Dodaj do ulubionych

szukam pomocy

15.07.11, 21:06
Witajcie, tak jak w temacie napisałam :szukam pomocy, w przetrwaniu w odejściu od niego. Oboje podjeliśmy taka decyzję, on zaczął. Ja przystałam w tej decyzji, bo oboje boimy się o to zeby nikt (ani jego zona, ani mój mąż ) się nie dowiedzieli o nas. Postanowiliśmy - nie wiem jak będzie , czy się nam to uda... bo razem pracujemy, i dlatego jest chyba ciężej. Pomóżcie mi przetrwać trudne chwile po podjęciu chyba słusznej decyzji. On dalej mnie kocha i ja go też kocham. Ale postanowiliśmy nie rozwalać naszych związków, dlatego musimy to skończyć.
Obserwuj wątek
    • mars225 Re: szukam pomocy 15.07.11, 21:31
      skoro on kocha Ciebie, Ty kochasz go to po co dalej chcesz być z mężem? nie pisz ze dla dzieci, bo to bzdura, no dlaczego co mąż ma więcej pieniędzy? boisz się co ludzie powiedzą? skoro go kochasz to bądź z nim, a nie jakieś próby zerwania podejmujesz które i tak z góry są skazane na porażkę bo dalej RAZEM pracujecie.
      • gwideon-live Re: szukam pomocy 16.07.11, 07:32
        Czy ktoś po wędrówce przez pustynie mając na wyciągnięcie ręki ogród rozkoszy zrezygnuje z wejścia do niego?
    • 1_tess Re: szukam pomocy 16.07.11, 13:16
      Witam, chętnie z tobą porozmawiam, jak przypuszczam mamy podobny problem i nie mam zkim o tym pogadać, na forach raczej nie przychylnie podchodzą do problemu, jeśli masz ochotę na rozmowę zapraszam na mój e-mail tess3@autograf.pl

      Pozdrawiam
    • pogromca_ciemnoty Re: szukam pomocy 19.07.11, 21:35
      srocha a nie kocha,chwilowe zauroczenie kochanków,prawda jest okrutna....
      • czysta_naiwnosc Re: szukam pomocy 19.07.11, 22:14
        okrutna czyli jaka?
      • daria_nowak Re: szukam pomocy 20.07.11, 07:28
        nie ma prostych rozwiązań i oczywistych prawd w kwestiach emocjonalnych. Zauroczenie też różnie się kończy, niekoniecznie źle...
      • mir77 Re: szukam pomocy 21.07.11, 23:14
        srocha? wrrr ale się myslisz Słońce wink
    • brunog Re: szukam pomocy 24.08.11, 09:45
      Czy oboje kochacie swoich partnerów (małżonków)?
    • czarny4u Re: szukam pomocy 24.08.11, 09:52
      Po co przerywacie? przecież się kochacie. Druga taka miłość nie prędko się trafi.
      Po co wracać na stare śmieci?

      Piszesz, że nie chcecie rozwalać Waszych starych związków. Co za obłuda. Przecież już je rozwaliliście. Nie ma czego żałować, iść do przodu.

      Tamtych zostawić, oni do niczego się przecież nie nadają. Jesteście tylko Wy, wasza miłość, namiętność.

    • mistake3 Re: szukam pomocy 24.08.11, 11:30
      Wydaje mi się, że to jest troche tak. Kobiety może potrzebują motylków w brzuchu, ale my faceci chyba też. Nie można wszystkich do tego samego worka. Każdy zasługuje na szczęście , szacunek i zrozumienie. I zarówno rolą faceta jak i kobiety jest dbać o swoje uczucie, niewazne czy jest to miłość małźeńska czy pozamałżeńska. Każdy potrzebuje kogoś innego w związku i nie zawsze ludzie się dopasowują, a bywa, że spotkają się na swojej drodze znacznie później i co wtedy?? Pozostaje cierpieć lub, brać od życia choć tych kilka chwil. To uskrzydla i daje siłe, także mysle, że nie warto rezygnować , bynajmniej to mój punkt widzenia. A odnośnie moralności , nikt nie jest swięty i doskonały. Nie tylko Ci co zdradzają, bo to żadna miara wielkości człowieka. Można zdradzać i być pożądnym człowiekiem, a można żyć jak Pan Bóg przykazał i nie szanować innych ludzi. To wszystko jest wymierne.
      • czarny4u Re: szukam pomocy 24.08.11, 13:39
        Bardzo ładnie napisane smile

        Ruchać gdzie się da i kogo się da, o ile druga osoba się zgadza, nie ważne co zostawiamy po sobie.
      • brunog Re: szukam pomocy 24.08.11, 15:16
        Wyważona wypowiedź - wg mnie jesteśmy "związani" normami kultury w jakiej przyszło nam żyć i w jej "ramach" zazwyczaj szukamy rozwiązań. Mimo, że często historie miłosne są do siebie podobne - jednak tworzą je różni ludzie, przez to różnią się w "subtelnościach". Nie ma tu jednej "złotej rady" i rozwiązania - zgadzam się z Tobą. Wg mnie w swoim postępowaniu należy kierować się rozsądkiem i pogodzeniem co najmniej dwóch spraw:
        - nie przysparzać niepotrzebnego cierpienia innym
        - nie zapominać o tym, że i my (ja) mam(y) prawo do szczęścia
        Istotnie ludzie zawierają małżeństwa zazwyczaj z wolą, nadzieją, że stworzą szczęśliwy związek, że będą ze sobą szczęśliwi, że namiętność jaka ich połączyła trwać będzie do końca (jej, jego). Stety/niestety (tak jest po prostu) namiętność z czasem zmienia swoją intensywność lub wygasa - to również hormony ("Psychologia Miłości" B.Wojciszke), jeśli nie zbuduje się do tego czasu czegoś więcej - przyjaźni. Partnerów z czasem niewiele już łączy w sferze uczuć. Stąd napotkanie osoby, która wyzwoli w nich - "nowy zastrzyk miłosnego afektu" wiele zmienia. Warto rozmawiać a jeśli nie umiemy (głównie słuchać i konstruktywnie wymieniać myśli) - warto się tego nauczyć. W związku trudno rozwiązuje się problemy - jesteśmy tam stroną (często nie stać nas na obiektywizm), często jedynym wyjściem jest skorzystanie z pomocy: przyjaciela, mediatora, terapeuty par.
        • mistake3 Re: szukam pomocy 24.08.11, 23:38
          Śmieszą mnie na tym forum teksty typu po co dalej być razem skoro jest tak , a nie inaczej. Ile tu świętych osób, aż bym się nie spodziewał i większość to "życzliwi" doradcy. Patrzący przez pryzmat samych siebie. Ludzie są różni i ten kto tego nie rozumie , nie jest wykładnią. Każdy od życia oczekuje czego innego. Zazdrosny mąż, który nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom żony będzie krytykował ją do granic ostatecznych. Poza tym poziom wypowiedzi jest co najmniej kontrowersyjny, wcale się nie dziwie, że jakaś wrażliwa i mądra kobieta nie chce być z takim kimś i szuka kogoś innego, żeby mieć choć chwile radości w życiu. Może warto spojrzeć najpierw na siebie, ile jestem wart i ile jestem w stanie dać jej tego co ona oczekuje , niż bezgranicznie krytykować. Podobnie w przypadku kobiet, może pojawił się akurat ktoś kto może dać mężowi więcej uczucia , jest bardziej, nazwijmy to, konkurencyjny, być może ładniejszy, mądrzejszy, bardziej interesujący etc. Świat to dżungla, epoka socjalizmu się skończyła i teraz nie ma , że wszyscy po równo tylko zawsze wygra lepszy, zarówno w życiu osobistym , jak i w zawodowym. Takie są realia, a nie brednie. Jak komuś nie pasuje może wyprowadzić się na Kube lub do Korei PŁN tam na pewno nie będzie , tak jak tu. Do tego jeżeli ktoś zadaje pytanie nt. "Szukam pomocy" to nie oczekuje odpowiedzi , żeby się rozwiódł i ataku na własną osobę. Jeżeli ktoś zapyta , czy ma się rozwieść , czy nie wtedy powinny padać odpowiedzi sfrustrowanych i niekoniecznie życzliwych Pań. Pozdrawiam Serdecznie i życze wszystkim wiele szczęścia i radości z życia.
          • brunog Re: szukam pomocy 25.08.11, 00:04
            Dziękuję i ja Ci życzę najlepszego!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka