Dodaj do ulubionych

badanie anestezjologiczne

06.05.06, 23:01
Przed każdym zabiegiem anestezjolog powinien zbadać pacjenta. Co takie
badanie oznacza w praktyce?

Z moich skromnych doświadczeń z anestezjologami wynika, że badanie
anestezjologiczne znacznie się różni od "zwykłego" badania lekarskiego.
Przypomina raczej rozmowę, czasami bardzo luźno związaną ze zdrowiem. O ile
jestem w stanie zrozumieć pytanie: co ona dzisiaj jadła? (to było o mnie, ale
pytanie skierowano nie do mnie), o tyle zupełnie nie rozumiem, dlaczego
anestezjolog przed zabiegiem zapytał moje dziecko, czy chodzi do przedszkola.
I było to jego jedyne pytanie przed dopuszczeniem do zabiegu!

Może mi to ktoś kompetentny wyjaśnić?
Obserwuj wątek
    • brunet.wieczorowy Re: badanie anestezjologiczne 06.05.06, 23:20
      Dlaczego Pani nie zapytała o to wszystko anestezjologa, który badał dziecko? To
      jest najlepsza pora, miejsce i adresat pytania.
      • seniorita15 Re: badanie anestezjologiczne 06.05.06, 23:24
        Swietna odpowiedz.
      • dobramameha Re: badanie anestezjologiczne 06.05.06, 23:39
        Badanie anestezjologiczne było jako ostatnie z cyklu badań i odbywało się w
        trzynastej godzinie (!) oczekiwania. Dziecko miało wtedy 3,5 roku.

        Czy te fakty wystarczą, żeby okazać przynajmniej zdziwienie z powodu
        rodzaju pytania zadanego przez anestezjologa?

        Mój post nie jest zaczepką, więc proszę nie reagować obronnie. Oczekuję, że
        któryś z uprzejmych lekarzy w wolnej chwili zaspokoi moją ciekawość.
        • brunet.wieczorowy Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 00:08
          "o tyle zupełnie nie rozumiem, dlaczego
          anestezjolog przed zabiegiem zapytał moje dziecko, czy chodzi do przedszkola".

          Badałem kiedyś pacjenta zatrutego ołowiem. Jak się okazało, jego hobby było
          kolekcjonowanie ołowianych żołnierzyków, a kluczowym pytaniem było pytanie o
          narażenie na kontakt zawodowy lub inny z potencjalną trucizną. Które pytanie
          jest dziwniejsze? To, czy pytanie o to czy dziecko chodzi do przedszkola?
          • dr_kregarz Re: badanie anestezjologiczne 11.05.06, 22:21
            a ja sie zapytam ilu lekrzy mysli tak jak ty? Podpowiem: niewiele. Musiales
            miec dobrych mentorow.

            Dlaczego lekarz pytal o przedszkole? Bo przedszkole jset siedliskiem roznego
            rodzaju chorob, ma paskudne jedzenie i dobrze wiedziec co dzieciak mogl
            przywlec (moze lekarz sam ma dzieci).
        • malkontent_jeden W przedszkolu 07.05.06, 00:57
          Powszechne są robaczyce. Nie jestem anestezjologiem, nie znam ichnich niuansów.
          Może zauważył jakąś eozynofilię i usiłował dociec najbardziej prawdopodobnych
          przyczyn, coby wykluczyć np. astmę oskrzelową która poważnie wikła intubację i
          wentylację podczas znieczulenia ogólnego.
          Należało zapytać dlaczego o to pyta.
          • malkontent_jeden Teraz zauważyłem, że mówisz o sobie 07.05.06, 02:00
            Wobec tego zapytam: obudziłaś się po zabiegu? Nie ślinisz się? Nie walisz
            kupala w pampersa? Pracujesz, surfujesz? Piszesz maile i odbierasz telefony?
            TO DLACZEGO KU.. SZUKASZ DZIURY W CAŁYM???
        • maxima10 Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 02:03
          dobramameha napisała:

          > Badanie anestezjologiczne było jako ostatnie z cyklu badań i odbywało się w
          > trzynastej godzinie (!) oczekiwania. Dziecko miało wtedy 3,5 roku.
          >
          > Czy te fakty wystarczą, żeby okazać przynajmniej zdziwienie z powodu
          > rodzaju pytania zadanego przez anestezjologa?
          >
          > Mój post nie jest zaczepką, więc proszę nie reagować obronnie. Oczekuję, że
          > któryś z uprzejmych lekarzy w wolnej chwili zaspokoi moją ciekawość.



          Moj Boze, moze anestezjolog lubi dzieci i tak sobie zapytal. Ale jestes
          czepliwa.
    • kate2000 Re: badanie anestezjologiczne 06.05.06, 23:35
      W takim razie prosze porozmawiac z tym anestezjologiem, który poprostu odbębnił
      byle jak swoją robote (jak wszyscy anestezjoldzy zreszta)
      • seniorita15 Re: badanie anestezjologiczne 06.05.06, 23:39
        Przenies sie trolu na inne forum.
        • wladek47 Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 07:37
          I jak tu nie polubić Kate "od pierwszego spojrzenia" (forsta ogonkastet).
          Kasienko, zanim wydasz wyrok na "wszystkich anestezjologów" zajrzyj może do
          jakiejś książeczki (Barash - Clinical Anesthesiology, Anestesi kompendium
          Uppsala) i zobacz, co tam piszą o badaniu anestezjologicznym. Jesteś jednym z
          powodów dla których cieszę się, że tu już nie pracuję.
          • felinecaline Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 09:42
            Mimo, ze z dziecmi nie pracuje od czasow "internatu" czyli od prawie 15 lat to
            postaram sie wytlumaczyc zdziwionej mamie pewne aspekty zachowania tego
            anestezjloga i byc moze "obronic jego honor". Trafila bowiem na bardzo dobrego
            lekarza.
            Wszelkie wiadomosci natury medycznej o swoim malym pacjencie mial po czesci "
            czarno na bialym" na skierowaniu i zapwne przedstawionych zrobionych przed owa
            konsultacja badan oraz z wywiadu z niewatpliwie madra, rozsadna i rzeczowa
            mama.Trudno o tak skomplikowanych rzeczach dyskutowac z 3 i pol letnim
            dzieckiem. Natomiast zwracajac sie do niego z prostym pytaniem dal malemu
            pacjentowi haslo: "traktuje cie jak partnera, jestem twoim sprzymierzencem,
            chce cie zrozumiec i chce, zebys mi zaufal, bo w ten sposob droga do twojego
            wyzdrowienia, ktora razem przejdziemy bedzie latwiejsza dla ciebie i dla mnie"
            ( bowiem NIC nie jest wazniejsze dla lekarza niz zaufanie pacjenta i chec
            wspolpracy).
            Z odpowiedzi dziecka mogl wywnioskowac czy jest ono przyzwyczajone do chocby
            krotkotrwalej rozlaki z rodzicami, czy tez jego zycie uplywa jaki atrybutu
            przyczepionego do spodnicy mamy, babci, niani. Jesli odpowiedz brzmiala "tak"
            mogl wnioskowac, ze dziecko latwiej zniesie brak mamy miedzy progiem bloku
            operacyjnego i powrotem do lozeczka na sali, gdzie ta ama znow bedzie,
            usmiedchnie sie, poglaszcze, ukoi.
            Mogl przypuszczac, ze dziecko przyzwyczajone do kontaktow z "pania" w
            przedszkolu latwiej zrozumie polecenia personelu i skwapliwiej sie do nich
            podporzadkuje. Mogl wiec opracowac plan postepowania z twoim dzieckiem tak, by
            pobyt na oddziale, okres przed i pooperacyjny byly dla niego jak najmniej
            traumatyzujace psychicznie. Wreczcie wprawne ucho niejednego anestezjologa juz
            z timbre'u glosu pacjenta moze zwrocic uwage na pewne zdarzajace sie czasami
            anomalie anatomiczne krtani mogace powodowac klopoty z intubacja. Rzadkie, ale
            jednak ...
            Tak wiec gratuluje Twojemu dziecku anestezjologa...sama moze na koniec
            zaproponowalabym maluchowi ...lizaka. Do wyboru - mietowego lub truskawkowego.
            Zagadka : po co? Nie licze, ze w konkursie na trafna odpowiedz wezmie udzial
            kasienka, mimo, ze zaproponowalam jej lekture pewnej bardzo ciekawej strony.
            Zachecam do tej lektury pozostalych dyskutantow - "laikow".
            morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.html
            • netka2 Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 11:08
              Chcialabym sie dolaczyc do opinii na temat badania anesezjologicznego. W wieku
              15 lat przed dzien przed operacja anestezjolog przeprowadzil ze mna dlugi
              wywiad, zbadal mnie, o wszystko wypytal, jestem alergikiem wiec chyba mialo to
              duze znaczenie. Czulam sie bezpieczna w czasie operacji choc wystapily po niej
              problemy z oddychaniem. Bylo to w szpitalu wojewodzkim. Niestety rok temu z
              zapaleniem wyrostka trafilam do szpitala rejonowego. Godzine przed operacja
              (godzina 19) przyszedl do mnie anestezjolog i zapytal sie mnie:chorujesz na
              choroby serca lub pluc. Odpowiedzialam ze nie. drugie pytanie:boli Cie jeszcze
              brzuch(???). Na tym wywiad sie skonczyl. Nawet nie zdarzylam powiedziec o
              wczesniejszych doswiadczeniach z narkaoza, bo lekarz po prostu wyszedl i mnie
              olał. Nawet nie podpisywalam zgody na znieczulenie!!! Nie iwedzialam co mnie
              czeka, jakie znieczulenie, choc wtedy tak zle sie czulam ze bylo mi wszystko
              obojetne. Dopiero jak przebudzilam sie po operacji jeszcze na stole operacyjnym
              i mialam problemy z oddychaniem to sie przerazilam. lekarz kazal mi oddychac
              tutaj cytuje: "moze szybciej zaczniesz oddychac bo nie mam czasu"Tylko to
              zapamietalam, znowu zasnelam i robiac mu na zlosc pomyslalam sobie -sam sobie
              oddychaj.Mimo ze nie oddychalam prawidlowo wyciagnal mi rurke i tak pojechlam
              na sale, gdzie po 5 minutach zaczelam sie dusic. Dobrze ze przynajmniej tlen
              mieli w tym szpitalu, choc w starej butli. Tak na marginesie to lekarz ten ma
              II s specjalizacji z ginekologii i poloznictwa a I z anestezjologii. Trafilam
              na braki w kadrach.
              • netka2 Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 11:11
                Aha lezac juz na stole operacyjnym gdy pielegniarka podala mi znieczulenie
                dozylne przerazilam sie uslyszawszy od niej: " jestes alergikiem!!Panie
                doktorze ale ja obsypalo, pelno plam ma". Wiecej nie pamietam, zasnelam i
                dobrze.
                • dr_ewa999 Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 11:30
                  ...a będzie jeszcze gorzej, gdy większość specjalistów wyjedzie za granicę. Może
                  wreszcie pacjenci to zrozumieją..........
                  • kate2000 Re: badanie anestezjologiczne 09.05.06, 23:29
                    dr_ewa999 napisała:

                    > ...a będzie jeszcze gorzej, gdy większość specjalistów wyjedzie za granicę.
                    Moż
                    > e
                    > wreszcie pacjenci to zrozumieją..........
                    To jest groźba???? Jak śmiesz!!!!!
                    • felinecaline Re: badanie anestezjologiczne 09.05.06, 23:34
                      Dziwie sie, kate, ze akurat Ty uwazasz to za grozbe - przeciez Tobie lekarze
                      nie sa do niczego potrzebni ;-P
              • brunet.wieczorowy Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 11:30
                Znam duże (europejskie?) miasto, gdzie w karetce reanimacyjnej jeździ
                ginekolog. Ale spokojnie, to jest kraj, gdzie można się rano obudzić i każdego
                dnia jest gorzej.
                P.S. Swoją drogą ciekawe, w moim mieście jest ginekolog z "dwójką" i
                jednocześnie "jedynką" z anestezjologii i intensywnej terapii, uzyskaną wiele
                lat temu, może to było popularne. Łatwo się domyśleć, którą specjalizację
                porzucił dla której :)
                • dr_ewa999 Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 11:31
                  to proste....anestezjologię zrobili po to, by w prywatnym gabinecie...zapewnić "
                  pełną obsługę" jakby co...
                  • brunet.wieczorowy Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 11:37
                    "Pełna obsługa"- super hasło reklamowe:)
              • aneste Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 12:47
                "Trafilam na braki w kadrach"-no niestety do tych brakow trzeba sie teraz
                przyzwyczajac,zwlaszcza jesli chodzi o anestezjologow.W niektorych rejonach
                kraju juz ponad 20% z nas wyjechalo i bedzie jeszcze gorzej.Moze powroca siostry
                narkotyzerki.....Pozdrowienia z NL.
              • kate2000 Bożeee!!!!!!!! 09.05.06, 23:23
                Ale idiota z tego anestezjologa był!!!!Przecież mógł Cie zabić!! Powinien za to
                zostać wywalony z roboty!!
                • seniorita15 Re: Bożeee!!!!!!!! 10.05.06, 17:58
                  Zdaje sie ,ze Daria zmienila nick na kate2000.
                  • felinecaline Re: Bożeee!!!!!!!! 10.05.06, 18:47
                    Nie, Daria to Maxima a Kasienka 2000 to kto inny i prosze jej nie nekac, bo to
                    moja ulubienica ;-D
                    • dr_kregarz Re: Bożeee!!!!!!!! 11.05.06, 22:22
                      czy ty nie mozesz sei powstrzymac od komentarzy? Ugryz sie w jezyczek!
            • dobramameha Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 22:20
              felinecaline, bardzo ci dziękuję za odpowiedź. Teraz w zupełnie innych kolorach
              widzę badanie anestezjologiczne u tego pana doktora. Nota bene, jednak to nie
              on usypiał dziecko do zabiegu ...

              Z serwisem, który podałeś/aś jako lekturę obowiązkową dla laików, mam zaszczyt
              od niedawna współpracować i cieszę się ogromnie, że jest on podawany jako
              źródło wiedzy anestezjologicznej. :)
              • felinecaline Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 23:31
                Bardzo sie ciesze, ze rozwialam twoje watpliwosci.jesli chodzi o
                strone "Morfeusz" to podawalam ja nie jako jakas ewangelie anestezjologiczna,
                ale jako niezle zrobiona strone na temat anestezjologii warta do przejrzenia i
                zapoznania sie z podanymi na niej wiadomosciami, niestety jedna z bardzo
                nielicznych polskich stron na ten temat. We Francji jest swietna stronka o
                potrojnym przeznaczeniu : dla lekarzy, rodzicow i DZIECI
                zatytulowana "Sparadrap" (plaster) demistyfikujaca pobyt w szpitalu i wszystko,
                co tam sie dziac moze. Jutro dam Ci namiar, bo teraz padam ze zmeczenia po
                ciezkich "robotkach zrecznych" w mieszkaniu i z trudem utrzymuje oczy
                naprzeciwko otwartych "dziurek". Stronka jest dostepna w wersji angielskiej,
                mam nadzieje, ze pohasasz sobie z przyjemnoscia i pozytkiem wlasnym i
                Morfeusza. A teraz ja tez pojde na osobiste spotkanie z Morfeuszem ;-D.

                • felinecaline Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 23:34
                  I jeszcze jedno: w tym, ze inny lekarz konsultowal Was przed operacja a inny
                  znieczulal nie ma nic nadzwyczajnego, u mnie tez sie tak dzieje ijest nader
                  czeste w tzw "duzych szpitalach -fabrykach zdrowia".
                  • seniorita15 Re: badanie anestezjologiczne 08.05.06, 12:20
                    Do felinecaline:bardzo ladnie to wszystko wytlumaczylas,a i strona
                    anestezjologiczna naprawde dobra.Pogratulowac autorowi .
                    • felinecaline Re: badanie anestezjologiczne 08.05.06, 13:03
                      dziekuje. A to obiecana "wstazeczka" do strony "Sparadrapu" - przydatna do
                      zrobienia sobie "zakladki":
                      www.capserveur1.com/sparadrap/asp/actualites_sparadrap.asp?the_id=2&i_lang=1
                      • felinecaline Re: badanie anestezjologiczne 08.05.06, 13:12
                        I jeszcze lepsza, bo z dostepem do wersji anglojezycznej
                        www.sparadrap.org/
                • kate2000 Re: badanie anestezjologiczne 11.05.06, 16:26
                  Ta strona jest beznadziejna, podobnie jak POLANEST. Już sam tekst na dzień
                  dobry że "anestezjolog to przyjaciel człowieka" to jedna wielka sciema.
                  Żałosne!!
                  • seniorita15 Re: badanie anestezjologiczne 11.05.06, 21:38
                    Do kate2000:przenies sie Dario gdzie indziej.
    • connie1 Re: badanie anestezjologiczne 07.05.06, 14:13
      To apropos braków:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3326530.html
      --"Bzdura ! Rodzina powinna byc dozwolona"
    • anestezjolog2 Re: badanie anestezjologiczne 08.05.06, 13:24
      Już kilku lekarzy wytłumaczyło Ci, ale i ja dorzucę swoje 3 grosze.
      Badanie pacjenta przed zabiegiem operacyjnym to wywiad i badania dodatkowe.
      Trudno przeprowadzać wywiad z 3 letnim dzieckiem i pytać go o dolegliwości (
      można otrzymać odpowiedź, że największe dolegliwości ma , gdy tata nie pozwala
      obejrzeć dobranocki, albo najbardziej boli kiedy koledzy nie chcą się bawić).
      Wywiadu udzielają rodzice lub opiekunowie.
      Pytanie o przedszkole jest zasadne, bo w jakimś stopniu oswaja dziecko z
      lekarzem.
      Badania najczęściej są w dokumentacji i więcej nie potrzeba. Po co
      traumatyzować dziecko dodatkowym badaniem ( czysto pediatrycznym, które już
      było robione w szpitalu w momencie przyjęcia).
      Lekarz rozmawiając z dzieckiem ( nawet chwilę) pewne rzeczy widzi i też jest to
      element badania ( szczególnie badania pediatrycznego).
      No, ale u nas wszyscy wiedzą lepiej. Bada- źle - męczy dziecko; nie bada- też
      źle!
      • dobramameha Re: badanie anestezjologiczne 08.05.06, 23:40
        anestezjolog2, zupełnie niepotrzebne było to ostatnie zdanie. Zastanawia mnie,
        co powoduje, że niektózy lekarze każde pytanie pacjenta traktują jako zamach na
        swój autorytet? Czy takie reakcje obronne nie powodują, że pacjenci boją się
        zadawać pytania swoim lekarzom w gabinetach, za to chętnie czerpią wiedzę z
        takich jak to forów internetowych? Przecież ja się spytałam całkowicie
        pokojowo, a dostałam od Ciebie odpowiedź bardzo agresywną w tonie.

        Każdy zawód posługuje się swoim specyficznym kodem, który nie jest przeznaczony
        dla osób spoza środowiska. Lekarze lubują się w tym szczególnie, ale nie tylko
        oni ... Gdybyś kiedyś miał potrzebę skorzystać z pomocy prawnika i przyszedłbyś
        do mnie, gdybyś posłuchał tego, co mówię i w jaki sposób to robię, gdybyś
        poobserwował moje zachowanie na sali rozpraw, to czułbyś się tak samo zagubiony
        jak ja w gabinecie lekarskim. I też chciałbyś dowiedzieć się jak najwiecej o
        tym, co dotyczy Twojej sprawy.

        Homo sum et nil humanum a me alienum esse puto. :)

        • anestezjolog2 Re: badanie anestezjologiczne 09.05.06, 13:37
          Nooooooo, nie jestem pewna czy Twoje pytanie było całkowicie pokojowe bez nutki
          napastliwości ( vide ostatnie, zakończone wykrzyknikiem zdanie, w Twoim
          pierwszym poście).
          Jeżeli miałaś wątpliwości - należało zapytać lekarza. Najprościej. Źle
          odczytujesz nasze intencje - n o r m a l n i e zadane pytania, większość z nas
          lubi, chętnie odpowiada, nie traktuje ich jak zamach na własny autorytet.
          Burzymy się natomiast, gdy trafiamy na pacjentów-filozofów, nieuków, nie
          potrafiących zrozumieć co się do nich mówi, kłamiących, kręcących.
          Jeśli pacjent czegoś nie rozumie, prosi o dodatkowe informacje- odpowiadam,
          rysuję, tłumaczę.
          Jeśli natomiast po raz setny zadaje to samo pytanie, choć jeszcze pod sufitem
          brzęczą moje słowa, mam wyrobione zdanie o takim chorym.
          Jestem także niemiła, gdy pacjent zaczyna filozofować, bo słyszał od sąsiada,
          bo powiedział mu szwagier. Niech zatem znieczula go duet sąsiedzko-szwagrowski-
          nie mam nic przeciwko temu. Jeśli zaś decyduje się, żebym robiła to ja, jestem
          otwarta na pytania, objaśnię.
          Nie będę dyskutowała o prawnikach, choćby ze względu na moje liczne związki
          rodzinne, ale, zapewniam, że wielu z nich jest znacznie bardziej niż lekarze
          wyczulona na swoim punkcie, na punkcie swojej nieomylności i mądrości.
          Jeden z takich własnie uczonych ( w prawie nie w medycynie) adwokatów, od ponad
          roku leży na cmentarzu, a zapewne do dziś zasilałby szeregi polskiej palestry,
          gdyby zechciał nas posłuchać. Ale to temat na zgoła inny wątek.
          • seniorita15 Re: badanie anestezjologiczne 09.05.06, 14:52
            Moim zdaniem anestezjolog2 nie jest napastliwa,tylko rzeczowa.Lepiej bym tego
            nie objasnila.
        • seniorita15 Re: badanie anestezjologiczne 09.05.06, 14:49
          To ja poprosze o link do takiego forum prawniczego.Czy tam tez tak napadaja na
          prawnikow jak tutaj na lekarzy?
    • connie1 Re: badanie anestezjologiczne 11.05.06, 17:56
      Kate Ty musisz być bardzo nieszczęśliwa...Cały swiat jest wrogi.
      Wspólczuję!
      • kate2000 Re: badanie anestezjologiczne 11.05.06, 18:44
        Bo taki jest!!!!! Paskudny, wrogi niedoskonaly!!! Wlasnie za to nieznosze
        siebie i wszystkich innych osoby ze sa niedoskonałe czyli do niczego!!
        • felinecaline Re: badanie anestezjologiczne 11.05.06, 18:54
          A co zrobilas, Kasiu na swoja skale i wedlug swoich mozliwosci aby to zmienic?
          Moze zacznij od rzeczy najlatwiejszej: stan przed lustrem i sie usmiechnij dio
          samej siebie. Pozniej sprobuj cos napisac, ale zrob to w "wodr'owym" brudnopisie
          i wklej po, poprawieniu wszystkich bledow. Zobaczysz, jak ci sie podniesie
          samoocena. To pierwszy krok, potem wymyslimy nastepne cwiczenia i...swiat okaze
          sie znacznie lepszy - z anestezjologami wlacznie, choc szczerze ci nie zycze
          koniecznosci kontaktu z nimi.
          ;-D
          • kate2000 :( :( :( :( :( :( 11.05.06, 19:06
            Świata nie da sie zmienic zawsze będzie coś się walić. I po co się uśmiechać to
            bez sensu, nienawidze ludzi którym wesoło i myślą że uśmiechem sobie wszystko
            kupią
            • financial7 Re: :( :( :( :( :( :( 13.05.06, 06:58
              Z usmiechem jest latwiej isc przez zycie.
              Zrozum ze my wszyscy cierpimy.
              Pomimo tego wybieramy usmiech bo tak jest nam lepiej zyc.
              Nienawidzenie ludzi to choroba.Ona ciebie zniszczy.Lecz sie pokochaj zycie.
              • kate2000 Re: :( :( :( :( :( :( 14.05.06, 22:56
                Wcale nie łatwiej temu co cierpi conajwyzej ludziom w jego otoczeniu, ktorzy
                maja zero współczucia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka