Dodaj do ulubionych

wirtualni znajomi

19.08.05, 10:32
Czytając ostatnie wątki doszłam do dziwnych wniosków. Piszący tu ludzie
stwarzają sobie wirtualny obraz innych Forumowiczów (na podstawie tego, co
tamci piszą, ale przede wszystkim - bez podstaw ;-) i...traktują te wirtualne
obrazy jakby to byli prawdziwi ludzie.
Z kolei nie uświadamiają sobie ( nie chcą? / nie umieją?), że sami dla innych
piszących są również wirtualnymi obrazami. Traktują bardzo osobiście wszelką
krytykę swojej osoby - a przecież jest to krytyka ich wirtualnego obrazu
powstałego w wyobraźni "krytykanta" :-)

Na szczęście nie wszyscy tak mają :-)))))))

Baba (ciągle odkrywająca hamerykę ;-)
Obserwuj wątek
    • draconessa Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 10:57
      Babo, jak ja uwielbiam Twoje obserwacje. Przede wszystkim pieknie ujelas
      problem - kazdy z nas, uczestnikow tego forum - jak i wszelkich innych -
      odslania tylko czesc swojej prawdziwej osoby. Dodam, ze nie zawsze najbardziej
      reprezentatywna. Inni tworza sobie o nas jakies pojecie, ale jest ono
      najczesciej mniej wiecej tak trafne, jak portret stworzony na podstawie opisu w
      rodzaju "byla to kobieta i miala dlugie wlosy". Krytyka nawet nie dotyczy osoby
      jako takiej, jako istoty ludzkiej, tylko tej czesci jej pogladow, ktore na
      danym forum ujawnila. Najwyrazniej niektorym mocno sie internet pomieszal z
      realem.
      • Gość: baba_ze_wsi Draconesso! :-) IP: *.icpnet.pl 19.08.05, 12:55
        Czy Twoja sympatia dla mnie pozostanie na tym samym poziomie,
        gdy Ci powiem, że piszę już dosyć długo na różnych forach GW
        (chociaż na FSZ nie zdarzyło mi się wcześniej) pod innym nickiem?
        Czy pozostanie taka sama, jeśli powiem, że boję się podać ten "prawdziwy"
        nick, bo wielu jestem znana z imienia i nazwiska? A nie wszystkich mam ochotę
        informować o swoich teraźniejszych słabościach i...strachach ;-)

        Pozdrawiam

        Baba (w forumowym konfesjonale ;-)
        • franc_tireur Re: Draconesso! :-) 19.08.05, 13:54
          Babo, od kiedy od "wiejskiej" filozofii przeszłaś do konkretów, wątek nabrał
          przwdziwych rumieńców.
          Czy ten nick, pod którym pisujesz to Artur737?
          A może Ty jesteś doktor Mariusz Łapiński? ;)
          Przyjm pozdrowienia od szarego obserwatora, który (nie wiem czy to wypada...) z
          uwagą notuje, jak Twoja, niewątpliwie zasłużona, forumowa popularność zaczyna
          nabierać cech kultu. :)
          PS. Puk, puk...Ego te absolvo...Idź i nie grzesz więcej...
          • baba_ze_wsi o, co to - to nie! 19.08.05, 14:07
            Zawodowo nie mam nic wspólnego z medycyną!
            (Osobiście też wolałabym z medykami spotykać się jedynie na gruncie
            towarzyskim :-)

            No to co? Baba_ze_wsi powinna zniknąć z Forum?

            Baba

            PS Czy to pukanie to było...ogonem?;-)
            • pszczolaasia Re: o, co to - to nie! 19.08.05, 14:13
              chyba, ze pod swoim prawdziwym nickiem, bądź innym:))) ale tylko jesli Ci to
              przeszkadza. mi nie. ale ja jestem niekonfliktowa z natury...:DDD chyba nie na
              zawsze i na wieki wieków amen na Boga!!!!!!!!!
            • franc_tireur Re: o, co to - to nie! 19.08.05, 14:28
              "Zawodowo nie mam nic wspólnego z medycyną!"

              To się ciesz. Z moich obserwacji wynika, że ten zawód nasila korozję delikatnej
              tkanki, z jakiej zbudowany jest tzw. spokój ducha (już przeczuwam jakieś
              protesty). ;)

              "(Osobiście też wolałabym z medykami spotykać się jedynie na gruncie towarzyskim
              :-)"

              Na gruncie towarzyskim dopiero pokorodowane...ho, ho...;)

              "No to co? Baba_ze_wsi powinna zniknąć z Forum?"

              Skądże taki pokrętny wniosek?
              No, nie każda w końcu popularność i nie każda iluzja stanowi zagrożenie dla
              bezpieczeństwa publicznego.:)
              Większość złudzeń i masek dobrze naszym zmysłom służy dławiąc monotonię, a to
              rola nie do pogardzenia...czy się mylę...?

