przedszkolak2
24.06.06, 18:35
Wczesnym popołudniem spacerowałam z dzieckiem obserwując budowane nowe domy.
Córka zapytała, dlaczego murarze kończą pracę? Odpowiedziałam, że przecież
jest sobota, minęło południe, każdy ma prawo odpocząć, wrócić do domu, pobyć
z rodziną.
"Ale jutro przyjdą?"- dopytywała córa.
"Nie, przecież jutro jest niedziela, panowie-murarze pewno będa chcieli
pójść do kościółka, zjeść obiad z rodziną, wybrać się na wycieczkę..."
I wtedy ze smutkiem uświadomiłam sobie, że mój mąż, który wyszedł do pracy w
piątek rano, wróci w poniedziałek wieczorem. I tak w koło Macieju-życie
spędzone w szpitalu.
Czy my też kiedyś będziemy żyć normalnie?... i normalnie odpoczywać?...