Dodaj do ulubionych

Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół

IP: *.gdynia.mm.pl 06.04.09, 21:56
Na swiecie cena metra sredniej klasy mieszkania (na warunki polski
to i tak będzie super wysokiej klasy) nie przekracza nawet w
stolicach 2 srednich. Przewaznie 1 do 1,5 średnich.
Tak bedzie i w Polsce za 2 lata cena nawet w duzych maistach
osiądzie poniżej 5 tys PLN za metr.
MOżemy sie załozyć że tak będzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: kuppancegle Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.chello.pl 06.04.09, 22:00
      Fajnie, fajnie. Obserwuję rynek od dawna :) jeszcze pół roku i może wróci
      normalność.
      • arkaszka1 Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 06.04.09, 22:18
        Cena 6-6,5 tys w dobrej dzielnicy, za m2 to rozsądna propozycja jak
        na Warszawę, 10-12tys za stan deweloperski to obłęd.
        • nameko Ile jest wart artykuł w "Gazecie Wyborczej"? 06.04.09, 22:24
          NIEWIELE - to dziennikarstwo sprawozdawcze - typu "wczoraj padał/zaczął padać śnieg" tak jak ten art. Tylko tyle jest w stanei wydusić ze swej (?) łepetyny M.W.
          • Gość: brtk Re: Ile jest wart artykuł w "Gazecie Wyborczej"? IP: 77.222.250.* 06.04.09, 22:33
            "Np. tylko w 2006 r. średnie ceny ofertowe mieszkań w stolicy podskoczyły o przeszło 50 proc., a we Wrocławiu - o blisko 75 proc."
            A gdy spadły o 10% to deweloperzy zacząli płakać, że taniej się nie da, bo są już na granicy opłacalności. Wcześniej dopłacali? Czy może jakąś hiperinflację przegapiłem?
            • kontestujacy Marek Wielgo zwariował... :) 07.04.09, 00:59
              Bo...jesli synonim nierzetelności rynkowej vode artykuły sprzed dwóch czy nawet
              roku pisze o spadkach mieszkań, to znak niechybny że na rynku zaczyna się rzeź.
              Podkreślam zaczyna!
              Spadki zaś sięgną raczej poziomu 5.5 tysiąca za m2 w okolicach Żoliborza i niżej
              na obrzeżach Warszawy.
              Ale i tak cieszy, że osoba (M. Wielgo), która do tej pory zdawała się nie
              dostrzegać wpływu siły nabywczej ludności na akceptowalne długofalowo ceny m2,
              akceptuje trendy rynkowe.
              Kto wie.. może Marek Wielgo kiedyś odkupi swe dyletanctwo w zakresie pisania o
              rynku mieszkaniowym, jakie prezentował przez ostatnie dwa lata.
              Panie Marku, jeśli Pan chce mogę przypomnieć artykuły z ostatnich lat, w których
              pisał pan, że będzie rosło i rosło i rosło (bo jest głód mieszkań i brak brak i
              jeszcze raz brak mieszkań).
              Skądinąd nie wstydzi się Pan tego, co pan pisał ostatnimi laty?
              • rydzyk_fizyk Re: Marek Wielgo zwariował... :) 07.04.09, 08:05
                Przy okazji te dane na razie liczyli chyba ze średnich zarobków brutto więc wzrost siły nabywczej może być w dużej części iluzoryczny.
                • krycha_z_gazowni Re: Marek Wielgo zwariował... :) 07.04.09, 08:06
                  >> Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół.
                  Piękne, prawda?
                  • rydzyk_fizyk Re: Marek Wielgo zwariował... :) 07.04.09, 08:08
                    Może gonią Madryt? :)

                    Teraz to by się z grubsza zgadzało.
              • Gość: antywielgo Re: Marek Wielgo zwariował... :) IP: *.gprs.plus.pl 07.04.09, 08:16
                Dla mnie Wielgo jest megakłamczuchem dlatego jak on pisze o spadkach to się zaczynam zastanawiać czy aby mieszkania właśnie nie zaczną drożeć.
                • Gość: 4g63 Re: Marek Wielgo zwariował... :) IP: 213.77.0.* 07.04.09, 09:30
                  po prostu maruś się złości bo nie dostaje już ładnych białych kopert od panów deweloperów, zastanawiam się kto mu w końcu wpieprzy - oszukani naiwni klienci, czy wqrwieni deweloperzy?!
                  • Gość: Warszawiak Marek "Taniej nie będzie" Wielgo IP: 85.219.240.* 07.04.09, 11:09
                    Słynny red. Wielgo stara się jak widze naprawić swoje winy i zaczyna
                    pisać teksty sam a nie w oparciu o tendencyjne materiały PR
                    nadsyłane przez deweloperów. Jak widac poziom GW wzrasta :)

                    Może jeszcze będzie z niego Dziennikarz ;)
              • Gość: kemot Re: Marek Wielgo zwariował... :) IP: 198.28.69.* 07.04.09, 12:31
                spadki też sie niestety kiedyś skończą i nie będzie tylko spadało i
                spadało. ot cykl koniunkturalny. w 2001 spadało a potem jak
                pieprznęło w górę to wszyscy chyba wiedzą. swoją drogą w 2001 ceny w
                dobrych lokalizacjach podobnie jak i teraz jakoś nie chciały
                spadać...
                • steady_at_najx Re: Marek Wielgo zwariował... :) 07.04.09, 13:09
                  >swoją drogą w 2001 ceny w
                  > dobrych lokalizacjach podobnie jak i teraz jakoś nie chciały
                  > spadać...

                  Porownywanie 2001 z 2009 to po prostu brak elementarnej wiedzy.
          • Gość: hehe Re: Ile jest wart artykuł w "Gazecie Wyborczej"? IP: 193.59.95.* 07.04.09, 09:58
            Jeżeli spojrzeć tylko na tytuł artykułu to jest to wymarzona sytuacja żeby kupić mieszkanie. Tyle tylko że pan Marek nie zauważył najwyraźniej zwolnień grupowych, zamrożenia lub spadku płac w firmach. Nie wiem skąd mu się wzięły te statystyki. Za to z cenami mieszkań się zgadzam, spadają i będą spadać jeszcze baaardzo długo.

            Klienci banków w końcu zaczęli walczyć o swoje negując nieuczciwe zapisy w umowach kredytowych, banki będą musiały pokazywać spready. Tak samo z deweloperami i ich umowami. Koniec z kupowaniem dziury w ziemi. Koniec z marżami ponad 100%. Koniec z drogimi materiałami budowlanymi. Koniec kariery Marka Wielgo.
            • Gość: kemot optymista jesteś IP: 198.28.69.* 07.04.09, 12:33
              ...
    • Gość: redaktory! Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.acn.waw.pl 06.04.09, 22:00
      "W rzeczywistości siła nabywcza jest mniejsza, gdyż na rękę
      zarabiamy mniej" - napisano to w odniesieniu do lat 2004-2007.
      Gratulacje dla Pana Redaktora :P

      • Gość: AntyPolityk Pan redaktor zapomniał o paru sprawach wspomnieć IP: *.chello.pl 06.04.09, 22:21
        - o tym jak to jeszcze niedawno namawiał wszystkich, żeby kupowali mieszkania bo
        ceny ich będą tylko rosnąć,
        - gdy CHF był w okolicach 2PLN pan M. twierdził że złotówka może się tylko i
        wyłącznie umacniać
        Tak panie M. to nie tylko dostępność kredytu, to także Pan wraz z GW i innymi
        mediami ogłupiał ludzi. Nie bez powodu Pan i GW dostali nagrody "Media dla
        budownictwa" ( ebuilder.pl/index.php?act=article&sub=view&id=2731 ).

        Tak się zastanawiam, czy nie czuje pan żadnych wyrzutów sumienia, że tylu
        Polaków siedzi po uszy zadłużonych, z mieszkaniami które nigdy nie będą warte
        pieniędzy które na nie wydali.
        • dzondzon Re: Pan redaktor zapomniał o paru sprawach wspomn 06.04.09, 22:29
          Spokojnie, te mieszkania będą warte tyle ile za nie zapłacili za 30-40 lat. W
          końcu mamy coś takiego jak inflacja :)

          A z Panem M możesz porozmawiać tu:
          mieszkaniowy.blox.pl/2009/04/Do-Kretynofila.html
          • Gość: kemot Re: Pan redaktor zapomniał o paru sprawach wspomn IP: 198.28.69.* 07.04.09, 12:35
            mieszkania będą warte tyle z ile zapłacą za nie ludzie - jestem zaś
            pod wrażeniem twojej prognozy na najbliższe 30-40 lat - widać masz
            jeszcze lepsza wiedzę niż pan Wielgo - wizjoner ?
      • Gość: blood Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 07.04.09, 01:43
        Gość portalu: redaktory! napisał(a):

        > "W rzeczywistości siła nabywcza jest mniejsza, gdyż na rękę
        > zarabiamy mniej" - napisano to w odniesieniu do lat 2004-2007.
        > Gratulacje dla Pana Redaktora :P
        >

        Z tym bym się nie zgodził gdyz w Polsce część wynagrodzenia za prace dostaje się często "pod stołem", z pominięciem oficjalnego systemu podatkowego. Wiele osób zarabia w szarej lub w ogóle przestępczej strefie, dostaje łapówki... Ta siła nabywcza Polaków bywa zatem większa niż to wynika z oficjalnych danych.
        • kretynofil Dwa bledy w Twoim rozumowaniu: 07.04.09, 06:45
          Pierwszy: "pod stolem" wyplate dostaja glownie pracownicy nizszego szczebla w
          malych firmach (w Sp. z o.o. nie jest to mozliwe), wiec z zalozenia nie sa to
          klienci firm deweloperskich. Oczywiscie, bywalo inaczej, kilka lat temu moja
          zona jako ksiegowa dostawala polowe wyplaty pod stolem, ale to sie zmienilo.

          Drugi: zdolnosc kredytowa szacuje bank na podstawie udokumentowanych dochodow.
          Jakis czas temu wystarczalo oswiadczenie kredytobiorcy dotyczace wysokosci
          zarobkow, ale teraz nie ma juz tak latwo, banki biora pod uwage wylacznie dane z
          umowy o prace na czas nieokreslony.

          Tak wiec "szara strefa" nie nakreci Ci nowej hossy, sorry :) Przyzwyczaj sie do
          nowej rzeczywistosci - im szybciej tym lepiej dla Ciebie :)
          • rydzyk_fizyk Re: Dwa bledy w Twoim rozumowaniu: 07.04.09, 08:07
            W dodatku niektóre dochody bank mnoży przez przelicznik mniejszy od jedności - biorąc pod uwagę np. 70% z nich.
          • Gość: blood Re: Dwa bledy w Twoim rozumowaniu: IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 07.04.09, 10:14
            kretynofil napisał:

            > Pierwszy: "pod stolem" wyplate dostaja glownie pracownicy nizszego szczebla w
            > malych firmach (w Sp. z o.o. nie jest to mozliwe), wiec z zalozenia nie sa to
            > klienci firm deweloperskich. Oczywiscie, bywalo inaczej, kilka lat temu moja
            > zona jako ksiegowa dostawala polowe wyplaty pod stolem, ale to sie zmienilo.
            >
            > Drugi: zdolnosc kredytowa szacuje bank na podstawie udokumentowanych dochodow.
            > Jakis czas temu wystarczalo oswiadczenie kredytobiorcy dotyczace wysokosci
            > zarobkow, ale teraz nie ma juz tak latwo, banki biora pod uwage wylacznie dane
            > z
            > umowy o prace na czas nieokreslony.
            >
            > Tak wiec "szara strefa" nie nakreci Ci nowej hossy, sorry :) Przyzwyczaj sie do
            > nowej rzeczywistosci - im szybciej tym lepiej dla Ciebie :)

            Hm.. nową rzeczywistość polskiego rynku nieruchomości podobnie jak starą obserwuję z bezpiecznego dystansu. Nie kupiłem mieszkania i nie zamierzam, jak już postanowię to zrobić dzieciom i wrócić do PL to zbuduję dom gdzieś na odludziu.

            Szło mi w moim poście tylko o zabłyśnięcie wiedzą tajemną i wskazanie, że w tym kraju nie jest do końca tak, jak mówią statystyki. Jak mówił Toshiro Mifune o chłopach w "Siedmiu samurajach"; Polacy biadolą, jak zawsze, że im źle ale mają więcej pieniędzy niż się wydaje, przynajmniej niektórzy. I to w pewnym stopniu zabezpiecza Polskę przed krachem, lawiną komorniczych licytacji, wyhamowuje spadek cen mieszkań. Poza tym generalnie zgadzam się z Twoim tokiem myślenia.
            • steady_at_najx Re: Dwa bledy w Twoim rozumowaniu: 07.04.09, 11:53
              >Szło mi w moim poście tylko o zabłyśnięcie wiedzą tajemną i
              wskazanie, że w tym kraju nie jest do końca tak, jak mówią
              statystyki.


              Na statystykach i to tych bialych operuja banki i kalkulatory
              zdolnosci kredytowej. Nie na szarych.


              >Polacy biadolą, jak zawsze, że im źle ale mają
              > więcej pieniędzy niż się wydaje, przynajmniej niektórzy. I to w
              pewnym stopniu
              > zabezpiecza Polskę przed krachem, lawiną komorniczych licytacji

              Ale niestety Ci ze szarej strefy sa obstrzeliwani tymi z bialej. To
              biala strefa wymusza spadki mieszkan a co za tym idzie zmniejszanie
              sie zabezpieczen kredytu (czytaj cene klitki)
        • Gość: areq Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 07:46
          <siła nabywcza Polaków>
          To nie siła nabywcza,tylko zapewnienie sobie normalniejszego życia.
          Za dwie średnie pensje 4osobowa rodzina będzie żyła na granicy
          ubóstwa,bez samochodu,wakacji czy ferii dla dzieci.Ot tak-na
          przeżycie od 1 do 1/Przepraszam tych co mają mniej i jakoś się
          kręci/.
          Te "dodatki" o których piszesz to właśnie jest podwyższenie sobie
          standardów życia do akceptowalnych w europie...
      • Gość: swoboda_t Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 10:37
        Gość portalu: redaktory! napisał(a):

        > "W rzeczywistości siła nabywcza jest mniejsza, gdyż na rękę
        > zarabiamy mniej" - napisano to w odniesieniu do lat 2004-2007.
        > Gratulacje dla Pana Redaktora :P

        Chodziło nie o to, że zarabiamy mniej niż w 2004-2007, ale mniej na
        rękę niż brutto.

        Wskaźniki z tabeli (relacja średnie zarobki brutto/ceny miszkań) są
        bardzo, bardzo złe. Tak złe były tylko w Londynie, Paryżu (ale tam
        kasa pozostała po zapłaceniu mieszkania była znacnzie wieska niż w
        PL) oraz miastach typu Kijów, Moskwa, może Astana. Ta anomalia nie
        moze sie utrzymywać w nieskończoność, stąd dalsze ruchy cenowe są
        oczywiste. Średnia cena 6-6,5 w Wawie za jakiś czas nie będzie
        nikogo szokować. No, może poza tymi, co w szale kupowali bele co po
        9, 10 czy 12 k/m2 :| Jeżeli nawet Marek dablju o tym pisze...
    • Gość: greg1900 Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 22:16
      Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy. Z zakupem mieszkania jet jak z
      nowa narzeczoną, najpierw musimy się przekonać, że jest nas warta a później
      zobaczyć jaki ma posag, a później poszukać alternatywy, a później powiedzieć, że
      nie podoba się mamie!
    • Gość: ExBex Ceny rzeczywiscie w dół ;/ IP: *.aster.pl 06.04.09, 22:24
      Na ostatnich targach Tabelaofert.pl w PKiN mieszkanie (inwestycja) które kupiłem
      1.5 roku temu jest mniejsza o ok 5%... Sądzę że to niemal żadna różnica...
      • Gość: błoczek Re: Ceny rzeczywiscie w dół ;/ IP: *.eranet.pl 06.04.09, 22:54
        Jeżeli mówisz o tej samej inwestycji to półtora roku temu kupowałeś dziurę w ziemii, od półtora roku płacisz bankowi odsetki, tymczasem dziś (zakładam, że przez półtora roku conieco pobudowali) kupujesz mieszkanie.
        Z 5% robi się w ten sposób 15 (dziury w ziemii są o przynajmniej 10% tańsze).
        Półtora roku temu na hasło negocjacja ceny developer dusił się ze śmiechu. Dziś developer, który nie schodzi z ceny po prostu nie sprzedaje.
        5%? Praktycznie rzecz biorąc - bliżej do 30%.
      • steady_at_najx Re: Ceny rzeczywiscie w dół ;/ 07.04.09, 11:56
        > Na ostatnich targach Tabelaofert.pl w PKiN mieszkanie (inwestycja)
        które kupiłe
        > m
        > 1.5 roku temu jest mniejsza o ok 5%... Sądzę że to niemal żadna
        różnica...


        a nie czasem 4,78% ? a moze tak naprawde nie spadlo ?

        Ciekawe, porownaj sobie ceny transakcyjne sprzed roku i teraz.. oraz
        tzw "sklonnosc do upustow".

        Marzenia sprzedawcow z targow nie podawaj raczej jako oficjalnej
        ceny.
        • mara571 Re: Ceny rzeczywiscie w dół ;/ 07.04.09, 12:00
          witamy Steady!
          czytales juz
          mieszkaniowy.blox.pl/2009/04/Do-Kretynofila.html ?
          Pozdrowienia
          • steady_at_najx Re: Ceny rzeczywiscie w dół ;/ 07.04.09, 14:40
            Czolem Mara

            Czytalem ale pobieznie (brak czasu) nawet mialem napisac swoje 3
            grosze ( a moze 3 po 3) ale po pierwsze brak czasu a po drugie
            watpie zeby opublikowali wiec mi troche bylo tego czasu szkoda :)))
            • mara571 Re: Ceny rzeczywiscie w dół ;/ 07.04.09, 14:58
              M.W. zdecydowal, ze nie bedzie cenzury!
              Ja chyba jeszcze mu odpowiem, ale po urlopie...
    • dzondzon Panie Marku 06.04.09, 22:26
      Nie spodziewałem się, że przeczytam z Pana artykułu wiadomość o spadających cenach.
      I liczę na następny artykuł np. o możliwościach nabywczych Polaków i sensie
      zakupu mieszkania przy obecnych cenach.

      Tak na szybko sobie obliczyłem, że średnia płaca, którą zarabia tylko 1/3
      Polaków wynosi około 2000zł netto. Uważam, że nie ma sensu posługiwać się płacą
      brutto bo tych pieniędzy nie dostajemy.
      Nie pamiętam ile osób kupiło mieszkanie na kredyt ale było to chyba 85-90% z
      ogółu kupujących. Także do obliczenia realnego czasu pracy potrzebnego do zakupu
      mieszkania musimy uwzględnić zarobki na "rękę" i doliczyć koszt kredytu. Kredyt
      na 30 lat w PLN oprocentowany na 7% rocznie wzięty na 50m2 mieszkanie w
      warszawie w cenie 9400zł za m2 to koszt 1.125.691,82zł. Tak więc osoba
      zarabiająca 2000zł miesięcznie musi na takie mieszkanie realnie pracować nie 9 a
      47 lat 12 miesięcy w roku bez przerwy w zatrudnieniu!
      A co jeśli dodamy np. obowiązkowy koszt ubezpieczenia, odsetki za niespłacane
      regularnie raty w przypadku czasowej utraty pracy itp? Już nie będę pisał o
      koszcie czynszu i rachunkach za podstawowe media.

      Myślę, że gdyby wszystko to zsumować to można śmiało powiedzieć, że przeciętnie
      zarabiający Polak musi REALNIE pracować 50 lat na mieszkanie.
      • maniek_ok Re: Panie Marku 07.04.09, 09:23
        Skoro wg Ciebie jest tak zle - to czemu jest tak dobrze? Pomijam juz masowe
        zakupy mieszkan, dzialek i domow, choc te kredyty ktos splaca i to wg danych
        bardzo rzetelnie splaca. Ale popatrzmy na "zycie" - na kolejne MEGA-centra
        handlowe, na ruch czy raczej na przeplyw samochodow w komisach - ogolnie, na
        koniunkture na rynkach handlowych i rozrywkowych. Wiem, wiem - wg Ciebie bieda
        jest potworna. Jeszcze 4 lata temu w Poznaniu bylo Multikino. Jak powstalo
        Kinepolis to byly prognozy ze multikino padnie z braku klientow. Ta. Dzis mamy
        dodatkowo trzy czy 4 nowe multipleksy, a jeszcze nowy dobil w Malcie. I co? I
        wszystkie zarabiaja na co tylko sobie zapragna. To gdzie ta Twoja bieda, gdzie
        to "zycie na krawedzi" i splacanie kredytow bez zadnych innych zyciowych stref?
        Moze jednak Wasze punkty widzenia sa "skrzywione"?
        • Gość: areq Re: Panie Mańku IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 09:39
          przejdź się po tych "galeriach",oprócz nowej malty na razie,popytaj
          się ludzi jak im handel idzie:):) Popytaj sklepikarzy przy
          św.Marcinie:):)
          Piszesz że multipleksy powstają.A co ma powstać?Nowe budynki z
          niesprzedawalnymi mieszkaniami?Kto mądry to w szczycie cen nie
          inwestował w budowę mieszkań...
          Piszesz o komisach samochodowych i o "przepływie" samochodów.Chyba
          żeś zasnął z rok temu.NIC się nie sprzedaje powyżej 20tys zł.Schodzą
          STARE samochody za 5-10tys typu Golf III czy Punto,Corsa.Czasem
          jakiś wyżelowany młodzieniec kupi audi a4 czy 10letnią bumę.
          Piszesz o życiu na kredyt.Popytaj znajomych będziesz wiedział więcej
          o życiu.Kredyty na wszystko łącznie z urlopem.:)
          Piszesz o kolejnych centrach handlowych.KIEDY zaczęto budowę?Czy
          obecnie coś zaczynają budować?Z tego co się orientuje inwestycje
          typu Marcelin /nie King Cross-tylko olbrzymie centrum przy dawnej
          Centrze/ stanęły i czekają na lepsze czasy
          Podałeś przykład kina.O dziwoto kina w czasie recesji przeżywają
          rozkwit.Sam nie wiem dlaczego tak jest-ale tak jest:)To wbrew
          pozorom dobra,bezpieczna inwestycja.
          Piszesz o biedzie.To rzecz względna.To że towarów pełno i miejsc do
          wydawania zarobionych pieniędzy też,nie oznacza,że te pieniądze są
          wydawane.Ci którzy radzili sobie w czasie prozperity,będą sobie
          radzić nadal.Bogaci raczej zostaną bogatymi..tylko ci mniej zamożni
          dostaną w d*pę najbardziej.
          • maniek_ok Re: Panie Mańku 07.04.09, 12:08
            Sory, ale zyjesz w jakims swiecie rownoleglym.
            A co do galerii - tak sie sklada ze wiem co nieco o finansach jednego ze
            sklepow z elektronika w KC. Mysle ze "wszystko jasne". Ma sie bardzo dobrze choc
            spadek zysku jakis tam jest, i tyle tematu. Pomimo otworzenia Saturna i innych
            mediaekspertow. Byles ostatnio w Castoramie, Brico, albo jednym z dwoch czy
            trzech Praktikerow? Ja bylem - ruch normalny. Pelne parkingi. Jeszcze 4 lata
            temu starczala jedna Castorama i jeden Praktiker na cala aglomeracje.
            Co do aut to po prostu wywaliles dowcipem ze mozna sie obsmarkac. Auta ida jak
            cieple buleczki - a ten dowcip o autach powyzej 20tys pln to juz calkowity
            smiech na sali. Moze w to nie uwierzysz, bo to nie zgadza sie z Twym
            swiatopogladem - ale wlasnie auta w przedzialach 20-30 tys. sprzedaja sie
            najlepiej. Zreszta to akurat takze swietnie widac po parkingach pod firmami i
            blokowiskami.
            co do tych kin to tez walisz po kartoflisku... Rozjasnie Ci... Jakby te kina nie
            zarabialy na siebie to juz by ich tam nie bylo. Nie za bardzo rozumiem Twoj tok
            rozumowania - one sa tam jako wypelniacze miejsc??? Litosci.
            Moim zdaniem - ceny w takich tam nadmuchanych branzach jak nieruchomosci musza
            spasc. Pytanie - jak gleboko. Wg mnie - juz zblizamy sie do okolic uklepywania
            nowych poziomow rownowagi, moze jeszcze kilka miesiecy bedzie takie powolnego
            osuwania sie. Ale na pewno nie bedzie zadnych spadkow i rajdow na poziomy
            oddawania za bezcen czegokolwiek - bo po prostu spoleczenstwo jest na zupelnie
            innym poziomie dobrobytu jak bylo to latach 2000-2004. I tyle tematu.
            Oczywiscie jest to poglad calkowicie niepopularny wsrod wiecznie narzekajacych
            i zaklamanych forumowcach.
            • steady_at_najx Re: Panie Mańku 07.04.09, 12:16
              Maniek

              Twoje teorie dotyczace ilosc galerii a takze ilosci w nich ludzi i
              wiazace te liczbe z rosnaca zamoznoscia spoleczenstwa nadaja sie na
              jakas nagrode (moze odpowiednik nagrody Darwina w ekonomii) oraz do
              kabaretu.

              Polecam pojecie Mall Walking i rosnaca jego popularnosc w krajach
              typu Polska zanim zaczniesz sadzic takie teksty.
              • dzondzon Re: Panie Mańku 07.04.09, 12:25
                Hehehe moja dziewczyna niepracująca studentka przynajmniej raz w tygodniu
                odwiedza centra handlowe ale to w cale nie oznacza, że coś tam kupuje a już
                napewno, że coś zarabia.
            • nameko Gonisz Wielgę bracie 07.04.09, 12:25
              Co się dziwisz, ludzie sprzedali frajerom płyte za 7000zł/m2 to co mają kupować. Ile można leżeć w SPA? Myślisz że ci co kupują w sklepie z elektroniką TV za 10 000zł to ci sami co nie mają własnych mieszkań?
              Gdzie te telewizory kupują? Do wynajmowanych kurników??? Chyba debile ostatni tylko.
              Taaaa. przed Castoramą pewnie też stoją żeby wyremontoać wynajmowane mieszkania. Wprost przeciwnie - kto ma kase to teraz ma świetną okazję na remonty kafelki i kafelkarze potanieli więc można kupować i remontować.
              JASNE - samochody idą jak bułeczki. Poczytaj tylko JAKIE, KTO kupuje i ILE samochodów kupują firmy, np jak wyglada sprzedaż VW Caddy:
              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6459702,Boom_motoryzacyjny_w_Niemczech_ozywil_fabryki_aut.html
              " Jakby te kina ni> e> zarabialy na siebie to juz by ich tam nie bylo"
              Kpisz czy o drogę pytasz? Kryzys w PL od paru miesiecy, a własciwie to dopiero sie rokręca (dopiero konczą się 3mczne wypowiedzenia) a Ty chcesz upadku kin? Troche to trwa synku. ITI na razie tnie etaty w TVN.
              gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,6470361,TVN_zwalnia.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4809833
              Jak widzisz ja kazdą wypowiedz podlinkuje faktami czy statystykami. Czym Ty podpierasz swoje bzdury? Tym co zobaczysz siedzac na poduszecce w oknie?
              • rydzyk_fizyk Re: Gonisz Wielgę bracie 07.04.09, 12:58
                Po prostu na razie konsumujemy chwilę koniunktury rozpoczętą po
                naszym wejściu do UE.

                IMO działa odreagowanie po latach zastoju i wysokiego bezrobocia
                (kto teraz o tym pamięta? dzieci hossy?). Masz rację, że dopiero
                wzrost bezrobocia pokaże prawdziwą twarz kryzysu w Polsce.
            • Gość: areq Sorry ale to nie ja tu żyję w równoległym świecie. IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 13:09
              > spadek zysku jakis tam jest <
              O!
              <Ja bylem - ruch normalny. Pełne parkingi>
              No i co w związku?Patrz klient: chodzę i patrzę.A może kupimy to,a
              może to,a ten żyrandol to fajny co nie?:)
              A co to za sklep ta Castorama?Leroy? jak kupują to duperele w stylu
              karniszy,paneli,lampy czy tapet...jedź do V-Budu spytaj się jak tam
              sprzedaż PRAWDZIWEJ budowlanki:):)
              <a ten dowcip o autach powyzej 20tys pln to juz calkowity smiech na
              sali>
              Mówimy nie o zakupach sprzed roku.TERAZ rynek SIADŁ
              kompletnie.Popytaj się kogoś kto ma komis samochodowy czy utrzymuje
              się w większości z laweciarstwa i handlu używanymi autami.
              Masz takich znajomych?Ja mam.Jeszcze rok temu przywożąc POWIEDZMY
              Golfa IV kupionego bez klepy za 4tys Eu można było ciąć na nim z 4-
              5tys zł, chętni się pchali oknami i drzwiami.Obecnie nawet świetnie
              utrzymane IV są ciężko sprzedawalne powyżej 15tys zł chyba że w 1,9
              w dieslu lub kombi.
              80% klientów autokomisów kupowało tak:przynosiło 6-10tys w gotówce i
              reszta na kredyt GE.Na ile się skusili tyle dobierali.Obecnie już
              nie dobierają bo się boją /zwolnień,kryzusu?:)/.
              I oczywiście nadal kupują tak zwane "bujaki" typu żel na włosach i
              Ipod w kieszeni,jako wabik na panienki.Najchętniej auta pokroju A3
              czy B318.Często to ich jedyny majątek:) nadal mieszkają z mamą co to
              opierze i da najeść,a wtedy rata 1000zł za auto dla nich to nic...
              A JESZCZE rok-póltora temu to był chyba najlepszy czas dla
              importerów aut.
              <Jakby te kina nie zarabialy na siebie to juz by ich tam nie bylo>
              A co ja k*rwa napisałem?rozumiesz Ty po polsku w ogóle?
              <bo po prostu spoleczenstwo jest na zupelnie innym poziomie
              dobrobytu jak bylo to latach 2000-2004>
              A w porównaniu do lat 1995-2000 to w ogóle eldorado...
              Wiesz,że jak rynek nie był zepsuty przez kredyty hipoteczne dla
              wszystkich na mały procent,wartość mieszkań pi razy drzwi rosła o
              wskaźnik inflacji a czasem nawet poniżej?
              < i zaklamanych forumowcach. >
              Zakłamany to jesteś Ty....Albo niedoinformowany,lub po prostu
              dzieciak z pokolenia wiecznej hossy...
              Syf jaki był za Buzka i wcześniej już nie wróci /mam nadzieję/ co
              nie znaczy,że należy nie dostrzegać ewidentnych przesłanek zapchania
              rynku...
              BTW gdyby nie sprzedaż TV LCD i laptopów to markety pokroju Saturn i
              Media mogłyby oficjalnie ogłosić,że spadek sprzedaży jest
              drastyczny...Piszesz,że pracujesz w KC w jednym ze sklepów...z
              dużych jest jeden:)Muszę się spytać jednego z moich dobrych kumpli/a
              twoich szefów/ jak tam z tą sprzedażą jest naprawdę...:):)


              • dzondzon Re: Sorry ale to nie ja tu żyję w równoległym świ 07.04.09, 13:23
                Wiesz... porównywanie zamożności Polaków do liczbie osób w kinie jest na takim
                samym poziomie jak liczba Polaków posiadających telefon komórkowy 10 lat temu i
                teraz.

                Moja młodsza siostra ma komórkę, chodzi ze znajomymi raz w tygodniu do kina [za
                moje pieniądze, ale co tam]. Myślisz, że jest potencjalnym klientem do zakupu
                mieszkania?

                Ja jestem potencjalnym klientem a w ogóle nie chodzę do kina ponieważ mam u
                siebie 120" obraz wyświetlany przez projektor w jakości HD + kino domowe dobrej
                klasy i poprostu wolę spotkać się u mnie ze znajomymi, wypić piwko i obejrzeć na
                miejscu w lepszej jakości.

                Wiem, że zwolennikom wysokich cen kończą się już argumenty, ale to co ostatnio
                piszecie już nawet śmieszne nie jest.
            • Gość: P. Re: Panie Mańku IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.04.09, 14:44
              W temacie kin typu multiplex i frekwencji w nich. Moim skromnym zdaniem warto może spróbować oszacować ile osób przy średnim obsadzeniu xx% miejsc i yy wyświetlanych seansów na dobę jest w stanie przewinąć się w czasokresie z (najlepiej rok albo może nawet dwa). Sprawdzić ile tytułów było wyświetlanych w tym czasie. Dowiedzielibyśmy się ilu poznaniaków obejrzało dany tytuł. Potencjalni widzowie kinowi w wiekszości są w wieku od-do można z roczników statystycznych wyczytać ich ilośc. Oczywiście wszystko są to pewne uproszczenia, ale dadzą pewien obraz.
              Osobiście skłonny jestem sadzić, że ilość miejsc w tych wymienionych kinach jest stosowna do ilości 5-10% zamożniejszej części społeczeństwa + mała rezerwa. Z obserwacji i rozmów ze znajomymi, gdzie dominuje model rodziny 2+2, myśl o wydatku rzędu 60 zł. aby udać się rodzinnie na jakieś kino familijne spotyka się z wielkim oporem, zaczynają się kalkulacje i przeliczenia, na kg mięsa, pary obuwia czy inne dobra konieczne. Niestety, piramida Maslowa stoi mocno na fundamencie nicznym wielka Cheopsa.
              Jeśli ktoś ma dane i chciałby przedstawić wyliczenia odnośnie kinowej frekwencji szacunkowej byłoby merytorycznym mocnym argumentem w toczącej się dyskusji.
        • Gość: Zbylut a moze policzyc srednia zarobkow z W-wy ? IP: *.chello.pl 07.04.09, 10:14
          > Skoro wg Ciebie jest tak zle - to czemu jest tak dobrze?

          Poniewaz liczy jak chce. Zaklada srednia z CALEGO kraju a liczy do
          cen w scislym centrum Warszawy.
          Wystarczy zmienic zalozenia - tj. liczyc srednia zarobkow z W-wy
          (okolo 6000 brutto) do cen w W-wie, albo srednia zarobkow w kraju do
          cen w kraju.
          • Gość: swoboda_t Re: a moze policzyc srednia zarobkow z W-wy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 10:44
            Gość portalu: Zbylut napisał(a):

            > > Skoro wg Ciebie jest tak zle - to czemu jest tak dobrze?
            >
            > Poniewaz liczy jak chce. Zaklada srednia z CALEGO kraju a liczy do
            > cen w scislym centrum Warszawy.
            > Wystarczy zmienic zalozenia - tj. liczyc srednia zarobkow z W-wy
            > (okolo 6000 brutto) do cen w W-wie, albo srednia zarobkow w kraju
            do
            > cen w kraju.

            Średnia z Wawy to niecałe 4500 brutto, czyli jakieś 3200 na rękę.
            Metr mieszkania w Wawie średnio kosztuje zatem dwie pensje
            brutto/trzy netto. To jest tragiczny wskaźnik. Jeszcze gorzej jest w
            Krakowie, Wrocławiu, bardzo źle w Lublinie czy Białymstoku.
            • dzondzon Re: a moze policzyc srednia zarobkow z W-wy ? 07.04.09, 12:18
              Ja nie twierdzę, że w Polsce każdy jest biedny. Ja mam to szczęście, że należę
              do tych 10% najlepiej zarabiających. Ale i tak nie wyobrażam sobie płacić 3000zł
              miesięcznie kredytu za zwykłe mieszkanie przez połowę życia bo nie wiem co mnie
              dalej czeka.
              A te moje wyliczenia dowodzą tylko tyle, że Polaków nie stać na mieszkanie. Co z
              tego, że brakuje mieszkań jak osoby, które ich potrzebują nie mają pieniędzy.
              Boom mieszkaniowy został wykreowany przez media i banki pożyczające każdą sumę
              pieniędzy. Osoby, które chciały i MOGŁY kupić już kupiły podczas boomu. W
              telewizji leciały reklamy kredytów mieszkaniowych. Media obwieszczali, że taniej
              już nie będzie i każdy kto mógł już kupił. W samym IV kwartale 2008 roku
              sprzedaż spadła o 90% a myślę, że może być jeszcze gorzej.
              • Gość: kemot Re: a moze policzyc srednia zarobkow z W-wy ? IP: 198.28.69.* 07.04.09, 12:42
                to raczej dość spiskowa teoria dziejów - boom mieszkaniowy został
                wykreowany przez samych ludzi (w końcu każdy marzy o mieszkaniu) i
                ich rosnąca zdolność kredytową przy jednoczesnym malejącym
                oprocentowaniu i rosnącej dostępności kredytów hipotecznych. jakie
                media, jakie banki ???
                • mara571 rosnaca zdolnosc kredytowa? 07.04.09, 12:58
                  chyba kpisz.
                  Zdolnosc kredytowa byla jedynie liberalnie liczona, bo plany zarzadow bankow
                  zakladaly, ze pozyczymy tyle i tyle mld w ramach produktu kredyt hipoteczny.
                  Spytaj kogos, kto administruje "apartamentowiec" ilu "wlascicieli" nie placi
                  kosztow eksploatacji, nazywanych w Polsce blednie czynszem.
                  • dzondzon Re: rosnaca zdolnosc kredytowa? 07.04.09, 13:11
                    W USA to też była wina ludzi, że brali kredyty na nieruchomości, na które ich
                    nie było stać? To z winy tego bezrobotnego murzyna, któremu wmówiono, że na
                    zakupie domu może zarobić teraz mamy światowy kryzys?

                    Mylisz się to banki są wszystkiemu winne i media, które krzyczały kupuj bo
                    taniej już nie będzie. Nikt nie policzył ile tak naprawdę kosztuje życie z
                    kredytem oraz prawdopodobieństwa utraty i zmniejszenia zarobków po 10, 20 i 30
                    latach.
                    • dzondzon Re: rosnaca zdolnosc kredytowa? 07.04.09, 13:14
                      AAaa i nikt nie zadał pytania ile tak naprawdę te mieszkania i domy są warte.
                      Sam koszt wybudowania mieszkania bez ziemi w stanie deweloperskim to max
                      1500zł-2000zł. A ile tak naprawdę wart jest kawałek ziemi, ile zarobi na
                      sprzedaży deweloper itp to już określają kupujący.
                    • mara571 Re: rosnaca zdolnosc kredytowa? 07.04.09, 13:26
                      ja nie mowie, ze tylko banki sa winne. Zgadzam sie z toba.
                      To byla zmasowana kampania medialna sterowana przez developerow, posrednikow w
                      branzy finansowej i nieruchomosciach umozliwiona przez banki.
                • steady_at_najx Re: a moze policzyc srednia zarobkow z W-wy ? 07.04.09, 13:10
                  Ludzie bez bankow i mediow, to najwyzej mogli wygenerowac boom na
                  ziemniaki albo bulki razowe - nie na mieszkania.
        • nameko Maniek piszesz coraz śmieszniej - brawo. 07.04.09, 12:13
          Jasne stary, poczytaj tutaj - zwłaszcza co ludzie piszą na forum pod artem:
          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,87471,6354172,Magnolia__Francuski_zarzad__rosyjskie_metody.html
          Rozkwit rozkwit, pewnie dlatego dzierżawcy uciekają stamtąd jak z więzienia.
          Maniek_ok jak zwykle nagania, ciągle pisze o rozkwicie. A do kina chodzą teraz bankierzy, developerzy i wynajmujący - reszta spłaca raty ;-)
          A poważnie to nie jest ważne czy 2% ludzi stać na piąte mieszkanie a to czy szeroki rynek (50%+ społeczeństwa) stać na zakup własnego mieszkania. Na dzis to stac na zakup pare procent, dalsze kilka(nascie) ma zdolność kredytową a to chore - tym bardziej ze oni juz w wiekszosci mieszkania mają. Została garstka rozsądnych, tych którzy mogą kupić i pewnie kupią ale jak ceny wrócą na ziemię i miliony osób których i tak na mieszkanie nie stać ale fajnie wypadają w statystykach Wielgo.
    • douglasmclloyd Tylko kupować! 06.04.09, 22:32
      Z artykułu wynika, że taraz mieszkania to damocha.
    • Gość: wtf Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: 94.78.156.* 06.04.09, 22:42
      moze i tak, tylko czy znajda sie chetni do sprzedazy?
    • Gość: zenon Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.eranet.pl 06.04.09, 22:57
      W Londynie za srednia pensje mozna bylo kupic 0.33 metra mieszkania. Czesto
      podawany przyklad Berlina jest kompletnie nietrafiony, bo w tym miescie Niemcy
      nie chca mieszkac.
      • Gość: BartoszW Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.09, 23:03
        Z kolei Londyn to jedno z centrów finansowych świata i tam wszyscy chcą mieszkać
        więc też trudno porównywać z Warszawą. Mimo wszystko myślę że Warszawie dużo
        bliżej do Berlina niż Londynu.
      • Gość: mongo Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.2-85.cust.bluewin.ch 06.04.09, 23:42
        w szwajcarii za srednia pensje mozna kupic od 1-2 m2 mieszkania i co z tego??? ludzie sie jakos za nimi nie zabijaja, a wybor jest wiekszy niz w warszawie, porownywanie wawy do berlina, albo londynu to z cala sympatia do polski dosc dobry zart, berlin moze nie jest miastem z mojej bajki, ale twierdzenie, ze nikt tam nie chce mieszkac jest po prostu smieszne (o mieszkania w wa-wie pewnie pyta pol europy, hehe), ludzie zejdzcie na ziemie, fajnie bylo w 2007 miec swiadomosc, ze ma sie mieszkanie w bloku "warte" tyle co apartament w zurichu, ale takie bajki trwaja bardzo krotko, kto wtedy nie sprzedal, ten moze tylko liczyc 'wirtualne' straty.
        • mara571 Porownania sa naprawde niebezpieczne 07.04.09, 08:46
          i byloby dobrze, aby ich unikac kiedy nie kryteria nie sa jasne.
          Mongo pisze
          "Berlin moze nie jest miastem z mojej bajki, ale twierdzenie, ze nikt tam nie
          chce mieszkac jest po prostu smieszne (o mieszkania w wa-wie pewnie pyta pol
          europy, hehe)."
          Berlin nie jest w przeciwienstwie do Londynu i Warszawy atrakcyjny z bardzo
          prozaicznej przyczyny: brak miejsc pracy, szczegolnie dla ludzi o wysokich
          kwalifikacjach (nie liczyc takowych w nauce, ministerstwach czy jedynym duzym
          koncernie Deutsche Bahn).
          Warszawa nie musi byc atrakcyjna dla polowy Europy: wystarczy, ze mlodzi Polacy
          znajduja tam prace, lepiej platna niz pozostalych czesciach kraju i maja lepsze
          szanse na awans (taka maja przynajmniej nadzieje).
          Co do wartosci mieszkan w blokach czy nowowybudowanych "apartamentowcach" sie
          zgadzam: uplynie jeszcze pare lat i ludzie sie dowiedza, ze ich bloki
          przeksztalcaja sie swego rodzaju hotele lub budynki socjalne.
      • iceberg69 Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 09:22
        > W Londynie za srednia pensje mozna bylo kupic 0.33 metra mieszkania. Czesto
        > podawany przyklad Berlina jest kompletnie nietrafiony, bo w tym miescie Niemcy
        > nie chca mieszkac.

        Przykład Berlina nie jest odosobniony, w większości Europy ceny nieruchomości w
        stosunku do rocznego PKB na głowę mieszkańca są dużo niższe niż w Polsce:

        www.globalpropertyguide.com/Europe/Poland/price-gdp-per-cap
        • Gość: areq Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 10:10
          Świetny link.Fajne "konkluzje" na końcu.
          Widac ,że w czołowce dominują "durne" kraje z bandyckimi rządami i
          mafijnymi układami.
    • piotrus.zibi Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 06.04.09, 23:08
      zarobki kierownictwa bo dla zwyklych pracownikow jest tylko jedna
      odpowiedz ; kryzys; , wiele firm stosuje ta taktyke. firma ma sie
      znakomicie, a zalodze mowi sie, ze jest ciezko i jest kryzys. sam
      pracuje w takiej firmie i od 12 lat nie dostalem podwyzki. wiec
      pytam, jak dlugo jeszcze ludzie beda pracowac za 1000 zlotych?
    • tonyw Teraz tylko musicie miec po 40K wkladu wlasnego 06.04.09, 23:39
      Kiedy zeszlej jesieni mowilem na tym forum ze mieszkania wasze beda
      tyle kosztowac na ile sobie przecietny Polak moze pozwolic, to mnie
      wysmiano rzesiscie. Treaz wyglada na to ze ceny domow w Polsce moga
      isc w dol i to daleko. Spadek 90% w obrotach w porownaniem z zeszlym
      rokiem to katasrofa. A jestem pewien ze przecietny Polak jeszcze
      sobie nie zdaje sprawy ze ruch nieruchomosciami lezy. Ci co maja
      domy w dalszym ciagu marza o cenach z przed roku a ci co nie kupili
      uwazaja ze moga teraz kupic tylko nikt im nie daje na to pozyczki.
      Mnie sie natomiast wydaje ze jezeli jakies tam condo czy townhouse w
      takiej dajmy na to Czeladzi kosztuje $100K to ja bedac tym
      czeladzianinem kupilbym sobie takie condo czy townhouse w Hiszpani
      czy Wloszech i wyszlo by taniej. Komuchy przy okazji, trudnosci z
      wyjazdem nie czynia bo sami juz po wyjezdzali a i klimat jest tam
      lepszy. Ceny nieruchomosci wyrowna rynek w zaleznosci od polozenia i
      mocy nabywczej. A takich w Czeladzi nie ma, nie bylo, i nie bedzie
      dlugo. Tam ktos bedzie mogl sprzedac to mieszkanie za byc moz $20k-
      $50k i bedzie sie musial troche pogimnastykowac. Teraz wszyscy
      jestesmy kapitalistami tele tylko ze bez kapitalu.
      • Gość: zenek I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 00:21
        O cenach mieszkań i domów decyduje popyt i podaż.
        Popyt jest niezaspokojony, około 3 miliony rodzin nie ma własnego, samodzielnego
        lokum lub ich mieszkanie jest za małe na potrzeby liczebności rodziny.
        Podaż spadła i spadać będzie nadal, większość firm deweloperskich wstrzymała
        nowe inwestycje. Pieniędzy na rynku przybyło, w 2008 roku płace średnio wzrosły
        o kilkanaście procent, przy jednocyfrowej inflacji.
        Kredyt stał się trudniejszy, OK, jest kryzys, OK, ale i tak cały czas brakuje 3
        miliony mieszkań.
        Jak myślisz drogi Watsonie, na jakiej podstawie mieszkania mają tanieć do
        poziomu "sobie przecietny Polak moze pozwolic"?
        Bo Ty i Goździkowa żeście tak sobie w maglu wymyślili?
        A może sprzedaż im swoje, poniżej kosztów za jakie je kupiłeś albo poniżej ceny
        z połowy zeszłego roku? Podaj adres - zgłoszę się pierwszy.
        • Gość: ff Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.sotn.cable.ntl.com 07.04.09, 00:39
          Tylko 3 mln brakuje ?

          Ja mysle ze ze 20mln
          • Gość: qwerty Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.04.09, 01:04
            daje wiecej 30 mln, a polakow z kazda chwila przybywa i przybywa..

            no stary teksty o 3 mln brakujacych mieszkan to juz w 2008 bylo
            mocne zonk, ale zeby dzis z tym tekstem wyjechac to naprawde trzeba
            miec sarkastyczne poczucie humoru
            ale sie usmialem, prawda
            • rydzyk_fizyk Re: I dalej Cię wyśmiejemy 07.04.09, 09:54
              Przebijam i daje 50 mln brakujących mieszkań.

              Sytuacja w Polsce jest tragiczna - miliony bezdomnych milionerów
              koczują na ulicach ale mieszkań zabrakło.
              • Gość: pies_fafik Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: 212.160.172.* 07.04.09, 10:37
                a ja bez kozery powiem 60 milionów!! - bo ludzie chca po dwa...
        • dzondzon Re: I dalej Cię wyśmiejemy 07.04.09, 01:06
          Zenek: w Polsce brakuje 40mln ferrari jak nie wierzysz to możesz przeprowadzić
          ankietę, kto potrzebuje samochodu tej marki.
          • rydzyk_fizyk Re: I dalej Cię wyśmiejemy 07.04.09, 13:21
            Myślę, że posunąłeś się jednak za daleko w swoich prognozach.

            Z moich analiz popytu wynika, że brakuje 20 mln ferrari, 10 mln
            Subaru i 10 mln Porsche oraz oczywiście 35 mln beemek.
        • Gość: net Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.spray.net.pl 07.04.09, 01:12
          >Popyt jest niezaspokojony, około 3 miliony rodzin nie ma własnego,
          >samodzielnego lokum

          Ty chyba nowy tutaj jesteś :)
          I wiele mieć nigdy nie będzie własnego. Ale dadzą sobie radę. Niebujsie.

          >Pieniędzy na rynku przybyło, w 2008 roku płace średnio wzrosły
          > o kilkanaście procent, przy jednocyfrowej inflacji.

          A mieszkania podrożały od 2004 o 150%. I jak to się ma do oficjalnej inflacji.

          > Jak myślisz drogi Watsonie, na jakiej podstawie mieszkania mają >tanieć do
          poziomu "sobie przecietny Polak moze pozwolic"?

          Na podstawie rozminięcia się popytu i podaży, jak sam "Szerloku" na początku
          wpomniałeś.
          Popyt zamarł bo był generowany przez kredyty bankowe udzielane na prawo i lewo
          przez wszystkie banki. Poza tym wielu kupowało mieszania na handel, a teaz
          prubyje sprzedać "psując" rynek deweloperom.

          > A może sprzedaż im swoje, poniżej kosztów za jakie je kupiłeś albo >poniżej
          cenyz połowy zeszłego roku? Podaj adres - zgłoszę się >pierwszy.

          Wielu teraz sprzedaje po cenie niższej niż w 2008 bo kupiło je np 2005/2006 i
          wciąż ma pokaźny zysk np. 100%.

          Witam nowego ;)
        • Gość: prawda Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: 212.160.172.* 07.04.09, 01:29
          A czy słyszałeś zenek o popycie REALNYM. w Polsce brakuje może i
          nawet więcej niż 3 mln mieszkań, ale jest to popyt potęcjalny, który
          może się uaktywnić przy odpowiednio niższej cenie przy conajmniej
          50% obniżce cen od cen obecnych.
          Dodatkowo banki musiałyby odkęcić kurek z kredytami i musi minąć
          kryzys i strach przed utratą pracy.
          Realne zarobki mimo podwyżek są niższe z powodu inflacji, czyli
          zarabiamy mniej.
          Podaż mieszkań jest tak duża że nawet gdy produkcja stanie do zera
          to przy umiarkowanym popycie jak w latach poprzednich mieszkań
          wystarczy na kilka lat.
          Dodatkowo podaż wzrasta wykańczanie inwestycje z roku 2008, podaż na
          rynku wtórnym jest ogromna, spekulanci którzy kupili mieszkania w
          celach inwestycyjnych chcą sprzedać już teraz.
          Ogólnie sprzedaż spadła o 90 % realnie mieszkania nie sprzedają się.

        • tonyw Zenek to twoi rodacy cie wysmiewuja 07.04.09, 05:14
          Wyglada na to ze sie zakopales w tym polskim "real estate" i teraz
          chcialbys wszem i wobec oswiadczyc ze wszystko jest po twojej drodze
          tzn biedni Polacy potrzebuja 3 miliony mieszkan to i twoja
          spekulacje kupia. Co do potrzeb to sie zgadza, potrzebuja, ale co do
          twoich cen to sobie z glowy je wybij i to jak najszybciej. Polska
          moc nabywcza nie jest nawet w tej samej orbicie jak ta na zachodzie
          a ceny mieszkan i domow do niedawna w Polsce bez wstydu byly
          podbijane przez takich "kapitalistow" jak ty o tysiace dolarow
          wiecej niz te z tych bogatych stron. Teraz to sie skonczylo i NIGDY
          nie wroci. Co przyjdzie do Polski to czasy o ktorych wam sie jeszcze
          nie snilo a w historii tego jeszcze nie uczyli. (Nigdy przedtem CALY
          swiat nie byl w szponach bezwartosciowych pieniedzy, opartych na
          obietnicach i grozbach) Ta zagryfka w kapitalizm w Polsce nie
          skonczy sie obnizkami, zwolnieniami itd ale katastrofa. Ameryka wam
          to pokaze i niestetey was w to wciagnie.

          P.S.
          Trzy miliony Polakow potrzebujacych mieszkan to nie to samo co trzy
          miliony Polakow z $40K oszczednosci na wklad wasny, ze nie wspomne o
          braku bankow ktore by sie w tej chwili wychylily i udzielily im w
          obecnj chwili $200K pozyczke.

          Pozdrawiam i zapraszam do namyslu.
          • Gość: piotr Re: Zenek to twoi rodacy cie wysmiewuja IP: 194.0.167.* 07.04.09, 09:00
            co to jest 40k albo 200k ?
            • Gość: 8y Re: Zenek to twoi rodacy cie wysmiewuja IP: 86.47.47.* 07.04.09, 09:25
              k to kilo a kilo to tysiac
        • Gość: vitek Zenek to jest gość, Zenek na prezydenta to chociaż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.09, 07:18
          dowcipów będzie się można nasłuchać.
        • Gość: antyHipokryta Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.09, 08:16
          ale z Ciebie DzieńCioł...

          wg ostatneigo spisu powzechnego ktory odbyl sie X lat temu brakowalo w Polsce
          1,7mln mieszkan... od czasu spisu wybudowano okolo 800k mieszkan, za granice
          wyjechalo 2mln+ osob, zbudowano 200k a moze i wiecej domow... rozpedz sie i
          grzmotnij lepetyna w sciane moze zaczniesz myslec.

          nie brakuje mieszkan, brakuje mieszkan po przystepnych cenach i w dobrym stanie
          bo to co sie kupuje pod nazwa "mieszkanie w stanie deweloperskim" to pozalowania
          godne dziury!!
          • mara571 ja dodalabym jeszcze okolo 07.04.09, 09:12
            500 tys mieszkan socjalnych, dla ludzi z niskimi dochodami, ktorzy albo dzisiaj
            mieszkaja w rozwalajacych sie kamienicach albo powinni sie przeprowadzic ze wsi
            lub miasteczek, gdzie pracy nie i nie bedzie, do wiekszych aglomeracji.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.dialog.net.pl 07.04.09, 09:42
            o standardzie tych mieszkań nie wspomnę... A już rozbijają zupełnie aneksy
            kuchenne w "apartamentach", czy też brak osobnej toalety i łazienki...
        • slavko.matejovic Zenuś, obudź się... 07.04.09, 08:27
          Anale z BRE-Banku niedawno wypuścili analizę dla budowlańców, gdzie
          po wyliczeniach wypadło im, że w Polsce przypada 2,67 osoby na jedno
          mieszkanie, czyli że brakuje około 800.000 mieszkań, z tym, że nie
          wliczali do tego domów na wsi, co by jeszcze zmniejszyło ten brak.
          Więc te mityczne trzy miliony poszło się zajączkować!
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Zenuś, obudź się... IP: *.dialog.net.pl 07.04.09, 09:44
            Co chcesz, BRE jest też deweloperem...
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.dialog.net.pl 07.04.09, 09:33
          > Popyt jest niezaspokojony, około 3 miliony rodzin nie ma własnego, samodzielneg
          > o
          > lokum lub ich mieszkanie jest za małe na potrzeby liczebności rodziny.

          3 miliony rodzin, czyli przeciętnie ok 9 milionów społeczeństwa, czyli co 4
          osoba wliczając w to niemowlaki....
          • Gość: areq Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 09:46
            <przeciętnie ok 9 milionów społeczeństwa>
            Coś w tym musi być.Co się wybiorę do miasta to tłumy na ulicach.To
            pewno ci bez mieszkań tak se chodzą i chodzą,a na noc do przytułku
            lub pod most.Lub nawet do teściowej na wspólny pokój-ale to fakt-
            wtedy do domu się nie chce wracać....:):)
            A kto powiedział,że każdy musi mieć swoje,albo mieć takie duże by
            jeździć rowerem po salonie.
            Jedni mają więcej pieniędzy,drudzy mniej.Jedni są ładniejsi drudzy
            mniej,jedni mają swoje mieszkanie inni muszą wynajmować.
            Tak jest na całym świecie i wpisy malkontentów nic tu nie zmienią.
        • Gość: P. Re: I dalej Cię wyśmiejemy IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.04.09, 15:17
          zenek napisał "O cenach mieszkań i domów decyduje popyt i podaż.
          Popyt jest niezaspokojony, około 3 miliony rodzin nie ma własnego, samodzielnego
          lokum lub ich mieszkanie jest za małe na potrzeby liczebności rodziny."
          Są to bardzo nieaktualne dane.
          Nie mam czasu szukać w sieci, ale o ile sobie przypominam takie dane niedawno były gdzieś opublikowane.Rynek można uznać na dziś za nasycony. Owszem jest jeszcze spora grupa ludzi mieszkająca kątem u rodziców/teściów, ale są to osoby, które w ciągu wielu najblizszych lat nie staną się klientami na rynku nieruchomości (być może nigdy).
      • cwkswintersprings Re: Teraz tylko musicie miec po 40K wkladu wlasne 07.04.09, 04:51
        tonyw napisał: itd...
        Zgadzam sie z Toba calkowicie, ale dodalbym jeszcze jedna rzecz
        wedlug mnie bardzo istotna. To ile mieszkanie jest warte na rynku to
        sa pieniadze na papierze. Ten kto chce sprzedac zarobi, ale nic za
        to nie kupi, chyba ze lepianke. Pomijajac, ze i tak nikt nie kupi
        czekajac na nizsze ceny ... LOL
        Naprawde nie ma sie czym podniecac, chyba ze ktos ma kilka domow
        zeby zarobic, ale ilu takich cwaniakow jest? ... I to jest wlasnie
        powod kryzysu ...
      • steady_at_najx Re: Teraz tylko musicie miec po 40K wkladu wlasne 07.04.09, 12:00
        > Kiedy zeszlej jesieni mowilem na tym forum ze mieszkania wasze
        beda
        > tyle kosztowac

        Juz na jesieni ? :)) Cholerka.... :)
        • Gość: areq Re: Teraz tylko musicie miec po 40K wkladu wlasne IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 13:17
          Miał chłopak rację!!! :):)Widzisz.Przewidział,nie to co my prości
          użytkownicy forum.Należy pogratulować.:):)
          Nawet jeśli to była późna jesień to i tak szybciej niż plosiak czy
          maniek...
    • Gość: gosc Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.itt.com 07.04.09, 01:06
      sila nabywcza jest mniejsza bo na reke zarabiamy w rzeczywistosci
      mniej.NIE ROZUMIEM , przeciez ciagle podaja ze srednia placa rosnie
      i rosnie szybciej niz inflacja. Chyba ze wlasnie inflacja jest
      wysoka i temp wzrostu cen jest wyzsze od sredniej placy, wtenczas
      spada sila nabywcza
      • Gość: średnia zarobków Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: 212.160.172.* 07.04.09, 01:49
        Jeśli wypłata biednego wynosi złóżmy 1000zł a bogatego 10000zł to
        średnio zarabiają po 5500zł po podwyżce płac załóżmy o 50%
        biedny zarabia 1500 zł, a bogaty 15000zł czyli średnia wynosi 8250zł
        Czyli średnia płaca wzrosła o 2750zł a realnie ten biedny otrzymał
        tylko 500zł podwyżki.
        I wten sposób średnia płac w polsce rośnie do nieba, ale realnie
        niewiele bo bardzo bogaci zawyżają tą średnią.
        • Gość: Tom Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 07:32
          U nas w firmie wszystkie zarobki w dół ale prezesi zarobki w górę.
          • plosiak Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 08:37
            Oczywiście, że prezes powinien tyrać za darmo, a zwykły pracownik zarabiać
            krocie ;) Ktoś ci broni zostać prezesem ?
            • rasklaat Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 10:28
              Plosiak, stul pysk i won stąd ty faszysto!
        • maniek_ok Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 09:36
          Naprawde jestes tak inteligentny, czy po prostu powtarzasz to co uslyszales przy
          wodce?
        • Gość: P. Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.04.09, 15:30
          cyt "I wten sposób średnia płac w polsce rośnie do nieba, ale realnie
          niewiele bo bardzo bogaci zawyżają tą średnią.'
          Bo nie powinna być wyliczana średnia arytmetyczna.
    • Gość: areq Nie można było tak wcześniej Panie M.? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 07:42
      Wreszcie jakaś sensowna analiza.Należy pogratulować...
    • Gość: Monishka Czyje zarobki pytam czyje??? IP: *.mokotow.waw.pl 07.04.09, 08:16
      Czyje zarobki??? mnie nadal za swoją pensję nie stać nawet na m2
      mieszkania - więc pytam czyje???
    • Gość: Jan Dajcie spokój ile już czekacie IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.04.09, 08:27
      2 lata na te spadki? Co wam spadło, gdzie?
      • Gość: AntyPOlityk Otrzeźwiej wkońcu IP: *.computerland.pl 07.04.09, 08:50
        2-3 lata temu kumpel kupował mieszkanie, zwiedził chyba ze 20 zanim kupił, i to
        nie było tak że mu się nie podobało, zawsze ktoś przebił ofertę
        a więc kolego masz teraz duży wybór

        spadki są już rzędu 20%, wystarczy zadzwonić i powiedzieć że kupisz ale o te 20%
        mniej od ceny ofertowej - właściciel, lub deweloper zgodzi się bez problemu
        a więc "zarobiłem" już 60tyś przy średnim mieszkaniu w ciągu tych dwóch lat, a
        myślę, że zarobie jeszcze więcej
        te 60tyś plus oszczędności z 2 lat spowodują, że będę mógł spłacać kredyt krócej
        o 15 lat
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Otrzeźwiej wkońcu IP: *.dialog.net.pl 07.04.09, 09:49
          W wielu miejscach ceny ofertowe już nawet o 20-30% spadły - wystarczy przeglądać
          ogłoszenia regularnie by zauważyć spadek. O transakcyjnych nawet nie wspominam,
          bo te spadły bardziej - właśnie z tego powodu, o którym piszesz...
    • Gość: Miguel Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: 62.180.244.* 07.04.09, 08:40
      to jest chyba naturalny trend. Skończyły się już chyba czasy
      czopków, których jedynym celem w życiu było kupienie sobie własnej
      50 metrowej szuflady w Stolycy bez względu na fakt, że ceny
      nieruchomości są już nieracjonalnie wysokie. Zadłużali się na 30 lat
      i więcej biorąc kredyt na 100% wartości nieruchomości ruinując do
      tego domowy budżet. A przecież przez te kolejne 30 lat trzeba coś
      lepszego zeżreć, pojechać na jakieś wakacje, zmienić samochód na
      trochę lepszy. Tacy ludzie plus do tego głupie banki, którzy
      pożyczli polskim "NINJA" kasę zepsuli ten rynek.
      Nie mam tutaj na myśli tych, dla których ze względu na zarobki,
      kredyt nie był dużym obciążeniem oraz tych którzy mają pojęcie co to
      jest ryzyko kursowe.

    • Gość: xea Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.mofnet.gov.pl 07.04.09, 08:45
      śmieszny jesteś, całe życie sobie poczekasz na mieszkanie w
      Warszawie za taką cenę
      • Gość: areq Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 09:25
        > śmieszny jesteś, całe życie sobie poczekasz na mieszkanie w
        Warszawie za taką cenę>
        A co,życzysz mu że dwa lata będzie żył?
        Zdziwisz się chłopie jak pójdzie na dół.A ty pazury do krwi
        poobgryzane,bo mieszkanie kupione za 10tys/mkw a tu wartość spadła o
        40%,kredyt trzeba spłacać,nikt nie chce kupić...co tu zrobić...co tu
        zrobić...:):):)
        • Gość: piter Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 07.04.09, 09:43
          Spadnie albo i nie spadnie? Głównie zależy to od tego ile z mieszkań
          wystawionych na rynku wtórnym musi byc sprzedanych natychmaist, z
          iloma sprzedający mogą sie wstrzymać a ile z nich jest wystawionych,
          ale sprzedawcy nie muszą ich wcale sprzedawać - tylko np. mogą
          zostawic dla dzieci lub wynająć. Takich danych zaden analityk, ani
          nawet forumowicz niestety chyba nie posiada. Jeśli większość
          sprzedajacych musiałoby sprzedac mieszkanie np. w przeciagu pół roku
          to zjazd cenowy musi byc duzy. Ale jesli mogą sobie pozwolic na
          trzymanie i wynajem, to rynek będzie nadal trwał w klinczu. Bedzie
          bardzo mało transakcji, jelenie bedą kupować blisko cen ofertowych,
          cwansi będą wyłapywać prełki z rynku w niskich cenach i tak to może
          kręcić się dłuższy czas.

          Nie wiem skąd wywodzi się mylne załozenie, że liczba transakcji na
          rynku będzie nadal bardzo duża. Jesli maja kupować tylko ci z
          gotówka to będzie ich na prawdę bardzo mało. A ilu ze sprzedajacych
          na rynku wtórnym na prawdę musi sprzedać w przeciagu,dajmy na to,
          pół roku? 10% ? mniej?
          • Gość: areq Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 10:00
            <...na rynku wtórnym musi byc sprzedanych natychmiast...>
            Nie chodzi o kwestię MUSI tylko chce.Tych co muszą /budujący
            domy,brak na wykończeniówkę,wyjeżdżających na zawsze/ jest sporo.
            Przy dobrych cenach za wynajem nic nie MUSZĄ.Obserwuję jednak rynek
            wynajmu w Poznaniu.Wiesz jak spadły ceny za wynajem?Masakra.Za
            1200zł już z czynszem+opłaty dostaniesz 3-pokojowe mieszkanie.Za 800-
            900zł dwu pokojowe.Trzymają się w cenie kawalerki /studenci/.A to
            jeszcze nie koniec spadków...
            mogą
            <...zostawic dla dzieci lub wynająć...>
            O.K. to wtórny a co z pierwotnym?A co z tymi którzy mieszkają na
            przykład na osiedlu sypialni a zamarzyło im się kupić w nowym bloku
            na strzeżonym osiedlu?Będą chcieli czy raczej musieli sprzedać /lub
            wynająć-patrz odpowiedź wyżej/.
            <mogą sobie pozwolic na trzymanie i wynajem>
            Wielu może sobie na to pozwolić,wielu nie....
            <Nie wiem skąd wywodzi się mylne załozenie, że liczba transakcji na
            rynku będzie nadal bardzo duża>
            No jest bardzo mała.I co?Ceny nie spadną bo nie ma transakcji??:):)
            <A ilu ze sprzedajacych na rynku wtórnym na prawdę musi sprzedać w
            przeciagu,dajmy na to, pół roku? 10% ? mniej?>
            Zdziwiłbyś się ile ludzi pokupowało w celach inwestycyjnych
            mieszkania.Często na kredyt,który miał się spłacać z wynajmu /patrz
            odpowiedź wyżej/.
            Zdziwiłbyś się ilu z tych ludzi się buduje i ile planowało sprzedać
            mieszkanie po to by wykończyć dom.
            Zdziwiłbyś się ile ludzi pozdałużało się we wszelakich bankach na
            konsumpcje /auta,wakacje,sprzęt/ a konto sprzedaży mieszkania "po
            babci" otrzymanego w spadku.
            Zdziwiłbyś się ilu ludzi mieszkając i planując zostać już na zawasze
            w Wielkiej Brytanii,nie ma czasu zajmować się dalszym wynajmem,na
            odległość,swojego M-2.
            Zdziwiłbyś się ilu ludzi się rozwodzi i czekają by sprzedac
            mieszkanie i podzielić majątek.
            Zdziwiłbyś się ilu ludzi powoli nie STAĆ na spłacane raty kredytu i
            marzą by dać se spokój.Sprzedać w cholerę i przeniść się na przykład
            do mamusi z powrotem,która to da wikt i opierunek.A lachony zawsze
            testować w aucie,niekoniecznie w swoim skredytowanym M-2:):)
            • Gość: piter Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 07.04.09, 10:22
              W tamtym roku w Wawie ceny wynajmu (kawalerki) wzrosly.


              > Zdziwiłbyś się ile ludzi pozdałużało się we wszelakich bankach na
              > konsumpcje /auta,wakacje,sprzęt/ a konto sprzedaży mieszkania "po
              > babci" otrzymanego w spadku.

              Prawdę mówiąc cieżko mi sobie wyobrazic, ze takie jednostki
              istnieją. To wymysł Twej wyobrazni, czy rzeczywiscie zaobserowawana
              sytuacja?

              czy są takie banki, które dadzą duze, niskooprocentowane kredyty, bo
              w przyszłosci MOZE kredytobiorca otrzyma mieszkanie po babci?

              czy czlowiek zarabiajacy 2000 tys zl netto kupuje nowe BMW czy Audi
              na kredyt, bo liczy na spadek?

              Znam ludzi któzy dostawali mieszkanie po babci. Zacząć jednak trzeba
              od tego, iz większosc ktora takie mieszkanie otrzymala robila tam
              remont i sie przeprowadzala. Zazwyczaj zreszta spadkobiercow jest 2-
              3, jeden spłacał resztę (tak ja zrobiłem ze swojasiostrą i bratem
              ciotecznym). Ewentualnie spadkobiercy sprzedawali mieszkanie,
              dzielili kasę - ale 99% z tej kasy szło na zakup nieruchomosci. Czyl
              ina rynek szło jedno mieszkanie na sprzedaz, ale z pieniedzy z jego
              sprzedazy byly kupowane 2 lub 3 (cozywiscie eszta byla pokrywana z
              oszczednosci czy kredytow).

              Na Boga nie znam nikogo kto kupil auto na kredyt bo ma dostac
              mieszkanie po babci... to jest Polska, tu malo który młody człowiek
              ma swoje mieszkanie, a takich którzy mają i jeszcze dostaja nastepne
              w spadku jest bardzo malo.... nawet jak sie tak dzieje, to
              naturalnym jest, że sprzedaje oba, aby kupic sobie jedno wieksze.
              • Gość: areq Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 10:38
                > Na Boga nie znam nikogo kto kupil auto na kredyt<
                Oj a ja znam masę ludzi którzy w podobny sposób pozadłużali się
                KONSUMPCYJNIE nie tylko na auta.
                Znam wielu ludzi którzy pobrali kredyty,pobudowali się na wsi z
                myślą,że babcia wkrótce padnie /wiem,że przykre ale takich placków
                też nam/ sprzedadzą mieszkanie,spłacą hiperkredyt a jak nie trzeba
                będzie sprzedawać /dadzą radę/ to zostawią dla dzieciaków na
                przyszłość a do tego czasu wynajmą...
                <2000 tys zl netto kupuje nowe BMW czy Audi >
                Kto mówi o nowym.Schodzą z komisów takie 10latki po 20-25tys...
                <takie mieszkanie otrzymala robila tam remont i sie przeprowadzala. >
                Jeśli to mieszkanie spadkowe było lepsze od tego które mieli
                wcześniej.Sprawa prosta gdy dostawało się mieszkanie w momencie gdy
                mieszkało się z rodzicami czy na wynajętym.
                Pisałem o ludziach którzy mają już swoje M czy też dom.To spadkowe
                to tylko bonus:)
                <Ewentualnie spadkobiercy sprzedawali mieszkanie, dzielili kasę -
                ale 99% z tej kasy szło na zakup nieruchomosci.>
                ..lub spłatę części zaciągniętego kredytu.I podobnie jak wcześniej a
                jeśli już ktoś miał swoje?
                Pisałem w swoim poście w odpowiedzi na Twoje sugestie,że ludzie nie
                muszą sprzedawać.Czasami jednak muszą /patrz moje sugestie/ lub
                bardzo chcą...i co wtedy?Brak transakcji spowoduje ich mniejszą chęć
                czy mniejszy mus do sprzedaży:)?
                Odpowiedziałeś mi tylko w stosunku co do jednej sytuacji-fakt-
                nieczęstej,ale jednak też występującej,a co z resztą argumentów,hę?

              • steady_at_najx Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 12:10
                >W tamtym roku w Wawie ceny wynajmu (kawalerki) wzrosly.


                Glownie w artykulach Marka Wielko i innch "cwierc specjalistow" w
                typie Szarek.

                Bo na rynku jak pisali ludzie na forum tego raczej nie bylo widac.
          • rydzyk_fizyk Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 10:01
            A kto mówi o rynku wtórnym - deweloper mieszkań dzieciom nie zostawi.

            Podobnie jak zalewarowany frankiem spekulant.
          • steady_at_najx Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 12:08
            Fajnie ze probujesz sie pocieszyc ale mam dla Ciebie smutna
            wiadomosc.

            Rynek sprzedazy i wynajmu sa ze soba mocno powiazane.... jesli na
            rynek trafi spory zastrzyk mieszkan do wynajmu to ceny wynajmu
            spadna a to spowoduje, ze nikt rozsadnie nie pomysli o placeniu raty
            np 2500 kiedy podobne mieszkanie bedzie mogl wynajac za 1200.

            jak mowili w Krollu "sztuka jest sztuka" wiec duza ilosc mieszkan na
            rynku _wplywa_ na spadek cen niezaleznie jak wlasciciel bedzie
            chcial zarobic... czy wynajmujac czy sprzedajac.

            Przykro mi ze Cie rozczarowalem.

            A ilu ze sprzedajacych
            > na rynku wtórnym na prawdę musi sprzedać w przeciagu,dajmy na to,
            > pół roku? 10% ? mniej?

            To nie ci kreuja rynek ktorzy czekaja tylko ci ktorzy sprzedaja, tak
            samo jak rynek nowych nie beda kreowali ci ktorzy czekaja "obrazajac
            sie na rynek" tylko ci ktorzy beda budowac w cenie za ktora znajda
            sie kupujacy.

            Dinozaury zdechna zdziwione ze czekanie na jedzenie nic nie dalo.
            • nameko Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 12:52
              steady_at_najx napisał:

              > Fajnie ze probujesz sie pocieszyc ale mam dla Ciebie smutna
              > wiadomosc.
              >
              > Rynek sprzedazy i wynajmu sa ze soba mocno powiazane.... jesli na
              > rynek trafi spory zastrzyk mieszkan do wynajmu to ceny wynajmu
              > spadna

              Jak to spadną, przecież już spadają
              www.rp.pl/artykul/8,287058_Rezygnuja_z_najmu___bo_mieszkaja_z_rodzicami.html
              • steady_at_najx Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 13:07
                Tak wiem :)

                ale pisalem bardziej o mechanizmie a nie o biezacych danych :)
          • Gość: P. Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.04.09, 15:50
            Prawda jest taka, że większośc kupowała mieszkania dla siebie czytaj - swojej rodziny aby w nim zamieszkiwać "na zawsze", a nie z myślą o odsprzedaży. Te osoby gdy ceny spadną będą po prostu sobie pluły w brodę, że dały się w coś takiego wmanewrować, ale jednocześnie są zadowolone, że mają "swoje" miejsce na ziemi.
            Prawdziwy problem mają Ci co kupili z myślą o zysku, zakup inwestycyjny. Oni prawdopodobnie będa się szarpać aby zmniejszyć do min. starty, które w takim wypadku będa bardzo realne.
            • steady_at_najx Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 16:08
              >Prawda jest taka, że większośc kupowała mieszkania dla siebie
              czytaj - swojej rodziny aby w nim zamieszkiwać "na zawsze", a nie z
              myślą o odsprzedaży. Te osoby gdy ceny spadną będą po prostu sobie
              pluły w brodę, że dały się w coś takiego wmanewrować, ale
              jednocześnie są zadowolone, że mają "swoje" miejsce na ziemi.
              >

              Gwarantuje Ci ze ta wiekszosc tak naprawde zaluje ze nie ma
              mieszkania kupionego rok pozniej za 30% mniejsza cene.
    • Gość: ag Rząd może obniżyć ceny mieszkań. Niemożliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 08:49
      Możliwe i bardzo proste - kataster 2% jak na całym świecie
      (pierwsze lokum z dużą ulgą, tak jak we Francji). Od razu na rynku
      pojawiłoby się kilkaset tysięcy zbędnych mieszkań i działek, ceny
      natychmiast w dół i ludzi stać na kupno własnego M a developerzy
      mogliby obniżyc koszty budowy. A dlaczego rząd tego nie zrobi? Bo
      praktycznie każdy polityk i całe ich rodziny mają po kilka-
      kilkanaście mieszkań i działek leżących odłogiem. Trudno żeby
      wprowadzali przepisy wbrew sobie. Obecny podatek od nieruchomosci
      nie pokrywa nawet kosztów jego poboru. A na całym świecie jest
      podstawowym źródłem przychodów gmin i racjonalizuje gospodarkę
      nieruchomościami poprzez zmuszanie właścicieli do pozbywania się
      zbędnych działek. A u nas zasada "ziemia jeść nie woła".
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Rząd może obniżyć ceny mieszkań. Niemożliwe? IP: *.dialog.net.pl 07.04.09, 09:52
        > Możliwe i bardzo proste - kataster 2%

        Kataster to bardzo zły i korupcjonogenny podatek, podatki powinny być jak
        najniższe i jak najprostsze - kataster - poprzez uznaniowość takim nie jest...

    • Gość: mar Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.ists.pl 07.04.09, 09:33
      Dalej wciskają napisane przez bankowców kity że gospodarkę można
      budować na kredytach. Czy nikt nie widzi jak sie to w Hameryce sypie
      teraz? USA to naprawdę nie jest dobry wzór, a jak już czytam że
      rodzina z zarobkami 3,5 tys na rękę może liczyć na ponad 200 tys
      kredytu, to włos sie jeży na głowie. Jak oni niby mają to spłacić?
      Po spłaceniu rachunków, wydatkach na jedzenie i inne trele morele im
      jeszcze coś w ogóle zostaje?? To jest katastrofa, a pan rzetelny
      dziennikarz pisze o tym jakby to była relacja z mszy w katedrze
      wawelskiej, zamiast skomentować, jak każdy normalny człowiek, że
      jest to wpędzanie ludzi w niewypłacalność. Tak ma wyglądać Polak 21
      wieku? A jak już sie takich setki tysięcy upupi, to dziennikarze
      wystąpią w imieniu tych pokrzywdzonych że przecież trza ich spłacić,
      że musimy pomóc... politycy ochoczo ruszą z pomocą i z pieniędzy
      uczciwych niezadłużonych podatników spłacą tych ludzi.
      • nameko 3500zł to bardzo dużo pieniędzy 07.04.09, 12:42
        2 worki kartofli 100 kg x 70gr = 70zł
        12 litrów oleju Biedronka w 3l butelkach 4x10zł = 40zł
        1kg soli 0,50gr, 1kg cukru 2,50zł
        Gaz do usmażenia frytek/placków ziemiaczanych = ok 50zł
        Woda itp powiedzmy 1m2 7zł
        Mąka, kilka kg, powiedzmy 10zł
        Taka ilośc wystarczy do nakarmienia 4osób.
        RAZEM: 180zł, plus powiedzmy flaszka raz na miesiąc 20zł =200zł
        Zostaje im 3300zł,- Co mają robić z taką furą pieniędzy???
        • nameko Re: 3500zł to bardzo dużo pieniędzy 07.04.09, 12:45
          oczywiście 1m3 (sześcienny) wody
          • Gość: areq 3500zł to bardzo dużo pieniędzy-dolicz to!! IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 13:36
            Po co im ten cukier?Nie rozumiem?:):)
            No jak już liczysz cukier to i licz herbatę z Tesco /1,90 za 100
            torebek/.Aby nie doszło do szkorbutu lub awitaminozy sugerowałabym
            kupić też z 20kg kiszonej kapusty /30zł/ lub choćby Multiwitaminę w
            tabletkach /pastylki do rozpuszczenia za drogie!!!/ za 15zł
            opakowanie zbiorcze.
            O higienie nie zapominajmy.I tak soda oczyszczona /nie pomylić z
            kaustyczną!!!!/ zamiast pasty do zębów za 3,99zł.Jedna powinna
            styknąć na miesiąc dla 4osób.
            Szare mydło lub mydło z biedronki do mycia,prania ze 4sztuki na
            miesiąc.4zł.
            Papier toaletowy.Tu możemy poradzić sobie w sposób
            dwojaki.Załatwiając potrzebę tuż po przyjściu do pracy /papier jest/
            lub szkoły /tu gorzej/.Drugim wariantem jest zbieranie ulotek
            reklamowych lub gazetek typu Metro.Poddawaniu ich obróbce
            zmiększającej.Wariant z gazetkami jest o tyle ciekawszy,że zaspokoi
            nasze potrzeby kulturalne na przykład opisami wybranych filmów czy
            spektakli.
            Nie zapominajmy o świecach-dzieci muszą odrabiać w końcu
            lekcje.Sądze,że 8sztuk starczy na m-c czyli 16zł styknie.
            Należy dzieciom zapewnić jakieś kanapki do szkoły.Głupio tak na
            drugie śniadanie wcinać zimne frytki z domu.Policzmy więc ten
            bochenek chleba na dwa dni. 4zł.
            Jako obkład na chleb styknie ta kiszona kapusta,w święta ten
            cukier /oooo już wiem po co był cukier:):)/.Dobrze,że zostanie nam
            część gazety Metro,można przyjąć jako świetny papier śniadaniowy.
            Woreczki foliowe w każdym sklepie dostępne.Warto brać na zapas!!!!
            Przechodzimy do ewentualnych lekarstw.Już babcie mawiały-czosnek
            dobry na wszystko.8zł/kg.Starczy na kilkurazową terapię!!!
            Artykuły higieniczne dla kobiet...grosze..przecież to raz w m-
            cu,warto zmienić babę na taką po menopauzie.Taniej wychodzi-tyle,że
            musimy się liczyć ze zwiększoną zachorowalnością-patrz więcej
            czosnku.Trzeba policzyć co korzystniej wychodzi...
            c.d.n w następnym poście
            • rydzyk_fizyk Re: 3500zł to bardzo dużo pieniędzy-dolicz to!! 07.04.09, 13:46
              Nie zdziwię się jak za jakiś czas zobaczę te porady zerżnięte z
              forum i wydrukowane w formie poradnika w gazecie.
            • Gość: areq Re: 3500zł to bardzo dużo pieniędzy-part 2 IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 13:50
              Dochodzimy do PRAWDZIWYCH WYDATKÓW!!!!
              TV i prąd na TV!!!Facet musi obejrzeć jakiś meczyk /Kubicę/od czasu
              do czasu.W lepszej sytuacji finansowej ostatnio są kibice formuły
              1.Raz na tydzień i to krótko nasz jedzie:)Liczmy że zużyjemy
              dodatkowo prądu za 5zł/mc,które to możemy zaoszczędzić po sezonie
              sportowym zimą.Jak znalazł przyda się wtedy na 3 piwa z Tesco /1,49/
              mc!!!
              Opłaty za mieszkanie.Zawsze można owinąć dziecko szmatami,że to niby
              zęby go bolą /tu może dziecko udawać nasza schorowana kobita/,co
              wcale nie jest wykluczone /patrz szkorbut,awitaminoza,próchnica nie
              bo skąd-po tym kg cukru??/.
              Wystawiamy takie dziecko/kobietę/ do drzwi gdy zapuka poborca
              czynszowy lub w najgorszym wypadku komornik.O ilę na schorowaną babę
              da się ułaskawić poborcę o tyle z komornikiem będzie gorzej niestety.
              Powiedzmy,że dogadujemy się z poborcą że zapłacimy 30% czynszu
              100zł/Zawsze dwie stówy w kieszeni!!!!
              Gaz liczyłeś,prąd też,wodę i ścieki też.Telefonu nie trzeba mieć...
              Ogrzewanie-sprawa prosta jak drut jeśli mieszkamy na śląsku-bida-
              szybów masa,trzeba ino chcieć.W innych regionach kraju możemy
              posiłkować się chrustem z lasu w najgorszym przypadku spalić
              uzbieraną przez dzieci /patrz dalej-wątek wakacji/ w sezonie letnim
              makulaturą i odłożoną na lepsze czasy...
              Rzeczy inne...Własciwie nie ma takiej rzeczy innej która jest
              niezbędna więc można je pominąć w rozważaniach..
              Dojazdy do pracy-szkoły.
              Zimą nie ma problemu.Ubierasz siebie i dzieci w krótkie
              spodenki,stajesz przy krawężniku i nie ma bata 1 na 10kierowców na
              pewno się zlituje i podwiezie we wskazane miejsce,zwłaszcza przy
              mrozach poniżej 10stopni.
              Latem?Tu mamy problem.:(Na szczęście latem są wakacje i dzieciaki
              mogą w wolnej chwili czyli codziennie ze spokojem zbierać złom lub
              chodzić na truskawki.I świerze powietrze i ta przestrzeń na
              wysypisku...Nowe przyjaźnie,kontakty z dziećmi zbierającymi dla
              innych rodzin.No sielanka po prostu.Zresztą już nawet 7latek
              powinien poznać jak ciężkie jest życie.
              W KOŃCU TATO MUSI SPŁACAĆ TE DWA KOŁA KREDYTU I NIECH GÓWNIARZ
              ZROZUMIE,ŻE ZYCIE TO NIE JE BAJKA.CO NIE?????????????
              • dzondzon Re: 3500zł to bardzo dużo pieniędzy-part 2 07.04.09, 14:42
                Heheh dobre i nawet puenta jest! :D
    • Gość: ZiomisławPaliblant Znowu frajerom śnią się tanie mieszkania :/ IP: *.e-wro.net.pl 07.04.09, 09:35
      Kiedy wy to wreszcie skumacie?
      Tu jest Polska, a mieszkania to odpowiednik czarnej dziury w fizyce.
      • mara571 Oni "kumaja", ty nie 07.04.09, 09:45
        czy wiesz co oznacza slowo "czarna dziura" w astrofizyce( nie w fizyce)?
        • steady_at_najx Re: Oni "kumaja", ty nie 07.04.09, 12:12
          nie pytaj. ZP to przyklad komedianta forumowego. Zadne fakty nie
          przemowia do tego pustego lba (czarnej dziury).
        • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Oni "kumaja", ty nie IP: *.e-wro.net.pl 07.04.09, 15:01
          Oznacza to, że wokół czarnej dziury prawa fizyki się załamują.
          Wokół mieszkań załamują się prawa ekonomii.
          • mara571 Re: Oni "kumaja", ty nie 07.04.09, 15:11
            masz na mysli prawa fizyki klasycznej czy kwantowej?
            Dla mnie osobiscie nie istnieja prawa ekonomii. To sa jedynie teorie, ktore od
            czasu do czasu pasuja do zjawisk w dziedzinie ekonomii.
          • steady_at_najx Re: Oni "kumaja", ty nie 07.04.09, 15:20
            >Wokół mieszkań załamują się prawa ekonomii.

            Ziomoslaw, wokol Ciebie kazdy sie zalamuje.
    • Gość: w górę Zarobki w górę - tak jak Bezrobocie! IP: *.cable.ubr04.dals.blueyonder.co.uk 07.04.09, 09:45
      Co z tego, że zarobki w górę, jeżeli na rynku jest coraz mniej i
      mniej tych, którzy w ogóle coś zarabiają? Więcej ekonomii na:
      przemekskwirczynski.blog.onet.pl/
    • Gość: yayo Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: 78.133.200.* 07.04.09, 10:42
      Ceny mieszkań muszą wrócić do poziomu z 2003 roku - wtedy skończy się
      kryzys.Jeśli tzw. developerze tego nie rozumieją, to wypadną z gry. Na ich
      miejsce przyjdą następni (bez cenowej "przeszłości")lub ludzie sami zbudują
      sobie domy, ponieważ to się będzie bardziej opłacać niż faktyczne budowanie
      mieszkania, które z bajońskie pieniądze chce sprzedaż developer (stan tzw.
      warszawski to mieszkanie do budowy). Na pytanie od kogo kupować?, odpowiadam:
      z drugiej ręki, ale dopiero wtedy, gdy zaczną padać tzw. kredytobiorcy, którzy
      zadłużyli się na 40 lat.
      • maniek_ok Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół 07.04.09, 12:09
        To sobie czlowieczku poczekasz. Mysle ze do tzw. u***sr*anej.
        • Gość: areq Re: Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 07.04.09, 14:33
          Jeszcze się Maniek zdziwisz...
    • Gość: y Zarobki w górę, ceny mieszkań w dół IP: 78.133.200.* 07.04.09, 10:49
      Nie wierzcie w żaden tekst tzw. analityków, bo to lobby developerów. Płacą
      duże pieniądze (stać ich na to)za puszczanie "węży" w stylu: "jeszcze tylko
      ostatnie mieszkania" (niby super okazja i spiesz się krowo do wydojenia).
      Oceniajcie sami i nie dajcie się podpuszczać. Jeżeli dzisiaj tzw. developerzy
      nie będą inwestować i budować nowych mieszkań, to za dwa lata muszą ogłosić
      upadłość. A budować będą inni. Od was (klientów)zależy, czy ceny pójdą w górę,
      czy też nie (za dwa lata).
    • Gość: gość Sposoby zabezpieczania kredytów i innych zobow. IP: 193.108.194.* 07.04.09, 11:52
      w książce na portalu DEPARTAMENTSKARBU.PL
    • beatrix13 stopa bezrobocia i raty kredytów w górę 07.04.09, 12:11
      szanowne dziennikarzyny z GW zrozumcie ,że Polska to nie tylko
      Warszawka i nie tylko odcinki wypłat prezesów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka