Dodaj do ulubionych

o naprawie

19.06.09, 20:03
znalazłem fajny tekst

"Analogicznie wyobrażam sobie sytuację, płacenia stałego abonamentu np. 200 zł
z prawem wyniesienia dowolnych artykułów z Dużo - Tanio."

z blogu blogozakrecie.blox.pl/2009/06/Wielka-Naprawa-Sluzby-Zdrowia.html

Tekst nie jest w 100 % trafny, bo w końcu składki ubezpieczenia nie sumują się
do wartości niektórych świadczeń w ramach ubezpieczenia (np. ktoś po miesiącu
opłacania 200 zł składki nabywa prawo do leczenia onkologicznego wartego np.
200 000 zł, a z drugiej strony, ktoś kto przez całe życie wpłacił np. 100 tys,
a nie korzystał w ogóle, tych pieniędzy przecież nie odbierze), ale jest w tej
wypowiedzi pewna myśl.
Myśl która przywołuje tak rzadko docenianą, a tak często przeróżnie
torpedowaną zasadę proporcji.
Można by, idąc za ciosem, powiedzieć o jej uniwersalnym charakterze.
O proporcji w oczekiwaniu uprzejmości lekarza przyjmującego 10 chamów dziennie.
O proporcji w oczekiwaniu skrajnej cierpliwości lekarza który by zarobić na
utrzymanie rodziny, pracuje nadmiernie.
O proporcji w oczekiwaniu, chociażby, zajęcia się przypadkiem
urazowo-ortopedycznym przez chirurga ogólnego - jeśli ktoś wie co mam na myśli.
Itd itp.
Obserwuj wątek
    • casio69 blog-o- bramie 19.06.09, 20:55
      Hej, Obsie!
      Ja też znalazłem dla Ciebie fajny, trochę zakurzony blog.
      Ale, jakże trafnie oddaje współczesny dylemat egzystencjalny Odźwiernego, mylnie interpretowany jako parabola losu klienta (tfu, sorki: Pacjenta).

      "- Łudzisz się co do swego prawa – powiedział ksiądz. – We wprowadzeniach do obowiązków Odźwiernych jest mowa o takiej pomyłce: Przed bramą stoi odźwierny. Do tego odźwiernego przychodzi jakiś człowiek ze wsi i prosi o prawo wstępu. Ale odźwierny powiada, że nie może mu teraz udzielić wstępu. Człowiek zastanawia się i pyta, czy nie będzie mógł wejść później. – Możliwe – powiada odźwierny, – ale teraz nie. – Ponieważ brama do systemu stoi otworem, jak zawsze, a odźwierny ustąpił w bok, schyla się człowiek, aby przez bramę zajrzeć do wnętrza. Gdy odźwierny to widzi, śmieje się i mówi: - Jeśli cię to kusi, spróbuj mimo mego zakazu wejść do środka. Lecz wiedz: jestem potężny. A jestem tylko Prostym Odźwiernym Zasadniczym (POZ). Przed
      każdą kolejną salą stoją odźwierni, jeden potężniejszy od drugiego. Już widoku trzeciego, Najwyższego Formą Zasadniczego, nawet ja znieść nie mogę. – Takich trudności nie spodziewał się człowiek ze wsi..."


      Tak to już jest z chamorum generis - nic, a nic nie rozumieją, tylko piszą a piszą...
      • obs2 Re: blog-o- bramie 19.06.09, 21:33
        > Tak to już jest z chamorum generis

        ale ja przecie nie o tym genero pisałem.
        Co do narastającej potęgi od Odźwiernego, po Najczulszego Fratra Zachorzałych, napisane jest słusznie.
        Ale pacjent jest chamem sui generis nie przez fakt iż odczuwa potrzebę wnijścia w przybytek odźwiernego, ale przez zupełnie inne czyny.
        Ty oczywiście uważasz, że wyrażenie "pacjent cham" jest wewnętrznie sprzeczne. Szanuję, ale nie podzielam tego entuzjazmu.
        Pozdrowienia.
        • casio69 suis-generis 19.06.09, 22:24
          Ciekawe, jak zdiagnozowłabyś genetyczny genre pacjentów-lekarzy?
          Chamy Odźwierne?
          Obs, cóż Ci świat uczynił tak złego, że podjąłeś misję zemsty nad populacją
          chamów, w roli odźwiernego systemu (nie jest bowiem jego ten przybytek, którego
          odrzwi pilnuje)...
          10 dziennie załatwiać, no, no (oraz hm) ;)
          Wkrótce najmarniejszych niedobitków chamstwa trzeba będzie szukać z dala od
          Smoczej Jamy.
          • obs2 Re: suis-generis 19.06.09, 22:39
            > Obs, cóż Ci świat uczynił tak złego, że podjąłeś misję zemsty nad
            > populacją chamów,

            nie zemsty a przestrogi.

            > 10 dziennie załatwiać, no, no (oraz hm) ;)

            ja napisałem "przyjmować". Twoja ulubiona broń, manipulacja, przekształca to w
            "załatwiać". Oczywiście niby w celu powstania kalamburu (że niby eliminować, i
            to w niezłym tempie).
            Cóż tu rzec? Hm. HM. HHHMMM.

            > Ciekawe, jak zdiagnozowłabyś genetyczny genre pacjentów-lekarzy?

            nie miałem ze zbyt wieloma do czynienia.
            Chamscy nie byli.
            • casio69 Re: suis-generis 19.06.09, 23:05
              > > Ciekawe, jak zdiagnozowłabyś genetyczny genre pacjentów-lekarzy?
              >
              > nie miałem ze zbyt wieloma do czynienia.
              > Chamscy nie byli.

              No jasne, wystarczy poczytać nasze forum aby z gatunku chamstwa sui-generis
              wykluczyć tę grupę ponad wszelką wątpliwość.

              Wiesz, Obs, ja nigdy się nie spotkałem z chamstwem wynikającym z faktu bycia
              pacjentem. Czego nie mogę powiedzieć o lekarzach, również jako pacjent.
              Myślę, że łatwiej Ci będzie rozmawiać z kimś, kto podziela Twoje opinie o
              pacjentach, choć jakoś pustawo na tym wątku.
              Puść lepiej coś wykropkowanego, a zaraz zyskasz kulturalny aplauz.
              Addio.
              • obs2 Re: suis-generis 20.06.09, 05:06
                > Wiesz, Obs, ja nigdy się nie spotkałem z chamstwem wynikającym z
                > faktu bycia pacjentem.

                A ja też. Ja się spotkałem z koincydencją bycia pacjentem i chamem.
                To subtelna różnica.

                > Myślę, że łatwiej Ci będzie rozmawiać z kimś, kto podziela Twoje
                > opinie o pacjentach,

                O znam dziesiątki takich osób.

                > Puść lepiej coś wykropkowanego, a zaraz zyskasz kulturalny aplauz.

                w razie wskazań, na pewno puszczę.
                Ale nie po-puszczę.
                • izaak24 tak trzymaj, obs 27.06.09, 12:44
                  zgadzam sie, ze wiecej, o wiele wiecej procentowo chamstwa jest w
                  ogolnej puli pacjentow-spoleczenstwa niz w puli lekarzy
                  co prawda lekarzem jeszcze nie jestem, ale juz sam (pomijajac to co
                  mowili mi moi rodzice-lekarze) zdolalem zapoznac ogol naszego
                  spoleczentwa
                  chamstwo to jakies 20-30% Polakow, smutne
    • szlachcic Re: o naprawie 27.06.09, 12:54
      > Tekst nie jest w 100 % trafny, bo w końcu składki ubezpieczenia
      >nie sumują się do wartości niektórych świadczeń w ramach
      >ubezpieczenia (np. ktoś po miesiącu opłacania 200 zł składki nabywa
      >prawo do leczenia onkologicznego wartego np. 200 000 zł,

      obs takimi tekstami wlasnie cementujesz myslenie lekarzy w ktorym
      wasz marny tok rozumowania idzie w kierunku myslenia "cham wplacil
      do kasy 200zl i teraz jest leczony za 200tys i jeszcze wymaga"
      Obecny system opiera sie wlasnie na solidarnosciowym wplacaniu i sa
      przypadki takie jak opisales ale sa i takie ze ktos wplaca cale
      zycie i nigdy u lekarza nie byl lub nigdzie sie nie dostal i teraz
      chodzi prywatnie
      takze obs, te 2 przyklady sa nierozlaczne i nie dziel ich
      zwlaszcza rozmawiajac w gabinecie wsrod lekarzy bo wlasnie tak moim
      zdaniem utwierdzacie w swoim srodowisku myslenie takie jakie wlasnie
      prezentujecie
      efektem tego jest ze pozniej profesorek ktory publicznie w TV mowi
      ze elektryk zarabia 70zl na godzine a on 60zl a inny forumowy lekarz
      ze mechanik samochodowy ma 300zl za godzine

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka