Dodaj do ulubionych

Badanie pod przymusem

28.06.05, 15:45
Ten wątek kieruje głównie do lekarzy izb przyjęć i SORów.
Podczas dyżurów w pogotowiu w niewielkim mieście normą jest minimum jedna
wizyta policjantów doprowadzających zatrzymanych - chodzi o badanie przed
umieszczeniem gościa (najczęściej w trzy trąby pijanego, z interwencji
domowej)na izbie wytrzeźwień lub policyjnej izbie zatrzymań (swoją drogą
współczuję policjantom...). Jak dotąd za każdym razem zatrzymany
współpracował przy badaniu, na ile stan trzeźwości i kajdanki mu pozwalały,
ale nieuchronnie zbliża się ten dzień, kiedy powie, że zbadać się nie da.
Co robić w takiej sytuacji? Jeżeli go nie zbadam, to go nie zamkną, wróci do
domu i będzie tam buszował dalej. Zbadam pod przymusem, z użyciem siły
(policjantów) - złamię prawa pacjenta. A czy w ogóle doprowadzony do zbadania
jest pacjentem?
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: Badanie pod przymusem 28.06.05, 23:08
      Status "doprowadzonego" jest co najmniej dziwny.
      Oczywiście jak to w Polsce nie ma żadnego standardu ani jednoznacznych kryteriów
      badania takowego. To bardzo wygodne bo zawsze można wziąć za tyłek lekarza który
      go badał jak się mu jakąś krzywda w areszcie stanie a nie raozpoznał jakiejś
      choroby (bo badał i powinien).
      Myślę że zatrzymany nie jest pacjentem bo ... nikt za niego nie płaci - ani nfz
      (bo nie jest chory) ani Policja (bo nie ma pieniędzy).
      Uważam że zatrzymani "do przebadania" nie powinni być przywożeni do Izb Przyjęć
      i SOR (chyba że wypadkowi) ani badani w trybie pilnym - w końcu pacjent jak
      czuje sie niezdrów i chce być zbadany to idzie do lekarza rano i staje w
      kolejce. Nic nie stoi na przeszkodzie (poza asekuranctwem, wygodnictwem i chęcią
      zwalenia odpowiedzialności na innych i unknięcia płacenia za badanie lekarskie)
      żeby zatrzymany (jeśli musi bo właściwie CZEMU fundować zatrzymanym badanie
      lekarskie ???) był zbadany nazajutrz przez lekarza "zakontraktowanego " przez
      Policję?
      Osobiści stosuje prosta zasadę - to zatrzymany powinien być zainteresowany abym
      go dobrze zbadał a nie ja. Jeśli mi przeszkadza lub to uniemożliwia - to jego
      problem (mój będzie jak się prokurator do mnie przyczepi więc piszę obfitą
      dokumentację). Podstawowym elementem jest współpraca pacjenta - jeśli jej brak -
      opieram się przy wydawaniu opinii na tym co mam. Nie stwierdzam przecież że
      zatrzymany jest zdrowy a tylko że nie stwierdzam w momencie objawów mogących
      stanowić przeciwwskazanie do zatrzymania - w takim zakresie w jakim umożliwia mi
      to badany. Jeśli nie mogę zebrać wywiadu i zbadać - opieram się na objawach
      stwierdzanych oglądaniem i ewentualnym wywiadem od osób trzecich i umieszczam to
      w opinii.
      "Badanie zatrzymanych" to jeden z klasycznych przykładów kwitnącej komuny.
      • Gość: kira odpowiedz dla "slav-" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 00:48
        Prosze zapytac w zwiazku z tym wlasnego dyrektora na jaka sume podpisl umowe o
        badana zatrzymanych w izbie przyjec szpitala z komenda policji ! ! !
    • Gość: kira prawo w polsce -dziennik urzędowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 00:27
      Witam.
      Prosze zapoznac sie z rozporzadzeniami w dzienniku Urzedowym
      DzU 108 poz 1021 z 26 VI 2003
      DzU 116 poz 1104 z 04 VII 2003
      DzU 61 poz 553 z 10 IV 2003
      pozdrawiam - szkoda ze prawie wszyscy (tez lekarze) nie znaja prawa we
      wlasnym kraju ! ! !
      • pia.ed Re: prawo w polsce -dziennik urzędowy 29.06.05, 00:45
        Kira, a moze w skrocie napiszesz, bo nie kazdy ma dostep do dziennika urzedowego.
        • Gość: kira www.abc.com.pl -nie znacie tej strony ? ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 00:51
          Radze poogladac. W zakladce PUBLIKATORY.
        • Gość: kira zaznaczyc SERWIS - potem PUBLIKATORY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 00:52
      • slav_ odpowiedź dla "kira" 29.06.05, 16:04
        Jaka szkoda że w Polsce ludzie wskazują dzienniki ustaw bez związku z tematem
        dyskusji.

        DzU 116 poz 1104 z 2003 "w sprawie wykazu środków działających podobnie do
        alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzania badań na ich obecność w organizmie"
        DzU 61 poz 553 z 2003 "w sprawie badań lekarskich oraz zabiegów sanitarnych
        ciała i odzieży cudzoziemców ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy"

        oba w oczywisty sposób nie dotyczą dyskutowanej sprawy

        trzecie w pewnym stopniu dotyczy jednak proszę wskazać w tej nowomowie:

        1. zasadność badania każdego zatrzymanego w ogóle (uważam że jeśli ktoś jest w
        stanie popełnić przestępstwo to jest również w stanie przebywać w areszcie)
        2. PODSTAWĘ i zasadność badanie każdego zatrzymanego W TRYBIE PILNYM przez
        Pogotowie, SOR czy w Izbie przyjęć (kuriozum !) - czemu nie może poczekać na
        badanie w areszcie i być zbadanym przez przeszkolonego pod tym kątem lekarza?
        normalni pacjenci czekają
        3. zakres obowiązkowych badań czyli standard takiego badania (medyczny) - jeśli
        badania nie są określone to niewykonanie jakiegokolwiek (stwierdzone "post
        factum" - gdy zatrzymany dozna uszczerbku na zdrowiu) może być stawiane jako
        zarzut (wyobraźmy sobie pacjenta któremu w areszcie pękł tętniak aorty – czemu
        lekarz badający zatrzymanego nie zlecił badań aby go wykryć ?)
        4. określenia jakie stany chorobowe stanowią przeciwwskazanie do aresztowania
        (jak wyżej)
        5. określenia jakie stany stanowią uzasadnienie do odstąpienia od badania (np.
        zagrożenie personelu itp.)
        6. określenie kto płaci za badanie (obligatoryjnie)



        § 10. 1. W przypadku, gdy pomimo zastosowania przymusu bezpośredniego,
        przeprowadzenie pełnego badania jest niemożliwe, lekarz ogranicza się do
        wykonania badania w zakresie możliwym w tej sytuacji, umieszczając o tym
        informację w dokumentacji badania

        to jedyny sensowny zapis (moje stanowisko w pierwszym poście)

        poza tym całość to typowa ustawowa nowomowa z której nic jednoznacznie nie wynika

        co do pytania o "umowę" - odpowiedź znam od dawna - zarówno szpital jak i
        Policja podlegają temu samemu samorządowi a więc badania odbywają się na
        zasadzie „świadczenia bezgotówkowego" (czyli my robimy - wy nie płacicie :-) jak
        to w Polsce bywa) szpital raczej nie będzie walczył o forsę z samorządem bo jest
        od niego zależny, być może są jakieś różnice terytorialne ale ja znam taki mechanizm
    • Gość: reszka Re: Badanie pod przymusem IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 29.06.05, 08:36
      dzięki, kira za odnośniki - aczkolwiek mogłaś sobie darować kąśliwości odnośnie
      strony - tak, nie znałam jej, nie mam obowiązku znać wszystkich stron w
      internecie (choć z żywa przyjemnością dodałam ją do ulubionych), jak również
      nie mam możliwości śledzić wszystkich ustaw na bieżąco. Trudno - musze
      wyłuskiwac perełki potrzebne mi w danej chwili.

      Jako dla praktyka najważniejsze dla mnie jest, że MOGĘ gostka zbadać pod
      przymusem
      § 4. Organ postępowania informuje osobę o celu i zakresie badania lub rodzaju
      czynności oraz poucza o obowiązku poddania się poleceniom umożliwiającym
      przeprowadzenie badania lub dokonanie czynności.

      § 5. 1. Organ polecający przeprowadzenie badania lub dokonanie czynności
      zapewnia w ich trakcie odpowiednią asystę, jeżeli jest to niezbędne dla
      zapewnienia prawidłowego przeprowadzenia badania lub dokonania czynności albo
      na wniosek przeprowadzającego badanie lub dokonującego czynności, zwłaszcza gdy
      zachodzi potrzeba zastosowania wobec osoby przymusu bezpośredniego.

      2. Zastosowanie przymusu bezpośredniego podlega odnotowaniu w dokumentacji
      sporządzonej w wyniku wykonania badania lub czynności
    • reszka2 Re: Badanie pod przymusem 29.06.05, 08:52
      P.S. W życiu bym nie powiedziała, że trzeba tego szukać w rozporzadzeniu
      ministra sprawiedliwości.
      Ciekawe co na to minister zdrowia...
      • Gość: aneste Re: Badanie pod przymusem IP: *.dsl.vianetworks.nl 29.06.05, 09:19
        Jest jeszcze rozporzadzenie ministra spraw wewnetrznych w sprawie zatrzymanych
        ale oba te rozporzadzenia sluza policji.Natomiast badanie zatrzymanego nie jest
        ani diagnostyka,ani tez terapia tylko czynnoscia stricte administracyjna i w
        zwiazku z tym policja MUSI za to placic.Jesli nie nikt nie jest zobowiazany do
        tych badan za darmo.Pzdr
        • Gość: Vlad Re: Badanie pod przymusem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 09:54
          Z reguły szpitale/pogotowia mają umowy i za każde badanie dostają jakąś kase.
          To czy lekarz wykonujący to badanie ma cos z tego dodatkowo to inna broszka-
          zależy to od umowy. Kontraktowi lekarze z pogotowia wyciągnęli przy ostatnich
          negocacjach jakies dodatkowe pieniądze za badanie zatrzymanych,
          • slav_ Re: Badanie pod przymusem 29.06.05, 16:09
            > Z reguły szpitale/pogotowia mają umowy i za każde badanie dostają jakąś kase<

            niestety, znam inną sytuację

            >Kontraktowi lekarze z pogotowia wyciągnęli przy ostatnich<
            > negocacjach jakies dodatkowe pieniądze za badanie zatrzymanych<

            mozna wiedzieć gdzie ?
    • Gość: Doki Re: Badanie pod przymusem IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.06.05, 23:49
      U mnie jest tak: izb wytrzezwien nie ma. Jak policja przywozi delikwenta, ktory
      sie awanturuje, a on na izbie dalej sie awanturuje, to mamy przepisana prawem
      izolatke, z monitoringiem video. Kazda izba przyjec musi miec. Moge tam
      delikwenta przytrzymac. Pijany nie moze wypisac sie na wlasne zadanie, bo z
      definicji nie odpowiada za swoje czyny, a to lekarz okresla kto jest pijany i to
      jest diagnoza kliniczna, a nie poziom alkoholu we krwi. Jesli wiec przybije na
      kims pieczatke, ze jesty pijany, to jest moj. Potem, rzecz jasna, moze sie na
      mnie skarzyc do wszystkich swietych, ale jesli bede mial relacje swiadkow i
      zdjecia, wybronie sie. Zreszta jesli o sprawie wie policja, to wie tez
      prokurator, ktory zdecyduje o wszczeciu postepowania z oskarzenia prywatnego- i
      zdecyduje tak, jak bedzie uwazal. Prokuratorowi i policji tez zalezy, zeby
      awanturnicy nie szwedali sie po ulicach. Za chodzenie po pijaku po ulicy jest
      zreszta paragraf (fakt, ze rzadko stosowany, ale on chyba wlasnie jest na takie
      okazje) i prokurator moglby np wszczac zupelnie inne postepowanie niz delikwent
      sobie zyczy. I po co to panu?
      Diagnostyka nie stanowi wiec takiego problemu. Jesli podejrzewam jakis stan
      nagly, wymagajacy interwencji (np krwiak srodczaszkowy), to przeciez nie jestem
      anestezjologiem tylko od parady- mleczko, rura i juz. Potem juz terapia jak w
      przypadku kazdego innego pacjenta, pijanego czy nie.

      Wiekszy korowod jest z pobraniem krwi na alkohol od uczestnikow wypadkow
      drogowych. Musi to byc lekarz, ktory nie jest zwiazany z leczeniem danego
      pacjenta (bo wystepuje formalnie w funkcji bieglego, a lekarz leczacy moze
      odmowic zeznan przed sadem), badanie nie trwa dlugo, na pewno krocej niz
      wypelnianie kwitow w 4 egzemplarzach. Za fatyge po paru miesiacach wplywa na
      twoje konto jakies 38 euro.
      • slav_ Re: Badanie pod przymusem 30.06.05, 00:30
        A u nas jest tak: Policja przywozi zatrzymanego do zbadania. Nie są to chorzy
        (tu sprawa jest raczej jasna - chorych trzeba leczyć). Zwykle są to zatrzymani z
        awantur rodzinnych, z reguły pijani, zazwyczaj agresywni. Nie ma gorszego
        nieszczęścia niż rozpoznać u nich cokolwiek uniemożliwiającego zatrzymanie -
        Policja automatycznie traci zainteresowanie delikwentem, rozkuwa go i ulatnia
        się pozostawiając go do dyspozycji lekarza i pielęgniarek którzy muszą sobie
        radzić. O izolatce zapomnij. Delikwent nabywa z mety wszystkich "praw
        obywatelskich" czyli może zwymyślać personel od najgorszych, niszczyć sprzęt,
        domagać się "karetki do domu bo płaci ubezpieczenie" i ma głęboką i niezachwianą
        pewność że włos mu z głowy nie spadnie i żadnych konsekwencji swojego zachowania
        nie poniesie - co z resztą jest prawdą.
        • Gość: Doki agresja na izbie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 30.06.05, 06:32
          A wlasnie! Zapomnialem dodac. Po wielu przypadkach agresywnego zachowania
          pacjentow na izbach przyjec, do uzycia broni palnej (przez
          pacjentow/rodziny/osoby postronne) wlacznie, niektore izby zaczely wygladac jak
          kantory banku, z grubymi na centymetr pancernymi szybami oddzielajacymi personel
          od reszty swiata. W koncu panie i panowie ministrowie uznali, ze cos jest na
          rzeczy i teraz trzeba przyznac, ze policja reaguje bardzo sprawnie i bez
          patyczkowania sie. W ogole jest roznica w reakcji policji zaleznie od terenu, na
          ktorym sie znajdujemy. W miejscu publicznym tolerancja policjanta na niegrzeczne
          zachowanie jest zerowa. Za to jesli jest wezwanie do awantury w domu prywatnym,
          to czesto mozna najwyzej liczyc na zyczliwe zainteresowanie ("wszystko w
          porzadku, doktorze?" to tekst, ktory uslyszalem od policjanta, gdy lezalem w
          poprzek na takim wlasnie brutalnym delikwencie, razem z kierowca i
          pielegniarzem, usilujac dziabnac delikwenta w zyle).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka