Giełda to nie Las Vegas - komentarz

IP: *.crowley.pl 27.10.03, 18:19
.. podatek tak - popieram
choc z zastrzeżeniem że równoczęsnie ,ćześć z podatku szła by na
rekompensaty dla tych co pniesli straty na giełdzie
    • Gość: SUMIENIE Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz IP: *.ame.net.pl / 192.168.208.* 27.10.03, 19:13
      Witam ja mam pomysl wystarczy ze drobni inwestorzy sie dogadaja
      jak taksowkaze i jeden dzien nie beda zawierac zadnych
      transakcji ciekawe jak bedzie wygladal rynek papierow
      wartosciowych trzeba brac przyklad z gornikow internauto itd to
      proste na rzad jest jeden sposob strajk co za problem juz to
      widze jak OFE wymieniaja sie papierami heheheheh
    • Gość: Piotr Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz IP: *.crowley.pl 27.10.03, 21:11
      Poselska banda znowu wymyslila ustawowy majstersztyk. Zarobisz =
      zapłaćisz. Stracisz =...no trudno, odliczyć to sobie już nie
      możesz. Nawiasem mówiąc ciekawi mnie jak rozliczać będą się ci
      którzy handlują np. na rynku terminowym dokonując
      kilkudziesiąciu transakcji dziennie. K.... ja p....., ale jaja.
      Totalna paranoja. 460 idiotów podjęło decyzję na temat giełdy
      nie mając zielonego pojęcia na temat jej funkcjonowania i nie
      bacząc na konsekwencje uchwaliło następny prawny bubel. Ot tak,
      jak płacimy to wszyscy po równo. GRATULACJE.
    • pampalinii Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz 28.10.03, 06:41
      A ja jestem zadowolony, ze wprowadza te podatek :)))))))))
      • forex-expert Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz 28.10.03, 07:45
        pampalinii napisał(a):

        > A ja jestem zadowolony, ze wprowadza te podatek :)))))))))

        Gratuluję dobrego samopoczucia...

        Komu się uda zarobić na giełdzie, tego należy ograbić za nim nie daj Boże wyda lepiej i pożyteczniej swoje zarobione pieniądze niż mała banda patałachów wybrana przez dużą bandę patałachów... Sprawiedliwość społeczna musi być!
        • Gość: camillo Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz IP: 195.205.139.* 28.10.03, 10:23
          Ale w imię czego ktoś, kto ma swoją firmę i z niej się utrzymuje, płaci
          podatki, ktoś, kto oszczędza w banku, płaci podatki, a ktoś, kto zarabia dzięki
          spekulacjom giełdowym, ma tego podatku nie płacić? Nie jestem w stanie
          zrozumieć tej logiki i tego oburzenia przeciw samej idei podatku od zysków
          giełdowych (oczywiście można dyskutować, jak ma być ona zrealizowana).
          • Gość: balbina Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz IP: 193.0.236.* 28.10.03, 11:04
            Chcesz lekcji logicznego myślenia? Proszę bardzo.

            (1) Po 1 stycznia z rynku wycofują się drobni inwestorzy
            (podobnie jak to było na Węgrzech). Powód jest prosty, większość
            z nich gra na rynku terminowym. Po wprowadzeniu podatku
            inwestowanie w kontrakty przestaje być grą o sumie zerowej -
            staje się grą o sumie ujemnej, a przecież nikt nie lubi tracić.

            (2) W tym momencie z gry wypadają arbritrażyści, którzy nie są
            już w stanie zawierać równoczesnych transakcji na rynku kasowym i
            terminowym, bo w wyniku ucieczki drobnicy rynek terminowy utracił
            płynność.

            (3) Wycofanie się arbitrażystów, którzy z regóły są dużymi
            inwestorami, spowoduje spadek płynności rynku kasowego. W tym
            momencie z GPW uciekają duzi inwestorzy zagraniczni, bo dla nich
            najbardziej liczy się płynność rynku. Ucieczka zagranicy powoduje
            załamanie się kursów akcji i panikę.

            (4) W tym samym czasie z giełdy próbują się wycować przestraszeni
            duzi inwestorzy polscy, również głownie OFE. Niestety gwałtowny
            spadek płynności spowodował, że w praktyce mogą wymieniać akcje
            tylko między sobą. Przecena na rynku kasowym nasila się, w wyniku
            czego wartości jednostek inwestycyjnych OFE zmniejsza się o,
            powiedzmy, o 1/3. To oznacza, że na wprowadzeniu podatku
            giełdowego stracili wszyscy Polacy odkładający na emeryturę w OFE!!!

            (5) Panika na giełdzie powoduje utratę zaufania zachodnich
            finansistów do polskiej gospodarki. Gwałtownie spada wartość
            polskiej waluty, przez co deficyt przekracza granicę 60%.
            Zobowiązany przez konstytucję rząd zmuszony jest do drastycznych
            cięć w wydatkach. Nie ma pieniędzy na szpitale i szkoły. Nie ma
            pieniędzy dla emerytów i bezrobotnych. Ludzie wychodzą na ulice.

            (6) Rząd próbuje ratować sytuację poprzez szybką prywatyzację
            wielkich spółek np. PKO BP. Niestety, przywatyzacja poprzez
            giełdę nie jest już możliwa, z powodu znikomej płynności. Wali
            się plan gospodarczy ministra Hausnera.

            (7) Dalej już mi się nie chce pisać...
            • Gość: camillo Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz IP: 195.205.139.* 28.10.03, 13:45
              Inwestowanie w kontrakty jest grą o sumie zerowej? Nie ma żadnych kosztów
              transakcyjnych?
              Ja nie neguję, że opodatkowanie giełdy może mieć _w krótkim dystansie_
              negatywne dla niej konsekwencje, i część z tych konsekwencji może mieć
              przełożenie na całą gospodarkę. Ale zadałem pytanie - w imię czego dochody
              osiągane na giełdzie mają być traktowane inaczej niż dochody osiągane w inny
              sposób. Dlaczego, jeśli zainwestuję pieniądze w własną firmę, muszę płacić
              podatki, a jeśli zainwestuję je w spekulacje giełdowe, podatku nie płacę?
              Jesteś mi w stanie to sensownie uzasadnić?


              • forex-expert Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz 29.10.03, 06:06
                Gość portalu: camillo napisał(a):

                > Ale zadałem pytanie - w imię czego dochody
                > osiągane na giełdzie mają być traktowane inaczej niż dochody osiągane w inny
                > sposób. Dlaczego, jeśli zainwestuję pieniądze w własną firmę, muszę płacić
                > podatki, a jeśli zainwestuję je w spekulacje giełdowe, podatku nie płacę?
                > Jesteś mi w stanie to sensownie uzasadnić?

                Wiem... wiem... chciałbyś żeby było tak po leninowsku - sprawiedliwie :)
                Skoro ja płacę to inni też muszą...

                Uzasadnie jest proste: opodatkowywanie określonych rzeczy (towarów, usług) powinno mieć rozsądną granicę. Czasami ta rozsądna granica wynosi 50% a czasami 0% - i jest nie tylko zależna od stopnia upowszechnienia danego dobra ale i jego wpływu na ludzi i ich działania w szerokiej skali.

                Przykład 1:
                W myśl szlachetnej zasady "opodatkować dochody" - wprowadź wysoki podatek od wygranych w Lotto - np 40-50%. W końcu Kowalski wyszedł do kolektury za rogiem, postawił 6 albo 48 kresek na druczku który dostał za darmo - trudno to nazwać pracą... no i trafił "czwórkę" - powiedzmy jakieś 150 pln???
                Należy mu się te 150??? Za co??? Należy mu dać tylko 75pln a wygrane przez Kowalskiego drugie 75 pln przeznaczyć np. na sierociniec.

                Tylko że efekt działania Lotto w "owym" systemie będzie taki:
                1. Kowalski najprawdopodobniej przestanie grać skoro z połowy się go okrada
                2. NN tysięcy Nowaków pójdzie w jego ślady - przestaną grać w Lotto
                3. Powstaną nielegalne "totki" u panów Zenków i Zdzichów - Kowalscy i Nowakowie będą skreślać parę cyferek na kuponach pana Zenka, płacić jak za totka do kapelusza pana Zenka - wszyscy będą oglądać jakie to liczby padną w TV, po czym pula będzie dzielona wg. ustalonych wcześniej zasad tj: pan Zenek zatrzyma sobie 0.5% pieniędzy wrzuconych do kapelusza, ten kto trafił najwięcej dostanie 50% puli, pozostałe 49.5% zostanie rozdzielone pomiędzy pozostałych graczy...
                4. Kto zarobi a kto straci??? Zarobi pan Zenek, zarobia ci co mieli szczęście, stracą ci co go nie mieli...
                5. Aha.... PAŃSTWO straci na tym że klientela Lotto przeniosła się do pana Zenka...


                Przykład 2:
                Jak MNIEJ pazerne Państwo może zarobić zdrowiu obywateli??
                Wydawałoby się że skoro ma zarobić to musi coś ZWIĘKSZYĆ - np. składkę na NFZ.
                Nieprawda...
                Można śmiało przyjąć że całkowite ZNIESIENIE VAT'u na niektóre leki (ale nie np środki antykoncepcyjne albo Viagrę ;) oraz niektóre usługi medyczne (coroczne badanie cholesterolu i cukru ale nie operacje plastyczno albo stomatologia estetyczna) przyniesie:
                - wzrost dostępności tzw badań przesiewowych (okresowe badania pod kątem gruźlicy, nowotworów)
                - powszechność częstych badań analitycznych pod kątem cukrzycy, hiperlipidemi
                - wzrost dostępności porad specjalistycznych - kardiolog, onkolog etc...

                Co to przyniesie - jakie będą odległe skutki??
                W perspektywie 1-2 pokoleń ZMNIEJSZY się w sposób znaczący odsetek pacjentów z zaawansowanymi chorobami ukł. krążenia (a więc wygający DROGICH leków i DROGICH operacji)
                Zwiększy się wykrywalność nowotworów we wczesnych, przedinwazyjnych stadiach - a więc takie które na LATA wyłączają nawet 40-50 letnie osoby i wymagają KOSMICZNIE DROGICH leków.

                Odległe skutki tego i innych przykładów (jak ZMNIEJSZAJĄC obciążenia fiskalne ZWIĘKSZA się dochody budżetu) można mnożyć w nieskończoność...

                Niestety jeden jedyny przykład który udało się zrealizować w ciągu ostatnich lat to zmniejszenie akcyzy na gorzałę... Budżet zarobił czy stracił???
                • Gość: jarek Przyklad calkowicie bez sensu..... IP: *.fastres.net 29.10.03, 13:13
                  Tylko że efekt działania Lotto w "owym" systemie będzie taki:
                  1. Kowalski najprawdopodobniej przestanie grać skoro z połowy się go okrada
                  2. NN tysięcy Nowaków pójdzie w jego ślady - przestaną grać w Lotto
                  3. Powstaną nielegalne "totki" u panów Zenków i Zdzichów - Kowalscy i Nowakowie będą skreślać parę cyferek na kuponach pana Zenka,
                  płacić jak za totka do kapelusza pana Zenka - wszyscy będą oglądać jakie to liczby padną w TV, po czym pula będzie dzielona wg.
                  ustalonych wcześniej zasad tj: pan Zenek zatrzyma sobie 0.5% pieniędzy wrzuconych do kapelusza, ten kto trafił najwięcej dostanie
                  50% puli, pozostałe 49.5% zostanie rozdzielone pomiędzy pozostałych graczy...
                  4. Kto zarobi a kto straci??? Zarobi pan Zenek, zarobia ci co mieli szczęście, stracą ci co go nie mieli...
                  5. Aha.... PAŃSTWO straci na tym że klientela Lotto przeniosła się do pana Zenka...

                  Kazda Loteria jest juz opodatkowana( przy zrodle) , jakby nie byla to wygrana Kowalskiego byla by podwojna., to ,ze umisz pisac, nie znaczy zen wiesz co piszesz , albo tez piszesz to co wiesz.
                • Gość: jarek Zamiast strzelac bez sensu.... IP: *.fastres.net 29.10.03, 13:23
                  Przeanalizuj rozwoj Gieldy Warszawskiej po roku 1990 i podaj nam przyklady jej pozytywnego wplywu na gospodarke Polski, a ja ci podam przyklady ,ze Gielda Warszawska jest winna prawie wszystich polskich nieosiagnieciom gospodarczych, od kiedy casina wywieraja dobry wplyw na gospodarke( wywieraja dobry wplyw na finanse tych ,ktorzy w nich maja interesy), sa zlem niezbednym i tyle...Porownywanie GW do innych Gield, jest nie tylko zalosne, ale czasami nawet smieszne, jezeli ta Gielda jest tak powazna, to dlaczego notowania z tej Gieldy nie znajdziesz na Yahoo,Quicken i na duzo innych portalach, i nawet nigdy w prawie zadnej gazecie ekonomicznej ( Wall Street Journal ma chyba notowania 10 firm, ale ma tez notowania gield afrykanskich, ktore mam problemy wymowic nazwe)
                • Gość: camillo Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.03, 17:20
                  > Wiem... wiem... chciałbyś żeby było tak po leninowsku - sprawiedliwie :)
                  > Skoro ja płacę to inni też muszą...

                  Pewnie, najlepiej zwyzywać dyskutanta od leninowskiego myślenia, zwłaszcza jak
                  się nie ma argumentów. To, że zbyt wysokie podatki zabijają gospodarkę, to jest
                  elementarz ekonomiczny i nie musimy się o tym tu przekonywać, tylko to nie ma
                  _nic_ wspólnego z odpowiedzią na pytanie, dlaczego dochody z pewnych obszarów
                  gospodarki (gra na giełdzie) są od podatku całkowicie zwolnione. A czemu np. z
                  gry na giełdzie, a nie - powiedzmy - z wydawania gazet albo budowania domów?
                  Nie trzeba dodawać, że gdy jeden obszar gospodarki z podatku jest zwolniony,
                  inne - aby to zrekompensować - muszą płacić podatki relatywnie większe.

                  Tak skądinąd, _każda_ wygrana w Lotto jest opodatkowana stawką około 50% - bo o
                  tyle fundusz nagród jest niższy od funduszu wpłat. I Lotto jakoś prosperuje.

                  • forex-expert Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz 31.10.03, 05:43
                    Gość portalu: camillo napisał(a):

                    > tylko to nie ma
                    > _nic_ wspólnego z odpowiedzią na pytanie, dlaczego dochody z pewnych obszarów
                    > gospodarki (gra na giełdzie) są od podatku całkowicie zwolnione.

                    Ma wspólnego - wczytaj się w moje zdanie:
                    "Uzasadnie jest proste: opodatkowywanie określonych rzeczy (towarów, usług) powinno mieć rozsądną granicę. Czasami ta rozsądna granica wynosi 50% a czasami 0%"

                    > A czemu np. z
                    > gry na giełdzie, a nie - powiedzmy - z wydawania gazet albo budowania domów?

                    Otóż obłożenie podatkiem tak młodej i małej giełdy jak WGPW jest przykładem dorżnięcia przedsięwzięcia. Mimo że mloda i mała ma jednak gigantyczny wpływ przyszłość wszsystkich obywateli poprzez związanie jej z systemem OFE.
                    TAki łańcuszek już ktoś w tym wątku przedstawił - koniec końców drobni inwestorzy wycofają się tak jak na Węgrzech, pozostaną sami instytucjonalni ktorzy są zobligowani do bezpiecznego inwestowania - będą się wymieniać w tym koleżeńskim gronie... WIG będzie się zmieniał o 0.01%... martwica...

                    Jednocześnie pomniejsz swoją przyszłą emeryturkę o te 19%...


                    > Tak skądinąd, _każda_ wygrana w Lotto jest opodatkowana stawką około 50%
                    Nie mam pojęcia jaki jest podatek bo nigdy nie grałem więc % wybrałem taki sobie, zwiększ ten procent do 90% - co by było wtedy z lotto?
                    • Gość: camillo Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz IP: 195.205.139.* 31.10.03, 13:01
                      > Otóż obłożenie podatkiem tak młodej i małej giełdy jak WGPW jest przykładem
                      dorżnięcia przedsięwzięcia. Mimo że mloda i mała ma jednak gigantyczny wpływ
                      przyszłość wszsystkich obywateli poprzez związanie jej z systemem OFE.

                      Jak długo polska giełda będzie funkcjonować jako "mała i młoda"? Dwanaście lat
                      to już wiek całkiem dojrzały moim zdaniem, ale jeśli uważasz inaczej, powiedz -
                      _kiedy_ polska giełda przestanie być na tyle "młoda", żeby przestała zasługiwać
                      na specjalne traktowanie?
                      Przypominam, że podobna histeria była, gdy np. likwidowano (absurdalną zupełnie
                      od początku) ulgę na zakup obligacji. Ach, co to będzie, kto będzie kupował
                      teraz obligacje, krach finansów państwa przed nami. Podobna histeria była, gdy
                      dwa lata temu wprowadzano podatek od dochodów kapitałowych. Tymczasem ani
                      gospodarka, ani system bankowy się nie zawalił. Tylko w tej chwili istnieje
                      nieuzasadniona niczym asymetria - bo jeżeli kupię akcje za pomocą funduszu
                      inwestycyjnego, muszę od ewentualnego zysku zapłacić podatek, jeżeli natomiast
                      kupię _ten sam_ portfel, ale indywidualnie - od zysku podatku nie płacę.
                      Prowadzi to do wypaczania decyzji inwestycyjnych - tak samo jak np.
                      preferencyjne stawki podatków dla pewnych dziedzin gospodarki powodują
                      wypaczanie decyzji o alokacji środków.

    • forex-expert Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz 28.10.03, 07:42
      Gość portalu: v.villlas napisał(a):

      > .. podatek tak - popieram
      > choc z zastrzeżeniem że równoczęsnie ,ćześć z podatku szła by na
      > rekompensaty dla tych co pniesli straty na giełdzie

      Postukaj się po głowce - od razu znalazło by się paru którzy utrzymywaliby się
      z rekompensat ;)
    • Gość: jarek Re: Giełda to nie Las Vegas - komentarz IP: *.fastres.net 28.10.03, 11:05
      Podatek tylko przy zyskach Short ( moze 2 tygodnie), ale tez zniczka dochodu
      poza gieldowego przy stratach na gieldzie..
Pełna wersja