Dodaj do ulubionych

Weto albo emerytury z OFE na czas?

01.12.08, 01:49
"Jeśli więc 65-letni Jak Kowalski uzbierał 100 tys. zł, a ze statystyk wynika,
że będzie żył jeszcze przez 17 lat, to jego emerytura będzie stanowić wynik
dzielenia 100 tys. przez 17 lat."

No tak ale średnia życia Jana Kowalskiego to puki co 71 [
www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_trwanie_zycia_2007.pdf ] czyli,
emeryturkę to pobierał będzie nie przez 17 a 6 lat!

Ale pewnie ci z funduszu, zerkną do tabelki, że jak ktoś dożył 60 roku życia -
to jeszcze z 17 lat pożyje i mu zabiorą :)

To nadal daje jakoś 12 lat od 65 roku życia? Skąd w artykule jest 17? A czemu
nie założyć, że na emeryturze człowiek jeszcze 100 lat pożyje?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • j-50 Ale ściemniacze! 01.12.08, 03:01
      Przedstawione przewidywania są zwykłym ściemnianiem. Do OFE zapisało
      się wiele milionów. Nie ma żadnej podstawy, aby twierdzić, że
      średnia życia u takich będzie większa niż innych grup Polaków. Ale
      zarządzający kapitałem w OFE są oczywiście zainteresowani tym, aby:
      1) zgarnąć jak najwięcej z tej kasy w formie zysku dla siebie
      (ryzyko żadne, zysk na 100% pewny - w jakiej działalności byznesowej
      osiąga się coś takiego?); 2) biadolić i straszyć emerytów w celu
      osiągnięcia jeszcze wyższego zysku.
      Obywatele mają być równo traktowani przez prawo. Jak to więc jest,
      że oszczędności w bankach komercyjnych mają gwarancje rządowe zwrotu
      nawet w przypadku plajty banku, a zasoby w OFE takich gwarancji nie
      mają? Gdyby zbierający na swą emeryturę trzymał swą kasę w banku na
      koncie emerytalnym (nienaruszalnym wyjęciem kasy do czasu przejścia
      na emeryturę) i mógł tam wpłacać wg swego uznania (w tym wbulać
      nawet forse z fuch dziś nie obciążone na OFE), to miałby
      gwarantowany procent jak na depozycie zablokowanym na wiele lat.
      Banki są strukturą finansową już istniejącą i w związku z tym koszt
      obsługi byłby dużo niższy. OFE zaś to nowa czapa do zgarniania kasy.
      Oparcie się na strukturze bankowej w funduszach emerytalnych jest
      nie tylko tańsze, ale i sprawniejsze, a także dające dodatkowe
      możliwości. Klient mógłby bowiem cedować na swe konto emerytalne
      wszelkie środki (legalnie uzyskane) z zamiarem późniejszego ich
      wykorzystania. Co więcej - kasa ta podlegałaby procedurom spadkowym,
      a ponadto mogłaby być bieżącym zabezpieczeniem majątkowym. I sprawa
      byłaby czysta. Skutki wejścia w OFE są zaś takie, że po reformie
      tuskowej jeśli zdechnę przed 65 (co statystycznie jest wysoce
      prawdopodobne), to moja kobita zdechnie z głodu lub zostanie
      bezdomnym menelem. Czy mam ją zatem już dzisiaj uczyć złomiarstwa
      lub żebrania? Wiemy, że kobiety mają u nas o ok. 30% niższe zarobki
      niż mężczyźni. Te kobiety jednak przez całe swe pracowite życie
      dbają o nas mężczyzn, o nasze dzieci, o nasz dom. Jak zatem można
      zostawić je bez żadnego zabezpieczenia na starość? Czy ja obecnie
      pracuję tylko na siebie, czy na swą rodzinę?
      Mnie kompletnie nie interesowałby dochód tych funduszy, gdyby nie
      to, że to jest ewidentne okradanie. I to bez ŻADNEGO ryzyka
      byznesowego!
      • Gość: adiunkt brak dziedziczenia to totalne chamstwo IP: *.echostar.pl 01.12.08, 09:03
        po to oszczędzam całe dorosłe życie w OFE, abym ja lub moja rodzina mógł
        dysponować tymi środkami. Jeżeli zejdę z tego świata w wieku 67 lat, to cały
        niewykorzystywany kapitał powinien trafić do mojej rodziny.
        • Gość: Macho Re: brak dziedziczenia to totalne chamstwo IP: 82.177.197.* 01.12.08, 14:06
          Nawet gdyby było dziedziczenie, to zwracam uwagę, że zgromadzone
          pieniądze mogłyby zostać przekazane wyłącznie na cele emerytalne
          czyli na uzupełnienie składek/kapitału członków rodziny. O wypłacie
          do ręki absoultnie nie ma mowy.
      • Gość: Macho Re: Ale ściemniacze! IP: 82.177.197.* 01.12.08, 14:04
        OFE niczym nie różni się od funduszu inwestycyjnego. Podstawowy
        problem polega na tym, że zgromadzony kapitał w każdym momencie i w
        całości podlega przeliczeniu z jednostek uczestnictwa na realne
        pieniądze. A to oznacza, że jeśli OFE przystąpi do wypłaty (czyli
        przedłoży jednostki do wykupu) w momencie bessy będą one warte tyle
        ile papier toaletowy którym można się podetrzeć.
    • j-50 Veto koniecznie! 01.12.08, 03:33
      Gdy zapisywałem się do II filaru, to zasada była taka, że kasa na
      moim koncie w OFE podlega prawu spadkowemu. A zatem w żadnym wypadku
      nie miała przepadać. Ale kolejny rząd króliczków zmienił to i
      obecnie kasa ta może być ukradziona mnie i mojej rodzinie. Założono
      bowiem, że bilansowanie ma być iście komusze: bezimienni młodzi mają
      bulić na bezimiennych starych. Czyli kasa jest niczyja, jak plon w
      pegeerze. A dlaczego nie postawiono na odpowiedzialność ludzi?
      Dlaczego nie stworzono depozytu państwowego w bankach (ustalanego wg
      zobowiązań za wieloletnią pracę choćby za komucha) + dalsze wkłady
      pracującego obywatela? Chodzi mi o to, że to powinna być kasa na
      konkretnym koncie osobistym, podlegająca procedurom spadkowym,
      możliwa dla bieżącego zabezpieczania majątkowego delikwenta. Jeśli
      nasze państwo gwarantuje wkłady bankowe, to mogłoby to robić także w
      ograniczonym wymiarze w odniesieniu do depozytów emerytalnych
      zgromadzonych w zwykłych bankach. Zwrócę waszmościom uwagę na to, że
      istnieje taka forma zabezpieczenia, jak życie ze zwykłego procentu
      od kapitału zgromadzonego na koncie. Ryzykiem jest wtedy stopa
      inflacji vs stopa bankowa oszczędności. Nasz rząd obecnie zamierza
      podnieść gwarancje do 100000 e dla takich. Ale zbierających na
      emerkę olewa. Straszy ich tym, że mogą nic nie mieć na koncie
      emerytalnym, jak się kryzys rozwinie, a nasze oszczędności przepiją
      i przeplażują prezesi OFE.
      Ekonomia jest nauką bardzo skomplikowaną, jeżeli się ją dodatkowo
      komplikuje. Tak jednak "jakoś" jest, że nawet niekumaty w ekonomii
      obywatel radzi sobie sam - choćby miał wykształcenie podobne do pana
      Wałęsy. A ten ostatni świetnie sobie radzi finansowo. Jest zatem
      potwierdzeniem starej maksymy Sztaudyngera, że "do d. każdy trafi,
      choć nie zna geografii".
      • Gość: zenon Re: Veto koniecznie! IP: *.elartnet.pl 03.12.08, 10:40
        Nie wiem czy kiedykolwiek wczytałeś się w przepisy o OFE, ale zgodnie z obecnym
        prawem (tym które obowiązywało "gdy zapisywałeś się do drugiego filaru") środki
        z ofe są dziedziczone jeśli zmarłeś przed przejściem na emeryturę. Dzieje się
        tak, ponieważ w momencie przejścia na emeryturę z Twoich oszczędności wykupywany
        jest produkt finansowy - renta, która polega na wypłacaniu co miesiąc stałej
        sumy do końca życia. Nowe przepisy nic w tej materii nie zmieniają. Poczytaj
        zanim zaczniesz sarkać =)
    • Gość: adiunkt brak waloryzacji to jakaś totalna brednia! IP: *.echostar.pl 01.12.08, 08:23
      Przecież jak Kowalski osiągnie 65lat i uzbiera te 100000zł, to przez następne
      17 lat OFE oprócz wypłacania mu emerytury będzie cały czas obracał tą kasą i
      może zarobić na tym krocie!! Policzmy:
      w ciągu statystycznego okresu emerytury (17 lat) mamy 204 miesięczne emerytury.
      100.000 zł dzielone na 204 miesiące daje emeryturę 490 zł/miesiąc.
      Czyli rocznie jest to emerytura w wysokości 5882 zł.
      TYMCZASEM 100.000 zł ulokowane wszędzie tam, gdzie przyniesie roczny dochód
      5,9% spowoduje, że kapitał będzie ciągle na tym samym poziomie. A co to jest
      5,9%? bardzo mało.
      W każdej sytuacji, gdy zysk z inwestycji tych 100.000 zł będzie powyżej 6%
      kapitał emeryta będzie przyrastał i na koniec, po 17 latach , gdy
      statystycznie ów emeryt zejdzie z ziemskiego padołu, OFE zatrzyma sobie
      pozostający po emerycie kapitał w nominalnej kwocie znacznie wyższej niż przy
      rozpoczęciu wypłacania emerytury.

      To jest dopiero prawdziwe okradanie polskiego społeczeństwa....
      • pklimas Re: brak waloryzacji to jakaś totalna brednia! 01.12.08, 08:41
        zachciało sie społeczenstwu liberalne władzy to i ma.
        PiS - be, PiS poszedl do lamusa.
        • j-50 Re: brak waloryzacji to jakaś totalna brednia! 01.12.08, 10:05
          Ale przecież to nie liberałowie zmienili prawo dotyczące OFE w ten
          sposób, że kasa ta nie podlega dziedziczeniu.
          Mam rodzinkę w USA. Tam się zupełnie inaczej podchodzi do sprawy
          apanaży. Szukający pracy analizuje ile będzie miał z tego na emerkę.
          Bo rózne firmy dają różne wpłaty na emeryturę. U nas zaś jeszcze się
          młodzi nie nauczyli, że juz podejmując pierwszą pracę należy myśleć
          o emeryturze. Dlatego uważam, że pod sejmem powinny być demonstracje
          nie w sprawie jakiejś pierdołowatej stoczni, tylko tysiące ludzi
          powinny tam stale demonstrować przeciwko okradaniu ich z funduszy
          emerytalnych. OFE jest najgorszym rozwiazaniem, bo typowo
          złodziejskim. Kasa emerytalna powinna być depozytem bankowym,
          podlegającym prawu spadkowemu.
          • Gość: Macho Re: brak waloryzacji to jakaś totalna brednia! IP: 82.177.197.* 01.12.08, 14:13
            Myślenie o emeryturze na nic ci sie nie zda skoro w mysl
            obowiazujecego u nas systemu masz wybór między syfem a malarią a
            wpływ wyboru pracodawcy na wysokość emerytury jest relatywnie nikły.
            Wystarczy, że stracisz pracę w firmie która płaciła jakąś formę
            alternatywnej składki emerytalnej i wszystko może przepaść z powodu
            niedotrzymania umowy z bankiem. Szkoda tym sobie głowę zawracać.
        • j-50 Re: ja powiem jeszcze więcej 01.12.08, 10:15
          Gdyby kasa emerytalna była osobistym depozytem bankowym, to wówczas
          nic nie stałoby na przeszkodzie, aby delikwent sam zadecydował ile
          ma dostawać emerytury miesięcznie - aż do wyczerpania zebranego
          kapitału (z uwzględnieniem procentu składanego w przyroście kapitału
          po wzięciu pierwszej emerytury). I to byłoby zupełnie uczciwe. Jeśli
          bowiem np. gość jest samotny i nie zamierza nikomu przekazywać swej
          zgromadzonej forsy, a ma np. niezbyt długie życie przed sobą (np.
          przypadki chorób z prognozą niedługiego życia), to on powinien mieć
          prawo zadysponować sobie wyższe wypłaty emerytalne i ostatnie dni
          swego życia spędzać np. na Bermudach. Za swoją kasę! Każde inne
          rozwiązanie jest zwykłym złodziejstwem!
        • dejot7 Re: brak waloryzacji to jakaś totalna brednia! 01.12.08, 10:20
          pklimas napisał:
          > zachciało sie społeczenstwu liberalne władzy to i ma.
          > PiS - be, PiS poszedl do lamusa.

          Tak, a PiS to jaką politykę uprawiało? Wprowadzili zmiany w
          podatkach osobistych i składach ubezpieczeniowych korzystne dla
          najbogatszych. Zlikwidowali całkowicie podatek od spadków i darowizn
          w rodzinie, bez żadnych ograniczeń kwotowych. Projekty ustaw
          emerytalnych opierały się też na takich samych zasadach jak obecnie
          przedstawione (to że byłaby emerytura małżeńska, to żadna łaska, bo
          oznaczało to niższa emeryturę zwykłą).

          Moim zdaniem PiS nie ma żadnego programu gospodarczego, politykę
          sprowadza prawie wyłącznie do sporu o to kto miał racje 15 lat temu.
          Hasło o solidarności jest tylko frazesem i puszczaniem oka do
          wyborców socjalnych. W efekcie prowadzenie polityki gospodarczej
          powierzają "fachowcom" takim jak Gilowska, która wprowadziła
          najbardziej liberalne reformy od początku lat dziewięćdziesiątych.
          • j-50 Re: brak waloryzacji to jakaś totalna brednia! 01.12.08, 10:52
            Solidarność to była i jest komuną. Te ich 21 postulatów jest tego
            dowodem, a i późniejsza działalność. PiS to nic innego, tylko
            popłuczyny Solidarności, doprawione złodziejskim kościołem.
            Solidarność spowodowała rozbuchanie komuszych żądań w
            społeczeństwie, z hasełkiem: "każdy ma taki sam żołądek". Jedynym
            rozwiązaniem było coś, co ja nazywam "państwowym liberalizmem".
            Czyli liberalizm z mechanizmami kontrolnymi - ograniczającymi i
            stymulacyjnymi. Skrajny liberalizm jest antyhumanitarny. Nie po to
            mamy państwo, aby i tak wyszło na to, że jest ono zbędne. W
            liberalizmie stale trwa dyskusja odnośnie roli państwa.
    • miron999 Weto albo emerytury z OFE na czas? 01.12.08, 09:13
      [...]żona "dostawać będzie specjalną rentę rodzinną."

      Renty rodzinne finansowane są z budżetu państwa. Unikając tzw. emerytur
      małżeńskich, państwo miałoby się jednocześnie zgodzić na obciążenie budżetu,
      mimo, że sumarycznie kapitał (żony + męża ) podzielony na pół, wystarczyłby w
      zupełności dla jednej osoby (skoro do tej pory wystarczał sumarycznie 2-óm
      osobom). Dlaczego prywatne OFE miałoby zostać w sytuacji uprzywilejowanej i nie
      interesować się żoną po śmierci męża, którego wkład w rodzinny budżet był większy?

      Prowadząc biznes, też bym chciał, żeby moje zobowiązania przejmowało państwo za
      friko;)

      • Gość: m Re: Weto albo emerytury z OFE na czas? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.12.08, 03:20
        [...]żona "dostawać będzie specjalną rentę rodzinną."

        Renty rodzinne finansowane są z budżetu państwa. Unikając tzw. emerytur
        małżeńskich, państwo miałoby się jednocześnie zgodzić na obciążenie budżetu,
        mimo, że sumarycznie kapitał (żony + męża ) podzielony na pół, wystarczyłby w
        zupełności dla jednej osoby (skoro do tej pory wystarczał sumarycznie 2-óm
        osobom). Dlaczego prywatne OFE miałoby zostać w sytuacji uprzywilejowanej i nie
        interesować się żoną po śmierci męża, którego wkład w rodzinny budżet był większy?

        Prowadząc biznes, też bym chciał, żeby moje zobowiązania przejmowało państwo za
        friko;)

        Dobrze to ująłeś.I w tym jest istota rzeczy,która wielu umyka.Że ustawa o OFE
        jest tak skonstruowana,że OFE spijają śmietankę (horrendalne, jesli je porównać
        z zachodnimi - prowizje i opłaty za zarządzanie) zaś zobowiązania ich wobec
        klientów funduszy są scedowane na państwo.
        I tylko tym się różnią o funduszy inwestycyjnych typu "Arka",gdzie jeśli klient
        przerżnie kase to na swój rachunek i państwo mu tego nie zwróci.
        Masz racje miło jest prowadzić biznes z ryzykiem przeniesionym na państwo.Ale
        trudno spodziewać się zmian, skoro na przykład taki Michał Boni jest członkiem
        Rady Nadzorczej Commercial Union.Zapewne do zbyt wielu kieszeni członków partii
        rządzącej płyną pieniądze różnymi drogami od OFE,żeby można było spodziewać się
        ukrócenia tego złodziejstwa.
    • ambl Weto albo emerytury z OFE na czas? 01.12.08, 09:43
      Agnieszka Chłoń-Domińczak:dlaczego największe łachudry mają POdwójne lub
      POtrójne jak choćby śledzińska-katarasińska-agorasińska,nazwiska?
    • Gość: Amadeusz Weto albo emerytury z OFE na czas? IP: *.phys.us.edu.pl 01.12.08, 10:09
      Po przejściu na emeryturę, cały zebrany kapitał II filara przez OFE powinien
      być wypłacony emerytowi i to ON i TYLKO ON powinien zdecydować , co z nim
      zrobić. Tak będzie najtaniej i najsprawiedliwiej.
      • j-50 Re: Weto albo emerytury z OFE na czas? 01.12.08, 10:19
        Można takie rozwiązanie zaakceptować. Ale powstaje jedno pytanie: po
        co było robić nową strukturę OFE, skoro już wtedy istniały banki
        komercyjne? Czy te banki nie mogły stworzyc rynku propozycji
        depozytów emerytalnych? Bez żadnego problemu mogły to zrobić! Byłoby
        wtedy znacznie taniej i prościej. Dodatkowa struktura OFE powoduje
        zwiększenie kosztów - nowe firmy muszące zarabiać, prezesi, stada
        zarękawków itd. A ponadto - komplikacja prawa emerytalnego i jego
        nieprzejrzystość.
    • j-50 Przekręt z OFE daje fatalne skutki 01.12.08, 10:39
      W naszym regionie geograficznym społeczeństwa się starzeją i będą
      się starzeć w przyszłości. Jeśli zatem metodą pegeerowską forsę
      wrzuca się do jednego wora, to skutek MUSI być fatalny. Chodzi tutaj
      o to, że przyjęto zasadę komuszą: młodzi bulą na starych. Młodych
      jest coraz mniej, a starych coraz więcej. Zawał systemu murowany!
      Gdyby jednak wpłaty emerytalne były sumami deklarowanymi i
      gromadzonymi na zamkniętych kontach osobistych w banku, to sprawa
      wyglądałaby zupełnie inaczej. Każdy wtedy wiedziałby ile ma i ile
      może wybrać w wieku emerytalnym. Mógłby wtedy podejmować samowładne
      decyzje odnośnie wpłat - a więc mógłby np. po zrobieniu fuchy wbulić
      sobie wszystko na takie konto. I takie decyzje byłyby podejmowane,
      ale pod jednym warunkiem: kasa ma być jak w banku, czyli nigdy nie
      przepada i stale pracuje procentowo. Kasa ta mogłaby też być
      całkowicie mobilna. Bo zainteresowany mógłby ją w całości przekazać
      na podobne konto emerytalne do innego banku oferującego wyższe
      oprocentowanie. I to by gwarantowało stworzenie prawdziwego rynku
      usług emerytalnych. Bez złodziejstwa, tanio (bez dodatkowych
      struktur) i bez konieczności komplikowania prawa. Wszystko byłoby
      jasne dla każdego. Ale przecież wiadomo, że wcale nie o to chodziło!
      Chodziło właśnie o to, aby stworzyć nowe możliwości okradania
      naszego narodu!
      Jest w tym też pewna filozofia każdej władzy po 89. Emeryt jest
      gnojem do wywiezienia na taczce. Jest zwykłym odpadem, z którym nie
      należy się liczyć. Podam jednak przykład państwa, w którym emeryci
      zbudowali bogactwo narodu, a nie stali się kulą u nogi. Było to
      państwo Prusy. Tam okazało się po reformie, że emeryci stali się
      poważną grupą kapitałową popytu wewnętrznego. Zadziałali
      stabilizująco na państwo i jego system finansowy. Byli to ludzie
      mający dużo czasu i gwarantowany dochód dożywotni - ale już ze
      zminimalizowanymi zobowiązaniami rodzinnymi. Dzięki temu w
      późniejszych Niemczech rozwinęła się "turystyka dziadków". Korzystał
      z tego cały naród niemiecki. To dlatego do dzisiaj możecie zobaczyć
      w Karkonoszach drepczącego helmuta w wieku po 70, bo nawyki
      pozostały.
      • Gość: Macho Re: Przekręt z OFE daje fatalne skutki IP: 82.177.197.* 01.12.08, 14:21
        Problem polega głównie na tym, że OFE to de facto fundusz
        inwestycyjny w którym całość kapitału i w każdym momencie podlega
        wycenie. Zwracam uwagę, że w OFE nie gromadzi się PLN tylko
        jednostki uczestnictwa których wycena podlega podobnym regułom jak
        wycena udziałów w TFI. Jest zatem perfect możliwe, że wartość
        jednostek OFE może zjechać dowolnie nisko.
    • Gość: PK wiek statystyczny IP: *.sap-ag.de 01.12.08, 12:08
      gdzie jest napisane, ze przy obliczaniu comiesiecznej dozywotniej
      emerytury brana jest srednia zycia z tabel GUS? Wiem z afer u
      naszych niemieckich sasiadow ze Towarzystw Ubezpieczeniowe zawsze
      zakladaja wyzszy niz statystyczny okres zycia emeryta, tak aby
      comiesieczne skladki byly jak najnizsze. Na
      przyklad "Rrestervertrag" (dobrowolny!) w Niemczech zaklada srednia
      zycia dla emeryta 91 lat, mimo ze niemiecki GUS mowi o 82 latach.
      Watpie aby OFE nie wykorzystalo takiej furtki...
    • Gość: Lipa Srednia życia polaka wg OFE wynisi 82lata !!! IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.08, 13:27
      Biorąc powyższe pod uwagę reszta wyliczeń OFE jest mówiąc delikatnie
      wzięta z sufitu
    • Gość: Macho Re: Weto albo emerytury z OFE na czas? IP: 82.177.197.* 01.12.08, 13:54
      Generalnie chodzi o to, by wyliczenia zawierały "bułgarski
      współczynik".
      Nikt nie wie co to jest, ale dzięki temu OFE wyjdzie taki wynik
      jakiego będzie się spodziewać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka