Dodaj do ulubionych

SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR

02.06.05, 11:51
Ludzie buntujcie się przeciwko złemu traktowaniu! Przecież My i nasze małe
pociechy to nie przedmioty. W tym szpitalu powinni leczyć misie. Przydałaby
się tym lekarzom i pielęgniarkom praktyka w Łodzi na neonatologii II Tam
pracują cudowni, normalni ludzie! A Ci w Warszawie to chyba inna kasta....
Na szczęście nie wszyscy, za co dziękuję Bogu (wyjątek potwierdza regułę).
Obserwuj wątek
    • Gość: iwona Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: 62.233.138.* 06.06.05, 13:30
      potwierdzam mój syn 6 lat trafilam ze skierowaniem na oddział laryngologii
      zapalenie zatok zapalenie ucha ogolnie lała sie z niego zieleń chociaż cały
      czas był na antybiotykach i nic . nie douczona pani jak się póżniej okazało
      zbadała syna i powiedziala ze wszystko jest dobrze i jeszcze spytała czy
      dziecko dostaje wit C bo to jedyne lekarstwo .szlag mnie trafił bo nie słuchala
      co się do nie mówi ona wie lepiej i tego samego wieczoru trafiliśmy do
      dziekanowa leśnego jak nam tam powiedzieli w osttniej chwili
      • Gość: boguslawa1 Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 14:01
        Szpital ten jest okropny .W zeszlym roku 5 razy staralam sie zeby przyjeli
        dziecko na laryngologie i nicd za tego nie wyszlo .Weronika jest chora na
        padaczke i to niby jest przeszkoda do narkozy tak jakby niebylo tam
        anastazjologa.
        • Gość: gość Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.05, 00:08
          Powinno być anestezjologa a nie anastazjologa.
          • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 00:13
            Daruj sobie ,Ty nigdy sie nie pomyliles co?Ona tylko w pisowni a pan ?
            Moze pan popelnil blad w sztuce lekarkiej co?
          • Gość: Bell Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 00:23
            Nie: Powinno być anestezjologa a nie anastozjologa
            tylko: Powinno być "anestezjologia" a nie "anastozjologa".

            Współczuję..:((
            • Gość: gość Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.06.05, 22:31
              Żeby zwrócenie uwagi (czy coś w tym złego ?) na nieprawidłowe nazwanie tego
              zawodu wywoływało takie emocje...Ja nie rozmawiam z polucjantem tylko z
              policjantem i nie ze sprzedawczykiem tylko ze sprzedawcą i tyle...
              Ten niezdrowy afekt (coś tam o błędzie lekarskim) jest już naprawdę przesadny,
              a o tym, że taka podstawowa edukacja jest potrzebna świadczy post Bell, która
              do:
              a) anestezjologa
              b) anastazjologa

              dołożyła jeszcze

              c) anastozjologa

              I najmniej w tym winna jest Bogusława 1, która się pewnie zwyczjnie pomyliła.

              P.S.
              Jedno z fajniejszych pytań, które usłyszałem od pacjenta brzmiało (nie
              żartował): Jaką szkołę trzeba skończyć, żeby "dawać narkozy".

              • Gość: ktos tam Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 08:31
                Z pewnoscia Bell jest lepiej wyedukowany niz Ty!
                Boguslawa sie pomylila-to po co takie komentarze na ten temat?Uwazasz ,ze
                nalezy jej przedstawic z tego powodu zasady pisowni?Lekarz niech sie
                bierze za to co powinien ,aby skarg nie bylo nawet tu na forum.
          • Gość: anEstezjolog Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.chello.pl 08.06.05, 08:39
            To, że jestem "anastazjologiem" już od dawna mnie przestało dziwić, ale
            ostatnio pacjentka zapytała mnie czy musi być w czasie operacji "inkubowana".
            Moja siostra ( nauczycielka) przytacza nam czasem humor z zeszytów szkolnych (
            szkoła podstawowa i gimnazjum), myslę, że wiedza pacjentów jest podobna .
            P.S. Czy wiecie co dzieje się w czasie koronarografii? Ano według pacjentów
            lekarz nawleka na haczyk żyły, wyciąga je i ogląda , a później wkłada.
            A do chirurga trzeba koniecznie udać się gdy boją lejta ( jelita). Autentyczne
            te i inne teksty można uslyszeć w szpitalu klinicznym w Warszawie.
            • Gość: mataka taka jak Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 19:33
              Wogole mnie nie dziwi brak znajomosci fachowej terminologii wsrod
              pacjentow.Kucharka ma znac nazwy potraw ,botanik roslin,krawcowa sciegi
              maszynowe,lekarz .....wiadomo.Ciekawe czy lekarz udajacy sie do szkutnika
              potrafi bezblednie nazwac i okreslic surowce,moze miec ogolny zarys wiedzy
              ale czy dokladna?-i nie musi,nie jego dziedzina.Szkoda ,ze od pacjentow nie
              wymaga sie jeszcze innych rzeczy..........
              • Gość: barnaba Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.devs.futuro.pl 09.06.05, 13:17
                Na temat swojej choroby podstawową wiedzę mieć po prostu trzeba. Inaczej trafia
                taka dziumdzia do szpitala, nie wie jakie leki przyjmuje, nie wie czy wycięto
                jej pęcherzyk żółciowy (tzn "woreczek"- nie mylić z mosznowym) czy wyrostek.

