coolaga1
21.09.07, 11:40
W środe wieczorem około godziny 18:00 moja ciocia lat 57 źle się
poczuła. Zasłabła i przewróciła się kilka razy. Pojawiło się
pieczenie w klatce piersiowej, klopoty z oddychaniem i drętwienie
lewej ręki (jak dla mnie laika objawy sugerujące kłopoty z sercem).
Po wezwaniu pogotowia, lekarz stwierdził, że to nerwica, zapodał
podwójna dawke zastrzyku (nie wyjaśnił jakiego) i zasugerował
wypicie herbaty i położenie sie do łóżka. Rano znaleźliśmy ją martwą
w łazience. Lekarze nie chcą nam wyjśnić przyczyny śmierci, nie było
sekcji zwłok. Czy nie wydaje wam się to podejrzane??