Gość: pacjent1
IP: *.katowice.msk.pl
06.12.02, 20:10
Przejrzałem wypowiedzi forumowiczów. Widzę tu 2 grupy: wściekłych pacjentów i
świątobliwych lekarzy. I do was, moi lekarze bez skazy, kieruję te słowa:
skoro tyle ludzi tak źle o was pisze, to chyba coś w tym jest? Tyle sie
naczytałem o waszej ciężkiej pracy i niskich zarobkach. Ale powiedzcie sami -
czy naprawdę pracujecie tak jak na tzw. zachodzie? Czy w waszych szpitalach
nie zdarza sie często tak, jak w tym starym kawale o wentylatorze? [co to
jest? 2 odpoczywa, 1 pracuje. Odp.: dwóch internistów i wentylator]. Lekarze
dyżurni! Tyle tu piszecie o cięzkiej pracy. Być może w pogotowiu tak jest,
ale w szpitalach? Czy co noc przeprowadzacie trudne operacje? Bo w dobrze
znanym mi szpitalu nocna operacja to rzadkość (no, chyba że prywatna na
ginekologii). Hej! Przerost zatrudnienia w szpitalach jest faktem. Ja wiem,
ze niskie zarobki zmuszają do chałturzenia popołudniami, ale pacjenci widzą
to i m.in. na tym forum piętnują tą bylejakość.
No, a teraz czekam na gromy na moją głowę. Że mam kompleksy, albo nie znam
specyfiki tego zawodu, albo żebym zdał na medycynę i sam spróbował. I że
wśród 100.000 lekarzy w Polsce nie ma ani jednego lenia, głupca, karierowicza
czy łapówkarza. I żebym się uderzył w swoje piersi, a nie cudze. I pewnie
będziecie mieli rację. Ale jeśli choć jeden z was zacznie mieć wątpliwości,
to już będzie to mój sukces
Pa, aniołki!