                A kart informacyjnych oczywiście nie ma, bo i po co. Przecież od pacjenta
                inteligencji więjkszej niż inteligencja dżdżownicy nie można wymagać, prawda?

                A udając się do szkutnika wiem, czy chcę naprawić motorówkę, czy zamówić
                żaglówkę :)
                • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 13:24
                  Pacjent ma miec wiedze?Pacjent moze posiadac ta wiedze ,ale nie musi!Lekarza
                  obowiazkiem jest we wlasciwy sposob udzielac informacji.
                  Co do szkutnika-Twoja wiedza tez jest mierna zaglowka czy motarowka to jak
                  odroznic reke od nogi.
                  • franc_tireur Tu się muszę wtrącić. 09.06.05, 13:29
                    Może to zaskakujące, ale ręka r ó ż n i się od nogi. Tak przynajmniej jest u mnie.
                    Ale co do możlwości istnienia drewnianych motorówek nie będę się wypowiadać. Za
                    mało siedzę w temacie.
                    :)
                  • Gość: barnaba Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.devs.futuro.pl 11.06.05, 10:54
                    > Pacjent ma miec wiedze?Pacjent moze posiadac ta wiedze ,ale nie musi!

                    Żal mi Cię. Nie tylko jesteś głupia, ale jeszcze nic nie chcesz się nauczyć.

                    > Lekarza
                    > obowiazkiem jest we wlasciwy sposob udzielac informacji.

                    A obowiązkiem pacjenta jest tą informację zapamiętać, a jeśli jej nie zrozumiał
                    zadać pytanie. Jeśli ktoś jest na tyle durny, że nie uważą za stosowne pamiętać
                    jakie przyjmuje leki, mimo że od lekarza dostał je rozpisane na kartce, to może
                    mieć pretensje tylko do siebie.

                    > Co do szkutnika-Twoja wiedza tez jest mierna zaglowka czy motarowka to jak
                    > odroznic reke od nogi.

                    Zdziwiłabyś się, gdybyś wiedziała ilu pacjentów pa trudności z odróżnieniem
                    operacji prostaty od operacji przepukliny.
                • Gość: anEstezjolog Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.chello.pl 09.06.05, 14:25
                  Karta informacyjna to najczęściej pozostaje w domu, po co brać ją do szpitala
                  skoro mozna powiedzieć lekarzowi, że "taka miła pani doktor zapisała mi pół
                  roku temu małe białe pigułki i do tego takie okrągłe czerwone, które mam brać 3
                  razy dziennie"- więc przecież powszechnie wiadomo o co chodzi!
                  Pacjenci przechowują badanie moczu z 1976 roku, za to EKG sprzed roku już
                  niekoniecznie- bo po co.
                  Pęcherzyk żółciowy zwykle bywa "woreczkiem", a gdy pytam o choroby w rodzinie
                  to ważne jest to, że szwagier i jego ojciec ( szwagra) mieli zawał, natomiast
                  choroba nowotworowa u matki pacjentki nie ma znaczenia. Jasne, że chorobę
                  wieńcową dziedziczy się po szwagrze! Tylko niedouczone doktory tego nie wiedzą!
                  I jeszcze o zębach! Prosimy, aby na operację planową pacjent zgłosił się z
                  wyleczonymi zębami, ale to nie dociera - operowane będą przecież zastawki ( w
                  sercu) a do zębów to dalekooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo.
                  • Gość: stom Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 09.06.05, 15:09
                    Wydobycie z pacjenta informacji np. o chorobach to rola lekarza i umiejetnego
                    zbierania wywiadu. To oczywiste, ze pacjent lepiej bedzie pamietal zawal serca
                    tescia, na ktorego pogrzebie byl w zeszlym miesiacu, niz nowotwor matki
                    wyleczony (lub nie) 40 lat temu... A co do zebow- jesli pacjentowi rzuci sie
                    tylko haslo o eliminacji ognisk zakazenia, ma prawo puscic to mimo uszu, nie
                    widzac zwiazku. Czy aby na pewno zawsze pacjentowi tlumaczy sie, dlaczego jest
                    to tak wazne, do czego moga doprowadzic zgorzelinowe korzenie w przypadku wady
                    zastawkowej i jakie wystapia problemy w leczeniu stomatologicznym w przypadku
                    sztucznej zastawki, zazywanych antykoagulantow itd? Pacjenci najczesciej w
                    ogole o tym nie wiedza, bo nikt im o tym nie wspomnial w sposob zrozumialy. A
                    kardiochirurdzy nie przejmuja sie takim szczegolem, jak zaswiadczenie o
                    wykluczeniu ognisk zakazenia w jamie ustnej... pacjent przed zabiegiem przeciez
                    powinien wiedziec, ze niewyleczone zeby moga byc powodem odwolania zabiegu.
                    • Gość: barnaba Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.devs.futuro.pl 11.06.05, 11:01
                      > Wydobycie z pacjenta informacji np. o chorobach to rola lekarza i umiejetnego
                      > zbierania wywiadu.

                      Zbierac można "ad mortam defecatam". Po kilku dialogach typu:
                      1. -jakie leki Pan bierze?
                      -a takie czerwone tabletki (albo "leki szykuje mi żona"- prawdopodobnie
                      dlatego, że mąż jest idiotą)
                      -czy ma Pan kartkę z lekami
                      -no, w domu zostawiłem

                      2. - po czym ta blizna?
                      - po operacji
                      - jakiej operacji?
                      - a ja nie wiem, woreczek, a może wyrostek, bolało, to trzeba było wyciąć

                      3. - na jakie choroby Pan się leczy
                      - a na ciśnienie
                      - i co jeszcze
                      - nic
                      [Dla wyjaśnienia dodam, że rodzina już po 2 dniach doniosła karty informacyjne.
                      Chory brał jeszcze insulinę z powodu cukrzycy.]

                      po prostu opadają ręce.
                      • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.05, 00:27
                        Ty sam jestes glupcem i idiota.
                        • Gość: barnaba Co, brakło argumentów? (nt) IP: *.devs.futuro.pl 12.06.05, 10:20
      • Gość: Ada Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.spray.net.pl 07.06.05, 14:03
        Nie wiem jak jest na Litewskiej ale w Dziekanowie jest bardzo w porządku i
        traktują tam ludzi po ludzku!
        • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:23
          Tylko czekac ,az panstwo doktorstwo zacznie Wam tu wmawiac ,ze to Wasza
          wina.Trzymajcie sie!Pozdrawiam.
          • Gość: 4t Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 15:03
            brawo! I na dodatek to wina dzieci, ze choruja!. Dobry pacjent to zdrowy
            pacjent. I to taki co nic nie wie... Zreszta i tak jestesmy niedouczeni i
            prostaccy. A na dodatek brudasy.
            Ale kochani wierzcie mi są dobrzy lekarze i tylko nieliczni traktuja
            pacjentów podmiotowo. Ale te czarne owce robia "relkame" wszystkim.
    • dradam1 Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR 07.06.05, 18:47
      Litewska miala bardzo dobry zespol lekarski. 20 lat temu.

      Lekarze sie postarzeli, bardziej zaradni wyjechali za granice ( juz 20 lat temu
      niektorzy z nich jezdzili za granice - Holandia, Dania , Szwecja - i byli
      bardzo cenieni), za dorobkiem i nauczeniem sie czegos.

      Co terz sie dzieje to juz nie moja broszka. W kazdym razie " Litewska" byla
      synonimem wysokiej klasy zawodowej.