              "PS Czy to pukanie to było...ogonem?;-)"

              Kopytkiem, Babo, kopytkiem. Ekhm (to tak zwane eleganckie
              chrząknięcie)...zdrówka życzę. :)
              • Gość: f_t Re: o, co to - to nie! IP: 62.121.129.* 19.08.05, 15:27
                No i poszło sobie, Babsko jedno, nie przeczytawszy, że nie postuluję żadnych
                eksmisji, a wręcz przeciwnie...ech...
            • draconessa Re: o, co to - to nie! 19.08.05, 16:28
              Luba Babo!!! jesli o moje zdanie idzie, pisz sobie pod jakimkolwiek nickiem
              chcesz, ale, na Boga, nie znikaj z forum!!!! Bo naprawde zwatpie w
              sprawiedliwosc na tym swiecie!!!
              • Gość: pszczolaasia eeee nie zniknie..nie zrobi nam tego :DDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:40
                nie zostawi nas niczym dzieci błądzących we mgle:DDD odbija mi, bo właśnie
                zaczynam łikend!!!!!!!!!!!!!! ludzie jak sie cieszę!!!!!!
                • draconessa Re: eeee nie zniknie..nie zrobi nam tego :DDD 19.08.05, 16:48
                  tez mam te nadzieje!!!!! a dla mnie bedzie to troche smutny weekend:(((
                  • Gość: pszczolaasia wracasz? czy nie daj Bóg coś gorszego?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:49
                    • draconessa Re: wracasz? czy nie daj Bóg coś gorszego?? 19.08.05, 16:54
                      NIe , jeszcze sie lenie:)) Ale wraca ( i ti w dodatku do Irlandii) bliska mi
                      osoba:((( BUUUU!!!!!
                      • pszczolaasia ojej...ale się zobaczycie niedlugo przecież tak? 19.08.05, 16:58
                        ściskam Draco:**
                        p.s. to znaczy, ze dziś się będziecie żegnać??? :)))
                        • draconessa Re: ojej...ale się zobaczycie niedlugo przecież t 19.08.05, 17:00
                          No, nie tak predko. Ja jade do Szkocji, on do Irlandii;((( Troche bedzie
                          ciezko, ale trudno - oto zycie lekarza na obczyznie:((( Ale zegnac sie bedziemy
                          dopiero jutro;))) A ostatecznie pozegnamy sie w niedziele...
        • draconessa Re: Draconesso! :-) 19.08.05, 16:35
          Sympatia moja niezmienna dla Ciebie pozostanie, a skoro chcesz pozostac
          anonimowa, to sobie pozostan - nic a nic mi to nie przeszkadza. I w krotkich,
          zolnierskich slowach, niczym kobieta kobiecie, powiem Ci - ani mi sie waz
          znikac!!! PIsz dalej, Babo, pisz!!!
    • Gość: Swan Ganz Re: wirtualni znajomi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:01
      Chyba myślisz Babo ( dzień dobry ) o tutejszej "ekstremce"...??
      Ludzie z tego forum często wiedzą kto ukrywa się z nikiem (:D) Czyli już się
      znają albo za chwilę dopiero to zrobią.. :)
      Szczerze mówiąc nie do końca rozumiem Twój post... Mogłabyś tak bez owijaczy ??
      • Gość: pszczolaasia Re: wirtualni znajomi IP: *.portnet.pl 19.08.05, 11:10
        wpadłam tylko na chwilę i z rozrzewnieniem patrze na to co się dzieje...:)))
        czego konkretnie Słońce nie rozumiesz????
        Babo widzę, ze wracasz do formy:DDDD i chwała Panu na wysokościach:))))
        spadam..chociaż chętnie bym tu z Wami pogawożyła...:DDDD
      • baba_ze_wsi Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 11:16
        Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

        > Ludzie z tego forum często wiedzą kto ukrywa się z nikiem (:D) Czyli już się
        > znają albo za chwilę dopiero to zrobią.. :)

        Dzień dobry :-)
        Czy mówiąc "znają" masz na myśli znajomości z tzw "realu", czy chodzi o czyjeś
        kolejne "wnickowania"? Bo przy kolejnych zmianach nicka popełniany jest duży
        błąd: przyjmuje się, że "prawdziwy" człowiek to ten, który kryje się za
        pierwszym (głównym?) nickiem :-)

        A po co ten wątek? Ha! Gdybym ja w ogóle wiedziała, po co ja tu w ogóle
        klikam...;-)

        Baba (pseudoautopsychoanalityk forumowy ;-)
    • maga_luisa Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 11:56
      A ja myślę, Babo, że sformułowałaś tu znacznie bardziej ogólną prawdę. Bo nie
      dotyczy ona tylko tego forum, ani nawet tylko netu, tylko jest uniwersalna. W
      różnych sytuacjach, okolicznosciach dajemy się poznać tylko do pewnego stopnia;
      nasz obraz w oczach innych zawsze jest zmodyfikowany ich projekcjami, ich
      subiektywizmem itd. Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, czy tacy, jakimi widzą nas
      inni? To wcale nie jest takie oczywiste.
      • baba_ze_wsi Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 12:37
        maga_luisa napisała:

        > Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, czy tacy, jakimi widzą nas
        > inni?

        :-)
        Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy a inni widzą nas takimi, jakimi nas widzą ;-)
        Inni oceniają nas po tym, co widzą ("widzą" należy rozumieć również jako
        słyszą/doświadczają skutków naszych działań itp)
        A jak my sami siebie oceniamy?

        Baba (sprawdzająca stan szczebli w swojej drabinie wartości ;-)
        • mmagda12 Re:Wiadomosc z ostatniej chwili 19.08.05, 17:00
          Baba ze wsi ,"odkryla wszystkie karty" ,oglosila swiatu ,ze nie jest lekarzem.
          I prosze panstwa nastapila ciszaaaa.Jedynymi osobami ,ktore
          zaakceptowaly "klamstwo " baby ,byla dracessa ,[wielki uklon chyle,poniewaz
          uwazalam ja "wirtalnie" za inna osobe].Druga osoba jest pszczolka[mila i
          sympatyczna ].Kto bedzie nastepny? Czy pozostali wybacza babie?
          I nasuwa sie jeszcze jedno pytanie ,Babo dlaczego sklamalas? Co bylo Twoim
          motorem dzialania ,moze to "wirtualnych" przyjaciol poznaje sie biedzie?
          • swan_ganz się zalogowałęm bo Trolle atakują.. 19.08.05, 17:06
            Coś Ci się Magdo pomieszało... Baba nigdzie i nigdy nie pisała, że jest
            lekarzem a wręcz przeciwnie. Nigdy nie ukrywała, że ma ambicję na "pacjentkę
            roku". Skąd Ci się wzieły te Twoje przypuszczenia??
            • connie1 Re: się zalogowałęm bo Trolle atakują.. 19.08.05, 17:09
              No własnie..
              Delikatne insynuacje ,ze my tutaj tylko w swoim "sosie' medycznym się kisimy?
              • swan_ganz Re: się zalogowałem bo Trolle atakują.. 19.08.05, 17:15
                Cześć Conka.
                Myślę, że Magda jest po prostu, tak zwyczajnie po ludzku, zazdrosna o Babę i
                sympatię którą ją wszyscy tu obdarzyliśmy. Stąd proste skojarzenie - jeśli
                kogoś tu lubią - to musi to być lekarz... :)) No bo jak inaczej...?? :DD
                • connie1 Re: się zalogowałem bo Trolle atakują.. 19.08.05, 17:17
                  Bardzo cenne spostrzeżenie!
                  Ciekawe jak to się ma do naszych małżonkow i małzonek nie-lekarzy????
                  • swan_ganz nienawidzimy ich ...:DDDD t/txt 19.08.05, 17:18
                    • connie1 Re: nienawidzimy ich ...:DDDD t/txt 19.08.05, 17:19
                      Chyba zdarzają się wyjątki!
                    • draconessa Re: nienawidzimy ich ...:DDDD t/txt 19.08.05, 17:29
                      Oj, my w ogole kazdego nie lekarza pozeramy zywcem na sniadanie!!!!!
                      • pszczolaasia się nie czuje jakoś pożarta:DDDD 19.08.05, 17:33

                        • draconessa Re: się nie czuje jakoś pożarta:DDDD 19.08.05, 17:35
                          To lepiej sie poczuj, zeby pasowac do obrazka:)))
                          • pszczolaasia powiem wprost..nie mam najmniejszego zamiaru:DDD 19.08.05, 17:39
                            wpasowywac się do jakiegokolwiek obrazka już wogle :DDD
                            • draconessa Re: powiem wprost..nie mam najmniejszego zamiaru: 19.08.05, 17:48
                              A Ty warchole staropolski;)))!!!!!!!!!!!!!!!!DDDDDDDDD:))))
                              • pszczolaasia a co!!!! wolno mi!!! :DDD 19.08.05, 17:49

                                • draconessa Re: a co!!!! wolno mi!!! :DDD 19.08.05, 17:57
                                  :))))) Pod pregierz ja!!!!DDDDDDDDDDDD
                                  • pszczolaasia Boshe..będą kajdanki???????? :DDD 19.08.05, 18:00

                                    • draconessa Re: Boshe..będą kajdanki???????? :DDD 19.08.05, 18:05
                                      I dyby!!!!!!!!!!!!!!
                                      • pszczolaasia Re: Boshe..będą kajdanki???????? :DDD 19.08.05, 18:08
                                        wyślę Ci coś na priva:DDDD
                                        • draconessa Re: Boshe..będą kajdanki???????? :DDD 19.08.05, 18:09
                                          Czekam:))))
                                          • pszczolaasia Re: Boshe..będą kajdanki???????? :DDD 19.08.05, 18:10
                                            poszło...o takie dyby chodzi, czy o inne???;DDDD
                                          • pszczolaasia poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 18:14

                                            • draconessa Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 18:18
                                              jeszcze nie dotarlo, ale czekam:)))
                                              • pszczolaasia Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 18:20
                                                wysłałam też na gazetowy:)))
                                                • draconessa Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 18:26
                                                  Doszlo:))) wzorowe dyby:)))
                                                  • pszczolaasia Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 18:27
                                                    to ja chętnie...fajnie było:DDD
                                                  • draconessa Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 18:31
                                                    Masz jak w banku;)))
                                                  • swan_ganz Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 18:47
                                                    Znowu Kotku świntuszysz sobie troszkę, co?
                                                  • draconessa Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 18:54
                                                    Ale tym razem swintuszenie odbywa sie w gronie damskim...
                                                  • swan_ganz Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 19:00
                                                    Czyli to żadne tam świntuszenie tylko gawędzenie zaledwie...:))
                                                  • draconessa Re: poszło na ta pocztę co mi wysłalaś.... 19.08.05, 19:06
                                                    O, Swan, nie doceniasz kobitek:))))
                                                  • swan_ganz No co Ty? Draco! jeśli już to raczej-przeceniam :) 19.08.05, 19:11
                                                  • draconessa Re: No co Ty? Draco! jeśli już to raczej-przeceni 19.08.05, 19:14
                                                    :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Kobiet nie da sie przecenic:DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                                                  • swan_ganz nawet nie masz pojęcia jak łatwo jest to zrobić :( 19.08.05, 19:17
                                                    ale tego typu "wynurzenia" to już raczej nie na forum :)))
                                                  • draconessa Re: nawet nie masz pojęcia jak łatwo jest to zrob 19.08.05, 19:19
                                                    wiem, ale pocieszam, ze to takze latwo jest zrobic babie w odniesieniu do
                                                    facetow;)))
                                                    Jak sie chcesz powynurzac, to bardzo chetnie poslucham i po glowie
                                                    poglaszcze:)))
                                                  • pszczolaasia chcesz się dołączyć??? :DDDD 19.08.05, 19:44

          • draconessa Re:Wiadomosc z ostatniej chwili 19.08.05, 17:08
            Magdo, wszakzez Baba nigdy lekarza nie udawala, a to, ile ma nickow, to jej
            prywatna sprawa, wiec Twoje uklony dla mnie sa niezasluzone;)))
            • pszczolaasia Re:Wiadomosc z ostatniej chwili 19.08.05, 17:10
              no właśnie..ona napisała, ze buszuje po forach pod innymi nickami, no i niech
              sobie buszuje na zdrowie:)))) ]
              p.s. a ja jestem miła i sympatyczna...:))) Magda, jako zodiakalny baran
              doceniam komplement:)))
        • draconessa Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 17:02
          Ot Babo, tak naprawde chyba niktr nie wie, jacy my jestesmy naprawde.
          otoczenie ocenia nas subiektywnie, my siebie tez oceniamy subiektywnie...wiec
          moze nie istnieje tak naprawde obiektywna Draco, obiektywna Baba??? Moze
          jestesmy tylko wykreowanymi obrazami????? Uff, przez upal chyba staje sie
          filozoficzna...moze lepiej pojde na rolki???
          • mmagda12 Re: Uwaga 19.08.05, 17:34
            Piszac ,ze baba jest "lekarzem ',wiedzialam ,ze zaraz sie
            odezwiecie,Zazdrosna ? ,o co? o wirtualna przyjazn? solidarnosc? Z byle czego
            robicie sobie jazde i to bylo moja intencja.Macie teraz "zajecie" ,a baba
            poszla w zapomnienie?
            • draconessa Re: Uwaga 19.08.05, 17:36
              A kto Ci powiedzial, ze poszla? baby ne zapomnimy nigdy!!! a co, nie lubisz
              jazdy??? Zawsze mozesz sie do niej przylaczyc...
            • pszczolaasia Re: Uwaga 19.08.05, 17:42
              Magda, ale dlaczego tak piszesz...co dało Ci podstawy do takich wniosków? co
              jest złego w tym, ze sobie żartujemy, czy też roimy jazdę? nie rozumiem, lepiej
              byc wiecznie ponurym zacietrzewionym w swoim moze i nawet słusznym gniewie?
              byłoby dobrze, zeby tu cały czas jakieś dziwne walki panowały? nie kumam
              dlaczego... a Baba nie poszla i nie pójdzie w zapomnienie. kropka.
              • draconessa Re: Uwaga 19.08.05, 17:52
                wlasnie tez nie rozumiem. Sa wakacje. Czesc z nas ma urlo, czesc pracuje.
                Jezeli kilka zartow ma kogos zrelaksowac, jesli rpzez to czujemy sie lepiej,
                odprezeni i zadowoleni, to chyba nic w tym zlego??? Nie mozna caly czas
                przerabiac wielece powaznych tematow. nie mozna wiecznie i bez przerwy dawac
                wyrazu swym zalom, pretensjom i niezadowoleniu do calego swiata. sa tematy
                powazne i sa tematy niepowazne. Dzieki temu w przyrodzie panuje rownowaga.To
                nie jest forum pt "zaloba narodowa" tylko forum "sluzba zdrowia" Co jest zlego
                w tym, ze owa sluzba zdrowia czasem odkryje swoje troche bardziej niepowazne
                oblicze? tez jestesmy ludzmi. Martwimy sie, wsciekamy sie, cieszymy sie,
                wyglupiamy sie...tak , jak w zyciu.
                • pszczolaasia Re: Uwaga 19.08.05, 17:59
                  no widzisz własnie nie wiem..to tak jakby założyć, ze jesteście nadludźmi a
                  Bogom takie zachowanie nie wypada..:DDD no nie wiem..to ja tam wolę być
                  człowiekiem z krwi i kości, niż jakimś tam nadczłowiekiem, który wiecznie jest
                  poważny.... jednym słowem, jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim
                  dogodził Draco, póki nikogo nie krzywdzę, mam taką nadzieję, będę robić to co
                  robię i kropka:))))
                  • draconessa Re: Uwaga 19.08.05, 18:08
                    I bardzo dobrze. Coz, ja sie tez jakos nie czuje boginia i ubermenschem, ale
                    skoro inni tak twierdza, to moze zafundujecie m pomnik??? wtedy moze
                    spowaznieje, ale tez nie na zbyt dlugo...
                    • pszczolaasia Re: Uwaga 19.08.05, 18:11
                      nooo modlić się już modlim o Jaśnie Panienko..:DDDDD
                      • draconessa Re: Uwaga 19.08.05, 18:19
                        To bardzo dobrze:))))))
                        • Gość: ewa Re: wirtualni znajomi IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 19.08.05, 19:58
                          baba_ze_wsi to chlop i do tego
                          z miasta
                          a jego wirtualna postawa jest roszczeniowa-
                          ot taki zwykly pacjent (z polotem)
                          • connie1 Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 20:02
                            się nie zgadzam ! Grama roszczenia nie było!!!!
                            • pszczolaasia Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 20:04
                              oczywiście, ze nie... i tyle.
                          • baba_ze_wsi o do diaska :-( 19.08.05, 20:30
                            Gość portalu: ewa napisał(a):

                            > baba_ze_wsi to chlop i do tego
                            > z miasta
                            > a jego wirtualna postawa jest roszczeniowa-
                            > ot taki zwykly pacjent (z polotem)

                            Nikt mnie nie ostrzegł, że wycięcie tego, co mi wycięli pociąga za sobą
                            zmianę płci i (nie wiem już co gorsze) zmianę postawy! :-(
                            I co ja tera biedna (biedny?!?!?! :-( zrobię???

                            Baba (niespokojna o swoje homo...)
                            • pszczolaasia Re: o do diaska :-( 19.08.05, 20:34
                              nie strasz mnie...ja w ciebie wierzę:DDD
                            • swan_ganz Re: o do diaska :-( 19.08.05, 20:35
                              a zaglądałaś ostatnio..? (pozostanę jednak przy formie żeńskiej) Może coś się
                              zmieniło.... Może Ewa wie więcej niż może na forum napisaać...:))
                            • draconessa Re: o do diaska :-( 19.08.05, 22:31
                              Wiesz, Babo, sprawdz. Moze za to, co Ci tam wycieli, postanowili Ci raptem cos
                              w miedzynozu dodac dla rownowagi????
                          • draconessa Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 22:29
                            Z przeproszeniem, co do roszczeniowosci to glupstwa gadasz. A czyu to chlop i
                            czy z miasta to nie ma dla mnie zadnego znaczenia. MOze byc nawet kosmita-
                            obojnakiem z Alfa Centauri - i tak ja lubie:)
                            • Gość: ewa Re: wirtualni znajomi IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 19.08.05, 22:37
                              he, he he- to przeciez tylko taka wirtualna
                              zabawa n.t. baby
                              • draconessa Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 22:46
                                I cale szczescie, bo gdybysmy tak na serio te glupoty wygadywali....
                                • Gość: ewa Re: wirtualni znajomi IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 19.08.05, 22:52
                                  wobec tego robimy portret baby;
                                  kolor wlosow-czarne
                                  kolor oczu- brazowe
                                  nos-zakrzywiony, pod nosem wasy
                                  wargi-cienkie
                                  podbrodek-nie ma
                                  • pszczolaasia Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 22:54
                                    co do oczu jakoś się dziwnie zgadzam, jesli chodzi o wlosy stawiałabym na
                                    brązowe, reszta jest mi dokładnie obojętna:))) zresztą bym się nie zdziwiła,
                                    jakby się okazała błekitnoką blondynką, lub zielonookim rudzielcem:))))
                                    • draconessa Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 22:56
                                      A ja juz widze, jak Baba lamie wszystkie stereotyp[y odnosnie bab ze wsi...co
                                      sie zreszta przepieknie tutaj nam splata z tytulowym postem watku;)))
                                  • draconessa Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 22:55
                                    Skoro ze wsi baba, to pewnie w zapasce, chustce kwiecistej na glowie. Na nogach
                                    obowiazkowo gumofilce. Juz widze, jak sie baba z nas pod wasem smieje:)))))
                                    • pszczolaasia Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 22:58
                                      ja tam nic nie gadam, bo raz powiedzialam jakoś tak do baby babinko czy jakoś
                                      tak, to się na mnie obraziła i taki wątek o skojarzenaich wysmarowała, ze mi w
                                      pięty poszlo:DDDD
                                      • draconessa Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 23:02
                                        Oj to fakt, baba potrafi kota pogonic, ja tam sie baby boje....
                                    • Gość: ewa Re: wirtualni znajomi IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 19.08.05, 22:59
                                      Przychodzi baba do lekarza.
                                      Doktor pyta"a pani co?"
                                      "krawcowa"-odpowiada baba,
                                      to tak à propos gumofilce baby
                                • iza42 Re: wirtualni znajomi 19.08.05, 22:58
                                  Czy wirtualny znaczy nieprawdziwy Babo? Tchnie skrajnym relatywizmen z Twojej
                                  wypowiedzi. Mnie sie wydaje - moze nieslusznie ,ze wirtualni forumowicze sa w
                                  stanie pozwolic sobie na prawdziwa szczerosc opinii poprzez to ,ze pozostaja
                                  anonimowi.
                                  Nic wiec dziwnego ,ze boli jak sie okaze ,ze sa zbluzgani przez krytycyzm
                                  innych rownie szczerych wirtualnych rozmowcow.
                                  • wirtualna_znajoma Re: wirtualni znajomi 20.08.05, 08:40
                                    iza42 napisała:

                                    > Nic wiec dziwnego ,ze boli jak sie okaze ,ze sa zbluzgani przez krytycyzm
                                    > innych rownie szczerych wirtualnych rozmowcow.

                                    Chodziło mi o to, że gdy sobie uświadomić, jak bardzo "wirtualny obraz mnie"
                                    różni się choćby od tego, co ja o sobie myślę - to nie ma prawa boleć :-)

                                    Anonimowa szczerość nie istnieje. Inaczej wystarczyłoby być szczerym do ściany
                                    czy do pieca - a nie wystarcza. Szczerość wymaga zaufania, a zaufanie -
                                    bliskości. Oczekiwanie, że wirtualny rozmówca (którego zaczynamy traktować jak
                                    kogoś bardzo bliskiego) potraktuje nas również jak bliską osobę
                                    jest...prawie zawsze nierealne i trzeba to zawsze brać pod uwagę :-)

                                    W-Z
                                    • Gość: feline Re: wirtualni znajomi IP: *.w83-195.abo.wanadoo.fr 20.08.05, 10:05
                                      Niedawno bardzo bolesnie zdalam sobie sprawe, jak wiele potrafi znaczyc
                                      witrualna znajomosc. Wlasciwie mialabym nawet prawo napisac: "wirtualna
                                      przyjazn", bo owa wirtualna znajoma w naszych wirtualnych rozmowach nazywala
                                      mnie swoja przyjaciolka (nigdy nie padlo slowo "wirtualna").
                                      Nigdy tez w naszych wzajemnych stosunkach nie bylo absolutnej szczerosci.
                                      Znalysmy sie prawie trzy lata, przed 2 i pol rokiem uslyszalam w telefonie po
                                      raz pierwszy Jej glos i od tej chwili wiedzialam, ze mimo najlepszej
                                      obustronnej woli ta znajomosc - przyjazn nie ma szans trwac dlugo: moja
                                      przyjaciolka hodowala sobie "skorupiaka". I poczatkowo - kiedy juz niewirtualni
                                      lekarze uswiadomili Ja o tym fakcie prowadzila "strusia polityke" a do konca
                                      pozostala glucha na moje sugestie , zeby jednak i pomimo wszystko nie "oddawac
                                      meczu walkowerem". I tak do konca wirtualnie usilowalysmy udawac - jest
                                      ze "jest dobrze", druga,ze " bedzie dobrze".
                                      Potem nagle, ktoregos ranka (kiedy juz wiedzialam, ze te ranki sa scisle
                                      policzone) dowiedzialam sie, ze juz nie bedzie ani dobrze, ani lepiej, ani w
                                      ogole...Mimo calej wirtualnosci naszej przyjazni a moze wlasnie z powodu jej
                                      wirtualnosci bardzo bolesnie ten fakt odczulam.
                                    • iza42 Re: wirtualni znajomi 20.08.05, 11:32
                                      wirtualna_znajoma napisała:

                                      > Chodziło mi o to, że gdy sobie uświadomić, jak bardzo "wirtualny obraz mnie"
                                      > różni się choćby od tego, co ja o sobie myślę - to nie ma prawa boleć :-)

                                      Platon tez tak myslal tyle tylko ,ze doszedl do odwrotnych wnioskow -jemu sie
                                      wydawalo ,ze wazniejsze sa obrazy wirtualne. Ja nie hodluje takiemu dualizmowi.
                                      Rozmowa na forum jest forma wymiany mysli i to jak nas postrzegaja inni ma
                                      wplyw na samoocene. Krytycyzm ( rowniez wirtualny) boli niezaleznie od tego czy
                                      ma czy tez nie ma do tego prawa , pewnie dlatego ,ze nie wymyslono jeszcze
                                      czegos takiego jak wirtualne ( niebolesne) odczucia.
                                      >
                                      > Anonimowa szczerość nie istnieje.

                                      Anonimowa szczerosc moze nie ale czasen latwiej jest byc szczerym w przy
                                      zachowaniu anonimowosci.

                                      Szczerość wymaga zaufania, a zaufanie -
                                      > bliskości.
                                      Totez ja mam zaufanie do GW ,ze nie ujawni moich danych osobowych , inczej
                                      by mnie nie tutaj nie bylo .
                                      Oczekiwanie, że wirtualny rozmówca (którego zaczynamy traktować
                                      jak
                                      > kogoś bardzo bliskiego) potraktuje nas również jak bliską osobę
                                      > jest...prawie zawsze nierealne i trzeba to zawsze brać pod uwagę :-)

                                      Owszem moze to byc pewnego rodzaju pulapka dla niektorych. Takie oczekiwania
                                      wiaza sie bardzo czesto z duzym rozczarowaniem. Ale czy Ciebie boli jedynie
                                      krytycyzm wyglaszany przez osoby tobie bliskie? Negatywne opinie bola
                                      niezaleznie od tego , kto je wyglasza po prostu dlatego ,ze uderzaja w nas w
                                      nasze wartosci , w to co kochamy .

                                      >
                                      > W-Z
                                      • Gość: pszczolaasia Re: wirtualni znajomi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 12:08
                                        teoretycznie masz rację, tyle, ze przy odrobinie wytrwałości mozna w sobie
                                        wyrobić nawyk "tumiwisizmu" na krytykę, obrzucanie błotem itp. od ludzi, ktorzy
                                        cię nie obchodzą. to boli, czasem, tyle że mniej. albo wcale. można tego
                                        dokonać:)) a wtedy życie staje się łatwiejsze...to tyle.
                                      • wirtualna_znajoma Re: wirtualni znajomi 20.08.05, 12:35
                                        iza42 napisała:

                                        > Platon tez tak myslal tyle tylko ,ze doszedl do odwrotnych wnioskow -jemu sie
                                        > wydawalo ,ze wazniejsze sa obrazy wirtualne.

                                        Platon? Nie wiedziałam :-)
                                        A Sokrates podobno podchodził do ludzi na ulicy i prosił: "odezwij się, abym
                                        cię zobaczył" :-)))

                                        > Krytycyzm ( rowniez wirtualny) boli niezaleznie od tego czy
                                        > ma czy tez nie ma do tego prawa , pewnie dlatego ,ze nie wymyslono jeszcze
                                        > czegos takiego jak wirtualne ( niebolesne) odczucia.

                                        Krytycyzm boli? Ależ....
                                        Po cóż więc dyskutujemy na forum, jeśli nie w celu poznania odmiennego zdania
                                        niż nasze?

                                        > Negatywne opinie bola
                                        > niezaleznie od tego , kto je wyglasza po prostu dlatego ,ze uderzaja w nas w
                                        > nasze wartosci , w to co kochamy .

                                        No coś Ty! Opinie różnych ludzi mają (a przynajmniej powinny mieć) różną wagę.
                                        Czym innym jest być wyśmianym przez kogoś, kto jest dla nas kimś w rodzaju
                                        autorytetu, a czym innym przez dyletanta czy forumowego błazna :-)

                                        Dobrze jest zachować dystans: i w stosunku do innych i (przede wszystkim) do
                                        siebie i swoich racji :-)))
                                        • iza42 Re: wirtualni znajomi 20.08.05, 13:05
                                          wirtualna_znajoma napisała:

                                          >
                                          >
                                          > > Negatywne opinie bola
                                          > > niezaleznie od tego , kto je wyglasza po prostu dlatego ,ze uderzaja w na
                                          > s w
                                          > > nasze wartosci , w to co kochamy .
                                          >
                                          > No coś Ty! Opinie różnych ludzi mają (a przynajmniej powinny mieć) różną wagę.
                                          > Czym innym jest być wyśmianym przez kogoś, kto jest dla nas kimś w rodzaju
                                          > autorytetu, a czym innym przez dyletanta czy forumowego błazna :-)
                                          Oczywiscie ,ze maja rozna wage . Mnie chodzi o to ,ze sila reakcji zalezy nie
                                          tylko od tego KTO te opinie wyglasza - choc oczywiscie sie zgadzam , z Toba
                                          autorytet osoby ma duze znaczenie - ale rowniez od tego CZEGO ow krytycyzm
                                          dotyczy. Posluze sie przykladem z wlasnego podworka. Przyjaciel sprzedaje dom ,
                                          w ktory wlozyl wiele pracy , i do ktorego jest bardzo przywiazany. Dom ogladany
                                          jest przez kilka tygodni przez potencjalnych nabywcow - posredniczy w tym agent
                                          , sprzedajacy nie ma kontaktu z zainterosowanymi . Zainteresowani ogladaja dom
                                          pod nieobecnosc wlasciciela i skladaja ewentualne ofery na rece agenta, pisza
                                          rowniez jakie wrazenie zrobil na nich dom ile by chcieli zaplacic itd.
                                          Potem te pisemne spostrzezenia sa analizowane przez agenta i przekazywane
                                          sprzedajacemu. Ogolnie nasz przyjaciel mial dobry feedback ale bylo tez kilka
                                          niezbyt pochlebnych choc bynajmniej nie obrazliwych opinii. No i okazalo sie ,ze
                                          go wlasnie te niepochlebne opinie bardzo go zabolaly! Dlaczego? przeciez nawet
                                          nie zna tych ludzi , ktorzy je napisali. Poza tym byly to wyjatki w morzu
                                          dobrych opinii. Obiektywnie nie ma to znaczenia , dom sie podoba , kupiec sie
                                          pewnie znajdzie , wiec dlaczego bola go te opinie ? Bo sa niesprawiedliwe -
                                          powiedzial mi ,nie moze zrozumiec dlaczego ludzie sa niesprawiedliwi w stosunku
                                          to JEGO domu.
                                          >
                                          > Dobrze jest zachować dystans: i w stosunku do innych i (przede wszystkim) do
                                          > siebie i swoich racji :-)))
                                          Chcialam go tez o tym przekonac ale sie nie dalo .
                                          >
                                          • wirtualna_znajoma Re: wirtualni znajomi 20.08.05, 13:56
                                            iza42 napisała:

                                            > No i okazalo sie ,ze
                                            > go wlasnie te niepochlebne opinie bardzo go zabolaly! Dlaczego?
                                            > przeciez nawet nie zna tych ludzi , ktorzy je napisali. Poza tym byly
                                            > to wyjatki w morzu dobrych opinii. Obiektywnie nie ma to znaczenia ,
                                            > dom sie podoba , kupiec sie
                                            > pewnie znajdzie , wiec dlaczego bola go te opinie ? Bo sa niesprawiedliwe -
                                            > powiedzial mi ,nie moze zrozumiec dlaczego ludzie sa niesprawiedliwi
                                            > w stosunku to JEGO domu.

                                            Wiesz...sprawiedliwość to w ogóle coś dziwnego. No bo sama powiedz,
                                            gdybyś miała zdefiniować, co to takiego jest - co byś powiedziała? :-)))

                                            A już mówienie o sprawiedliwości bądź niesprawiedliwości w odniesieniu do
                                            gustu - jest po prostu... zabawne ;-)
                                            • Gość: ewa Re: wirtualni znajomi IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 20.08.05, 15:46
                                              Wracajac do wirtualnych znajomych i ich
                                              wypowiedzi zapominamy, ze kazdym z nas
                                              rzadza okolicznosci, doswiadczenie itp.
                                              To tez czytajacy , nie znajac okolicznosci
                                              w ktorych wypowiada sie wirtualny znajomy,
                                              moze takowe calkiem zle odczytac. Dlatego
                                              lepiej pozostawic sobie dystans.
                                            • iza42 Re: wirtualni znajomi 20.08.05, 21:31
                                              wirtualna_znajoma napisala
                                              >
                                              > Wiesz...sprawiedliwość to w ogóle coś dziwnego. No bo sama powiedz,
                                              > gdybyś miała zdefiniować, co to takiego jest - co byś powiedziała? :-)))
                                              >
                                              > A już mówienie o sprawiedliwości bądź niesprawiedliwości w odniesieniu do
                                              > gustu - jest po prostu... zabawne ;-)

                                              Chyba nie bardzo zrozumialas o co mi chodzilo- nawet moj bardzo wrazliwy
                                              przyjaciel nie jest szalony i wie o tym ,ze ludzie ktorzy interesuja sie jego
                                              domem robia to nie w celu aby wymierzyc mu sprawiedliwosc lecz po to kupic i
                                              jezeli mozliwe zbic cene.
                                              Okreslenie niesprawiedliwosc w tym kontekscie mozna zamienic na zlosliwosc ,
                                              powierzchownosc , grubianstwo - nie chodzi o nazwe lecz o efekt krytyki na jego
                                              psyche.
                                              W powyzszej kwestii - sa chyba dwa podejscia do sprawy. Mozna jak Ty twierdzic
                                              ,ze ludzie nie powinni tak reagowac ( implikujac tym samym ,ze cos z nimi nie
                                              tak ) lub starac sie wytlumaczyc co powoduje w nich te negatywne uczucia.
                                              Wybieram to drugie podejscie nie dla doktryny ale dlatego ,ze ulatwia mi
                                              zrozumiec swiat ktory mi otacza i pomaga w pracy.
                                              >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka