Dodaj do ulubionych

D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka "

06.02.07, 10:15
Dlaczego kolejne rządy ( od chyba 8 lat ) nie są zdolne, aby wreszcie
ustalić ten cholerny koszyk ( co za kretyńska nazwa ) usług medycznych ????

Może zróbmy to wspólnie NA TYM FORUM w czynie społecznym ? :-))
---Jestem przekonana, że i min. R nie uda się to przedsięwzięcie, ani do
maja, ani do czerwca, ani w ogóle NIGDY.
Obserwuj wątek
    • maszar Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 14:10
      ustalenie koszyka to samobójstwo polityczne dla każdej ekipy - jak w oczy
      powiedzieć okłamywanemu przez lata społeczeństwu, ż za większość świadczeń
      należy zapłacić;
      składka zdrowotna starcza na pokrycie kosztów sekcji zwłok i na niewiele więcej;
      • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:02
        maszar napisał:
        > składka zdrowotna starcza na pokrycie kosztów sekcji zwłok i na niewiele
        więcej
        > ;
        Nie kazda skladka wystarcza na sekcję zwłok, moja i męża składka jest bardzo
        duża i biorąc cennik za zabiegi, to naprawdę na dużo wystarcza, szczegolnie, że
        ja nie korzystam ze swiadczeń państwowej służby zdrowia, a z prywatnej,
        natomiast małżonek miał tylko 2 zabiegi w swoim życiu i 1 krótki pobyt w
        szpitalu, wyniki badań specjalistycznych dziecka także sa robioną za pełną
        opłatą.
        Więc biorąc naszą składkę i potrzeby zdrowotne, dlaczego jeszcze mam dopłacać.
        Jak rozliczam swój pit i małżonka i widzę roczną kwotę składki, to wystarcza
        nam na leczenie dziecka w prywatnej klinice.
        A jak dotąd, to tylko płacę za badania prywatnie, ponieważ terminy przy chorym
        dziecku są nie do pomyslenia. Przykładowo USG pilne do zrobienia - 3 miesiące
        Echo serca z doplerem - pół roku itd.
        Jak bym czekała na terminy, to nie wiem co by się stalo z dzieckiem.
        Teraz czekam na księgową, która podejmie decyzję, jak uwolnić się od skladek
        zdrowotnych. Ewentualnie likwiduję firmy w Polsce i pozostaję tylko jako żona z
        dzieckiem ubezpieczonego małżonka i wreszcie bedę mogła podjąć decyzję w którym
        szpitalu będziemy leczyć dziecko, płacąc za wszystkie procedury, które będą
        uzgadniać lekarze z nami rodzicami, tlumacząc ich słuszność wykonania, lub nie
        wykonania, oraz wystawiając rachunek z rozliczeniem za poszczegolne usługi,
        który bedziemy płacić w kasie szpitala, a ja i tak sobie to rozliczę w ramach
        ubezpieczenia w innym Kraju.
        Jeżeli obcokrajowcy inwestują w tym kraju, daja zatrudnienie, wspomagają
        finansowo szpitale, nie mogą korzystać mimo składek z lecznictwa, to zadaję
        pytanie Co się tu dzieje, wszyscy o coś walczą, narzekają, czasami słusznie,
        czasami nie.
        Po dzisiejszym dniu mam serdecznie dosyć tego Kraju i biegania od jednego do
        drugiego z dzieckiem.
        • maga_luisa Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:10
          Rozumiem Twoje rozgoryczenie i daleka jestem od socjalistycznych ciągot; z
          drugiej strony jednak - z Twojej składki leczy się kilka rodzin np.bezrobotnych.
          Można się na to oburzać, jeśli się ciężko pracuje i ma poczucie, że system
          uniemożliwia korzystanie z własnych pieniędzy... Ale jeśli Twoja kasa poszłaby
          na leczenie wyłącznie Twojego dziecka, co z dziećmi tej wiejsckiej czy miejskiej
          biedoty?
          Taki system, Alergenzb. Jakby nie dzielić, zawsze malo.
          • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:27
            Przecież za takie dzieci, powinien placić NFOZ, skoro opieka jest dla dzieci
            bezpłatna, lub fundusz socjalny.
            Rodzic powinien dostać rachunek, który pokryje fundusz socjalny, lub NFOZ.
            Wybacz, ze tak piszę, ale kazdy rodzic patrzy na dobro swojego dziecka.
            Tak samo lekarze mają dzieci i muszą z pensji, je utrzymać, wychować i leczyć,
            i jak dotąd nikt się nie pyta skąd na to wszystko brać.
            Sami jesteśmy "kowalami losu"
            Czym się różni moje dziecko, gdzie ciężko pracujemy oboje, od dziecka, którego
            dla przykładu rodzice mają wszystko gdzieś, są nieudolni i wola piwo pod
            kioskiem, lub kolejkę w Ośrodku pomocy, "bo tam daja za darmo)
            Dlaczego w tym kraju "biedniejszy" ma wszystko za darmo od tego, ktory
            sumiennie odprowadza składki, ciężko pracuje na wszystko??.
            • maga_luisa Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:34
              > Przecież za takie dzieci, powinien placić NFOZ
              A skąd NFZ ma wziąć pieniądze?
              lub fundusz socjalny.
              Fundusz socjalny? A skąd takowy bierze pieniądze?

              Z Twoich, moich składek.
              Mnie też się to nie podoba, bo ważne jest dla mnie dobro moich dzieci. Ale taki
              system mamy, takie ekipy rządzące wybieramy. Żadna z kolejnych nie odważy się
              przeprowadzić rzetelnej reformy, bo to polityczne samobójstwo. I kółko się zamyka.

              > Czym się różni moje dziecko, gdzie ciężko pracujemy oboje, od dziecka, którego
              > dla przykładu rodzice mają wszystko gdzieś, są nieudolni i wola piwo pod
              > kioskiem, lub kolejkę w Ośrodku pomocy, "bo tam daja za darmo)

              Ano właśnie, niczym się nie różni. I dlatego ma prawo być leczone tak jak Twoje,
              mimo że jego rodzice nie zadają sobie trudu, żeby na to leczenie zarobić.
              "Opieka społeczna łaski nie robi", "państwo ma dać", "bezpłatne leczenie się
              należy". A skąd? Z Twoich i moich podatków. To są fakty.
              • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:51
                maga_luisa napisała:
                > Ano właśnie, niczym się nie różni. I dlatego ma prawo być leczone tak jak
                Twoje
                > ,
                > mimo że jego rodzice nie zadają sobie trudu, żeby na to leczenie zarobić.
                > "Opieka społeczna łaski nie robi", "państwo ma dać", "bezpłatne leczenie się
                > należy". A skąd? Z Twoich i moich podatków. To są fakty.

                Dużo racji jest w twojej wypowiedzi, ale ja kończę placenie podatkow w tym
                kraju i skladek zdrowotnych. Mam tylko nadzieję że w ciągu pół roku, uda mi sie
                pozamykać wszystko co moje (inwestycje i firmy)w tym kraju i wracam do
                normalności, mimo że planowałam inaczej ( ok. 3 lat)
                Skończę łącznie z pomocą dla szpitali.
                Reasumują, korzystam z uslugi,o ile będzie potrzeba, płacę i tyle chcę mieć
                wspólnego z tym dziwnym i zwariowanym systemem.
                Dowiem się jeszcze jak to wygląda odnosnie dziecka, gdzie deklaracja na
                ubezpieczenie dziecka, była zlożona w resorcie u małżonka, mam nadzieję że
                zamknę wszystko co nazywa się Polskie ubezpieczenie.
                • maga_luisa Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 16:03
                  Wcale Ci się nie dziwię, skoro masz taką możliwość.
        • aga-83 Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:24
          Jak Twoje dziecie zachoruje poważnie-na raka, albo rzs i bedzie potrzebowalo 10
          operacji w ciagu paru lat to ciekawe czy nadal będzie Cię stać na prywatne
          leczenie....Placisz skladke żeby się ubezpieczyć na takie wypadki... Sorry za
          usg mozna zaplacić czy za gips.
          • aga-83 Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:27
            Ludzie się pultają jak mają placic skladki zdrowotne mimo iz nie choruja alb
            maja chorują. Jednak gdy przykdze co do czego, zachoruja na przewlekla chorobą,
            albo potrzebują przeszczepu czy lekow najnowszej generacji za 10.000
            miesiecznie to wtedy zadaja refundacji.
            Smiechu warte jak ktos sie pulta ze musi placic...Od razu widac ze takiego
            czlowiek nic zlego w zyciu nie spotkalo i nawet nie jest swiadomy tego co moze
            go spotkać.
          • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:38
            aga-83 napisała:

            > Jak Twoje dziecie zachoruje poważnie-na raka, albo rzs i bedzie potrzebowalo
            10
            >
            > operacji w ciagu paru lat to ciekawe czy nadal będzie Cię stać na prywatne
            > leczenie....Placisz skladke żeby się ubezpieczyć na takie wypadki... Sorry za
            > usg mozna zaplacić czy za gips.


            Tak nadal będzie mnie stać, skoro na ratowanie zycia naszego dziecka wydalismy
            prawie 40.000.000 zł to będzie mnie nadal stać, ponieważ zrobię wszystko,
            chocbym sie zapracowala, aby dziecku pomóc. Wystarczy ciężko pracować i trochę
            pomysleć, a nie czekać co może Państwo dać. Tyle, ze w tym Kraju wszyscy
            nauczyli sie tylko brać, lub uważać ze im się należy.
            Przeszlam zbyt wiele, aby nie wiedzieć jakie są koszty leczenia czy ratowania
            życia dziecka. Po drugie pomogliśmy nie jednemu dziecku, sponsorując leczenie
            za granicą, ale to byli rodzice, którzy robili wszystko, aby zarobić pieniążki
            nie obijając się i czekając na cud. Cuda się nie zdarzają?
            Wybacz mój ton, ale jestem zmęczona i rzeczywiście mam dosyć tego wszystkiego.
            • aga-83 Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:48
              No dobrze. Ale wydaje mi się że jesteś jedną z niewielu osób w tym kraju aby
              móc leczyć z własnych pieniędzy swoje i cudze dziecko. Większosc ludzi także
              cięzko pracuje i nie zrobi w tym kraju takich pieniędzy żeby móc leczyć cieżkie
              choroby. To nie zachód.. Przepraszam Cie, ale nie mów że wystarczy pomyslec i
              się wysilić aby zarobić na leki warte 10000 miesiecznie i na operację co pare
              miesięcy. W tym kraju tylko posłow samoobrony na to stać i nielicznych
              szczesciarzy.
              • nocny_piter Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 15:58
                A po co w ogóle ministerstwo ma opracowywać jakiś tam koszyk? Jeśli stworzy się
                prawdziwy system ubezpieczeń zdrowotnych, to pacjent sam będzie decydował co
                będzie w jego koszyku i ile będzie za to płacić. To będzie kwestia dogadania się
                (spisania odpowiedniej umowy) z instytucją ubezpieczeniową, która będzie mogła
                przedstawić klientowi (=pacjentowi) kilka wersji różnych koszyków na każdą kieszeń.
                • maga_luisa Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 16:04
                  Mniej więcej o to chodzi...tylko ja chyba tego nie dożyję ;)))
              • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 16:07
                aga-83 napisała:

                > No dobrze. Ale wydaje mi się że jesteś jedną z niewielu osób w tym kraju aby
                > móc leczyć z własnych pieniędzy swoje i cudze dziecko. Większosc ludzi także
                > cięzko pracuje i nie zrobi w tym kraju takich pieniędzy żeby móc leczyć
                cieżkie
                >
                > choroby. To nie zachód.. Przepraszam Cie, ale nie mów że wystarczy pomyslec i
                > się wysilić aby zarobić na leki warte 10000 miesiecznie i na operację co pare
                > miesięcy. W tym kraju tylko posłow samoobrony na to stać i nielicznych
                > szczesciarzy.

                Masz rację, ale dla mnie zawsze będzie sie liczylo moje dziecko i mam prawo do
                tego aby powiedzieć, mam dosyć i nie wytrzymam tego dluzej, także patrząc na
                swoje dziecko, jego ból itd.
                W tym kraju tylko się bierze, nic nie oferując w zamian.
                Nie trzeba być szczęściarzem, aby osiągnąć sukces.
                Może fundament do tego szczęścia trzeba wynieść z domu, a taki fundament muszę
                i mam obowiązek zapewnić mojemu dziecku, począwszy od wychowania, wykształcenia
                do nauki ciężkiej pracy od dziecka i poszanowania tego co osiągnelo.
                Mój tato zawsze mawiał " do pieniędzy trzeba dorosnąć, bez względu na wiek"
                Nie jesteśmy samarytaninami, jezeli pomogliśmy to tylko dlatego, że chodziło o
                dziecko i do tego anonimowo, nie chcielismy aby rodzice, czy personel medyczny
                wiedział, wystarczy że osoba organizująca pomoc dziecku wiedziała i
                kontaktowała się z nami. Co nie znaczy, że będziemy pomagać każdemu.

                • aga-83 Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 16:37
                  Przepraszam Cie, ale wydaje mi się ze widzisz tylko 1 punkt widzenia.
                  Oczywiscie takze mnie boli ze pijacy, zwyrodnialcy, nieroby wierzace w zabobony
                  ze prezerwatywa to szatan nie płacą a tylko biora. Jednak zauważ ze jest pelno
                  samotnych matek,ktore stracilo pracę bo musialy sie poswiecić choremu dziecku
                  24h na dobę i nie maja szans na pracę. Jest pelno ambitnych młodych osób po
                  studiach bardzo ciezko chorych, które nie pojda do pracy i nie zarobią na
                  leczenie bo nikt ich nie zatrudni albo nie dadzą rady a pieniedzy na wlasny
                  interes od mamusi nie dostaną.

                  Skoro się tak obawiasz o przyszlosc swojego dziecka,ze jest "tym slabszym" to
                  zamiast leczyć cudze odkladaj na leczenie dla swojego dziecka, na przyszlosc,
                  kiedy rodziców juz nie będzie i tyle.

                  • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 17:27
                    aga-83 napisała:

                    > Przepraszam Cie, ale wydaje mi się ze widzisz tylko 1 punkt widzenia.
                    > Oczywiscie takze mnie boli ze pijacy, zwyrodnialcy, nieroby wierzace w
                    zabobony
                    >
                    > ze prezerwatywa to szatan nie płacą a tylko biora. Jednak zauważ ze jest
                    pelno
                    > samotnych matek,ktore stracilo pracę bo musialy sie poswiecić choremu dziecku

                    Przepraszam cię bardzo współczuję samotnym matkom, ale te dzieci mają ojcow i
                    Państwo, ktore skutecznie dba o te rodziny.
                    Nie ja uczynilam je samotnymi i nie z moich pieniędzy mają będę je utrzymywać.

                    W Polsce niedługo będzie 100% samotnych matek, bo to się opłaca finansowo, tak
                    jak fikcyjne rozwody, ponieważ to także sie opłaca. Panstwo dotuje takie
                    rodziny, bo im się jak zwykle należy. Taki tu jest system, ktory sam uczy
                    kombinowania między tym co się oplaca a nie opłaca. I po cóż tu pracować, skoro
                    nie pracujący ma lepeij finansowo jak pracujący.


                    > 24h na dobę i nie maja szans na pracę. Jest pelno ambitnych młodych osób po
                    > studiach bardzo ciezko chorych, które nie pojda do pracy i nie zarobią na
                    > leczenie bo nikt ich nie zatrudni albo nie dadzą rady a pieniedzy na wlasny
                    > interes od mamusi nie dostaną.

                    Ja także nie dostawalam pieniędzy, nie zapominaj, że w Polsce sie chroni dzieci
                    przed pracą, sponsoruje wakacje dzieciom za granicą lub w kraju, a na
                    zachodzie, nawet jezeli stać rodzicow na wszystko, dzieci w wakacje miesiąc
                    pracują, a drugi wypoczywają.
                    Niestety ucząc się, dodatkowo pracuja na swoje potrzeby, stąd uczą się szacunku
                    do pracy i pieniądza, a nie ze im się należy.
                    >
                    > Skoro się tak obawiasz o przyszlosc swojego dziecka,ze jest "tym slabszym" to
                    > zamiast leczyć cudze odkladaj na leczenie dla swojego dziecka, na przyszlosc,
                    > kiedy rodziców juz nie będzie i tyle.

                    Nie muszę odkladać, to co posiada dziecko, wystarczy mu na dostatnie zycie,
                    dodając do tego fundusz powierniczy nie jest żle.

                    A gospodarując pieniędzi jakie posiada, zapewni swoim dzieciom fundament, to
                    jest obowiązek kazdego rodzica, stąd nauka odpowiedzialności od malego.
                    Nie dziwię się lekarzom, pielegniarkom, ze ciężko pracują na 10 etatach aby
                    stworzyć fundament swoim dzieciom, ponieważ wiem co to znaczy.
                    Nie zrozum mnie zle, ale dlaczego to ja mam utrzymywać obce dzieci, moge pomoc,
                    ale nie musze, a jeżeli mam lozyć w tym kraju na obce dzieci, to niech moje
                    dziecko ma równy dostęp do świadczeń, ono niczym się nie różni.
                    Place składki w tym kraju, aby moje dziecko mialo rowny dostęp do świadczeń,
                    kiedy ich potrzebuje.

                    Jestem calkowicie za koszykiem swiadczeń nawet tych najdroższych, aby nie
                    przeżywać rozterek, jeżeli chodzi o zdrowie mojego dziecka.
                    Doplacam, ale nie czekam osiem miesięcy na wizytę u kardiologa czy pół roku na
                    echo serca z doplerem.




                    • aga-83 Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 18:09
                      Cos ciezko mi uwierzyc ze Twoje dziecko ma taki utrudniony dostep do swidczen.
                      Moze chodzisz do nieodpowiednich lekarzy?
                      Tak czy siak juz niedlugo za 7 zl dostaniesz co dusza zapragnie.
                      • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 19:20
                        aga-83 napisała:

                        > Cos ciezko mi uwierzyc ze Twoje dziecko ma taki utrudniony dostep do
                        swidczen.
                        > Moze chodzisz do nieodpowiednich lekarzy?

                        Może rzeczywiście masz w tym przypadku rację:-((
                        Może przyszedł czas przemysleć i po 5 latach zmienić specjalistów, poza
                        pediatrą.

                        > Tak czy siak juz niedlugo za 7 zl dostaniesz co dusza zapragnie.

                        Ach nie mogę się doczekać, ale nie tych 7 zł tylko wyjazdu z tego Kraju, co
                        dzień to bardziej tęsknię, a jeszcze jedna noc nie przespana przy dziecku i
                        zapłaczę się z tęsknoty za moim Krajem :-(( i normalnością
                        • agawamala Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 07.02.07, 07:53
                          Jednego w tym wszystkim nie rozumiem. Dlaczego Ty, osoba BARDZO ZAMOZNA, ba
                          wręcz BOGATA , sądząc po przytoczonych sumach pieniędzy, które wydałaś (
                          mniemam, że z własnej kieszeni) na leczenie dziecka, tak się strzępisz przy
                          konsultacji kardiologicznej czy wykonaniu drobnych badań ( echo, doppler itd).
                          Ludzie znacznie mniej zamozni mogą w ciagu jednego dnia wykonać podobne badania
                          i zostać bez kolejki skonsultowanym przez naprawdę dobrych specjalistów.
                          I nie kosztuje to 40 000 000 PLN ( suma , o ktorej sama piszesz), tylko
                          najwyżej 300-500 PLN.
                          Może zamiast tracić energię na "koszyki", wylewanie pomyj na lekarzy warto by
                          było poszukać specjalistów?
                          Albo konfalublujesz, albo jest coś z Toba nie tak.
                          • alergenzb Re:do agawamala 07.02.07, 10:59
                            agawamala napisała:

                            > Jednego w tym wszystkim nie rozumiem. Dlaczego Ty, osoba BARDZO ZAMOZNA, ba
                            > wręcz BOGATA , sądząc po przytoczonych sumach pieniędzy, które wydałaś (
                            > mniemam, że z własnej kieszeni) na leczenie dziecka, tak się strzępisz przy
                            > konsultacji kardiologicznej czy wykonaniu drobnych badań ( echo, doppler itd).
                            > Ludzie znacznie mniej zamozni mogą w ciagu jednego dnia wykonać podobne
                            >badania

                            Pieniądze nie mają tu nic wspólnego. Chodzi o terminy.

                            >
                            > i zostać bez kolejki skonsultowanym przez naprawdę dobrych specjalistów.
                            > I nie kosztuje to 40 000 000 PLN ( suma , o ktorej sama piszesz), tylko
                            > najwyżej 300-500 PLN.
                            Nie porównuj wizyty do leczenia dziecka z ratowaniem życia, to chyba logiczne?
                            Dlaczego mam płacić jeszcze za porady prywatne, skoro płacę wysokie składki.
                            W poradniach gdzie kierowane jest dziecko, są także specjaliści, a to że polowa
                            pacjentów przychodzi z drobnymi problemami do specjalisty, dlatego są kolejki.

                            Dlaczego mam płacić ciągle dodatkowe pieniądze, niby dlaczego? skoro placę
                            bardzo wysokie składki, na ktore także bardzo ciężko pracuję???

                            > Może zamiast tracić energię na "koszyki", wylewanie pomyj na lekarzy warto by
                            > było poszukać specjalistów?

                            A co mają wspólnego lekarze??? z terminami??? I nikt tu nie wylewa jak
                            piszesz "pomyj" na lekarzy.
                            Ja piszę o systemie, ktory jest do niczego.
                            Przeczytaj ze zrozumieniem całość i nie wypisuj głupot.

                            > Albo konfalublujesz, albo jest coś z Toba nie tak.
                            Drugim razem zastanów się co piszesz i gorąca prośba, zmniejsz swoją zawiść,
                            inaczej szybko się wypalisz. Cóż naród Polski tylko żyje zawiścia do drugiego,
                            jeżeli ma trochę więcej od niego. Tak cie to boli, to ruszaj na 5 etatów i nie
                            zawiść drugiemu.
                            Zawiść to chyba cecha narodowa w tym Kraju.
                            To że posiadam pieniądze z wlasnej ciężkiej pracy, to nie znaczy, że mogę
                            szastać nimi na lewo i prawo.
                            Wystarczająco wysokie płacimy składki w tym kraju, a co ma wspolnego lekarz z
                            terminami jakie nałożył ten wasz kochany system opieki zdrowotnej.
                            Wiesz co można kupić i jak ciężko się pracuje na 300-500 zł.
                            W Polsce nie szanuje się pieniądza, ważna jest dla was pokazowka, jak to was na
                            wiele stać, stąd te rozterki.
                            Ja uważam odwrotnie, pieniądz należy szanować, i kategorycznie nie wolno w
                            Polsce pokazać, że stać cię na więcej, inaczej szybciej je stracisz niż
                            zarobisz i stąd je posiadam.
                            Wskarz mi, gdzie w tym wątku cyt."wylewam pomyje na lekarzy" Proszę czytaj ze
                            zrozumieniem a nie z zawiścią.







                            • alergenzb Re:do agawamala 07.02.07, 11:10
                              > agawamala napisała:
                              >
                              > > Jednego w tym wszystkim nie rozumiem. Dlaczego Ty, osoba BARDZO ZAMOZNA,
                              > ba
                              > > wręcz BOGATA

                              Aż tak strasznie boli zawiść, że krzyczysz.
                              Chej usmiechnij się, pobiegaj w parku i nie myśl ciągle o tych co maja więcej.
                              • agawamala Re:do agawamala 07.02.07, 12:53
                                Ostatnią (sic !) rzeczą o którą mozna mnie posądzić to zawiść. I naprawdę nie
                                przeszkadza mi, że Kowalski ma 1000 razy więcej ode mnie, pod warunkiem, że
                                Kowalski nie jest złodziejem.
                                Twój post to jeden wielki bełkot. Naprawdę trudno zrozumieć o co Ci chodzi,
                                zwłaszcza, że jest upstrzony błędami ortograficznymi typu "wskarz" czy "chej".
                                Masz pretensje do systemu, ochrony zdrowia, nie podobają Ci sie kolejki.
                                Poszukaj odpowiedniego adresata zamiast wylewać pomyje na szeregowych
                                pracowników ochrony zdrowia. A robisz to od dawna w bardzo wielu postach.
                                Twoja agresywna odpowiedź spowodowana jest prawdopodobnie tym, że bardzo nie
                                lubi się czytać o sobie kilku słów prawdy.
                                Mam znajomych, naprawdę ludzi bardzo zamożnych. Tym róznią się od Ciebie, że
                                nie opowiadają o tym na forum. Chorują - bardziej lub mniej. Czasem musza
                                skorzystać z pomocy lekarskiej, a ponieważ stać ich na to wolą zapłacić
                                kilkaset złotych niż tracić czas na kolejki i energię na wywnętrzanie się na
                                internetowych forach.
                                • alergenzb Re:do agawamala :-)))) 07.02.07, 12:56
                    • aga-83 Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 18:20
                      Poza tym skręca mnie jak wypisujesz ze nie masz zamiaru doplacac się do
                      leczenia innych dzieci. Rozumiem ze nie chcesz sie doplacac do leczenia
                      pijaków, narkomanów,czy dawców nerek. Ale dzieci?
                      A ja nie chce aby Twoje dziecko w razie choroby takiej jak moja stosowało leki
                      które ja kiedys testowałam na swoim organizmie. Samo niech na sobie przetestuje
                      inne leki. Sorki wkurza mnie to.
                      • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 19:28
                        aga-83 napisała:

                        > Poza tym skręca mnie jak wypisujesz ze nie masz zamiaru doplacac się do
                        > leczenia innych dzieci.

                        A kto dokłada dla mojego dziecka??

                        >Rozumiem ze nie chcesz sie doplacac do leczenia
                        > pijaków, narkomanów,

                        Oczywiście, że nie mam najmilszej ochoty, dokladać nawet 1 gr dla w/w

                        >czy dawców nerek. Ale dzieci?
                        > A ja nie chce aby Twoje dziecko w razie choroby takiej jak moja stosowało
                        leki
                        > które ja kiedys testowałam na swoim organizmie. Samo niech na sobie
                        >przetestuje inne leki. Sorki wkurza mnie to.


                        Testowanie leków na sobie jest za pisemną swiadomą zgodą pacjenta. Nie wierzę
                        ze ktoś cię do tego zmusza.
                        Jest mi przykro, że chorujesz i testujesz leki na sobie, ale to nie domnie ten
                        żal.

                        Ja nie wyrażam zgody na testowanie leków na dziecku, i ty nie musisz się
                        zgadzać.
                        Wybór należy do ciebie, a w przypadku dziecka do rodzicow.

                        >Sorki wkurza mnie to.
                        Nie wkurzaj się, szkoda zdrowia :-) i zastanów się nad tym testowaniem leków,
                        coś, kosztem czegoś.



    • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 16:24
      Tutaj nie pomogą żadne koszyki, to jest wielki "wór bez dna"
      Bardzo dużo poważnych inwestorow się wycofuje z tego kraju, z czego wtedy
      lekarze mają leczyć polskie społeczeństwo.
      Sądzę że wyjadą z inwestorami razem. A pacjenci będą leczeni srodkami
      przeciwbólowymi, lub firmy farmaceutyczne , zwiekszą reklamy w TV wyjaśniając
      ktory lek na co pomaga, do tego pomoc farmaceutow ( duża wiedza o lekach) i tak
      będzie dzialał system.
      A dodam, będzie ja w życiu zwierząt czyli silniejszy przetrwa- naturalna
      selekcja slabego i chorego narodu.
      A lekarz będzie deficytem dla ludzi z pieniędzmi.
      Tak widzę ten system. Jestem nawet przerażona, ponieważ moje dziecko należy do
      tych slabych i chorych.
      Czas "zmykać" z tąd, jak tylko szybko się uda.

      • sithicus Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 06.02.07, 21:32
        Brawo
    • zula777 przeczytajcie jeszcze raz t y t u ł mego wątku 07.02.07, 11:32
      czy tyt. watku taką własnie rozmowę wam zasugrował ? Bo ja oczekiwałam zupełnie
      innej dyskusji, mianowicie o tym przeklętym KOSZYKU i o kłopotach łaczących sie
      z tym projektem. My chyba nie potrafimy dyskutować a może nie
      potrafimy nawet zrozumieć " co poeta :)) miał na myśli " - czyli o co szło
      temu, który wątek założył.
      Rozwalanie wąków przez dyskursa niezwiązane z topicem wypadało_by przenieść na
      priva -> to do bogatego ALERGNZB and cons.
      I do tej samej osoby jeszcze, tak na marginesie: napisz ty choć raz:
      " w naszym kraju ",
      zamiast stale :
      " w tym kraju ".
      • nocny_piter Re: przeczytajcie jeszcze raz t y t u ł mego wą 07.02.07, 11:40
        Oglądałaś wczoraj Religę w "Kropce nad i" ?? Powiedział co będzie w koszyku.
        WSZYSTKO. Koszyk będzie jedynie określał które procedury muszą być wykonane
        natychmiast a na które pacjent będzie czekał w kolejce. Wspomniał też o
        dodatkowych ubezpieczeniach (7-10 zł miesięcznie) które pozwolą ominąć kolejkę.
      • alergenzb Re: przeczytajcie jeszcze raz t y t u ł mego wą 07.02.07, 12:30
        zula777 napisała:

        > czy tyt. watku taką własnie rozmowę wam zasugrował ? Bo ja oczekiwałam
        zupełnie
        >
        > innej dyskusji, mianowicie o tym przeklętym KOSZYKU i o kłopotach łaczących
        sie
        >
        > z tym projektem. My chyba nie potrafimy dyskutować a może nie
        > potrafimy nawet zrozumieć " co poeta :)) miał na myśli " - czyli o co szło
        > temu, który wątek założył.

        Przepraszam, ale jak to bywa na forum i kazdym wątku czasami temat ucieka.


        > Rozwalanie wąków przez dyskursa niezwiązane z topicem wypadało_by przenieść
        na
        > priva -> to do bogatego ALERGNZB and cons.

        I ponownie widzę cechę narodową polakow, jak bardzo boli slowo bogatego.
        Napisz chociaż co proponujesz do tego koszyka, skoro rozwinelaś wątek, lub co
        powinno w nim się znależć, uswiadom mnie. Z czego może skorzystać bogaty, aby
        nie czekam na tak odległe terminy.

        > I do tej samej osoby jeszcze, tak na marginesie: napisz ty choć raz:
        > " w naszym kraju ",
        > zamiast stale :
        > " w tym kraju ".
        Nigdy nie napiszę to nie mój Kraj, a niestety z przykrością muszę stwierdzić,
        że jeszcze trochę w nim pomieszkam, no ale mam nadzieję że z ok.3 lat skrócę
        ten pobyt do pół roku.

        jeszcze raz proszę, skoro rozwinełaś wątek, to proszę o szczegóły tego koszyka
        i co bedzie zawierał,
        a dyskusja ograniczy się to twojego "poetyckiego wątku:-)))
        Nie uzywaj slowo bogaty, nie jestem bogata, a ty chyba nie widziałaś ludzi
        bogatych.
        • alergenzb powyżej do zula777 07.02.07, 12:31
        • agawamala Re: przeczytajcie jeszcze raz t y t u ł mego wą 07.02.07, 13:01
          Wiesz ja znam ludzi róznych żyjących skromnie i bardzo bogatych. Jedna z pań
          znajduje się na liście 100 najbogatszych Polaków. Normalna, równa babka.
          I tym się od Ciebie między innymi różni, że psioczy, nie biadoli, nie wyrzeka,
          a jesli potrzebuje pomocy to.....za nią płaci. Bo kilkadziesiąt - kilkaset
          złotych nie jest dla niej problemem wartym dłuższej dyskusji.
          Ale w pewnym sensie jestem Cię wstanie zrozumieć. Masz ciężko chore dziecko,
          żyjesz w wiecznym stresie i nerwach, drzysz o jego zycie.
          Na kims musisz się wyzyć.
          Szczerze współczuję.
          • alergenzb Re: do agawamala :-))) 07.02.07, 13:06
    • alergenzb Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 07.02.07, 13:28
      zula777 napisała:

      > Dlaczego kolejne rządy ( od chyba 8 lat ) nie są zdolne, aby wreszcie
      > ustalić ten cholerny koszyk ( co za kretyńska nazwa ) usług medycznych ????


      Masz rację z tą kretyńską nazwą, bo to jest nie koszyk a wór bez dna!!!!


      > Może zróbmy to wspólnie NA TYM FORUM w czynie społecznym ? :-))
      > ---Jestem przekonana, że i min. R nie uda się to przedsięwzięcie, ani do
      > maja, ani do czerwca, ani w ogóle NIGDY.

      Daj przykładowy koszyk, skoro stworzylaś ten "poetycki" wątek

      propozycja:
      Ile byś oszacowala pilną konsultację kardiologiczną dziecka z badaniem Echo
      serca z doplerem i pilną oceną stanu zdrowia dziecka do zabiegu, niezbedną dla
      anastezjologa. Oraz do ktorego koszyka byś zakwalifikowala tą usługę?? aby
      dziecko moglo skorzystać natychmiast z niej ( pilny termin zabiegu) bez
      czekania na terminy.

      • aga-83 Re: D l a cz e g o tak długo nie ma " Koszyka " 07.02.07, 14:58
        Sorry nie chce mi się wierzyć, że jesli jest az tak pilny zabieg to dziecko
        musi czekac. To naprawde musisz sie leczyć w jakiejsc wiosce.Co jak co ale
        jesli dziecko jest od wielu lat pod stałą opieką danego zespołu lekarzy to ma
        duzo latwiejszy dostep do badań niż dzieci "nowe".Lecze sie od lat i widzę jak
        mi jest latwo otrzymac badania bez kolejki bo mnie znaja i lecza od zawsze a
        nowi czy zdrwosi musza czekać normalnie w kolejce na konsultację i badanie w
        danej placówce.
        • alergenzb Re: do aga-83 07.02.07, 16:19
          Nie odpowiem ci na to pytanie. Ponieważ autorka słusznie zwrocila uwagę, ze
          temat odbiega od tytułu, mimo że sama jak do tej pory nie zaproponowała zadnego
          koszyka swiadczeń.
          Przepraszam.
          • zula777 Re: do aga-83 07.02.07, 20:02
            alergenzb napisała:

            > Nie odpowiem ci na to pytanie. Ponieważ autorka słusznie zwrocila uwagę, ze
            > temat odbiega od tytułu, mimo że sama jak do tej pory nie zaproponowała
            zadnego
            >
            > koszyka swiadczeń.
            > Przepraszam.
            I po co to rozdzieranie szat ?
            Ależ dyskutować mozna na WASZ temat np. w Waszym = nowym wątku, albo pisząc do
            siebie maile na adres @gazeta.pl. Przecież jesteście zalogowani.
            A załozycielka watku - czyli ja - nie napisze o koszyku, bo sie na tym nie
            znam.
            Po to go załozyłam, by tutejsi lekarze ( a jest ich tu wielu ) mogli się
            wypowiedzieć w temacie i podawać swoje propozycje ( mądrzejsze, niż np.
            " WSZYSTKO ", wyartykułowane wczoraj przez min.Z.R. w telewizorze ) procedur
            wraz z ich wyceną.
            Teraz już watek jest " spalony " bo zbrnął dzięki tobie w meandry offtopic.
            • zula777 powyższe było gł. do Alergenzb (n.t.) 07.02.07, 20:03
              j.w.
            • alergenzb Re: do zula777 07.02.07, 20:12
              zula777 napisała:
              > Teraz już watek jest " spalony " bo zbrnął dzięki tobie w meandry offtopic.

              Od samego początku był spalony.
              Przeczytaj jego treść 2 razy.
              Po drugie jak się rozpoczyna jakiś wątek, tematyczny należy posiadać choć
              trochę informacji o tym czym piszesz, a nie "strzelać" w ciemno.
              Ciesz się, że dzieki tej dyskusji trochę się utrzymał, inaczej nie był by
              widoczny na stronie.
              Sam jego tekst " poetycki" do tego doprowadził
            • alergenzb Re: do zula777 jeszcze jedno 07.02.07, 20:18
              zula777 napisała:

              > A załozycielka watku - czyli ja - nie napisze o koszyku, bo sie na tym nie
              > znam.
              Zakladajac ten wątek, jak zamierzałaś dyskutować z forumowiczami, nie znając
              się na tym???? :-)))
              • zula777 Zula zdechła i jest zdechła 07.02.07, 21:13
                alergenzb napisała:

                > Zakladajac ten wątek, jak zamierzałaś dyskutować z forumowiczami, nie znając
                > się na tym???? :-)))

                1.NIE zamierzałam dyskutować. Zamierzałam sie DOUCZYĆ, na co zawsze jest pora.
                czy jesteś w stanie to przyjąc do wiadomości?

                2. Watek nie był " poetyczny " do czego już bodaj 3-ci raz uparcie i bez
                kszty logiki się czepiasz, najwidoczniej nie rozumiejąc autoironicznego
                fragmentu mego wcześniejszego postu, gdzie użyłam określenia sparafrazowanego -
                a które oryginalnie brzmi : " co poeta miał na myśli " które to stosuje się,
                chcąc skrytykować np.niejasność czyjejś wypowiedzi. Zresztą, mniejsza o
                większość.
                Zabiłes mi wątek a do tego nadal miotasz się, jak kura w studni.
                Nawet śmiac mi się już nie chce , więc emotikonów nie dodam.
                Nigdy nie rozwalałam cudzych watków i pragmatycznie tego nienawidzę także u
                innych.
                I niech to wszystko szlag trafi.
                • alergenzb Re: Zula 777 07.02.07, 21:20
                  Nie stresuj się załóż nowy i zaznacz, że poszukujesz informacji na temat
                  koszyka swiadczeń, a zresztą skoro rząd przez 8 lat jak piszesz nic nie
                  wymyslił to nie proś o informacje w czynie społecznym lekarzy. :-))
                  Czyny społeczne dawno się skończyły :-(
                  A lekarzy i tak za duzo pracują społecznie :-)
                  • zula777 P.T.Alergenzb 08.02.07, 11:53
                    alergenzb napisała:

                    > Nie stresuj się załóż nowy i zaznacz, że poszukujesz informacji na temat
                    > koszyka swiadczeń, a zresztą skoro rząd przez 8 lat jak piszesz nic nie
                    > wymyslił to nie proś o informacje w czynie społecznym lekarzy. :-))
                    > Czyny społeczne dawno się skończyły :-(
                    > A lekarzy i tak za duzo pracują społecznie :-)

                    Będę wdzięczna za zaprzestanie pouczania mnie - o co mam prosić a co nie mam.
                    > A lekarzy i tak za duzo pracują społecznie :-)<<,
                    i nie wazelinuj lekarzom, bo to niczego nie wnosi a i tobie w niczym się nie
                    przysłuzy.


                    • alergenzb Re: do zula777 08.02.07, 12:14
                      > i nie wazelinuj lekarzom, bo to niczego nie wnosi a i tobie w niczym się nie
                      > przysłuzy.

                      Nie muszę, tylko stwierdzam fakty.
                      Jak dzieje się zle, to piszę o tym, jak spotykam wspaniałych lekarzy to także
                      piszę o tym.
                      Jak w kazdym zawodzie ludzie są różni i różnych się spotyka. Ale nie mozna
                      uogólniać. jestem ostatnią osobą, która "wazelinuje" lekarzom. Ja tylko
                      stwierdzam fakt, że lekarze, nie wszyscy, za duzo pracuja społecznie, a i
                      takich spotkałam, kiedy moje dziecko bylo bardzo chore, lekarz przychodził do
                      dziecka i kontrolował jego stan mimo zakończenia dyzuru i nikt jemu za to nie
                      zapłacil, jak również takich, którzy naciskali na nas, aby zataić istotne fakty
                      zdrowotne dziecka, aby szybko dokonać zabiegu. Więc jak widzisz nikomu nie
                      wazelinuję, ale i nie uogólniam.
                      Jeszcze raz powtórzę, są lekarze ktorzy za duzo pracują społecznie, a ich
                      wynagrodzenie jest żałosne!!.
                      Opiekunka dziecka zarabia wiecej jak lekarz.
                      Jeżeli zakończyłysmy dyskusję, to po jakie "licho" podnosisz ten watek do
                      góry???
                      • zula777 Finalmente - do Alergenzb 08.02.07, 12:39
                        alergenzb napisała:

                        > > Jak w kazdym zawodzie ludzie są różni i różnych się spotyka. Ale nie mozna
                        > uogólniać.

                        cytuję więc teraz ciebie z wcześniejszego postu:
                        ....Czyny społeczne dawno się skończyły. A lekarze i tak za duzo pracują
                        społecznie :-)...koniec cytatu.

                        ---zdecyduj się więc: - czy pisząc " a lekarze i tak za dużo, ect "
                        uogólniasz, czy nie uogólniasz ?
                        Pisząc LEKARZE - uogólniłaś, czy - uszczególniłaś?

                        a dyskutuje z tobą o d-pie sz.pani Maryni, bo i tak mi main strea'a wątku już
                        dużo wczesniej zabiłaś.
                        PS. ale tak serio pisząc - to lubię cie, serio.
                        Choć jednocześnie uważam to za kliniczny objaw jakiegoś ciężkiego schorzenia
                        głowy , wystepującego po mojej stronie.:-))
                        a może to tylko mój masochizm ?
                        No dobra - kończymy tę jałowa dyskusję. Nie lubie kłótni i warczenia
                        wzajemnego. Powarczeli, powarczeli...i czas się rozejść do domu.
                        Życie i tak jest ciężkie i fulofzasadzkas :-))
                        pozdrawiam i życzę zdrowia dzieciątku.
                        (-) Zula


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka