Dodaj do ulubionych

Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:33
Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. To oczywiste! Od lat PKB wzrasta
nie wskuek wzrostu zatrudnienia (extensywnie), a intensywnie, poprzez wzrost
wydajnosci pracy (mniej zatrudnionych wytwarza w tym samym czasie wiecej
dobr i uslug, i to na ogol o wyzszej jakosci). Ale Hausner, "expert" pd
ekonomii politycznej socjalizmu tego nigdy nie zrozumie... :(
Obserwuj wątek
    • Gość: BRvUngern-Sternber No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 22.12.03, 17:42
      Bardzo milo czytac madre wypowiedzi.Jest to zjawisko z ktorym mamy juz do
      czynienia od 1998 toku(czyli od czasu powrotu Balcerowicza do gospodarki-dziwna
      korelacja prawda?).PKB wzrosl od tego czasu o 20% gdy zatrudnienie spadlo o
      10%.Ciekawe zjawisko prawda?Tymczasem Belka,Balcerowicz teraz Hausner i inne
      autorytety ze nie wspomne o oslawionych Rybinskich,Jankowiakach Rosatich czyli
      cala ta sfera ,,ekspertow''.Przedstawia rownanie Wzrost ilosci miejsc pracy =
      Wzrost PKB.Tymczasem jest to bzdura.Jesli juz to bylo by to Wzrost PKB:
      (dzielony przez) Wzrost wydajnosci=Wzrost miejs pracy.
      No i tu zaczyna sie problem.Pierwszy warunek wzrost gospodarczy jest niby
      spelniony 3,8-3,9% ale jest to za malo do znaczacego wzrostu
      zatrudnienia.Potrzebny jest wiekszy a do niego potrzeba nizszych stop% a tutaj
      juz wchodzi Balcerek RPP rozne grupy interesow w efekcie mamy blokade i kurs na
      wysokie stopy zatem i wzrost wkrotce bedzie niski.
      Po drugie wydajnosc pracy.I tu jest pies pogrzebany.,,Nasze wladze'' stawiaja
      na kapital zagraniczny aby ,,tworzyl miejsca pracy'' a ten jak wiadomo stosuje
      technologie o niskim udziale pracy ludzkiej ktore NA RAZIE w Polsce nie sa
      potrzebne sa wrecz szkodliwe.Tymczasem niszczy sie przedsiebiorcow w Polsce
      ktorzy zatrudniaja wiecej ludzi.Ponadto a to jest bardzo wazne.Sztucznie
      zawyzony kurs krajowej waluty generuje import i podcina firmy krajowe
      (pracochlonne) ktore musza zwalniac pracownikow malo tego bankrutowac.Ten
      proces dewastacji przedsiebiorczosci w Polsce nasili sie po wstapieniu do
      UE.Tak wiec w efekcie mamy paradoks(pozorny) wzrost PKB spadek
      zatrudnienia.Mozliwy tylko przy takich ,,fachowcach'' jakich mamy...
      Co trzeba zrobic?
      Obnizyc stopy zeby podniesc wzrost PKB do tych 8%(a chociazby minimum 6%)-Jest
      to niemozliwe ze wzgledu na ,,interesy lobbystow grup finansowych''i ich
      ekspozycje czyli NBP i RPP.
      Urealnic kurs zlotego tak aby import zbilansowal sie z eksportem poprzez wykup
      walut na rynku i utrzymac plynny kurs zlotego-jest to niemozliwe ze wzgledu na
      kurs w strone upadajacej strefy Euro.Zl zostanie usztywniony na wzor Argentyny.
      Zablokowac ,,inwestycje zagraniczne'' i stworzyc ludzkie warunki dla malych i
      srednich firm-jest to nie mozliwe ze wzgledu wlasnie na haslo ,,tworzenie
      miejsc pracy''.W imie tego hasla rzad bedzie preferowal ,,nowoczene
      technologie'' czyli beda powstawaly montownie,hipermarkety i inne kolosy
      wycinajac krajowa przedsiebiorczosc.W imie tworzenia miejsc pracy beda one
      likwidowane.Nie mowiac juz o naplywie firm unijnych.
      Posumowujac uklad interesow i ,,wiedza'' ekspertow jest taka ze musimy
      przygotowac sie na powolny upadek krajowej przedsiebiorczosci wzrost bezrobocia
      zmniejszenie sum placonych jako podatki od firm CIT(zagraniczne koncerny placa
      ile chca) a co za tym idzie zmniejszenie budzetu przeznaczonego na pomoc
      spoleczna.Skutkiem bedzie wzrost obszarow nedzy i niedostatku przestepczosci
      prostytucji(niektorym to sie podoba) zaostrzenie sie kontrastow
      spolecznych.Wzrost sily ruchow populistycznych (co notabene juz sie dzieje
      widzimy co wyprawiala PO w Sejmie).Jednym slowem czarna perspektywa...
      • Gość: CGN Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.12.03, 12:39
        Dziekuje! Niestety, dopoki polska ekonoma rzadza Balcerowicze, Kolodki czy inne
        postkomunistyczne Hausnery, dopoty nie mamy szans...

        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):
        Bardzo milo czytac madre wypowiedzi.Jest to zjawisko z ktorym mamy juz do
        czynienia od 1998 toku(czyli od czasu powrotu Balcerowicza do gospodarki-dziwna
        korelacja prawda?).PKB wzrosl od tego czasu o 20% gdy zatrudnienie spadlo o
        10%.Ciekawe zjawisko prawda?Tymczasem Belka,Balcerowicz teraz Hausner i inne
        autorytety ze nie wspomne o oslawionych Rybinskich,Jankowiakach Rosatich czyli
        cala ta sfera ,,ekspertow''.Przedstawia rownanie Wzrost ilosci miejsc pracy =
        Wzrost PKB.Tymczasem jest to bzdura.Jesli juz to bylo by to Wzrost PKB:
        (dzielony przez) Wzrost wydajnosci=Wzrost miejs pracy.
        No i tu zaczyna sie problem.Pierwszy warunek wzrost gospodarczy jest niby
        spelniony 3,8-3,9% ale jest to za malo do znaczacego wzrostu
        zatrudnienia.Potrzebny jest wiekszy a do niego potrzeba nizszych stop% a tutaj
        juz wchodzi Balcerek RPP rozne grupy interesow w efekcie mamy blokade i kurs na
        wysokie stopy zatem i wzrost wkrotce bedzie niski.

        NO COZ, ZAWYZONz KURS ZLOTOWKI NISZCZy POLSKI EXPORT, A WIEC I CALA GOSPODARKE.

        Po drugie wydajnosc pracy.I tu jest pies pogrzebany.,,Nasze wladze'' stawiaja
        na kapital zagraniczny aby ,,tworzyl miejsca pracy'' a ten jak wiadomo stosuje
        technologie o niskim udziale pracy ludzkiej ktore NA RAZIE w Polsce nie sa
        potrzebne sa wrecz szkodliwe.Tymczasem niszczy sie przedsiebiorcow w Polsce
        ktorzy zatrudniaja wiecej ludzi.Ponadto a to jest bardzo wazne.Sztucznie
        zawyzony kurs krajowej waluty generuje import i podcina firmy krajowe
        (pracochlonne) ktore musza zwalniac pracownikow malo tego bankrutowac.Ten
        proces dewastacji przedsiebiorczosci w Polsce nasili sie po wstapieniu do
        UE.

        EURO TO JUZ NAS CALKIEM PUSCI Z TORBAMI ...

        Tak wiec w efekcie mamy paradoks(pozorny) wzrost PKB spadek zatrudnienia.
        Mozliwy tylko przy takich ,,fachowcach'' jakich mamy...

        ZNAM ICH, BO STUDIOWALEM Y KOLODKA...

        Co trzeba zrobic?
        Obnizyc stopy zeby podniesc wzrost PKB do tych 8%(a chociazby minimum 6%)-Jest
        to niemozliwe ze wzgledu na ,,interesy lobbystow grup finansowych''i ich
        ekspozycje czyli NBP i RPP.
        Urealnic kurs zlotego tak aby import zbilansowal sie z eksportem poprzez wykup
        walut na rynku i utrzymac plynny kurs zlotego-jest to niemozliwe ze wzgledu na
        kurs w strone upadajacej strefy Euro.Zl zostanie usztywniony na wzor Argentyny.
        Zablokowac ,,inwestycje zagraniczne'' i stworzyc ludzkie warunki dla malych i
        srednich firm-jest to nie mozliwe ze wzgledu wlasnie na haslo ,,tworzenie
        miejsc pracy''.W imie tego hasla rzad bedzie preferowal ,,nowoczene
        technologie'' czyli beda powstawaly montownie,hipermarkety i inne kolosy
        wycinajac krajowa przedsiebiorczosc.W imie tworzenia miejsc pracy beda one
        likwidowane.Nie mowiac juz o naplywie firm unijnych.
        Posumowujac uklad interesow i ,,wiedza'' ekspertow jest taka ze musimy
        przygotowac sie na powolny upadek krajowej przedsiebiorczosci wzrost bezrobocia

        NIESTETY!

        zmniejszenie sum placonych jako podatki od firm CIT(zagraniczne koncerny placa
        ile chca) a co za tym idzie zmniejszenie budzetu przeznaczonego na pomoc
        spoleczna.Skutkiem bedzie wzrost obszarow nedzy i niedostatku przestepczosci
        prostytucji(niektorym to sie podoba) zaostrzenie sie kontrastow
        spolecznych.Wzrost sily ruchow populistycznych (co notabene juz sie dzieje
        widzimy co wyprawiala PO w Sejmie).Jednym slowem czarna perspektywa...
        TO SKUTEK RZADOW KOLEJNEJ TARGOWICY, TYM RAZEM SYJONISTYCZNOAMERYKANSKIEJ...
      • Gość: realista Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 16:54
        Ekonomia jest nauką raczej ścisłą, ale w praktyce jest zawsze powiązana z
        polityką.Jaką opcję polityczną Ty reprezentujesz ? To co piszesz pachnie mi
        ekonomią katolicko-narodową, która jest - moim zdaniem - tyle warta co
        socjalistyczna.
        1. Piszesz,że od 1998r. PKB wzrosło o 20%, a zatrudnienie spadło o 10%, czy
        nie uwzględniasz ogromnych przerostów kadrowych, które pozostawiła nam w
        spadku gospodarka spcjalistyczna,jaka byla jej wydajność, ile nierentownych
        firm należało zamknać (jeszcze mamy balast, np. w postaci kopalń czy kolei)
        2. Proponujesz jeszcze niższe stopy procentowe, ale zapominasz, ze kij ma 2
        końce. Już teraz wielu mających jakieś środki finansowe Polaków nie oszczędza
        w bankach, bo sie nie opłaca,czy oprocentowanie lokat ma być poniżej inflacji?
        Skąd banki mają więc brać kapitał, aby finansować inwestycje.Czy mają tylko
        zarabiać na kupowaniu rządowych obligacji?
        3. Całkowitą bzdurą jest teza o szkodliwości dla Polski "technologii o niskim
        udziale pracy ludzkiej". Czy mamy być skansenem Europy, czy sugerujesz,
        że "ręczna" produkcja doprowadzi do zwiększenia zatrudnienia? W 19 wieku
        robotnicy niszczyli maszyny, bo te eliminowały ich z procesu producji, czy
        mamy zniszczyć linie produkcyjne, komputery itp.Poczytaj trochę statystyk
        dotyczących struktury zatrudnienia w wysoko rozwiniętych państwach UE
        (rolnictwo średnio 5%, u nas grubo ponad 20%, handel i usługi ok. 60-70% u nas
        ok.50%, reszta to przemysł ), to zrozumiesz,że z rolnictwa i przemysłu ludzie
        bedą musieli odchodzić do handlu i usług (chyba że chcemy "zatrzymać czas")
        4.Piszesz, że zagrożeniem dla nas jest kapitał zagraniczny. To kolejna bzdura.
        Jak człowiek nie ma pracy, to chyba jest mu obojętne czy jego pracodawcą
        będzie Chińczyk, Turek, Niemiec, czy Wietnamczyk. Poza tym kto na przełomie
        lat 80/90 miał w Polsce spory kapitał? Uwłaszczona nomenklatura i różnej maści
        spekulanci, cwaniacy. Niestety budowaliśmy kapitalizm bez kapitału, państwo
        socjalistyczne zwyczajnie zbankrutowało, bo jego ekonomia była bezsensowna,
        niewydolna. Nowe firmy powstawały głównie dzięki kapitałowi spekulacyjnemu i
        zagranicznemu (co by bylo z FSM, gdyby nie Fiat, co by było z polskimi hutami,
        gdyby ich ostatnio nie kupił inwestor zagraniczny? Kto by wyłożyl pieniądze na
        pokrycie ich ogromnego długu, restrukturyzacje oraz niezbędne inwestycje?
        Budżet państwa, czyli podatnicy? Twoje wywody to pseudoekonomia. Czy Ci się to
        podoba, czy nie procesy globalizacyjne bedą postepowały i nie da się ich
        zatrzymać, trzeba dostosować się do świata, bo ona na pewno nie dostosuje się
        do nas.Porównaj przeciętny standard życia w UE ze standardem życia w
        państwach, które odizolowały się od gospodarki światowej (np. Kuba, Korea
        Północna, Białoruś). Nawet Chiny i Ukraina "europeizują" się, bo rozumieją,
        że procesów związanych z liberalizacją handlu, usług, przepływu kapitału i
        osób nie da się powstrzymać bez straty dla gospodarki rodzimej.Krytykujesz
        zachodnie hipermarkety, a kto broni polskim grupom kapitałowym otwierać
        konkurencyjne sklepy ? (pewnie usłyszę, że nasz system podatkowy preferuje
        obcy kapitał, wolę jednak oparty na zdrowych regułach rynkowych obcy, niż
        pomysły takie jak "polski cukier" czy koncepcję powszechnego uwłaszczenia).
        Tak to szanowny(a) BRvU... (nie)miło poczytać pseudoekonomiczne wywody zapewne
        zdeterminowane przez ideologię narodową, która dobrobytu Polakom nie zapewni,
        tak jak nie zapewnił go socjalizm.
        • Gość: jarek Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.fastres.net 26.12.03, 01:39
          Bylo prawdziwa przyjemnoscia Pana wklad przeczytac.
          Chcialbym tylko dodac,ze jednym z nieszczesc Polski po roku 1990 byla tak zwana
          Gielda, ktora z Gielda nie miala nic wspolnego i ktora pozwolila przedluzyc
          kropkawke firmom ex-panstwowym, ktore uratowano przed upadkiem, ale nie przed
          ich losem w przyszlosci, oddzielono duza mase pieniedzy od drobnych investytorow
          i dano je firmom, ktore te pieniadze wyrzucily przez okno.
          Tylko naplyw firm zagranicznych z ich sposobem zarzadzania i produkcji, moze
          pozwolic Polskim zatrudnionym wiecej zarabiac, wiecej kupowac, i tez akumulowac
          pieniadze.
          Czyzby przyklad Wloch,Hiszpani, Irlandii, nikogo,l niczego nie nauczyl.
          Co do Rosji, to nie svalutacja ja uratowala , ale wyrazny wzrost cen na produkty
          naftowe...gdyby byla to svalutacja, to Rumunia powinna byc najbardziej
          rozwinietym krajem eks-kommunistycznym.
          Co do tych robotnikow, ktorzy niszczyli maszyny, po pierwsze nie byli to
          robotnicy tylko manufakturierzy ( pol rzemiesnik, pol wynajmny robotnik), te
          maszyny ,ktore oni chcieli niszczyc, pozwolily im samym zaczac sie normalnie
          ubierac i nie tylko im.
          • Gość: CGN Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:08
            Gielda to jest zawsze nieszczescie, bo to ona umozliwila wielkim kryzys lat
            1930tych (bez gieldy mielibysmy najwyzej roczna recesje)... :(
        • Gość: BRvUngern-Sternber Mitologia. IP: *.bg.am.lodz.pl 29.12.03, 19:39
          1.Tzw. przerosty kadrowe wszystko bylo by sluszne tylko jest jedno
          ale.BEZROBOCIE NIE POJAWILO SIE W 1990 roku po komunie ale zaczelo przybierac
          skale masowa w latach 91 i pozniej.A w Czechach w ogole nie bylo
          bez.strukturalnego.A Wegry ostanio?No a o wzroscie bezrobocia w latach 98-2003
          to wybacz ale powiedziec ze to w wyniku komuny to juz mocna
          przesada.Podsumowujac.Teza bezrobocie=przerosty kadrowe po komunie nie da sie
          utrzymac bo 1 bezrobocie zaczelo rosnac juz duzo PO komunie po drugie nie
          wystapilo u Czechow i Wegrow.
          2 Stopy % jako przyczyna nieoszczedzania?Niestety kolejny mit wynikalo by z
          tego ze np 50% sa lepsze niz 5 a 100 jeszcze lepsze.Absurd goni absurd.Jasno
          widac ze NIE od poziomu stop zalezy poziom oszczednosci.A od czego?Od poziomu
          zamoznosci im wiecej mamy tym wiecej oszczedzamy a wiec znow wzrost PKB do
          ktorego trzeba obnizyc stopy.Podsumowujac.Oszczedzaniu w Polsce szkodza dwa
          czynniki 1 podatek od oszczednosci 2 niska zamoznosc(wazniejsza).
          3.Technologie o niskim udziale pracy ludzkiej czyli skansen.Jest to
          nieporozumienie.Czlowiek ma rozne potrzeby np. samolot(maly udzial pracy
          ludzkiej)ale i koszula(duzy udzial pracy ludzkiej)
          .Mowienie ze produkcja samolotow jest swietna a koszul to skansen jest
          absurdem.I to i to jest potrzebne tymczasem co mamy w Polsce?Kolosalne
          bezrobocie.W tej sytuacji promowanie kapitalu zagranicznego i technologii to
          luksus i zabawka dla bogaczy.Jak mowi fraszka.Dla was to zabawa nam chodzi O
          ZYCIE.Reasumujac dzialalnosc pracochlonna nie jest gorsza czy tez
          skansenem.Jest rownie potrzebna.A juz jesli jest kolosalne bezrobocie...
          4 Kapital zagraniczny moga byc dwa twierdzenia ze jest niekorzystny jako taki
          lub ze jest niekorzystny bo zle uzyty w Polsce.Latwo udowodnic ze jest tak i
          tak.Popadasz w sprzecznosc.Piszesz czlowiekowi jest obojetne kto mu daje
          prace.Wyzej bylo powiedziane ze kapital zagraniczny jako malo pracochlonny
          likwiduje miejsca pracy.Przyklad markety jesen market jest 1000 kupcow nie ma.A
          wiec argument o miejscach pracy ktory przytoczyles jest sluszny tylko ze akurat
          udowadnia ze kapital ten szkodzi.Co do komuny to masz racje to nie sa ludzie
          ktorzy powinni zajmowac sie gospodarka a juz szczegolnie jako
          przedsiebiorcy.Niestety jak widzisz czesto sie zajmuja i to jako
          przedstawiciele tych zachodnich firm.O podtrzymywaniu firm dotacjami nic nie
          pisalem to bylby absurd promowac taka ekonomie.Poza tym czyz lobbing to nie
          jest wlasnie to a przeciez dotyczy prywatnych.Co do Korei Pn Kuby to jest
          komuna ten przyklad dowodzi tylko tego ze komuna to zbrodnia takze gospodarcza
          nic wiecej.Korea Pd tez jest w izolacji i co?Bogactwo.Standard zycia UE pisalem
          o tym stagnacja i powolne zostawanie z tylu.To ma byc wzor?Globalizacja.Kolejne
          rzady mowia globalizacji nie powstrzymamy trzeba sie dostosowac i dostosowuja
          sie do kazdej glupoty jaka jest na zachodzie.Efekt?5mln bezrobotnych 1/3
          ludzi.Sukces prawda?Tymczasem Czechy i Wegry jakos sie nie dostosowaly i co
          bezrobocie 5%.Kto twierdzi ze male Czechy i Wegry mogly a duza Polska nie nie
          mowi senosownie.
          Co do pogladow to mozna miec takie czy inne pytanie jest czy one sa zgodne z
          ZASADAMI ekonomii.Ktos np. mowi ze handel miedzy narodami jest szkodliwy jest
          to poglad.Tymczasem w swietle zasad ekonomii o korzysciach komparatywnych rozum
          mowi o innego.Tak samo ktos mowi kapital zagraniczny daje miejsca pracy i
          technologie.Tymczasem rozum i rzeczywistosc podpowiada albo miejsca pracy albo
          technologie.To samo widzimy na przykladzie marketow.Tak wiec poglady pogladami
          a wiedza wiedza.To co pisze wynika z wiedzy pogladow jak widzisz nie
          wyrazam.Jak rozumiem narodowo - katolicki to ma byc epitet?Epitety jednak nic
          nie wyjasniaja a tylko szufladkuja.
          • Gość: j.w. Re: Mitologia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:24
            Drogi BRvV znów lansujesz swe abstrakcyjne teorie:
            1.Bezrobocie gwałtownie wzrosło w II pol lat 90., bo:
            -procesy w gospodarce zachodzą stopnowo w czasie, często efekty (pozytywne lub
            negatywne) widoczne są po latach
            -rządy lewicowe (93-97)nie przeprowadziły sensownych reform gospodarczych,
            głównie państwowych "studni bez dna": górnictwa, hutnictwa, kolei, służby
            zdrowia, trzeba więc te niedochodowe sektory gospodarki dotować z pieniędzy
            podatników (hutnictwo na szczęście sprywatyzowano, zaś służba zdrowia
            częściowo będzie musiała być dotowana, ale znacznie mniej niz teraz, podobnie
            z kolejami, których część trzeba sprywatyzować, wydobycie węgla i zatrudnienie
            w kopalniach zaś radykalnie ograniczyć)
            -pierwsza poł. lat 90. to dobra koniunktura gospodarcza na świecie, a więc i
            my na tym korzystaliśmy, choć nie było u nas tzw. reform strukturalnych
            (zobacz ówczesny wzrost PKB)
            -druga poł. lat 90. to wchodzenie na rynek pracy wyżu demograficznego
            -Czechy i Węgry to znacznie mniejsze państwa od Polski, a więc łatwiejsze do
            reformowania. Czesi np. sprywatyzowali ok. 80% swych kopalń i nawet
            zatrudniają obecnie w nich Polaków, nie mówiąc o tym, że górnictwo stało się u
            nich rentowne. Poza tym Czesi i Węgrzy nie mieli tak rozdętego przestarzałego
            rolnictwa (z przywilejami jak u nas, np. nasi rolnicy nie płacą podatku
            dochodowego, składki ubezpieczenia emerytalnego). Dodam, że bezrobocie wbrew
            temu co piszesz wystąpiło i w Czechach i na Węgrzech, obecnie jeśli dobrze
            pamiętam wynosi ono tam 6-7%.
            2.Poziom oszczędności częściowo zależy od zamożności społeczeństwa, ale też od
            innych czynników:
            -mechanizmów sprzyjających oszczędzaniu, np. tradycji narodowej(u nas wciąż
            jeszcze zastaw się a postaw się - ach ten nasz przeklęty duch sarmacko-
            romantyczny!), poczuciu stabilności gospodarczej, zaufaniu do banków itp.
            -świadomości ekonomicznej naszego społeczeństwa dotyczącej np. możliwości
            lokowania nadwyżek finansowych (jaki odsetek Polaków ma pojęcie o rynku
            funduszy inwestycyjnych, jaki procent naszych rodaków umie skorzystać z
            bankomatu, jak znajdziesz dane to zdziwisz się jak niewielki, spora część
            trzyma jak przed 20-30 laty forse w skarpecie albo ulokowali ją w biżuterii
            czy innych tego typu rzeczach, ot siła przyzwyczajenia głównie starszej
            generacji, warto jeszcze dodać nawyk częstego biadolenia i klamania jak to się
            źle powodzi, wielokrotnie to słyszałem od znajomych np. od emerytowanych
            górników, którzy mają po 2,5 tysiąca miesięcznie emerytury, ale jak sie ich
            posłucha to odnosi się wrażenie, ze przymierają głodem, choć jeżdżą dobrymi
            samochodami, a wakacje spędzają za granicą )
            3.Twoich rewelacji o oszcędzaniu i stopach procentowych nie będę komentował,
            bo to elementarna wiedza ekonomiczna, więc się doucz.
            4.Zaawansowane technologie sa niezbedne, abyśmy gonili cywilizowany swiat,
            ktory w miejscu nie stoi. Ktoś zawsze będzie szył koszule, zamiatał ulice,
            malował ściany itp., ale nie możemy być skansenem. Czy aby zmniejszyć
            bezrobocie zamiast samochodów mamy wykorzystywać tragarzy, zamiast koparek
            ludzi z łopatami/ To absurd.Kiedy twoim zdaniem bedzie moment, aby "otworzyć
            się" na nowoczesny świat? Czy sądzisz, że świat zatrzyma się w rozwoju i
            poczeka na biedną Polskę? To kompletna nielogiczność. Gdybyśmy działali jak
            proponujesz za kilka lat dystans między nami a cywilizowanym światem byłby
            jeszcze większy niż teraz, a jak by to prawdopodobnie było możesz się
            przekonać jadąc na Ukraine czy Białoruś, będziesz miał obraz zatrzymanego lub
            wolniej płynącego czasu. Czy chcesz zrobić krok do tyłu?
            5.Kapitał zagraniczny to jeden z głównych sposobów na ożywienie naszej
            gospodarki i nowe technologie, nową organizację i nowe miejsca pracy. Już o
            tym pisałem, co by było gdyby nie kupiono polskich hut, kto i skąd wziąłby
            pieniądze na spłatę ich ogromnego długu, kto i skąd wziąłby pieniądze na ich
            modernizacje i konkurencyjność w przyszlości? Podpowiem Ci, po prostu by
            zbankrutowały, a ludzie straciliby pracę. Nie wiem, co masz przeciw
            hipermarketom, ale zważ że dają one pracę wielu ludziom. Poza tym często, choć
            nie zawsze, ceny są znacznie niższe niż w małych osiedlowych sklepach o
            niewielkiej powierzchni i jednej zarówce na suficie. Wolę na duże zakupy
            hipermarkety, po drobne rzeczy pójdę do sklepu na osiedlu. Tak jest w
            cywilizowanym świecie. Nowe towary, usługi, nowe formy sprzedaży,np.w
            hipermarketach to znak czasu, jak komputery (niestety biedni producenci maszyn
            do pisania splajtowali), telefony komórkowe czy telewizory plazmowe. Kijem
            Wisły nie zawrócisz, czasu nie zatrzymasz.
            6.Globalizacja to proces nie do zatrzymania i niepoważne jest pisanie , że
            Czechów czy Wegrów on nie dotyczy, dotyczy wszystkich państw demokratycznych,
            w których panują reguły wolnego rynku. Globalizacja nie dotarła do Korei
            Północnej (ale jak doniosły media tam ludzie z głodu trawę jedzą lub po prostu
            umierają), Kuby czy Bialorusi, ale chyba nie chciałbyś tam żyć.
            Szanowny BRvU... pojeździj trochę po świecie albo po tej krytykowanej przez
            ciebie Unii Europejskiej, poczytaj trochę bardziej obiektywnych niż Twe źrodła
            informacji podręczników ekonomii (lub uważniej oglądaj TV), a mam nadzieję, że
            przestaniesz bujać w obłokach.
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Mitologia. IP: *.bg.am.lodz.pl 05.01.04, 19:44
              1.Procesy likwidacji miejsc pracy zachodza w czasie.Ale z tego wynika ze tylko
              w Polsce bo w Czechach nie zachodza.Wynika z tego ze w Czechach obowiazuja inne
              prawa ekonomii.Ciekawe czy fizyki tez?Ja wiem ze istnieje teoria chaosu
              itd.Niestety coz zrobic ze jedyny chaos jaki bylo widac to chaos w glowach
              decydentow ekonomicznych.I dziwnie przekladal sie on na ruine gospodarki.Ja
              wiem ze wszyscy winni tylko nie (symboliczny) Balcerowicz.Niestety znacznie
              bardziej pasuje inne wyjasnienie.Po prostu czego to ludzie nie wymysla aby
              zachowac twarz...
              -Slawetny brak reform.Gdyby zlikwidowac gornictwo hutnictwo kolejnictwo sluzbe
              zdrowia (nie wiem dlaczego nie oswiate) byl by w Polsce raj.Pytanie tylko dla
              kogo?A mowiac powaznie AWSUW zrobily slawetne reformy i co?Bezprecedensowa
              kleska i to nie ze wzgledu na reformy tylko na bezrobocie.Wniosek
              te ,,dziedziny'' nie maja NIC wspolnego z sytuacja gospodarki.Wiec szkoda sie
              tym zajmowac.
              -koniunktura na swiecie.Kolejna brednia.Koniunktura na swiecie jest teraz
              swietna.USA 8,2% wzrostu niestety UE 0,0% a Polska 3,9%.Jak widac koniunktura
              jest dla jednych dobra a dla drugich zla Ta SAMA KONIUNKTURA :O))).A mowiac
              powaznie.Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz.Skonczmy ze zwalaniem na innych.
              -wyz demograficzny wybacz ale tu juz mnie rosmieszyles.Ludzie to kapital wyz
              demograficzny POMAGA nie szkodzi.Typowa mentalnosc komunistyczna zawsze zle raz
              za maly urodzaj raz za duzy.Zawsze jest na co zwalic.
              Czechy i Wegry mniejsze.To niby dowod na co ze Bezrobocie u nich
              mniejsze :o)))))Wybacz ale mnie rosmieszyles.Podaje bezrobocie procentowo. 6-7%
              bezrobocia to rzeczywiscie kolosalna liczba w porownaniu z30% w Polsce.Tak
              rolnictwo w Polsce bylo przestarzale okropne bo prywatne nie to co Czesi i
              Wegrzy nowoczesne- kolchozy.Jak widze nagle spodobalo ci sie komunistyczne
              rolnictwo :O)))
              2 Oszczednosci wyjasnilem tak jasno ze nia ma sensu powtarzac.
              3 Tak o technologiach i gonieniu swiata piszesz bardzo pieknie.Tylko rzecz w
              tym ze my sie COFAMY.Dzieki nplywowi zagranicznego kapitalu mamy takie
              wspaniale obiekty jak markety,montownie,rozlewnie napojow i inna kosmiczna
              produkcje.Jeszcze troche takiej gospodarki a trzeba bedzie impotowac deski bo
              beda za trudne do produkcji w Polsce.
              4.Kapital zagraniczny to sposob na ozywienie gospodarki.Jest to kolejna bardzo
              rozpowszechniona bzdura.Latwo ja obalic.Jesli jest tak z tego wynika ze w kraju
              jest zle przychodzi kapital zagraniczny gospodarka jest w lepszy stanie ozywia
              sie jest dobrze?Czy tak jest ABSOLUTNIE NIE.Wszyscy to znamy.Jes zle zaczyna
              sie ozywienie dzieki firmomom krajowym.W swiat idzie wiadomosc ze w Polsce jest
              ozywienie zlatuja sie ,,inwestorzy'' jak sepy.Wycinaja drobnych krajowych
              producentow zgarniaja zyski.Zaczyna robic sie zle uciekaja.I nie tylko z Polski
              ilez bylo tych slawetnych kryzysow finansowych i ucieczek kapitalu zagraniznego
              z Meksyku Tajlandii Polski itd.Wniosek jest oczywisty.Kapital zagraniczny nie
              przyczynia sie do ozywienia a jest wrecz odwrotnie.Pasozytuje na nim.Nie ponosi
              kosztow kryzysu a zgarnia zyski ozywienia.
              5Globalizacje jak kazdy proces patologiczny mozna powstrzyac tylko trzeba
              wiedziec co sie robi i po co.Sa na to masy przykladow.Od Japonii Chin
              (komunistycznych) po chociazby UE.Z tym ze Chiny robia to pozytywnie UE i
              Japonia negatywnie.
              Niestety powtarzasz obiegowe ,,teorie'' nie zwracajac uwagi ze sa one
              wewnetrznie sprzeczne.
              • Gość: Lubliner Re: Mitologia. IP: *.umcs.lublin.pl 19.01.04, 16:48
                Cala neoklasyczna i monetarystyczna teoria ekonomii to jedna (nie)wielka
                mitologia, oparta na nieslusznym zalozeniu, ze kazdy czlowiek to homo
                oeconomicus, czyli dazy jedynie do maksymalizacji ekonomicznych parametrow
                (zyskow, sprzedazy, tzw. utility, czyli "wartosci uzytkowej" itp.). Pomija w
                ten sposob inne, b. wazne motywy dzialnosci czlowieka, takie jak milosc
                (rodzinna, sexualna itp.), chec do niewyrozniania sie albo chec przypodobania
                sie liderom, itp. itd., a szczegolnie wyklucza one jakakolwiek dzialanosc
                altruistyczna. Jest to wiec skrajnie egoistyczna teoria, i jako skrajna jest
                oczywiscie bledna... :(
                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Mitologia. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 20.01.04, 13:19
                  To znaczy z tego co mozna zrozumiec z ich twierdzen to monetaryzm a
                  neoklasycyzm to jest zupelnie co innego.Monetarysci twierdza ze pieniadz ma
                  podstawowe znaczenie jesli chodzi o przebieg procesow gospodarczych natomiast
                  neoklasyzcyzm ze nie ma ZADNEGO.Co jest jawnym szalenstwem.Natomiast ci ktorych
                  sie u nas nazywa monetarystami nie maja specjalnie duzo wspolnego z Friedmanem
                  poza tym ze zachwycili sie jego ksiazkami nie bardzo je zrozumieli.Ale ogolnie
                  mozna powiedziec ze liberalizm jest bledem.
                  • Gość: CGN Re: Mitologia. IP: *.crowley.pl 31.01.04, 19:14
                    Faktem jest, ze 1/3 Australijczykow w wieku produkcyjnym siedzi na zasilkach z
                    Centrelinku, plus byli zolnierze na zasilkach z osobnego Urzedu do Spraw
                    Kombatantow (na prawach ministerstwa). A ponad 10% Nowozelandczykow siedzi na
                    zasilkach w Australii, bo NZ nie stac na placenie zasilkow nawet swym wasnym
                    bezrobotnym. Stad do wyjazdu do pieknej NZ i ciekawej Australii zachecam tylko
                    ludzi na prawde zamoznych... A nie tych, co nie moga znalezc pracy w Polsce!
                    Pozdr. z Europy! :)
          • cesarok Interesująca dyskusja. 30.12.03, 03:12
            Ciekawa polemika wywiązała się pomiędzy panami BrvU, a realistą. Chciałbym
            wtrącić parę uwag nasuwających mi się w czasie czytania tychże wypowiedzi.

            Gość: realista napisał:
            )Ekonomia jest nauką raczej ścisłą, ale w praktyce jest zawsze powiązana z
            )polityką.Jaką opcję polityczną Ty reprezentujesz ? To co piszesz pachnie mi
            )ekonomią katolicko-narodową, która jest - moim zdaniem - tyle warta co
            )socjalistyczna.
            Im dłużej żyję na tym świecie tym bardziej zaczynam się przekonywać, iż
            ekonomia jest SZTUKĄ. Nie lubię określeń typu: „ekonomia
            socjalistyczna”, „katolicko-narodowa”, „ekonomia kapitalizmu”. Moim zdaniem pod
            każdym tym pojęciem kryją się zarówno dobre jak i złe propozycje dla CELU
            nadrzędnego jakim powinien być systematyczny, zrównoważony rozwój kraju. Rozwój
            bez gwałtownych wahań wartości waluty, stóp procentowych, bezrobocia i
            innych „ekonomicznych parametrów”. Cały czas należy jednak pamiętać, że żyjemy
            w określonych warunkach. Zarówno tych odziedziczonych po poprzednim systemie
            gospodarczym jak i w określonych warunkach świata zewnętrznego - przede
            wszystkim koniunktury na sąsiednich rynkach, u naszych głównych partnerów
            handlowych.


            Gość BrvU napisał:

            )Bardzo milo czytac madre wypowiedzi.Jest to zjawisko z ktorym mamy juz do
            )czynienia od 1998 toku(czyli od czasu powrotu Balcerowicza do gospodarki-
            dziwna
            )korelacja prawda?).PKB wzrosl od tego czasu o 20% gdy zatrudnienie spadlo o
            )10%.Ciekawe zjawisko prawda? Tymczasem Belka, Balcerowicz teraz Hausner i inne
            )autorytety ze nie wspomne o oslawionych Rybinskich, Jankowiakach Rosatich
            czyli
            )cala ta sfera ,,ekspertow''.Przedstawia rownanie Wzrost ilosci miejsc pracy =
            )Wzrost PKB.Tymczasem jest to bzdura.Jesli juz to bylo by to Wzrost PKB:
            )(dzielony przez) Wzrost wydajnosci=Wzrost miejs pracy.
            )No i tu zaczyna sie problem.Pierwszy warunek wzrost gospodarczy jest niby
            )spelniony 3,8-3,9% ale jest to za malo do znaczacego wzrostu
            )zatrudnienia.Potrzebny jest wiekszy a do niego potrzeba nizszych stop% a tutaj
            )juz wchodzi Balcerek RPP rozne grupy interesow w efekcie mamy blokade i kurs
            na
            )wysokie stopy zatem i wzrost wkrotce bedzie niski.
            Moim zdaniem gwałtowny wzrost bezrobocia w latach 1998-2001 był spowodowany
            kilkoma nałożonymi na siebie czynnikami:
            1. Kryzys na rynkach Azji i Rosji co skutkowało załamaniem naszego eksportu na
            rynek wschodni.
            2. Reformowaniem (być może zbyt kosztownym) państwa. Osławione cztery reformy –
            administracyjna, służby zdrowia, szkolnictwa i emerytalna oraz na szeroką
            skalę zakrojona reforma górnictwa. Bezpośredni wpływ na wzrost bezrobocia miała
            zwłaszcza reforma górnictwa. Bezpośrednio z kopalń w tym czasie odeszło około
            100 tyś górników – zamknięto 24 kopalnie. Do tego należy dodać całą rzeszę
            pracowników firm współpracujących z górnictwem, zwłaszcza w rejonach gdzie
            zostały zlikwidowane kopalnie. Spory udział w bezrobociu miała również reforma
            służby zdrowia. Przekształcanie ZOZ-ów w Niepubliczne Zakłady Opieki Zdrowotnej
            zaowocowało zwolnieniem znacznej ilości zbędnego personelu medycznego. W pewnym
            stopniu rozpoczęto również w tym okresie zmiany w PKP – powstanie kilku
            niezależnych Spółek oraz w hutnictwie. Co również wiązało się ze znacznymi
            zwolnieniami zbędnej ilości pracowników. O ile pamiętam również w tym okresie
            rozpoczęły się redukcje personelu w sprywatyzowanej TP SA . Generalnie w tym
            okresie było sporo przeprowadzonych prywatyzacji (chyba również przemysł
            spirytusowy i pewna część Browarów), a z tym prawie zawsze związane były
            redukcje pracowników.
            3. Osławiona już ciągła walka z inflacją co skutkowało utrzymywaniem
            wysokich stóp procentowych, a zatem powodowało napływ kapitału spekulacyjnego,
            co w połączeniu z napływem kapitału z prywatyzacji bardzo mocno umocniło
            złotówkę, a zatem spowodowało nieopłacalność eksportu i często likwidację
            zakładów nie mogących sprzedać swoich towarów na rynku wewnętrznym.
            Tak nawiasem mówiąc w chwili obecnej mamy akurat sytuację odwrotną – tzn.
            systematyczne (do niedawna) obniżanie stóp procentowych oraz praktycznie
            całkowite wstrzymanie prywatyzacji spowodowało znaczne osłabienie złotówki, a
            zatem opłacalność eksportu co już od pewnego czasu jest widoczne i przekłada
            się na osławiony już wzrost PKB. Należy jednak pamiętać, że osłabienie złotówki
            podnosi koszty obsługi naszych zobowiązań zagranicznych, co już niedługo może
            mieć bardzo poważne konsekwencje związane z opracowaniem zrównoważonego
            budżetu, a także może przełożyć się na wzrost inflacji,
            4. Ogromny wpływ na wzrost bezrobocia miało wejście na rynek pracy
            roczników wyżu demograficznego, który o ile pamiętam ma potrwać do 2005 roku. W
            latach 1999-2005 CO CZWARTY EUROPEJCZYK wchodzący na rynek pracy był (i jeszcze
            jest) Polakiem. Nawiasem mówić stąd również wynika tak silna obrona swoich
            rynków pracy przez kraje UE przed naszymi pracownikami.

            Z perspektywy czasu można by pokusić się na zdiagnozowanie i określenie jakie
            należało wówczas podjąć działania, aby nie doszło do tak drastycznego wzrostu
            bezrobocia. Oczywiście jest to „musztarda po obiedzie” i z pewnej perspektywy
            na pewno o wiele łatwiej stawiać diagnozy niż reagować na bieżącą sytuację.
            Moim zdaniem należało wówczas dać sobie spokój z walką z inflacją i szybciej
            obniżać stopy procentowe. Należało również ograniczyć ilość, na pewno
            koniecznych reform – zwłaszcza tych bezpośrednio wpływających na wzrost
            bezrobocia, skupiając się na kilku za to sprawniej przeprowadzonych. Mam ty
            przede wszystkim na myśli reformę administracyjną - według mnie powodującą zbyt
            duże rozdrobnienie, a co za tym idzie zwiększającą koszty administracyjne.
            Województwa należało ograniczyć do kilku historycznych regionów, a ilość
            powiatów równiż zmniejszyć (przede wszystkim zupełnie nie rozumiem po co miasta
            na prawach powiatu). Dotyczy to również reformy emerytalnej na pewno potrzebnej
            zwłaszcza w przyszłości, ale dlaczego pominięto „chory” i kosztowny (dla
            budżetu państwa ok.15mld rocznie) KRUS, stanowiący dla wielu drobnych
            przedsiębiorców ucieczkę przed ZUS-em, do którego w odpowiedzi ciągle są
            podnoszone składki zwiększając tym samym koszty pracy, tym którzy
            nie "kombinują" z KRUS-em.
            Najbardziej jednak żałuję (chociaż było blisko), że nie doszło do gruntownej
            reformy finansowej, przede wszystkim zaś reformy podatków obniżających, a
            najlepiej całkowicie likwidujących wszystkie ulgi podatkowe i obniżających
            podatki. Słynne w 1988 roku veto Prezydenta nie pozwoliło zlikwidować
            wszystkich ulg w podatku PIT, przez co jesteśmy spóźnieni o jakieś 5-6 lat. O
            ile pamiętam przyszły rok będzie rokiem likwidacji większości (chociaż nie
            wszystkich) ulg podatkowych. Należało i uważam należy cały czas dążyć, aby było
            możliwe obniżenie kosztów pracy. Pamiętajmy, że w chwili obecnej przy średniej
            krajowej ok.2400 zł Brutto, pracownik otrzymuje 1540 zł netto (na rękę) podczas
            gdy pracodawcę tenże pracownik kosztuje ponad 2900 złotych. To jest to minimum,
            do tego pracodawca musi tworzyć fundusze socjalne, koszty szkoleń, BHP itp.
            itd. Wprowadzić proste i stabilne przepisy ułatwiające jak najtaniej prowadzić
            działalność małym rodzinnym firmom.


            Gość BrvU napisał:
            ) Bogactwo.Standard zycia UE pisalem o tym stagnacja i powolne zostawanie z
            tylu.To ma byc wzor?
            Bogactwo? Chyba nie zaprzeczysz, żę wszystkie kraje UE są od nas
            bogatsze. Oczywiście zgadzam się z Tobą, żę UE nie może być dla nas w tej
            chwili wzorem. UE w chwili obecnej „zjada” bogactwo wypracowane przez kolejne
            powojenne pokolenia. Wypracowane dzięki zdrowym zasadom wprowadzonym przez Unię
            Węgla i Stali oraz EWG, a polegających przede wszystkim na swobodnym przepływie
            towarów, usług i informacji. Natomiast kolejne regu
            • cesarok Re: Interesująca dyskusja - dokończenie 30.12.03, 03:17
              Gość BrvU napisał:
              > Bogactwo.Standard zycia UE pisalem o tym stagnacja i powolne zostawanie z
              tylu.To ma byc wzor?
              Bogactwo? Chyba nie zaprzeczysz, żę wszystkie kraje UE są od nas
              bogatsze. Oczywiście zgadzam się z Tobą, żę UE nie może być dla nas w tej
              chwili wzorem. UE w chwili obecnej „zjada” bogactwo wypracowane przez kolejne
              powojenne pokolenia. Wypracowane dzięki zdrowym zasadom wprowadzonym przez Unię
              Węgla i Stali oraz EWG, a polegających przede wszystkim na swobodnym przepływie
              towarów, usług i informacji. Natomiast kolejne regulacje „traktatowe”,
              bezsensowna i bardzo kosztowna wspólna polityka rolna, rozpasanie „zdobyczy
              socjalnych” i ogromny przerost biurokracji zdławił i będzie dławił dalej
              (jeśli się nic nie zmieni) gospodarkę UE. Naszą po wstąpieniu również!!!

              Gość BrvU napisał:
              >Globalizacja.Kolejne
              >rzady mowia globalizacji nie powstrzymamy trzeba sie dostosowac i dostosowuja
              >sie do kazdej glupoty jaka jest na zachodzie.Efekt?5mln bezrobotnych 1/3
              >ludzi.Sukces prawda?Tymczasem Czechy i Wegry jakos sie nie dostosowaly i co
              >bezrobocie 5%.Kto twierdzi ze male Czechy i Wegry mogly a duza Polska nie nie
              >mowi senosownie.
              Na pewno nie można dostosowywać się do każdej głupoty, która jest na
              zachodzie. Nie rozumiem jednak co chcesz powiedzieć o niedostosowaniu Czechów i
              Węgrów. Otóż Czechy są akurat krajem, który moim zdaniem potrafił najlepiej
              się „dostosować” i zgarnąć do siebie w całym okresie transformacji (od 1991
              roku) potężną ilość kapitału zagranicznego, a dokładnie 5 RAZY więcej na
              mieszkańca niż w Polsce. Sprywatyzowali większość swoich zakładów – nawet swoją
              dumę narodową jaką są zakłady Śkoda. Mają sprywatyzowane wszystkie kopalnie,
              górnictwo jest dochodowe i dające miejsca pracy dla około 3 tyś. Polaków. To
              samo dotyczy hutnictwa - w Ostrawie właścicielem Huty jest koncern LNM, ten sam
              który kupił Polskie Huty Stali. Akurat w tym przypadku nie jestem do końca
              pewny przyszłości z tym inwestorem. Osobiście wolałbym żeby był to US Steel –
              który z dobrym skutkiem inwestuje w Hutę w słowackich Koszycach. Obawiam się,
              że z LNM-em może być podobnie jak z Daewoo. Obym się mylił.
              Efektem jest to, że w Czechach PKB na głowę wynosi ok.60% średniej unijnej, u
              nas niecałe 40%. W liczbach bezwzględnych Czesi 14500 $/mieszkańca u nas 9500
              $/mieszk. Niestety nie obyło się to również bez wzrostu bezrobocia. Obecnie
              wynosi już chyba ok.8-9%, a w rejonie Ostrawsko-Karwińskim gdzie dokonała się
              najgłębsza restrukturyzacja przemysłu górniczego i hutniczego wynosi ok.18% i
              jest większe niż po polskiej stronie – rejon Cieszyna ok. 15%.
              Ponadto od Nowego Roku, a później od 01.05 czeka Czechów dość znaczny wzrost
              cen związany ze wzrostem podatku Vat z 5 na 22%. (ostatni dzwonek aby
              uzupełnić zapasy lepszej klasy trunków).

              Sukces Czechów wynika moim zdaniem z ich mentalności, związanej z tym, że są
              bardzo pragmatyczni i praktyczni. Przykładem może być chociażby ostatnio
              rozstrzygnięty przetarg stulecia. Czesi będą bronić swojego nieba wynajętymi,
              nowymi Grippenami, o czym zdecydowała w pełni niezależna komisja ekspertów
              (najtańsze rozwiązanie), pomimo silnego lobbingu amerykańskiego. Ponadto
              wszystko co robią jest wyważone, my zaś zawsze skaczemy z jednej skrajności w
              drugą. Jeżeli chodzi o rolnictwo to zawsze (za komuny) były u nich duże
              gospodarstwa (takie ich PGR). Czesi potrafili jednak w początkowym okresie
              transformacji na tyle ich wspomóc, że nie padły jak większość polskich PGR-ów,
              powodując pierwszą dużą falę bezrobocia.

              • Gość: CGN Re: Interesująca dyskusja - dokończenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 14:12
                Pamietajcie tylko, iz "sukces" USA opieral sie na holokauscie tamtejszych
                Indian, a obecnie na pozyczaniu na potege... To kolos na glinianych nogach... :
                (
                • Gość: jarek Re: Interesująca dyskusja - dokończenie IP: *.fastres.net 05.01.04, 11:03
                  O jakim pan Holokauscie mowi, Tubylcow w na terenie USA w roku 1500 bylo mniej
                  niz 200 tys, a teraz ich jest prawie 1, 2 mil( liczac takze mieszanych mowi sie
                  o 7 mil) , poza wojnami indianskimi po zakonczeniu wojny domowej, nie bylo tam
                  nigdy zadnych indianskich rzezi( i tych bylo mniej niz podczas wojen
                  napoleonskich w Hiszpani, duzo mniej niz w Kongo belgilskim itd...), Indianie
                  raz byli sojusznikami Anglikow, drugi raz Francuzow, ale ich nikt nie mordowal,
                  przed rokiem 1932, albo pan o tym wie lepiej, wybryki Curstera i innych
                  idiotow,l nie mozna w zadnym wypadku nazwac ludobojstwem.....
                  • Gość: NieAmerykanin Ludobojstwo w USA IP: *.umcs.lublin.pl 05.01.04, 19:52
                    Gość portalu: jarek napisał(a): O jakim pan Holokauscie mowi, Tubylcow w na
                    terenie USA w roku 1500 bylo mniej niz 200 tys, a teraz ich jest prawie 1, 2 mil
                    (liczac takze mieszanych mowi sie o 7 mil) , poza wojnami indianskimi po
                    zakonczeniu wojny domowej, nie bylo tam nigdy zadnych indianskich rzezi( i tych
                    bylo mniej niz podczas wojen napoleonskich w Hiszpani, duzo mniej niz w Kongo
                    belgilskim itd...), Indianie raz byli sojusznikami Anglikow, drugi raz
                    Francuzow, ale ich nikt nie mordowal, przed rokiem 1932, albo pan o tym wie
                    lepiej, wybryki Curstera i innych idiotow,l nie mozna w zadnym wypadku nazwac
                    ludobojstwem...
                    Niestety, ale bylo ludobojswo! Porownywanie obecnej populacji Indian z
                    populacja w XVI wieku nie ma sensu, bo trzeba by wziac pod uwage prognoze
                    obecnej ilosci Indian na podstawie szacunkow dla XVI wieku i zakladajac brak
                    innych najazdow z Europy. Poza tym 90% wspolczesnych Indian to mieszancy,
                    podobnie jak w Australii warto sie teraz podawac za Indianina, bo dostaje sie
                    extra pomoc od rzadu. Stad ten wzrost ilosci Indian w USA i Aborygenow w
                    Australii, wzrost w prawie 100% sztuczny, bowiem bioracy pod uwage osobnikow
                    bedacych nawet tylko w kilku % Indianami czy Aborygenami (popatrz na twarze
                    przywodcow aborygenskich w Australii - wiekszosc z nich uszla by za 100%
                    bialych nawet w RPA za apartheidu).
                    Zgoda, Indian w USA niszczono sprytniej niz zydow za Hitlera. Raczej zabierano
                    im ziemie, pozbawiano zywnosci (np. masowo wybijajac bizony), pojono ich
                    alkoholem, zarazano chorobami wenerycznymi itp., a wiec wymierali niby
                    naturalnie. Zgoda, w Belgii bylo o wiele gorzej, ale tamtejszy holocaust (ok.
                    20 mln) byl wiekszy niz hitlerowski. Podobnie gorzej bylo w Armenii, gdzie
                    Turcy w kilka miesiecy wybili wiekszosc narodu, ale o tym sie teraz nie mowi,
                    bo Turcja jest "demokratyczna" i w NATO. I zgoda, w USA stosunkowo malo Indian
                    zginelo smiercia gwaltowna, ale to tylko dowodzi wyrachowania i zaklamania
                    Amerykanow, a wiec uwazajmy, aby nie skonczyc jak Indianie, z ktorymi rzad USA
                    tez podpisywal mnostwo traktatow, ktore pozniej wszystkie zlamal, i sprowadzil
                    Indian z roli wladcow kraju do roli podniewolnikow we wlasnym kraju.

                    • Gość: CGN Re: Ludobojstwo w USA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.01.04, 17:09
                      Kto mieczem wojuje...
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Interesująca dyskusja. IP: *.bg.am.lodz.pl 07.01.04, 19:28
              Uff byly swieta i nie bylo czasu teraz jakos mysle sie unormuje nasza
              dyskusja.Czy ekonomia jest sztuka?Generalnie mamy dwa rodzaje wytworow dobrych
              rzemioslo i sztuka.W przypadku niektorych produktow jak np. zapalki trudno
              mowic o sztuce natomiast jak widac gdy sprawa jest skomplikowana np.obraz to
              juz mozna mowic i o rzemiosle i o sztuce.Ekonomia jest na tyle skomplikowana ze
              jej zrozumienie jest sztuka.
              Tak co do przyczyn bezrobocia i czynnikow szkodzacych to oczywiscie pawie
              wszyscy sa zgodni.Ale musimy wyroznic.PRZYCZNY GLOWNE i
              WSPIERAJACE.WSPIERAJACYCH JEST WIELE I ONE NAJCESCIEJ SA
              WYMIENIANE.Korupcja,afery,niewydarzone reformy itd.
              Ale przyczyny glowne sa duzo wazniejsze.
              1.Nieustajaca i slawetna ,,walka z inflacja'' ktora doprowadzona do obledu dala
              w efekcie deflacje.Podnoszenie stop.
              2.Oslawione schladzanie.
              3.Stachanowska prywatyzacja.Malo kto zdaje sobie sprawe zw za
              Wasacza ,,wplywy'' z prywatyzacji siegaly 25 mld$ czy zlotych? rocznie.To byla
              kompletna ,,demolka'' rynku walutowego.Podbijalo to sztucznie kurs zl i
              podcinalo przedsiebiorstwa=miejsca pracy.
              To sa trzy podstawy bezrobocia w Polsce.Trojkat bermudzki.
      • Gość: JGA Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 24.12.03, 01:16
        Bardzo trafna analiza sytuacji makroekonomicznej w Polsce.

        Ostatni wzrost PKB jest czesciowo zwiazany ze spadkiem kursu zlotego w
        stasunku do Euro. W skali roku jest to srednio ponad 10%. Nasz eksport jest
        wart wiecej w zlotowkach 2003 roku (w porownaniu z 2002).

        Trzeba rowniez wspomniec, ze Rosja wyszla z kryzysu 1998 roku miedzy innymi
        dzieki dewaluacji rubla. Polska natomiast prawdopodobnie po cichu podtrzymuje
        zlotego (za pozyczone pieniadze).

        • Gość: CGN Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:17
          Szyuczne podtrzymywanie kursu zl, i to na kredyt, to juz wrecz zdrada stanu!
      • Gość: Milton Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 18:45
        Wzrost PKB, aby przełożył się na powstanie względnie trwałych nowych miejsc
        pracy, musi wynosić przynajmniej 5%. Autor, który załozył ten wątek sprawia
        wrażenie ekonomicznego ignoranta.
      • Gość: gb Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:49
        Bardzo miło czytać mądre (?) wypowiedzi i idiotyczne odpowiedzi .
        Człowieku (?) nawołujesz w jednym zdaniu do dprecjacji waluty poprez obniżenie
        stóp i zakup na rynku walut(przepraszam za co ?), a za moment piszesz aby
        utrzymać płynny kurs złotego? Jedno przeczy drugiemu - interwencje na rynku
        doprowadzą nas do sytuacji węgierskiej (popatrz na to co się stało z
        krótkoterminowymi stopami procentowymi i HUF), a potem być może
        argentyńskiej!!! Interwencje banku centralnego mogą co najwyżej krótkoterminowo
        działać na rynek - popatrz na JPY , a my nie jesteśmy "drugom" Japonią. Tego
        typu polityka doprowadziłaby w krótkim terminie do wzrostu W1M do jakiś 15-17
        procent minimum - i jak będą funkcjonować wtedy przedsiębiorstwa? Ile PKB
        pójdzie na odsetki od bonów skarbowych (zauważ że bardzo na niekorzyść zmienia
        się struktura finansowania). W jednym masz racje - ponieważ w Sejmie jest sporo
        podobnie do Ciebie myślących czarno to qrwa widzę
        • Gość: CGN Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:16
          Nie schodzcie na techniczne detale. Spojrzcie na dlugoterminowe trendy i
          pamietajcie, ze sztucznie zawyzony kurs zlotego doprowadzic musi do styuacji
          odobnej jak przed II Wijna Swiatowa!
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 14.01.04, 16:39
          Nie rozumiem czego tu mozna nie rozumiec :o))).Kurs waluty powinien byc wolny
          ale jednoczesnie manipulowany.Zreszta taki jest.Tylko zle manipulowany bo na
          wzmocnienie zlotego a powinien byc na oslabienie.Nie rozumiem co tu ma do
          rzeczy Argentyna?Tam byl kurs sztywny wobec $.Nam grozi kurs przywiazany do
          Euro ale to w przyszlosci.Bylo by to szalone rozwiazanie.A co do Wegier???Oni
          chcieli szybko przystapic do Euro i spelnic ,,warunki''UE.Efekt katastrofa
          gospodarcza bez komentarza.
          Nie doprowadzaj rzeczy do absurdu.Gdyby zaczac gwaltownie robic cokolwiek np.
          to co Wegrzy to byla by rzeczywiscie katastrofa.Ale kto kaze robic cokolwiek
          gwaltownie?Przeciez mamy rozum.Nalezy systematycznie oslabiac zlotego bez
          zrywow.I nie wyrazaj sie...
      • Gość: CGN Re: No i brawo.Trafione w 10-tke. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:21
        Trzymaj sie i nie daj sie! ja nie mam czasu na dluzsze wywody, bo wlasnie
        pisze artykul o fiasku prorynowych reform w Australii i NZ.
        Pozdr.
    • emes-nju Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. 05.01.04, 12:31
      Gość portalu: CGN napisał(a):

      > Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. To oczywiste! Od lat PKB wzrasta
      > nie wskuek wzrostu zatrudnienia (extensywnie), a intensywnie, poprzez wzrost
      > wydajnosci pracy (mniej zatrudnionych wytwarza w tym samym czasie wiecej
      > dobr i uslug, i to na ogol o wyzszej jakosci). Ale Hausner, "expert" pd
      > ekonomii politycznej socjalizmu tego nigdy nie zrozumie... :(


      Wzrostowi PKB nie towarzyszy wzrost zatrudnienia bo usztywnienie przepisow jest
      takie, ze nie oplaca sie zatrudniac ludzi. Przedsiebiorcy latwiej kupic bardzo
      droga maszyne niz zatrudnic ludzi. W sumie to nie jest takie zle dla
      poszczegolnych firm - fatalne za to dla ludzi pozostajacych bez pracy
      i budzetu panstwa.

      W Polsce wzrost zatrudnienia jest notowany dopiero jak wzrost PKB
      przekroczy 5%. W przesocjalizowanej i przebiurokratyzowanej Unii wystarczy 2-
      3%...
      • Gość: Niebalcerowicz Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.umcs.lublin.pl 05.01.04, 19:38
        Gość portalu: CGN napisał(a): Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. To
        oczywiste! Od lat PKB wzrasta nie wskuek wzrostu zatrudnienia (extensywnie), a
        intensywnie, poprzez wzrost wydajnosci pracy (mniej zatrudnionych wytwarza w
        tym samym czasie wiecej dobr i uslug, i to na ogol o wyzszej jakosci). Ale
        Hausner, "expert" od ekonomii politycznej socjalizmu tego nigdy nie
        zrozumie... :(
        emes-nju napisał: Wzrostowi PKB nie towarzyszy wzrost zatrudnienia bo
        usztywnienie przepisow jest takie, ze nie oplaca sie zatrudniac ludzi.
        Przedsiebiorcy latwiej kupic bardzo droga maszyne niz zatrudnic ludzi. W sumie
        to nie jest takie zle dla poszczegolnych firm - fatalne za to dla ludzi
        pozostajacych bez pracy i budzetu panstwa.
        W Polsce wzrost zatrudnienia jest notowany dopiero jak wzrost PKB
        przekroczy 5%. W przesocjalizowanej i przebiurokratyzowanej Unii wystarczy
        2-3%...

        Przepisy swoją drogą, ale najważniejsze jest to, że maszyny zastępują ludzi już
        nie tylko przy produkcji, ale w usługach (np. bankomaty). Stąd coraz więcej
        ludzi konkuruje z maszynami, a jak to dawno temu napisał N. Wiener, tacy ludzie
        schodzą na poziom maszyn, przestają być ludzmi a stają się bezmyślnymi
        automatami. Oto skutki rewolucji technologicznej w kapitalizmie.
        A obecnie nawet i 5% wzrost PKB nie zwiększy dużo zatrudnienia, bo to jest na
        ogół, nawet i w Polsce, wzrost spekulatywny (jak w USA), czyli w sektorze
        wirtualnym (głownie finanse).
        Pozdrawiam
        Niebalcerowicz ale też i Niekołodko

        • Gość: Milton Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 20:26
          Maszyny zastępują człowieka stopniowo od 18 wieku, to proces nie do
          zatrzymania, ot konsekwencja rozwoju świata. Można oczywiście spojrzeć na
          zjawisko z humanistycznego punktu widzenia (już Witkacy ponad 60 lat temu był
          przerażony postępująca automatyzacją ludzkości), ale czy kładąc się przed
          walcem zatrzymam go?
          • Gość: yankee Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.04, 22:03
            Niektóre z wyżej zamieszczonych ocen są trafne, jednak według mnie główna
            przyczyna zapaści polskiej gospodarki i wynikającego z niej stałego wzrostu
            bezrobocia jest bardzo prozaiczna – złodziejstwo wśród decydentów wszystkich
            szczebli i wszechobecna korupcja!!! Wyobraźcie sobie, Panowie, jak ważna jest
            każda złotówka wydarta z obrotu gospodarczego. Pieniądz „wycofany” w ten sposób
            jest martwy, nie napędza koniunktury. Bo goście, którzy się w ten sposób
            obłowili najczęściej ukrywają swój kapitał albo uciekają do Izraela czy innego
            RPA. Ustawiane przetargi publiczne, pobieranie kosmicznych sum przez kolesiów
            zasiadających w radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa, często
            nierentownych, tworzenie reguł prawnych na specjalne zamówienia lobbystów, zero
            czystych reguł rynkowych. To państwo jest strasznie chore, nie może się więc
            rozwijać. W Estonii po odzyskaniu niepodległości rządy objęli normalni, solidni
            fachowcy bez złodziejskich genów i efekty już są widoczne. Ten kraj rozwija się
            w błyskawicznym tempie.
            Wszechwładny monopol TPSA też nie sprawia, że gospodarka kwitnie. Zgoda, koszty
            pracy na pierwszym miejscu, ale bardzo drogich usług telekomunikacyjnych też
            nie można pomijać. Bo to przecież rzutuje na koszt nawiązywania i utrzymywania
            kontaktów handlowych, co wpływa na operatywność przedsiębiorstw i chęć
            tworzenia nowych miejsc pracy.
            Ktoś wcześniej wyśmiewał ideę powszechnego uwłaszczenia. Dlaczego, drogi
            kolego, to miałoby być takie idiotyczne rozwiązanie? Uważam, że to byłby
            właściwy sposób na wytworzenie polskiego kapitału. Tylko gdyby stało się to na
            początku lat dziewięćdziesiątych i tylko określoną częścią majątku narodowego.
            A bardzo wybiórcze uwłaszczenie i tak przecież mieliśmy, nie zauważyłeś tego?
            • emes-nju Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. 06.01.04, 09:57
              Gość portalu: yankee napisał(a):

              > Ktoś wcześniej wyśmiewał ideę powszechnego uwłaszczenia. Dlaczego, drogi
              > kolego, to miałoby być takie idiotyczne rozwiązanie? Uważam, że to byłby
              > właściwy sposób na wytworzenie polskiego kapitału. Tylko gdyby stało się to
              na
              > początku lat dziewięćdziesiątych i tylko określoną częścią majątku
              narodowego.
              > A bardzo wybiórcze uwłaszczenie i tak przecież mieliśmy, nie zauważyłeś tego?


              Kapitalu nie wytworzy sie z powszechnego rozdawnictwa. Co przecietnemu
              Kowalskiemu z tego, ze dostal 0,0000000000001 % jakiejs fabryki? Nawet jezeli
              bedzie mial odpowiednia wiedze i zdolnosci to jego "kapital" bedzie zbyt maly,
              zeby cos zdzialac.

              Co do korupcji to masz racje, ale nie do konca. Pieniadze kradzione w ten
              sposob sa niejako sprawa wtorna - znacznie grozniejsze jest to, ze w
              nieczystych regulach do glosu dochodza "koledzy", mety i inne barachlo. W
              wyscigu gospodarczym zwycieza kolega z ukladu (wiadomo jakiego ukladu...), a
              nie ktos, kto wie co i jak (a do tego tanio) zrobic. Popatrz sobie
              na "informatyzacje" ZUS - przetarg wygral nikomu nieznany Prokom (teraz juz
              wygrywa wszystko), ale za to ze znanym Jasnie Panu Prezydentwi panem Krauze
              (teraz nieznanymi mi metodami p. Krauze zalatwil, ze jedyna insulina
              refundowana bedzie ta jego produkcji - i tez nie ma znaczenia, ze skutki
              medyczne dla pacjentow beda oplakane). Skutki "informatyzacji" ZUS sa
              spektakularne do dzis - i ch..., ze to wszystko nie dziala (to tylko "troche"
              utrudnia np. przedsiebiorcom branie kredytow - zalatwienie niezalegania ze
              skladkami jest czasem kilkumiesieczna katorga) - wazne, ze kolega sie oblowil.

              A takich ZUSow ci u nas dostatek...
              • Gość: yankee Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 16:08
                Jak więc według Ciebie powinien wyglądać w Polsce proces tworzenia polskiego
                kapitału? W dalszym ciągu uważam, że Polacy powinni zostać uwłaszczeni na
                początku lat 90-tych. O wiele lepiej przysłużyłoby się to rozwojowi polskiej
                gospodarki niż te pożal się Boże „prywatyzacje” przeprowadzane przez
                aparatczyków różnej maści, z których wpływy i tak zostały zmarnowane. A czy to
                byłyby znaczne kwoty w kieszeni Kowalskiego czy nie, tego nigdy się niestety
                nie dowiemy. Jednak z pewnością lepiej byłoby być posiadaczem akcji konkretnych
                firm niż jakichś śmiesznych udziałów w firmach defraudujących majątek
                powierzonych im spółek wrzuconych do jednego wora (patrz: ochłapy w postaci PŚU
                i Narodowe Fundusze Inwestycyjne:-)
                Nie sposób zawrzeć wszystkich swoich spostrzeżeń w krótkiej notce na tym forum,
                ale wydaje mi się, że większość obserwatorów rynku i sceny politycznej słyszała
                o nieprawidłowościach, które przytaczasz. Naprawdę wielką tragedią tego państwa
                jest straszna degeneracja urzędników, dzięki której możliwe jest rozkradanie
                budżetu na ogromną skalę, i taka ułomność prawa, która umożliwia zarządom
                bezkarne topienie spółek, i która sprawia, że pieniądze pochodzące z przekrętów
                nigdy nie są odzyskiwane.
                W Stanach też w ostatnim czasie mnożyło się od różnych Enronów, WorldComów i
                innych gangren, przez co wycofało się z tego rynku wielu poważnych inwestorów.
                To, że ceny surowców (złoto, miedź...) biją rekordy jest po części pokłosiem
                tamtych afer. W spadku wartości dolara te afery też jakiś udział mają. Jednak
                te przypadki nie świadczą o złym prawie, tylko nieuczciwości kilku zarządów,
                które prawdopodobnie za to odpowiedzą. Kiedy mój brat był za wielką wodą kilka
                lat temu, cała okolica żyła tam procesem szeryfa, który poszedł siedzieć za to,
                że jego żona robiła zakupy płacąc jego służbową kartą kredytową. Czy w Polsce
                byłoby to możliwe (wyrok skazujący) – prokurator nie podjąłby nawet tematu.
                Skoro już jestem przy policji, to u nich gliniak nie zatrzyma samochodu,
                którego kierowca nie złamał przepisów. Od razu po zatrzymaniu wstukuje numer do
                systemu, co jest jednoznacznym sygnałem, że popełnione zostało wykroczenie i
                zostanie wymierzony mandat. System eliminuje więc korupcję, bo zostaje w nim
                ślad, że interwencja miała miejsce. Po co to wszystko piszę – bo dookoła pełno
                jest wzorów, z których nasi prawodawcy mogliby czerpać, ale zawsze znajduje się
                grupa nacisku, której zależy, aby w naszym kraju nie było normalnie. Grunt to
                samemu się obłowić, a po nas choćby potop.


                • emes-nju Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. 07.01.04, 09:57
                  Powszechne uwlaszczenie tak naprawde nikomu sie nie udalo. Raz dlatego, ze nikt
                  nie wiedzial (w odpowiednim momencie) jak to zrobic, a po drugie nikt nie byl
                  tym zainteresowany (w koncu koledzy i koledzy kolegow musza z czegos zyc).

                  Podtrzymuje jednak moje twierdzenie, ze danie przecietnemu Kowalskiemu kilku
                  akcji nie zbuduje kapitalu. Przecietny Kowalski akcje sprzeda i przepije
                  (dobrym przykladem jest tu to, co gornicy zrobili ze swoimi astronomicznymi
                  odprawami). Akcje wpadna w rece tego, ktory i tak w jakis sposob doszedl do
                  kasy. Czyli tego kto jest i tak u zloba...

                  Najgorsze jest to, ze Polacy (poniekad slusznie) przestaja wierzyc, ze cos sie
                  moze zmienic na lepsze. Idziemy jak barany za jedynie sluszna waaadza, ktora
                  robi co jej sie podoba. Nawet jak ktos nowy pojawi sie w polityce to
                  natychmiast zostaje wciagniety w uklady i ukladziki.

                  I wlasnie dzieki temu kwitnie korupcja - od dolu do gory, od gory do dolu. Po
                  prostu nikt nie wierzy, ze moze byc inaczej. Nieomal nikt nie wie, ze moze byc
                  inaczej! Bo jak inaczej tlumaczyc to, ze nie ma "chetnych" do wykonania
                  stosunkowo prostych i tanich ruchow majacych na celu ograniczenie korupcji i
                  przekretow (np. wprowadzenie systemu znakowania paliw zwroci sie tylko z tytulu
                  zaplaconej akcyzy po tygodniu).
                  • Gość: yankee Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.04, 11:51
                    Trudno się z Tobą nie zgodzić. Na pewno w większości przypadków Polacy i tak
                    zmarnowaliby swoją szansę, ot: łatwo przyszło, łatwo poszło. Jednak
                    przypuszczam, że byliby tacy, którzy dzięki otrzymanemu kapitałowi rozwinęliby
                    skrzyła. Ale nawet looserzy przepijający swój los przyznaliby po latach, że
                    dostali szansę, której nie wykorzystali. A dzisiaj może się tym „pochwalić”
                    tylko drobny odsetek społeczeństwa (pracownicy banków, telekomuny i poczty,
                    pekaenu i jeszcze paru większych spółek, bo górników nie wkładałbym do tego
                    samego wora), cała reszta ma natomiast coraz większą świadomość, że została
                    perfidnie oszukana. A taka świadomość plus wnikliwa obserwacja otoczenia nie
                    pozwalają mieć złudzeń, niestety.
                    Odpowiedzialni za apatię tego narodu powinni wisieć, bo obdarcie ludzi z marzeń
                    i wiary w lepsze jutro to największa zbrodnia. Wiem, powiesz, że Polacy sami są
                    sobie winni, bo przecież mamy demokrację i sami wybieraliśmy sterników narodu.
                    I to będzie święta prawda, bo w każdym społeczeństwie większość stanowi stado
                    baranów dających się w prosty sposób sterować przez „niezależne” media.
                    Pozdrawiam
                    • emes-nju Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. 07.01.04, 12:18
                      Gość portalu: yankee napisał(a):

                      > Trudno się z Tobą nie zgodzić. Na pewno w większości przypadków Polacy i tak
                      > zmarnowaliby swoją szansę, ot: łatwo przyszło, łatwo poszło. Jednak
                      > przypuszczam, że byliby tacy, którzy dzięki otrzymanemu kapitałowi
                      rozwinęliby
                      > skrzyła.


                      To byliby wlasnie ci, ktorzy rozwineli skrzydla nawet bez powszechnego
                      uwlaszczenia. Krauze, Rywin, Kulczyk...


                      > Ale nawet looserzy przepijający swój los przyznaliby po latach, że
                      > dostali szansę, której nie wykorzystali.


                      Nie! Ci beda pomstowac, ze dostali za malo, zle i w ogole wszystko jest do
                      d..., a waaadza cos z tym musi zrobic. Oni w nastepnych wyborach pojda glosowac
                      na Leppera i inna cholote.


                      > A dzisiaj może się tym „pochwalić”
                      > tylko drobny odsetek społeczeństwa (pracownicy banków, telekomuny i poczty,
                      > pekaenu i jeszcze paru większych spółek, bo górników nie wkładałbym do tego
                      > samego wora), cała reszta ma natomiast coraz większą świadomość, że została
                      > perfidnie oszukana.


                      Tym bardziej, im wiecej kasy zgarneli ci, ktorym sie udalo. I slusznie! Albo
                      wszyscy, albo nikt! Na dorobek np. TPSA skladala sie tez moja staruszka
                      (urzednik panstwowy), ktora g... dostala. Skladalem sie tez ja, a jedyne co
                      dostaje od tego panstwa to nowe obowiazki i grozace kary za ich
                      nieprzestrzeganie.

                      Ale nadal uwazam, ze powszechne uwlaszczenie nie rozwiazaloby problemow -
                      moglyby za to pojawic sie nowe. A teraz trzeba po prostu zyc i robic swoje. Nie
                      ma co lac lez nad przeszloscia - trzeba wyciagac z niej wnioski. I im wiecej
                      obywateli zacznie wyciagac wnioski tym lepiej - moze to poprawi stan naszej
                      demokracji, moze do glosu rzadziej beda dochodzic populisci i zwykli przestepcy.


                      > A taka świadomość plus wnikliwa obserwacja otoczenia nie
                      > pozwalają mieć złudzeń, niestety.
                      > Odpowiedzialni za apatię tego narodu powinni wisieć, bo obdarcie ludzi z
                      marzeń
                      >
                      > i wiary w lepsze jutro to największa zbrodnia. Wiem, powiesz, że Polacy sami

                      >
                      > sobie winni, bo przecież mamy demokrację i sami wybieraliśmy sterników
                      narodu.


                      Nic z tych rzeczy. Tak naprawde to winna jest historia. Bo nie mamy zadnych
                      nawykow demokratycznych (ale np. w Rosji jest ZNACZNIE gorzej). Przecietny
                      Polak myli demokracje z anarchia i tym, ze "sie nalezy". I nie ma chetnych,
                      zeby cos ludziom do glow powkladac - pewnie dlatego, ze w takiej atmosferze
                      latwiej robic przekrety...


                      > I to będzie święta prawda, bo w każdym społeczeństwie większość stanowi stado
                      > baranów dających się w prosty sposób sterować przez „niezależne” me
                      > dia.


                      O tak!


                      > Pozdrawiam


                      pzdr
                      • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: 213.199.192.* 07.01.04, 17:50
                        Zeszliscie z tematu!
                        • emes-nju Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. 08.01.04, 09:59
                          I tak i nie.

                          "Atmosferka" panujaca w kraju nie sprzyja biznesowi. A to biznes ma dawac
                          miejsca pracy, nie?

                          Wyobraz sobie, ze jestes uczciwym, dobrze prosperujacym przedsiebiorca. Masz na
                          oku przetarg i dzieki swojej uczciwosci (w Polsce nazywa sie to naiwnosc) nawet
                          Ci do glowy nie wpadnie, ze przetarg jest ustawiony zanim sie rozpoczal.
                          Inwestujesz wiec, zeby zwiekszyc szanse na wygrana i NIC. Wygrywa np. Prokom,
                          ktory do "informatyzacji" ZUS przygotowal sie porzez zawarcie odpowiednich
                          znajomosci, a jego faktyczne przygotowanie do tej niezwykle skomplikowanej
                          operacji to obecnosc kilku informatykow. Troche zniechecajace, nie? Drugi raz
                          takiego bledu nie popelnisz?

                          Dalej - podpisujesz kontrakt na produkcje artukulow reklamowych np. dla
                          browaru. Inwestujesz, zatrudniasz ludzi, a tu nagle, praktycznie bez vacatio
                          legis, wprowadzaja najlepsze na swiecie (niewatpliwie) przepisy o wychowaniu w
                          trzezwosci.

                          I na koniec - Kluska. Nasze chore panstwo rekami urzednikow "troche" namacilo...

                          Takie rzeczy nie sprzyjaja rozwojowi. Nic nie jest pewne - biznes ma coraz
                          mniej wspolnego z biznesem, a coraz wiecej z gra salonowa. Ten sie podoba to
                          temu damy zarobic, ten sie nie podoba to nie damy mu zarobic, a jezeli juz
                          zarobil to mu obetniemy lepek (jak Klusce). Kazdy trzezwo myslacy, zamozny (a
                          tylko tacy moga dawac zatrudnienie) czlowiek mysli: mam dom, samochod, jezdze
                          na atrakcyjne urlopy, mam dobrze prosperujacy interes - na ch... mi isc dalej -
                          po co mi miliony skoro moge zadowolic sie setkami tysiecy. Przeciez jak wyjde
                          przed szereg to moga mi obciac lepek. Lepiej zadowolic sie tym, co mam.
                          • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 16:22
                            Znow nic nie rozumiesz! Biznes ma dawac ZYSKI, a nie prace bezrobotnym!
                            • emes-nju Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. 12.01.04, 09:56
                              Alez rozumiem!

                              Jezeli ktos ma juz biznes przynoszacy godziwe zyski (wypracowywane przez
                              pracownikow) to, w obecnych warunkach, dobrze sie zastanowi czy warto (nie czy
                              sie oplaca!) dalej inwestowac. Przeczytaj dokladnie to co napisalem.

                              Pamietaj bardzo malo jest biznesow przynoszacych zyski bez pracy zatrudniania
                              ludzi. Wiec zwiekszanie zyskow odbywa sie najpierw poprzez zmuszanie juz
                              pracujacych do wiekszej wydajnosci, potem dzieki zakupowi maszyn, a potem
                              dzieki zatrudnieniu nowych pracownikow. Problem w tym, ze coraz mniej ludzi
                              chce ryzykowac - pomijam juz, zniechecajaca do zatrudniania, przepisologie
                              stosowana (z towarzyszacymi jej karami...).
                              • Gość: Mr X Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.umcs.lublin.pl 12.01.04, 14:55
                                emes-nju napisał: Alez rozumiem! Jezeli ktos ma juz biznes przynoszacy godziwe
                                zyski (wypracowywane przez pracownikow) to, w obecnych warunkach, dobrze sie
                                zastanowi czy warto (nie czy sie oplaca!) dalej inwestowac. Przeczytaj
                                dokladnie to co napisalem.
                                X: Zamiast zatrudnic Polakow, moze mu sie lepiej kalkulowac zatrudnic
                                Chinczykow w Chinach albo roboty w Robotii (np. w Finlandii czu Korei Pld).
                                Takie sa realia kapitalizmu. Zabieranie pracownikom resztki ich praw i
                                obnizenie i tak juz niskich plac realnych, da tylko kolejny spadek popytu, i
                                kolejne bankructwa polskich firm, dobijanych zawyzona w swym kursie zlotowka
                                (jak za sanacji).

                                Pamietaj bardzo malo jest biznesow przynoszacych zyski bez pracy zatrudniania
                                ludzi. Wiec zwiekszanie zyskow odbywa sie najpierw poprzez zmuszanie juz
                                pracujacych do wiekszej wydajnosci, potem dzieki zakupowi maszyn, a potem
                                dzieki zatrudnieniu nowych pracownikow. Problem w tym, ze coraz mniej ludzi
                                chce ryzykowac - pomijam juz, zniechecajaca do zatrudniania, przepisologie
                                stosowana (z towarzyszacymi jej karami...).
                                X: Przepisy maja tu najmniej do rzeczy - mylisz po prostu intensywnosc pracy
                                (ja mozna zwiekszyc poprzez metody EKONOMA) ze zwiekszeniem ich wydajnosci,
                                ktory to sposob wymaga metod EKONOMISTY (lepsza organizacja pracy i lepsze
                                uzbrojenie techniczne pracy, czyli lepsze, bardziej wydajne maszyny i surowce,
                                oraz lepsza technologia i ogolnie tzw. know how).
                                Podciagnij sie w elementach nauli ekonomii, bo mylac wydajnosc pracy z jej
                                intensywnoscia tylko sie kompromitujesz. Tyle, ze ten sam blad popelnia ponad
                                90% polskich ekonomistow, a wiec mamy jak kazdy widzi... :(
                                Pozdr.
                                • emes-nju Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. 12.01.04, 15:47
                                  Pisze to z pozycji praktyka - jestem przedsiebiorca. Od pewnego stopnia
                                  abstrakcji nie interesuje mnie TEORETYCZNE rozpatrywanie spraw. A praktyka jest
                                  taka jak napisalem. W te praktyke wchodza tez niemale klopoty przedsiebiorcow z
                                  przepisologia stosowana (ok. 10% czasu pracy wlasciciela firmy to "stosunki" z
                                  wszelkiego rodzaju urzedami - czas poswiecany na urzedy rosnie ze wzrostem
                                  zatrudnienia).

                                  W mojej firmie nie stosuje metod ekonoma i nie zmuszam ludzi np. do siedzenia
                                  po nocach - zmuszam ich za to zwiekszania WYDAJNOSCI. Musza sie uczyc np.
                                  obslugi nowych maszynyn, opracowujemy (wspolnie) zwiekszajace wydajnosc metody
                                  produkcji.

                                  Nie generalizuj swoich zlych doswiadczen z pracodawcami! Nie wszyscy stosuja
                                  metody rodem z XIX w. Duzo pracodawcow zauwazylo, ze to sie nie oplaca! I ja do
                                  nich naleze - skutek jest taki, ze moi pracownicy w ciagu kilkunastu miesiecy
                                  zwieszyli swoja wydajnosc o polowe. I nie sa ze swojego losu niezadowoleni mimo
                                  tego, ze ich pensje nie rosna (ale tez nie spadaja - przede wszystkim maja
                                  prace!). Zwiekszenie wydajnosci przelozylo sie na to, ze moga wczesniej
                                  wychodzic z pracy. A jak bedzie wiecej pracy (jak juz zauwaze ten wspanialy
                                  wzrost gospodarczy) to pensje tez wzrosna. Ale nie wczesniej - nie jestem
                                  instytucja charytatywna.

                                  Jezeli chodzi o realia kapitalizmu to masz racje. Tylko, ze wyciagasz z tego
                                  wnioski jak przecietny dzialacz zwiazkow zawodowych. Biznesmen jest BE bo chce
                                  zwiekszac zyski albo uchronic sie przed krachem, i robi to rekami pracownikow.
                                  Jasne! Biznesmen to dojna krowa, ktora bedzie placic pracownikom pensje
                                  niezaleznie od warunkow ekonomicznych. Bedzie tez utrzymywac zatrudnienie w
                                  warunkach dekoniunktury. Ot taka sobie opieka spoleczna...

                                  Zapamietaj! Prywatny przedsiebiorca jezeli moze zaplacic malo, to malo placi! I
                                  w warunkach duzego bezrobocia tak wlasnie robi. Jezeli oplacalne bedzie
                                  zatrudnianie Chinczykow to ich wlasnie zatrudni. Jak juz w Polsce przepisologia
                                  dojdzie do takiego absurdu, ze nie da sie pracowac to co lepsi po prostu sie
                                  wyprowadza za granice. Jezeli Ci sie nie podoba to jedz na Bialorus - tam
                                  pensje ustala tow. Lukaszenka. Jest sprawiedliwie - wszyscy maja rowno. G...
                                  • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 17:22
                                    Jak widac, ani w kapitalizmie nie jest dobrze, bo koniunktura jest zmienna, a
                                    z nia praca jest albo jej nie ma, a w tzw. socjalizmie koszarowym praca jest
                                    zawsze, ale marnie platna, bo mniejsza jest tam wydajnosc, jako iz system jest
                                    mniej konkurencyjny... A biednemu pracownikowi wiatr zawsze z oczy wieje... :(
                                    • emes-nju Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. 20.01.04, 09:42
                                      Tak naprawde to wiatr wieje w oczy uczciwym ludziom. Mety zawsze sobie poradza.
                                      A im sytuacja w kraju (dowolnym) jest trudniejsza, tym wiecej metow dochodzi do
                                      glosu.
                                      • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: 213.199.197.* 23.01.04, 10:53
                                        No coz, tu masz 100% racje... :(
            • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 16:20
              Nie przesadzaj! Kradna wszedzie, i co z tego?
              Korupcja jest wliczona do rownan... ;)
          • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 16:19
            Tu nie chodzi o jakies moralne oceny, ale o chlodna analize!
            • Gość: pawel-l Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.prochem.com.pl / *.com.pl 20.01.04, 08:33
              Dziś przeczytałem że wzrost zatrudnienia w USA w ostatnim kwartale ( Wzrost PKB
              o 8% !) był mniejszy niż rok temu (ok 380 tys.) Większość zatrudnienia to prace
              tymczasowe, szkolnictwo, zdrowie i rząd. Z tego nie bęzie trwałego ożywienia.
              Dlaczego tak się dzieje ?
              Bo ożywienie jest sztuczne. Nie było recesji (likwidacja złych inwestycji,
              likwidacja długów) a FED pompował cały czas pieniądze na rynek.
              Za sztuczne pieniądze nie ma wzrostu zatrudnienia. Czy to w Polsce czy w USA.
              Dopóki nie zlikwiduje się przynajmniej sporej części nieefektywnych firm i
              długów. To bezrobocie będzie wysokie i będzie rosło.
              • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: 213.199.197.* 23.01.04, 10:51
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                Dziś przeczytałem że wzrost zatrudnienia w USA w ostatnim kwartale ( Wzrost PKB
                o 8% !) był mniejszy niż rok temu (ok 380 tys.) Większość zatrudnienia to prace
                tymczasowe, szkolnictwo, zdrowie i rząd. Z tego nie bęzie trwałego ożywienia.
                C: Oczywiscie! Busz finasuje ten wzrost zatrudnienia z podatkow, co spowoduje
                tylko inflacje i dalszy spadek kursu dolara. Tyle, ze ten spadek nie przywroci
                fabryk do USA, bo i tak Chinczycy sa tansi a ich rynek wiekszy!

                - Dlaczego tak się dzieje ? Bo ożywienie jest sztuczne. Nie było recesji
                (likwidacja złych inwestycji, likwidacja długów) a FED pompował cały czas
                pieniądze na rynek. Za sztuczne pieniądze nie ma wzrostu zatrudnienia. Czy to
                w Polsce czy w USA.
                Dopóki nie zlikwiduje się przynajmniej sporej części nieefektywnych firm i
                długów. To bezrobocie będzie wysokie i będzie rosło.
                C: Likwidacja wiekszej ilosci firm to jeszcze wieksze bezrobocie! A dlug
                zagraniczny USA rosnie w zastraszajacym tempie. hyba licza tylko na to, ze go
                splaca nic nie wartymi w przyszlosci dolarami USA!

                • Gość: pawel-l Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.com.pl 30.01.04, 07:42
                  Gość portalu: CGN napisał(a):
                  > C: Likwidacja wiekszej ilosci firm to jeszcze wieksze bezrobocie!

                  W krótkim okresie tak ale w długim NIE.
                  W XIXw w US były częste recesje i depresje gosp., ale po roku nie było po nich
                  śladu. Bezrobocie znikało dzięki elastyczności rynku pracy (niższe pensje,
                  zmiana miejsca zamieszkania)
                  Utrzymywanie marnych firm kosztuje co widać doskonale w Polsce.


                  • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: 157.25.88.* 30.01.04, 14:50
                    W XIX wieku w USA byl 12 godzinny dzien pracy i glodowe place... To twoj ideal?
                    • Gość: pawel-l Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.com.pl 02.02.04, 07:50
                      Moim ideałem jest 4% podatków tak jak w USA w tym czasie.
                      Jak ktoś nie chciał pracować 12 godz. to nie musiał. Wolność wyboru.
                      • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.umcs.lublin.pl 02.02.04, 17:30
                        Pamietaj, ze w owym czasie USA nie toczyly wojen na calym swiecie, ze bron byla
                        relatywnie tania, a ludzie marnie wyksztalceni; robotnicy w wiekszosci
                        niepismienni. Rzadu w USA wtedy zreszta praktycznie nie bylo: wiekszosc USA
                        rzadzila sie prawami dzungli (DZIKI ZACHOD), stad na policje tez malo wydawano,
                        a wiezienia byly zbedne, bo stosowano lincz i kare smierci bez opamietania. A
                        na wszystkich bialych pracowali murzyni na gruntach skradzionych Indianom. Stad
                        tez podatki mogly byc niskie, bo godpodarka byla oparta na extremalnym wyzysku
                        ludzi pracy, pracy niewolniczej i kradziezy gruntu i bogactw mineralnych...
                        Czyli panowala anarchia! ;)
                        • Gość: pawel-l Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.com.pl 03.02.04, 07:46
                          Trochę przesadzasz.
                          Podatki były niskie bo rząd był mały
                          wojny były ciągłe z Francją, z Meksykiem, domowa
                          Murzynów było trochę na południu
                          Policja była tania bo zapewniał ją 1 szeryf
                          Wyzysk ludzi ? Kto chciał pracował.
                          To był system wolnego wyboru, dlatego miliony ludzi opuściło Europę (do dzisiaj
                          emigrują ciągle do Stanów, a powoli zaczyna się do Azji wsch.)
                          • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: 82.160.38.* 14.02.04, 17:06
                            Wojny wowczas byly tanie, nie to co dzis. A jak ktos nie ma wyboru, to bedzie
                            pracowac za min. stawke, aby tylko przezyc. Czy to jest twoj ideal?
                            To, ze dawniej bylo gorzej w Europie, nie znaczy, ze ludzie teskinili do
                            wyzysku a la USA!
                            Gość portalu: JGA napisał(a):
                            Zajrzyjmy do "The World Factbook", szacunkowe dane na 2002 (uprzejmosc CIA)
                            www.cia.gov/cia/publications/factbook/rankorder/2001rank.html
                            Te dane sa podane z uwzglednieniem tak zwanego PPP (uwzgledniaja sile nabywcza
                            miejscowej waluty):
                            1. USA maja 10500 mld US$
                            2. Chiny maja 6000 mld
                            3. Japonia 3700 mld
                            4. India 2700 mld
                            5. Niemcy 2160 mld
                            Rosja jest na pozycji 9 z 1400 mld US$, Polska jest na pozycji 25 z 373 mld US$
                            Biorac pod uwage fakt, ze prawie 30% ekonomiki USA to tzw. sektor finansowy a
                            10% GDP to hipotetyczne dochody/oszczednosci, to mozna smialo powiedziec za w
                            2004 roku Chinskie GDP jest porownywalne (lub nieco wieksze) z GDP USA.
                            Wazna jest rowniez dynamika wzrostu produkcji przemyslowej, wymiany handlowej i
                            zadluzenia. Wszystkie te wskazniki sa korzystniejsze w Chinach.
                            Chiny moga rozwijac sie za szybko, maja problemy z zapewnieniem dostaw energii
                            i ropy naftowej. Nadmiar latwego kredytu sprzyja spekulacji na rynku
                            nieruchomosci itd...
    • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: 157.25.88.* 30.01.04, 14:48
      Alarmujące dane o bezrobociu!!!
      Autor: Gość: YoYoYo IP: *.agh.edu.pl
      Data: 30.01.2004 13:25 + odpowiedz na list
      --------------------------------------------------------------------------------
      20%. Za onetem. Brawo Miller, Michnik, Kwaśniewski, brawo całe SLD, brawo
      ludzie z biografiami z byłej Unii Wolności, brawo potencjalni wybawcy z
      Samoobrony LPR i innych lig katolicko-nepotyczno-złodziejskich.
      info.onet.pl/862536,11,item.html



      • Gość: CGN Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 12:08
        A "Placforma" chce teraz walczyc o silna zlotowke zamiast o niskie bezrobocie!
        A po cholere bronic zlotowki? Im nizszy jej kurs, tym lepiej dla polskiej
        gospodarki, bo bedziemy mniej importowac a wiecej exportowac, i waluta sama sie
        umocni! Odkad to libralowie chca interweniowac w gospodarke? czy nie wiedza, ze
        to tylko moze ja bardziej popsuc? Toz obrona zlotowki to czysty etatyzm, panie
        Tusk!
    • Gość: Mr X Re: Wzrost PKB nie daje nowych miejsc pracy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 16:40
      Naturalna tendencja kapitalizmu jest maksymalizacja zysku, a olbrzymi rynek
      chinski i niskie (relatywnie) tamze place plus (tez relatywnie) niezly etos
      pracy i poziom wyksztalcenia powoduja, ze centrum gospodarki realnej przenosi
      sie do Chin. A USA sie powoli, ale nieuchronnie konczy, bo tam zaczyna
      dominowac sektor nieproduktywny (jak w b. ZSRR czy tez wczesniej np. w Rzymie).
      Niezmiernie drogie uslugi amerykanskich lekarzy, a szczegolnie prawnikow czy
      maklerow gieldowych powoduja sztuczne zwiekszanie PKB USA, ale poniewaz sa one
      bezwartosciowe poza USA, to maja one realnie wartosc zerowa. Stad podejrzewam,
      ze ralnie ChRL to juz obecnie najwieksza gospodarka swiata (oczywiscie, ze
      wzgledu na zaladnienie, ChRL ma wciaz slabe wskazniki per capita, ale nie wiele
      gorsze niz np. Polska czy Ameryka Lacinska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka