Dodaj do ulubionych

NOWE RECEPTY od 1.07.2005

IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / *.amwaw.edu.pl 09.06.05, 14:30
Właśnie dowiedziałem się od zaprzyjaźnionej farmaceutki, że od 1 lipca
również leki NIE OBJĘTE REFUNDACJĄ NFZ też będzie trzeba wypisywać na nowych
numerowanych receptach. Jakim prawem?
Przecież jeśli lek jest kupowany z pełną odpłatnością NFZ nie ma z tym nic
wspólnego.

Drukowanie nowych recept będzie kłopotliwe i kosztowne.
NFZ da nam tylko PIN i login, a resztę trzeba już we własnym zakresie i NA
WŁASNY KOSZT. Rozumiem, że dystrybutorzy papieru i tonera do drukarek zrobią
biznes ( a może urzędnicy NFZ dostaną od tego działke?)

Recepta jest potwierdzeniem wskazań lekarskich, rozliczenie ewentualnej
refundacji jest problemem Pacjenta, jego ubezpieczyciela, apteki.

A jak lek jest nierefundowany, to recepta może być wypisana na czymkolwiek,
byleby zawierała lierki Rp. (Recipe), specyfikację leku, ilość, dawkowanie, i
oczywiście dane Pacjenta oraz pieczęć lekarza.

I taka MUSI być zrealizowana.
Obserwuj wątek
    • Gość: Nocny Piotruś Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: 81.219.249.* 09.06.05, 14:52
      A czego dobrego można się spodziewać po NFZ i rządzących socjalistach ? Mnie już
      w tym kraju nic nie zdziwi. Może uda się to jakoś zaskarżyć do Trybunału
      Konstytucyjnego albo Rzecznika Praw Obywatelskich... jest to chyba ograniczenie
      praw i mieszanie się NFZ do rzeczy, na które nie powinien mieć wpływu.
      Przypuszczam, że za takie wdrażanie takich "innowacji" urzędnicy dostają premie
      i nagrody, to by tłumaczyło niezwykłą częstotliwość tych zmian.
      • Gość: Lekarz Wyjście jest jedno IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / *.amwaw.edu.pl 09.06.05, 16:44
        Ja po 1.07.2005 będę przepisywał tylko leki objęte refundacją na nowych
        drukowanych na własny koszt receptach.
        Leki pełnopłatne będę przepisywał na drukach dotychczasowych, bowiem są one
        receptami z lekarskiego i farmaceutycznego punktu widzenia.

        Nie widzę powodu marnowania recept kodowanych w celu "rozliczania" refundacji,
        której nie ma.

        Być może NFZ chciałby przy tej okazji uzyskać informacje statystyczne jakie kto
        przepisuje leki W OGÓLE, ale nie ma ku temu podstaw prawnych.

        NFZ może się wtrącać jedynie do recept uprawniających do otrzymania refundacji.
        Jeśli po 1 lipca apteki odmówią relizacji recept bez kodu na leki pełnopłatne
        pacjenci będą musieli sami dochodzić swoich praw w inny sposób, np. własnie u
        Rzecznika Praw Obywatelskich.
    • Gość: młody lekarz Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.chello.pl 09.06.05, 17:27
      Jak to?

      Z czasów studiów, z farmakologii mi świta, że każdy świstek papieru ze słowem
      "recipe" lub skrótem "Rp." oraz z podpisem lekarza jest receptą. Ktoś
      potwierdzi? Zaprzeczy?

      Do polskiej magicznej wiary w moc pieczątki (wyobraźcie sobie, że są na świecie
      miejsca, gdzie się prawie nie używa pieczątek!) dochodzi magiczna unijna wiara w
      moc odpowiedniego druku, formularza. Im więcej rubryczek tym lepiej. Oczywiście
      zawsze chcieliśmy być bardziej święci od papieża, więc i w tym przypadku musimy
      przejaskrawić.
      • travel_wawa Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 09.06.05, 19:38
        > Z czasów studiów, z farmakologii mi świta, że każdy świstek papieru ze słowem
        > "recipe" lub skrótem "Rp." oraz z podpisem lekarza jest receptą. Ktoś
        > potwierdzi? Zaprzeczy?

        DOKŁADNIE O TYM MÓWIĘ, ŚWIETNIE I DOBRZE PAMIĘTASZ.

        (zajęcia w Zakładzie Farmakologii AM w Warszawie).

        • Gość: Etno Re: Co ma socjalizm do odrobiny porządku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 00:49
          Troche jednak mam inne zdanie niż panowie. Recepta jest także dowodem
          prawidłowosci jej realizacji w aptece i wykonania dyspozycji lekarza.Podlega
          dosyć skomlikowanej obróbce w programach aptecznych i archiwowaniu przez 5 lat.
          Aptekarze od lat nie mogą doczekać sie od panów lekarzy porzadnego pisania nazw
          leków,dawek i postaci leków a chcecie pisać własne dyspozycje na świstku
          papieru? W obecnej rzeczywistości to byłby dopiero cyrk .
          Świstek papieru z dopiskiem "Rp" trzydzieści,(moze nawet dwadzieścia) lat temu
          to jeszcze do akceptacji. Nikogo nie obchodziły walizki leków odbieranych z
          aptek. Wszystko było OK.
          Dzisiaj, to kilkadziesiąt tysięcy leków więcej niz w tamtych czasach. Czesto
          tych samych, tylko w innych nazwach, o róznych dawkach i postaciach i sposobie
          użycia.
          1. Nie warto walczyć z porzadkowaniem tych spraw. Numer telefonu na pieczatce
          lekarza nie jednemu uratował życie a lekarzowi spokój. Apteka ma wtedy jedyną
          szanse skontaktować się z wami i wyjasnic bzdury,które czesto sa pisane na
          receptach.
          2. Lekarstwa to nie rzodkiewki ani truskawki. W swej praktyce spotkałem
          przypadki ich nie działania,(tak sie skarzył pacjent w aptece) bo kapsułki
          dopochwowe uzywał jako doustne.Czesto tez odwrotnie.
          A panowie lekarze w swej praktyce spotkali juz napewno uzaleznienia od leków i
          zatrucie lekami. Szczególnie,kiedy w naszej rzeczywistości rolę eksperta w
          lecznictwie pełni pani Gożdzikowa.
          Pozdrawimam i bez obrazy -:))
          • Gość: młody lekarz Re: Co ma socjalizm do odrobiny porządku. IP: *.chello.pl 15.06.05, 10:37
            To ja mam taką propozycję:

            Pokaż mi choć jednego polskiego aptekarza, który wypełnia to, co ja mu zlecam na
            recepcie.
            Np. pisząc "S. 2 x dziennie 1 tabl.".

            Wtedy porozmawiamy o receptach, ich wypełnianiu i rzodkiewkach. Dobrze?
          • Gość: Lekarz Re: Co ma socjalizm do odrobiny porządku. IP: *.acn.waw.pl 15.06.05, 15:38
            Lekarz nie ma obowiązku zarówno posiadania telefonu, jak też jego umieszczenia
            na pieczątce.
            • Gość: Etno Re: Co ma socjalizm do odrobiny porządku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 23:32
              Witam oponentów -:)
              Proponuję przestudiowanie rozporzadzenia o receptach. W tym o telefonie i
              wymiarach recept (niestety dosyć długie).Obowiazek zamieszczania telefonu
              nałozony został na świadczeniodawcę. Jeśli jest to prywatny gabinet - obowiazek
              ten jest jednoznaczny dla lekarza.

              ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA
              z dnia 10 maja 2003 r.
              w sprawie recept lekarskich
              (Dz. U. Nr 85, poz. 785)

              Mozna to rozporzadzenie znaleść w całości na stronie Portalu:
              www.etnoapteka.com/index.php?menu=4&plik=3&artykul_id=3
              Pozdrawiam "utajnionych lekarzy".
              Jak trzeba,słuzyc mogę dalszymi przepisami.
              • Gość: Lekarz Re: Co ma socjalizm do odrobiny porządku. IP: *.acn.waw.pl 16.06.05, 00:48
                Sam piszesz, że dotyczy to pieczęci ŚWIADCZENIODAWCY a nie pieczątki lekarskiej.

                Pieczątka lekarza musi zawierać Imie i nazwisko lekarza, numer rejestru OIL
                (tożsamy z nr ZUS), specjalizację. Nie musi zawierać ani telefonu, ani adresu.

                P.S.

                Kiedyś, jak byłem młody i głupi umieściłem nr telefonu komórkowego na pieczątce.
                Po 3 miesiącach musiałem zmienić telefon, a numer wykroiłem nożykiem.
                W tej chwili numer kom. udostępniam tym, co do których wiem, że nie będą go
                nadużywali.
                Wirtualnie, przez telefon, bez badania pacjenta nie leczę.
                Poza tym za permanentny dyżur pod telefonem sie płaci.
          • Gość: doc Re: Co ma socjalizm do odrobiny porządku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 20:00
            >Nie warto walczyć z porzadkowaniem tych spraw. Numer telefonu na pieczatce
            >lekarza nie jednemu uratował życie a lekarzowi spokój. Apteka ma wtedy jedyną
            >szanse skontaktować się z wami i wyjasnic bzdury,które czesto sa pisane na
            >receptach.

            Na pieczątce lekarza nie musi być numeru tel, musi być numer tel. placówki, w
            której zapisano receptę (pomijam prywatne gabinety). Jeśli lekarz jest w niej
            raz na kilka dni, przez krótki czas, to idea, że może to pomóc w przypadku ew.
            pomyłki jest dość teoretyczna. Doświadczyłem takich sytuacji. Apteka dzwoni do
            przychodni, gdzie wystawiono niejednoznaczną receptę. Lekarza, autora tej
            recepty spokojnie może tam nie być. Spokojnie może nikt nie dysponować jego
            numerem telefonu. Spokojnie może nie odebrać. Itd.
    • coitusik DOORNOTA BIOOROKRATYCZNA 09.06.05, 20:16
      ze tez na to jakiejs Rp. wypisac,
      nie mozna:(((
      • Gość: Nocny Piotruś socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: 81.219.249.* 09.06.05, 20:55
        Nie do końca... Samo Rp już nie wystarcza. Obowiązuje wzór recepty ustalony
        przez Ministerstwo Zdrowia, nawet jeśli chodzi o leki nierefundowane.
        Ja uważam, że wszystkie leki powinny być dostępne w aptekach bez recepty (za
        100% odpłatnością), z wyjątkiem narkotyków. Ale socjalistyczne państwo traktuje
        swojego obywatela jak debila, który nakupi sobie różnych maści, czopków,
        antybiotyków, wszystko zeżre i wykituje... To taka socjalistyczna troska o
        obywatela! Tymczasem najwięcej szkody w tym kraju zawsze robiła wódka, a ta
        była, jest i będzie dostępna bez recepty...
        • coitusik a towarzysze z NFZ 09.06.05, 21:15
          maja dokladnie juz zmacerowane mozgi,
          tym specyfikiem,
          kupowanym bez Rp.
        • travel_wawa Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... 09.06.05, 23:03
          > Tymczasem najwięcej szkody w tym kraju zawsze robiła wódka, a ta
          > była, jest i będzie dostępna bez recepty...

          Tak...

          W pewnych czasach, określanych przez niektórych jako "gierkowskie", kiedy to
          zdaniem niektórych kwitl dobrobyt, a "kraj rósł w siłę, by ludzie zyli
          dostatniej"...
          ...pewien bardzo znany profesor psychiatrii, zaciekły wróg alkoholu, otwarcie
          głoszący, że państwo celowo prowadzi politykę rozpijania Narodu wyjeżdżał na
          ważną konferencję naukową, jako zaproszony gość do wygłoszenia wykładu
          inauguracyjnego.

          Na lotnisku WOP poprosił Go o paszport, następnie został poproszony na zaplecze
          i oświadczono Mu, że już...nigdy więcej z tego kraju nie wyjedzie.
          Niedwuznacznie dano do zrozumienia za co.

          Tak to SOCJALISTYCZNE PAŃSTWO DBAŁO O ROZWÓJ INTELEKTUALNY OBYWATELI.
        • Gość: młody lekarz Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: *.chello.pl 10.06.05, 01:29
          > Nie do końca... Samo Rp już nie wystarcza. Obowiązuje wzór recepty ustalony
          > przez Ministerstwo Zdrowia, nawet jeśli chodzi o leki nierefundowane.

          A czy to nie jest sprzeczne z prawem unijnym i jakimiś innymi aktami prawa
          międzynarodowego?

          Przecież trudno wymagać, żeby każdy lekarz w każdej pipidówie na całym świecie
          posiadał polskie druki recept.
        • Gość: młody lekarz Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: *.chello.pl 15.06.05, 10:39
          > Obowiązuje wzór recepty ustalony
          > przez Ministerstwo Zdrowia, nawet jeśli chodzi o leki nierefundowane.

          A co z receptami wystawionymi za granicą?
          • Gość: Ki. Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 16:46
            Jakby tak ci ,, młodzi lekarze" przeczytali rozporządzenie MZ w sprawie recept
            i porównali z unijnymi dyrektywami to by się pewnie zdziwili jak są one spójne.
            A mnie dziwi to, ze lekarz traktuje leki jak sałatę- wypisać na skrawku papieru
            byle jak i najlepiej jeszcze nieczytelnie odbić pieczątkę itd...
            Poza tym, co ma do rzeczy czy lek jest refundowany czy też nie? Skoro są to
            zasady wprowadzone przez ministra zdrowia to należałoby np. przez Izby zapytać
            właśnie Pana Balickiego dlaczego potrzebne sa te dane.Może jednak ma to związek
            z polityką zdrowotną państwa? Poza tym może chodzi o elementarną
            odpowiedzialność lekarzy za wybór leków? Z tego co wiem to Izby akceptują nowe
            zasady, tak więc ten płacz przypomina raczej zabawy typu - nie, bo nie.
            • Gość: młody lekarz Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: *.chello.pl 16.06.05, 13:52
              > A mnie dziwi to, ze lekarz traktuje leki jak sałatę- wypisać na skrawku
              > papieru
              >
              > byle jak i najlepiej jeszcze nieczytelnie odbić pieczątkę itd...

              Nigdy jeszcze nie pisałem na sałacie, jak to w ogole zrobić, żeby się nie
              podarły liście?

              Co do pieczątek, to chyba żadna unijna dyrektywa ich nie wymaga, skoro są
              miejsca na świecie, w których pieczątka na recepcie jest zbędna.

              > Poza tym, co ma do rzeczy czy lek jest refundowany czy też nie?

              Ma bardzo dużo. Bo płatnik ma prawo wymagać. Choćby nawet wypisywania leków na
              papirusie. Jak komuś nie pasuje, nie musi z daną klasą chorych/funduszem
              podpisywać umowy.

              > Z tego co wiem to Izby akceptują nowe
              >
              > zasady, tak więc ten płacz przypomina raczej zabawy typu - nie, bo nie.

              Nie mam obowiązku we wszystkim zgadzać się z Izbą Lekarską. Nie zgadzam się np.
              ze stanowiskiem Izby odnośnie penalizacji posiadania narkotyków (podobnie jak
              większość polskich lekarzy zajmujących się leczeniem uzależnień). Nie zgadzam
              się ze stanowiskiem Izby wobec przygotowania LEP-u, ze stanowiskiem Izby
              odnośnie kosztów szkoleń itd.

              Izba dużo bzdur zatwierdza. Na przykłąd opiniowała projekt Ustawy o zapobieganiu
              narkomanii, który uniemożliwia nie-specjalistom psychiatrom leczenie np. zespołu
              abstynencyjnego. Już nie mówię o całej rzeszy specjalizujących się w
              psychiatrii, którzy nie będą mieli prawa tknąć narkomana. Ale zgodnie z ustawą
              jak Ci na chirurgię trafi narkoman, to nie wolno Ci leczyć zespołu
              abstynencyjnego. Leczeniem uzależnień mają zajmować się psychiatrzy i lekarze
              rodzinni. Pogratulować inteligencji Ministerstwu. Izbie to nie przeszkadzało,
              skupiła się na penalizacji posiadania. Jakby z punktu widzenia lekarza było to
              najważniejsze. NIL reprezentuje interesy policji i prokuratury a zapomina o
              interesach lekarzy. Więc daruj sobie tą izbę naszą chorą jako argument.
              • Gość: barnaba Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: *.devs.futuro.pl 16.06.05, 16:53
                > Na przykłąd opiniowała projekt Ustawy o zapobieganiu
                > narkomanii, który uniemożliwia nie-specjalistom psychiatrom leczenie np.
                > zespołu abstynencyjnego. Już nie mówię o całej rzeszy specjalizujących się w
                > psychiatrii, którzy nie będą mieli prawa tknąć narkomana. Ale zgodnie z ustawą
                > jak Ci na chirurgię trafi narkoman, to nie wolno Ci leczyć zespołu
                > abstynencyjnego.

                Żartujesz? Naprawdę ktoś to wymyślił?
                Czy to znaczy, że jak mi się trafi pijaczyna z zawałem, który w 2 dobie
                dostanie zespołu abstynencyjnego, to mam go odsyłać na psychiatrię? Ktoś z
                psychiatrów odważy się go wziąć?
                • coitusik bystrzaki znalazly synekturki w izbach lekarskich. 16.06.05, 17:48
                  co sie dziwic ?
                • Gość: młody lekarz Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: *.chello.pl 18.06.05, 01:24
                  > Żartujesz? Naprawdę ktoś to wymyślił?

                  Nie, nie żartuję, z tym że ustawa nie dotyczy alkoholu.

                  Projekt-gniot prawny mówi:

                  "2. Rehabilitację osoby uzależnionej mogą prowadzić:
                  1) lekarz posiadający specjalizację w zakresie psychiatrii;
                  2) inne osoby posiadające:
                  a) wyższe wykształcenie medyczne,
                  b) wyższe wykształcenie w dziedzinie psychologii, pedagogiki, resocjalizacji,
                  socjologii, nauk o rodzinie lub teologii,
                  c) wykształcenie co najmniej średnie
                  - o ile ukończyły odpowiednie szkolenie w dziedzinie uzależnień, zgodne z
                  programem zatwierdzonym i certyfikowanym przez ministra właściwego do spraw
                  zdrowia, o którym mowa w ust. 5.

                  "Nieco wcześniej definiuje rehabilitację jako:
                  20) rehabilitacja - działania w celu przywrócenia sprawności fizycznej lub
                  psychicznej, obniżonej albo utraconej z powodu narkomanii;"

                  Zespół abstynencyjny po odstawieniu opiatów możnaby więc jeszcze wykluczyć z
                  tego, ale już w przypadku amfetaminy miałbym wątpliwości. Za to bezwzględnie
                  niedopuszczalne będzie leczenie przez nie-psychiatrów prowadzących indywidualną
                  praktykę lekarską. Wymagany będzie status ZOZ-u. Po co? Nie mam pojęcia:

                  "Art. 28. 1. Leczenie, rehabilitację lub reintegrację osoby uzależnionej
                  prowadzi zakład opieki zdrowotnej lub lekarz wykonujący indywidualną lub grupową
                  specjalistyczną praktykę lekarską."

                  ZOZ zatrudniający samych np. ginekologów lub okulistów lub lekarzy bez
                  specjalizacji jest ok. Ale indywidualna praktyka tylko specjalistyczna. Obłęd.

                  Kolejny obłęd narkomani i alkoholicy traktowani inaczej - np. przymusowe
                  leczenie alkoholika a brak u narkomanów. Z czego wynika każdy wie - z dwóch
                  instytucji państwowych trzeba by zrobić jedną.

                  Pytanie kolejne - którą ustawę zastosować przy uzależnieniu mieszanym np.
                  alkohol+marihuana, alkohol+LSD itd. Najstarsi górale nie wiedzą.
        • baba_ze_wsi Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... 02.07.05, 09:32
          Gość portalu: Nocny Piotruś napisał(a):

          > Ja uważam, że wszystkie leki powinny być dostępne w aptekach bez recepty (za
          > 100% odpłatnością), z wyjątkiem narkotyków.

          Popieram.
          Oczywiście powinny jednocześnie byś dostępne w wersji refundowanej,
          na receptę.

          Baba (która odeprze każdy argument przeciw)
          • Gość: mlody lekarz Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: *.acn.waw.pl 02.07.05, 10:37
            A co z kosztami leczenia uzależnień, zatruć, interakcji?
            Co z kosztami opóźnienia w podjęciu właściwego leczenia? I z kosztami
            społecznymi (wzrost śmiertelności z powodu rozwoju szczepów antybiotykoopornych)?

            Jeżeli przyjąć zasadę braku ubezpieczeń i bezpośredniego płacenia za każdą
            usługę to jestem za. Jeżeli natomiast zachować ubezpieczenia zdrowotne, to
            jestem przeciw, bo żaden system temu nie podoła.
            • baba_ze_wsi Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... 02.07.05, 16:42
              Gość portalu: mlody lekarz napisał(a):

              > A co z kosztami leczenia uzależnień, zatruć, interakcji?
              > Co z kosztami opóźnienia w podjęciu właściwego leczenia? I z kosztami
              > społecznymi (wzrost śmiertelności z powodu rozwoju szczepów
              > antybiotykoopornych)?

              Możesz rozwinąć? (w kontekście dostępności lekarstw bez recepty oczywiście)

              Baba (umiarkowana analfabetka medyczna)
              • Gość: młody lekarz Re: socjalistyczna nadopiekuńczość... IP: *.acn.waw.pl 02.07.05, 21:37
                Uzależnienia: np. uzależnienie od benzodiazepin (bardzo w Polsce popularne
                dzięki powszechnemu "w rejonie" leczeniu zaburzeń depresyjnych za pomocą leków
                nasennych). Gdyby wszystkie leki poza narkotykami były dostępne bez recepty, jak
                proponował Nocny Piotruś, moim zdaniem liczba uzależnionych by wzrosła. Dotyczy
                to również preparatów o działaniu stymulującym i halucynogennym dostępnych
                obecnie na receptę.

                Zatrucia: Liczba zatruć moim zdaniem by wzrosła przy większej dostępności leków
                na receptę. Nie wyobrażam sobie np. samoleczenia digoksyną zakupioną bez recepty
                przez przeciętnego Polaka.

                Interakcje - części leków nie można łączyć. Lekarz zna te zasady, pacjent
                niekoniecznie. Przy dostępności bez recepty tracimy kontrolę.

                Opóźnienie podjęcia właściwego leczenia - długotrwałe leczenie objawowe bez
                diagnostyki opóźnia podjęcie leczenia przyczynowego. Gdyby wszystkie leki były
                dostępne bez recepty, duża część pacjentów zamiast wizyty u lekarza sama
                kupiłaby sobie lek i leczyła się - niekoniecznie zgodnie z zasadami sztuki.

                Antybiotykooporność - niewłaściwe - np. zbyt krótkie - stosowanie antybiotyków
                powoduje rozwój szczepów opornych na dany antybiotyk. Gdyby np. część
                antybiotyków obecnie powszechnie nie stsosowanych była dostępna bez recepty,
                części pacjentów nie możnaby wyleczyć, bo byliby zakażeni szczepem opornym na
                wszystkie dostępne antybiotyki.
    • Gość: alojzy Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 16:04
      Możecie na mnie naskoczyć, ale mnie z perspektywy pacjenta ten pomysł sie
      podoba, choć upierdliwy. Taka recepta jest swego rodzaju dokumentem
      przechowywanym w państwowych archiwach i gdyby się okazało że przepisanie tego a
      nie innego leku było błędem w sztuce lekarskiej lekarza można spokojnie
      pociągnąć do odopowiedzialności.
      teraz to nie jest takie proste.
      może tego się boicie, co?
      • jennefer3 Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 17.06.05, 17:19
        "fantastyczna" teoria spiskowa,teraz już każdy będzie miał swoją teczkę...z
        receptami.
      • Gość: Lekarz Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / *.amwaw.edu.pl 17.06.05, 19:21
        Mylisz kompetencje instytucji.

        NFZ jest instytucją ubezpieczenia zdrowotnego (jak na razie mającą monopol na
        ten rodzaj ubezpieczeń).

        Co do prawidłowosci procesu leczenia jest inny dokument, gdzie można z
        łatwością sprawdzić wszystko - historia choroby.

        Co do recept, wiadomo, że nowe numerowane recepty z kodem kreskowym bedą
        służyły wyłacznie rozliczaniu refundacji z NFZ. Leki pełnopłatne spokojnie
        będzie można przepisywać na receptach dotychczasowego wzoru, ponieważ ich
        sprzedaż nie jest przedmiotem zainteresowania NFZ.

        Swoją drogą nie dziwi mnie, że rodzą się kolejne pomysły "upolicyjnienia"
        kolejnych dziedzin zycia w kraju. Taki komunistyczny nawyk.

        Ja, nie tylko jako lekarz, ale też pacjent zdecydowanie wierzę bardziej w
        skutecznosć zdrowego rynku ubezpieczeń zdrowotnych i rynku usług medycznych.
        Problem w tym, ze wtedy okazałoby się, że po pierwsze ogromna rzesza urzędników
        (czytaj stanowisk do obdzielania) okazałaby się zbyteczna, po drugie opieka
        zdrowotna w Polsce, jako działająca sprawnie, przestałaby być przedmiotem
        obiecanek przedwyborczych.

        Bardzo charakterystyczne zjawisko, zwłaszcza rządów lewicowych: przed wyborami
        cos obiecać, potem nie dottrzymac, zalić na kogoś (np. na lekarzy itp) a w
        kolejnych wyborach znów obiecać...
        I jak sie to wydrze z obszaru kompetencji (niekompetencji!) polityków to sie
        okaże, że coraz mniej mozna społeczeństwu obiecywac.

        Czy dzisiaj ktokolwiek zwabia wyborców obiecując rozwiązanie problemu
        zaopatrzenia w papier toaletowy czy zapowiadając zniesienie kartek na benzynę?
        Nie, bo ten problem załatwił wolny rynek.

        I to samo nieuchronnie czeka opieke zdrowotna.
    • Gość: l79 Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.crowley.pl 18.06.05, 00:42
      A skad jestes, lekarzu? Wydaje mi sie, ze u podstaw calej tej dyskusji lezy
      pomylka: kodowane formularze recept - ktore od kilku lat obowiazuja w wiekszej
      czesci kraju - maja byc obowiazkowe takze w stolicy...
      I - jak w pozostalej czesci kraju - bedzie na nich trzeba wypisywac leki
      refundowane i psychotropowe (tzn benzodiazepiny i barbiturany). Ot i caly
      problem
      • Gość: Farmaceutka Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.ghnet.pl 02.07.05, 00:19
        "Właśnie dowiedziałem się od zaprzyjaźnionej farmaceutki, że od 1 lipca
        również leki NIE OBJĘTE REFUNDACJĄ NFZ też będzie trzeba wypisywać na nowych
        numerowanych receptach. Jakim prawem?"

        Dlaczego Twoja przyjaciółka -farmaceutka wprowadza Cie w błąd?
        Nie ma takiego przepisu.
        • Gość: lek_med Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.crowley.pl 02.07.05, 15:57
          Do dzisiaj myslałam,że wprowadzenie kodów kreskowych na receptach ma na celu
          kontrolę leków wypisywanych przez konkretnego lekarza i ułatwienie pracy
          farmaceutom.Zamiast wpisywania ręcznie do komputera nr prawa wykonywania zawodu
          z pieczątki odczyta po prostu kod krezkowy.Odebrałam recepty i okazało się ,że
          kazda z nich ma inny numer i kod (zupełnie jak druki zwolnień).Chyba łatwiej do
          systemu wprowadzić kody lekarzy, niż wszystkie kody recept? Nie rozumiem po co
          to wszystko... :-((
          • Gość: Jan Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.05, 20:03
            Trudno żebyś zrozumiał skoro jesteś lekarzem. To ze Ministrerstwo zdrowia
            wprowadza te zasady jest zrozumiałąe dla wszystki i akceptowane bo słuzy to
            polityce zdrowtnej panstwa( nie nfz! któremu jest dokładnie obojętnie jakie
            leki przepisuje się za 100% odpłatnością i za jakie sumy i komu) ta informacja
            jest strasznie ale to strasznie niewygodna dla lekarzy i firm farmaceutycznych
            i tyle.
            No bo kto lubi zaakceptuje gdy bedzie mozna zawsze sprawdzić po pierwsze jakie
            leki pacjet otrzymał i piszcie doktorzy że jest zawsze to w historii choroby-
            bo nie jest. w moim województwie prasa w maju tego roku podała, że oprócz
            wypisywania viargry dla nież yjących i prawie 100 letnich inwalidów o czym nie
            było śladu w dokumentacji med. co było wyłudzeniem to jeszcze przez nieuwagę ?
            lekceważenie ? lekarze niezawsze wypełniają historie i podaje jakie leki
            przepisali.
            Można więc sie zastanowic dlaczego tak protestują przed możliwościa kotroli.
            pomijam juz informacje , że lekarstwa można wypisać nawet na świstku papieru.
            Gratuluję metod z buszu... dziwne , ze jeden z adresów jest z am bamacha.
            Hm.....
            • Gość: młody lekarz Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.acn.waw.pl 02.07.05, 21:26
              Ja tylko nieśmiało wspomnę, że kombatanci też mają prawo do zdrowia seksualnego.

              Choć tak po prawdzie, to słówko "też" jest tu nadużyciem - w prorodzinnej Polsce
              seksuologia jest luksusem nierefundowanym przez NFZ.

              Co do świstka papieru: czy Ci się to podoba tak jest na całym świecie, i w buszu
              i w cywilizowanych państwach, że każdy papier z podpisem lekarza oraz tekstem
              recepty jest receptą. Nawet pieczątka gdzieniegdzie nie jest konieczna. Zresztą
              pieczątka nie stanowi żadnego zabezpieczenia.
              • Gość: farmaceutka Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.ghnet.pl 02.07.05, 22:05
                "każdy papier z podpisem lekarza oraz tekstem
                > recepty jest receptą"
                Jest receptą owszem, ale nie jest powiedziane, że zostanie zrealizowana w
                aptece. Prawo jest prawem. NA świstku mozna przepisac leki pełnopłatne (oprócz
                psychotropów). W innym przypadku pacjent zapłaci 100% To nie my wymyślamy
                głupie przepisy...
            • slav_ Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 02.07.05, 21:42
              Lekarze protestują przeciw panoszącej się i rozrastającej buiurokracji.
              Pamiętaj - jesli siedzisz kolejną godzinę przed gabinetem i czekasz na przyjęcie
              bądz wdzięczny Min. Zdrowia i nfz - lekarz własnie prodokuje stosy papierów
              wypełniając "Zrozumiałe dla wszystkich i akceptowane zasady służące polityce
              zdrowotnej".
              Jesli juz wszedłeś do gabinetu nie dziw się że lekarz zamiast poświęcic Ci
              więcej czasu pisze w papierach bo właśnie działa zgodnie ze "Zrozumiałymi dla
              wszystkich i akceptowanymi zasadami służącymi polityce zdrowotnej".
              • Gość: ETNO Re: JAKIE TAM ONE NOWE ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 23:51
                Jejku.Ludzie-to nie są nowe recepty i nie są nowe przepisy!!!!
                Od roku CAŁA POLSKA za wyjatkiem 2 województw stosuje te recepty bez problemów.
                Wszystkie apteki maja od dawna bazy lekarzy z numerem ich prawa wykonywania
                zawodu i przekazują wszystko elektronicznie do NFZ.
                Jeśli tego nie zrobią, nie otrzymają refundancji.
                Panowie lekarze z mazowieckiego robią szum o nic. Potrzeba tylko troche
                dyscypliny i po sprawie!
                • Gość: Etno Re: JAKIE TAM ONE NOWE ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 00:53
                  Wyjasniam inny temat ruszony wcześniej przez kogoś: to nie archiwa panstwowe
                  ani NFZ przechowują recepty( bardzo by chcieli aptekarze,żeby tak było)

                  To każda apteka w Polsce zrealizowane u niej recepty musi archiwizować przez
                  okres 5 lat.(niestety-taki obowiazek nakłada na nie Prawo Farmaceutyczne.)
                  • Gość: lek_med Re: JAKIE TAM ONE NOWE ??? IP: *.crowley.pl 03.07.05, 07:41
                    Nie mam nic przeciwko kodom paskowym na receptach.Wydawało mi się tylko , że po
                    kodzie na recepcie będzie łatwo zidentyfikować lekarza.Odebrałam wczoraj 300
                    recept i na każdej jest inny kod.Nie wyobrazam sobie jak ogromną trzeba
                    stworzyć bazę danych, żeby wprowadzić wszystkie do systemu.
                    Mam natomiast inne pytanie. W jaki sposób i czy przy kazdej wizycie sprawdzacie
                    ubezpieczenie pacjenta?Czy jesli nie ma przy sobie dowodu ubezpieczenia
                    wypisujecie leki na 100%? W umowie, którą dostałam z NFZ jest napisane, że
                    koszty refundacji w przypadku wystawienia recepty osobie nie ubezpieczonej
                    ponosi lekarz.
                    • Gość: Etno Re: JAKIE TAM ONE NOWE ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 21:06
                      Czy to pytanie do aptek? Raczej nie,chyba do lekarzy !
                      Na wszelki wypadek odpowiadam jednak za apteki: tego zapisu nie sprawdzamy w
                      aptekach.On jest w gestii lekarza i za"krzyzyk w kratce" odpowiada lekarz.
                      Jest jednak druga strona medalu.Brak krzyzyka to 100% odpłatnosci za leki (
                      taki drobiazg-ale moze wywołac awanturę w aptece).
                      Ale uwaga!!!!Rozporzadzenie MZ nakłada juz na apteki obowiązek wpisywania PESEL
                      pacjenta.Programy komputerowe też juz są do tego przygotowane. Jak dotąd,
                      obowiazek prawny jest martwy (chyba ze względu na braki techniczne NFZ) ale jak
                      to nam karzą robić,to już widzę ten cyrk.
                      Wszyscy padniemy........Najmniejsza pomyłka w numerze PESEL -recepta odrzucona
                      przez NFZ.
                      Brrrrrrrrrrr..........
                      • Gość: G Re: JAKIE TAM ONE NOWE ??? IP: *.atol.com.pl 19.09.05, 23:02
                        A PESEL wpisujemy tylko w przypadku recepty dla inwaldy, czyz nie, Etno?
                        • Gość: G Acha IP: *.atol.com.pl 19.09.05, 23:03
                          Nie zapomnij wspomniec, ze NFZ nie odrzuca bezduszie recept, kazac placic aptece
                          za bledy lekarza lub pacjenta. Kazdy blad w danych elektronicznych mozna
                          poprawic, prawda?
                          • Gość: elle Re: Acha IP: 213.241.34.* 19.09.05, 23:59
                            > Kazdy blad w danych elektronicznych mozna
                            > poprawic, prawda?


                            jeśli błąd np. w peselu był na recepcie, a potem oczywiście pojawił sie w
                            danych elektronicznych, to cóż z tego, ze "elektronikę" można poprawić, skoro
                            recepta jest błędnie wypisama- i kasa zabrana aptece po kontroli
                        • Gość: Etno Re: JAKIE TAM ONE NOWE ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 23:52
                          Zagladam na to forum co jakis czas. Nie myslałem,że temat recept tak nagle
                          odżyje po 2 mioesiacach.
                          Tak. "Narazie" PESEL wpisujemy tylko znikomej czesci pacjentów.(całe
                          szczęście). Pózniej ma byc gorzej.W praktyce,chyba jeszcze duzo wody upłynie
                          (tez na szczęście)
                          Ktoś z państwa wczesniej podał informację,ze kod kazdej recepty w bloczku jest
                          inny i przewiduje,że w praktyce będzie ciężko aptekom tworzyc potężne Bazy
                          lekarzy.
                          Otóz nie jest tak żle.Jestem włascicilem średniej w obrotach apteki ale baza
                          lekarzy to już ponad jeden tysiąc nazwisk (nigdy nie przypuszczalismy,że taką
                          ilość tam wpiszemy). Kod recepty odczytywany jest automatycznie przez czytnik -
                          trwa to ułamek sekundy. Problemy z odczytem kodów w aptece zaczynają sie wtedy,
                          gdy lekarz nawet niechcący napisze jakikolwiek znak graficzny na pasku kodowym.
                          ( np. ogonek od dawkowania leku lub zawijas przy podpisie nazwiska )
                          TRAGEDIA.Recepta jest sygnalizowana w raporcie plików xml jako "niewłasciwy
                          świadczeniodawca" i odrzucana przez NFZ.

                          Jeśli kogoś interesuje blizej budowa kodów na receptach refundowanych, podaję
                          link do załaczników pod rozporzadzeniem MZ.( wrrrr...)Ciekawa lektura- szukać
                          na końcu rozporzadzenia.
                          www.abc.com.pl/serwis/du/2004/2164.htm
                          Pozdrawiam - Etno
                    • Gość: G Re: JAKIE TAM ONE NOWE ??? IP: *.atol.com.pl 19.09.05, 23:00
                      Kupujac lub drukujac bloczek recept dostajesz przydzial numerow.W danym nemurze
                      recepty zakodowane sa twoje dane. Sprawdzajac po kodzie recepty w NFZ mozna
                      sprawdzic jaki lekarz ja kupil/wydrukowal i kiedy, a nawet kiedy byla
                      dostarczona z drukarni. Tak wiec nie szukajcie teorii spiskowych tam, gdzie ich
                      nie ma. Wszystko ma swoj cel, nawet, jesli wydaje sie wam to glupie.
                      Zdziwilibyscie sie, jacy pomyslowi moga byc nieuczciwi lekarze i dodajmy -
                      nieuczciwi pacjenci. Kazde zaostrzenie kryteriow sprawdzania recept
                      refundowanych w NFZ nastepuje po kazdej kolejnej aferze, a system jest tak
                      skonstruowany, aby mozna bylo wykryc wszelkie nieprawidlowosci
    • Gość: fan Re: NOWE RECEPTY od 1.07.2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 01:01
      § 10. 1. Recepta, na której przepisano wyłącznie leki i wyroby medyczne
      niepodlegające refundacji, nie musi odpowiadać wzorowi, o którym mowa w § 9
      ust. 1, z zastrzeżeniem ust. 2.

      2. Wymiary recepty określonej w ust. 1 nie mogą być mniejsze niż 95 mm
      szerokości i 140 mm długości, a przed danymi dotyczącymi przepisanych leków lub
      wyrobów medycznych musi wystąpić adnotacja "Rp.".

      Źródło: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA
      z dnia 28 września 2004 r.
      w sprawie recept lekarskich
      (Dz. U. Nr 213, poz. 2164)


      Oto wszystko co dotyczy recepty na leki NIE REFUNDOWANE przez NFZ.
      Jak sami możecie przeczytać recepta taka nie musi odpowiadać podanemu w
      rozporządzeniu wzorowi recept na leki refundowane przez NFZ, a jedynie nie może
      być wystawiona na kartce mniejszej niż 14cm x 9,5cm. i musi oczywiście zawierać
      adnotację "Rp."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka