Dodaj do ulubionych

Deweloperzy biorą na przetrzymanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 21:17
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Misiek Drodzy wykonawcy - zapraszamy! IP: *.sds.uw.edu.pl 09.12.08, 22:04
      Drodzy wykonawcy - zapraszamy do realizacji naszy domow jednorodzinnych i
      blizniakow!

      Zaplacimy Wam tyle co deweloperzy - 2500zł/m.

      Przyszli Właściciele Domów
      • Gość: J-33 Re: Drodzy wykonawcy - zapraszamy! IP: *.chello.pl 09.12.08, 23:06
        Biorąc pod uwagę wypowiedź właśnie w tym momencie należałoby kupować
        ziemię aby za 2-3 lata wstrzelić się z jedyną gotową inwestycją na
        całkowicie wyschniętym rynku.

        Więc skąd ograniczenie liczby nowych projektów? Po to aby zyski nie
        uderzyły do głowy?
        • arkaszka1 Re: Drodzy wykonawcy - zapraszamy! 09.12.08, 23:38
          Pękną szybciej niż im się wydaje, ja obstawiam ze pierwszy pęknie JW
          Destruktion, a później kula zacznie toczyć się coraz szybciej.
          A tak dla ciekawych jak kalkuluja developerzy przykład Triton
          planowany koszt inwestycji 187 mln, do kosztu dodajemy 200mln na
          waciki = 387 mln dzielimy przez powierzchnię mieszkań i wychodzi
          nam cena z której nie możemy zejść bo nie ma jak. Inni developerzy
          stosują podobny sposób liczenia kosztów swoich mieszkań, więc nie ma
          co się dziwić że na hasło obniżka reagują alergicznie.
          • cloclo80 Re: Drodzy wykonawcy - zapraszamy! 10.12.08, 00:28
            Wiadomo, że w wyliczeniach zawsze pojawia się bułgarski współczynnik byle tylko
            developerzy wyszli na swoje.
            • znajomy_jennifer_lopez Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 07:43
              Pan prezes ma całkowitą rację, nie ma sie czemu dziwić że wielu developerów po początkowej minipanice i przecenie o 5-20% praktycznie zatrzymali sie. Na szczęscie ten kryzys to nie małe fiki-miki, myśle że wiekszośc z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z jego skali. Niestety i na szczęscie. Niestety bo bedzie rosło bezrobocie i inne przykre skutki recesji. Na szczęscie dlatego że dopiero 2-3 lata marazmu skłonią co bardziej opornych developerów do budowy... lub zmiany branży (ewent. przejscia na emeryturę)

              1. W latach 2005-2007 sprzedano masę dziur w ziemi, developerzy mieli komfortową sytuację. Teraz dopiero koncza to co sprzedali i/lub budują budynki które mają częśćiowo sprzedane - a wiadomo że przy marży (zysku) na poziomie 100-300% wystarczy sprzedać 1/3 1/2 mieszkań by wyjść ponad zero, dalej to już czysty zysk.

              2. Budowa w Polsce wyglada mniej wiecej tak: 2-3 lata przygotowanie papierów, inwestycji, 1 rok budowa. Można więc przygotować masę projektów by "wystrzelić" w koniunkturze.

              Ad 1. Developerzy muszą mieć "troche" wybudowanych mieszkan by być skłonni do zejscia z ceną. Wielu jednak woli nie budować niż budować z marżą 20-30%. To typowo polskie "za tyle to nam sie nie opłaca" ale czy trzeba ich za to winić? Każdy robi co chce, nie chce budowac albo nie chce budowac tanio to świnia? Bez sensu. Jak dla mnie to moze siedziec na Karaibach albo gnić gdzieś tam, co to kogo obchodzi. A jesli ktos liczy na dobre serce developerów to sorry, biznes is biznes.
              Zmienic tu może coś jedynie konkurencja - wprawdzie nie ma co liczyć na wykrwawionych Hiszpanów ale możliwe ze w dobie szalejącego kryzysu walka konkurencyjna jednak sie zaostrzy w PL. Myśle że ostry kryzys jest dla nas taką fantasmagorią że przewidywać tu skutków nawet nie sposób.
              Wielu bedzie wolało czekać niż sprzedać taniej, a moga bo sie w ostatnich latach obłowili. Ciekawe tylko co na to akcjonariusze spółek giełdowych - przychody firmy JWC na poziomie 10 mln zł minus pensje, te przygotowania nowych inwestycji o jakich mowi pan prezes - zysk minus 10mln. Ale moze nie ma to (kurs akcji) dla niego znaczenia.

              W każdym razie rynek CZEKA ZAPAŚĆ - tzn rynek developerski.
              A) Developer bedzie czekał czekał czekał na lepsze ceny B) kupujących i tak zbyt wielu nie bedzie (nie po tych cenach), kto ma kase bedzie wolał wybudować dom lub kupic na wtórnym gdzie ceny spadną niż przepłacac, a ci którzy wywalają kase bez opamietania - jelenie bez grosza ale ze zdolnością juz zostały wytrzebione przez samoograniczenia banków na podobienstwo rek.T C) wieksi developerzy beda czekać a mniejsi nie beda budowac bo beda miec problem z uzyskaniem kredytu - wygrają ci którzy maja jakis kapitał własny, tyle ze wiele firm zyski inwestowało w banki ziemi. Sprzedadza jedną działke zeby na drugiej budować? D) ludzie beda budowac nadal domy (to stabilny poziom - bez wzgledu na ruchy developerów (poza duzymi miastami ich działalnosc nie ma wiekszego znaczenia dla społeczeństwa) ludzie bedą co roku budowac po 100 tys domów, dlatego ze budowali i w czasie kryzysów, a poza tym jak budujesz sam to ma dla Ciebie znaczenie KOSZT BUDOWY a nie chora CENA developerska. Teraz koszt budowy to ok 300 tys zł, za 2 lata moze to byc nawet 150 tys (tania siła robocza, materiały budowlane tansze o 20-70%). Ceny mieszkan dev. mogą stać ale koszty budowy beda spadać i one, wbrew woli developerów, spowodują spadek cen. Najwyżej czeka nas zapaść na rynku developerskim - duzi beda czekać, mali nie beda miec kasy na budowe. Może to i lepiej.
              I właśnie prywatnie budowane domy BĘDĄ CIĄGNEŁY RYNEK, A CENY W DÓŁ.
              Mając możliwośc wybudowania domu nie za 600-700 tys zł a za 300-400 (z działką) wiecej osób bedzie skłonnych sprzedac mieszkanie nawet za 200-300 tys zamiast dawnych 500 000 bo ceny mają tu znaczenie drugorzędne. Oczywiscie fajniej dostać 500 tys ale dla wielu osób bardziej sie liczy że "dokładając 100-300 tys moge miec dom" niz wartosci bezwgledne.

              Ad 2. I tu właśnie jest zbawienny skutek dłuuuuuugiego kryzysu, lata będą mijały a wyjscia z recesji jakoś widać nie będzie. Nawet natomiast jesli wyjdziemy to rynek bedzie juz zupełnie inny: ludzie nie bedą mieć kasy (tzn mieć będą, ale w wiekszosci ci co mają ją i teraz) jelenie miec nie będa, do tego dojdzie bezrobocie. Bedzie jakis popyt ludzi z pieniedzmi i cześci "nowych", bez duzej kasy ale i tak ze zdolnością kredytową. Banki jednak nie bedą juz tak ochoczo udzielaly kredytów: jelenie wytrzebione. Na dodatek wzrosną wymagania klientów - stan surowy w bloku z 1cm scianką nie każdego zadowoli - słuchanie jak sąsiad sie napina w WC nie każdemu może przypaść do gustu, nie kazdy jest też zainteresowany patrzeniem przez okno co robi sądiad obok. Ślepa kuchnia to tez nie to o czym tygryski marza najbardziej.
              • maniek_ok Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 09:03
                tez przesadzasz, tak jak pan Mareczek, chyba jeden z najbardziej znanych
                przekupnych-dziennikarzy w internecie - dzieki swej tworczosci i powszechnej
                znajomosci na forach ;)
                Ja patrze zwykle na fakty. Np. dane z nbp na temat kredytow w pazdzierniku...
                Wielki krach? Skadze - udzielono wiecej kredytow niz we wrzesniu! danych z
                listopada jeszcze nie znam, ale podejrzewam ze jak zwykle - kryzys swoje, a
                liczby swoje. Wzrost bezrobocia? wieszczony jest od konca lata - bo sama
                sezonowosc powoduje zawsze wzrost... Wreszcie sie doczekano i od razu artykuly w
                katastroficznym tonie. Spadek podwyzek? Kazdy rozsadny czlowiek wie ze po
                szalenstwie jakie dzialo sie w PL przez ostatnie dwa trzy lata wreszcie wzrost
                plac musi dostac korekty - bo place nie moga rosnac w nieskonczonosc ;). I spece
                dziennikarskie wieszcza ten spadek od kilku miesiecy, choc liczby jak na razie
                im kompletnie nie pasuja - wymyslaja wiec inne porownania, ot chocby jakies
                spadek miesiac do miesiac bo akurat cyfra im dobrze podpasowala.
                moim zdaniem tu nie ameryka, ktora sama sobie napompowala wielka pusta poduszke
                kredytowa bez wartosci dodatkowo prowadzac dwie wojny i bezpardonowa militarna
                polityke "defensywna" budujac gigantyczne instalacje rakietowe tysiace km od
                swojego kraju czy budujac kolejne ultra-drogie super-ofensywne lotniskowce...
                Jakims odlamkowym na pewno dostaniemy po glowie - ale bez przesady, gdyby nie
                problemy z chf-em na rynku miedzybankowym to dla przecietnego kowalskiego kryzys
                w ogole by nie istnial. A i bez upadku LB i tarapatow innych bankow
                inwestycyjnych polski rynek nieruchomosci mialby zadyszke - bo ceny pojechaly w
                gore bez wiekszego powodu i sensu. Wiec bez przesady, nie porownuj sytuacji w
                usa czy anglii do sytuacji Polski, bo az tak zle nie jest jak u nich.
                A co do samego artykulu, kolejnego produkcji slynnego dziennikarza-lobbysty, to
                jak dla mnie jest utrzymany w tym samym tonie co poprzednie - kolejny bzdetny
                artykul majacy powiedziec ludziom - uwaga! moze nie byc taniej!!! Kupuj bo
                przegrasz zycie! Ta sama papka co od lat, w wykonaniu tego samego pajaca i tyle.
                Straszenie jakims popytem na rynku, brakiem nowych inwestycji itd.
                Dla mnie sprawa jest jasna - ktos kupuje te mieszkania. Jezeli metr kosztuje
                8kpln i sa na niego nabywcy to znaczy to ze mna jest cos nie tak. Teraz cena
                spada a wielki i tandetny Ataner dalej nie moze cos sprzedac swoich luksusow w
                betonowych apartamentowcach za 6kpln - dla mnie to nadal o wiele za duzo, ale
                jezeli znajda sie nabywcy to znaczy ze to ja nie mam tyle kasy a nie zaraz "musi
                spadac". Wg mnie spadek cen do okolic 4-5kpln jest juz spokojnie akceptowalny
                dla potencjalnych klientow w miastach wielkosci Poznania, i nizej nie cena
                spadnie. A to ze jakis pajac straszy ze on nie bedzie budowal a tylko sobie
                powoli sprzedawal to co ma, to juz problem jego chorej psychiki - jakos inni
                deweloperzy potrafia budowac za 4-5kpln.
                • znajomy_jennifer_lopez Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 09:29
                  Kolega chyba nie śledzi kryzysów gospodarczych.
                  Od wielkiego bum, jakiegos krachu (np walutowego, giełdowego) do przełożenia na gospodarkę mija dobrych kilka miesiecy, czasami rok.
                  Nie przypadkiem giełda jest zwana barometrem wyprzedzającym - to co masz na giełdzie bedziesz miał za rok w gospodarce bo inwestorzy kupują prognozy.
                  Dlatego dane z pazdziernika (żarty jakieś?) nie powiedzą Ci nic. NAwet z listopada i grudnia. Dopiero w połowie 2009r zobaczysz. No ale widocznie działasz jak niektórzy "jak nie zobacze to nie uwierze" - przy takim załozeniu ciezko moze Ci być np inwestowac na giełdzie bo widzisz dopiero jak wszyscy widzą ;-)
                  Ja nie chce sie mądrzyć ale czasami warto spróbować cos przewidzieć, zaprognozować. Banki przykreciły srude prawdopodobnie też dlatego że wg analiz ceny mieszkan spadną - dlatego chcą wkładu 20% a kredyty na 100% sa drogie bo ryzykowne (zastaw za rok moze byc wart jedynie 70% kredytu - a odzyskanie kasy inaczej niz przez licytacje komorniczą to juz czas i piep...nie sie z jakimis dziecmi na utrzymaniu, limitami wejscia na pensje itp A przy ewentualnym bezrobociu delikwenta kasa z licytacji mieszkania to jedyny kapitał jaki mozna odzyskac w srednim czasie

                  Wieszczony od konca lata? KOLEGO, powtarzam Ci, od BUM do przełozenia na gospodarkę mija DO ROKU. Dlatego giełda LECI przed KRYZYSEM W REALU i rośnie ZANIM Ty w ogóle zauważysz że kwiatki zakwitły, sorry.

                  To jest zresztą tragiczne że nagle za cykle koniunkturalne i gospodarkę wzieli sie kolesie jak Marek - i nadal kompletnie NICZEGO nie rozumieją. Marek Wielgo - pisałem o tym, w sierpniu DZIWIŁ SIE dlaczego inwestorzy NIE CHCĄ kupowac akcji developerów, a "takie okazyjne ceny, spadły nawet o 90%" Normalnie k.. okazja.
                  JAk sie nie zna na ekonomii mozna poczytac np historie, to łatwiejsze. Np historie i PRZEBIEG kryzysu gospodarczego, moge mu podesłać swoją prace mgr o kryzysie gospodarczym w Rosji w 98r, sie podszkoli chłopina chociaz w podstawowym stopniu (bo tez nie ma tam niewiadomo jakich mądrości ;-))
                  Mysli taki jeden ze kryzys kryzys i za miesiąc nie bedzie miał co jeść. A jak tego nie ma to o, prosze, nie bedzie żadnego kryzysu. Ruki apuskajutsa.

                  Polska to nie Stany, pisałem o tym, m.in subprimów prawie nie ma.
                  Dlatego nie bedzie licytacji z tego powodu. Mogą (i pewnie troche bedzie) z INNEGO POWODU, kryzysu gospodarczego który sie do nas przywlecze. Nie kryzysu na rynku nieruchomosci.
                  Kryzys na rynku nieruchomosci w PL bedzie inny - on bedzie SKUTKIEM kryzysu gospodarczego. W Stanach kryzys nieruchomosic jest PRZYCZYNA kryzysu gospodaczego. Widzisz róznicę?
                  Oczywiscie to bedzie sie zazębiąć i kumulowac, napędzac wzajemnie ale to juz inna historia.

                  Po ostatnich artach pana Marka raczej sie skłaniam do teorii że jest ichtiologiem, interesuje sie delfinami a pisze o gospodarce bo chce do gara miec co włozyc i/lub ewentualnie próbuje usilnie załapać o co w tym (gospodarce/branzy dev/inne) chodzi. Niezbyt udanie zresztą, ale jak ktoś sie urodził pierdołą to przeciez nie umrze geniuszem.

                  Ataner miał zawsze markę i jak przytną cene o 1-1,5 tys to sprzedadzą, chyba ze ostro polecieli z jakoscia w ostatnich latach - nie iwem na bieżąco jak teraz budują.
                  • Gość: blood Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 10.12.08, 15:02
                    znajomy_jennifer_lopez napisał:

                    > wać. Banki przykreciły srude prawdopodobnie też dlatego że wg analiz ceny miesz
                    > kan spadną - dlatego chcą wkładu 20% a kredyty na 100% sa drogie bo ryzykowne (
                    > zastaw za rok moze byc wart jedynie 70% kredytu - a odzyskanie kasy inaczej niz
                    > przez licytacje komorniczą to juz czas i piep...nie sie z jakimis dziecmi na u
                    > trzymaniu, limitami wejscia na pensje itp A przy ewentualnym bezrobociu delikwe
                    > nta kasa z licytacji mieszkania to jedyny kapitał jaki mozna odzyskac w srednim
                    > czasie


                    zapomniałeś o żyrantach...
                  • Gość: budda Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki IP: *.cbc.ca 10.12.08, 15:07
                    Musze przyznac ze dobrze piszesz, zgadzam sie z Toba z jednym wyjatkiem: w
                    Polsce jest taki same efekt jak "sub-prime" w Stanach. To sa te wszystkie
                    hipoteki na 100-130% wartosci wziete przez ludzi ktorych na to nie stac, rodziny
                    ktorym zostaje sie 500 zl na zycie...
                • sammler Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 10:05
                  maniek_ok napisał:

                  [...]
                  > Ja patrze zwykle na fakty. Np. dane z nbp na temat kredytow w pazdzierniku...
                  > Wielki krach? Skadze - udzielono wiecej kredytow niz we wrzesniu! danych z
                  > listopada jeszcze nie znam, ale podejrzewam ze jak zwykle - kryzys swoje, a
                  > liczby swoje. [...]

                  A upewniłeś się, że te kredyty brane są na zakup nieruchomości? Bo to by stało w
                  pewnej sprzeczności ze słowami pana prezesa o tym, że sprzedaż spadła im o 90%.
                  Nie sądzę, by zakupy koncentrowały się teraz na rynku wtórnym...

                  Nie pomyślałeś, że te "nowe" kredyty to może być skutek
                  refinansowania/konsolidacji zadłużenia? A więc raczej argument za kryzysem
                  ("obniżam sobie raty") niż przeciwko niemu?

                  Sam.
                  • koxiarz Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 12:27
                    sammler napisał:

                    > Nie pomyślałeś, że te "nowe" kredyty to może być skutek
                    > refinansowania/konsolidacji zadłużenia? A więc raczej argument za
                    kryzysem
                    > ("obniżam sobie raty") niż przeciwko niemu?

                    Refinansowanie czy konsolidacja w październiku jako sposób na
                    obniżenie raty? Coś ta teoria wydaje się naciągana gdyż w
                    październiku większość banków zdążyła już zaostrzyć kryteria i
                    podnieść canę kredytów, także nie bardzo mogę sobie wyobrazić
                    sytuację, gdy ktoś korzysta na refinansowaniu/konslidacji w tym
                    okresie. Podkreślam, że WYDAJE SIĘ, gdyż nie wiem jak wyglądają
                    oficjalne dane. Może ktoś przytoczy?
                  • Gość: Mika Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki IP: 194.200.144.* 10.12.08, 13:10
                    Szajnca to zlo....

                    bylem ostatnio ogladalem inwest na Olbrachta... wszystkie mieskznaia
                    sprzedane! problem w tym, ze jak nie ma 100% marzy to woli zwolnic
                    wszystkihc i poczkeac!! taka filozfia dzialania polskiego biznesu!
                    z drugiej strony mala podaz atrakcyjnych gruntow....

                    Mika
              • Gość: Beret Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki IP: *.enterpol.pl 10.12.08, 09:06
                >>"Na dodatek wzrosną wymagania klientów - stan surowy w bloku z 1cm >>scianką
                nie każdego zadowoli - słuchanie jak sąsiad sie napina w WC nie >>każdemu może
                przypaść do gustu, nie kazdy jest też zainteresowany >>patrzeniem przez okno co
                robi sądiad obok."

                Baju, baju, będziem w raju :) Już widzę jak w tych "ciężkich latach kryzysu", w
                tym twoim świecie gwałtownego wzrostu bezrobocia i degrengolady finansowej
                wszyscy nagle zaczynają masowo wykupywać działki po co najmniej 2000m (by nie
                zaglądać sąsiadowi w okno) i budować domy z najlepszych materiałów. I to
                wszystko za 150tyś.
                • Gość: 4g63 Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki IP: 213.77.0.* 10.12.08, 09:17
                  no to chyba dobrze że już to widzisz.
              • thesopranos Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 09:10
                To niestety albo stety nie działa w ten sposób, że developerzy będą
                sobie czekać. Wszystko tak czy inaczej kończy się obniżkami cen - tak
                samo jak każde inne dobro. Krzywe podaż/popyt zawsze zawsze znajdą
                punkt równowagi. Tak jak popyt przesunął punkt równowagi w kierunku
                wyższych cen tak teraz ten sam popyt spadając o 90% nawet (aż trudno
                uwierzyć) spowoduje spadek cen.

                Nawet jak niektórzy się zaprą to niektórzy będą sprzedawać poniżej
                kosztów nawet, żeby zminimalizować stratę.

                Jak ktoś wpompował 100 mln w inwestycje i planował 40 mln zysku netto
                przy cenie 7 tys a 5 tys to "break even point" to lepiej sprzedać po
                4 tys i stracić na całej inwestycji 20 mln niż czekać 3 lata, stracić
                na inflacji 10%, dodatkowe 20% koszt kredytów/finansowania, 10% koszt
                utrzymania sprzedaży, zus'y, USy, biuro itp. + 10-15% koszt
                utraconych korzyści.

                Czekając 3 lata stracą o wiele więcej niż obniżka 20-30% poniżej
                kosztów budowy. Są tacy, którzy tego nie rozumieją, ale niektórzy
                developerzy potrafią to sobie policzyć lub mają dyrektorów
                finansowych czy analityków.

                Doświadczenie i obserwacje innych państw świadczą o tym, że w
                początkowej, najdłuższej fazie developerzy po prostu przestają
                podwyższać ceny, później dodają głupoty jak samochody po 30 tys lub
                wykańczają mieszkania, balkony, garaże itp. a dopiero na końcu
                obniżają ceny - na początku powoli a później coraz szybciej, żeby
                zminimalizować straty.

                Nie ma też możliwości żeby w ogóle przestali budować bo się nie
                opłaca. W czasie ostatniego kryzysu gdy deweloperzy padali jak muchy
                to nowi wchodzili i budowali - tylko taniej, lepiej i szybciej.

                Tak samo jak z ropą naftową. Kilka miesięcy temu cena dochodziła do
                150 $ za baryłkę, spekulowano, że do końca 2008 r. dojdzie do 200$ a
                teraz jest nawet poniżej 50 $ a przecież koszt wydobycia nie spadł o
                70%: stooq.pl/q/?s=cl.f&c=5y&t=l&a=ln&b=0

                Tu też działa podaż i popyt. Pomimo, że OPEC i inne organizacje
                handlujące ropą straszą, że obniżą wydobycie a tym samym podaż to
                cena spada i spada. Jest najtaniej od 5 lat.

                Prawo podaży i popytu działa zawsze i wszędzie; czasem tylko okres
                dostosowania zajmuje dłużej po szokach podażowych/popytowych czy
                bańkach spekulacyjnych (może z wyjątkiem dóbr luksusowych, który
                rządzi się trochę innymi prawami)

                To samo było z akcjami. Jak ceny spadły o 20% to niektórzy krzyczeli
                "promocja", "tanio", "nie oddam za darmo" itp. Później spadło kolejne
                20% i znowu 20% i co? nic. Prosta odpowiedź: nie ma komu kupować to
                jest tanio niezależnie od wartości fundamentalnych czy kosztów
                "kupujących" :)

                Pzdr
                • znajomy_jennifer_lopez Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 09:36
                  Zacne. Spór więc sprowadza sie do tego kto ma dyrektorow finansowych a kto nie. I czy zwycięzy siła argumentów finansowego ("Panie dyrektorze sprzedajmy bo...") czy argument siły prezesa ("A ja sobie wąsów ogolić nie pozwole. Nosze wąsy od przed wojny")

                  Relax girls and boys
                  pl.youtube.com/watch?v=-COMbp1FLFQ
              • Gość: juchuchu Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 09:59
                > 1. W latach 2005-2007 sprzedano masę dziur w ziemi, developerzy
                mieli komfortow
                > ą sytuację. Teraz dopiero koncza to co sprzedali i/lub budują
                budynki które maj
                > ą częśćiowo sprzedane - a wiadomo że przy marży (zysku) na
                poziomie 100-300% wy
                > starczy sprzedać 1/3 1/2 mieszkań by wyjść ponad zero, dalej to
                już czysty zysk

                Panie fachowiec. Marża jest zawsze mniejsza od 100%. Może pan myślał
                o narzucie? Ale to inna inszość
                • znajomy_jennifer_lopez Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 10:24
                  Marża zysku czyli narzut, juz odpisałem purystom i dlaczego używam określenia marża zysku a nie narzut, wystarczy przejrzeć wątek. Pozdrawiam
                  pl.wikipedia.org/wiki/Narzut_(kalkulacja)
                  • george2020 Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 13:31
                    No ale w linku, który podajesz jest napisane, że to narzut jest
                    czasem interpretowany jako marża zysku, a nie odwrotnie.
                    A w definicji marży zysku (podążając za linkiem) jest, że = (cena
                    sprzedaży - koszt) / cena sprzedaży.
                    Stąd rzeczywiście wynika, że marża zysku < 100%.
                    Nie mogłem znaleźć w wątku Twego wyjaśnienia na ten temat, ale może
                    przegapiłem.
                    • george2020 Re: Na szczęście ten kryzys to nie fiki-miki 10.12.08, 14:11
                      Myślę, że większość wyobraża sobie następujący wskaźnik (nie wiem jak
                      mógłby się on nazywać):
                      jednostkowa cena sprzedaży / jednostkowego kosztu.
                      Taki wskaźnik mógłby mieć wartości > 1.
                      I jeśli u jakiegoś dewelopera cena sprzedaży 2-3 krotnie przewyższa
                      koszt, to wydaje się to ludziom bulwersujące.
      • Gość: zenek Ekonomiczni analfabeci zawsze pierwsi na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 10:09
        najlepiej z ciągotkami bolszewickimi.

        Poczytaj sobie w jakiejś mądrej książce, co poza kosztem budowy samego budynku
        składa się na cenę metra.
        Drugą poczytaj na temat marży i zysku jako podstawy działania przedsiębiorstw.
        Trzecią - o popycie i podaży.

        A jak dalej będziesz taki chojrak - sam zostań deweloperem, zamiast wypisywać
        pierdoły na forum.
        • Gość: Alien99 Re: Ekonomiczni analfabeci zawsze pierwsi na foru IP: 213.17.163.* 10.12.08, 10:16
          >>...poczytaj na temat marży i zysku jako podstawy działania przedsiębiorstw<

          Poczytaj sobie sprawozdania finansowe dużych firm deweloperskich - są
          ogólnodostępne. Jest tam conieco o marżach

          >>sam zostań deweloperem, zamiast wypisywać
          > pierdoły na forum.

          No właśnie na tym polega problem polskiego rynku pierwotnego - deweloperem
          zostawał każdy kto miał biurko, dwa krzesła, kawałek ziemi i plany czegoś tam
          zbudowania w przyszłości.
        • steady_at_najx Re: Ekonomiczni analfabeci zawsze pierwsi na foru 10.12.08, 11:51
          > Poczytaj sobie w jakiejś mądrej książce, co poza kosztem budowy samego budynku
          > składa się na cenę metra.

          Pensje dla zarzadu i dzialu marketingu. Range Rovery dla zarzadu ? Mercedesy i perly dla kochanek ?

          Nie ? Ciekawe tylko dlaczego w Niemczech umieja budowac taniej ?

          Spadnie szal zakupow spadna i ceny budowlancow. A i z luksusowych samochodow i kochanek zrezygnowac bedzie trzeba.

          A marza i zysk - o tym decyduje rynek - jak nie bedzie im sie podobalo wroca na rynek (ale ten na placu) handlowac marmurkami.

          Popyt ? A gdzie ten popyt ? Bo do tej pory okazal sie byc nadmuchany spekulacjami i dzikim owczym pedem. Ale owce juz krwawia. Nastepnych na stol ofiarny w ofierze ku czci glupoty brak. Albo im bezmyslne nogi rekomendacja T powiazala.
          • mara571 Odpowiedz 10.12.08, 13:09
            Nie ? Ciekawe tylko dlaczego w Niemczech umieja budowac taniej ?

            bo w niemczech najwiekszymi developerami sa banki i sprzedaja mieszkania,
            segmenty domki najczesciej klientom swojej Bauspakasse, ktorzy zgromadzili
            wymagany wklad wlasny.
            • steady_at_najx Re: Odpowiedz 10.12.08, 14:03
              To bylo pytanie retoryczne
        • domektomek Re: Ekonomiczni analfabeci potrafią myśleć 10.12.08, 13:13
          Ani ekonomistą ani analfabetą nie jestem.Wytłumacz mi developerze,
          dlaczego ceny m2 są w Warszawie 2-3x wieksze niż na Florydzie i w
          innych miastach europejskich. Dlaczego 40% spadek cen materiałów
          budowlanych nie koreluje z równoważnym spadkiem cen
          mieszkań.Dlaczego mieszkania budowane przez spółdzielnie są średnio
          o 30% tańsze od waszych.
          Podobne pytanie dotyczące ceny można zadać dilerom samochodowym.
          Odpowiedż jest jedna --PAZERNOŚĆ.
          • Gość: Le Re: Ekonomiczni analfabeci potrafią myśleć IP: 89.108.242.* 10.12.08, 14:04
            Odpowiem za niego

            1/"niż na Florydzie i w innych miastach europejskich". Floryda ani
            nie jest miastem ani nie leży w Europie.
            2/"Dlaczego 40% spadek cen materiałów budowlanych nie koreluje z
            równoważnym spadkiem cen mieszkań". Dlatego, że materiały nie są
            jedynym kosztem. Inne koszty spadły mniej lub nie spadły w ogóle.
            3/"Dlaczego mieszkania budowane przez spółdzielnie są średnio o 30%
            tańsze" Są tańsze bo spółdzielnie nie zarabiają jako takie, kradną w
            nich tylko prezesi, a cała inwestycja jest prawie non-profit. Czyli
            ... skoro spóldzielnie budują o 30% taniej i załózmy że marnotrwawią
            20 % to daje nam jakieś 50% realnego narzutu.
            A nie jak się tu pisze 100, 200 czy ile tam procent...

            pozdrawiam
            • Gość: x Re: Ekonomiczni analfabeci potrafią myśleć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 14:34
              Ja też sobie pozwolę odpowiedzieć za poprzednika.

              > 1/"niż na Florydzie i w innych miastach europejskich". Floryda ani
              > nie jest miastem ani nie leży w Europie.

              Czytaj całość, ze zrozumieniem. Było napisane "W WARSZAWIE niż na
              Florydzie i innych miastach europejskich". Czyli "innych miast
              europejskich" odnosi się do Warszawy. Trzeba tylko mieć na tyle
              rozwinięty mózg, żeby kojarzyć, co jest napisane w zdaniach
              złożonych.

              > 2/"Dlaczego 40% spadek cen materiałów budowlanych nie koreluje z
              > równoważnym spadkiem cen mieszkań". Dlatego, że materiały nie są
              > jedynym kosztem. Inne koszty spadły mniej lub nie spadły w ogóle.

              A to ciekawe, bo jeszcze niedawno deweloperzy przekonywali,
              że "muszą" podnosić ceny mieszkań, bo rosły ceny materiałów
              budowlanych i robocizny. Płace wzrosły znacznie mniej niż ceny
              materiałów, więc nawet przy założeniu stałości tych pierwszych
              realny koszt wybudowania metra kwadratowego znacznie się obniżył.

              > 3/"Dlaczego mieszkania budowane przez spółdzielnie są średnio o
              30% tańsze" Są tańsze bo spółdzielnie nie zarabiają jako takie,
              kradną w nich tylko prezesi, a cała inwestycja jest prawie non-
              profit

              "W spółdzielniach zarabiają tylko prezesi" - a to dobre! W firmach
              deweloperskich, jak wiadomo, prezesi nie są tacy wredni, i dają
              zarobić wszystkim. Pracownicy zarabiają 10 razy więcej niż w
              spółdzielniach - pomocnik murarza dostaje 10 tysięcy na rękę, pani
              sprzątaczka 6 tysięcy. I jak tu obniżyć marże ;)
            • Gość: muniek Re: Ekonomiczni analfabeci potrafią myśleć IP: *.acx.pl 10.12.08, 22:48
              Gość portalu: Le napisał(a):

              > Czyli
              > ... skoro spóldzielnie budują o 30% taniej i załózmy że marnotrwawią
              > 20 % to daje nam jakieś 50% realnego narzutu.
              > A nie jak się tu pisze 100, 200 czy ile tam procent...

              Jeśli budują o 30% taniej i dodatkowo marnotrwawią 20 % to daje nam jakieś 50%,
              ale marży, a nie narzutu.
              A 50% marży to 100% narzutu. Wszystko się zgadza.
    • Gość: EO 13303 Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.chello.pl 09.12.08, 23:09
      Szanajca, wyskakuj z kasy! Ja, w odróżnieniu od ciebie, mogę poczekać.
      • Gość: Adek Rynek wtórny: Mieszkania w stolicy potaniały o 12. IP: *.ip.fastwebnet.it 10.12.08, 09:43
        pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=20b07850-8e2b-43ef-95da-691acfcd4624&open=sec
        Mam nadzieje, ze pierwsze bankructwa deweloperów juz wkrótce. Poza tym jak
        koniunktura sie poprawi to inwestycje znowu wystrzelą, moim zdaniem nie ma szans
        na posuchę.
    • Gość: L Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.acn.waw.pl 09.12.08, 23:14
      Nam się nie spieszy... zaczekamy na licytacje mieszkań zbankrutowanych deweloperów.
      Nie chcą teraz zejść do 7k/m (a to i tak więcej niż ich koszt), to będą patrzyli
      jak bankierzy licytują za 5k/m. A potem się zastanawiali skąd wezmą kasę na
      spłatę reszty długu...
      • Gość: Natka Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 23:18
        To co teraz sie dzieje z mieszkaniami to jakas paranoja. I tak od jkakiegos
        czasu ceny spadly, ale nadal jest ciezko.
        Jak ja , mloda osoba swiezo po studiach ma kupic swoje miszkanie?
        Kredyt, dobre zamązpojscie?
        Niewiem
        • Gość: net Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.spray.net.pl 09.12.08, 23:53
          > Jak ja , mloda osoba swiezo po studiach ma kupic swoje miszkanie?

          Najpierw trzeba wynająć coś taniego, najlepiej z innymi "świeżo po".
          I oszczędzać, oszczędzać...
          Po 4 latach wyrzeczeń, po zgromadzeniu 30% wkładu, można będzie wreszcie kupić
          upragnione "własne" M.

          Oczywiście dobre zamążpójście to też dobry plan :)
        • znajomy_jennifer_lopez Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie 10.12.08, 07:54
          No faktycznie, to oburząjące - po studiach to od razu powinno Cie stać na mieszkanie i jaguara, pracodawca powinien każdemu świeżakowi dać po pół bańki "na start".
          Oszczędzaj dziewczyno, najpierw coś zarób, cokolwiek, potem wydaj.
          Spóbuj oszczędzić 20% skoro chcesz spłacic potem 200% (kredyt+odsetki)
          • plosiak Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie 10.12.08, 11:12
            A ja uważam, że po studiach człowieka powinno być stać na zaciągnięcie kredytu
            na zakup małego/średniego mieszkania. Oczywiście, nie na zasadzie państwo
            dokłada, tylko odpowiedniego wynagrodzenia. Z żoną pół roku po studiach
            zaciągnęliśmy kredyt i nie narzekamy. Nie mieliśmy szans oszczędzić - ja się
            przeniosłem do innego miasta, a u rodziców żony nie było możliwości mieszkać.
            Nie każdy ma rodziców z wielką chatą, którzy pozwalają mu mieszkać do 40-tki z
            żoną i dziećmi. Niektórzy są sierotami itd. I moim zdaniem bez sensu jest
            oszczędzanie na wkład własny - bo po pierwsze ludzie gdzieś mieszkać muszą (na
            dwójkę dorosłych ludzi jeszcze bez dzieci za cywilizowane warunki uważam dwa
            niewielkie pokoje, kuchnię, łazienkę, toaletę) więc muszą wynająć. A ty
            oczekujesz, że oprócz czynszu za wynajem, będą jeszcze mieli pieniądze by
            oszczędzać na 20-3-% wkładu własnego. Bzdura.

            Nie znam nikogo, kto szedł taką ścieżką. Wszyscy moi znajomi kupowali mieszkania
            tak szybko, jak osiągnęli zdolność kredytową. Dziś się rozwijamy, więc zarobki
            idą do góry, człowiek de facto coraz mniej odczuwa ratę kredytu. Gdyby 3 lata
            temu wymagano wkładu własnego, to dziś dalej bym nie miał mieszkania, tylko
            wynajmował od kogoś.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.dialog.net.pl 10.12.08, 11:32
              I dlatego mieszkania tak zdrożały... Wcześniej trzeba było mieć wkład własny,
              wiec ludzie najpierw oszczędzali.
              • Gość: ms Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.mimuw.edu.pl 10.12.08, 12:03
                prawda, prawda.

                wcześniej (gdy trzeba było mieć wkład własny, więc ludzie najpierw oszczędzali)
                nie było tylu jeleni ze zdolnością którzy kupowali mieszkania za ogromne
                kredyty. Jak mieszkania były po 3-4k/m^2, to 20% wkładu własnego to była suma
                rzędu 20-40k, co nie wydaje się już taką przerażającą kwotą.
            • Gość: kaszpiros Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: 158.75.197.* 10.12.08, 12:24
              No widzisz ...

              A ja od razu po szkole poszedłem do pracy i każdą złotówkę zbierałem. Mieszkałem
              z rodzicami i wszystko co zarobiłem odkładałem.
              I po chyba 8latach oszczędzania i pomocy rodziców kupiłem za GOTÓWKĘ mieszkanie ...
              Mieszkanie kupiłem chyba w 2003r ? . Mieszkanie nowe w nowym bloku , 65m2.
              Do tego wykonawca za darmo podniósł standard mieszkania (gładzie , malowanie
              ścian). Do tego zamontował mi za darmo drzwi w mieszkaniu (sam sobie wybierałem) ...

              I to za 1800zł za m2.

              Po prostu poprzedni klient na to mieszkanie zrezygnował i mieszkanie stało kilka
              miesięcy puste ...
              A że kasę chcieli odzyskać , to się zgodzono na moje warunki ...

              Niestety nie wszyscy zarabiają tak cudownie jak Ty z żoną ...
              Ja mimo że pracuje w bardzo bogatej firmie jako informatyk to niestety moje
              zarobki nie są wysokie (niestety nie wszyscy pracują w Warszawie , w wielu
              miastach średnie płace są dużo niższe niż w stolicy). Moja żona też pracuje ,
              ale napewno przy obecnych cenach mieszkań nie było by mnie obecnie stać na nowe
              mieszkanie ...

              Od kilku lat wszyscy zaczęli brać kredyty. Jakoś nie tak dawno ludzie mieszkali
              z rodzicami , wynajmowali mieszkanie i zbierali kasę ...

              A od kilku lat każdy chce od razu nowy dom lub mieszkanie ..

              I rozdawnictwo kasy (kredyty) spowodowało właśnie że ceny mieszkań skoczyły
              kilkukrotnie ...

              • slubujacy To sie... 10.12.08, 16:02
                ladnie pochwaliles...
                Ciekawe ze mieszkajac z Rodzicami, korzystajac ze swiatla, wody,
                jedzac nie dorzucales im ani zlotowki.
                I kogo obchodzi ze kupiles mieszkanie w 2003?
            • Gość: blood Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 10.12.08, 15:11
              plosiak napisał:

              > A ja uważam, że (...) powinno być (...) I moim zdaniem bez sensu jest
              > oszczędzanie

              skąd się biorą tacy jak ty?

              Co z tego, że uważasz że "powinno być" tak czy owak? Naucz się dostrzegać, że bardzo wiele rzeczy na tym świecie nie wygląda tak jak "powinny", tylko tak jakie sa naprawdę. W Darfurze też jedni drugich nie powinni mordować, w Bangladeszu nie powinno być tajfunów i powodzi bo to "bez sensu" żeby milion ludzi nagle nie miało dachu nad głową, w Afryce dzieci nie powinny umierać z braku czystej wody czy lekarstwa za 10 centów... A ty tu biadolisz że świezy absolwenci powinni mieć na start kase na mieszkanie bo to bez sensu kiedy nie mają... ech
      • Gość: EO 13303 Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.chello.pl 09.12.08, 23:19
        Pewnie liczą na bail-out. No cóż, tu nie ameryka >:)
      • Gość: Przemek Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.08, 23:25
        Jakie 5tys? Nawet w warszawie juz jest w okolicach 5tys i to bez licytacji.
    • Gość: realista ja tam nie kupię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 23:29
      jeśli za 350 tys. zł dostaje mieszkanie w kiepskiej lokalizacji, bez parkingu to za 400 tys. zł wole wybudować sobie domek (cena łącznie z działką).
      • Gość: areq Re: ja tam nie kupię IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.12.08, 08:53
        I o to broda chodzi :)
        350tys to na warszawę bywało że nie więcej niż 35m na ursynowie.
        Piszesz 400tys z działką.No nawet jakby to było 250tys za działkę
        +250tys za mały parterowy domek 100mkw to i tak relacja
        komfortu+wartości do ceny jest nieporównywalna.
        • micheld Re: ja tam nie kupię 10.12.08, 11:27
          o czym Wy w ogole mowicie??? co do malego domku, zgoda ..te 100-120 m2 za 300
          moze i wybudujecie .. Ale dzialke za 250 tysia??? smiech na sali .. 350-400 tys
          min w Pyrach albo na Wlochach ..za 250 to sobie kupoisz dzialke w Grabinie chyba
          50 km od Wawy
          • Gość: areq Re: ja tam nie kupię IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.12.08, 14:02
            Spoko,spoko lecą w dół tak jak i mieszkania.Trend ogólnopolski nie
            tylko warszawski.
    • Gość: marek49 Mają z czego schodzić ... IP: *.bsk.vectranet.pl 09.12.08, 23:58
      Dyskusja w prasie lokalnej (fragment) :

      "...Robert Ożarowski, przedsiębiorca budowlany: Do tej pory banki z deweloperami
      się kochały. Od trzech miesięcy się nienawidzą. Myślę, że to bardzo zły symptom
      tego, co się dzieje na rynku. To obraz budownictwa z Warszawy. Ale myślę, że to
      kwestia kilku miesięcy, gdy dojdzie to do Białegostoku i dane z naszej branży
      będą naprawdę bardzo malały. Oczywiście zgadzam się z panem profesorem, że rynek
      musi się wyczyścić, muszą wypaść z obiegu ci, którzy źle robią, zbyt drogo.
      Trzeba oszczędzać i myślę, że dzięki temu kryzysowi rzeczywiście w naszych
      firmach do takich działań dojdzie ... Deweloperzy mają z czego zejść, tu mogę
      państwu trochę tej kuchni zdradzić... "
    • Gość: Zenek Tęskniłem za toba Wielgo :))) IP: *.ghnet.pl 10.12.08, 00:02
      strasznie mi to zwisa co piszesz.
      A po co czytam?
      Żeby się pośmiać z ciebie i pomyśleć jak nisko może upaść dziennikarz :)))
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Tęskniłem za toba Wielgo :))) 10.12.08, 08:13
        Ejże! Ten artykuł jest całkiem do rzeczy. Niestety wciąż tylko w połowie, na dodatek tej łatwiejszej.
        Pan Marek patrzy za okno i widzi że ptaki latają. I o tym pisze. NIE DOCIEKA jednak i niespecjalnie próbuje wyjaśnić dlaczego tak sie dzieje.
        Nie przeprowadza analizy, nie dopytuje się. Może zresztą to miał być taki artykuł? Na 2-3 hapsy. Wiekszośc artykułow traktuje temat po łebkach (celują w tym artykuły naukowe. Tylko o świnskich ryjach jest pełna analiza i opis każdego pierdniecia polityka)

        Pan Marek nie pisze że
        1) Developerzy jeszcze (w wiekszosci) nie zbudowali tego co juz sprzedali. Jeszcze nie musza w ogole bać sie o sprzedaż.
        Nie stoją z milionem niesprzedanych mieszkań
        2) Rynek nieruchomości cechuje spora bezwładnośc, potrzeba roku dwóch na wieksze zmiany, na razie (w I połowie 2008) mielismy do czynienia ze stabilizacją cen na chorym poziomie. Krach zaczął sie pare miesiecy temu. Kurek z kredytami został przykręcony z 2 miesiące temu - to o czym my mówimy? To nie giełda, tu zmiany są duzo wolniejsze.
        3) Tak samo dopiero zaczynają sie sensowne spadki cen materiałow budowlanych - wiadomo że branza pustakowo-cementwa jest na to przygotowana - SEZONOWOŚĆ - produkują cały rok ale wiekszosc sprzedają w marcu-maju. Dopiero FATALNA wiosna 2009 skłoni ich do obniżek cen.
        A to spowoduje że dopiero w 2010r WIEKSZA ILOSC osób zacznie/pomysli o budowie domu. To po prostu wymaga CZASU.

        Dlatego panie Marku, spokojnie, trzymać zwieracze, NIC SIE NIE DZIEJE.
        NIE PANIKOWAC że miało spaść o 30-50% a nic sie nie dzieje. CIERPLIWOŚCI. Tu potrzeba nawet do 2 lat.
        2008 kruszy sie rynek starej płyty i najsłabsi developerzy
        2009 kruszy sie rynek nowszych mieszkan i pierwsza wieksza fala developerów
        2010 kruszą sie zatwardziali (ostatni) developerzy
        • Gość: Zenek Re: Tęskniłem za toba Wielgo :))) IP: *.ghnet.pl 10.12.08, 11:29
          Przyjacielu, tylko zadajmy sobie pytanie: DLACZEGO tak pisze?
          Na debila mi nie wygląda, więc.... :>
          Czy pisanie pod publiczkę dla własnego doraźnego zysku nie jest karygodne? ale
          czemu się dziwić. Ludzie z obrzezanym chu..m nie zrozumieją innych :/
    • Gość: wielgi.wielbiciel Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.ghnet.pl 10.12.08, 00:12
      pozdrawiam [cool]
      • Gość: znawca Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.chello.pl 10.12.08, 00:20
        Ciekaw z czego Pan Szanajca oplaci te buru w Metropolitanie juz
        drozszej lokalizacji nie ma.
    • kolaabb jak który mądry to opuszcza byle sprzedać 10.12.08, 00:23
      jak który posłucha i weźmie na przetrzymanie to się obudzi z ręką w
      nocniku. Za 2-3 lata mieszkań będzie jak ulęgałek. Kto i za co kupi
      te 730 tyś budowanych teraz mieszkań? A i banki dorzucą swoją pulę
      od naiwniutkich kredytobiorców.
      • zuzur Re: jak który mądry to opuszcza byle sprzedać 10.12.08, 08:11
        Żebyś się nie zdiwił. Argument AD 1995. Po czym ceny poszły 50% do
        góry. Mieszkań jest za mało, rząd może wprowadzić dofinansowanie,
        wykup kredytów, odsetek, czy przywrócić dużą ulgę budowlaną -
        kryzys, bardzo dobre usprawiedliwienie. Oczywiście będzie to
        dotyczyć tylko mieszkań i domów oferowanych na rynku pierwotnym
        przez podmioty, które spełniają specjalne kryteria, takie
        developerskie kryteria.
        • steady_at_najx Re: jak który mądry to opuszcza byle sprzedać 10.12.08, 11:30
          > Argument AD 1995

          Sam zebys sie nie zdziwil naganiaczu.

          W 1995 bylo w Polsce jakies 2 miliony osob wiecej i 2 miliony mieszkan mniej.

          EOT naganiaczu.
      • Gość: olop Re: jak który mądry to opuszcza byle sprzedać IP: *.mas.airbites.pl 10.12.08, 09:40
        a gdzie ty masz 730 tys budowanych mieszkań, to chyba podzieliłeś obiecane przez
        kaczyńskiego 3 miliony na 4 lata kadencji jego rządu. Tyle że oni wytrzymali z
        samoobrona 2 latka i nie zbudowali prawie nic. A mieszkań w budowie jest około
        100 tys z czego jak to w Polsce 60-70% sprzedanych już na etapie dziury w ziemi
        w 2007 roku.
        • steady_at_najx Re: jak który mądry to opuszcza byle sprzedać 10.12.08, 11:44
          Polecam statystyki GUS.

          I troche mniej "mysle ze" a troche wiecej analizy faktow.
          • Gość: Zbylut Re: jak który mądry to opuszcza byle sprzedać IP: *.chello.pl 10.12.08, 14:59
            Ja rowniez polecam statystyki GUS.
            Mieszkanie w budowie to nie to samo co mieszkanie jakie sie buduje celem sprzedania.
            Baaaardzo wiele osob na wsi nie "konczy" budow po to by np. nie trzeba bylo
            legalizowac samowoli czy dokonywac odbioru budowy jaka jest niezgodna z
            projektem itd.
            Od bardzo dlugiego czasu mieszkan w budowie jest bardzo wiele.
            Duzo istotniejsza statystyka jest ilosc udzielonych pozwolen na budowe. I tych
            udzielalo sie w roku 2006 okolo 65 tys. w 2007 okolo 80.
            Biorac pod uwage dlugosc realizacji, zawieszanie czy wstrzymywanie inwestycji,
            mieszkan w budowie nie ma wiecej 100 tys.
            • steady_at_najx Re: jak który mądry to opuszcza byle sprzedać 10.12.08, 15:41
              >Baaaardzo wiele osob na wsi nie "konczy"

              Masz na to jakies statystyki czy uwaszasz bo uwazasz ?

              Jezdziles po wsiach, liczyles ?

              Jesli nie to nie gadaj bzdur.
            • Gość: ollo Re: jak który mądry to opuszcza byle sprzedać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 16:08
              i jeszcze przydałoby się zacytowaćnazwę rubryki, bo zaraz dowiem
              się, ze to rubryka uzyskane pozwolenia na budowe, co oznacza, że tak
              samo policzono domek jednorodzinny jak i blok na 700 mieszkań
      • Gość: tom Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludzie... IP: 198.28.69.* 10.12.08, 10:10
        kupowali mieszkania w wielkiej płycie wtedy jakoś ceny też niestety
        nie chciały być niskie. Nie liczyłbym więc na te obniżki. Podczas
        ostatniego kryzysu w 2002 deweloperzy i spółdzielnie woleli trzymać
        niesprzedane mieszkania niż obniżać ich ceny i jak wiemy nieźle na
        tym wyszli.
        • terion Re: Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludz 10.12.08, 11:15
          > Nie liczyłbym więc na te obniżki. Podczas ostatniego kryzysu w 2002 deweloperzy i spółdzielnie woleli trzymać niesprzedane mieszkania niż obniżać ich ceny i jak wiemy nieźle na tym wyszli.

          Ale wtedy mieszkania w Krakowie były po 2500/m2, a teraz są po 7500.
        • ectehlion2 Re: Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludz 10.12.08, 12:15
          jasne, jasne tylko zapominasz o tym że ceny już obniżono i to znacznie :) ktoś
          gdzieś pisał że około 30% zeszło już, więc nie jest tak że trzymają się ciągle
          swojego pierwotnego planu
          • mirinda111 Re: Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludz 10.12.08, 12:36
            no jest taniej niz bylo ale to nie znaczy ze trzeba zaraz kupowac byle gdzie i
            byle co, bo to chyba nie o to chodzi, kazdy na wlasnej skorze sie przekonal jak
            wyglada rynek nieruchomosci, bo kazdy ma ciocie, dziadka, siostre, babke ktorzy
            ostatnio kupowali mieszkanie i wpadli po uszy i ze ciagle cos nie jest tak
            • wienio.g3 Re: Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludz 10.12.08, 12:57
              Jak się kupowało na górce to się złorzeczy. Ja zamierzam sobie ponegocjować z
              deweloperem teraz i będę miał mieszkanie na białołęce o połowę taniej niż
              wszyscy dookoła ciszę i spokój.
              • lejbus_aaa Re: Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludz 10.12.08, 13:27
                a czego szukasz na bialolece? bo chyba tylko korkow? nie wiem czy trafiona
                lokalizacja bo gdybym szukał ciszy i spokoju to raczej ostoja wilanow, bo tam
                parki masz wokol a i cywilizacja wieksza niz na bialolece
                • androssoo Re: Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludz 10.12.08, 13:56
                  Szukajmy cywilizacji na wschodzie, to dobry trop, tam zawsze było jakieś życie.
                  • wiarus02 Re: Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludz 10.12.08, 15:37
                    tylko niezbyt inteligentne
        • Gość: areq Re: Pamiętam czasy kiedy kredyt był na 40% i ludz IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.12.08, 14:24
          Co ty gadasz człowieku??!!
          Spuszczali z cen aż miło a chętnych było jak na lekarstwo.Dotyczy
          zastoju z lat 2000-2002.
          Przykład: Poznań "falowiec" nad Wartą w 2001 roku postanowili
          sprzedawać już mieszkania po 1500zł!!! za mkw mimo że na początku
          żądali zdrowo ponad 3tys zł.Nie było chętnych,jak już na te mniejsze
          do 50mkw.Po 4 latach zacierali ręce,że wtedy nie było chętnych,bo
          sprzedawali w 2005 za....8tys/mkw
          UWAGA w 2001r nie funkcjonował jeszcze rynek niskooprocentowanych
          kredytów hipotecznych a przy Buzkowych rządach nadszedł kryzys na
          szczęście nie długotrwały.
    • Gość: rozbitek Szanajca jak dobry kabaret IP: *.toya.net.pl 10.12.08, 00:26
      Ciekaw jestem, co ten człowiek jeszcze wymyśli, żeby ktokolwiek
      uwierzył, że ceny nieruchomości nie spadną..
      Powinno się zebrać jego wypowiedzi publiczne od początku 2008 roku -
      byłby kabaret że boki zrywać.. Smutne tylko, że wielu ludzi oszukał
      swoimi bezczelnymi kłamstwami.
      Związek deweloperów powinien się rozejrzeć za kimś bardziej
      wiarygodnym na stanowisko szefa - co zresztą nie będzie trudne, bo
      niekogo mniej wiarygodnego od Szanajcy po prostu nie ma.
      • Gość: Zenek Re: Szanajca jak dobry kabaret IP: *.ghnet.pl 10.12.08, 01:09
        Przecież Wielgo jest mniej wiarygodny :))))
      • Gość: dojo Re: Szanajca jak dobry kabaret IP: 91.199.30.* 10.12.08, 12:37
        Zwiazek developerski to organizacja lobbystyczna, nie pozbeda sie
        go...
    • Gość: xyz Kredyt-to dla niego slowo nieznne,oszczedzanie- IP: 213.166.222.* 10.12.08, 00:41
      tak,mysle o swoim znajomym ktory zdolal wraz z zona zdolal
      zaoszczedzic uczciwie pracujac 200tys.
      Za te zoszczedzone pienidze kupil 100tys.dolarow kiedy
      dolar byl po 2zlp.,w przyszlym roku mysli sprzedac
      te dolary po 4.5zlp.a wiec liczy iz w przyszlym
      roku jego oszczednosci osiagna sume okolo 450tys.zlp.
      warto tu zaznaczyc iz mieszka w mieskaniu wynajmowanym,
      w starej kamienicy.Mieszkanie ktore kiedys bylo w stanie
      ruiny za sume 5tys i wlasny wklad pracy przeksztalcil w
      luksusowy apartament,czynsz jaki placi miesiecznie to 150zlp
      • Gość: biceps Re: Kredyt-to dla niego slowo nieznne,oszczedzani IP: *.aster.pl 10.12.08, 00:47
        Mieszkanie ktore kiedys bylo w stanie
        > ruiny za sume 5tys i wlasny wklad pracy przeksztalcil w
        > luksusowy apartament,czynsz jaki placi miesiecznie to 150zlp

        Szanuję rozsądną postawę twojego znajomego, ale przez "luksusowy
        apartament" za 5 tys. zł chyba rozumiesz "całkiem przyzwoite i
        schludne mieszkanko" :-) W luksusowym apartamentcie za 5 tys. możesz
        mieć jedne drzwi albo muszlę klozetową :-)
        • gacekemdk Re: Kredyt-to dla niego slowo nieznne,oszczedzani 10.12.08, 01:48
          Niestety ale za 5 tys. nie zrobisz "całkiem przyzwoite i
          > schludne mieszkanko". Co najwyżej kawalerkę o pow. 23 m.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Kredyt-to dla niego slowo nieznne,oszczedzani IP: *.dialog.net.pl 10.12.08, 08:43
            Chyba, że 5 tys to odstępne, a mieszkanie w kamienicy - czynszowe. W Łodzi to
            było kilka lat temu możliwe - siostra takie mieszkanie za 8 tysięcy miała - do
            odświeżenia jedynie 2 duże pokoje w kamienicy + kuchnia + łazienka. Kamienica po
            remoncie. Jedyna wada - okolica - w okół dużo mieszkań socjalnych...
      • Gość: net Re: Kredyt-to dla niego slowo nieznne,oszczedzani IP: *.spray.net.pl 10.12.08, 01:13

        > te dolary po 4.5zlp.a wiec liczy iz w przyszlym

        Żeby się tylko nie przeliczył...
        Spekulacja walutowa oszczędnościami życia to bardzo zły pomysł..
        • Gość: Kaczoland Atakuje Re: Kredyt-to dla niego slowo nieznane... IP: 71.55.10.* 10.12.08, 02:05
          Prawda jest taka, iz ceny mieszkan w Polsce zostaly wywindowane grubo powyzej
          cen bazujacych na rynkowej rzeczywistosci... Ceny wiec, wczesniej, czy pozniej
          spadna i... nie pomoga tu zadne "zaklecia" pazernych deweloperow!
    • palestrina2005 Zgłośmy Pana Wielgo do nagrody "Hieny Roku" 10.12.08, 07:17
      Wydawałoby się, że wobec powszechnych manipulacji dziennikarskich w
      komentowaniu wydarzeń politycznych tytuł „Hieny Roku" powinien
      przypaść za teksty o polityce. Moim jednak zdaniem, na
      ten „zaszczytny" tytuł najbardziej zasługuje dziennikarz działu
      gospodarczego „Gazety Wyborczej", specjalista od nieruchomości Pan
      Marek Wielgo, za ostatnie kilka lat swojej pracy i podgrzewanie
      nastrojów typu „kupuj, taniej nie będzie" dzięki czemu miał znaczący
      wkład w pompowanie bańki na polskim rynku nieruchomości. Nagroda
      taka ma sens szczególnie w chwili obecnego kryzysu, gdy widzimy ile
      są warte opinie różnych „analityków" i że za opiniami tymi
      najczęściej stały interesy różnych branż.

      Pan Wielgo w swoich tekstach najczęściej unikał własnych opinii na
      temat rynku, jednak uwielbiał cytować różnych „analityków", którzy
      najczęściej mówili chórem „kupuj, taniej nie będzie", „będzie
      drożej, drożej, drożej"... W artykułach Pana Wielgo prawie zawsze
      brakowało głębszych przemyśleń na temat możliwych scenariuszy
      rozwoju rynku i opinii ludzi którzy mieliby przeciwne zdanie i nie
      byliby związani z „grupą interesu" deweloperów. Często czytając
      artykuły Pana Wielgo zastanawiałem się „czy to artykuł
      sponsorowany?"...



      Nie będę zaczynał od tekstów Pana Wielgo z 2006r. bo wtedy większość
      dziennikarzy i klientów była w „gorączce" nieruchomości.

      Zacznę od 2007r. kiedy każdy poważny analityk powinien zauważyć, że
      ceny nieruchomości w Polsce doszły do absurdalnego poziomu i
      wcześniej czy później dojdzie do korekty.



      Oto co pisze i kogo cytuje Pan Marek Wielgo na początku 2007r.:



      „Według danych CEE Property Group za średnią miesięczną pensję mogą
      oni kupić 0,66 m kw. mieszkania. Dla porównania mieszkańcy Warszawy -
      0,48, Krakowa - 0,36, a Wrocławia - 0,39 m kw."



      Gdzie jest granica wzrostu? Analitycy z CEE Property Group
      odpowiedzi na to pytanie postanowili poszukać w... Londynie. Co
      prawda tam za 1 m kw. mieszkania trzeba zapłacić średnio ok. 10 tys.
      funtów (oczywiście w takich dzielnicach takich jak Kensington i
      Chelsea czy City of Westminster ceny są dużo wyższe). Nie oznacza
      to, że w Warszawie ceny mają być takie same. Istotne jest to, że w
      stolicy Wielkiej Brytanii ustabilizowała się relacja średnich
      zarobków do ceny m kw. Ten tzw. wskaźnik siły nabywczej wynosi od
      trzech lat ok. 0,33-0,35.



      Według CEE Property Group podobnie miałoby być w Warszawie i
      pozostałych polskich aglomeracjach. Czyli, że ceny mieszkań będą tam
      rosły do momentu osiągnięcia pułapu 0,33-0,35 m kw. za przeciętną
      pensję. Wynika z tego, że mieszkania w Warszawie mogą jeszcze
      podrożeć o 40 proc. A gdyby przyjąć, że przeciętne zarobki będą tu
      rosły co roku o 6 proc., a dojście do wskaźnika 0,35 zajmie trzy
      lata, to w tym czasie ceny mieszkań podskoczyłyby aż o 60 proc.
      Średnia na koniec 2010 r. sięgałaby zatem ok. 12 tys. zł za m kw.!"

      (Marek Wielgo - „Ceny mieszkań wystrzeliły w górę", 2007-04-04
      Gazeta Wyborcza)



      Super. Porównujemy cenę w Warszawie do wybiórczo potraktowanych cen
      z Londynu, jednego z największych centrów świata, w dodatku w
      szczycie hossy nieruchomości w Wielkiej Brytanii, jest
      nieporozumieniem i manipulacją. Mieliśmy w Salonie24 analizę, że
      średnia cena metra mieszkania w długim okresie dąży do średniej
      miesięcznej pensji mieszkańca danego obszaru. Ale Pan Marek Wielgo
      nie raczył przytoczyć w swoim artykule innych opinii, zostawił
      jedynie te które naganiały „ciemny lud" do kupowania.



      Bardzo często w swoich tekstach Marek Wielgo powołuje się na firmę
      REAS która „jest ekspertem i doradcą w zakresie planowania i
      realizacji inwestycji mieszkaniowych w Polsce i Rumunii." jak wynika
      z informacji na stronie internetowej tej firmy. Jednak ta firma
      także miała własny interes w podgrzewaniu bańki nieruchomości. Nie
      mógł Pan Wielgo znaleźć sobie bardziej rzetelnych ekspertów do
      cytowania?



      Później stopniowo Pan Marek Wielgo spuszczał z tonu. Były informacje
      o stabilizacji cen, później o drobnej korekcie po której jedna
      będzie wzrost cen itd. Ale osoby, które uważały, że ceny
      nieruchomości spadną na łeb raczej przez Pana Wielgo nie były
      dopuszczane. Ich opinie można było przeczytać na forach
      internetowych pod artykułami Pana Wielgo. Stopniowo, Pan Wielgo był
      wyśmiewany przez coraz większą rzeszę internautów piszących pod jego
      tekstami na forach internetowych.



      Nawet jeszcze pod koniec kwietnia 2008r. Marek Wielgo naganiał, że
      taniej nie będzie:

      „Najpewniej jeszcze przez dwa lata będzie można przebierać w
      ofertach firm deweloperskich i spółdzielni. Jednak raczej nie ma co
      liczyć, że w największych aglomeracjach mieszkania gwałtownie
      potanieją"

      (Deweloperska podróż z raju do czyśćca, Marek Wielgo, 2008-04-29)
      forum.lodznafali.org/showthread.php?t=3260)

      Dziś pod koniec 2008r. Pan Wielgo znowu robi za naganiacza...
      • znajomy_jennifer_lopez "Ziemia jest plaska, Ziemia jest płaska" 10.12.08, 08:27
        Jego wadą jest tylko, tfu wróć, AŻ, brak dziennikarskiej CECHY, zawodowej NIEUFNOSCI I DOCIEKLIWOŚCI.
        By nie łykać wszystkiego jak młody pelikan i by DOCIEC, Marek powtórz, słowo klucz D.O.C.I.E.C. lub chociaż spróbowac, jaka jest prawda.
        Ale wiekszosc dziennikarzy tak ma - to nie dziennikarze a przekaźniki.

        A to co piszesz że unika własnych opinii to powinna być nawet zaleta: nie kreuje rynku własnymi przemysleniami a daje sie wypowiedzieć.
        Niestety najwiekszym pechem (?) pana Marka jest to że (prawie) ZAWSZE pytał sie branzy. Tylko ze przez to poddaje sie nurtowi, jak leszcz. A i opinie innych przytaczane, z czasem stają sie jego. Jak głupka (sorry) który biega po rynku i mówi że Ziemia jest płaska bo ktoś tak powiedział.

        No ale kogo miał sie pytać? Hodowców świń?
        Tyle że kto z członków branzy był zainteresowany spadkiem cen:
        Analityk Open (marża od sprzedazy tu wartosci kredytu), pośrednik (marza od transakcji), developer (wolne żarty), inwestor (giełdowy/nieruchomosciowy - im drozej tym lepiej, tym za wiecej mozna opchnac pozniej), analityk firmy Rozbawiające Ekonomiczne Analizy Sponsorowane, w skrócie REAS? To KTO miał Panu Markowi powiedzieć?
        Gośc jest albo przekupny (artykuły sponsorowane?) albo po prostu interesuje sie delfinami i papugami kakadu (hmm...) a o developerce pisze z musu - każdy chce coś wlożyć do gara.
        • Gość: Warszawiak Wielgo pokazuje, że źle się dzieje z poziomem GW IP: 85.219.240.* 10.12.08, 11:46
          Niestety, ale od pewnego czasu zauważam tabloidyzacje portalu
          Gazeta.pl. Nie wiem jak jest z papierowym wydaniem bo nie kupuje ale
          portal, a szczególnie jego tytuły, się stacza. Niestety jest to
          ogólna przypadłość branży.

          Natomiast coś bardzo złego dzieje się w dziale gospodarczym GW. Nie
          wiem czy jest to kwestia skostniałości, zasiedzenia czy marnej kasy,
          ale dział ten zostajke daleko w tyle za Rzepą, Pulsem Biznesu czy
          Parkietem.

          Co do Wielgo no to cóż... To już żywa Legenda :) Zawsze z
          zainteresowaniem czytam jego artykuły. Zawsze mozna sie pośmiać. W
          końcu nikt mu nie wmówi że białe jest białe, a czarne jest czarne ;)
          • Gość: heniek Re: Wielgo pokazuje, że źle się dzieje z poziomem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 11:48
            Wydanie papierowe tez się tablizuje. Kupuję z przyzwyczajenia, bo
            dzien zawsze zaczynam kawą i gazetą. Ale ostatnio ze 3 razy tytułu
            na I były takie, że Fakt by się nie powstydził
          • Gość: Az wnioski są bardziej załamujące IP: *.bpl.vectranet.pl 10.12.08, 13:07
            > Niestety, ale od pewnego czasu zauważam tabloidyzacje portalu
            > Gazeta.pl. Nie wiem jak jest z papierowym wydaniem bo nie kupuje ale
            > portal, a szczególnie jego tytuły, się stacza. Niestety jest to
            > ogólna przypadłość branży.

            Niestety to brukowy poziom intelektualny polaków jest powodem tabloidyzacji
            gazet i ogólnie mediów. Przeprowadzane są intensywne badania opinii publicznej i
            na ich podstawie dobierany jest profil gazety bądź programu tv. Odkąd w tv
            królują tańce na lodzie, cyrki z gwiazdami, tony plastikowych seriali o
            współczesnych warszawiakach (zaznaczam, że do warszawiaków nic nie mam), o
            palikotyzacji programów publicystycznym nie wspominając - porzuciłem wszelką
            nadzieję w siłę i wzniosłość naszego narodu, którą byłem indoktrynowany za młodu.
            • Gość: Az o ironio! IP: *.bpl.vectranet.pl 10.12.08, 14:01
              Dzisiejszy temat tnia w kazdym z serwisów informacyjnych: "Prezydent pozywa
              posła Palikota do sądu".
              To tak w kontekscie palikotyzacji mediów...
            • znajomy_jennifer_lopez Re: wnioski są bardziej załamujące 10.12.08, 14:09
              Z TV jedyna która ma "takie sobie" programy informacyjne (to komplement przy beznadziejnej konkurencji) to... Polsat (reszta, zwłaszcza TVN to porażka). Sam program taki że w zasadzie telewizor można wyrzucic za okno - nie wiem co sie stało np z TVN ale tam dzien w dzien jest:

              8-11 program reklamowy przerywany rozmowami z jakimis goscmi pałetajacymi sie w poblizu siedziby TVN
              11-16 powtórki?
              16. Drzyzga "wstrząsająca opowieść babci której UFO ukradło grabie"
              17 Sędzia Anna Maria Wesolowska - nawet nie wiem jak to skomentowac, 0000?
              18 Brzydula teraz - popłuczyny po harlequinowskim przeboju telewizji peruwianskiej czy podobnej (w oryginale duzo lepszym (o ile mozna tu użyc tu słowa "lepsze") bo chociaz z jakimś odgrywaniem emocji i roli)
              18.30 Nie wiem co teraz leci ale chyba Detekywi czyli ukradł/pobił/zabił -10minut diabli wiedza czego, przerwa reklamowa - ujecie "złoczyncy". Zreszta dziwne ze Sedzia Wesołowska leci przed tym programe a nie po - "telewidzowie" mieli by klarowny przebieg.
              W ogole proponuje ciag Drzyzga - nastepnie mąz góral zabija żone ktora w programie zdradziła jego związek z ich 5 letnią owcą - wkraczaja Detektywi, nie daja rady ale od czego jest W11, potem Sedzia Wesołowska, na koniec dylematy warszawskiej Sedzi w dwóch serialach: Brzydula i 39.5 albo to co lecialo z Trzebiatowską. I cos jeszcze lecialo we wtorki ale nie pamietam, tez jakies dylematy Dina.

              19. Głowny program propagandowy - mają już totalne skrzwienie w drugą strone, TVTrwam-bis, propaganda (jakims tam atutem Polsatu jest to ze oni jeszcze próbują zachować jakąś równowagę miedzy prawda a poglądem i osądem, choc i tak tylko czasami)
              19.30 Jakies g... o zgniłej kiełbasie mytej przez Wiolette Willas ktora dostała ją dla swory swoich psów ale sprzedaje w luksusowych delikatesach (czy jakos tak ;-))
              20.00 To drugie czyli W11
              21 Na wspólnej (nie wiem czy fajne, po 10 min odpadłem od tego forever)
              22. Szymon (ostatnio cienkich lotow)/ Wojewodzki (stabilnie drepta po dnie, nie opada niżej)/Jeden/drugi/trzeci serial o warszawskich dylematach Dina (tez nie mam nic do warszawiakow stwierdzam fakt)
              Zamiennie jeszcze Teraz K... My, gość niewazny, ważny lans i zjeb... pierwszego z brzegu - gosc, najczesciej jakis polityk, najczesciej NIE MA PRAWA do wypowiedzi, moze udzielic tylko odpowiedzi (takich jak oczekuja prowadzacy - jesli jest inna z pianą na zębach rzucaja mu sie do gardła) itd itd itd
              23 diabli wiedzą co ;-)
              A w weekend? Powtórki tego g... co leci w tygodniu: Blok na wspolnej, you can sleep, różaniec z piz..mi itd
              • Gość: rafi Re: wnioski są bardziej załamujące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 14:13
                w jednym wypadku się nie zgadzam. Anna Maria Wesołowska to bardzo
                pozyteczny program powinien byc rozliczany jako program edukacyjny.
                Przy potwornie marnej wiedzy prawniczej polaków ten program niezle
                edukuje choc w sposób, który można ocenić jako nienajwyzszych lotów.
                Ale tez takie mamy spoleczenstwo. Gdyby tam siedzialo 5 profesorów i
                ta samą wiedze przkeazywalo to ogladalnosc bylaby na poziomie 1200
                widzą a nie 2 mln
              • Gość: Rzeznik4 Re: wnioski są bardziej załamujące IP: *.aster.pl 11.12.08, 09:02
                Znajomy.. - bardzo trafna wypowiedz , sam nie ogladam od dluzszego czasu tv ale
                czasem zagladam przez ramie innym i widze co za shit sie teraz nadaje :( , to
                smutne wlasnie dlatego jak czlowiek sobie uswiadomi ze na badania
                opinii/ogladalnosci idzie gruba kasa i "to" jest wlasnie tym czego chca
                ogladajacy - slabo to swiadczy o rzeszach widzow ktorzy przyjmuja ten chlam

                ps. milo wiedziec ze nie tylko ja mam taki poglad, jest nas wiecej :)
          • Gość: swoboda_t Wielgo Kublikiem mieszkaniówki n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 19:20
        • Gość: Zenek Re: "Ziemia jest plaska, Ziemia jest płaska" IP: *.ghnet.pl 10.12.08, 12:47
          Jak dla mnie to zwykły kawał przekupnego ch...a.
          Mnie to nie dotyczy bo mam swoje mieszkanie, ale szkoda mi innych.

          A "gazeta" to coraz większe ścierwo na polskim rynku.
          czemu czytam i piszę? Bo moge pisac co chcę, a adblockiem mam zablokowane
          reklamy. Ot co....
          • Gość: Az racja IP: *.bpl.vectranet.pl 10.12.08, 13:00
            Dokładnie z tych samych powodów zaglądam na ten portal.
            Jeśli zaostrzą cenzurę na forum jestem przekonany że gazeta.pl umrze śmiercią
            naturalną. A jeśli chodzi o adblocka to chwała autorowi tej wtyczki, bo dzięki
            niemu (i odpowiednim regułom) mam czyste sumienie. Wiem że nie dokladam ani
            grosza do sakwy agory i nie doplacam do pensji największego naganiacza III i IV
            RP, redaktora z bożej łaski - Wielgo.
    • Gość: ck25 Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 07:27
      Kilka lat temu mieszkania byly tanie i chętnych nie bylo, teraz
      wybudowali ich ponoc tyle ile kiedys ktos wyliczyl jakie jest
      zapotrzebowanie. Jesli kilka lat temu bylo mniej mieszkan i ludzie
      nie kupowali to bardziej prawdopodobne jest wg mnie to ze tym razem
      tez mieszkaniowka padnie. Dopiero wtedy gdy spadna ceny i ponownie
      ruszy akcja kredytowa pojawia sie kupujący
    • Gość: ynwestor Teraz njalepszy czas na uruchomienie firmy develop IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.08, 07:37
      erskiej. Na każdym zdrowym rynku, gdy jeden dostawca bredzi drugi wykorzystuje
      nadarzającą się sytuację by go wyprzedzić. Zatem, teraz jest najlepszy czas by
      uruchamiać nowe, zdrowo funkcjonujące na zasadach rynkowych firmy developerskie.
      |Wszystkim odważnym, życzę powodzenia i gorąco kibicuje !
    • slavko.matejovic Szanajca ty nie strasz ludzi 10.12.08, 08:13
      Ty lepiej powiedz ile "apartamentów" na Grzybowskiej 4 sprzedałeś.
      Podobno jakaś obniżka była. Z 21.000 na 12.000, ale i tak mało
      chętnych.
    • Gość: Odbyt Zwykła zmowa cenowa IP: *.93.classcom.pl 10.12.08, 08:17
      Powinien się nimi zając UOKiK.
    • Gość: whatever Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: 193.59.95.* 10.12.08, 08:19
      Zabawne, mnie do głowy przyszło w pierwszej chwili to samo okreslenie na developerów - Ś.W.I.N.I.E. Developerzy kojarzą mi się z obrzydliwym rozpasaniem, grubymi łapskami które chciałyby zagarnąć jak najwięcej pięniędzy.
      Zobaczymy kto kogo przeczeka.
      Do próby sił dołączyły pośrednio banki i KNF. Poczekamy zobaczymy :)
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie 10.12.08, 08:37
        A Ty k..va dalej żyjesz w socjalizmie.

        Gość portalu: whatever napisał(a):

        > Zabawne, mnie do głowy przyszło w pierwszej chwili to samo okreslenie na develo
        > perów - Ś.W.I.N.I.E. Developerzy kojarzą mi się z obrzydliwym rozpasaniem, grub
        > ymi łapskami które chciałyby zagarnąć jak najwięcej pięniędzy.

        Nie chciałbyś? Nie chciałbyś np developerowi sprzedać 1kg jabłek za 100zł?

        > Do próby sił dołączyły pośrednio banki i KNF. Poczekamy zobaczymy :)

        Hahaha, no rozwalasz mnie stary. Banki dołaczyły??? Jaki mają interes w tym żeby kredyt był na 300 tys a nie na 500 tys zł?
        7,5% od 300 czy od 500 tys jest wieksze???
        Banki po prostu musiały przykręcić srubę bo WZROSŁO RYSYKO.
        Poza tym banki W NICZYM nie uczestniczą. Po prostu WYCENIŁY na nowo ryzyko, ryzyko wzrosło i odpowiednio tez OPROCENTOWANIE.
        Nadal mozesz dostać kredyt na 100% tylko DROZEJ.
        JAk chcesz taniej to musisz jakos to zwiekszone ryzyko (z otoczenia i klimatu gospodarczego) ZREKOMPENSPWAC np wkładem własnym.
        Ma to sens o tyle ze mieszkanie które kupiłes w 2005 za 200 tys za rok miało kosztowac 300 tys. Ale mieszkanie które w 2008 kupujesz za 400 tys za rok moze byc warte 300 tys (czyli TEZ zabezpieczenie kredytu: zamiast ZABEZPIECZENIA/ZASTAWU na poziomie 150% masz 70%). Kapewu?
        • Gość: whatever Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: 193.59.95.* 10.12.08, 09:01
          Jeżeli nie będzie klientów to jabłuszka pójdą taniej. Kapewu?
          Kapitalizm, socjalizm, nie ważne. Wierzę w najcenniejsze dobro, informację. Ludzie muszą znać prawdę, że developerzy nakładają ogromne marże nie związane z rzeczywistością i że rynek się zmienia na ich korzysć.

          Co do banków. Której części ze słowa "POŚREDNIO" nie zrozumiałeś.
          Dziękuję za lekcję podstaw ekonomii. Musiałeś się długo głowić nad tą oczywistą oczywistością skoro tak się teraz tym chwalisz :)
        • mara571 Jaki mają interes w tym żeby kredyt był 10.12.08, 09:15
          300 tys a nie na 500 tys zł?
          Ryzyko mniejsze i wieksze prawdopodobienstwo, ze klient splaci.
          Czego jak czego, ale banki boja teraz RYZYKA.
      • Gość: ja Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.as.kn.pl 10.12.08, 11:00
        rynek wtórny już ciągnie w dół. Jaśnieprezes może się trzymać dzielnie ze swoimi kumplami - najwyżej sie potem odkupi od komornika - albo nie kupi sie ich wcale, bo jak sie budowalo nie licząc sie z kosztami i założyło, że po dowaleniu 50% marży i tak sie znajdzie kupiec, to trzeba sie z tym liczyc
    • gibki do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 08:42
      stary
      zysk i marża to dwie oddzielne sprawy

      zysk = nadwyżka wpływów nad wydatkami
      marża = różnica między ceną zakupu a ceną sprzedaży towarów, przeznaczona na
      pokrycie kosztów własnych przedsiębiorstwa handlowego i stanowiąca jego zysk

      z tego wynika, że marża nigdy nie może być równa 100%, ponieważ ZAWSZE MASZ
      JAKIEŚ WYDATKI
      • znajomy_jennifer_lopez Re: do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 08:47
        A marża zysku? Inaczej zwana NARZUTEM.
        Budujesz cos za 2000zł sprzedajesz za 8000 - marża zysku 300%. Pozdrawiam
        • znajomy_jennifer_lopez Re: do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 08:51
          napisałem: marża (zysku) ponieważ kiedyś juz jeden bystry sie czepiał, dlatego używam określenia marża zysku. By było wiadomo o jaką marże chodzi dopisałem (zysku), może fortunniej byłoby jednak napisac "marża zysku" bo "marża (zysku)" mogłeś zrozumiec jako synonimy
          pl.wikipedia.org/wiki/Narzut_(kalkulacja)
          • Gość: areq Re: do znajomego jenifer lopez IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.12.08, 08:58
            W języku POTOCZNYM przyjęte jest,że marża to właśnie narzut czyli
            jak ktoś kupuje za 100zł i sprzedaje za 300zł to ma 200% marży -
            koszty /pensji pracownika,utrzymania sklepu itp/ i nie ma co
            tłumaczyć.
            Wiadamo,że to nie tylko fora dla absolwentów AE...:)
            • znajomy_jennifer_lopez Re: do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 09:09
              To wiem ale na forach są nie tylko absolwenci AE ale i absolwenci-purysci językowi, którzy zamiast sensu wypowiedzi czepną się szczegółu i przecinka (niektórzy, nawet profesorowie AE, niestety nie czepiają sie merutim a poprawiają jedynie przecinki, ale to dygresja). Dlatego nie używam słowa "narzut" bo dla wiekszosci "diabli wiedzą co to" a słowa marża własnie bo potocznei okresla sie tym słowem narzut. Dla najbardziej jednak dociekliwych dodaje (zysku) żeby każdy był syty ;-)
              ps. Teraz juz chyba nie ma AE, są Uniwersytety Ekonomiczne więc uważaj bo zapytają "co to AE", pozdro
            • gibki Re: do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 14:30
              narzut nie jest marżą ani w języku potocznym ani w ekonomii
            • gibki narzut 10.12.08, 14:31

              narzut nie jest marżą ani w języku potocznym ani w ekonomii
          • steady_at_najx Re: do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 11:37
            znajomy

            To ja sie czepialem. Szanuje Twoje zdanie na tym forum i doceniam wlozony wysilek.
            Jesli jednak chcesz byc wiarygodny nie tworz nowych pojec typu "marza zysku" a uzywaj powszechnie przyjetych i ustandaryzowanych

            Marza to marza a narzut to narzut. Bedzie to bezpieczniejsze niz bledne uzywanie istniejacych a pozniej tlumaczenie sie ze Ty to tak rozumiesz.
      • Gość: areq Re: do znajomego jenifer lopez IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.12.08, 08:48
        Stary
        przeczytaj jeszcze raz swoją wypowiedź i się zastanów
        dlaczego nie może być marży 200-300%??? ekonomisto od siedmiu boleści
        • Gość: Zenek Re: do znajomego jenifer lopez IP: *.ghnet.pl 10.12.08, 12:52
          Już?
          Gotowe?
          Nie spociłeś się synek z wysiłku?
          Kurfa, każdy wie o co chodzi, ale i tak jeden debil z drugim będzie poprawiał.
          Napisz coś do tematu a nie pierdo..l się z przecinkami etc....
          • Gość: areq Re: do znajomego jenifer lopez IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.12.08, 14:05
            Ależ żeś mi dowalił...uuuu z wrażenia prawie żem padł:)
            Tylko nie synek,synek.
            Może ty wreszcie napiszesz coś do tematu???
            • Gość: Zenek Areq, co się złościsz? IP: *.ghnet.pl 10.12.08, 16:26
              Przecież wiadomo o co biega.
              A developerzy tylko korzystają z naszych kłótni!
              Jak cię uraziłem to sorry, ale wiesz.... nie lubię niepotrzebnego gadania.
              • Gość: areq Re: Areq, co się złościsz? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 11.12.08, 08:10
                Zenek.Rozumiem i obiecuję poprawę.:)Ja też się niepotrzebnie
                uniosłem.
                Pozdr.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 14:20
            Gość portalu: Zenek napisał(a):

            > Już?
            > Gotowe?
            > Nie spociłeś się synek z wysiłku?
            > Kurfa, każdy wie o co chodzi, ale i tak jeden debil z drugim będzie poprawiał.
            > Napisz coś do tematu a nie pierdo..l się z przecinkami etc....

            Zenek - dzięki, masz u mnie piwo stary!
            • Gość: areq Re: do znajomego jenifer lopez IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.12.08, 14:29
              Dzięki:(
              Nie wiem tylko kogo poprawiałem.Nie do mnie to alibi.:):)
              • znajomy_jennifer_lopez Re: do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 14:46
                Co złego to nie ja. Nie czepiającym sie przeciknów dziekuje, czepiąjacych sie szanuje ale ich z kolei prosze o więcej optymizmu i mniej purytanizmu. Obiecuje poprawe, bede używał tylko słowa narzut (albo stworze jakies nowe słowo ;-))

                Relax ludkowie, każdy może znależć swoją świetlówkę...
                pl.youtube.com/watch?v=-COMbp1FLFQ
                • aramco Re: do znajomego jenifer lopez 10.12.08, 20:47
                  puryzm a purytanizm to tez nie to samo ;)
    • Gość: ZiomisławPaliblant Ostatnio jeżdżono po mnie jak na łysej kobyle..... IP: *.e-wro.net.pl 10.12.08, 08:42
      A tu proszę, nie ma czegoś takiego jak tanie mieszkanie. To jest towar luksusowy, i nie każdy musi go mieć, podobnie jak Maybacha.

      A emigranty jednak wracają. Dewelopery zamrażają. Banki kredytów nie dają (jeszcze!) ale ich nienasycona pazerność zwycięży.
      • mara571 i nie bez racji 10.12.08, 09:47
        wszedzie sa tanie mieszkanie. W Polsce takze beda. Tanie beda zwlaszcza te
        klitki pobudowane przez developerow prze ostatnie lata, ktore udalo im sie
        sprzedac za cene no moze nie Maybacha, ale Mercedesa.
        I nie leicz na emigrantow. Ci co wroca to albo juz kupili, albo beda budowac
        domy w rodzinnej wsi lub miasteczku, albo nie maja nic.

        • wielki_manitou Re: i nie bez racji 10.12.08, 12:41
          > I nie leicz na emigrantow. Ci co wroca to albo juz kupili, albo
          beda budowac
          > domy w rodzinnej wsi lub miasteczku, albo nie maja nic.
          >

          ci którzy beda mieli kasę wydadzą je nie we własnym miasteczku bo o
          ile nie założą interesu to nie bedą mieli za co tych domów utrzymać,
          ale gdzieś pod większymi miastami gdzie znajdą pracę albo wykupią
          mieszkanie od deweloperów.
          Mam kilku znajomych którzy pojechali na emigracje by zarobić na
          mieszkanie, niestety nie zarobią na tyle dużo by kupić ziemię i się
          pobudować po powrocie deklarują powót gdy zarobią na mieszkanie
          • Gość: analityk Re: i nie bez racji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 12:45
            a w związku z tym nie wrócą, bo każdy rok pozostawania zagranicą
            zmniejsza szanse powrótu emigranta do kraju. To bardzo proste, bo:
            - po roku człowiek ten ma zagranicą oszczędności i niespecjalnie
            więcej.
            - po 2 latach ma oszczedności i paru przyjaciół.
            - po 3 latach ma oszczędności, paru przyjaciół,
            dziewczynę/chłopaka...

            a po 5 lat to on ma normalne życie TAM, więc nie ma po co wracać:-)
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: i nie bez racji IP: *.dialog.net.pl 10.12.08, 13:04
            No bo taka jest prawda, ci co wyjechali i ktorych kryzys dotyka, to zarabiali
            tam kiepsko i za duzo nie odlozyli. Jeśli wyjechali fachowcy, pracujący w swoim
            zawodzie - ci nadal maja dobra pracę tam i wracac nie zamierzają raczej...
          • steady_at_najx Re: i nie bez racji 10.12.08, 14:01
            > po powrocie deklarują powót gdy zarobią na mieszkanie


            a ja mam kilku co wracaja i nie kupia ? Tworzysz statystyke opierajac sie na przykladzie znajomych ?

            Mam tez kilku co jezdza samochodami po 200 tysiecy - stad wniosek ze w Polsce masa ludzi jezdzi drogimi samochodami, prawda ?
    • aurice_goldfinger Deweloperzy pokazują swoją prawdziwą twarz 10.12.08, 08:46
      Dla Szanajcy obniżka cen to droga prowadząca w ślepy zaułek. Trudno o bardziej
      wyraziste ukazanie ich intencji. Nie jest dla nich drogą do normalności
      postawienie na masowość - sprzedaż większej liczby mieszkań po niższych cenach
      (tym samym niższej marży). Dla deweloperów wymarzona sytuacja to taka gdy
      mieszkanie jest produktem niszowym dostepnym dla nielicznych, kosztujące
      fortunę, a producent takiego wyrobu niskim nakładem własnej pracy generuje
      ogromny zysk.
      Prezesik się chwali jak to się dzielnie trzymają. Na razie.
      Dławi się ostatni silnik w odrzutowcu z napisem "Polskie Nieruchomości". Tym
      silnikiem jest dobra sytuacja gospodarcza. Bolesna prawda jest taka, że za 2-3
      kwartały mieszkanie choćby kosztowało połowę tego co teraz rzeczywiście będzie
      produktem niszowym.
      • leszlong Re: Deweloperzy pokazują swoją prawdziwą twarz 10.12.08, 09:06
        @aurice: No cóż. Jak wiadomo, w każdym kraju postkolonialnym ( a takim niestety
        jest Polska) pewne towary sprzedawane są jako luksusowe, chociaż w innych
        normalnych krajach są one jedynie ze średniej półki. I za ten pseudoluksus
        trzeba grubo płacić. I nikt nie powie, że król jest nagi, gdyż nie mają w tym
        interesu. A nabywcy na pewno. Nic tak nie nobilituje jak zakup takiego towaru
        luksusowego, na który nie każdy może sobie pozwolić.
    • Gość: asde Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.08, 08:54
      Czy to nie Pan Szanajca tłumaczył ciemnemu ludowi, że deweloperzy dlatego tak
      podnosili ceny nieruchomości, żeby "nie dać zarobić spekulantom"?
      • Gość: wrubel Re: Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 14:36
        Nie to nie on, o ile pamiętam to był ktoś(prezes?) z Polnordu
    • Gość: m szajna o nas sie nie martw! ty zdechnisz psie jak IP: 84.38.22.* 10.12.08, 08:58
      jak nie obnizysz cen, my najwyzej dalej nie bedziemy mieli
      mieszkania i kredytu na 250lat
    • Gość: m niestrasz, niestrasz bo sie zesrasz! IP: 84.38.22.* 10.12.08, 09:02
      CHWJSZ
    • Gość: DIMOON Deweloperzy biorą na przetrzymanie IP: *.zen.co.uk 10.12.08, 09:12
      Nie oszukujmy sie mialem okazje rozmawiac z Szanajca i uwierzcie mi,
      to jest taki chlopek parobek, ktory nie co mowi, ale wszyscy mu
      przytakuja, bo jest Prezesem.
      W Anglii ceny ida systematycznie w dol i co bylo do kupienia za 150
      tys funtow jest teraz za 110 tys i nikt sie z tym nie kryje, bo
      wiedza ze jest recesja, zastoj.
      W Polsce, mowia ze obnizka cen nic nie zmieni i to mowi Prezes-
      bzdura.
      Zabierzcie w koncu staruszkow od wladzy i dajcie wolna reke mlodym,
      ambitnym i wyksztalconym ludziom, ktorych chociaz ciezko bedzie
      zmusic do powrotu do Polski, bo wiekszosc takich juz dawno wyjechala.
    • Gość: Arko Za co kupimy te mieszkania Panie Prezesie? IP: 77.79.220.* 10.12.08, 09:17
      ...jezeli nie obnizycie cen, to rozumiem, ze za kilka lat beda one
      wieksze. Juz teraz (pomijam role bankow, ktore nie daja juz 100% na
      30lat). jest wysoka cena. mysli Pan, ze za jakis czas ludzie i banki
      beda brali nadal kredyty tak jak to bylo teraz? Mysle, ze widzac co
      sie dzieje, nie beda tacy "glupi". Juz teraz wzielo sporo ludzi
      kredyt, wiec rynek sie kurczy. Czesc ludzi, ktora miala wziac kredyt
      juz go wziela i kupila. Resza to ta, ktora nie da wiecej. Sa
      jednostki, ktore kupuja i zawsze beda kupowac mieszkania, bo ich
      stac. Ale jak kupuja na inwestycje, to nie beda kupowac gdy ceny sa
      na gorce :]
      Ogolnie - interese w deweloperce to nie sklep z miesem, czy innymi
      artykulami. Na zmiane cen trzeba czekac nawet pol roku, rok.
      Deweleperzy nie reaguja tak jak zwykle sklepy. To jest dlugi proces
      zanim cos zmienia. Wiec trzeba troche poczekac. Tylko nikt nie wie
      ile to wszystko potrwa. Szczerze i to bardzo, watpie aby ceny
      mieszkan w przyszlosci rosly. Juz teraz nie stac ludzi na
      miekszania. A nie budujecie dla bogatych, bo ich jet malo. Jezeli
      nie wy zbudujecie normalne mieszkania to inne firmy deweloperskie
      przyjda i to wybuduja ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka