Jak w tytule napisałam :
Mój ojciec jest nie obliczalny.
Nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić. Postanowiłam napisać o tym tutaj bo chcę znaleźć w kimś oparcie. Mam w mamie i przyjaciółce, ale nie mogę wytrzymać od powstrzymania negatywnych emocji.;c Dokładna wczorajsza sytuacja:
Wczoraj mój chrzestny miał srebrne wesele. No i ojciec sobie wypił... Ok. godziny 2:00 wróciliśmy do domu. No i na początku rodzice się tylko kłócili, ale gdy mama zaczęła mu mówić o rozwodzie, rzucił się na nią i dusił na podłodze.. ; c Nawet nie wiecie jaki to był dla mnie widok... Zaczęłam go odpychać, walnęłam w twarz i przeklinałam na niego. Na serio.. To działo się tak szybko że nie panowałam nad sobą! Mama zadzwoniła po policję 2 razy i nic.. Nie odbierali. : c Potem coś ojciec znów zaczął gadać jakieś swoje racje i odpowiedziałam mu uniesionych głosem i wgl. że go niecierpię to on na mnie z łapami. Wtuliłam się przestraszona w fotel a on walnął mnie dwa razy w lewy polik. O obręcz fotela rozwaliłam sb nogę na wysokości piszczela. Potem ojciec wyszedł. Powiedział że idzie się topić, ale ja w to nie za bardzo wierzę. Myślę że to był tylko taki szantaż emocjonalny. Potem napisał mamie SMS'a "Nie jesteśmy stworzeni dla siebie, miłych snów". Było już kilka podobnych sytuacji.. Kiedyś miałam guza na głowie bo przewrócił mnie i walnęłam o szafkę, albo złapał mnie za szyję i coś z węzłem miałam nie tak.
Ja po prostu sobie z tym nie radzę, kiedy idzie czuję strach. Nie wiem co odwali w danym momencie... Mama ma napisane papiery rozwodowe, ale ja wiem, bo znam mojego ojca że własnie w tym czasie będzie działo się najgorsze. :c
Jeśli jest ktoś to przeczytał, to bardzo dziękuję.

Jak u Was jest w domu ? Jak sobie z tym poradzić ? Proszę o pomoc, bo ja dłużej nie wytrzymam !