Dodaj do ulubionych

Gry tanie czy drogie?

02.07.09, 21:44
Przenoszę temat z dyskusji pod newsem o
ce
nie Trine
, bo nie ma sensu jej kontynuować w komentarzach, a temat ciekawy. Dla
"nowych" w temacie polecam przeczytać komentarze. Krótko mówiąc chodzi o to, że
Trine jest straszliwe drogi i czy jeśli byłby tańszy, to czy producentom by się opłacało.

Teraz odpowiem na posta simplexa (sorry za taką formę smile ):

"Zapewne tak, ale z drugiej strony jest wiele ludzi, ktorzy mówią: "za 30$ nie kupię, za
20$ bym kupił". I nie ma znaczenia, czy te 20$ byłoby od poczatku, czy w weekendowej
promocji - ci ludzie i tak by tę grę kupili. A ponieważ gra jest droższa, to jej nie kupują,
twórca nie zarabia,"

Simplex, wybacz, ale w twoim komentarzu (to tylko część) pobrzmiewa typowa
argumentacja graczy: więcej sprzedanych gier = lepiej. Tymczasem tak nie jest. Piszesz,
że mnóstwo ludzi gry nie kupi za 30 dolarów, ale kupi za 20. Ok, super, ale nie
zauważasz, że ci ludzie nie są jedynymi, którzy kupują gry. Są też tacy, którzy są tak
napaleni na dany tytuł, że nawet wydadzą 30 dolarów. I to na nich liczy firma w
pierwszych tygodniach sprzedaży, na tych napalonych graczy, którzy kupią nie zważając
na nic.

Jak już firma zarobi na nich, to obniża cenę i przyciąga kolejnych graczy. Dlatego też te
promocje na Steamie. One mają właśnie przyciągnąć tych chętnych na grę w tańszej
cenie oraz niezdecydowanych (którzy stają się w wyniku promocji zdecydowani, bo
wiedzą, że gra jest droższa, teraz tańsza przez 2 dni, więc opłaca się kupować). Inaczej
mówiąc, fakt, w dniu premiery ci fani gry, którzy mogą wydać max 20 dolców nie kupią jej.
Ale kilka miesięcy później, jak wydawca zbierze żniwo z pierwszych zakupów i obniży
cenę, kupią ją.

"Dowodu ciąg dalszy: kupiłbym Trine za 20$, za 30$ (ani tym bardziej za 30euro) nie
kupie. Wiec frozenbyte zamiast zarobić na mnie 20$, zarobi 0$. Dla mnie odpowiedź na
pytanie "Co lepsze - zarobić 20$, czy nie zarobić nic?" jest oczywista smile
Oczywiscie developerzy Frozenbyte też mają dobra odpowiedź na wszystko "nie podoba
się - nie kupuj"."

Jeśli się pytasz: "Co lepsze - zarobić 20$, czy nie zarobić nic?", to ci odpowiadam: lepiej
najpierw zarobić na innych 30$, a później na Simplexie 20. Przecież nigdzie nie
uciekniesz prawda? Gdyby gra była od początku za 20 dolarów, to ci napaleńcy także
zapłaciliby tylko 20 dolarów. Studio jest więc 10 dolarów w plecy.

Kończąc, nie chcę bronić Frozenbyte, 132 zł jak na nasze warunki to cholernie drogo i
mało mnie interesuję, że ceny są na całą Europę, a dla całej Europy 30 euro to mało.
Fakt jest taki, że Trine z taką ceną konkuruje teraz choćby z Simsami 3 i zakup tej gry
nie z naszej perspektywy najmniejszego sensu. Tylko to, co nie ma sensu z mojej
perspektywy nie znaczy, że Frozenbyte nagle przestaje się cały interes opłacać, bo tak
nie jest.

Tak czy siak, zachęcam do dyskusji, a nuż się mylę? smile
Obserwuj wątek
    • simplex Re: Gry tanie czy drogie? 02.07.09, 22:35
      Pytanie brzmi, ilu bedzie takich napaleńców, ktorzy dadza te 30$/euro? Ani ja
      ani ty tego nie wiemy - ty zakladasz, ze wielu, ja ze niewielu, bo licze na
      rozsadek człowieczy wink
      Ja uwazam, ze liczba napalonych graczy ktorzy kupia za kazda cene jest w sumie
      duzo mniejsza od rozsadnych graczy ktorzy kupia za rozsadna cene, i jakby tak
      zsumowac pieniadze ktore wydadza rozsadni gracze, to bedzie ich wiecej niz tych
      napalonych.
      Ale to oczywiscie tylko moja teoria. Dowodow brak, ale naprawde nie widze hord
      napalonych wielbicieli platformowek rzucajaych sie na trine za 30$, nie mowiac
      juz o 30euro.

      Druga sprawa, to obnizanie cen gier - jak juz pisalem, praktyka wykazuje, ze gry
      dystrybudowane cyfrowo bardzo dlugo trzymaja cene - przyklad to chocby world of
      goo - nadal kosztuje 20$ choc od premiery minal prawie rok. I ja sie zaloze, ze
      developerzy trine zamierzaja jak najdluzej trzymac cene Trine - jezeli tak
      bedzie, to tym bardziej spelni sie to co prorokuje - ze za wysoka cena spowoduje
      nizsze zyski ze sprzedazy, bo mniej osob to kupi.

      Ale i tak najwiekszego minusa frozenbyte ma za kretynskie argumenty w obronie
      niesprawiedliwego zroznicowania cen.
      Cena Trine to 30$ i 30 euro - czemu? "bo dolar jest slabszy".
      Spoko, argumentacja glupia, ale logiczna. Gra kosztuje w slabszej walucie tyle
      samo jednostek co w silniejszej, bo tak sobie wymyslil Frozenbyte (bo to oni
      ustalaja cene na steamie).
      Przy takim zalozeniu gra powinna kosztowac 30 funtow brytyjskich, a jezeli nie
      30, no to przynajmniej rownowartosc 30 euro w funtach, czyli 25,5 funta.
      A tymczasem ile kosztuje Trine na brytysjkim Steamie? 19,99 funtów, czyli 23
      euro / 32 dolary - niewiele mniej niz placa amerykanie ze swoim slabym dolarem
      (wersja pudelkowa w UK jest jeszcze tansza - 18 funciaków i bezplatna wysylka w
      UK - pzdr dla j_uk_deva smile ) .
      Czyli gra kosztuje kontynentalnych europejczykow drozej niż amerykanów, bo euro
      to silniejsza waluta od dolara, ale brytyjczykow kosztuje jeszcze taniej niz
      europejczykow, mimo ze funt to waluta SILNIEJSZA od euro. Kompletny brak
      konsekwencji i logiki.
      • j_uk_dev Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 01:08
        Parę słów powiem o rynku brytyjskim. Akurat przyznam, że ta cena w UK mnie
        zaskoczyła, bo zwykle cena nowego produktu to 30-39.99GBP, nawet jeśli to jest
        gra pokroju Trine, która jedynie próbuje być jak tytuł AAA. Osobiście jeśli gra
        jest dobra nie mam problemu z wydaniem nawet tych 39GBP na grę ( jak policzyłem,
        to w ciągu 2 lat kupiłem 108 gier nie licząc kontentu kupowanego online shock
        ale ja mam chyba pewnego bzika na tym punkcie tongue_out ). Faktem jest jednak, że o ile
        to są ceny na warunki brytyjskie, to w Polsce często spotyka się ich dosłowne
        odpowiedniki, co już nie jest takie różowe.

