sithicus
02.08.07, 22:06
Od stycznia 2008 r. NFZ chce zwiększyć pulę pieniędzy na warszawskie
przychodnie specjalistyczne. "Zbyt późne zdiagnozowanie choroby zwiększa koszt
leczenia" - tłumaczy rzecznik prasowy mazowieckiego NFZ Jerzy Serafin.
Dzięki dodatkowym pieniądzom z NFZ szybciej będzie można się dostać m.in. do
kardiologa, diabetologa czy chirurga - szumnie zapowiada "Rzeczpospolita".
Plan medyczny na przyszły rok urzędnicy mazowieckiego NFZ oparli na raporcie o
stanie zdrowia warszawiaków oraz danych demograficznych. Według badań
największy problem z zapisaniem się do specjalisty mają mieszkańcy Bemowa,
Białołęki i Mokotowa.
Mazowiecki NFZ więcej pieniędzy chce przekazać do tych poradni i specjalistów,
którzy zajmują się diagnostyką i leczeniem schorzeń cywilizacyjnych. I tak w
13 dzielnicach więcej pieniędzy będzie na diabetologów, w 10 na onkologów i
alergologów, w ośmiu na ortopedów, w siedmiu na kardiologów. W najlepszej
sytuacji będą mieszkańcy Wilanowa i Włoch (tam NFZ chce zwiększyć pulę
świadczeń u 11 specjalistów), najgorszej - Śródmieścia (przybędzie tylko
trzech). - Chcemy także kupić więcej świadczeń w poradniach psychologicznych -
wyliczają urzędnicy. Według nich o zdrowie psychiczne należy lepiej zadbać
m.in. w Ursusie, Ursynowie i Włochach.
Na razie mazowiecki NFZ nie wie, o ile zwiększy się pula pieniędzy na
specjalistów. Kwota będzie znana dopiero pod koniec roku. - Musimy poczekać na
plan finansowy, który przyśle nam centrala - mówią.
Urzędnicy obawiają się, że pieniędzy może być jednak za mało. Rok temu NFZ
chciał zwiększyć o 35 liczbę poradni kardiologicznych na Mazowszu. Ostatecznie
powstało ich tylko 12, bo NFZ oferował za jeden punkt w diagnostyce
specjalistycznej jedynie od 7,19 zł do ok. 7,30 zł. Prawdopodobnie stawka ta
nie zmieni się.