st.lucas
29.05.09, 20:27
Wyjasnie go na przykladzie:
Przychodzi baba do lekarza. Do tzw. panstwowej przychodni czyli na
tzw. kase chorych. Baba jest rzeczywiscie chora.
Lekarz zbadal babe, rozpoznal chorobe i przepisal leczenie.
Lekarz rowniez orzekl czasowa niezdolnosc do pracy.
Wtedy baba zarzadala zwolnienia. Lekarz powiedzial: "Ja drukow ZLA
(skrot mozna przetlumaczyc jako Zaklad Leczniczy Alota) nie
posiadam. Nie musze. Nie mam obowiazku ich miec, a tym bardziej miec
w pantwowej przychodni, a tym bardziej tracic moj bezcenny, lekarski
czas na wypelnianie rubryk i dostarczanie drukow do ZUSu."
Teraz po pierwsze drobne przypomnienie kim byl niejaki Alot.
Alot byl krotkotrwale szefem ZUSu. Z wyksztalcenia polonista.
Kumpel owczesnego szefa Solidarnosci a teraz kandydata PO.
Krytyk Balcerowicza - po tym jak Balcerowicz stawal sie coraz
bardziej krytyczny wobec poczynan Alota.
Pan Alot zaslynal wypowiedzia: "Czy lekarze chca, czy nie chca, my
te numery wprowadzimy." - Sprawa dotyczyla oslawionych
numerow "oswiecimskich" przydzielonych lekarzom przez ZUS. A dodac
nalezy, ze numery te mialy sie nijak do numerow przydzielonych przez
Izby Lekarskie. Cala sprawa z numerami i drukami ZUS ZLA zakonczyla
sie zwyciestwem Alota nad polskimi lekarzami:
Numery ZUSowskie zwyciezyly, a lekarze na swoj koszt musieli nabyc
nowe prawa wykonywania zawodu...
Powrocmy do baby i lekarza. Lekarz mowi: ma Pani 2 wyjscia: wziasc
wystawione przeze mnie swiadectwo niezdolnosci do pracy na zwyklym
druku zaswiadczenia lekarskiego i pojsc z tym do ZUSu, aby tam
oplacani pracownicy wystawili swiadectwo na druku ZLA.
Albo zaplacic mi a ja wtedy - nagrodzony dodatkowo za dodatkowa
fatyge - zorganizuje jednak druk ZLA i wszystko co trzeba.
Baba zawiadomila Prokurature o przestepstwie.
Pytanie: o jakim przestepstwie?