lektorka
22.12.08, 15:07
Czy na naszym stanowisku naprawdę konieczny jest język angielski
(jeśli rozważałabym kraj anglojęzyczny) na poziomie native speakera?
Wiem jak wygląda moja praca w Polsce i wiem, że wykorzystuję tylko
tradycyjne formuły, wzory listów itp.
Zapewne nie w każdym biurze sekretarka/asystentka zajmuje się
proofowaniem/sczytywaniem i tłumaczeniem. Przecież aby poprawnie
sformatować dokument, wstawić referencje, spis treści potrzebna jest
znajomosć obsługi worda. Aby wysłać fax - obsługa faksu, aby
wydrukować coś w kolorze - wiedza o tym, gdzie kliknąć w kolor. Aby
zamówić kuriera - nr do firmy kurierskiej itp.
W wielu ogłoszeniach trafiłam na informacje o pisaniu bezwzrokowym
rzędu 70wpm. Czyli jest to jakieś 400 uderzeń na minutę. (Swego
czasu, w 1994 roku 400 uderzeń/min to był poziom mistrzowski). Moim
zdaniem jest to naprawdę ekspresowe tempo. Nie wiem, czy polskie
sekretarki różnią się aż tak bardzo od angielskich, że u nas wymaga
się min. 160 uderzeń na minutę? Nasze znaki diakrytyczne mogą
odrobinę spowalniać pisanie, ale tylko odrobinę, na pewno nie o 200
znaków :)
Sporo też jest o audio typing - w mojej kancelarii odchodzi się od
odsłuchiwania nagrań. Chyba, że jest to jakaś konferencja, ale
prawnicy wolą sami napisać pismo, niż dyktować je na dyktafon.
Może macie jakieś kontakty z sekretarkami, które pracują w Wielkiej
Brytanii? Chciałabym potwierdzić ich umiejętności, jak jest z ich
językami obcymi? Czy to tylko plotka, że Anglicy znają tylko
angielski i podstawy hiszpańskiego?