dungoodxb12s
12.12.05, 07:27
Bylem wczoraj w Britanni i Nigel, bardzo sympatyczny barman ktory tam pracuje,
opowiedzial mi o zdarzeniu ktore mialo miejsce w ostatni piatek.
Otoz Britannie odwiedzila w ostatni piatek czworka naszych rodakow pracujacych
dla KE w Luksemburgu, dwie panie i dwoch panow. Jak juz wspominalem, w
Britanni w piatki jest "ladies night" co oznacza ze panie nie placa za piwo,
wino, soft drinki i herbate/kawe, a placa jedynie panowie.
Okazalo sie ze, pomimo EPSOwych pensji, duch cwanactwa jest silniejszy niz
pogodzenie sie z faktem iz gdy jest sie mezczyzna trzeba wysuplac te dwa euro
na herbate i jeden z panow kilkakrotnie zostal "obsluzony" przez swoja
towarzyszke gratisem.
Za cos takiego od razu wylatuje sie z Britanni, ale kolega wlasciciela pubu
byl na tyle elegancki, ze poinformowal Anie - polska barmanke ktora tam
pracuje - o tym ze jeden z panow chyba zapomnial bilonu ze soba i moze
powinien sie kopnac do domciu po troche drobnych i poprosil Anie zeby mu
jeszcze raz wyjasnila zasady "ladies night". Z tego co wiem, to reakcja na
uprzejme upomnienie przez Anie byla, delikatnie mowiac, dosyc dziwna...
Chcialem uprzejmie podziekowac tej czworce niezle chyba oplacanych pracownikow
KE (o swoim "statusie" w Luksemburgu nie omieszkali oczywiscie wspomniec na
'entre') za zrobienie Polakom fantastycznej opinii w tym przyjaznym dla nas
zwykle pubie. Teraz wszyscy smieja sie z tego, ze Polska dlatego tak naciska
na uchwalenie korzystnego budzetu, by moc umozliwic kupno swoim
przedstawicielom w strukturach KE herbatki za 2 euro... Brawo dla tych
"Panstwa"!!!