      Pozdrawiam


      dradam1
      • izabela371 Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR 08.06.05, 09:05
        W takim razie szkoda, że nie jest tak jak przed 20 laty. Ja sobie myślę, ze
        trzeba mówić głośno o tych dobrych i złych szpitalach. Jeśli przestaniemy
        odwiedzać "Litewską" i podobne szpitale to może ktoś się zainteresuje że coś
        nie tak się tam dzieje.Bo przecież za pobyt w szpitalu oni dostają kasę i
        dzięki temu istnieją. Moje dziecko nie dostało tam nawet jedzenia (sama
        musiałam się o to martwić bo w szpitalu nikogo to nie zainteresowało), a na
        pewno jakieś pieniadze popłynęły za nią.Jak sobie pomyślę o tym dniu co do nich
        trafiłam to ciarki mnie przechodzą. Dziecko się dusi, bo ma zapalenie krtani( a
        na poczatku swojego życia respirowane przez 14 dni)a paniusie w szpitalu
        KRZYCZA, że wiozę ją w wózku. Jestem sama z małym dzieckiem i z dużą torbą,
        przerażona a tu problem.....wózek Potem ciągła walka o małą. I moje pytania po
        co? np. pobierać probówkę krwi dziecku ze zrostami na gr krwi jak zaraz mąż
        dowiezie tą grupę?, po co kroplówka jak dopiero co dziecko wypiło 2 butelki
        płynu? dlaczego antybiotyk dożylnie jak można domięśniowo(są zrosty, żyły
        pękają co chwila i najcześciej jedyna możliwość to szyja- oczywiście konieczny
        anestazjolog, przychodzi drugi lekarz i badając dziecko mówi, ze ma czyste
        uszy, a przed 2 godz. inny- hmm.. młody profesor, stwierdził chore ucho i dał
        antybiotyk(dziecko na poczatku swojego zycia wzięło wszystkie najmocniejsze
        antybiotyki..)Saturacja bardzo niska - zero reakcji, o inhalacje trzeba chodzić
        i prosić. Jezu naprawdę koszmar. Uciekłam po 1 dobie, jak byłam juz pewna, ze z
        małą poradzę sobie sama i to o wiele lepiej niż w tym szpitalu.
        Najgorsze jest to,że mam swiadomośc że czesto mogę trafiać z mała do szpitali,
        bo po jej przeszłości lekarze boją się o nią w każdej chorobie i odsyłąją nas
        do szpitala.A ja się po prostu boję że tam zamiast jej pomóc zrobią jej
        krzywdę. Z drugiej strony niby w szpitalu pewniej, no i to że w domku nie mogę
        podać telnu....dobrze tylko ze nie należę do biernych mam i staram się zrobić
        wszystko aby jak najlepiej pomóc córeczce no i oczywiście wszystkim innym
        którzy wtedy się nia opiekują- jeśli chcą słuchać....
        • izabela371 Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR 08.06.05, 09:11
          Sorki powinno być anestezjolog :))
        • zzz12 do anEstezjologa i izabeli 08.06.05, 11:01
          znow wracamy do punktu wyjscia, czyli do niedostatecznej komunikacji personel
          medyczny-pacjent. Pacjent nie musi znac prawidlowego mianownictwa anatomicznego
          ani szczegolow technicznych zabiegu koronarografii, o ile nikt mu tego w
          przystepny sposob nie wyklarowal. Izabela za blad i okrucienstwo poczytuje
          sobie rutynowe procedury (oznaczenie grupy krwi przed planowanym przetoczeniem
          preparatow krwiopochodnych jest obowiazkowe bez wzgledu na to, ile razy
          wczesniej takie badanie przeprowadzono. Zapewnienie dojscia do zyly tez jest
          konieczne- leki podane dozylnie dawkuje sie najprecyzyjniej, dzialaja zwykle
          najszybciej i najskuteczniej. No i dla dziecka jest to zdecydowanie mniejszy
          bol, niz iniekcje domiesniowe, zwlaszcza,ze nie wszystkie leki da sie podac
          domiesniowo czy doustnie. Moze mnie smieszyc w Szwecji lopatologiczne
          tlumaczenie pacjentom najoczywistszych rzeczy (ze uklucie igla moze zabolec, a
          do usuniecia prochnicy uzywa sie wiertla i ze usta musza byc otwarte w trakcie
          zabiegu stomatologicznego), ale w tym szalenstwie jest metoda: pacjent
          doinformowany to pacjent wspolpracujacy. W przeciwnym razie jest to
          rozgoryczony czlowiek wylewajacy swoje pretensje na forum...
          • izabela371 Re: do anEstezjologa i izabeli 08.06.05, 13:47
            Mądre jest to co Pan pisze, ale nie zgadzam się ze wszystkim. Moim zdaniem do
            każdego pacjenta trzeba podchodzić indywidualnie. Pisze Pan że bardziej boli
            zastrzyk, ja uważam ze swojego doświadczenia, ze pękająca żyła bardziej boli
            i "wiercenie" w żyłach, aby znależć dojście. Trudno wyrazic na forum o co
            człowiekowi dokładnie chodzi. Są różne sytuacje i ja rozumiem, ze często tak
            trzeba, ale chciałabym aby do mojego dziecka podchodzili lekarze nie
            rutynowo.Kiedy jest potrzeba wkucia- trudno przeżyjemy, przytulę, pogłaszczę,
            uspokoję i jakoś to będzie. Jeśli jest potrzeba pobrania krwi, tez to rozumiem.
            Ale nie zawsze trzeba postępować schematycznie. Wydaje mi się że należy
            zastanowić się choć przez chwilę, czy aby na pewno jest to konieczne. No i
            oczywiście tłumaczyć, rozmawiać, słuchać. Mnie można przekonać do wielu spraw,
            ale chcę być słuchana i traktowana w miarę możliwości po partnersku. Przecież
            to mnie najbardziej zależy aby mała jak naszybciej wyzdrowiała, aby jak
            najmniej cierpiała. I jeśli zaufam lekarzowi, to naprawdę stanowimy doskonały
            duet :) zresztą moim dowodem na to co piszę jest moja córcia. Wiem że to dzięki
            mojemu zaparciu ( walce)i wspaniałym lekarzom jest taka jaka jest, jest po
            prostu cudem medycznym :)))) Już kiedyś usłyszałam ze takich dzieci się nie
            ratuje........a jednak ktoś spróbował i jest małą cudowna, dobrze rozwijająca
            się istotka.
            pozdrawiam
    • Gość: iwona Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: 62.233.138.* 09.06.05, 08:54
      ludzie co wy tu wypisujecie jest inny wątek a wy na temat pisowni sie
      wypowiadacie ciekawe dlaczego chcecie zmienić ten wątek
      • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 09:02
        Droga Iwonko ,panstwo doktorstwo znalazlo temat zastepczy,a moze chca
        pokazac jacy sa madrzy,obyci ,inteligentni itd nie to co pacjent niedouk.
        • Gość: anEstezjolog Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.chello.pl 09.06.05, 13:03
          "Państwo doktorostwo" idąc do urzędu prosi o rozmowę z dyrektorem departamentu
          nie zaś z dyrechtorem dupartamentu". Nie jest to temat zastępczy tylko próba
          udowodnienia, że wśród Szanownych Państwa zdarzają się ludzie, z którymi nie
          sposób się dogadać.
          • franc_tireur Hmm, z drugiej strony... 09.06.05, 13:13
            ...mam kolegę, co mówi chlamydia pneumoniAE i drugiego, co to nie wie, co to
            biret, a już słowo indyferentny zwala go z nóg - nie potrafi nawet powtórzyć.

            Obaj na jednej z najlepszych uczelni w kraju. Ten od chlamydii to wybitny
            student...
            • franc_tireur Przepraszam, że to dodam, ale... 09.06.05, 13:17
              ...nie moge się powstrzymać.
              Ten drugi zamierza zostać anEstezjologiem.
          • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 13:29
            P dr ma problem jak widze.Powiedz ,czy pacjentom udzielasz informacji na
            temat ich zdrowia/choroby ,czy poprawiasz ich wymowe(traktujac jako
            priorytet rozmowy z Toba)a moze wcale z nimi nie rozmawiasz ,bo sie
            dogadac nie mozesz?
            • Gość: anEstezjolog Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.chello.pl 09.06.05, 14:15
              Tłumaczę, mówię, rysuję, wyjaśniam, odpowiadam na pytania, ale gdy pacjent
              wykazuje ABSOLUTNY BRAK ZROZUMIENIA PROSTEGO TEKSTU MÓWIONEGO I, MIMO PRÓB
              WYJASNIENIA, stale powtarza te same bzdury ręce mi opadają i rzeczywiście
              dogadać się nie mogę.
              Szanowna Pani, udając się np. do urzędu skarbowego nie muszę być ekspertem, ale
              powinnam mieć pojęcie o co pytać i starać się zrozumieć co urzędniczka ma mi do
              powiedzenia, to samo dotyczy rozmów na linii pacjent-lekarz. Ludzie opowiadają
              bzdury, wielu nie potrafi pojąć rzeczy prostych.
              P.S. I jeszcze jedno - ulubionym zajęciem pacjentów- zwłaszcza tych po
              operacji jest straszenie innych, którzy dopiero czekają na zabieg. On się bal,
              więc niech boi się i sąsiad. A przestraszony delikwent szybciej posłucha tego
              spod okna niż lekarza. Nie tak dawno słyszałam historie o 95% śmiertelności w
              czasie koronarografii.
              • Gość: boguslawa1 Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:52
                Chce powiedziec ze nazywajac sie dobrym lekarzem trzeba miec nie tylko wiedze
                medyczna ,ale i kulture osobista. Pani anEstazjolog zwraca uwage na pisownie,
                ciekawa czy na swoja tez .Szczegulnie gdy popełni błąd w sztuce.
                • Gość: anEstezjolog Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.chello.pl 09.06.05, 16:51
                  A złapała mnie Pani na popelnieniu błędu w sztuce? Jeśli tak - bieguniem do
                  prokuratury i Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej ( działa przy Okręgowej
                  Izbie Lekarskiej), jesli nie- buzię na kłódkę, szczegÓlnie gdy ma sie problemy
                  z ortografią ( vide sóweńko "szczegulnie").
                  • Gość: boguslawa1 Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 17:31
                    Bronisz lekarzy a co powiesz na to ze 2lata lecze dziecko u neurologów i
                    okazuje sie ze jestem w punkcie wyjscia.Pierwsza wizyta w szpitalu byla na
                    Niklanskiej po 4dniach zostala postawiona diagnoza ,ustawione leczenie.
                    Wydawalo sie ze wszystko gra ale zeczely sie schody. gdy dociekalam co to jest
                    PADACZKA ZESPÓL DOSSEGO lekarz stwierdzil ze to odmiana tej choroby.Poczym
                    dziecko trafilo do poradni zdrowia psychiczhego i tam skierowali ja do Zagórza
                    przez 7 miesiecy tam byla .podobno mieli zrobic jej badania a nawet EEG nie
                    zrobili. POczym skierowali mnie do stowarzyszenia zeby leczyc ADHD i tam
                    dowiedzialam sie ze objawy kture ma dziecko nie odpowiadaja diagnozie
                    postawionej 2 lata temu jest leczone lekiem zlym.21czerwca bedzie
                    diagnozowana.I co paniusiu tez maly pacjet (7lat)niewie czego chce ,znuw cos
                    wymysla???
                  • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:49
                    Apan zlapal mnie na braku wiedzy mojej choroby?
                    • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:51
                      Przepraszam ,moze powinno byc Pani?
                  • malaguena1 Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR 09.06.05, 20:11
                    Abstrahujac od tematu tego watku. Moze ta pani ma dysleksje i dysortografie?
                    W jednym ze starszych watkow byla sytuacja odwrotna - pisal tam jakis pan
                    doktor robiac przy tym niesamowite byki ortograficzne. Na uwagi co do jego
                    ortografii (oczywiscie napisane przez osobe nie bedaca lekarzem) posypal sie
                    doslownie grad wytykow i proby zawstydzenia - ze jak tak mozna kogos
                    krytykowac - przeciez pan doktor jest dyslektykiem itd, itp....

                    no comments!
              • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 16:49
                Prosze zastanowic sie dlaczego tak sie dzieje ,ze pacjent wierzy drugiemu
                pacjentowi a nielekarzowi.
                Sprawy medyczne sa proste dla lekarza ,dla pacjenta nie,malo tego sa dla
                niego bardzo wazne i niech nikogo nie dziwi ,ze chca wiedziec
                wszystko,nawet jesli trzeba kilka razy to samo tlumaczyc.
    • Gość: iwona Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: 62.233.138.* 09.06.05, 13:14
      matka taka jak ty masz rację
    • Gość: krd Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 07:41
      Niech pani zapamięta,, że zaimki /my, ci/ pisze się małą literą.
      • Gość: matka taka jak wy Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 16:53
        jak napisze inaczej ,to co sie stanie?
        • Gość: siostramalgosia Re: SZPITAL DZIECIĘCY PRZY LITEWSKIEJ - HORROR IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.05, 15:03
          Sorry temat powazny ale wypowiedzi sa tak smieszne ze usmialam sie
          niesamowicie;)))
          Apropo szpitali to uwazam ze wszedzie jest podobnie ,bledy zdarzaja sie nawet
          najlepszym .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka