nutkaaa
21.11.11, 13:46
W połowie sierpnia tego roku zaczął pisać do mnie taki jeden chłopak..
Ma 18 lat, a ja 16, niby wszystko ok i wgl, ale mieszkam w małej miejscowości i tu wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich -,- Bardzo dobrze mi sie z nim rozmawia, aczkolwiek on miał juz kilka spraw w sądzie, we wszystkich był swiadkiem, ale w 1 oskarżonym o narkotyki, choc fakt faktem nei siedzial ani nic to byla prawda trawka i te sprawy, kiedyś zakochal sie w takiej jednej i chodzil za nia 2,5 roku w końcu byli razem ale nie udalo sie(ona jest straszną krętaczką..) podczas tych 2,5 roku bił każdego kto z nią rozmawial dłuzej, jest strasznie zazdrosny. Już tego nie robi, uspokoił sie itd, chocia zdalej pali i sporo pije, no ale cóż..Właściwie on nigdy nie powiedział ze do mnie kręci czy cokolwiek, po prostu gadaliśmy sobie, ale gdy wychodzimy w towarzystwie, to sypią sie głupie docinki do niego na mój temat, jak dostałam prezent na urodziny to wszyscy NIE POKAZUJ MU TYLKO, NIE MÓW ZE ODE MNIE, boją się go jego koledzy zastraszyli mojego znajomego z ema uwazać jak si eod mnie oddzywa itd. nie on, koledzy, on im nie kazał. Ogólnie b dobrze mi sie z nim gada, jest straszni eopiekunczy, jak jest ciemno zawsze chce mnie odprowadzić, czy wyjść chociaż w moją strone jak mi sie coś stanie zaarz leci, jak potrzebuje pomocy jakiejkolwiek jeden telefon sms czy cokolwiek i już jest w gotowości, jest bardzo miły i wgl, ale jak sie zakocha to właśnie tak osacza, jakby dziewczyna byla jego plus ta sprawa z narkotykami i moje no ostatnimi czasy nie super relacje z rodzicami, a ja chyba zaczynam coś do niego czuc, znaczy sie nie daje mu nadziei nie przytulam sie znim na przywitanie/ pożegnanie jak z ninnymi nei wysylam buziaczków nic, jak pisze to tak normalnie bez specjalnego traktowania, ale on coraz bardziej sie nakręca chyba.. i ja poprostu boje sie nawet jeśli bylibyśmy razem ze moi rodzice jak usłysza o tej sprawie bd pzreciwni i wgl mamy różne towarzystwo on wraca 3 albo 5 do domu ja o 22, 23 już siedze w domu dawno, nie imprezuje tyle nie pije nie pale no i nie chcialabym sie zakochać.. wiem z enie ma si en ato wplkywu ale oc mam robić jak on cały czas zabiega o mnie i bardzo go lubią, ale nie wyobrażam sobie nas razem, wiemile przezyl przez tamtą laskę która goomotala na 2,5 roku, nie chce tego powtarzać, tym bardziej ze nie zagwarantuje mu zwiazku, nawet nie chcialabym.. no ale jednak chyba coś, nie wiem czy coś z tego rozumiecie, ja sama malo rozumiem, ale mogłybyści emi coś doradzic jak mu wytłumaczyc z ejestem na nie? jak samej sobie to wytłumaczyc? a jeśli bylibyśmy razem co z tą sprawą o narkotykach i rodzicami..?