Dodaj do ulubionych

Koniec świata według hipermarketów?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 07:40
Tesco w Krasnymstawie to porażka, samo najtańsze badziewie. Nawet nie można
kupić dobrej szynki czy ryb ani serów. Jak się chce cokolwiek dobrego to
trzeba jechać do Lublina.
Obserwuj wątek
    • brzezozka zawsze można zajrzeć do lewiatana 15.12.08, 07:46
      drożyzna i takie samo dno
      • znajomy_jennifer_lopez Tesco Discount 15.12.08, 10:05
        Nie mają wyjścia za bardzo, musza pójść tropem Biedronki.

        Duzy hipermarket
        -ceny niskie
        -kolejki
        -w wiekszości sprzedają syf (np w hipermarkecie NIE MA jadalnych wędlin, oczywiście mozesz sobie kupić troche tych azotanów czy skrobii ale długo tak nie pożyjesz)

        Biedronka
        -ceny niskie
        -bez kolejek
        -jakoś produktów lepsza

        Sklep specjalistyczny (Rzeznik, drogeria spożywczak)
        -blisko i bez długaśnych kolejek
        -jakość produktów zróżnicowana ale są i bardzo dobre (np sieć sklepów Zetka) - próżno szukać takich produktów w hipermarketach
        -troche wyższe ceny

        Dlatego wiele osób będzie wybierało
        Biedronke (bo tanio i blisko) lub
        sklepy specjalistyczne (bo dobre produkty).

        Do hipermarketów będą chodzić tylko yuppy którzy nie mają czasu na kupienie czegos normalnego (po co 5 sklepów specjalistycznych jak wszystko mozna dostać w hipermarkecie) i kupują masowe g... i łowcy promocji (ale oni akurat nie są zbyt pożadani przez sieci - przychodzi taki dziadek czy sklepikarz, wykupuje 2kg promocyjnego schabu albo 100kg cukru i jedzie do nastepnego marketu)
        • frant3 Re: Tesco Discount 15.12.08, 10:19
          Szokujący wynik testów żywności:
          www.dziennik.pl/nauka/article273578/Zobacz_co_siedzi_w_kielbasie_z_marketu.html
        • Gość: jacuo Re: Tesco Discount IP: 10.201.55.* 15.12.08, 11:21
          Nieprawda. Kolega nie był w supermarkecie. W supermarkecie SĄ TE
          SAME WĘDLINY co w sklepie spozywczym, dokładnie te same, tylko, że
          taniej. Biedronka to już kompletne dno. Lepsze wedliny BYWAJĄ w
          sklepach specjalistycznych, tylko że tam jest drogo.
          • Gość: T Re: Tesco Discount IP: 87.105.164.* 15.12.08, 11:36
            Jeszcze sąmarkty o dobrej jakości jak Piotr i Paweł. Mniejsze
            kolejkii lepsza jakosć. A żeby chozić do kilku sklepów dziennie to
            szkoda mi czasu.
          • reklama-bolek5 Re: Tesco Discount 15.12.08, 12:31
            Oczywiście!!!
            Nikt nie sprzedaje pełnowartościowego mięsa w cenie wyrobów mięsopodobnych. Ja kupuję tylko to drugie, ale nie narzekam, tylko cieszę się, że w ogóle ktoś to /jednak z jakichś protein/ wytwarza, bo inaczej zdychałbym z głodu.
        • araya Re: Tesco Discount 15.12.08, 12:07
          Biedronka wcale nie ma tak niskich cen, żeby było zauważalne, a kolejki również
          są i to często większe niż w tesco, bo przeważnie jedna kasa czynna. Co do
          jakości produktów, to tez różnie bywa.
        • Gość: kaszpiros Re: Tesco Discount IP: 158.75.197.* 15.12.08, 12:38
          > Duzy hipermarket
          > -ceny niskie
          > -kolejki
          > -w wiekszości sprzedają syf (np w hipermarkecie NIE MA jadalnych wędlin, oczywi
          > ście mozesz sobie kupić troche tych azotanów czy skrobii ale długo tak nie poży
          > jesz)

          Mi znudziło się zaopatrywać w hipermarkecie mimo że codziennie blisko niego
          przejeżdzam ...

          Stwierdziłem że za dużo tam ludzi , za duży zgiełk i hałas (jakies ogłoszenia w
          głośnikach i inne bzdury) ...
          Do tego wędliny bardzo słabej jakości mimo że "markowe" ...

          Obecnie wędliny kupuje obok mojej pracy w sklepie firmowym i są naprawdę smaczne
          i świeże ...
          Co do ceny to zbliżone jak w hipermarkecie a czasami (promocje) nawet taniej ...
          Te z hipermarketu smakowały mi jak papier , te ze sklepu firmowego są po prostu
          smaczne i maja smak (Stokłosa)

          Do hipermarketu udają się głównie jak mają schab , karkówkę w dobrej cenie :)

          Inne zakupy (jogurty,soki i itd) kupuje w Biedronce , Lidlu lub Tesco (supersamach).
          Jest spokojniej , mniej ludzi i szybciej robi się zakupy.

          Mam produkty które kupuje tylko w Lidl , inne w tesco , inne w Biedronce ...

          Ale głównie zaopatruje się jednak w Lidl lub tesco.

          Tesco lubię bo wielokrotnie są promocje i można naprawde obkupić się tanio :)

          Naprawdę nie jest tak że w Tesco/Lidl/Biedronka są produkty fatalnej jakości.
          Wielokrotnie można kupić naprawdę dobre produkty w dobrej cenie ...
    • Gość: jola coraz więcej firm wyciąga ręce po pieniądze podatn IP: *.sileman.net.pl 15.12.08, 07:53
      Cały ten kryzys, to stękanie, ma na celu wyciągnięcie jak największej kwoty od
      rządu. Ja też w każdej chwili mogę siebie, swoją firmę a nawet firmę w której
      pracuję na etacie doprowadzić do bankructwa lekką ręką. A potem żebrać, albo
      inaczej cwaniaczyć.
      • Gość: --- Re: coraz więcej firm wyciąga ręce po pieniądze p IP: 80.50.235.* 15.12.08, 12:02
        To sie zdziwisz jak z dnia na dzien dostaniesz wymowienie z pracy, chleb bedzie za 3 zlo, a litr bedzyny za 5-7 zl. I to bedzie juz niedlugo.
    • Gość: karpa Miałeś chamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 07:56
      Miałeś chamie złoty róg

      ... no więc po co tam chodzisz skoro towar zupełnie ci nie odpowiada ...
    • Gość: Enon Koniec świata według hipermarketów? IP: *.chello.pl 15.12.08, 08:21
      Tak długo jak w sklepikach osiedlowych ceny żywności będą wyższe o 25-30% niż
      w hipermarketach a asortyment znacznie uboższy, tak długo hipermarkety będą
      miały się dobrze. I wyśmienicie. Nie widzę bowiem powodu by przepłacać w
      zasyfionej kanciapie Pana Kazia.
      • maruda.r Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 10:00
        Gość portalu: Enon napisał(a):

        > Tak długo jak w sklepikach osiedlowych ceny żywności będą wyższe o 25-30% niż
        > w hipermarketach a asortyment znacznie uboższy, tak długo hipermarkety będą
        > miały się dobrze. I wyśmienicie. Nie widzę bowiem powodu by przepłacać w
        > zasyfionej kanciapie Pana Kazia.

        ****************************

        Oferta hipermarketów pod względem asortymentu jest nieproporcjonalnie mała w
        stosunku do ich powierzchni i czasu niezbędnego do zrobienia zakupów.

        Zdecydowanie wolę robić zakupy u pana Kazia. Również ze względu na czystość.

      • Gość: zartie Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 193.111.144.* 15.12.08, 10:47
        > Tak długo jak w sklepikach osiedlowych ceny żywności będą wyższe o
        25-30% (...)

        Może pora, abyś się przespacerował do Pana Kazia? Niższe ceny w
        hipermarketach to już od paru lat bajka, tańsze jest parę produktów
        z gazetki promocyjnej i chłam produkowany specjalnie dla marketów (a
        czasem są to produkty z obu tych kategorii jednocześnie).
        • Gość: T Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 87.105.164.* 15.12.08, 11:39
          U mniew pobliżu są 2 sklepy. W jednych jest to samo co w marketach
          tylko drożej, a w drógim jstgorzej i drożej... mają małe obrot wiec
          im sięzywnośc przeterminowuje więc ją odświerzają znacznie częściej
          niż w marketach... nie po kilku zakuach spleśniałego serka (nie
          mylić z serem pleśniowym) dałem sbie pokój.
        • Gość: kaszpiros Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 158.75.197.* 15.12.08, 12:41
          Zależy gdzie ...

          Koło mnie są 2 sklepiki. Ceny są naprawdę wysokie ...
          Ja tam kupuje tylko chleb i ... gazetę ...
          Czasami jak "przyciśnie" coś słodkiego , ale staram się nic więcej tam nie
          kupować ...

          Np. Fix Knorra kosztuje w Tesco chyba 2,4zł a w sklepie osiedlowym 3,8zł ..
          Ceny są wyższe o kilkadziesiąt procent ...
    • Gość: men Nie mam siatki - nie kupuję. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 08:22
      Jeśli nie mam przy sobie dużej siatki (a tą mam tylko, gdy wcześniej
      planuję duże zakupy) nie wczodzę do dużych marketów. Jeżeli jednak
      wejdę, ograniczam zakupy masowe (owoce, warzywa itp.). Nie będę im
      dawał dodatkowo zarabiać na sprzedaży pseudoekologicznych opakowań.
      Sami wymusili ograniczanie zakupów, niech teraz nie narzekają.
      • reklama-bolek5 Re: Nie mam siatki - nie kupuję. 15.12.08, 12:26
        Racja!
      • Gość: kaszpirooos Re: Nie mam siatki - nie kupuję. IP: 158.75.197.* 15.12.08, 12:47
        > Jeśli nie mam przy sobie dużej siatki (a tą mam tylko, gdy wcześniej
        > planuję duże zakupy) nie wczodzę do dużych marketów. Jeżeli jednak
        > wejdę, ograniczam zakupy masowe (owoce, warzywa itp.). Nie będę im
        > dawał dodatkowo zarabiać na sprzedaży pseudoekologicznych opakowań.
        > Sami wymusili ograniczanie zakupów, niech teraz nie narzekają.

        Mnie najbardziej śmieszy to że płacimy za "ekologię".
        Kiedyś hipermarkety rozdawały na lewo i prawo reklamówki a teraz w imię
        "ekologii" te reklamówki ... sprzedają ...

        Ale mi ekologia. Za darmo jak Ci dadzą reklamówkę to jest to nieekologiczne ,
        ale jak zapłacisz to robi się "magicznie ekologiczna" ...

        W imię "ekologii" po prostu sklepy przerzuciły koszty reklamówek na klientów i
        wciskają kit ...

        Jeśli są tacy "ekologiczni" to czemu nie rozdaje się torb papierowych ?
        Jakoś w wielu krajach to niemalże standard ...

        Zamiast worków plastikowych .. dawać torby papierowe. Nawet MCDonald od dawna
        daje ...

        Ludzie po prostu przyjęli że to dodatkowy koszt jaki muszą zapłacić. I tak
        większość reklamówkę wywali i to wszystko z "ekologii" ...


    • Gość: kolo Koniec świata według hipermarketów? IP: 195.164.254.* 15.12.08, 08:38
      Wiele osób juz się przekonało, że choc drożej jest w małych
      sklepikach tzw. osiedlowych to wydajemy tam znacznie mniej bo... nie
      kupujemy zbędnych rzeczy tylko to, po co faktycznie przyszliśmy.
      Zastanówcie się, kiedy ostatni raz kupiliście w markecie tylko i
      wyłącznie to co zamierzaliście. Ile razy dajecie się naciągnąc w
      marketach na "megapromocje" i "megaokazje". Uważam, że małe sklepiki
      mają szansę powrócic na rynek pod warunkiem, że ich właściciele będą
      czerpac z tego małą łyżeczką a nie chochlą.
      • mynia_pynia Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 09:01
        W 95% kupuje to co chciałam, po prostu przed wyprawą robię listę
        zakupów.
        Ponadto śmieszy minie tekst o staniu w długich kolejkach - jak ktoś
        tępy i jeździ na zakupy w weekend w porze po obiadowej to czego się
        spodziewa???

        A czemu wyprawa, bo kupuje rzeczy na miesiąc, różne środki
        chemiczne, makarony, sery, słodycze itp. rzeczy które trzyma się w
        spiżarni. Mam swój ulubiony Hipermarket w którym są produkty dużej
        ilości firm i jest z czego wybrać. A najlepszym dniem na zakupy jest
        środek tygodnia w godzinach po 18h.

        Warzywa kupuje na targu a mięso w mięsnym.
        • maruda.r Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 10:02
          mynia_pynia napisała:

          > Ponadto śmieszy minie tekst o staniu w długich kolejkach - jak ktoś
          > tępy i jeździ na zakupy w weekend w porze po obiadowej to czego się
          > spodziewa???

          **********************************

          Nie jesteś pożądaną klientką hipermarketów.

        • plosiak Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 13:00
          Popieram w 100 %. Na duże zakupy jeżdżę max 2 razy w miesiącu do marketu.
          Obowiązkowo lista, żeby nic nie zapomnieć. Promocje na mnie nie działają -
          myślę, więc po co mi kawa, której nie lubię, albo inne pierdoły ? Też wiem,
          kiedy nie ma kolejek i właśnie wtedy tam jadę. Owoce, warzywa, mięso - jeśli są
          dobrej jakości to kupuję, jeśli coś nie pasuje - to albo na pobliskim
          targowisku, rzadko w mięsnym. Po prostu mam sprawdzone kilka rodzajów wędlin,
          innych nie tykam. Podobnie z mięsem mielonym czy drobiem.

          A zakupy w osiedlowych sklepikach to koszmar cenowy. Przynajmniej 30 % drożej,
          wybór żenujący - jeśli jest Coca Cola, nie ma Pepsi, jak jest keczup Pudliszek,
          nie ma z Kotlina itd.
        • raveness1 Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 14:55
          > najlepszym dniem na zakupy jest
          > środek tygodnia w godzinach po 18h.
          >

          A ja preferuje niedziele rano. Kwestia gustu.
        • Gość: T Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 87.105.164.* 15.12.08, 15:42
          Ja najbardziej lubiłem robić zakupy w ramach Lunchu w CH koło
          którego pracuję... niestety tam jest Carefour a ten przestał dawać
          siateczki, koło innego Carefoura przejeżdżam w drodzedo domu... a to
          pech... no ale do Auchana z darmowymi siateczkami nie mam aż tak
          daleko i zakupy robię we wtorek i w czwartek po pracy... wówczas
          jest w miarę luźno. A jak zapomnę zrobić zakupów w czwartek to jadę
          do Tesco po 22, wówczas jest luźno i na drogach i w sklepie, a Tesco
          czynne 24h i też mająsiateczki... przynajmniej w tym, bo podobno nie
          w każdym Tesco są siateczki.
      • raveness1 Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 14:53
        > Zastanówcie się, kiedy ostatni raz kupiliście w markecie tylko i
        > wyłącznie to co zamierzaliście

        Zawsze kupuje to, co zamierzam.
        Jesli tobie sie to nigdy nie udaje, znaczy ze cos jest nie tak z
        toba, a nie z marketem. ;)
        • Gość: -- Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 80.50.235.* 16.12.08, 09:48
          Dokladnie tak.
      • Gość: T Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 87.105.164.* 15.12.08, 15:38
        Bardzo żadko kupujęcoś niepotrzebnego. Co innego kupowanie czegoś,
        czego nie planowałem wychodząc po zakupy... ale w trakcie zakupów to
        zauważyłem i kupiłem... gdybym zakupy robiłw małym sklepiku gdzie
        nie ma wszystkiego na widoku, to bym póxniej musiałiść kolejny raz
        po zakupy.
    • bambussi u mnie otworzyli całkiem niezłą biedronę 15.12.08, 08:46
      do tej pory była taka przaśna jak w artykule, towar z kartonu
      stojącego na ziemi, 80% produktów "made for biedronka", zerowy wybór
      itp.

      ostanio był remont a kilka dni temu otworzyli i jest ok - wystrój
      nie gorszy od auchana czy tesco, produkty "markowe" przeważają
      nad "biedronkowymi", po kilka rodzajów tego samego artykułu (a nie
      1, 2 ja do tej pory), znacznie zwiększyli asortyment (jakieś
      zabawki, meble, kosmetyki, ubrania). Natomiast w kwestii "świeżych"
      wędlin i mięsa (tego chyba nikt tam do tej pory nie kupował)
      dogadali się z jakąś firmą, która wstawiła tam swój frmowy, osobny
      stragan

      to fakt, że takie sklepy podgryzają hipki, bo po co mam jechać do
      tesco jak to samo mam obok (nawet jak cena będzie ta sama to zyskuję
      czas) - jedyny minus - nie można płacić kartą :(
      • znajomy_jennifer_lopez Biedronki sie mocno zmieniły 15.12.08, 10:12
        Nie można bo nie chcą oddawać 3% kasy w kosmos (czyt. Visie).
        Przy obrotach rzędu 1 miliarda 3% to 30 mln zł. To roczne wynagrodzenie (total płaca US ZUS) ok 1000 pracowników!
        • Gość: qwed Re: Biedronki sie mocno zmieniły IP: 88.220.76.* 15.12.08, 10:59
          Myslisz, ze odprowadzanie gotowki do banku nic nie kosztuje?
          Konwojenci, wrzutnia nocna, koszt przeliczenia przez pracownika
          sklepu a potem oplata za przeliczenie pobierana przez bank,
          plombowane koperty jednorazowe... Wbrew pozorom koszt obrotu
          bezgotowkowego nie jest wcale wyzszy, szczegolnie, ze oplaty rzedu
          3% to moze miec osiedlowy sklepik a nie duza siec (oplaty sa przy
          wysokich obrotach negocjowane).
          • maruda.r Re: Biedronki sie mocno zmieniły 15.12.08, 11:54
            Gość portalu: qwed napisał(a):

            > Myslisz, ze odprowadzanie gotowki do banku nic nie kosztuje?
            > Konwojenci, wrzutnia nocna, koszt przeliczenia przez pracownika
            > sklepu a potem oplata za przeliczenie pobierana przez bank,
            > plombowane koperty jednorazowe... Wbrew pozorom koszt obrotu
            > bezgotowkowego nie jest wcale wyzszy, szczegolnie, ze oplaty rzedu
            > 3% to moze miec osiedlowy sklepik a nie duza siec (oplaty sa przy
            > wysokich obrotach negocjowane).

            ******************************

            Podejrzewam, że Biedronka już to ustaliła w oparciu o proporcje klientów
            chcących płacić gotówką lub kartą. I postawiła na gotówkę - tym bardziej, że
            przeciętny jednorazowy wydatek klienta Biedronki pewnie zbyt duży nie jest.

      • swoboda_t Re: u mnie otworzyli całkiem niezłą biedronę 15.12.08, 13:03
        U mnie jest podobnie. To znaczy wystrój od lat się nie zmienił (z
        początku był kartonowy burdel, potem się poprawili i tak już
        trzymają), ale asortyment został poszerzony, jest też coraz więcej
        produktów wyższej jakości. Biedronkę mam tuż pod blokiem, więc siłą
        rzeczy tam zakupy robię najczęściej. Od jakiegoś czasu kupuję nawet
        wędliny, bo pojawiły się takie, co mają smak, zapach i mniej E-
        ciulstw (no, ale nie kosztują 5,99/kg :P). Generalnie bierzące
        zakupy spożywcze robię tam (jest też firmowe stoisko rzeźnika)
        odrzucając najtańsze prudukty, albo w Lidlu (5 minut piechotą,
        naprawdę dobra jakość). Unikam małego Tesco, bo tam gros produktów
        to chłam, a ceny wysokie. Do hiperów (mam 3 w promieniu 5 minut
        jazdy autem) nie cierpię chodzić, bo są za duże (zwykle robię małe
        zakupy, a łazić trzeba), zbyt tłoczne, a w związku z niskim
        wynagrodzeniem pracowników kolejki nawet w niestrategicnzych
        godzinach dają się we znaki (brak rąk do pracy). Nie rozumiem
        fascynacji ludu hiperami :|
        • mara571 Aldi 16.12.08, 10:33
          byles juz w "polskim Aldi"? Czy jest juz jakis blizej Katowic anizeli Tarnowskie
          Gory czy Zory?.

          • swoboda_t Re: Aldi 16.12.08, 11:06
            Byłem gdzieś w lubuskiem, chyba w Sulechowie, ale tylko "przelotem"
            (wzionech ino żymły a kyjza ;P). Nie sądzę, żeby mi jakiś blisko
            otwarli, bo jest za duża konkurencja, póki co najbliższy jest w
            Mysłowicach.
      • Gość: T Re: u mnie otworzyli całkiem niezłą biedronę IP: 87.105.164.* 15.12.08, 15:46
        Nie mozna płacić kartą? To jeszcze gorsze od braku siateczek. :/
    • Gość: Slayer Koniec świata według hipermarketów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 08:48
      Czemu? Hipermarketom na drodze stoi demografia. Około 40 proc.
      Polaków mieszka na wsi albo w małych miasteczkach

      Panie redaktorze, co osadnictwo ma wspólnego z demografią? JAk sie
      nie rozumie terminów, to prosze ich nie stosować, albo wcześniej
      zrobic sobie powtórkę z geografii. Demgrafia opisuje strukturę
      ludności na danym obszrze (wiek, wykształcenie,rasę, liczebność,
      ilośc redaktorów przypadającą na km2 albo na np 1000 czytelników)
      • Gość: er3 Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 86.47.47.* 15.12.08, 09:15
        ilosc redaktorow na powierzchni gazety =0, ilosc ludzi, ktorzy mysla, ze sa
        redaktorami >100
      • mara571 Re: Koniec świata według hipermarketów? 16.12.08, 10:39
        nie tylko demografia, ale tez bark samochodow w rodzinach ubozszych i emerytow.
        A tak naprawde to hipremarkiety ze swoim asortymentem "szmalc, widlo i powidlo"
        przedza cienko w Niemczech.
        Aldi (Nord und Süd) i Lidl skutecznie zahamowaly rozbudowe hipermarketow na
        rynku niemieckim. Real przynosi firmie Metro w niektorych kwartalach straty.
        Inne tez raczej cienko przeda i wydaje mi sie, ze teraz przeszedl czas na nie.
    • Gość: czarna_zoska Koniec świata według hipermarketów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 09:11
      Fakt, ze unikam hipermarketow z uwagi na kolejki do kas. Na uwagi w obsludze
      klienta slysze, ze nie ma ludzi do pracy. Dlatego wole dolozyc pare groszey i
      nie czekac 30 min do kasy.
    • Gość: MISIEK Bujda na resorach IP: *.escom.net.pl 15.12.08, 09:38
      W Polsce są lepsze i gorsze Hipermarkety. Tu rośnie , tam maleje. Ta
      analiza jest niewiele warta. Nie porusza bowiem prolemu konsolidacji
      na rynku Hiperów w kraju.

      W państwach UE Hipery maja się dobrze z racji tego że na rynku
      krajowym jest maksymalnie 3-4 uczestników. Konsolidacja wynosi
      nierzadko 50% ( konsolidacja czyli ile rynku posiada największy jego
      uczestnik) A u nas? Carrefour ma pewnie około 15-20%. A dochodzą
      ważni uczestnicy rynku tacy jak: Real, Leclerc, Tesco, Auchan,
      Kaufland, Lidl, i to nie wszystko bo są przecierz jeszcze inni -
      choćby duże formaty rodzimego Marcpola.

      Co rok mówi się o wykupywaniu kolejnej sieci. 2 lata temu zniknął
      Geant, w tym roku może to być Real lub nawet Tesco. I tutaj jest
      problem a nie w tym, że klient wybiera bliską lokalizację ze względu
      na kolejkę. Kryzys uderzy mocniej w kieszenie polskiego konsumenta
      to ten sam autor "analizy" będzie pisać o klientach szukajacych
      ceny, a nie wygody bez kolejki.
      • maruda.r Re: Bujda na resorach 15.12.08, 10:12
        Gość portalu: MISIEK napisał(a):

        > W państwach UE Hipery maja się dobrze z racji tego że na rynku
        > krajowym jest maksymalnie 3-4 uczestników. Konsolidacja wynosi
        > nierzadko 50% ( konsolidacja czyli ile rynku posiada największy jego
        > uczestnik) A u nas? Carrefour ma pewnie około 15-20%.

        ******************************

        W Polsce nie przyjął się model sprawdzony w innych krajach UE. Było o tym w
        innych artykułach.

        Hipermarkety za późno się zorientowały, że nigdy nie doprowadzą do takiego
        podziału, jak w innych krajach i wydały zbyt dużo kasy na wojnę o rynek. Teraz
        nie stać ich nawet na utrzymanie tego, co wcześniej zdobyły.

      • znajomy_jennifer_lopez Re: Bujda na resorach 15.12.08, 10:16
        Mają mają bo wykończyli drobnicę do zera.
        Poza tym stety czy niestety ale i z tego artykułu WCALE nie wynika że sklepikarzom sie polepszy. Rynek zbiera Biedronka i sklepy w rodzaju Carrefour Expresss - jak zrobi sie ich 10 tys okaże się że i tak rządzą w Polsce wielkie sieci, tylko że z caji przyzwyczajen i demografii zamiast 100 hal po 20 000m2 mają 10 000 hal po 400 m2
        • exxon71 Re: Bujda na resorach 15.12.08, 11:25
          > Mają mają bo wykończyli drobnicę do zera.

          Nie wiem na co odpowiedzią jest "mają mają" (i kto i co ma) bo w
          poście na który odpowiadasz nie ma mowy o tym że ktoś czegoś nie ma.

          Tym bardziej nie wiem, co ma znaczyć "wykończyli drobnicę do zera" -
          ja jakoś nie widzę tego "zera". W Polsce wciąż są tysiące małych i
          średnich niezależnych sklepików, jak również polskich sieci -
          Lewiatan, Groszek czy chociażby Polomarket. Nawet w największym
          polskim mieście, czyli Warszawie, całkiem nieźle radzą sobie polskie
          sieci, jak Bomi, Marcpol czy Mokpol.

          Jasne, dyskonty i mniejsze markety zagranicznych sieci są dla ww.
          dużym zagrożeniem. Ale jak na razie do wykończenia jest im BARDZO
          daleko.
        • maruda.r Re: Bujda na resorach 15.12.08, 11:26
          znajomy_jennifer_lopez napisał:

          Rynek zbiera Biedronka i sklepy w rodzaju Carrefour Expresss
          > - jak zrobi sie ich 10 tys okaże się że i tak rządzą w Polsce wielkie sieci, ty
          > lko że z caji przyzwyczajen i demografii zamiast 100 hal po 20 000m2 mają 10 00
          > 0 hal po 400 m2

          *****************************

          Nic na to nie wskazuje. Biedronki wygrywają głównie w miejscach, gdzie
          konkurencją jest jeden mały sklepik. Gdy tych sklepików jest kilka, np. w formie
          minibazaru, gdzie są warzywniaki, mięsne, spożywcze i drogeria, to sklepy sieci
          świecą pustkami mimo niższych cen.

      • Gość: T Re: Bujda na resorach IP: 87.105.164.* 15.12.08, 15:55
        Ja mam nadzieję, że Auchan wykupi Carefoura i Leclerca. Bo do
        marketow Carefoura i Leclerca mam bliżej, ale tam nie mająsiateczek
        wiec musze jeździcdalej do Auchana.
      • mara571 Re: Bujda na resorach 16.12.08, 10:52
        uchowaj nas Boze przed dalszy konsolidacja. Dla klienta oznaczy to tylko jedno:
        wyzsze ceny.
        Dodam tylko, ze "hiperom" nie wiedzie sie wszedzie dobrze: zamiast do Real idzie
        sie do Aldiego, Lidla i o lepsze produkty do REWE lub EDEKA.
    • hollowcat hipermarkety same sobie winne 15.12.08, 09:59
      ja nie chodze do hipermarketów ostatnimi czasy z dwóch powodów:
      - bzdetne ekologiczne torby (które tak naprawde nie są za bardzo ekologiczne) wciskane za grubą kasę i które trzeba kupować za każdym razem (gdzie ta ekologia?) bo ze starą torbą cię nie wpuszczą - bo jak udowodnie że tą torbę już kupiłem?

      - kolejki w hipermarketach ostatnimi czasy robią się nieznośne, nawet przy kasach "do 10 produktów". Nie mam ochoty 15-20 minut czekać do kasy tylko po to żeby kupić z 5 rzeczy. Oczywiście kolejki były by mniejsze gdyby były wszystkie kasy otwarte - ale nie w Polsce, tutaj na wielki hipermarket sa otwarte 4 kasy i sie trzeba cieszyć.

      Wybierm dlateggo albo osiedlowe spożywczaki, albo Tesco gdzie zawse dadzą mi worek gratis (potem go jeszcze długo wykorzystuje) i nie ma kolejek.
    • Gość: Olek Koniec świata według hipermarketów? IP: 213.155.189.* 15.12.08, 10:00
      Asortyment w Realu (który kupił w Polsce Geanta) jest ubogi, widać
      sprzedają to co udało im się tanio wyciągnąć od producentów. Dużo
      mniejsze sklepy spożywcze są od nich pod tym względem lepsze.
      • Gość: alla Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 78.152.25.* 15.12.08, 10:09
        Mam w pobliżu tesco, nie jest idealnie (nie ma sera Turek :), ale przynajmniej
        nie wciskają płatnych toreb i nie zdażyło mi się jeszcze znaleźć zawyżonej ceny
        na paragonie. Za to w realu, do którego jakoś z sentymentu jeździłam wcześniej,
        guma do żucia przy kasie kosztuje 2,89 a na paragonie jest zawsze 2,99.
        Oczywiście po 10 gr można pójść ustawić się w ogonku do punktu obsługi. I kilka
        razy nacięłam się tam na większe czy mniejsze wałki. Ale od kiedy wprowadzili
        płatne torby, już tam nie pojechałam. Niestety na moim osiedlu nie ma sensownego
        sklepiku - ten, który jest, wciska klientom przeterminowane rzeczy, a czysto to
        tam na pewno nie jest.
        • znajomy_jennifer_lopez To wasza wina, krnąbrnych mieszkańców 15.12.08, 10:19
          Jak wykupicie mu te stare majonezy to zamówi nowe...
          • Gość: alla Re: To wasza wina, krnąbrnych mieszkańców IP: 78.152.25.* 15.12.08, 10:35
            jakoś właściciel innego małego sklepiku, w moim poprzednim miejscu zamieszkania,
            nie miał problemu z tym, żeby mieć zawsze wszystko świeże, a miał również pod
            nosem market i jakoś sobie radził. nawet trzeba przyznać, że dobrze sobie
            radził, bo ludzie wybierali ten sklep ze względu na uczciwość sprzedawcy i
            obsługę. A tu panienka mi łaskę robi, że sprzeda mi starą śmietanę. Powinna się
            domyśleć, że ja już więcej do tego sklepu nie wejdę i szanse, że sprzeda kolejne
            śmietany zanim się zepsują spada jeszcze bardziej. Jak ktoś nie umie dbać o
            klientów, niech się nie bierze za prowadzenie sklepu. Dlaczego ja mam
            sponsorować jakiegoś gbura?
            • znajomy_jennifer_lopez Może klientkom robi łaskę a klientom laskę 16.12.08, 14:27
              Nic dziwnego że nic sie nie sprzedaje i towar zalega na półkach...
    • Gość: viko Koniec świata według hipermarketów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 10:25
      ja mam prawie rownie blisko do hipermaketu jak i do osiedlowego sklepiku i
      czesciej trafiam do tego pierwszego. wiekszy wybor, lepsze ceny i do tego
      promocje - ostatnio upolowalem nagryawarke lg rh387h (z twardym dyskiem 160), a
      na pewno nie znalazlbym jej w "zwyklym" sklepie.
    • maniek_ok Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 10:26
      Wlasnie w sobote wpadlem o 17 do Auchana, wszystkie kasy otwarte, wszystkie z
      kolejkami do lad sklepowych, pelno ludzi wyszarpujacych towary "z pudel". Schab
      po 22pln/kg i schodzi bez problemu.
      Wg mnie kolejne tworzenie wirtualnych pie...dla internetowych czytelnikow,
      szczegolnie dla emigrantow zyjacych kazda "negatywnie" podana informacja. W
      koncu dzieki temu maja jak uzasadnic sobie lata stracone na emigracji.
      A prawda jak zawsze jest po srodku - na parkingach pod centrami handlowymi
      ktorych jest o set-procent wiecej niz kilka lat temu jest pelno samochodow i
      panuje totalny scisk. Obwieszczanie konca hipermarketow to totalna brednia
      medialna i tyle.
      • Gość: marcingliwice coraz więcej ludzi w hipermarketach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 11:31
        zgadzam się w 100%. W mojej okolicy (Gliwice, Zabrze) co 2-3 lata powstaje
        kolejne centrum handlowe, galeria, hipermarket a ludzi w nich coraz więcej.
        Ostatnio zrezygnowałem z zakupów w gliwickim Forum gdy przez 15 minut nigdzie
        nie znalazłem miejsca do zaparkowania. Wszędzie w środku dzikie tłumy ludzi,
        ścisk a tutaj proszę.... badania uczonych wskazują, że coraz mniej ludzi robi
        zakupy w hipermarketach. Bzdura na kółkach.
        • exxon71 Re: coraz więcej ludzi w hipermarketach 15.12.08, 11:36
          Człowieku, marnujesz się! Zostań "uczonym" skoro tak Ci dobrze
          myślenie idzie! Tak na marginesie - dane cytowane w art. to nie
          wymysły jakichś uczonych tylko obiektywne dane z badań rynku.

          A tak dla Twojej informacji - rzeczywiście, na Śląsku rynek wygląda
          trochę inaczej. Nigdzie indziej w Polsce nie ma takiego zagęszczenia
          hipermarketów. Ale w pozostałym kraju ich rozwój znacznie spowolnił,
          tymczasem mniejsze markety i dyskonty rosną dużo szybciej.
          • swoboda_t Re: coraz więcej ludzi w hipermarketach 15.12.08, 13:18
            Nie na Śląsku, tylko w aglomeracji katowickiej :) A co do
            zagęszczenia, to faktycznie, jest tych amrketów w trzy i trochę. Ale
            co ciekawe, aglomeracja katowicka ma bodaj najmnejesze w kraju
            nasycenie sklepami wielkopowierzchniowymi na liczbę mieszkańców.
            Ludzi jest tyle, że tych marketów i centrów handlowych może powstać
            jeszcze wiele i będą rentowne. Stąd chociażby ostatnie otwarcie
            Pogorii, plany rozbudowy Silesii, budowy śródmiejskiej galerii w
            Katowicach i miasteczka TriGranitu w Chorzowie, budowa Helicala przy
            autobankrojcu w Gliwicach. Niby dobrze, że są nowe inwestycje, ale
            podmiejskie centra handlowe wysysają życie ze śródmieść :|
          • Gość: -- Bzdury IP: 80.50.235.* 15.12.08, 13:39
            Witam z Trojmiasta - juz buduja nastepne. Czy zbuduja to inna sprawa - kryzys "wytnie" wszystkich, ale buduja.
      • exxon71 Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 11:33
        Uuuu, gratuluję eksperckiej wiedzy :) Tak się składa że pracuję w
        jednej z większych w Polsce firm produkujących żywność i dla nas te
        fakty z tekstu (szczególnie spadek znaczenia hipermarketów a wzrost
        dyskontów i supermarketów) są już znane od wielu miesięcy.

        Ale oczywiście kolega maniek_ok na podstawie swoich wizyt w Auchan
        ma lepszą i bardziej dogłębną wiedzę - gratuluję. Nie ma co
        dyskutować z takim "ekspertem".
        • nikodem_73 Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 12:10
          W kwestii formalnej - spadek dynamiki wzrostu to nie "koniec świata". Tudzież
          inna katastrofa. Rzekłbym nawet, że to całkiem normalne.
    • Gość: 4g63 Koniec świata według hipermarketów? IP: 213.77.0.* 15.12.08, 10:38
      ja nie kupuję w supermarketach, to gnówo które tam sprzedają już nie jest jedzeniem, więc po co to kupować? cała sfera żywnościowa się trochę rozpędziła i jak pier***lnie o ściane to długo będzie dochodzić do siebie.... ten syf który produkują do marketów, a później próbują sprzedać jako niby tańsze, już niedługo nikt nie będzie kupował, bo po co kupować coś co nie jest jedzeniem??? mam nadzieję że ludzie w końcu zmądrzeją i zaczną produkować to co napisanej jest na etykietach którymi oklejąją tą papkę jedzeniopodobną. ale cóż, dopóki jeden człowiek o drugim będzie myślał że to bydło i można go truć to długo się to jeszcze nie zmieni...
      • bambussi Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 10:45
        Gość portalu: 4g63 napisał(a):

        > ja nie kupuję w supermarketach, to gnówo które tam sprzedają już
        nie jest jedze
        > niem, więc po co to kupować?

        taaa... z pewnością np. puszka kukurydzy firmy X kupiona w markecie
        jest gównem w porównaniu do puszki kukurydzy tej samej firmy
        kupionej w osiedlowym sklepiku - nie ośmieszaj się...

        jest tam dokładnie to samo jedzenie do w innych sklepach, różnica
        może być jedynie w cenie...

        • Gość: 4g63 Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 213.77.0.* 15.12.08, 11:08
          fakt, napewno znajdzie się grupa produktów które faktycznie nie odbiegają jakościowo od tych ze zwykłych sklepów. ale jest ogromna, i to najczęściej ta z najkrótszym terminem przydatności, o której niestety nie można powiedzieć że jest jedzeniem, nazwałbym to raczej papką jedzeniopodobną, zaliczają się do tego nabiał, przetwory mięsne itd
          • swoboda_t Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 13:23
            A w małych sklepach nie ma chłamu?? Np. żarcie marki ARO?? Temat
            jest prosty - jest niska, śrendia i wysoka półka cenowa (czy raczej:
            jakościowa). Jak ktoś kupuje z niskiej, to dostaje szajs - czy to w
            markecie, czy w małym sklepie. Wybierajac artyuły ze srtendiej półki
            można już dorbze zjeść, a jak ktoś chce ekstrasy (dobre wędliny czy
            nabiał), to znajdzie je głównie w marketach. Markety nie sprzedają
            tylko chłamu. Sprzedają również chłam. Bojest na to zapotrzebowanie,
            ot co.
          • Gość: - Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 80.50.235.* 15.12.08, 13:40
            Taaa... Wiara ponoc czyni cuda.
      • Gość: T Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 87.105.164.* 15.12.08, 16:18
        Kwestia ceny. Dobry ser kosztuje 30PLN, przyzwoity 20PLN, a
        cośseropodobne 10PLN. Tyle, że jakby w sklepie były tylko dobre sery
        to większość ludzi by ich nie kupiła bo ich na to nie stać, kupują
        więc seropodobny towar za 10PLN i są szczęśliwi, że moga zjeśc coś
        co przypomina ser i na co ich stać. A w hipermarkecie jest szeroki
        wybór i ja kupuję towary dobrej jakości.
    • Gość: Tirinti Przestali dawać siateczki to mająza swoje IP: 87.105.164.* 15.12.08, 11:32
      Do niedawna robiłem zakupy w Carefourze, który miał najlepsą jakość
      i Leclercu, do któego mam najbliżej. Teraz jeżdżę do dalszego i
      gorszego Auchana... bo tam dajądarmowe siateczki.
    • Gość: Miranda Koniec świata według hipermarketów? IP: *.maxnet.net.pl 15.12.08, 11:32
      Po co nam giganty jak Real czy Tesco czy nie lepiej i przyjemniej robić zakupy w małym Bomi które jest blisko naszego domu. Niejednokrotnie porównywałam ceny z Realem wcale nie są wyższe przynajmniej na te artykuły które ja kupuję.Jako stały klient mam też kartę stałego klienta która upoważnia mnie do 5% zniżki. Jest miło i przyjemnie a nie ma też pokus żeby kupić jeszcze jedno niepotrzebne tanie ubranie. Odkąd przestałam robić zakupy w Auchan czy beznadziejnym Realu wydaję mniej pieniędzy.
      Zgadzam się z autorem artykułu, że w hipermarketach jest co raz mniej ludzi. Sama widzę po pobliskim Realu.
      • maruda.r Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 11:51
        Gość portalu: Miranda napisał(a):

        > Po co nam giganty jak Real czy Tesco czy nie lepiej i przyjemniej robić zakupy
        > w małym Bomi które jest blisko naszego domu.

        ******************************

        Nie każdy ma Bomi pod domem. Porównując asortyment Bomi z hipermarketami uderza
        nieprawdopodobne marnotrawstwo powierzchni w hipermarketach. Jak to się dzieje,
        że na znacznie mniejszej półce w Bomi mieści się setka gatunków herbaty w
        różnych przedziałach cenowych, a w Realu zaledwie połowa i to tej najpodlejszej
        jakości?

        Polityka hipermarketów robi się po prostu bezsensowna. Szkoda na nie czasu,
        skoro i tak trzeba jechać do Bomi czy sklepów specjalistycznych, by zrobić
        wszystkie niezbędne zakupy.



        • Gość: Olek Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 213.155.189.* 15.12.08, 12:35
          Ja lubię robić zakupy w Piotrze i Pawle. Asortyment pięć razy większy
          a ceny za podstawowe artykuły takie same a często niższe.
      • Gość: - Bomi w Gdyni na Fikakowie IP: 80.50.235.* 15.12.08, 13:42
        Jedyny sklep, monopol, wyzsze ceny. Tak to wyglada. Na niektorych poduktach przebitka w okolicach 20%. Jaja sobie robia. Gdyby nie hipermakrkety te male, solidne sklepiki wykonczyly by nas, klientow, nie 20% ale 200% marzy. Niech sie bujaja.
      • Gość: balajanek Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 82.132.136.* 15.12.08, 13:46
        do hipermarketu mam 15min,samochodem do osiedlowego samu 5min.czyli oszczędzam
        20 min.paliwo załóżmy 5zł czyli jeśli w hipermarkecie jest o 5% taniej to
        dopiero przy zakupach na 100PLZ jest remis.W osiedlowym samie z panią Ewą
        zamienię parę słów i doradzi co jest dobre,Nie kupuję jakichś dodatkowych
        bzdur.Jakość towarów w hipermarkecie to najniższa półka w samie osiedlowym
        standard czyli nie za drogo i płacę za jakość a nie za markę.Wiem,że opakowanie
        nie jest najważniejsze ale zauważcie,że w hipermarkecie opakowania są
        szczególnie szare i nijakie albo nudne,bo sprzedawane pod logo sklepu.Kupisz
        mąkę,cukier i sól wszystko w pasiastych torebkach.To tak jak za komuny.Tak więc
        w hipermarkecie bywam raz w roku po coś konkretnego i taniego.I nie jest to dla
        mnie rytuał i sposób na spędzenie wolnego czasu.
      • Gość: T Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 87.105.164.* 15.12.08, 16:57
        Moją mamęnaciągnęła ostatni koleżanka na zakupy w Bomi... i kupiła
        szynkę po 40PLN kilogram i paprykępo 12PLN kilogram... a smakowały
        jak te z hipermarketu za 2/3 ceny... więc jednak nie lepiej robić
        zakupy w Bomi.
    • reklama-bolek5 Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 12:17
      W Olsztynie jest kilka hipermarketów. Ten przyjazny to jednak TESCO. Są tam drogie artykuły, ale o bogatych inaczej nie zapominają. No i nie ma tego warszawskiego zadęcia.
      "Biedronki" też przeżyją. Są potrzebne. A reszta? Kupa ludzi, podpucha i kolejki przy kasach. I nie ma gdzie się zdrzemnąć...
      • Gość: 1 W Olsztynie to tylko Real! IP: *.multimo.gtsenergis.pl 31.12.08, 17:10
        Wyborne paluszki krabowe maja (doslownie palce lizac i wery deliszys). Obsluga bardzo mila i swieze towary! Market na 5 z plusem!
        PS. to nie jest sponsorowany tekst
    • reklama-bolek5 Re: Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 12:24
      Nie musisz tam jechać. Jak zamówisz, przyślą, z Paryża a nawet z Rio. Smacznego! Po co się pętasz wśród ubogich Polaków...
    • 3cik <--------==== 15.12.08, 12:32
      GW chyba próbuje zaklinać rzeczywistość...
      • Gość: T Re: <--------==== IP: 87.105.164.* 15.12.08, 17:04
        Oni tak zawsze... oni żyjąwe własnym świecie... ale kolega tam u
        nich w redakcji bywa świadczycusługi IT... oni tam po biurze w
        szlafrokach z psami chodzą... to bardzo dziwni ludzie są.
    • Gość: x Koniec świata według hipermarketów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 13:46
      coraz niższa jakość hipermarketowego towaru jest powodem spadku
      zainteresowania zakupami w takich sklepach

      chińszczyznę czy marne żarcie mogę kupić w pobliskim dyskoncie...
    • znowumizginelo Koniec świata według hipermarketów? 15.12.08, 14:32
      Nom. Poza tym drobniejsze sklepy oferują coś jeszcze, niepowtarzalny styl.
      Chyba fajniej nawiedzić 10 sklepów mających Jakiś styl, niż jeden market ktory
      żadnego stylu nie ma. Nawet żeby te same produkty tam wszędzie stały. hehe.
      • Gość: T Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 87.105.164.* 15.12.08, 17:06
        Jak komuśsię nudzi to owszem. Ja wolę zrobić jedne zakupy w godzinę
        niż 10 po 20min.
    • welcometopoland moze wreszcie jakis cwaniak wybuduje w Polszcze... 15.12.08, 14:33
      ... park rozrywki ala Disneyland aby narod mial zajecie w weekendy ??!
      • Gość: Syelf Re: moze wreszcie jakis cwaniak wybuduje w Polszc IP: 83.168.75.* 15.12.08, 15:33
        Pracuję w osiedlowym sklepie z , który rozpoczynał działalność
        w czasie kiedy hipermarketów nie było i prosperował znakomicie. Jak weszła
        "Biedrona" na osiedle wszystkie paniusie i dżentelmeny wyskakują prosto z
        Mercedesów do biedronkowych kartonów. U mnie w sklepie mam codziennie świeżutkie
        ciasto, trzy razy w tygodniu zajebisty biały ser , twarożki i masełko, raz w
        tygodniu wyroby wędliniarskie , które przywozimy jeszcze ciepłe. Szynki,
        polędwicę, parę rodzajów kiełbas, gorącą kaszankę. Wszystko bez zbędnej chemii,
        parzone lub podwędzane. Ceny wysokie bo od 15- do 35 zł. za kilogram. Moje
        dziecko je tylko taką wędlinę. Leży dwa tygodnie i ma się dobrze:-) Parówki są
        zawsze świeże. Zamawiamy tylko tyle aby sprzedać. Cztery razy w tygodniu
        zajebiście świeżutka makrela, uznana przez normalnych klientów za najlepszą w
        tej części miasta Szczecina. Codziennie mała, rodzinna forma dowozi garmażerkę
        jeszcze ciepłą. 12 rodzajów wyrobów. Naleśniczki, pierożki, kopytka, itd.Prócz
        tego oczywiście cała masa innego towaru...I to wszystko na niecałych 60 m2. A
        propos zarzutu jednej w forumowiczek? Gdzie mam zmieścić 40 rodzajów ketchupu??????

        A co robi klient?????? Przychodzi i mi ku... marudzi!!!! Dzwadzieścia
        razy dziennie słyszę pytanie czy "TO JEST ŚWIEŻE" bo ja to kupiłam
        nieświeże w supermarkecie. Panie a tu supermarket czy sklep osiedlowy??
        Helouuuuuuu:-)))))

        Uważam swój sklep za naprawdę wyjątkowo zadbany. Czysty i schludny do bólu.
        Dobrze zaopatrzony. Załoga stara się jak może.

        Teraz trochę z innej bajki. Wytrzymałam rok w wierze, że obsługa klienta w takim
        małym sklepie może być przyjemna. Teraz jej nienawidzę:-) Ludzie na Boga
        nauczcie się robić zakupy, zadawać logicznie i poprawnie skonstruowane pytania,
        patrzeć na tych co stoją za Wami i nie rozkręcać gadki o pogodzie, szanować czas
        swój i innych. Człowiek się natyra jak dziki osioł i zawsze go przywitają i
        pożegnają smętne , naburmuszone ryje...Aż człowiek chce czasami wcisnąć jednej
        czy drugiemu bucowi jakiś "nieświeży" towarek potraktowany szmatą z zaplecza.

        Witamy w obsłudze klienta!


        Wracając do tematu. Fakt faktem, że coraz częściej słyszę, że klienci mają w
        dupie markety. I przybywa mi klientów, którzy w ogóle nie robią tam zakupów.
        Tylko na początku są zadowoleni a potem właśnie tęsknią do 20 rodzajów serów i
        chlebów. Horror!

        Szukam pracy:-)

        • Gość: -- Re: moze wreszcie jakis cwaniak wybuduje w Polszc IP: 80.50.235.* 16.12.08, 09:47
          " Człowiek się natyra jak dziki osioł i zawsze go przywitają i
          pożegnają smętne , naburmuszone ryje.." - nastepny co robi laske, ze zyje. Nie pasuje - WYPIER... na bezrobocie!
    • Gość: m. Koniec świata według hipermarketów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 19:32
      Bzdury, chodzi tylko o to aby udowodnić opinii publicznej, że nie są
      szkodnikami w Polsce,i nie zagrażają tradycyjnemu kupiectwu polskiemu.

      • Gość: - Re: Koniec świata według hipermarketów? IP: 80.50.235.* 16.12.08, 09:44
        Szkodnikiem to sa takie lole jak Ty, ktorzy maja marze 50% i placza, ze nie ma klientow. Jak Ci sie nie oplaca, to kuroniowka czeka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka