromarket.blox.pl
      • Gość: quento Re: Dzisiaj dokonałem własnej analizy IP: 147.185.160.* 11.08.08, 09:42
        Za 20 lat bedziesz placil 400PLN za wynajecie mieszkania? Zaplace Ci
        500PLN za to mieszakanie co wynajmujesz, ale zagwarantuj mi stala
        cene przez 20 lat- pomysl ile zyskujesz- 100 PLN za free co
        miesiac...wchodzisz w to?
      • Gość: Anastazy Re: Dzisiaj dokonałem własnej analizy IP: 83.238.175.* 11.08.08, 10:10
        weź jednak pod uwagę, że wartość pieniądza zmieni się w
        perspektywie - w swojej analizie podajesz kwotę nominalną - naprawdę
        wierzysz, że zakładając, że przez 20 lat będziesz mieszkał w tym
        samym wynajmowanym mieszkaniu, właściciel nie podniesie Ci czynszu?
        Druga rzecz, chyba miałeś wyjątkowe szczęście, że za taką kasę
        wynająłeś. Jak miałem 19metrową garsonierę na poddaszu w 11
        piętrowym wieżowcu w Rzeszowie, to półtora roku temu wynajmowałem ją
        za 400 pln samego odstępnego (nie licząc czynszu i opłat). Z kolei w
        Krakowie wynajem jednopokojowego nawet na odleglejszych dzielnicach,
        nie licząc Huty, to ok 1000 odstępnego. Kupno takiego mieszkania
        wyłącznie na kredyt pozwalałoby spłacać je w porównywalnej wysokości
        ratach. Pozdrawiam
        • mara571 Re: Dzisiaj dokonałem własnej analizy 11.08.08, 10:45
          krotkie sprostowanie: twoj czynsz wynosil 400 zl a do tego placiles koszty
          ekspolatacji.
          W ekonomii nie ma pojecia odstepne;: to co placisz wlascicelowi to jest czynsz
          czyli oplata za wynajecie mieszkania.
          • Gość: Anastazy Re: Dzisiaj dokonałem własnej analizy IP: 83.238.175.* 11.08.08, 14:26
            jak zwał tak zwał - generalnie chodzi o to, że brałem 400 do łapy za
            taką małą dziuplę. A żeby było śmiesznie, to dużo chętnych było na
            to mieszkanko:-)
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Dzisiaj dokonałem własnej analizy IP: *.dialog.net.pl 11.08.08, 11:22
          za kwotę która podal kupiłby norę do remontu, a tak może odłożyć nadwyżkę i jak
          ceny znormalnieją wziąć kredyt niższy na lepsze mieszkanie i to dzięki 2 rzeczą
          1) odłoży np różnicę, która sobie np cześciowo wyda na zakup mieszkania, a
          częściowo wpłaci na lokatę jako zabezpieczenie, by w razie utraty pray - gdy
          będzie zmieniał miec pieniądze na życie i na raty. Po prostu trzeźwo myślący
          człowiek.
          • Gość: Anastazy Re: Dzisiaj dokonałem własnej analizy IP: 83.238.175.* 11.08.08, 14:31
            nora nie nora - trudno czasem nawet takie dziadostwo do totalnego
            remontu wynająć za małe pieniądze. I nie wiem, czy się w ogólnym
            rozrachunku opłaci czekać - choć naprawdę wszystko zależy od
            konkretnej sytuacji. ja kupiłem pod górką cenową, ale tuż przed nią,
            teraz pewnie wziąłbym za to mieszkanie tyle, ile dałem, ale wali
            mnie to - miałem potrzebę kupić własne i mam własne. na wynajmie
            oszczędziłem przez rok na czysto (odliczając to, że płacę raty w
            banku) jakieś 7k, nie mówiąc, ile mam komfortu, mieszkając we
            własnym. Ja myślę, że ceny spadną, ba, mam nawet taką nadzieję, bo
            chcę kupić drugie mieszkanie - wyłącznie na kredyt i pod wynajem
    • Gość: enemy_of_the_state na dwoje babka wrozyla IP: *.glfd.adsl.virgin.net 10.08.08, 23:34
      no niby tak, ale jednak u czytelnika pozostaje w pamieci zlota sentencja - jesli
      potrzebujeszmieszkania, kup je teraz. Jesli ostre spowolnienie gospodarcze,
      ocierajace sie z coraz wiekszym prawdopodobienstwem o recesje przewala sie od
      USA przez UK, Irlandie, Hiszpanie i zaczyna krazyc nad cala strefa uero to
      znaczy, ze ludzi nie bedzie stac na zakup, wiec ceny beda spadac. i jesli
      wszystkie lraje dookola beda cieprpiec na minimalny lub ujemny wzrost PKB to i
      Polski to nie ominie. Branie teraz kredytu we franku moze byc interesujace,
      szczegolnie widzac odwracajaca sie tendencje w kursie zlotowki. Wszyscy na
      dolarze juz postawili krzyzyc, a tutaj prosze, w ciagu kilku dni poszedl w gore
      o 20 groszy, czyli 10%. Karty na rynku walutami obstawiaja duzi gracze, w
      pewnych kregach zwani spekulantami i to od nich bedzie zalezalo w duzej mierze,
      czy ludzi w Polsce bedzie stac na splacanie rat krydytow.
      Artykul ma dziwna pointe, jesli ktos wierzy, ze bedzie recesja i bedzie mozna
      taniej kupic nieruchomosci, to niech kupuje teraz, bo pozniej go nie bedzie na
      to stac?? Jesli kupuje na kredyt to wierzac w ten scenariusz decydujac sie na
      zakup teraz bedzie mial do splacenia wieksze naleznosci niz wartosc
      mieszkania/domu za kilka miesiecy,lat(negative equity), jesli zas posiada
      gotowke, to rowniez powinien poczekac, bo za kilka miesiecy , lat kupi taniej.
      Ale chyba pan redaktor posluguje sie logika inna niz klasyczna ;-).
      pozdrawiam
      • Gość: WW Re: na dwoje babka wrozyla IP: *.76.classcom.pl 11.08.08, 00:39
        Ja to widzę trochę inaczej.
        Polska pójdzie w kierunku Europejskim co będzie się wiązało z
        dalszymi spadkami w perspektywie około 3-5 lat albo 2009 zaprzeczy
        prawom ekonomii i rynek nieruchomości przyjmie drogę rosyjską...
        czyli tylko drogo i tylko dla milionerów.

        Wyłączając Warszawę, dla mnie jest totalną abstrakcją, że młodzi
        ludzie (21-25) nawet ze statystycznie dobrą pensją (~150% średniej
        krajowej) nie mają możliwości zaciągnięcia kredytu na coś większego
        niż 30 m2 w 5 największych miast w Polsce.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: na dwoje babka wrozyla IP: *.dialog.net.pl 11.08.08, 11:25
          Młodzi ludzie umieją liczyc i jeżeli jedna taką pensję mają wydać na ratę, wolą
          ułamek tej pensji wydać na wynajem, a resztę częściowo odłożyc, a częściowo
          zużyć na rozrywkę, np na wyjazd na urlop...
    • Gość: as GW to pisze a potem sama sie krytykuje IP: *.aster.pl 11.08.08, 00:03
      itp, pie..nie w kolko, głupi czyta, nie docyztałem za pierwszy paragraf tych
      wynurzen pierdkowatych
    • Gość: niechcemisielogowa Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: *.eranet.pl 11.08.08, 01:34
      Witam!

      nie chce mi się logować i nie chce mi się wygłaszać makroekonomiczno-budowlanej tyrady...
      jak dla mnie artykuł ma znamiona naganictwa...
      zwróćcie uwagę, iż autor najpierw sam przestrzega przed wydawaniem opinii przez nieprofesjonalistów, a potem sam opowiada się po jednej ze stron barykady...

      witki mi opadają.

      Pozdrawiam,
      zniechęcony ryniem nieruchomości profesjonalista z tegoż rynku.
    • Gość: xyz Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: *.chello.pl 11.08.08, 05:43
      zas redaktorom GW wydaje sie, iz znaja sie na wszystkim....
      • Gość: popo Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.era.pl 11.08.08, 07:39
        zdecydowane naganianie, tych którzy mają w tym interes
        a co do deweloperów to juz kombinują
        przykład osiedla queens garden w józefosławiu, jeszcze 4 miesiące
        temu cena mieszkania była 7500 zł/m - teraz maja na stronie info że
        mają nowy atrakcyjny cennik a tymczasem cena wynosi za około
        8200zł/m - oczywiscie niewiele sprzedali w ciągu tych 4 miesięcy i
        podwyższyli szukając "jeleni" którym w negocjacjach obniżą cenę do
        pierwotnego 7500 zł/m
    • Gość: asdsad Artykuł sponsorowany IP: *.eastwest.com.pl 11.08.08, 07:57
    • Gość: inwestor Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: *.elsat.net.pl 11.08.08, 08:02
      Wreszcie jakiś rozsądny artykuł. Mieszkania drożeją i będą drożeć jeszce
      bardziej, niech tylko złotówka przestanie się umacniać. 3 miliony deficytu
      mieszkań, rosnąca zamożność, zagraniczni inwestorzy. Powiem szczerze, kupiłem
      praktycznie w ciemno kilka mieszkań w niedużych miastach i założę się, że za 5
      lat odsprzedam je po cenach jakie obecnie są w Paryżu lub Londynie
      • arkaszka1 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 08:49
        Może masz rację a może nie, najbardziej podoba mi sie mit o
        brakujących 3mln mieszkań, taka sama prawda jak inne hasła naszych
        ulubieńców z PiS, w ciągu ostatnich 4 lat oddano prawie 500 tys
        mieszkań, byc może znaleźli by się chętni i na 5mln mieszkań ale aby
        stać się szczęśliwym posiadaczem mieszkania trzeba mieć chęć zakupu
        ( a tej ludziom nie brakuje) + zdolność kredytową ( a z tą gorzej)
        Z drugiej strony co za genialny instynkt podpowiada ci że mieszkanie
        w Siedlcach czy Skierniewicach będzie w cenie mieszkań w Paryżu albo
        Rzymie, ja wiem że to piękne miasta i żyje się tam fajnie ale szansa
        na to że ceny tak wzrosną są raczej zerowe.
        Licząc na spadek wartości złotego, liczysz chyba na naszych rodaków
        powracających z saksów, trzeba pamiętać że ceny mieszkań są także
        dla nich astronomicznie drogie.
        Być może nie stracisz inwestycji, ale jeśli okaże że na rynku będzie
        stagnacja ( nie mówiac o kryzysie) a ceny spadna o kilkanaście
        procent to licząc inflacją i to nawet, że ceny za 5 lat zaczną
        rosnąć ( co jest bardzo prawdopodobne) to okazać może się że nie
        zrobiłeś dobrego biznesu.
        Większość dużych graczy wycofuje się z tego rynku, mimo że mają
        pewnie tańszy dostęp do pieniędzy, lepsze warunki negocjacyjne i
        dobry dostęp do wiadomości. Może to ty jesteś rekinem rynku a oni
        się g..wno znają, czas okaże
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.dialog.net.pl 11.08.08, 11:28
        3 miliony mieszkań jeszcze potrzebnych - znaczy się cirka abaut 9-10 milionów
        polaków żyje pod gołym niebem? Chyba bym zauważył, bo to jakby nie patrzeć 1/3 -
        1/4 wszystkich polaków....
        • Gość: inwestor Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.elsat.net.pl 11.08.08, 13:47
          Kilka milionów Polaków mieszka w małych klitkach, z rodzicami lub w innych
          norach nadających się jedynie do wyburzenia. Gdy tylko pojawia się okazja na
          kupno czegoś lepszego to korzystają z niej. CZym więcej będą zarabiać tym wyższe
          ceny będą miały te "okazje". Prawo podaży i popytu a przy małej podaży to raczej
          licytacja. Więc nie widzą żadnych przeszkód, żeby tak wylicytowany rzadki towar
          jak miekszkanie w Białymstoku nie kosztowało tyle co w Paryżu. A jeśli ktoś nie
          wierzy że tak może być to popatrzeć trzeba na Moskwę, Petersburg czy Kijów
          • terion Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 14:12
            > Kilka milionów Polaków mieszka w małych klitkach, z rodzicami lub w innych norach nadających się jedynie do wyburzenia. Gdy tylko pojawia się okazja na kupno czegoś lepszego to korzystają z niej.

            Dziwne. To gdzie byli ci mieszkający w klitkach 5 lat temu? Nie kupili za 2.5k/m2, a teraz nie przepuszczą takiej okazji i kupią za 8? A ja myślę, że nie było ich stać wtedy, i nie stac ich teraz, choćby nawet zarabiali więcej.
          • arkaszka1 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 14:26
            Nie jest tajemnica że ok 10% społeczeństwa Rosji to ludzie bogaci
            nawet jak na standardy zachodnioeuropejskie, szczególnie duże
            skupiska "noworuskich" jak ich się nazywa, jest właśnie w tych
            miastach, stąd i astronomiczne ceny. W pięknym Białymstoku raczej
            nie pojawi się nagle 20.000 milionerów żądnych zakupu akurat tu
            wypasionych apartamentów za 400.000E, a ci których nie będzie stać
            wybudują sobie mały domek pod miastem, w okolicach Białegostoku
            gruntów jest pod dostatkiem, a ceny nie są astronomiczne. A ci co
            mieszkają w klitkach będą tam mieszkać dalej, jeśli nie stać ich
            było na mieszkania po 2000PLN/m2 to dlaczego miałoby ich by stać po
            15.000m2. Wbrew pozorom ten rynek jest bardzo płytki, szczególnie
            jeśli chodzi o apartamenty klasy A a przynajmniej tak kosztujące.
          • Gość: navy blue Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 21:15
            Gość portalu: inwestor napisał(a):
            więc nie widzą żadnych przeszkód, żeby tak wylicytowany rzadki towar
            > jak miekszkanie w Białymstoku nie kosztowało tyle co w Paryżu. A jeśli ktoś nie
            > wierzy że tak może być to popatrzeć trzeba na Moskwę, Petersburg czy Kijów

            A ja przeszkody widze: jesli ktos porownuje Moskwe, Petersburg i Kijow z zadupiem takim jak Bialystok to musi oznaczac ze postradal zmysly (z calym szacunkiem dla mieszkancow Bialegostoku, przy Pitrze czy Moskwie to W-wa czy Krakow to tez zadupia)
          • Gość: Polak Mały Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.multi-play.net.pl 11.08.08, 21:58
            Teoretycznie tak... z tym że 1...3mln (szacunkowa wartość zależnie od "specjalisty") mieszkań w Polsce nie brakuje dlatego że uwielbiamy mieszkać "na kupie", nie było do tej pory developerów, przed wejściem do Unii nie mieliśmy "know how" więc nie budowaliśmy. Mieszkań nie ma bo... nie było na nie stać tych którym ich brakuje. I nie ma się co oszukiwać. Ci ludzie nie napędzą popytu. Jeśli w Krakowie, mieście jak by nie było 700set tysięcznym buduje się 5 tysięcy mieszkań to nie trudno znaleźć 5 tysięcy ludzi którzy zapłacą dowolną cenę... przez rok, dwa... może trzy. Kto z mieszkańców Nowej Huty, z młodego pokolenia kupi tam mieszkanie za 7tyś pln za m2? To co uruchomiło boom (cenowy, nie budowlany) w Polsce to były tanie kredyty, a te się skończyły. Generalnie mieszkania stoją. Przeceny w Krakowie w skali roku to około 10% na minusie co ostatecznie rozwiązuje kwestie dopływu pieniędzy z banków. Te nie wezmą na siebie ryzyka kredytowania taniejącej nieruchomości plus kosztów jej remontu. Niemożliwe? Obserwuję w ramach "hobby" ofertę która pojawiła się rok temu. Mieszkanie dopiero co wyremontowane. Przecena to -100 000pln w ciągu tego roku. I nikt się nie zabija by to kupić.

            Pozdrawiam
          • Gość: bolo Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: 159.33.10.* 11.08.08, 23:01
            Investor, co za glupoty wypisulesz. Nie ma znaczenia ile Polakow mieszka w
            klitkach.
            Polski rynek nieruchomosci to typowa napompowana banka. Tyle razy bylo to juz
            przerabiane na swiecie a szanowni panstwo, z uporem maniaka twierdzo ze Polska
            to jakis specjalny kraj.
            Japonia (80 lata), US (2007), Kanada (1989), Hiszpania (2008), Irlandia (2008),...
            Podobnie bylo z Internetowymi firmami w US - ludzi zabijali sie zeby kupic
            Nortel po 125$, teraz kosztuje 6.5$....
            BTW, sub-prime morgages kryzys w US to jest nic z tym jak to poleci w Polsce.
          • Gość: Czytelnik Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.bb.online.no 12.08.08, 00:34
            ...a pewno, że tak, a jesli dodać do tego fakt iż "taki" ów
            Białystok (jak i 3-miasto, Warszawa, Poznań i np. Szczecin) to
            ośrodek akademicki wchłaniający znaczne ilości ludzi każdego roku...
            To się jeszcze okaże że opisywana sytuacja ucieczki od rodziny na
            własne "m" jest tylko wierzchołkiem góry lodowej.
            Mówi sie, że gdzieś tam oddano X tys. miszkań, ale kto jest w stanie
            określić ile z tego kupią rodowici mieszkańcy, ich dzieci i rodziny
            tych co do miast emigrują. Dla świętego spokoju dodam tylko w 3-
            mieście jest: Uniwersytet, Politechnika, Akademia Morska, Akademia
            Medyczna i tylko one przyciągają kilkanaście tysięcy ludzi rocznie,
            więc powiedzenie "...wybudowano 20 tyz. mieszkań" to cienizna :)
          • Gość: Leech sam już nie wiem IP: *.aster.pl 13.08.08, 11:21
            Początkowo myslałem, że "Inwestor" żartuje. "Brakujące 3 mln mieszkań, ceny jak w Paryżu. etc"
            Teraz już nie wiem... Boże, on chyba serio tak myśli.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.dialog.net.pl 13.08.08, 11:26
            Rzadki towar? To ciekawe. Czemu np w Łodzi w oddanych prawie rok temu
            "apartamentowcach" zamieszkałych jest 1/3 mieszkań. Dlatego, że ci co musieli i
            mieli za co już kupili, reszta co najwyżej chce kupić, ale nie za wszelką cenę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka