ania_kryszcz
11.03.09, 13:05
Witam!
Potrzebuje pomocy.
Na oddział Ginekologiczno-Położniczy trafiłam dnia 11.01.2009 r. z powodu
silnych bólów brzucha i utrzymującego się od kilku dni krwawienia z dróg
rodnych. Podczas pobytu przeprowadzono badanie USG, morfologię, badanie ogólne
moczu, APTT, jak i wykonano test ciążowy z moczu. Na podstawie
przeprowadzonego badania USG i pozytywnego testu ciążowego wykonano mi zabieg
łyżeczkowania. Nie wykonano mi wówczas badania Beta HCG, które wykazało by
stężenie hormonu ludzkiego?
Po raz drugi na oddział trafiłam po 5 dniach od dnia wypisu z powodu dalej
utrzymującego się silnego bólu brzucha, krwawienia i podwyższonej temperatury.
Zlecono wówczas badanie CRP i morfologię. Nie zlecono natomiast powtórnego
USG, OB jak i badania stężenia Beta HCG. Mimo iż CRP nie wskazywało na ostry
stan zapalny włączono antybiotykoterapię i zdiagnozowano ostry stan zapalny
macicy. Po 3 dniach kiedy ból odczuwalnie ustąpił, wypisano mnie do domu
pomimo dalej utrzymującego się krwawienia i odczuwalnego niekiedy bólu piersi.
Podczas wypisu prowadzący mnie lekarz stwierdził iż jest to krwawienie
miesiączkowe. Ponieważ po powrocie do domu moje dolegliwości dalej się
utrzymywały przez kolejne dni i dalej krwawiłam, po 6 dniach odbyłam rozmowę z
drugim lekarzem pracujacym w tym szpitalu Gromadzkim podczas jego dyżuru w
szpitalu na temat dalej utrzymujących się dolegliwości. Pan Doktor zalecił
poczekać jeszcze trochę i jeśli nie przejdzie do Poradni K na USG.
Ja natomiast następnego dnia skonsultowałam się podczas prywatnej wizyty z
innym lekarzem ginekologiem, który wykonał USG i wypisał skierowanie do innego
Szpitala .
Badanie USG przeprowadzone w gabinecie wykazało powiększony jajowód i płyn w
Zatoce Douglasa. Podczas pobytu w tym drgim Szpitalu
wykonano mi ponownie USG, badanie Beta HCG i odebrano wynik badania
histopatologicznego z materiału pobranego podczas łyżeczkowania, które nie
potwierdziło istnienia tam ciąży. Już wówczas podejrzewano ciążę pozamaciczną
i zdecydowano się na wykonanie laparoskopii. Zabieg potwierdził iż w
jajowodzie umiejscowiona była ciąża pozamaciczna.? Napisałam pismo w ktłrym
pytam dlaczego podczas obydwu pobytów na oddziale ginekologiczno-położniczym
nie zdiagnozowano mnie prawidłowo, kazano dalej czekać mimo dalszych objawów,
kiedy mój stan mógł zagrażać mojemu zdrowiu a nawet życiu w przypadku
pęknięcia jajowodu i krwotoku wewnętrznego?Dlaczego przeprowadzono mi nie
potrzebnie zabieg łyżeczkowania? Konsekwencja tego że nie potrzebnie mi
wykoano łyżeczkwoanie mogą być zrosty w maciciy które mogą utrudniac zajscie
mi w ciąże.Przyczyną zreszto ciąży pozamacicznej anjprawdopodobniej były
włąsnie zrostry ale na jajowodach które mogly powstac już dawno np.na skutek
przechodzonych infekcji.Teraz chcemy z męzem starać się o drugie dziecko ale
nie wiemy czy sytuacja się nie powtórzy bo moga sie utworzyc zrosty po
laparoskopi jak i po łyżeczkowaniu którego można było uniknąc?Nie wspominam
anwet o moich traumatycznych przeżyciach i bólu jaki przeżyłam.Ból psychiczny
najpierw wmowiono mi poronienie ktore przeżyłam bardzo psychicznie a potem
dalsze nerwy niepewnośc co do tego co mi jest i czy kiedys bede mogla być
jeszcze w upragnionej ciąży?
Nie otrzymałam jednak an to pismo odpowiedzi a minelo juz ponad 20 dni.
Chcę zapytać co moge dalejz robic?
I jak myslicie na ile zasadne jest moje roszczenie?