        W UK w sklepach możesz zauważyć coś co się nazywa RRP - Recommended Retail
        Price. Sklepy by ze sobą konkurować muszą sprzedawać poniżej tej ceny ( choć
        ciągle zarabiają ). RRP to cena sugerowana przez wydawcę, sklep na ogół
        sprzedaje taniej. Stąd wersja pudełkowa może być tańsza od wersji online, której
        przecież sklep nie kontroluje. To samo zauważyłem np. przy "Resistance:
        Retribution" wtedy PSN za 39.99GBP ( poważnie! ), pudełkowa ( głęboki wdech
        proszę wziąć ) - 19.99GBP, za tyle kupiłem "R:R", było to znacznie poniżej RRP.
        O RRP piszę nie bez powodu. Konkurencja między sklepami polegająca na
        sprzedawaniu jeszcze taniej niż wydawca chce świadczy o zupełnie innym rynku.
        Zresztą, takie RRP pokazuje amazon:

        www.amazon.co.uk/ASCARON-Entertainment-UK-Ltd-Trine/dp/B001TDKIYU/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=videogames&qid=1246575797&sr=8-1
        RRP może się różnić, jeśli sklep ugada się z wydawcą lub producentem, a Game to
        sieć, która to potrafi ( no i mają niezłe reward cards wink ).

        Zmierzam tu do tego, że UK trudno porównywać z innymi rynkami przez sam fakt,
        zaniżania cen w ramach konkurencji między sklepami i sprzedawania po niższej
        cenie niż sugerowana przez wydawcę. Stąd często gry tutaj faktycznie są tańsze,
        a na preorderach idzie czasami naprawdę dobry deal zrobić. Inna sprawa, że jest
        to też rynek, który jest tak samo naturalny dla ludzi jak filmowy czy muzyczny.
        Grają wszyscy, we wszystko, niezależnie od wieku. Warto więc walczyć o klienta
        nawet obniżaniem cen ( szczególnie, że taki klient zadowolony z pewnością wróci,
        ja sam bardzo przyzwyczaiłem się właśnie do zakupów w sieci GAME ).
        • j_uk_dev Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 01:46
          Jeszcze myśl mi do głowy pewna przyszła co do porównania rynków i cen.
          Powiedzmy, że Trine kosztuje te 30 euro czy $30 w kraju, którego jest to waluta.
          W tym momencie dla kogoś, kto jest mieszkańcem tego kraju cena gry jest tym,
          czym byłoby dla mieszkańca Polski zapłacenie 30zł za grę. Kupilibyście grę,
          nowość za taką cenę? Na pewno! Po prostu przeliczanie waluty pod kątem miejsca
          zamieszkania jest nieco inne. Teraz ktoś może zapytać, dlaczego więc na terenie
          Polski gry nie wydaje się w cenie polskiej, skoro w innych krajach można w cenie
          "innokrajowej". A owszem, wydaje się, jeśli wydawca jest Polski. Tutaj za
          przykład posłuży mi "Wiedźmin", w Polsce był on w czasie premiery tańszy od
          wielu innych nowości pochodzących z innych krajów. A teraz uwaga - cena w UK w
          dniu premiery - 39.99GBP. Zupełnie odwrotna sytuacja niż Trine. Szybko co prawda
          cena spadła, jednak fakt jest, że była dosyć wysoka, szczególnie jak na tytuł
          tylko dla jednej platformy. Generalnie mam na myśli, że publisher oficjalny
          danego tytułu jest jeden i on dyktuje cenę w pewnej walucie i jest to niezależne
          od kraju. W ten sposób w pewnych krajach będzie taniej w innych drożej. Fakt, że
          przeliczanie Euro i USD jako 1:1 jest po prostu wygodną praktyką jednak nadal
          inne rynki będą musiały dostać produkt w cenie przybliżonej do tej od publishera
          ( lub ją obniżyć poniżej RRP jak chcą konkurować wink ale to inna sprawa ). Ale
          dzięki temu Wiedźmin był tani w Polsce, natomiast w UK był po prostu drogi w
          porównaniu do ceny polskiej. Sytuacja cenowo-wydawnicza nie jest tu więc taka
          czarno-biała wink
          • simplex Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 10:18
            Zgoda, ze wiedzmin w polsce byl tani - ale relatywnie. Podejrzewam, ze jakby
            porowna ile dalo by sie w polsce kupic tych tanszych wiedzminow za srednia
            polska pensje, a ile daloby sie np w UK kupic wiedzminow po 40GB za srednia
            pensje, to wyszloby ze wiedzmin w UK i tak jest tanszy.
            Biedne kraje jak polska po prostu generalnie maja przejebane wink

            Na pocieszenie - kupilem CoJ2 w preorderze za 89zł (wysyłka i koszulka gratis smile
            - cena na steam 49euro wink

            Ale cóż - jeśli założymy, że średnia pensja w polsce to 2000zł netto, można za
            to kupić 22,4 egzemplarze gry po 89zl.
            Jezeli zalozymy, ze srednia pensja w cywilizowanym europejskim kraju to 1500
            euro netto (strzelam) to można za nią kupić 30 egzemplarzy gry po 50 euro. Czyli
            tanszy CoJ w polsce i tak jest droższy. Wypas, ide sie powiesic wink

            A trine kosztuje 18 funtów w sklepie Game.co.uk, dzieki za wyjasnienie jak to
            wolny rynek i konkurencja powoduja, ze ceny gier są niższe smile
            • han_solo_79 Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 10:46
              Ja to sobie zazwyczaj licze stypendiami - u nas 1000 zł u niemiaszków 1000 ojro.
              Tak więc funkiel nówka CoJ2 za 80 zyka vs. to samo CoJ2 za 50 ojro. U
              niemiaszków i tak lepiej.
              • simplex Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 10:47
                My point exactly wink
                • unk1nd Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 12:28
                  Mając doświadczenie z dużo niższą ceną TF2 na allegro vs na Steamie z ciekawości
                  zajrzałem w poszukiwaniu Trine i... jest za jedyne 179zł (czyli ponad 40Euro).
                  To ci dopiero okazja! wink
                  • simplex Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 16:32
                    Faktycznie. Niezła masakra cenowa. Taniej wyjdzie sprowadzic z UK, wychodi 21
                    funtów czyli niecałe 110zł - dalej drogo, ale juz mniej.
                    Mnie tylko ciekawi ile godzin gameplayu zapewni Trine. Bo zeby uzasadnic taka
                    cene, musialoby to byc dobrze ponad 10. Wiem, ze taki CoD, czy CoJ w singlu to
                    6-8 godzin zabawy, ale te gry maja multiplayer, a Trine nie ma nawet coopa przez
                    siec, choc ta gra do coopa idealnei sie nadaje.
                    • j_uk_dev Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 17:14
                      Wspomniałeś CoJ wink Własnie dziś w czasie lunchu wyskoczyłem do lokalnego Game i
                      kupiłem CoJ na X'a po 42.99GBP wink Nie wiem ile w Polsce ta wersja kosztuje.
                      Swoją drogą akurat Game ma ceny przy zakupach online niższe niż w sklepach
                      lokalnych.
                      • nacho66 Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 18:26
                        O ile ceny gier na konsole sa w zasadzie przemnoznikiem wality, o tyle gry na PC
                        wcale nie sa drogie w Polsce.

                        W Irlandii gra na PC jest rownowarta 33 litrom benzyny. W polsce okolo 23-em smile
                        (srednie 40euro i 100 zlotych za gre).
                        I mowiac pudelko z gra w IRL mam na mysli pudelko + plytka + ostrzezenie o
                        epilepsji. Pudelka czasem nie sa wogole folia oklejone (w gamestop'ie wyciagaja
                        koperte z plytka i intsrukcja i na oczach klienta wsadzaja do zdjetego z pulki
                        opakowania)

                        Plus na zachodzie jest taki, ze gry (zreszta filmy tez) mozna w kazdej chwili
                        odsprzedac bez ceregieli w sklepie
                      • simplex Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 19:20
                        No cóż, kwotowo w polsce CoJ na konsole jest tańszy - ok 190zł. W relacji do
                        zarobków, to chyba musialby kosztować 50-60zl, zeby bylo porownywalnie wink
                        Zreszta sam pewnie wiesz ile egzemplarzy CoJ w UK moglby sobie kupic, a ile
                        moglby sobie kupic ktos pracujacy na podobnym jak Ty stanowisku, tyle ze w Polsce wink
                        • j_uk_dev Re: Gry tanie czy drogie? 03.07.09, 20:50
                          No tak, ale teraz to można obwiniać walutę, bo twórcy gry jak i oficjalny
                          publisher nie odpowiadają przecież za jej stan. Jeśli gra powstaje po kosztach
                          zachodnich, to i po relatywnie niskich/wysokich cenach będzie sprzedawana (
                          przynajmniej przez jakiś czas po premierze ). Koszty produkcji liczy się w
                          większości przypadków w dolarach i również na dolary przekłada się zysk, straci
                          więc zawsze najbardziej kraj o najsłabszej walucie.
    • ender140 Re: Gry tanie czy drogie? 06.07.09, 14:28
      ja uważam, że jak ludzie czują się w jakiś sposób oszukani, to wolą torrenty.
      szczególnie, że trine nie ma multiplayera, więc nic nie tracą. tyle w temacie.
      • Gość: mariah Re: Gry tanie czy drogie? IP: 89.231.210.* 06.07.09, 14:44
        ja relatywnie uzupełniam swoją kolekcję gier tanimi wersjami (któryś tam z kolei
        wydanie), nie kupuję premierowych gier, ponieważ 100zł za 1 grę to duży wydatek
        dla mnie...max mogę dać 50zł za grę...dzięki Bogu mam Allegro, gdzie mogę kupić
        nówki w tej cenie....rzadko kupuje z 2 ręki
    • raffyxxx bo jesteśmy biedni 06.07.09, 14:55
      czemu nikt nie ma pretensji do arabów, że mają tanią benzynę ?

      Człowieku jak cie nie stać to nie kupujesz. proste . CZEMU nie robić pikiet
      pod salonem mercedesa, żeby kosztował 50 000 pln zamiast ojro ?
      o piractwie nie wspomnę... bo szkoda słów.
      uważam, że jeżeli ktoś nie jest w stanie kupić gry za 200 pln to powinien
      kupić za 50, i nie robić nie wiadomo jakich mecyi, bo gdzieś tam indziej
      więcej zarabiają...
      • bobzaaa ceny gier 06.07.09, 15:24
        A ja może trosze przewrotnie napiszę że jednak 100 zł za grę PC to nie jest
        dużo, bo jeśli np przeliczymy to na kino to mamy 5 biletów średni film 1,5
        godz. więc 7,5 godziny "wypełnione". Przeciętna gra zajmuje nieco więcej smile do
        tego zwykle jest tryb multi. wiec można się dłużej bawić, a później grę można
        odsprzedać na allegro. Wiec rachunek wychodzi na korzyść gry smile problem w tym
        że każdy by chciał 5 nowych gier miesięczni i jęczy ze go nie stać i musi
        piracić, tylko że ja nie wiem jak można przejść 5 gier w miesiącu, po prostu
        brak czasu. Co się oczywiście wiąże z tym że gry są coraz krótsze bo gracze są
        coraz niecierpliwsi, oczekują szybkiej i bezbolesnej rozgrywki i najlepiej
        1000 msp na xboxie za przejście gry smile. I to sie tak nakręca coraz krucej żeby
        było coraz więcej .
        A poza tym no Panowie gry to rozrywka a nie chleb nasz powszedni z braku gier
        nikt nie umarł nie licząc Koreańczyków big_grin a rozrywka to luksus
        panem et circenses jak mawiali starożytni z tym że nawet u nich najpierw chleb smile
        • dr_dred Re: Gry tanie czy drogie? 06.07.09, 17:32
          jestem w stanie kupić grę do 100 zł,chyba że jest mi w stanie zagwarantować
          więcej niż 60 godzin rozrywki bez większego przynudzania wtedy mogę dać maks te
          130 zł(pomijam tu granie przez neta)
          Wyższe ceny to czyste zdzierwstwo .
          Najgorsze że tak naprawdę czy gra jest warta swojej ceny można dopiero
          stwierdzić po zakupie i po jakimś czasie spędzonym z grą,specjalnie pomijam tu
          ściąganie pirackich wersji gier z neta i ich "testowaniu".
    • nessie-jp Re: Gry tanie czy drogie? 06.07.09, 19:52
      Jestem w stanie poczekać i kupić grę za 50 zł, kilka miesięcy po premierze. Nie
      mam parcia na nowości.

      Co mnie natomiast niewiarygodnie irytuje, to brak oryginalnej wersji językowej w
      grze, za którą mam płacić więcej, niż Amerykanie i Brytyjczycy. Skoro
      płacę więcej, to bezsensowny staje się argument o reimporcie gier. Dlaczego więc
      nie mam dostępu do normalnej wersji, tylko muszę dopłacać za lokalizację?

      O dziwo książki w języku angielskim można kupić w Polsce w tej samej cenie, co
      książki polskie. I jakoś nie ma z tym problemu...

      • simplex Re: Gry tanie czy drogie? 06.07.09, 22:35
        Wydaje mi się, że gry w wersji polskiej są zwykle tańsze niż w oryginalnej.
        Np. wiedzmin w dniu premiery kosztował w polsce 70zł. Call of Juarez 2 - 90zł
        (na zachodzie 40euro, 50 dolarów). Moze to akurat nie jest najlepszy przykład,
        bo to gry polskie, ale akurat obie je kupiłem, więc wiem ile kosztowały.
      • han_solo_79 Re: Gry tanie czy drogie? 06.07.09, 22:40
        To nie tylko reimport, to także licencja. No i jakby nie patrzeć wydawcy starają
        się gry trzymać na poziomie 100 zł (chociaż ostatnio podskoczyli do 120-130 zł)
        a to jest jednak mniej niż za granicą. Ja za angielskie Hell's Highway i Far Cry
        2 zapłaciłem po 25 funtów (wtedy funciak stał ciut niżej niż 5 zł), a w Polsce
        te gry od początku kosztowały 99 zł.
      • ender2 Re: Gry tanie czy drogie? 09.07.09, 10:35
        JA nigdy nie kupowalem nowosci po cenach +100 zl. Jakos zawsze wolalem poczekac
        troche na pozniejsze wydanie smile
        Ale ostatnio spotkalem sie z ciekawa sytuacja. Chcualem kupic Medievala II:TW
        (oczywiscie z dodatkiem). O ile mozna kupic sam dodoatek (chyba 40 zl) to w sklepach
        o podstawke juz nie tak latwo, ni mowiac o edycji pelnej w jednym pudelku. Pamietam ze
        kiedys byla i kosztowala ~ 100zl. Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy w maju bylem w
        Amsterdamie i kuplem Gold Edition za 10 Euro (i to w o wiele lepszej angielskiej wersji).
        Wiecej - gra byla juz na takim wykonczeniu ze szla w pakiecie "kup mnie a druga w takiej
        samej cenie masz gratis".
        I co wy na to ?
    • ash-prawdziwy re 07.07.09, 08:30
      ze względu na cenę (a właściwie na jej % przelicznik do polskich średnich
      zarobków) mamy zupełnie inny stosunek i wymagania do gier. gdyby w aktualnych
      realiach gry wyceniane były na okolice 25zł - to nawet w przypadku gniota
      człek lekko by to przełknął i odsprzedał grę dalej, bądź postawił na półce.
      Tak jednak nie jest i po wyłożeniu ok.100zł chcemy dostać produkt spełniający
      nasze wymagania i po prostu warty swojej ceny.
      zarabiając poniżej przedstawionej średniej na tym forum (mocno poniżej) stać
      mnie, by kupić sobie część gier, w które planuję grać - więc autorytatywnie
      mogę stwierdzić, że nie jest najgorzej (oczywiście kupiłbym więcej tytułów,
      gdyby mnie było stać na nie)
      nie byłbym polakiem, gdybym jednak nie "sprawdził" części z nich przed zakupem.
      • han_solo_79 Re: re 09.07.09, 21:20
        No co Ty opowiadasz - nigdy nie słyszałem słowa zapolaczyć jako synonimu ukraść,
        za to słowo zaiwanić wielokrotnie big_grin No chyba, że juma pochodzi od jakiegoś
        staropolskiego imienia Jumisław.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka