Dodaj do ulubionych

byłam kochanką

29.08.13, 22:58
jak czytam te wypowiedzi to czasami płakac mi się chce. Kochanki zyją w jakimś fikcyjym świecie, wielkiej romantycznej miłosci, wyobrażeń, jak po 4 latach romansu facet zostawia żonę i staje na ślubnym kobiercu z kochanką. Dziewczyny: obudźcie się, przestańcie liczyc na cuda. Jak facet nie odejdzie od żony w ciągu pierwzych sześciu miesięcy to nie odejdzie od niej do Was. Nie można być tak naiwnym i liczyc na kompletny cud. Dla faceta romans jest czymś fajnym na boku, czymś co pozwala jemu na fantazje erotyczne, na poczucie sie supermenem, którego ubóstwia kochanka. Faceci maja inne myślenie niż my kobiet. Czy widziałyscie faceta, który jest samotny i plącze się w romansie z mężatka przez 4 lata? Nie, oni sobie na to nie pozwolą, szybko odejdą. Faceci maja poczucie szacunku do siebie. Załamałam się, jak przeczytałam o naiwności kochaenk, które liczą na spełnienie marzeń, które nigdy nie spełnią się.
Słuchajcie tych facetó kochanków jak Wam opowiadają, jakie jestescie cudowne , wspaniałe , jak nie mogą bez Was życ ,,,, po czym wracja przez kolejne miesiące do żon i spełniają z nimi upojne noce. A wy? Liczycie jak blondynki , że ten romans skończy się na ślubnym kobiercu. TO JEST SEKS.....a niewiele ma wspólnego z miłoscią. Taka jest prawda
Obserwuj wątek
    • facettt przecie pisze to tu od lat 29.08.13, 23:20
      mniej pisz - wiecej czytaj.

      kochanka jest po to - by byla kochanka...
      urozmaicala czas mezczyznie i sobie (zamiast byc sama) i nic wiecej.

      nie viem, czy warto byc kochanka - bo nie jestem kobieta.

      ale warto miec kochanke.
      • anner69 Re: przecie pisze to tu od lat 29.08.13, 23:53
        jakbym była facetem to pewnie też imponowałoby mi miec kochankę albo kobietę, która bedzie za mną szalała o podnosiła mojego kiepskie ego.
        • agus-ia76 Re: przecie pisze to tu od lat 30.08.13, 08:20
          anner piateczka smile
        • facettt niestety, facetem nigdy nie bedziesz 30.08.13, 14:05
          - gdyz to i owo moga Ci fizycznie dosztukowac, ale babskiego rozumu nie da sie przekrecic... smile

          Otoz gdy sie jest facetem, to jakies tam "ego" ma sie w d...
          (osobiscie nawet nie wiem, co to owe ego jest...)

          a kochanke ma sie dla dodatkowej WLASNEJ przyjemnosci, a nie np. dla chwalenia sie zaufanym kolegom.
        • unknown80 Re: przecie pisze to tu od lat 26.09.13, 16:10
          A nie lepiej mieć zonę która cie będzie ubóstwiała i podnosiła twojego ego? Dla mnie życie w kłamstwie jest niewiele warte...
          • facettt lepiej :) 26.09.13, 19:41
            unknown80 napisała:
            > A nie lepiej mieć zonę która cie będzie ubóstwiała i podnosiła twojego ego?

            - lepiej. jednak wszystkiego w zycu miec nie mozna...

            Dla mnie życie w kłamstwie jest niewiele warte...

            - rozumiemy.
            kup sobie prawde.
            gdy cie na nia stac.
      • katherina1986 Re: przecie pisze to tu od lat 19.09.13, 15:58
        jaja też warto mieć smile a nie być jakąś tam pierdołą, którą nie stać na powiedzenie żonie "sorry, nie kręcisz mnie" smile
        • facettt smecisz tu od lat ? :) 19.09.13, 22:48
          katherina1986 napisała:
          a nie być jakąś tam pierdołą, którą nie stać na powiedzenie żonie "sorry, nie kręcisz mnie" smile

          smecisz tu od lat...?
          zona mnie kreci...
          na rowni z kochankami smile
        • adamschodowy wsęsie że jak? 21.09.13, 17:21
          jaja miałyby polegać na oszukiwaniu jej i siebie że jednak kręci?
          niezłe jaja!
    • 0n0 Re: byłam kochanką 01.09.13, 20:55
      Znam faceta, ktory od 4 lat jest kochankiem. To moj bliski znajomy. Jest samotny i... chyba zakochany... Ona - ok 20 lat mlodsza, mezatka, ma dzieci i wyglada na to, ze rodziny nie zostawi. A on w tym tkwi... Dziwne, ale prawdziwe.
      • stasi1 To wyjątek 01.09.13, 21:39
        W zasadzie faceci na coś takiego nie idą. Pewnie mu czegoś brakuje
        • ax-les-thermes Re: To wyjątek 28.09.13, 21:26
          Niczego mu nie brakuje. Ma sex bez kompletnych zobowiazan i nawet o wpadke nie musi sie martwic...zawsze to maz tej kobiety bedzie ojcem (moze wie o tym romansie i nie ma nic przeciwko).
    • kajo1450 Re: byłam kochanką 03.09.13, 18:44
      hah tak masz zupełną rację smile to głupota oczekiwać takiego układu spraw i oszukiwanie samej siebie- bo co? On zapewne biedny i uciśniony przez żonę a My kochanki niczym rycerze wybawiamy go od tego ciężkiego życia...
      Byłam zdradzaną żoną- znam wszystkie tłumaczenia niewiernego męża smile Pozbyłam się drania smile obecnie jestem kochanką- ale nie po to by wielkiego uczucia szukać ale właśnie po to by go uniknąć smile Żonaty facet- to bezpieczny kochanek- nigdy nie będzie chciał więcej niż mogę mu dać smile A żona mojego faceta? myślę, że powinna pomyśleć o kwiatach dla mnie - dzięki mnie On zaczął ćwiczyć, czytać poezje i dowiedział się, że kobieta więcej niż raz może szczytować smile Zdrowa jestem i dzieci mam własne więc cudzych nie chcę(ani nowych) Pożyczam go na chwilę smile oddam w lepszym stanie smile
      oczywiście lubię go i jego słodkie słówka, ładuję przy nim akumulatory - ale dziewczyny... bądźmy realistkami - kłamczuch i cudzołożnik to nie materiał na faceta do grobowej deski smile
      Nie dajmy się na to nabrać smile
      pozdrawiam wszystkie kochanki i ... żony również
      • vera_lake Re: byłam kochanką 03.09.13, 20:25
        To nie fair budować wyższość nad żoną wielokrotnym orgazmem jeśli to jest raczej niezależne od nas. Jedne przeżywają, drugie nie. Pochwal się, przez siebie wywołanym, wielokrotnym u swojego kochanka wink. Zresztą jak się tak podowiaduje to może się za żonę w końcu odpowiednio zabierze.
        Kiedyś, dawno temu imponowali mi tacy, co to poezję czytują. Teraz wole inne cechy u facetów, a i wrażliwości kaganka nieść nie zamierzam-że też Tobie się chce obcego chłopa wychowywać. Co reszty zgadzam się absolutnie- żonkoś to słaby kandydat do życia smile .
        • kajo1450 Re: byłam kochanką 03.09.13, 22:15
          spieszę sprostować! absolutnie nie było w moim zamyśle wyższości nad nikim okazywać- wręcz przeciwnie - On po prostu nie wiedział- więc na 1 poprzestawał smile a teraz się poprawił smile korzyść i i dla mnie i dla Niej smile Żeby było jasne- nie uwazam się za lepszą od Jego Zony- to na pewno świetna kobieta jest smile Jedną z cech którą w Nim cenię jest gust- przecież zwrócił uwage na mnie prawda? smile
          • vera_lake Re: byłam kochanką 04.09.13, 08:09
            smile
            Takie kochanki jak Ty to rzeczywiście błogosławieństwo dla żony. Nie oszukujmy się- są rodzaje facetów, którzy ZAWSZE zdradzają, taki mają styl i już. Więc lepiej, żeby trafił na kogoś, kto szanuje jego małżeństwo, nie miota się w uczuciach, nie będzie szantażować ani mścić się smile a i jeszcze szanowna małżonka na tym skorzysta smile W takim układzie można trwać i trwać- mam nadzieję, że kiedy zechcesz jednak mieć kogoś kto Cię kocha przy boku, odejdziesz od kochanka bez żalu smile
            • stasi1 Re: byłam kochanką 06.09.13, 22:43
              Ludzie się zmieniają i może ta kochanka też z czasem zapragnie być czyjąś żoną? Najłatwiej z facetem z którym jest się.
            • pewex0 Re: byłam kochanką 19.09.13, 15:21
              ciebie chyba całkowicie poje..ło, o jakim szacunku ty mówisz w przypadku zdrady?
              Przecież to jest szczyt egoizmu i prosta droga do wiecznego potępienia.
              • one.kaszmir73 Re: byłam kochanką 19.09.13, 15:26
                a może lepiej zmień sobie login z pewex na moher ? big_grin
                • merlin733 Re: byłam kochanką 22.09.13, 09:23
                  Dla mnie zdrada to zwykle kurestwo. Jestem zonaty od 12 lat i nigdy nie zdradzilem zony. Nie dlatego ze boje sie faceta z widlami (jestem niewierzacy) tylko dlatego ze kiedys zlozylem przysiege mojej zonie. Trzeba miec w zyciu jakies zasady.
                  • kawoosia Re: byłam kochanką 22.09.13, 17:32
                    merlin733 napisał(a):

                    > Dla mnie zdrada to zwykle kurestwo. Jestem zonaty od 12 lat i nigdy nie zdradzi
                    > lem zony. Nie dlatego ze boje sie faceta z widlami (jestem niewierzacy) tylko d
                    > latego ze kiedys zlozylem przysiege mojej zonie. Trzeba miec w zyciu jakies zas
                    > ady.
                    Myslimy podobnie. Jestem z mężem już 13 lat, mamy po 33/34 lata i z zasady nie interesujemy się osobami trzecimi, bo się kochamy,pragniemy i tworzymy rodzinę.
                    • gagul Re: byłam kochanką 25.09.13, 02:21

                      Piszesz kurewstwo...........a tak mu wierzylam i zawiodlam sie na najlepszym moim przyjacielu moim mezu i co jak mam zyc kiedy to wraca nie mialam odwagi odejsc ale kiedys to zrobie..........kiedys......
                      • kawoosia Re: byłam kochanką 25.09.13, 16:16
                        forum dla zdradzonych to chyba nie tutaj... przykro mi to słyszeć.
                        • ivana Re: byłam kochanką 26.09.13, 10:58
                          Zapraszam na moje wrozby. Chetnie pomoge. Pozdrawiam wszyskich bardzo cieplo
                          Sofii.
                          P.S Moja strona jest ponizej
                          • ax-les-thermes Re: byłam kochanką 28.09.13, 21:29
                            Jak sie wam nudzi sex jednym tylko partnerem to sobie poswingerujcie (teraz to modne) i dalej jestescie malzenstwem.
            • kawoosia Re: byłam kochanką 21.09.13, 22:14
              vera_lake napisała:

              > Takie kochanki jak Ty to rzeczywiście błogosławieństwo dla żony.

              Myślałam, że walniesz sarkazmem jakimś..... ale nie.......

              >Nie oszukujmy się- są rodzaje facetów, którzy ZAWSZE zdradzają, taki mają styl i już. Więc lepiej, żeby trafił na kogoś, kto szanuje jego małżeństwo

              Ok, a teraz wytłumacz mi, jak 5latce, gdzie w tejże pokrętnej logice jest miejsce na kochankę obok szacunku do małżeństwa? Te pojęcia są przeciwstawne i się wykluczają - kobieta, która szanuje cudze małżeństwo, facetowi dziękuje za związek w 3kącie, z szacunku do małżeństwa właśnie.

              > nie miota się w uczuci
              > ach, nie będzie szantażować ani mścić się smile

              to może ufundujmy dla takich nagrody, medale smile - "dla najszlachetniejszej kochanki, z szacunku dla małżeństwa" wspaniale, prawda?

              >a i jeszcze szanowna małżonka na t
              > ym skorzysta smile W takim układzie można trwać i trwać

              No, faktycznie znakomity układ! żona i jej mąż niech czują się zaopiekowani przez kochankę smile żona niech dziękczyni kochance, że ta uratowała jej męża przed zgnuśnieniem

              >- mam nadzieję, że kiedy ze
              > chcesz jednak mieć kogoś kto Cię kocha przy boku, odejdziesz od kochanka bez ża
              > lu smile

              myślisz? że zechce wreszcie zamienić znakomity układ naprawy cudzego męża na własnego kochającego przydupaska? i opuści swojego niedouczonego biedaka bez żalu????

              Och!
            • penible4 pewnie o tym nie wiecie, 29.09.13, 20:11
              ale można po prostu kochać mężczyznę żonatego - chciałam napisać kochanka, ale to kochająca go kobieta, nie będąca jego żoną jest kochanką smile
              Do tego, można zaakceptować , że nie zamierza sie on rozwodzić. I przy tym wszystkim pędzić można bardzo interesujące własne życie, będąc emocjonalnie i fizycznie nasyconą smile
          • casablanka11 Re: byłam kochanką 28.09.13, 16:33
            Może to dziwne. ja uratowałam swój związek przez....... Zresztą zobaczcie sami www.baszaalbion.pl/uroki-miosne.html
          • scho.7 Re: byłam kochanką 14.11.14, 06:16
            wiem, że to stary topik, ale chciałam dodać - coś w tym jest. mój kochanek ode mnie dowiedział się, że nie można wychodzić od razu po. nie wiem, jakim cudem przez tyle lat nigdy tego nie usłyszał. żona powinna być mi wdzięczna za każdym razem, kiedy on ją przytula po seksie. smile
      • facettt idealne spojrzenie 04.09.13, 15:53
        wlasnie takich zawsze szukalem...

        tylko "dzieciatych" nigdy nie bralem...

        zawsze jest jakis hak... smile
      • tilow3 Re: byłam kochanką 13.09.13, 10:12
        chciałbym, żeby wszystkie kobiety świata były podobne do Ciebie. Prawdziwy rarytas....
      • donmarek Re: byłam kochanką 14.09.13, 08:58
        @kajo1450
        ... a dlaczego nie do grobowej deski?
        Jesteśmy kochankami już dobrze ponad 10 lat. Żonaty i mężatka. Do tego kilkaset kilometrów nas dzieli. Kilkanaście spotkań w ciągu roku. Niemal codzienne rozmowy czy to telefoniczne, skype, gg. To ona mnie poderwała - internet, czat - to ona pierwsza zaproponowała etc, etc. Ja po 60, ona 10 lat młodsza. I kto wie ... może na przekór wszystkiemu ... potrwa to i do grobowej deski? Cóż, i sex i rozmowy są tym czego oboje chcemy, potrzebujemy i z czego potrafimy korzystać do maksimum.
        • andziulka838 Re: byłam kochanką 15.09.13, 23:31
          My też jesteśmy kochankami... ja mężatka on żonaty. między nami 20 lat różnicy. On dzieci - ja dzieci... i nikt nie zamierza odchodzić od swoich rodzin. Spotkania w ukryciu, wspaniały sex, rozmowy i smsy które sprawiają że życie jest piękne - i tak jak napisałeś tego właśnie potrzebujemy. Nie trzeba rozwalać rodzin. Kochanek sprawia że w domu jest uśmiech i wszystko fajnie... i tak już 12 lat... i będzie jeszcze dłużej... może i nawet do grobowej deski. I dobrze mi z tym, bo więcej nie chce...
          • donmarek Re: byłam kochanką 17.09.13, 08:59
            Żonaty. Mężatka. I o to chyba w tym chodzi. Coś co nas łączy, coś czego oboje poszukujemy. Nie czyniąc (???)krzywdy innym. Dojrzałość i wzajemne szanowanie się. I chyba własnie takie związki - oboje wiemy i chcemy tego samego - są w miarę "korzystne" dla wszystkich ich uczestników. Oboje w "oficjalnych" związkach, a to jest - nie wiem jak to nazwać - coś co rozświetla, daje przyjemność, daje poczucie jakiegoś spełnienia. Nikt nikogo nie chce i nie bierze na "wyłączność". Chociaż ... coś nas pociąga do tego. Tajemnica? Chęć poznania czegoś nowego? Chęć sprawdzenia się? Własne ego?
            I - na zakończenie - chyba właśnie związki ludzi już "zajętych" są skazane na dłuższe istnienie. Bo - w starym piecu lepiej grzeje!!!
            • kwiatek1060 Re: byłam kochanką 17.09.13, 10:08
              Też tak uważam,dojrzali ludzie,stabilnosć.Krzywda zawsze jest wyrządzona małżonkom,ale jeśli oni o tym nie wiedzą,żyją w nieświadomości.A często sami są przyczyną,że coś nas popycha do takich czynów.A jaką można mieć gwarancję,że owi pokrzywdzeni małżonkowie,też nie robią tzw.boków?
            • vhs11 Re: byłam kochanką 20.09.13, 21:47
              Dojrzałość i szanowanie się? Ja chyba śnię... Zdrada małżeńskiej przysięgi świadczy o dojrzałości i szanowaniu drugiego człowieka??? Świat już dalej zejść na psy nie może... rzygać się chce.
              • donmarek Re: byłam kochanką 21.09.13, 08:18
                Zanim wydasz tak zdecydowany osąd, najpierw przeczytaj ze ZROZUMIENIEM, to co chcesz komentować. Mój wpis tyczy tylko i wyłącznie tego co łączy mnie i moją przyjaciółkę.
          • kawoosia Re: byłam kochanką 21.09.13, 22:30
            andziulka838 napisał(a):

            > My też jesteśmy kochankami... ja mężatka on żonaty. między nami 20 lat różnicy.
            > On dzieci - ja dzieci... i nikt nie zamierza odchodzić od swoich rodzin. Spotk
            > ania w ukryciu, wspaniały sex, rozmowy i smsy które sprawiają że życie jest pię
            > kne - i tak jak napisałeś tego właśnie potrzebujemy. Nie trzeba rozwalać rodzin
            > . Kochanek sprawia że w domu jest uśmiech i wszystko fajnie... i tak już 12 lat
            > ... i będzie jeszcze dłużej... może i nawet do grobowej deski. I dobrze mi z ty
            > m, bo więcej nie chce...


            I tego wspaniałego uśmiechu na twojej twarzy nie zetrze nawet informacja, że twoj mąż - ślubny również smsuje, rozmawia i kocha się z inną kobietą - swoją kochanką, muzą, radością... ??

            Doprawdy niebywałe big_grin
            • andziulka838 Re: byłam kochanką 22.09.13, 15:38
              Jeżeli byłby tak szczęśliwy jak ja to mój uśmiech będzie wspaniały... Bo wiem ile jest radości. Nie wszystkie życiowe decyzję są decyzjami właściwymi. Nie raz mamy wrażenie że ślubujemy sobie miłość wiedząc że robimy to z miłości. Dziś zadając sobie pytanie Czy jestem z nim z miłości? w głowie pojawia się znak zapytania... Nie umię sobie odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiem czy nadal jest miłość, czy przyzwyczajenie... Coraz bardziej jednak zaczynam stwierdzać że to było z rozsądku... Dopiero po latach przyszła prawdziwa miłość, szkoda tylko że musi być w ukryciu... I jeżeli mój ślubny ma kogoś takiego jak ja, to niech korzysta bo życie zbyt krótkie...
              • kawoosia Re: byłam kochanką 22.09.13, 17:29
                andziulka838 napisał(a):

                > Jeżeli byłby tak szczęśliwy jak ja to mój uśmiech będzie wspaniały... Bo wiem i
                > le jest radości. Nie wszystkie życiowe decyzję są decyzjami właściwymi. Nie raz
                > mamy wrażenie że ślubujemy sobie miłość wiedząc że robimy to z miłości. Dziś z
                > adając sobie pytanie Czy jestem z nim z miłości? w głowie pojawia się znak zapy
                > tania... Nie umię sobie odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiem czy nadal jest mił
                > ość, czy przyzwyczajenie... Coraz bardziej jednak zaczynam stwierdzać że to był
                > o z rozsądku... Dopiero po latach przyszła prawdziwa miłość, szkoda tylko że mu
                > si być w ukryciu... I jeżeli mój ślubny ma kogoś takiego jak ja, to niech korzy
                > sta bo życie zbyt krótkie...

                jeśli twój mąż postawiłby Cię przed faktem dokonanym to na pewno nie ćwierkałabyś z zachwytu. Więc po co ciągnąć taki związek zakłamańczo-wygodnicki i marzyć o marzeniach w ukryciu? Lepiej powiedz, że kręci cię podwójne życie, bo "jest fajnie" a nie robisz wyklad biednej, zagubionej mężatki/kochanki.
                • andziulka838 Re: byłam kochanką 22.09.13, 22:10
                  A gdzie wyczytane zostało przez ciebie że jestem biedną i zakłamaną mężatką? Bo ja wcale nie narzekam. I nie kręci mnie takie życie. Po prostu nikogo nie zamierzam ranić, a czego oczy nie widzą tego sercu nie żal... gdyby postawił mnie przed takim faktem to byłabym wdzięczna - wyręczyłby mnie...
                  • kawoosia Re: byłam kochanką 22.09.13, 22:24
                    nie rozumiesz, że już bardziej go zranić nie możesz. 10 lat w zaklamaniu to sporo. A tak, może zdołałby jeszcze sobie życie ułożyć ale to nie moja maniana.
      • one.kaszmir73 Re: byłam kochanką 19.09.13, 15:19
        Posiadanie kochanka było bardziej komfortowe (pomijając rozterki moralne) niż bycie kochanką przez 3 lata ( tu rozterek moralnych nie miałam). W pierwszym przypadku odeszłam od męża. Z kochankiem też się rozstałam. W drugim przypadku wiadomo smile On nadal jest z żoną.
        Wielkie love, obietnice, czułe słówka, plany, wspaniały sex, zabawa w dom... dziś pozostały wspomnienia (te złe w większości) i totalny brak szacunku dla kłamcy. Taki układ sprawdza się w przypadku kobiet, które potrafią być hedonistkami. Ja nie potrafię. Gdybym wiedziała co z tego wyniknie nie weszła bym w to drugi raz...
      • molly_wither Re: byłam kochanką 19.09.13, 20:02
        Wszystkie kochanki to k...y, a wszyscy mezowie majacy kochanki to gnoje.
        Mezatki,ktore zyja z gnojami to gnojowki.
      • paula1986vip Re: byłam kochanką 25.09.13, 13:49
        dokładnie, tylko uczyć się takiego podejscia- sama dopiero się uczę -brawo
    • kochanka_idealna Re: byłam kochanką 11.09.13, 12:52
      ''Faceci maja inne myślenie niż my kobiet. Czy widziałyscie faceta, który jest samotny i plącze się w romansie z mężatka przez 4 lata? Nie, oni sobie na to nie pozwolą, szybko odejdą. Faceci maja poczucie szacunku do siebie''

      Ja widzialam - jest moim kochankiem i jest sam a ja jestem mezatka. I nie 4 lata, a pow 10lat! Takie generalizacje mnie smiesza....
      Poczucie szacunku do siebie nie zalezy od plci, romansu czy jego braku.
      Wylecz sie z niego lub znajdz nowego, takie sianie propagandy Tobie nie pomoze...

      • kawoosia Re: byłam kochanką 21.09.13, 22:38
        kochanka_idealna napisała:

        > Ja widzialam - jest moim kochankiem i jest sam a ja jestem mezatka.


        I mówisz, że prowadzisz podwójne życie od 10 lat i masz do siebie poczucie szacunku?
        Niebywałe, doprawdy.

        I nie 4 lat
        > a, a pow 10lat! Takie generalizacje mnie smiesza....
        > Poczucie szacunku do siebie nie zalezy od plci, romansu czy jego braku.
        > Wylecz sie z niego lub znajdz nowego, takie sianie propagandy Tobie nie pomoze.

        > ..
        >
        >
    • ubiquitousghost88 Głupiutka taka... 12.09.13, 21:49
      Zrozum kobieto, że oni są wierni wam wszystkim.
      A ty byś chciała ptaszka do klatki i pod klucz!
      Tylko dla siebie!
      A one co, gorsze?
    • annamarianna1 Re: byłam kochanką 12.09.13, 23:38
      masz duzo racji, ale tym, co piszesz bezlitośnie odzierasz wszystkich nie tyle ze złudzeń, co z marzeń i jakichś innych barw. Rózne są powody posiadania kochanka. Coś ludzi do siebie pcha i zbliża, wymyka się spod kontroli, powstaje więź i chciałoby się daną osobę zatrzymać. Dopóki sie tej drugiej strony nie naciska, jest ok, ale jak zaczną sie pretensje i wymówki, to szybko następuje koniec. Bo wymówki to codzienność , którą się ma w domu a spotkania z kochankiem czy kochanką to ma być święto i odmienność. I dopóki tak to traktujemy jest ok, jesli inaczej- przychodzi ból.
      • von-kloszard Re: byłam kochanką 13.09.13, 07:52
        w materiale "konfekcyjnym"
        jedne nadają się na żonę inne tylko na kochankę

        facet
        • von-kloszard Re: byłam kochanką 13.09.13, 08:17
          Wypiżdrzona we fioki w krótkim futerku taka kochanka
          to już bardzo pasuje do mojej bryki, ale taka żona to obciach na całą wieś.
    • tilow3 Re: byłam kochanką 13.09.13, 10:24
      Z facetami jest wszystko klarowne i jasne. Powody, zamierzenia, istotne wydarzenia, zakończenie- wszystko to daje sie w miarę logicznie wytłumaczyć... Kiedys jedna kobieta odpowiedziała mi na pytanie- czy mozna Ciebie zrozumieć? odpowiedziała- Jak możesz mnie zrozumieć, skoro ja sama siebie nie rozumiem. I kobiety tak chyba wszystko co emocjonalne traktuja bezrozumnie. Ot cała filozofia!
      • joannabarska Re: byłam kochanką 13.09.13, 18:11

        • baba67 Re: byłam kochanką 14.09.13, 07:38
          Niektore kochanki nie chca miec meza, nie probuja rozbijac rodziny taki meski rodzaj seksualnosci maja, sa niezalezne psychicznie i finansowo(niekiedy robiace imponujaca kariere stad brak zainteresowania zyciem rodzinnym).
          Facet poswieca im tyle czasu ile na hobby, nie wydaje za duzo kasy bywa ze kochanka potrafi i kasy pozyczyc na samochod. nie zawsze kochanka to drapieznica i pijawka.
          A zona ?No coz niektorzy faceci nie sa w stanie zyc w monogamii, jest to niewykonalne. Zatem jesli sie na takiego trafilo mniejszym zlem jest jedna pani niz korowod roznych pan z roznymi pomyslami i rozna flora bakteryjna...
          Znalam z opowiadan przypadek wyzej opisany rzecz sie dziala w latach 70 tych ale opowiedziano mi oczywiscie pozniej kiedy juz bylam dorosla.Pierwsze pytanie ktore zadalam bylo co na to zona. Podobno NIE CHCIALA wiedziec.Ale rozwiedli sie kiedy juz nie mogla udawac ze sie nie domysla.
    • kwiatek1060 Re: byłam kochanką 14.09.13, 20:43
      Witam.Znam takich,którzy po kilku latach bycia z kochanką,znaleźli jeszcze jedną.To jest dopiero świństwo.Oszukiwanie żony i kochanki (kochanek) jednocześnie.
      • plantin Świństwo ?! raz oszukał, więc to żadna różnica 14.09.13, 23:23
        czy oszuka drugi raz a nawet trzeci czy czwarty etc. Oszukiwanie jest oszukiwaniem i tyle - bez względu na ilość.
        A propos głównego wątku - a może są takie przypadki że ludzie w związkach są po prostu zaniedbywani przez drugą stronę (i to dotyczy kobiet i mężczyzn) ale z różnych względów nie chcą lub nie mogą zakończyć długiego związku np. rozwodem, za to chwile z kochanką lub kochankiem są czymś tak dla nich ważnym (nawet pięknym), że to daje im więcej siły i wiary w siebie oraz w innych ? Zastrzegam, że związek między kochankami powinien być zbudowany na zasadzie szczerości - bez np. mydlenia oczu o rozwodzie a potem o miłości do grobowej deski.
        Są jeszcze inne przypadki - szczególnie widzę to wśród młodszych ludzi - biorą zwykłe zauroczenie lub fascynację udanym seksem za prawdziwą miłość i tworzą związek. Po jakimś jednak czasie okazuję się, że to jednak nie było to a jeśli w dodatku spotka się kogoś naprawdę wartościowego - to ... romans gotowy ! smile
      • facettt jest pewien limit. 15.09.13, 06:06
        kwiatek1060 napisał(a):
        > Witam.Znam takich,którzy po kilku latach bycia z kochanką,znaleźli jeszcze jedną.
        To jest dopiero świństwo.Oszukiwanie żony i kochanki (kochanek) jednocześnie.

        - zgadza sie.
        jest pewien limit.
        zona + kochanka

        gdy kochanka sie znudzi - to szuka sie nowej.
        w koncu ponad ten limit czasowo i finansowo
        nie da sie wyrobic.
        • kwiatek1060 Re: jest pewien limit. 15.09.13, 09:40
          Zgadzam się,znudzi się kochanka, niech ją wymieni ,a nie oszukuje dodatkowo następną i kręci z kilkoma naraz.To najgorsze typy ludzi - facetów.
          Pozdrawiam.
          • jackripper2 Re: jest pewien limit. 15.09.13, 12:24
            No tak, kobiet to przecież nie może dotyczyć z zasady big_grin
            Dorośnij
            • facettt i nadal jest pewien limit. 15.09.13, 15:25
              jackripper2 napisał(a):
              > No tak, kobiet to przecież nie może dotyczyć z zasady big_grin
              > Dorośnij

              - do czego ?
              uwaga jest sluszna.
              zona + kochanka
              lub monsz i kochanek.

              wiecej sie emocjonalnie, czasowo i finansowo nie da.

              sa zwolennicy zmian zon, czy mezow.
              uwazam, ze taniej i szybciej wychodzi zmiana kochanek, czy kochankow.
              • kwiatek1060 Re: i nadal jest pewien limit. 15.09.13, 18:48
                Zgadzam się smile
              • stasiek-the-best Re: i nadal jest pewien limit. 22.09.13, 11:15
                Nieważne mąż czy kochanek - ma być co najmniej z moszną...
            • kwiatek1060 Re: jest pewien limit. 15.09.13, 18:47
              Jednak z kobietami jest inaczej.Są wierniejsze i stalsze w uczuciach.I tak jak w powyższych wypowiedziach,nie szukają wówczas innych.
              • kawoosia Re: jest pewien limit. 21.09.13, 22:57
                kwiatek1060 napisał(a):

                > Jednak z kobietami jest inaczej.Są wierniejsze

                zwłaszcza kobiety na tym forum są wierniejsze i faktycznie, ogólnie rzecz biorąc, bardzo mondre stwierdzenie - kobiety są wierniejsze.

                i stalsze w uczuciach.I tak jak
                > w powyższych wypowiedziach,nie szukają wówczas innych.

                uwielbiam czytać tego typu teksty, których autor sam nie bardzo wie co miał na myśli. ale co tam, zalożenie konta na gazecie zobowiązuje.
                • donmarek Re: jest pewien limit. 22.09.13, 09:01
                  Zadałem sobie ten trud i przeczytałem wszystkie Twoje wczorajsze(sobotnie) wpisy. W związku z powyższym:
                  - kim jesteś?
                  Porzucona żona czy zawiedziona kochanka(lub na odwrót)? Bo tak zdecydowane osądy może wystawić tylko jedna z nich. Bądź obydwie.
                  • kawoosia Re: jest pewien limit. 22.09.13, 17:37
                    Nie czuj się urażony prawda może koleć w oczy, zwlaszcza kogoś, kto robi coś źle.
                    Nie jestem ani zdradzoną żoną ani byłą kochanką. Jetem na szczęście w gronie tych, ktorzy cenią wartość małżeństwa i rodziny. smile Jeśli komuś nie odpowiada już małżeństwo niech je zakończy.
                    Dlaczego zamiast być fair wybiera się życie w kłamstwie i obłudzie? Brrrrrr.
                    • donmarek Re: jest pewien limit. 23.09.13, 08:00
                      A kto stwierdził, że to kłamstwo i obłuda? Ty???
                      Ja tak nie twierdzę. Czyli wg Ciebie lepiej będzie uświadomić naszych "ślubnych", doprowadzić do rozwodu, ułożyć sobie nowe życie. A oni/byli/ex ... niech spadają na szczaw???
                      • mediacjerodzinne mediacje 23.09.13, 11:59
                        Fundacja Akcja zaprasza do skorzystania z bezpłatnych mediacji rodzinnych dla rodzin z Warszawy w okresie od września do końca roku 2013. Projekt jest realizowany z środków urzędu m st. Warszawy dzielnicy Ursynów. Mediacje będzie prowadził wykwalifikowany i doświadczony mediator rodzinny. Zapraszamy do zgłoszeń wszystkie osoby przeżywających kryzys rodzinny (tel.604939933 mail biuro@fundacjaakcja.pl). Więcej o mediacjach na stronie www.mediacjerodzinne.org
                      • kawoosia Re: jest pewien limit. 23.09.13, 17:23
                        Ooo, a od kiedy to Ci zależy na swojej ślubnej? Tak bardzo ją kochasz? A jednocześnie masz kochankę...... To właśnie obłuda. Gorsza niż postawienie żony przed jasną sytuacją.
                        zdrada małżeńska to między innymi kłamstwo i obłuda, przymiotników można by mnożyć ale po co. Gardzę tym i tyle. Zdania nie zmienię.
                  • andziulka838 Re: jest pewien limit. 22.09.13, 22:17
                    to samo sobie pomyślałam... Bez komentarza...
                    • donmarek Re: jest pewien limit. 23.09.13, 07:56
                      A świat jest RGB, czyli białe jest białe, czarne jest czarne red, green, blue. Koniec . Kropka. I nic poza tym !!! Albo lepiej, 00100101 10100011 etc etc!
      • hornet389 Re: byłam kochanką 26.09.13, 15:30
        KOCHANKA WSZYSTKO WYBACZY KOCHANKOWI OPROCZ DRUGIEJ KOCHANKI
    • jutrzenka38 Re: byłam kochanką 15.09.13, 13:51
      Bardzo podobała mi się wypowiedź Anny Marianny 1. Dokładnie tak bym ją napisała. Różne są powody bycia kochanką żonatego mężczyzny. Nie można odzierac tego związku z jego smaków i barw. Byłam kochanką "przezroczystą". Każde spotkanie z nim było świętem. Kiedy zaczęło bolec odeszłam "na paluszkach" zachowując jak najlepsze wspomnienia.
      Moim zdaniem lepiej byc szczęśliwą kochanką u boku szczęśliwego mężczyzny niż hipotetyczną kolejną żoną u boku sfrustrowanego faceta, który spocony budzi się po nocach i nie wie co zrobic, by zadowolic roszczenia byłej i obecnej żony.
      Odchodząc tak "na paluszkach" można zostawic "furtkę". Może kiedyś - jeśli takie będzie przeznaczenie - mężczyzna uwolniony ze wszystkich zobowiązań wróci...
      O jednym trzeba pamiętac - chronic samą siebie. Jeśli zaczyna bolec - odchodzimy z klasą.
    • 0sjana Re: byłam kochanką 15.09.13, 13:58
      E, nieprawda. Nie znasz facetów, którzy rzucili żonę dla młodszej kobiety i założyli nowe rodziny? Bo ja bardzo wiele. I nieraz "pani nowszy model" najpierw była kochanką. CHociaż przyznam, że zwykle kochanka musi szybko postawić ultimatum. Jeśli facet jest naprawdę zakochany, to nieraz odchodzi. Znam 2 przypadki że nawet od żony w ciąży (czyli o długim "rozkładzie pozycia małżeńskiego" mowy być nie mogło).

      Natomiast jesli kochanka chce tkwić w roli kochanki (niektóre chcą, inne nie chcą, ale nie ptorafią inaczej), to układ się stabilizuje i może tak trwać latami.
      • von-kloszard Re: byłam kochanką 15.09.13, 14:17
        Mąż do miłości
        Skory
        Żona miłość
        Przerzuciła
        Na bachory
        Zszarzały noce
        Zszarzały poranki
        Jeszcze by trochę słońca
        Może u kochanki

        Instytucja kochanki jest ze wszech miar niezbędna i dobra
        • kawoosia Re: byłam kochanką 21.09.13, 23:07
          von-kloszard napisał(a):

          > Mąż do miłości
          > Skory
          > Żona miłość
          > Przerzuciła
          > Na bachory


          czyli WSPÓLNE....DZIECI.

          > Zszarzały noce
          > Zszarzały poranki


          facet nie dorzal do zakładania rodziny.

          > Jeszcze by trochę słońca
          > Może u kochanki


          typ osoby tu opisanej kochankę traktuje mentalnie niemalże jak matkę - ciepłą przystań, która zdejmie z niego ciężar doroslości, odpowiedzialności i po prostu- prozy życia.

          > Instytucja kochanki jest ze wszech miar niezbędna i dobra

          a i owszem dla opisanego wyżej słabeusza i emocjonalnego popaprańca.
      • chyba.ze Drobna nieścisłość 15.09.13, 17:01
        0sjana napisała:

        Znam 2 przypadki ż
        > e nawet od żony w ciąży

        Niemożliwe.
        Przecież Misio z żoną seksu nie uprawia, więc jakże to tak?
        I skąd?
        Na dodatek się nie rozumieją, nie kochają, a nawet nie lubią. I to od zarania wieków, czyli od dnia ślubu.
        Każda kochanka to wie big_grin
        • kwiatek1060 Re: Drobna nieścisłość 15.09.13, 18:49
          Tacy są samce,niestety.Myślą przeważnie...
          • firenziano lesbijstwo jest bezpieczne... 16.09.13, 00:04
            kwiatek1060 napisał(a):
            > Tacy są samce,niestety.Myślą przeważnie...


            lesbijstwo jest bezpieczne...
            nie prowadzi do niechcianych ciazy...
            • von-kloszard Re: lesbijstwo jest bezpieczne... 16.09.13, 04:36
              > esbijstwo jest bezpieczne...
              nie prowadzi do niechcianych ciazy...

              jazda okrakiem po poręczy też
              • maly.jasio a to nie bardzo... 16.09.13, 14:13
                von-kloszard napisał(a):
                jazda okrakiem po poręczy też

                a to nie bardzo...
                jakas przyjemnosc w tym wprawdzie jest, ale na zakrecie mozna spasc na morde...
                • molly_wither Re: a to nie bardzo... 19.09.13, 20:03
                  Kolega jechal i spadl?
                  maly.jasio napisał:

                  > von-kloszard napisał(a):
                  > jazda okrakiem po poręczy też
                  >
                  > a to nie bardzo...
                  > jakas przyjemnosc w tym wprawdzie jest, ale na zakrecie mozna spasc na morde...
    • rutek75 Zgadzam się. Taka jest prawda! 19.09.13, 12:26
      A babki nie są lepsze!
    • polymeria Re: byłam kochanką 19.09.13, 13:20
      W większości przypadków tak jest ale nie wszystkie maja taki scenariusz.
      Byłam kochanką, teraz jestem żona byłego kochanka i tak już kolejne lata nam lecą.
      DLa mnie to był tylko seks ale niego tez...przynajmniej tak mi się wtedy wydawało bo od początku postawił jasno granice i powiedział "że od żony na razie nie odejdzie". Po 4 miesiącach poinformował mnie że złożył papiery rozwodowe, a po kolejnych 3 był już rozwiedziony. Miałam ochotę zwiać na drugi koniec świata, nie tak miało być. Zostałam decyzji nie żałuję i on raczej tez nie. Co będzie dalej tego nie wiem, na szczęście nikt z nas tego nie wie smile
      • baba67 Re: byłam kochanką 19.09.13, 13:39
        To nie byl typowy facet ktory szuka sobie doopci na boku tylko desperat w naprawde nieudanym malzenstwie na poczatku chcacy ocalic wartosci w jakich zostal wychowany.
        Ironia losu jest to ze o takim marza te typowe kochanki(ze zona go nie rozumie) a Ty trafilas wcale tego nie chcac. Twoj maz to czlowiek ktory spotkal odpowiednia kobiete dopiero za drugim razem.
    • pewex0 Re: byłam kochanką 19.09.13, 15:23
      zdrada małżeńska to prosty sposób na wieczne potępienie z własnego wyboru.
      • one.kaszmir73 Re: byłam kochanką 19.09.13, 15:24
        pewex0 napisał:

        > zdrada małżeńska to prosty sposób na wieczne potępienie z własnego wyboru.

        Jasssne big_grin
      • iniesta Re: byłam kochanką 22.09.13, 10:01
        Tak mówi facet w śmiesznej czapce, więc to prawda. smile
        • von-kloszard Re: byłam kochanką 22.09.13, 11:18
          odgryzam się za popaprańca
          i
          wierszyk dedykowany Kaawusi

          Wszystko dla bachory
          Wieczór na nieszpory
          Z mentalnością praczki
          Męża ma za taczki
          • kawoosia Re: byłam kochanką 22.09.13, 17:49
            von-kloszard napisał(a):

            > odgryzam się za popaprańca
            > i
            > wierszyk dedykowany Kaawusi
            >
            > Wszystko dla bachory
            > Wieczór na nieszpory
            > Z mentalnością praczki
            > Męża ma za taczki


            bohaterem byłeś ty we wlasnej osobie? smile no, proszę. Widocznie komentarz zabolał, a skoro tak, musi być coś na rzeczy

            Ps wierszyk miałki, może jeszcze poćwicz smile




            • von-kloszard Re: byłam kochanką 22.09.13, 18:31
              Kawoosiu

              skoro w małżeństwie
              masz wszystko for dance
              co szukasz tu na wątku
              o kochance
              • kawoosia Re: byłam kochanką 22.09.13, 22:33
                von-kloszard napisał(a):

                > Kawoosiu
                >
                > skoro w małżeństwie
                > masz wszystko for dance
                > co szukasz tu na wątku
                > o kochance


                no, trochę lepiej z tymi rymami. Próbuję ogarnąć myślenie osób, które zamiast uczciwie postawić sprawę i dać szansę na ułożenie sobie życia byłej partnerce/-owi, wybierają trójkąt. Ale jest tu taki jeden, co podsumował tę kwestię jako "dodatek" do małżeństwa, który jest fajny, bo inaczej byloby nudno. A skoro tak jest, to wybacz, ale nie mam dobrego zdania o takich osobach i jeśli mam do tego prawo, to je wyrażam. Poza tym wypowiedzi niektórych kochanek, tam, wyżej niestety dają poznać takie osoby jako niezbyt gramotne hedonistki. Niektóre. Podkreślam. Inne zdają się tkwić jak w kołowrotku, jakoś tak bezwolnie czekając aż samo się wyda (...?!).
                • facettt Tylko po co ? 26.09.13, 14:56
                  kawoosia napisała:
                  Ale jest tu taki jeden, co podsumował tę kwestię jako "dodatek" do małżeństwa, który jest fajny, bo inaczej byloby nudno. A skoro tak jest, to wybacz, ale nie mam dobrego zdania o takich osobach i jeśli mam do tego prawo, to je wyrażam.

                  Tylko po co ?
                  Rzeczonych osob to "wyrazanie Twoich uwag" zupelnie nie interesuje
                  - wiec to zwykla strata czasu i nerwow.
                  • kawoosia Re: Tylko po co ? 26.09.13, 15:19
                    interesuje mojego rozmówcę, von kloszarda... a kto tu się denerwuje?
                    • facettt doprawdy ? 26.09.13, 18:06
                      kawoosia napisała:
                      > interesuje mojego rozmówcę, von kloszarda...

                      - doprawdy ?

                      ten (jego) tekst powyzszego nie potwierdza smile
                      cyt.:
                      "Kawoosiu
                      skoro w małżeństwie
                      masz wszystko for dance
                      co szukasz tu na wątku
                      o kochance"

                      a kto tu się denerwuje?

                      - zdradzane zony, ktore powinny zalozyc sobie wlasne foro,
                      a nie petac sie po forach dla kochanek smile
                      • kawoosia "bełkot" 26.09.13, 20:01
                        facettt napisał:

                        > kawoosia napisała:
                        > > interesuje mojego rozmówcę, von kloszarda...
                        >
                        > - doprawdy ?
                        >
                        > ten (jego) tekst powyzszego nie potwierdza smile
                        > cyt.:
                        > "Kawoosiu
                        > skoro w małżeństwie
                        > masz wszystko for dance
                        > co szukasz tu na wątku
                        > o kochance"


                        widzisz, i tu sie różnimy. dla Ciebie to stwierdzenie a dla mnie pytanie.

                        > a kto tu się denerwuje?
                        >
                        > - zdradzane zony, ktore powinny zalozyc sobie wlasne foro,
                        > a nie petac sie po forach dla kochanek smile


                        uważasz? a foro dla zdradzających, facecie, to jest tam, gdzie powinieneś być ty. Bo to jest forum dla kochanek smile Chyba, że w swojej dewiacji, już zacząłeś myślisz jak jedna z nich. Ale to na szczęście można leczyć.
                        • facettt znakomicie... 27.09.13, 01:03
                          kawoosia napisała:
                          Chyba, że w swojej dewiacji, już zacząłeś myślisz jak jedna z nich.
                          Ale to na szczęście można leczyć.

                          Niewontpliwie.
                          pamietaj, propozycje romansu , zawsze sa aktualne.
                          pod warunkiem, ze utrzymasz dyskrecje.
                          • kawoosia bierzesz, co podleci? 27.09.13, 13:50

                            > Niewontpliwie.
                            > pamietaj, propozycje romansu , zawsze sa aktualne.
                            > pod warunkiem, ze utrzymasz dyskrecje.


                            I powiedz mi, czymże to się różni od męskiego kurestwa?
                            • facettt niczym. 27.09.13, 14:47
                              kawoosia napisała:
                              > I powiedz mi, czymże to się różni od męskiego kurestwa?


                              niczym. a powinno ?
                              _____________________________________________
                              ...cieszyl sie zla opinia...
                              - co za sku*czybyk.
                              - nie dosc ze mial zla opinie - to jeszcze sie nia cieszyl...
                              • kawoosia Re: niczym. 27.09.13, 19:04
                                wybacz mi, bo czegoś tu nie rozumiem. Większość by sie obraziła, w końcu to poważna inwektywa...
                                • facettt smiech na sali... 27.09.13, 21:17
                                  mezczyzna ku*wiasz ?

                                  - to zadna Inwektywa.
                                  • kawoosia Re: smiech na sali... 27.09.13, 22:19
                                    a męska Ku*a?
                                    • facettt Re: smiech na sali... 28.09.13, 14:36
                                      kawoosia napisała:
                                      > a męska Ku*a?

                                      ale to chyba co innego ?
                                      • kawoosia Re: smiech na sali... 30.09.13, 18:13
                                        no, nie masz pewno alfonski. A poza tym niczym się to nie różni.
                                • anner69 Re: niczym. 30.09.13, 21:50
                                  a wiesz, czasami zastanawiam się, że kur...two też występuję w małżenstwie. Bywa że małzonkowie "podkładają " się aby np. zatrzymac małżonka, odwalic małżenski obowiązek itp.
                                  Jest dość duże prawdopodobieństwo, że dość sporo osób uprawia ten dość stary zawód świata.
                                  • kawoosia Re: niczym. 30.09.13, 22:55
                                    gdyby tak było to w zasadzie ten świat na ku**wie by się opierał. Ale mam pewne podejrzenia, że na szczęście tak nie jest. smile
                                    • donmarek Re: niczym. 01.10.13, 08:28
                                      ... ale tylko podejrzenia. Bo wyrok czyli prawda może być diametralnie inna od podejrzeń.
                                    • donmarek Re: niczym. 01.10.13, 08:32
                                      I jeszcze ...
                                      skoro są kochankowie, skoro zdradzany współmałżonek o tym wie i DAJE CO NOC WIADOMEJ CZĘŚCI CIAŁA TO ...???
                                      Nie, to nie są ćwiczenia z logiki. To życie. A wynik tego?
                                      K...stwo jest co dnia i wszędzie. nawet tam gdzie go tak nie nazywamy.
                            • martabednarek2 Re: bierzesz, co podleci? 29.11.14, 00:40
                              a ja byłam kochanką ponad 3 lata, a od roku jestem szczęśliwą żoną mojego kochanka. Rozwiedliśmy się oboje, stworzyliśmy nową rodzinę. Jesteśmy szczęśliwi, spełnieni. Dzieci również. Nie zawsze romans musi kończyć się tak jak opisujecie. Jeśli uczucie jest, to onozawsze się obroni. Inna sprawa gdy go nie ma.
    • katherina1986 a ktoś kiedyś wierzył, że jest inaczej? :) 19.09.13, 15:59
      żonaty facet, który plącze się w romanse na boku to zero smile nie ma odwagi żeby powiedzieć żonie, że już go "nie kręci"?? po co komu taki niby facet?
      • facettt dla ciebie jednynie :) 19.09.13, 16:19
        katherina1986 napisała:

        > żonaty facet, który plącze się w romanse na boku to zero smile

        - dla ciebie jedynie, ale kogo to obchiodzi ?

        nie ma odwagi żeby powiedzieć żonie,

        - odwage ma - nie ma tylko zadnego Interesu (by to powiedziec)

        że już go "nie kręci"??

        - kreci, kreci. chodzi tylko o DODATKOWE atrakcje...

        po co komu taki niby facet?

        - a to twoj problem.
        kochance jednak na cos sie przydaje, skoro go chce ?

        a teraz idz do lekcji, bo trzeba odrobic na jutro.
        • katherina1986 Re: dla ciebie jednynie :) 19.09.13, 18:17
          nie tylko dla mnie, zero to zero. Odwagę? we współczesnym świecie są faceci, o mężczyzn takich prawdziwych już trudniej smile a te dodatkowe atrakcje... po co komu taki kapciowaty facecik? normalna kobieta takiego nawet kijem nie tknie smile kochanka ma zawsze jakieś zaniżone poczucie własnej wartości, że godzi się "świadczyć usługi" takiemu byle jakiemu, zakompleksionemu fagaskowi.
          • facettt belkot bez znaczenia... 19.09.13, 22:45
            katherina1986 napisała:
            > nie tylko dla mnie, zero to zero. Odwagę? we współczesnym świecie są faceci,
            o mężczyzn takich prawdziwych już trudniej smile

            - no to pravda, no i ?

            a te dodatkowe atrakcje... po co komu taki kapciowaty facecik?

            - spytaj o to kochanek, to nie moj problem, dziewcze...

            normalna kobieta takiego nawet kijem nie tknie smile
            kochanka ma zawsze jakieś zaniżone poczucie własnej wartości, że godzi się "świadczyć usługi" takiemu byle jakiemu, zakompleksionemu fagaskowi.

            - i niech tak pozostanie smile
    • muzeumsnow Re: byłam kochanką 19.09.13, 21:10
      Czego ona może chcieć? Żebym wracał? Żebym obiecywał, że zostawię żonę i smarkule. Obiecać mogę, często nawet obiecuję, bo jej się jeszcze odechce. Ale ona zaraz by chciała o miłości. Do buzi cholera weź, bo żona nie bierze. Się na amory zebrało. Poza tym żonie to bym nie dał, żona jest święta sama w sobie, jakby mogła potem tymi skalanymi ustami całować nasze cudne dzieci.
      orbita.blox.pl/2012/10/Zonaci-faceci-nie-lubia-swoich-cichych-zon-i.html
    • 5zet Re: byłam kochanką 20.09.13, 01:50
      hmm, jestem z kochanką od 10 lat. Jakimś dziwadłem chyba jestem, czytając te wypociny....
    • niewinna Re: byłam kochanką 20.09.13, 08:02
      Ja to mężatką jestem ale jakbym miała już "robić boki" to bym sobie kochankę znalazła smile)))) Los kobiety na tym świecie jest żałosny. Mam nadzieję, że naprawdę się to zmieni. Faceci narzekają, że żony zrzędzą ale to my jesteśmy w domu robotem wielofunkcyjnym. Ja często mam ochotę na seks w zasadzie prawie zawsze ale zwyczajnie mi się ze zmęczenia nie chce. Jakby jeden z drugim pomógł bajzel w ciągu dnia ogarnąć to i na bzykanie by się siły znalazły. A tak dom, dzieciaki, praca, mężuś i jeszcze chomik, pies i działka. Poza tym u mnie na przykład to mężuś ma opory żeby np. w lesie czy na pralce a ja chętnie. Myślę, że powinnam mieć kochankę bo jestem bi , kochanka bym nie chciała bo to strasznie żałosne i nudne...chyba że naprawdę faceta z polotem, który by miał na tyle "jaj" żeby zrealizować moje fantazje. Poza tym jaka to męczarnia, żeby pośród tych chomików i działek kochanka jeszcze upchnąć...Z kochanką łatwiej wszak wypad do sauny nie wydaje się podejrzany a jest hot wink))))
      • soviera Re: byłam kochanką 20.09.13, 11:26
        Proszę o numer telefonu-on.
    • apollo111 Naiwna czy głupia 20.09.13, 10:51
      Szkoda mi was ściereczki do wycierania pędzla...bo kapie
    • zal.p.l Re: byłam kochanką 20.09.13, 11:32
      bardzo ladnie i prawdziwie opisana sytuacja. Kobiety zyją w magicznym wyimaginowanym swiecie a gubi je złudzenie. Jest oczywiscie grono tych kochanek ktore szantazem ujawnienia zmuszają mezczyzn do rozwodow. No ale same stworzyly sobie rzeczywistosc. Są dorosłe i odpowiedzialne za swoj zywot, no chyba ze baba nie musi byc odpowiedzialna ...
    • cozabelkot Re: byłam kochanką 20.09.13, 13:14
      A ja bylam kochanka i facet sie rozwiodl i poprosil mnie o reke a ja odmowilam i przestalam sie z Nim spotykac, bo to byl dla mnie od poczatku TYLKO SEX smile
      oko za oko?
      • yellowcandy Re: byłam kochanką 20.09.13, 13:23
        Jeśli tylko chodziło o seks, to dlaczego wybrałaś żonatego? Czy wszyscy atrakcyjni faceci są żonaci? I tak na koniec, po jakie licho były te komplikacje: związek dla seksu, rozwód, porzucenie? Komu to zrobiło dobrze? Tobie? Kochankowi? Jego żonie, ewentualnie również dzieciom?
        • cozabelkot Re: byłam kochanką 20.09.13, 13:45
          Sam mnie poderwal i zdobyl numer telefonu wiec wiedzial co robi. Mi tez sie od razu spodobal. Nie kochal zony to sie z nia rozwiodl - proste. Ja Mu nigdy nic nie obiecywalam, ba! Nawet zaprzeczalam kiedy stwierdzil ze jestesmy para. Reasumujac, uwazam ze Jemu jak najbardziej to zrobilo dobrze bo widac nie chcial byc z ta kobieta i wiem ze dalej z nia nie jest. Mi to roznicy nie zrobilo zednej bo jak juz wspomnialam chodzilo tylko o sex. Dzieci oczywiscie nie ma, nie jestem az tak podla wink
          • yellowcandy Re: byłam kochanką 20.09.13, 15:32
            Dobrze wiedzieć, że są też kochanki, które biorą pod uwagę ewentualne konsekwencje dla dzieci (i nie jest to sarkazm).
    • delfina77 Re: byłam kochanką 20.09.13, 22:27
      Dla mnie bycie kochanką zakrawa na jakiś masochizm. Nie wiem czym się kierują te kobiety i trochę mi ich szkoda, że na własne życzenie marnują sobie życie. Mi wpojono jasne zasady: żonatych facetów się nie rusza, więc tacy są dla mnie z założenia niewidzialni jako mężczyźni, mogą być jedynie kolegami czy znajomymi, i często są. Poza tym nie warto grać w życiu drugich skrzypiec, chyba każda kobieta chce być tą jedyną, tą najważniejszą i najukochańszą, a nie tą drugą, czy trzecią, a może czwartąsmile Nie warto robić w życiu świństw innym ludziom, bo to wszystko później w życiu wraca do nas, te dobre rzeczy i te złe też. Trzeba mieć swoje życie, pasje i zainteresowania i cieszyć się życiem, a nie mierzyć jego wartość "posiadaniem" bądź "nieposiadaniem" faceta za wszelką cenę
    • monabell Re: byłam kochanką 20.09.13, 22:34
      chyba są wyjątki od reguły bo ja jestem byłą żoną a ona szczęśliwa z nim i 10 lat młodsza
      • yellowcandy Re: byłam kochanką 20.09.13, 22:56
        Skąd wiesz, że szczęśliwa? Ciekawa jestem jak układają się dalej takie związki zbudowane na kłamstwie.
    • lookret Re: byłem kochankiem który odszedł 21.09.13, 06:49
      Jak zwykle, nie ma prawdy stuprocentowej. Miałem dwie okazje do odejścia. Za pierwszym razem nie doszło, bo dzieci były kilkuletnie. Za drugim razem - o dekadę starsze.
      Ale masz kobieto rację, krok jest radykalny, a następstwa wymagają hartu.
    • donmarek Re: byłam kochanką 21.09.13, 08:33
      Co żeście się wszyscy(no, niemal wszyscy) uparli na układ: ona panna, on żonaty??? Są i inne. Sam też jestem w takim (innym) układzie. Ponad 10 lat. I jestem szczęśliwy. Są tutaj też i inne wpisy osób podobnie jak ja SZCZĘŚLIWYCH w takim układzie. Więc ... każdy sobie rzepkę skrobie. Jest mi ( i mojej przyjaciółce ) z tym dobrze. Jesteśmy zadowoleni, szczęśliwi, nikomu krzywdy tym nie robimy(bo i nikt z zainteresowanych o tym nie wie). Więc może albo sobie poszukajcie kogoś do szczęścia, albo ... 3 kroki w bok!!!
      ps
      Nie podoba Ci się... masz do tego prawo.
      Ale też i nie osądzaj mnie. Bo do tego NIE MASZ PRAWA!!!
      • dw1122 Re: byłam kochanką 21.09.13, 14:06
        A ja Wam powiem, ze najlepszy układ to mieć za kochankę ...
        ZAKONNICĘ

        Jest bosko : )
        • joannabarska Re: byłam kochanką 23.09.13, 13:45
          Stwierdzasz,ze mąż ma kochankę to rewanżujesz się dwoma kochankami.On ma drugą kochankę- bierzesz kolejnych dwoch kochanków. Dasz radę, a jak on odejdzie,to też będzie ok (Nauka od 80+!)
          --
          • donmarek Re: byłam kochanką 24.09.13, 09:42
            O, i to jest to!!!
      • blue.ja.kobieta Re: byłam kochanką 24.09.13, 23:51
        jesteśmy zadowoleni, szczęśliwi, NIKOMU KRZYWDY NIE ROBIMY - po prostu raj, ciekawe, co by na ten raj powiedzieli wasi współmałżonkowie
        • donmarek Re: byłam kochanką 25.09.13, 08:09
          ALE NIE WIEDZĄ !!! Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? Mówimy o tym co się dzieje TERAZ!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka