Dodaj do ulubionych

dziwna matematyka

08.06.11, 20:35


- Oczywiście ta różnica jest pomału niwelowana. O ile dekadę temu te proporcje w wynagrodzeniu Niemca i Polaka były odpowiednio 6:1, przed kryzysem kilka lat temu 3:1, to obecnie 2,5;1 - dodaje Mathias.

I tak polski spawacz może liczyć na 11-15 euro za godzinę brutto, lekarz - 50 euro



No to w końcu stosunek 2,5:1 czy 50 euro na godzinę w Niemczech - bo te 2 dane się wykluczają? Może by tak GW się zdecydowała?

Poza tym co to znaczy że "lekarz" może oczekiwać? Jaki lekarz? W Polsce też są lekarze zarabiający 50 euro na godzinę. Ale jednak standard to raczej 10 euro i to raczej za dyżur. Za pracę etatową w szpitalu można liczyć raczej na 5- 7 euro (czyli już do 10 x mniej niż w Niemczech!!!) GW sugeruje że polski lekarz zarabia 20 euro - i to jest dość znacząca różnica. 20 euro za godzinę to byłaby płaca przy której wielu polskich lekarzy przestało by narzekać na zarobki. Ale do tego bardzo bardzo daleko.

Należy za to odnotować postęp: podaje się (co prawda niewiarygodne) najsensowniejsze dane o zarobkach: stawkę godzinową.
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: dziwna matematyka 08.06.11, 20:35
      oczywiście, przepraszam, oto link:

      wyborcza.biz/biznes/1,100896,9747429,Jak_przyciagnac_Polakow_do_pracy__Niemcy_szukaja_sposobu.html
    • loraphenus Re: dziwna matematyka 08.06.11, 21:25
      pct3 napisał:

      >
      >
      > - Oczywiście ta różnica jest pomału niwelowana. O ile dekadę temu te proporc
      > je w wynagrodzeniu Niemca i Polaka były odpowiednio 6:1, przed kryzysem kilka l
      > at temu 3:1, to obecnie 2,5;1 - dodaje Mathias.
      >
      > I tak polski spawacz może liczyć na 11-15 euro za godzinę brutto, lekarz - 5
      > 0 euro

      >
      >
      > No to w końcu stosunek 2,5:1 czy 50 euro na godzinę w Niemczech - bo te 2 dane
      > się wykluczają? Może by tak GW się zdecydowała?
      >

      lekarz w Niemczehc zarabia od 25 Euro na godzinę do 120 Euro na godzinę.Stawki brutto obejmujące większość. Nie mówię o stawkach chefarztów i innych.

      Stawki te mają zastosowanie jak owi lekarze pracują jako honoraraerzte.

      Na codzień taryfa - oeffentlicher-dienst.info/aerzte/
      za pójście do domu po dyżurze minus godziny, a pracuje się troszkę inaczej niż w zadupiowym krakówku - jak byś tak pracował jak pracuje się w pl to masz pozamiatane i szybko bilecik do pl kupujesz.
      • practicant Re: dziwna matematyka 08.06.11, 22:18
        Przesadzasz-taryfa to w dużej mierze teoria-nawet ja już jestem ponad.A pracuje mi sie tutaj szczerzemowiac zdecydowanie lżej,niż w Polsce.Co do samego artykułu:

        "I tak polski spawacz może liczyć na 11-15 euro za godzinę brutto, lekarz - 50 euro, inżynier - 15-22 euro, a programista JAVA dostanie 50-80 euro za godzinę."

        ...no to pan redaktor był raczył dopier...ł:)Dobry programista cieszy się,jak dojdzie do pensji 2500 euro.To zdecydowanie mniej,niż 50-80 euro na godzine:)Mowie z gory-opinia miejscowych,a nie "moja,bo gdyz uwazam".
        • do.ki Re: dziwna matematyka 09.06.11, 15:50
          > ...no to pan redaktor był raczył dopier...ł:)Dobry programista cieszy się,jak d
          > ojdzie do pensji 2500 euro.To zdecydowanie mniej,niż 50-80 euro na godzine:)

          Jakie mniej? To sie moze ladnie zgadzac. Programisci lubia sie wyspac i lubia szybko splynac z roboty (obserwacje wlasne), wiec tu nie mnoznik za godzine, ale liczba godzin powoduje taki a nie inny wynik finansowy. :-)
    • do.ki Re: dziwna matematyka 08.06.11, 23:06
      > Należy za to odnotować postęp: podaje się (co prawda niewiarygodne) najsensowni
      > ejsze dane o zarobkach: stawkę godzinową.

      I to ma być postęp???

      Lekarz nie powinien być opłacany za dupogodziny (a.k.a. "stawka godzinowa"), tylko za swoją pracę (czyli procedury. Z realistyczną ceną, podwyższoną w razie potrzeby wedle uznania).

      Uwazam, że stawka godzinowa przynosi więcej szkody niż pożytku.
      • loraphenus i masz rację. 08.06.11, 23:13
        w niektórych polskich szpitalach mają płacony ryczałt plus 30% wartosci punktowej procedury. Ponadto premie za cięcie kosztów i.. wszyscy zadowoleni.

        ja wiem że niektórym marzą się wielkie pieniądze za wklepywanie w office wyników morfologii z kartki, ale to nie przejdzie. Nawet w grodzie kraka, gdzie niektórzy dostali stołki droga rozdania przy wódce w piwnicy pod baranami i się owych stołków kurczowo będą dożywotnio trzymać.
        • igor14141 Re: Dlaczego płace w Niemczech są... 09.06.11, 20:05

          wyższe?
          "Karaluchy na starych plamach tłuszczu,toalety ze śladami moczu i kału , niedomyte narzędzie operacyjne.--

          " Od dwudziest lat szpitale walcza z bakteriami, których nie sa w stanie zwalczyć, żadne antybiotyki. Każdego roku w niemieckich klinikach zaraża się niebezpiecznymi bakteriami od 500 tyś. do 900 tyś chorych. Liczbe zmarłych szacuje się na 30 tyś zmarłych"
          Czy to dziwne że niemieccy lekarze opuszczają swoje bagno a ochoczo zastępuja ich Polacy.

          Cudze chwalicie swojego dobrze nie znacie.

          https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9751886,_Niemcy_to_brudasy_____niemieckie_media_o_przyczynach.html?fb_xd_fragment#?=&cb=ff499c5783521e&relation=parent&transport=fragment&frame=f28b2123d8d1e9e
          • practicant Re: Dlaczego płace w Niemczech są... 09.06.11, 22:22
            ...Ty naprawdę w to wierzysz,czy tylko udajesz takiego nieprzeciętnego...?
        • osmanthus Re: i masz rację. 12.06.11, 10:15
          > za wklepywanie w office wyników
          > morfologii z kartki

          Wyniki morfologii recznie zapiswane na kartce? Zartujesz chyba?
          • igor14141 Re: i masz rację. 12.06.11, 10:29
            Nie loraphenus nie żartuje, on w takim szpitalu pracuje , gdzie takie zapisy są stosowane.
            Tylko tyle pozwalają mu robić, bo co do reszty to ani wiedzy ani możliwości nie ma.
          • loraphenus Re: i masz rację. 12.06.11, 10:35
            osmanthus napisała:
            > Wyniki morfologii recznie zapiswane na kartce? Zartujesz chyba?

            mam kolegę specjalizującego się w kardiologii w jednym z miast PL (powyżej 500.000 mieszkańców).

            pochodzi spoza układu - dostał sie na swoją "residency" bo miał najlepszy wynik z egzaminu LEP, a miejsce lokalny układ przewidział dla kogoś innego. No i teraz jego najbardziej odpowiedzialnym zadaniem jest wklepanie wyniku morfologiii z kartki - wydruku z laboratorium - do ms excel.

            robi wypisy, telefonuje. Taka sekretarka.

            komentarza igoreczka nie skomentuję, bo nie ma czego komentować.
            • osmanthus Re: i masz rację. 12.06.11, 14:00
              Ja w dalszym ciagu nie rozumiem po cholere ma te wyniki ktokolwiek przepisywac ? Wyniki testow nie sa zinformatyzowane?
              • loraphenus odpowiedziałaś sobie. 12.06.11, 14:15
                otóż nie są. Są co prawda gromadzone w systemie, którego to używa laboratorium, ale nie ma jednego spójnego systemu ( incompatibility). Jeden system - pozwoliłby nie drukować karteczek z MCV,MCHC,Hb, RDW, i tak dalej, oszczędzać czas, papier -ale to przekracza możliwości umysłowe władz szpitala.

                a i popastwić się nad rezydwentami można. Jest na 4 roku specjalizacji z kardiologii i nie pozwolono mu wykonać chociażby jednej koronarografii.

                Żeby było smieszniej jest sieć wewnętrzna, serwery etc. itd.

                No ale nie ma oprogramowania ani woli jegfo zkaupu/instalacji.

                W większości polskich szpitali są rozbudowane bazy danych ze zróżnicowanym poziomem dostępu.
        • pct3 Re: i masz rację. 12.06.11, 21:07
          ja wiem że niektórym marzą się wielkie pieniądze za wklepywanie w office wyników morfologii z kartki, ale to nie przejdzie. Nawet w grodzie kraka, gdzie niektórzy dostali stołki droga rozdania przy wódce w piwnicy pod baranam

          wyczuwam tu potencjalną możliwość śladu aluzji do mojej najskromniejszej osoby.
          Otóż w moim szpitalu, w grodzie Kraka, wyniki z laboratorium są w spójnym systemie z całą resztą, wyników do wypisu nie nie przepisuje. A, no i - czasami zdarza mi się wykonywać nawet bardziej odpowiedzialne zadania niż zaznaczanie wyników do wypisu. Oczywiście, równie bzdurne krakówkowskie zajęcia, z nadania piwnicy i smoczej jamy. Jakieś tam durne bycie pierwszym dyżurnym w szpitalu, czy jakieś tam durne wykonywanie endoskopii....
          Ale oczywiście głównie nie przerasta mnie zaznaczanie wyników do wypisu (przepisywanie -już by mogło, to czasem wymaga odrobiny pracy koncepcyjnej). Nie oczekuję za to dużych pieniędzy. Czy będę tkwił na tym stołku dożywotnio? Nie sądzę.
          Pozdrawiam cierpko lorafenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka