Dodaj do ulubionych

Idiotyczna sytuacja

29.12.14, 00:14
Witajcie,
od razu mówię: nick jest świeży, pod moim stałym trochę wstyd mi pisać.
Sytuacja podobna do jednej z opisanych poniżej, w wątku "pytanie do facetów" czy jakoś tak.
Mam kiepskie małżeństwo. Nie czuję się kochana, pożądana, choć jestem naprawdę atrakcyjną, zadbaną, ciekawą kobietą. I choć zdrada to ogólnie kiepska idea, chyba nie mam wyboru, jeśli chcę mieć jeszcze coś z życia. Rozwód nie wchodzi w grę - małe dzieci i duże kredyty.
Poznałam ciekawego (żonatego) człowieka. Wiedzieliśmy o swoich małżeństwach i nie chcieliśmy tu nic zmieniać. Żeby było śmieszniej, na początku nie za bardzo podobał mi się fizycznie. Ale był inteligentny, wrażliwy... Zaczęłam się powoli angażować, choć na wstępie deklarowałam przyjaźń lub niezobowiązujący romans. On chciał czegoś więcej. I pisał: ciekawie, coraz cieplej. Zaproponował spotkanie, potem szybko i w dość melodramatycznym tonie drugie, potem chciał telefonów. Wyrejestrował się z portalu, na którym się poznaliśmy, bo - jak twierdził - mnie już znalazł. Kolejne spotkanie zaproponowałam ja, zgodził się od razu i nawet zaklepał jeszcze kolejne. I jeszcze. Do czasu ostatniego spotkania dawał mnóstwo sygnałów (werbalnych i nie), że jest co najmniej mną zainteresowany. Nie uroiło mi się. Mam to w tych mailach... I nagle maile stały się coraz chłodniejsze, choć wciąż regularne. Przycisnęłam go i dowiedziałam się, że nie chce romansu, bo mu coś nie zagrało fizycznie, ale chce maili i spotkań. Ta znajomość trwała w sumie 8 miesięcy: b. częste, osobiste maile, czasem po kilka dziennie, kilka spotkań, gorące spojrzenia, gorące, choć nienachalne teksty.
Znajomość skończyłam - nie lubię być oszukiwana.
Tylko o co tu chodziło? On sam nie zechciał mi tego wyjaśnić.
Obserwuj wątek
    • ninek04 Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 06:19
      Może żona coś wyczuła i zmienił zdanie,tak często bywa w takich przypadkach.
      • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 08:04
        Niekoniecznie żona coś odkryła. Mogę się mylić, ale ... Jest chęć, są marzenia i początkowo wszystko toczy się bardzo dobrze. Aż nadchodzi moment, kiedy trzeba coś "zrobić" , zdeklarować się. I "zacząć działać realnie". I tutaj bywa problem. W marzeniach, planach wszystko miało być ok. A tutaj ... Strach. Nie uda się? Co będzie jak zajdzie to za daleko? A może nie dam rady? Nie sprostam? Może trochę poczekać jeszcze? Etc. Etc. Znam to bo miałem taką sytuację przed ponad 20 laty. Ale jednak po okresie takiej ucieczki, wahania jednak udało się. Przezwyciężyłem strach. I kilka lat było nam dobrze. Do czasu, kiedy zaczęło to zmieniać się w dość poważny związek.Żadne z nas nie chciało kończyć swoich małżeństw. I dzisiaj jesteśmy doskonałymi znajomymi. Bez kontekstów erotycznych.
        • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 22:25
          To by mi nawet pasowało d niego... Tylko po co taki ktoś łazi po portalach randkowych i z miejsca oznajmia, że chce czegoś mocnego..? Aż tak nie zna samego siebie?
          • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 08:26
            Dopóki się tylko marzy, wszystko jest w najlepszym porządku. Wszystko można, Wszystkiego się chce. I jest się HEROSEM. Dopiero jak przychodzi do ... użycia ... strach, niemoc, klapa. Wszystko i tak wychodzi w "praniu". Chociaż później, po przełamaniu się,po sprawdzeniu, może być doskonale.
    • kochanka_idealna Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 10:57
      Dlaczego poczulas sie oszukiwana?
      • madamoz1 Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 19:10
        Mój wcześniejszy kochanek postąpił podobnie
        Poznalam go na czacie i odrazu wpadliśmy sobie w ramiona,byl cudowny i mówił, mi to czego mój mąż od latmi nie ppowiedział. Zauroczenie było ogromne,400maili i godziny przegadane.Wydawalo mi się, ze jesteśmy idealnie dobrani,spotkaliśmy się co tydzień ale zdarzało się, ze codziennie przyjeżdżał do mnie pod pracę by mnie przytulić. Powiedział kocham.
        Ja bylam ostrożna bo doświadczenie w temacie zdrada mialam wcześniej wiec nic mu nie sugerowałam by się deklarował i co doslownie z dnia na dzień coś się popsulo...
        maile przychodzily,telefony byly ale czulam,ze oddalamy się od siebie...
        Zostawil u mnie telefon i zauważyłam, ze jest aktywny na czacie i dalej umawia sie w innymi kobietami.
        bez slowa pożegnania wyszlam z pokoju...i juz nigdy nie odezwalam sie do niego...
        postanowiłam, ze nigdy nie dam się omotac zadnemu zonatemu facetowi...
        historia lubi sie powtarzać i kilka miesięcy temu tez wpadlam jak śliwka w kompot.
        zastanawiam się czy juz moj taki los....czy mam taki charakter a moze tak mi brakuje faceta?

        W tym nowym zwiazku uczucia są duzo bardziej gorące i chyba się zakochalam....
        • madamoz1 Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 19:13
          Więc musisz na sucho vez emocji pomyśleć co dalej....jak on nie chce romansu....to chyba koniec.
          co oznacza,ze fizycznie coś mu nie zagrało?
          • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 20:36
            Nie mam pojęcia, co to oznacza. Zapytałam, zignorował to. Nie spodobałam mu się? To czemu nie napisał już po otrzymaniu zdjęcia albo po pierwszym spotkaniu..? Tylko chciał więcej..?
            Tak, to koniec, za dużo przykrych słów padło. Ale to dobrze. Nie będę inwestować czasu i emocji w relację, w której facet nie wie, czego chce, albo wręcz mnie wodzi za nos.
            Moja sytuacja jest inna niż twoja. Tu nie było deklaracji miłości, wielkich słów, szału itp. Ale było dużo za dużo na taki kumpelski związek. 8 miesięcy w plecy sad
      • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 20:30
        A nie powinnam? Może nie były to obietnice, ale na pewno coś więcej niż mgliste sugestie. Jeśli ktoś pisze, że tęskni, czeka, chce wielu spotkań, potrzebuje rozmów, są przy tym podteksty erotyczne...
        Czuję się co najmniej zmanipulowana. Jeśli wiedział, że nic z tego nie będzie, to po co te gierki? Jeśli nie wiedział, co z tego będzie, to czemu uczciwie nie napisał, że nie wie, czego chce i żebym sobie nic nie roiła..?
        • kochanka_idealna Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 21:01
          bo on nie wiedzial ze nie wie, mezczyzni czesto popadaja w stany emocjonalnego odlotu - jesli znajda odpowiedniego odbiorce - tym bardziej sie w tym swietnie czuja. sami na dany moment w to wierza. Problem polega na tym ze kobiety wierza w to realnie, tymczasem oni bujaja w swoich marzeniach I wyobrazeniach. Nie ma w tym wyrahowania ani tez chceci skrzywdzenia, czy rozczarowania Was. Potem go widzisz i widzisz ze tam nie ma NIC z tego o czym pisal, mowil i nastepuje wielkie zdziwienie. Powtarzam to na tym forum po raz kolejny - to co facet mowi nie ma znaczenia - istotne jest to co robi, i tylko na tym nalezy operac swoje emocje badz ich brak. A on tym czasem pisze 400 maili, 200smsow, do ciebie i do innych kobiet i co? Mysli ze jest wielki i wszechmocny bo poruszyl pol tuzina wspanialych niewiast! Po czym zaklada kapcie i pizdzame w krate, pije herbatke z cytrynka i zasypia na kanapie - ale gosc! Wow!
          • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 29.12.14, 22:22
            Dla mnie to, co piszesz, to jednak rodzaj manipulacji. Albo przejaw braku inteligencji. Trudno mi przyjąć, że dorośli inteligentni ludzie płci męskiej nie biorą odpowiedzialności za słowa, bo bujają w obłokach albo nie zdają sobie sprawy, jakie wrażenie mogą ich słowa wywrzeć na kobiecie, do tego poznanej w określonym miejscu i celu (portal randkowy). Ten facet był nie tylko inteligentny, ale powściągliwy, uważnie dobierał słowa, nie szafował nimi, dlatego myślałam, że jeśli już coś z siebie wydusza, to wie, co i po co. Bardzo zresztą lubiłam w nim ten spokój, tą rozwagę. W dodatku to było poparte określonym zachowaniem w realu. Powiedziałabym nawet, że bardziej po tym zachowaniu oceniałam, że jest mocno zainteresowany.
            I na pewno nie miał takiego mailowania z pół tuzinem niewiast. To było intensywne i b. częste. Nie dałby rady wink
            • madamoz1 Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 00:30
              Mnie tez zastabawialo,jak można pisać mówić o uczuciu chwalić adorowac jesli wiadome bylo,ze nic ztego nie bbędzie .po co robić nadzieję. ...
              mi się wydaje, ze faceci mówią to co kobieta chce usłyszeć ...juz nie jestem taka łatwo wierna

              a twoj miś odzywa się czy urwał kontak?
              • ninek04 Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 06:18
                A ja stwierdzam,że oni,ci kochankowie mają fazy-pare dni pod rząd potrafią pisać płomienne smsy i podgrzewać atmosfere, a potem następuje jakiś reset,opamiętanie,że chyba za daleko się posunąłMoże jest to związane z relacjami z żoną- jako go aktualnie wkurza,to odreagowuje smsami do kochanki,jak jest spokój i miło w domu,to wtedy on przystopowuje z namiętnymi wyznaniami.Ja obserwuję taki schemat powtarazający się na własnym przykładzie.
              • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 23:46
                To ja poprosiłam, żeby przestał pisać. Napisałam przy tym kilka szczerych słów. Nie chamskich - spokojnych, ale szczerych. Obraził się. Żadne z nas nie pisze od tej pory, jakieś 3 tygodnie.
            • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 08:38
              Jako, że jestem mężczyzną, to i nieco tą męską naturę znam. Przynajmniej swoją. I mój pierwszy raz - taka sama sytuacja niemalże - dość dawno temu, też był niemal taki sam. Skakałem gdzie tylko się dało, bo uważałem siebie za mega-casanovę. A jak przyszło co do czego - za pierwszym razem - to niemal uciekłem. Po prostu bałem się tego, że mogę nie podołać, nie sprawdzić się, etc. Ale jakoś przemogłem. I, wydaje mi się, nie jest to przejaw braku inteligencji czy czegoś innego. Chyba już tak jest męska natura skonstruowana. Mężczyzna wystarczy, że myśl, to już sie podnieca. A bywa gorzej, gdy musi to skonsumowa. I udowodnić. Przeważnie swojemu JA.
            • kochanka_idealna Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 12:26
              morgan435 napisała:

              > Dla mnie to, co piszesz, to jednak rodzaj manipulacji. Albo przejaw braku intel
              > igencji. Trudno mi przyjąć, że dorośli inteligentni ludzie płci męskiej nie bio
              > rą odpowiedzialności za słowa, bo bujają w obłokach

              A Ty bierzesz odpowiedzialnosc za swoja deklaracje?? - sama pisalas ze mial byc to niezobowiazujacy romans, ze nie wiedzieliscie o swoich malzenstwach i nie chcieliscie niczego zmieniac. Potem sie zaangazowalas - ale to Twoj problem nie jego - i jeszcze do tego czujesz oszukana - przez niego. Na jego miejscu tez bym sie wycofala.
              Nawet jesli pisal i tworzyl te swoje basnie - co z tego - powinnas byla sie trzymac swego i korzystac. Ale skoro postanowilas wierzyc facetowi po kilkumiesiecznej znajomosci - to rowniez byl Twoj wybor.


              • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 13:26
                Jednak jak autorka pisze w swoim pierwszym wpisie, o swoich statusach małżeńskich widzieli. Więc jednak ... oboje o czymś myśleli i marzyli angażując się. A, że partner ... nie kumaty ... wink
                • kochanka_idealna Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 14:16
                  problem polega na tym ze kobiety szukaja kochankow dla szczescia, milosci, zakochania - nie dla przyjemnosci - dopoki tego nie zrewiduja - beda rozczarowane. Bo przyjemnosc jest zaspokoic latwo, szczescie - to dlugoletni proces.
                  Proponuje zadbac najpierw o seks i emocje w domu, a nie walczyc o wzgledy jakiegos bajkopisarza inteligentnego! Kochanek ma byc fantastyczny w lozku - a byl? tego nie wiemy, ale ponoc na poczatku nawet nie byl atrakcyjny. Bilans jest taki ze maz wlasny wydaje mi sie tu lepszy - no i bajek nie pisze, nie oszukuje, kredyt splaca, o dzieci dba itp.... Na weekend bym go dzies zabrala i tak obrocila zeby poczul jakby wlasnie sie urodzil!!!
                  • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 23:56
                    O matko, a miałam uwierzyć facetowi po kilkuletniej znajomości? Kilka miesięcy to chyba dosyć?
                    Problem polega na tym, że gdyby to było takie proste, z tym obracaniem męża, to nie byłoby tego forum, kochanko. Co ty wiesz o moim mężu, o mnie, o naszym małżeństwie, że dajesz takie lekkie rady..? A może mój mąż to otyły impotent, który brzydzi się mojego dotyku? A może mnie oszukał, może zdradził, może nie bardzo właśnie dba o dzieci, a kredyt może wspólnie spłacamy? Bo może ja np. pracuję i nieźle zarabiam?
                    Cały ambaras w tym, że nie dało się skorzystać z tego pana. Wiedzieliśmy oboje o naszych małżeństwach, a zaangażowałam się, bo widziałam, że on też się angażuje. Albo dobrze to odegrał, albo się pogubił, nie wiem już sama. Facet bezdzietny, 10 lat starszy ode mnie, świetnie zarabia, nie ma kredytów, ma za to 2 mieszkania. Ryzykowałam tu znacznie bardziej niż on.
                    I to ja się wycofałam, on chciał kontaktu, w mailach, telefonicznych, na spotkaniach. tylko romansu nie chciał.
                    • kochanka_idealna Re: Idiotyczna sytuacja 31.12.14, 10:45
                      Nie wiem nic o twoim mezu, o tobie ani o kochanku, ale nalezy zawsze rozwazyc wszystkie mozliwosci, i czasem koncentracja na czyms innym rozwiazuje problem.
                      Ja dbam o seks w moim malzenstwie, ale uwazam ze monogamia jest nudna, w moim przypadku kochanek poprawia mi apetyt na seks, a tym samym poprawia malzenstwo...

                      Co do powodow - donmarek ma racje mysle, i ze skoro facet jest starszy od ciebie 10 lat to pewnie jest gdzies miedzy 40 a 50 - w tym przedziale zaczynaja z mezczyzna zaczynaja dziac sie rozne dziwne rzeczy, psychicznie i fizycznie...
                      Jedno jest pewne - nie odbieralabym tego personalnie, ale ciekawi mnie jak brzmiala tresc jego profilu randkowego i kogo tak naprawde szukal i do czego?
                      • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 02.01.15, 23:18
                        Ze zrozumiałych powodów nie mogę napisać, jaka była treść na jego profilu. Ale absolutnie nie wynikało z niej, że szuka tylko przyjaciółki. Szukał kochanki, ale też pokrewnej duszy. Pokrewną duszę we mnie znalazł. Pisało się nam świetnie. Tylko z tą kochanką nie wyszło.
                        Tak, on jest między 40 a 50. Ja odpowiednio mniej.
              • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 30.12.14, 13:26
                Ewentualnie ... gawędziarz wink
                • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 31.12.14, 00:02
                  Może i erotoman gawędziarz.
                  Po prostu nie rozumiem tego faceta. Romansu nie chce, ale maili i spotkań chce. Po co mu to, skoro, jak napisał, fizycznie coś mu nie zagrało? Seksu nie było, nawet pocałunku. Co mu mogło fizycznie nie zagrać, skoro na początku mu się podobałam?
                  Nic z tego nie rozumiem.
                  • lutowamama2013 Re: Idiotyczna sytuacja 31.12.14, 00:56
                    Przeczytałam. ..i tak sobie myślę, ze poprostu nie poczuł chemii ,może traktuje cię jak swoją przyjaciółkę ,lubi spędzać z tobą wirtualnie czas jest milo....sympatycznie ale to tyle...nie pragnie cię nie potrzebuje fizyczej bliskości .
                    Wydaje mi się też, ze ten mężczyzna sam do końca nie wie co chce..moze bardziej zależy mu na rozmowie i potrzebie wsparcia...dlatego chce utrzymywać z tobą kontakt.
                    Zastanów się na czym tobie bardziej zależy. ...jeśli głównie na seksie to odpuść sobie....jesli facet jest wartościowy cenisz go jako osobę i coś wnosi w twoje domyślam się znudzone życie to porozmawiaj z nim
                    kochanek taki od seksu....odejdzie a przyjacielska więź zawsze zostanie smile

                    Takie to moje przemyślenia ale ja mało w temacie zagłębiona jestemsmile
                  • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 31.12.14, 09:03
                    Cóż zrobić. Wirtualny seks jest w jego przypadku bezpieczniejszy. wink Tak przynajmniej uważa. I chyba nie zanosi się na zmianę. Po prostu ma wyobraźnię, do tego dochodzą słowa pisane. I ma to czego oczekuje. I być może ale naprawdę jest tak w pełni usatysfakcjonowany. A fizycznie różnie by mogło być. Potrzeba czasu, miejsca, potrafić się dobrze maskować itd itp. A jeżeli żona odkryje to ??? No i strach czasami przed fizycznym zbliżeniem. A może myśli tez i tak: mąż jej nie wystarcza a jak i ja nie dam rady? Nie piszę tego z sufitu. Też tak kiedyś miałem za pierwszym razem. Ale jakoś się przemogłem i dzisiaj ... wink
                    • lutowamama2013 Re: Idiotyczna sytuacja 31.12.14, 09:21
                      Strach przed zbliżeniem? Raczej nie,jesli sobie wpadli w oczy każda ze stron dążyła do zbliżenia ,kiedyś przezylam sytuacje, ze pocałował mnie facet i w tym momecie bylam pewna,ze w łóżku będzie cudownie....i bylosmile

                      Może być tak,ze ten mężczyzna nie chce przekroczyć tej granicy. ..zdrady.Pisanie,maile,telefony nie odbiera jako zdradę
                      A pójście z kimś innym niż zona do łóżka spowoduje sytuacje nieodwracalna która wprowadzi go w realna zdradę taka fizyczna. ...a może on nigdy źony nie zdradził i nie jest pewny co bedzie po...może będą wyzuty sumienia,porównanie albo i rozczarowanie.

                    • kochanka_idealna Re: Idiotyczna sytuacja 31.12.14, 10:32
                      donmarek napisał:

                      > Cóż zrobić. Wirtualny seks jest w jego przypadku bezpieczniejszy. wink Tak przyn
                      > ajmniej uważa. I chyba nie zanosi się na zmianę. Po prostu ma wyobraźnię, do te
                      > go dochodzą słowa pisane. I ma to czego oczekuje. I być może ale naprawdę jest
                      > tak w pełni usatysfakcjonowany. A fizycznie różnie by mogło być. Potrzeba czas
                      > u, miejsca, potrafić się dobrze maskować itd itp. A jeżeli żona odkryje to ???
                      > No i strach czasami przed fizycznym zbliżeniem. A może myśli tez i tak: mąż je
                      > j nie wystarcza a jak i ja nie dam rady? Nie piszę tego z sufitu. Też tak kiedy
                      > ś miałem za pierwszym razem. Ale jakoś się przemogłem i dzisiaj ... wink
                      >

                      W zupelnosci sie z tym zgadzam, tymbardziej ze nasz bohater sam powiedzial ze cos mu nie zagralo fizycznie, i autorka postu nie powinna tego odbierac personalnie..
                      Moj wieloletni kochanek tez czasem sie wycofywal ze spotkania bo twierdzil ze nie jest w formie, ale nigdy tak otwarcie jak ty to opisales sie nie przyznal, i owszem z reguly zastepowal to pisaniem - i tez odnioslam wrazenie ze to mu wystarczalo.
                      teraz pytanie - czy jest cos co moza zrobic kobieta by zlagodzic ten strach?
                  • facettt np. 31.12.14, 10:35
                    morgan435 napisała:
                    Co mu mogło fizycznie nie zagrać, skoro na początku mu się podobałam?
                    > Nic z tego nie rozumiem.

                    np. zapach ciala.
                    mialem kiedys cos takiego...
                    mile i fajne dziewcze, ... w koncu ma dojsc do zblizenia i ten zapach ciala , ktory nie pasuije...
                    (nie to, ze niedomyla, bo dopyta i wyperfumowana, ale zapach swiezego potu odpycha...)

                    bylo raz i potem zrezygnowalem - nie podajac przyczyny...
                    - jakos mi bylo glupio i uwazalem, ze mowiac prawde - jakos bym ja jeszcze bardziej zdolowal...

                    • lutowamama2013 Re: np. 31.12.14, 11:17
                      Wspólny prysznic proponuję smilezłagodzi strach i zapach ciała zmienismile
                      • facettt no moze na pol godziny... 31.12.14, 15:23
                        lutowamama2013 napisała:
                        > Wspólny prysznic proponuję smilezłagodzi strach i zapach ciała zmienismile

                        no moze na pol godziny...
                        specyficznego zapachu ciala i naturalnego potu, ani prysznic,
                        ani perfuma na dluzsza mete nie zmieni.

                        • morgan435 Re: no moze na pol godziny... 01.01.15, 23:20
                          No ale jak, na 5 spotkaniach było ok, na 6 - nie?
                          I ja jestem chudzina oraz zmarźluch, w ogóle się nie pocę, nawet latem smile O higienę dbam do przesady. Dwa razy dziennie prysznic, codziennie rano myta głowa. Dobre dezodoranty, ciuchy prane w dobrych płynach. On nawet nie miał kiedy poznać tego mojego zapachu. no chyba że odrzucił go po pocałunkach w policzek, w pełnym ubraniu, nawet w kurtkach. Moja kurtka akurat nowa, używana miesiąc... Ok, ostatnio zmieniłam podkład do twarzy. Może ten podkład mu zaśmierdział? big_grin
                          Z buzi też raczej mi nie śmierdzi wink A zęby (białe, zadbane) myję nawet w pracy pod koniec dnia. Czyli tuż przed spotkaniami z nim.
                          Nic, nic, nic, kurde, z tego nie kumam.
                      • ninek04 Re: np. 31.12.14, 15:32
                        Ale ja nie za bardzo rozumiem,jak facet,który rejestruje się na portalu,i potem przez 8 miesięcy utrzymuje znajomość nie chce skonsumowac tego związku,skoro oczekiwania z dwóch stro były chyba oczywiste-romans.Dla mnie to ewidentnie z nim coś jest nie tak,taka sytuacja jest trudna do wyobrażenia,biorąc pod uwagę jego wcześniejsze deklaracje
                        • morgan435 Re: np. 01.01.15, 23:13
                          Na początku ogólnie zadeklarował, że chce romansu, i to nie jakiegoś lekkiego, tylko takiego mocnego. Ja mu na początku powiedziałam, że w grę wchodzi romans, ale nie taki bardzo sieriozny, ewentualnie przyjaźń. Tylko że korespondencja nie była taka, jak między przyjaciółmi... Spojrzenia i gesty na spotkaniach też nie... Nie powtórzył tej swojej początkowej deklaracji w odniesieniu do mnie, tzn. tak wprost nie powtórzył. Ale było mnóstwo jednoznacznych sygnałów werbalnych i nie, że to zmierza do romansu... I dlatego zaczęłam się angażować. Gdyby napisał, że chce przyjaźni, że mu się nie bardzo podobam, że nie wie do końca, czego chce, to ja bym pisala zupełnie inne maile i miała do tego zupełnie inny stosunek. A tak nakręciłam się, bo myślałam, że on jest nakręcony od dawna. A ten mi pisze, że romansu nie chce, bo mu fizycznie nie zagrało. Po 8 miesiącach, kilku setkach maili, 6 spotkaniach... A pisze, bo ja go przycisnęłam... Tak to Bóg jeden wie, ile jeszcze by to trwało sad
                          • agus-ia76 Re: np. 01.01.15, 23:43
                            może poznał następną ,która kręci go bardziej
                            • morgan435 Re: np. 02.01.15, 23:21
                              Dość prawdopodobne. Tylko to musiałoby się dość szybko stać, tak z tygodnia na tydzień, bo w takim czasie stracił zainteresowanie mną. Mnie zapewniał, że jestem tylko ja big_grin A może się z żoną jakoś dogadał...
    • rezolutnakobieta Re: Idiotyczna sytuacja 01.01.15, 18:10
      A powiedzial Ci w jakim celu mielibyscie sie spotykac? Tak na kawe, pogadac, bez seksu? Czy jednak te spotkania mialyby miec charakter erotyczny, ale bez angazowania sie, stalego kontaktu? Moze facet jest mocno zajety zawodowo na klasyczny romans? W koncu to zabiera mase czasu, angazuje umysl. A moze nie wyrabia emocjonalnie? I ewentualny skok w bok raz na jakis czas bylby ok, ale relacja ze stalym utrzymywaniem wysokiej temperatury juz nie?
      Chce miec z Toba kontakt mailowy, bo mu to dobrze robi na ego.
      A znasz powody, dla ktorych postanowil zdradzic zone? To tez moze byc istotne w szukaniu odpowiedzi na Twoje pytanie.
      • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 01.01.15, 23:32
        Umawialiśmy się na kawę do kawiarni, więc raczej nie na seks wink Czekałam na propozycję bardziej intymnego spotkania i byłam pewna, że wkrótce to się zdarzy. Matko, aż tak mnie zwiodła intuicja..? Resztę opisałam właśnie w odpowiedzi do ninka04 tuż powyżej. Ja od początku byłam zainteresowana relacją typu "skok w bok raz na jakiś czas". I choć angażowałam się coraz silniej, to nie dawałam temu aż takiego wyrazu. Maile były dość powściągliwe, z obu stron, czyli żadnych tam gorących wyznań, ale ewidentnie były to maile pary ludzi zainteresowanych sobą seksualnie, zresztą intelektualnie i emocjonalnie też.
        Wiem, że mu maile dobrze robią na ego. Ale on dobrze wie, że po tej jego nieszczęsnej deklaracji byłyby to wyłącznie przyjacielskie maile, przynajmniej z mojej strony.. Po co mu coś takiego? Znajomych i przyjaciół mu nie brakuje.
        Ma zimne, nieemocjonalne małżeństwo z panią zainteresowaną wyłącznie swoją karierą.
        • rezolutnakobieta Re: Idiotyczna sytuacja 02.01.15, 20:44
          No to faktycznie dziwaczne zachowanie. Moze to jakis erotoman gawedziarz...
    • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 01.01.15, 23:41
      Chciałam wam bardzo podziękować za reakcję. To naprawdę ulga, że można z kimś porozmawiać, choćby anonimowo.
      Wczoraj byliśmy z mężem na Sylwestrze (jako że na zewnątrz trzymamy pozory). Impreza w niewielkim gronie, w tym wielu wieloletnich znajomych. Nasłuchałam się mnóstwa komplementów, byłam adorowana, obtańcowywana. Podbudowało to moją wiarę w swoją kobiecość, bo ostatnio było z tym marnie.
      Wiecie co jest najśmieszniejsze w tym wszystkim? Że z nas dwojga to tego faceta uważałam za znacznie mniej atrakcyjnego ode mnie. Myślałam sobie: ale farciarz, taki facet trafia na taką kobietę jak ja wink
      I się okrutnie przejechałam big_grin
      • meniera33 Re: Idiotyczna sytuacja 02.01.15, 08:10
        Rzeczywiście przeżywasz. Byłaś otyła wcześniej, że tak łakniesz jakiegokolwiek potwierdzenia swojej atrakcyjności? Wiesz, nie ma takiej osoby, która działa na wszystkich. Pogódź się z tym, że nie każdy będzie na Ciebie leciał i nie ma w tym nic złego. Jeśli potrzebny Ci romans, to tego pana sobie odpuść i poszukaj takiego, który Cię będzie kręcił z wzajemnością. W końcu chyba ma być przyjemnie wink.
        • morgan435 Re: Idiotyczna sytuacja 02.01.15, 23:08
          No przeżywam, nie ukrywam.
          Nie, nie byłam otyła, miałam trądzik wink
          Faktycznie od tej historii szukam na gwałt (!) potwierdzenia swojej atrakcyjności.
          Jakoś przebolałam, nawet dość dawno temu, że nie kręcę każdego wink, na szczęście, bo żyć by się nie dało wink Ale tego faceta kręciłam do pewnego momentu. Jestem pewna.
          No i odpuściłam go sobie już. Fajna przyjaźń też nie byłaby zła, ale to już chyba nie po takich mailach i takim klimacie, jaki był.
          Pewnie, że ma być przyjemnie smile Po co dokładać sobie do stresów małżeńskich nieporozumienia z jeszcze jakimś facetem wink

          • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 03.01.15, 10:11
            I o to w tym wszystkim chodzi. PRZYJEMNOŚĆ PRZYJEMNOŚĆ i jeszcze raz PRZYJEMNOŚĆ!
            ps
            aż na gwałt? wink
            kto wie, kto wie, może ... wink
      • ninek04 Re: Idiotyczna sytuacja 03.01.15, 11:23
        morgan435 napisała:

        >
        > Wczoraj byliśmy z mężem na Sylwestrze (jako że na zewnątrz trzymamy pozory). Im
        > preza w niewielkim gronie, w tym wielu wieloletnich znajomych. Nasłuchałam się
        > mnóstwa komplementów, byłam adorowana, obtańcowywana. Podbudowało to moją wiarę
        > w swoją kobiecość, bo ostatnio było z tym marnie.
        > Wiecie co jest najśmieszniejsze w tym wszystkim? Że z nas dwojga to tego faceta
        > uważałam za znacznie mniej atrakcyjnego ode mnie. Myślałam sobie: ale farciarz
        > , taki facet trafia na taką kobietę jak ja wink
        > I się okrutnie przejechałam big_grin

        wyglada więc n to,że on chyba faktycznie przestraszył sie, że ma do czynienia z atrakcyjna kobieta i uznał, że chyba nie podoła zadaniu,ale, że potrzebował na to aż 8-u miesięcy,to jest przedziwne.
    • rezolutnakobieta Re: Idiotyczna sytuacja 03.01.15, 22:13
      Puzon gada bzdury, ale w tym ostatnim poscie akurat moze byc sens. Mozliwe, ze w domu nastapila poprawa, a facet trzyma Cie na ewentualnosc, kiedy znow bedzie gorzej z zona. Przychodzi mi jeszcze do glowy inna ewentualnosc - to jakis psychopatyczny typ, ktory znajduje przyjemnosc w rozkochiwaniu w sobie kobiet, a jak juz delikwentka zdobyta to pan wprowadza dystans. Tak czy inaczej szkoda na niego czasu. Swoja droga byl tu kiedys podobny watek, cos z pytaniem do mezczyzn w tytule.
    • ninek04 Re: Idiotyczna sytuacja 03.01.15, 22:33
      puzon_brudnego_sancheza napisał:


      a gdy Ty okazałabyś mi chociaż cień zrozumienia dla jego wyimagino
      > wanych problemów, przystąpiłby do rzeczy tzn rymcymcania.
      >
      O i wyszło szydło z worka.Puzon napisał:a gdy Ty okazałabys MI..Czyli te problemy poruszane w wątku nie są mu obce, zna je pewnie z własnego doświadczenia, skoro pisze MI, w pierwszej osobie, stad jego zaangażowanie w odpowiedzi.Jak człowiek czegoś doświadcza osobiście, to wkład w dyskusję też większy, co panie puzonie?
      • facettt ? 05.01.15, 17:12
        ninek04 napisała:
        co panie puzonie?

        z niej taki sam pan, co i puzon.
        • fujara12 Re:Z innej beczki 05.02.15, 11:15
          A ja zastanawiam się nad innym aspektem sprawy.
          Pomijam "Adonisa" z portalu randkowego.
          Zastanawia mnie podejście autorki do istoty jej problemu.
          Pomijam fakt "chcicy" na bzykanko z innym facetem.
          Zadaj sobie pytanie co się stanie z twoim życiem, gdy jakiś romans wypali i mąż oraz dzieci dowiedzą się o tym.
          CO WTEDY STANIE SIĘ Z TOBĄ ?
          Czy w dalszym ciągu będziesz poszukiwała kochanka żeby cię docenił ?
          Czy kochanek podbuduje twoje EGO że jesteś seksi kobietą, pełną wdzięku i uroku /
          Czy mąż ma wtedy zająć stanowisko - "Kochanie, przepraszam, że nie powiedziałem ci jaka jesteś piękna........"
          Czy na prawdę jesteś taka pusta i ograniczona ?
          • agus-ia76 Re:Z innej beczki 05.02.15, 12:07
            Futura a ty nie jesteś trollem czasem?bo zaprzeczasz sam sobie
            • fujara12 Re:Z innej beczki 05.02.15, 17:48
              Gdzie w moim pytaniu zaprzeczenie ?
              Zadałem pytanie:
              A co gdy by to się stało i mąż oraz dzieci się o tym dowiedziały.
              Jaka byłaby wtedy dla autorki radocha ?
              Czy takie pytanie to zaprzeczenie i to oznacza że jestem trollem ?
              A dla ścisłości.
              F.U.J.A.R.A a nie futura.
              Jeżeli tak odczytujesz treść jak nick, to raczej ty jesteś trollem tongue_out
              • donmarek Re:Z innej beczki 06.02.15, 07:57
                > A co gdy by to się stało i mąż oraz dzieci się o tym dowiedziały.
                Hmmm, a czy wszyscy wychodzący z domu rano, do domu wracają z powrotem? Nikt nie wpada pod auto?
                ŻYCIE, nic więcej.
              • agus-ia76 Re:Z innej beczki 06.02.15, 08:09
                a znasz fujaro cos takiego jak słownik w telefonie i czesto jak z niego pisże to przeoczę,że gdzies mi zmienił wyraz???

                gdzies tam zachwalasz miłośc kochanków a tu wyzywasz dziewczynę od pustych i ograniczonych
                więc opanuj sie lepiej bo na tym forum wyzwiska nie są tolerowane
                • fujara12 Re:Z innej beczki 06.02.15, 08:47
                  Ciekawostka przyrodnicza.
                  Fujara nie nazwał Morgany pustą i ograniczoną lolitką.
                  Zadał tylko pytanie.
                  No ale cóż skoro w taki sposób są odczytywane słowa ułożone w zdania (na opak )
                  nie ma co się dziwić że wybór kochanka następuje po błędnej analizie sytuacji z mężem.
                  patrz::
                  forum.gazeta.pl/forum/w,30835,156509544,,Bo_maz_mnie_zaniedbuje_Bo_zona_mnie_rozumie.html?v=2
                  • morgan435 Re:Z innej beczki 11.02.15, 02:22
                    Jestem pusta i głupia, bo chcę jeszcze coś mieć z życia, nie rozpieprzając życia kilku osobom, w tym dzieciom? Naprawdę jesteś aż tak pusty i głupi, żeby w ten sposób, tak powierzchownie, przy tak skąpych danych oceniać ludzi? I to na forum, na którym można by liczyć na więcej zrozumienia w temacie? Myślisz, że szukam kochanka, bo brakuje mi komplementów męża? Mylisz się. Szukam, bo zamiast małżeństwa i bliskości mam atrapę małżeństwa i bliskości. Seksu nie mam w ogóle.
                    A gdyby się wydało? Matko jedyna, wydałoby się i tyle. Byłoby, co miałoby być. Na pewno byłby koniec tej atrapy.
                    • slomiany.wdowiec Re:Z innej beczki 11.02.15, 10:11
                      Mam w takim razie pytanie do autorki. Tym razem już bez wulgaryzmów.
                      Bez płytkości i z ogromnym zrozumieniem tematu.
                      A właściwie to nie. Nie rozumiem.
                      Czy zastanowiłaś się w którym momencie wzięła się ta atrapa małżeństwa ?
                      Czy jest to wina męża, twoja czy was obojga.
                      .Gdzie leży przyczyna tego całego twojego zniechęcenia do małżeństwa, a ciągotka do przypadkowego kontaktu z innym facetem ?
                      Gdybyś zastanowiła się przez chwilę, tak na spokojnie. Bez emocji, frustracji.
                      Postarać się na zimno przeanalizować całe swoje małżeństwo.
                      Krok po kroku i znaleźć moment tego marazmu który was ogarnął.
                      Popatrz na to oczyma męża.:
                      Żona powoli popada w rutynę życia codziennego. On też.
                      Sprawy idą co dzień tym samym torem. Nic się nie zmienia (pozornie)
                      I nagle po kilku latach widzisz że pomiędzy wami nie ma już tej bliskości, intymności i żaru.
                      Mało tego. Brakuje jakiegokolwiek ciepła pomiędzy wami.
                      Co ty jako żona zrobiłaś żeby przełamać ten stereotyp ?
                      Na ile wysiłku z twojej strony zostało wykrzesane ?
                      Ano weszłaś sobie na jakiś portal i poszukałaś jakiegoś faceta który coś tam ci odpisał.........
                      A co zrobiłaś z małżeństwem ?
                      Olałaś je, totalnie i gruntownie.
                      Zaraz napiszesz że ty się starałaś, że dawałaś z siebie i to i tamto.
                      Że zaczynałaś rozmawiać i chciałaś.....................
                      Co tak naprawdę zrobiłaś żeby uratować swoje małżeństwo i żeby nie było nim tylko z nazwy ?
                      Zero jakiejkolwiek inicjatywy.
                      Pewnie zaraz napiszesz że ne znam wszystkiego, że nie wiem nic o twoim mężu i o tobie.
                      To fakt. Nie wiem.
                      Ale gdy ktoś wyskakuje na forum z tak idiotycznym problemem, że kochaś poderwany w necie wycofał się nagle w pół drogi, to ogarnia mnie pusty śmiech.
                      Przecież takie zachowanie jak twoje to szczyt desperatki, która na siłę szuka wszystkich rozwiązań poza właściwym.
                      Nie mam nic przeciw posiadaniu kochanki czy kochanka.
                      Ale twoje podejście świadczy że raczej coś przegrałaś w życiu.
                      A właściwie starasz się przegrać. Bo przegrywasz własną rodzinę. Dom, dziecko, spokój i stabilizację. Wchodzisz na kruchy lód. Na bagnisty teren gdzie możesz się utopić.

                      Piszesz e co ma być to niech się stanie. Czy na prawdę tego chcesz ?
                      Żeby twoje dziecko cię znienawidziło ? Do diabła z mężem. On jakoś przetrzyma. Ale co dziecko ma myśleć o mamusi która zamiast zadbać o rodzinę totalnie ją rozwala.
                      O to tak naprawdę ci chodzi ?
                      Nie mam na myśli tkwieniu w marazmie na siłę. Nie mam też na myśli żebyś była do śmierci nieszczęśliwa. Pytam się, co zrobiłaś na prawdę żeby stało się to co masz na dzień dzisiejszy?
                      Ile tak na prawdę jest twojej i tylko twojej winy. Jak sama powoli staczałaś się w nicość i bylejakość. Czy to mąż stworzył ten cały grajdołek ? Czy może on nie sprzeciwiał ci się i przestał reagować?
                      Pomyśl nad tym, zanim zrobisz jeszcze coś głupiego. Kochanek nie uratuje rodziny. Da ci tylko złudne wrażenie że niby jest pięknie. Na jak długo ? Do pierwszego stopnia pod górkę ?
                      A za chwilę tak jak ten z portalu ucieknie od ciebie, bo zobaczy desperatkę.
                      Żal mi ciebie.
                      • agus-ia76 Re:Z innej beczki 11.02.15, 15:04
                        o fujara wróciłes i nabrałeś ogłady smile
                      • donmarek Re:Z innej beczki 12.02.15, 08:51
                        Kolejny biskup ... tradycyjna rodzina?
                        • ninek04 Re:Z innej beczki 12.02.15, 15:57
                          Faktycznie,przydługie to kazanie.
    • facettt no co ? - facet-"panienka" 12.02.15, 16:01
      chcialabym, ale boje sie...

      a na powaznie: no czasem bywa tak, ze dana osoba z charakteru sie podoba
      a fizycznie cos nie gra (specyficzny zapach ciala np.)
      do tej pory nie wiem, czy przyznac sie do tego, czy nie...

      PS. jeszcze sie nie na dobre nie zaczelo, a juz dostalas od "biskupa" opie*dol... smile

      • slomiany.wdowiec Re: Taka atrakcyjna, e aż kochaś wymiękł 12.02.15, 22:30
        Nie mam zamiaru nikogo umoralniać. Ale skok w bok to już wyższa szkoła jazdy.
        Trzeba być gotowym na konfrontacje z rodziną, potrafić wymyślać legendy i zapewniać sobie alibi.
        Przecież z kochankiem to są spotkania robione w "tajemnicy" .
        No właśnie. Jakie to pełne hipokryzji. Mam kochanka/ kochankę, ale ukrywam to przed partnerem. No bo jak mu to powiedzieć ? Ty jesteś do kitu, mam kogoś na boku. Ty mi nie dajesz tego czego oczekuję, a on mi daje t namiastkę szczęścia.
        Właśnie. NAMIASTKĘ. Jaka jest pewność, że gdyby wziąć rozwód i związać się z tym nowym, jakby się ułożyło to nowe stadło ?
        Pewnie znając życie po roku wszystko by się wysypało i wtedy.............
        Nie. Powrotu już by nie było. Nie cofniemy czasu.

        Ale może z innej beczki.
        Tak jest źle w małżeństwie, że aż potrzebny jest kochanek. Na ile załatwi to rozwiązanie problemu ?
        Jestem pragmatyczny. Ja mam kochankę. Ale traktuję to jako sport, zabawę, rozrywkę.
        Nie wkładam w to uczucia. Zwykła zimna kalkulacja. Nie wciskam lalce kitu, że żona mnie rozumie. Że w domu mi źle. Po co. Czy tym złapię sikorkę do łóżka ?
        Prędzej ją przestraszę. Pokażę jej że jestem ostatnią pierdołą, niezdolnym do wzięcia w swoje ręce baby w domu i ustawienia wszystkiego według listy i priorytetów.

        Dla odmiany, gdy lalunia wypłakuje się w mankiet, jaki to jej mężuś luzer, jaki frajer i pętak.
        No wtedy panienka łyka słowa o tym jaka to ona piękna i wspaniała. Jak młodo wygląda. Pewnie ma dopiero 20 wiosenek. Jaki ten jej mąż jest palantem, że nie dostrzega tych jej walorów. Ja to bym taką szparkę z łóżka nie wypuścił. Obsypywał ją prezentami. No i jest się kim pochwalić przed znajomymi. Taka kobieta to skarb.

        Która desperatka tego nie łyknie gdy zamiast porozmawiać z chłopem udaje sierotkę skrzywdzoną przez los i niedocenianą przez męża.

        Większość kobiet w stosunku do męża startuje z pozycji roszczeniowej.
        Ma pretensję o brak czułości i miłych słów.
        A ltóra tak naprawdę usiadła obok tego swojego chooopa, wzięła go za rękę i powiedziała patrzć w oczy że chce się wpierw pomiziać, a potem pobzykać. No i jeszcze gdy on skończy te swoje ruchy góra dół, to żeby ją jeszcze pogłaskał po myszce i przytulił ją do siebie.

        ŻADNA. W większości to ON ma się domyśla, a ONA ma prawo stroić fochy.
        No i w efekcie facet machnie ręką dla świętego spokoju, zamknie się w sobie i potem paniusia pisze na forach że jej małżeństwo to ATRAPA.

        Wejdź sobie na portale takie gdzie panowie i panie bez zahamowań szukają wrażeń na raz lub na dłużej. Nie patrzą czy zdesperowana, czy szuka nowego frajera za męża.
        On weźmie się za robotę. Wyjdzie z łóżka i pójdzie do swojej żony, a o paniusi zapomni po wyjściu z pokoju hotelowego.
        Bo tak na prawdę ty chciałaś mieć faceta na stałe. Nie na przygodną okazję.
        Na stałe masz w domu. Tylko nie potrafisz przeczyta instrukcji obsługi.
        Gdy mądra kobieta nie wie jak korzysta z męża, wystarczy że sama go o to zapyta.
        Ale to już poniżej godności damy. Honor jej na to nie pozwala.
        Ale honor pozwala jej się zeszmacić.
        Bujaj się cielęcinko dalej. Masz duszę romantyczki. Ale życie to nie powiastka z HARLEKINA.

        W sumie to ciekaw jestem. Mądra, czy głupia ?
        • agus-ia76 Re: Taka atrakcyjna, e aż kochaś wymiękł 13.02.15, 11:32
          Mam ci dać bana na twój kolejny nick?
          Więc zostaw sobie swoje epitety i skup się na meritum

          Idąc za twoim tokiem myślenia :w dupę byłeś i g.... widziałeś.

          Co wiesz o mnie? Co wiesz o moim życiu i o mnie? Nie umoralniasz ale obrażasz wszystkich wokół na podstawie garstki swoich doświadczeń.
          Wyzywasz od cichodajek nie wiedząc zupełnie nic.Skąd wziąłeś sobie takie prawo.

          Po nicku nie trudno się domyślić że nie jestem już dzierlatka. Ale równie dobrze mogę być zakonnica spełniająca tu misję. Czy wiesz czy mam kochanka,czy może miałam albo bym chciała mieć?
          Ile dziesiąt lat walczę i rozmawiam i urządzam rodzinne terapie....
          To nie są rozmowy ani dane na forum.

          Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka bo to głupie i krzywdzące.
          • agus-ia76 Re: Taka atrakcyjna, e aż kochaś wymiękł 13.02.15, 16:46
            Jeszcze jedno skoro wszystko wiesz dlaczego nie ratujesz swojego małżeństwa i nie rozmawiasz z żoną tylko wziąłeś sobie 20.letnią kochankę?
            • slomiany.wdowiec Re: morgan435 = agus-ia76 ?? 13.02.15, 18:04
              Jak w nagłówku.
              Komentowałem post autorski, czyli morgany435 i jej odpowiedź w części dalszej na post fujary.
              A tu pojawia się agus-ia76 i wali mnie między oczy śliną którą toczy ze swoich nabrzmiałych od gniewu ust.
              Czyżby więc a = b?
              Bo reakcja na zasadzie "uderz w stół, a nożyce zaraz spadną".

              Poza tym w tych moich wypocinach, nie było nic obraźliwego. Żadnych wulgarnych epitetów.
              Natomiast w moją stronę poleciało sporo chamstwa.
              Rozumiem że najtrudniej jest przełknąć prawdę o sobie.
              Najtrudniej jest samej sobie wytłumaczyć że popełnia się błąd.
              Ale czasem lepiej uśmiechać sie do ludzi, nawet do własnego męża jako atrapy.
              Wtedy nawet ta atrapa ożyje i odpowie te uśmiechem.
              Pozdrawiam i życzę naprawdę sporo okazji do uśmiechu.
              Żyjesz tylko raz.
              • agus-ia76 Re: morgan435 = agus-ia76 ?? 13.02.15, 18:08
                Znamy się? big_grin
                • slomiany.wdowiec Re: morgan435 = agus-ia76 ?? 13.02.15, 21:14
                  Ja znam kobiety takie 100 %. Piękne ( Każda jest piękna. Każda posiada piękną duszę do czasu gdy frustracja jej nie zatruje), Powabne, Kobiece, Delikatne, Czułe, Tkliwe, Twarde, Odporne,
                  Jednym słowem typowe Zołzy. Z taką to i do piekła.
                  Ale takich sfrustrowanych z pianą na buzi.................... To nie znam i nie chcę znać.
                  Takich to i mąż unika. Z taką to małżeństwo staje się ATRAPĄ.
                  Taka zamiast uwodzić męża robi z siebie Lolitkę na pokaz dla innych.
                  Więc po co taką wybierać na kochankę ? Nie mam zamiaru bawić się z taka w psychologa.
                  Uznaję co najwyżej seks terapię.
                  Czy my się znamy ? Może znam twojego męża. Może znam i ciebie.
                  Ale nawet na torturach bym się do tego nie przyznał.
                  Tak mi Amorze albo Erosie dopomóż.

                  Z drugiej strony, mąż spoko facet, przystojny w miarę. Inne baby się za nim oglądają, ale on je zlewa i olewa. A tu żonka mu chce rogi przyprawić. No, toż prawie jak u leśniczego.
                  Jedna łania, jeden Jeleń i stado łosi na rykowisku. tongue_out
                  • agus-ia76 Re: morgan435 = agus-ia76 ?? 13.02.15, 21:26
                    big_grin
                    • slomiany.wdowiec Re: morgan435 = agus-ia76 ?? 13.02.15, 21:31
                      Może tak lepiej uśmiechnij się do tego rogacza,. Małżeństwo przestanie być Atrapą, a stanie się normalnym związkiem z krwi i kości.
                      • agus-ia76 Re: morgan435 = agus-ia76 ?? 13.02.15, 21:32
                        Zdenerwowałes się?
                      • slomiany.wdowiec Re: morgan435 = agus-ia76 ?? 13.02.15, 21:36
                        Zapomniałem. Do tego uśmiechu potrzebny jest podkład.
                        www.youtube.com/watch?v=ZUKJLOjX2Bg
                        Można też na dobranoc ................
                        www.youtube.com/watch?v=3ZayGR8OWvI
                        No ale frustratka tak nie potrafi. Przecież jej małżeństwo to Atrapa i jest nim tylko na papierze.......................
                        • agus-ia76 Re: morgan435 = agus-ia76 ?? 13.02.15, 21:51
                          Tylko ty tak myślisz smile
        • facettt Istotnie. 13.02.15, 22:05
          slomiany.wdowiec napisał(a):
          > Nie mam zamiaru nikogo umoralniać. Ale skok w bok to już wyższa szkoła jazdy.

          to sie zgadza.
          zabawa (przyjemna, jednak nie dla kazdego)
          cos pomoglem ?
          • slomiany.wdowiec Re: Istotnie. 13.02.15, 22:39
            Tak po prawdzie to większość porywa się z motyką na słońce. smile
            Skoro moda taka i wszyscy robią skok w bok...........................
            Ja akurat dla zdrowotności, z nadmiaru temperamentu, a że przy okazji mniej męczę żonę i ona może się wyspać w nocy............
            Ale patrząc na poczynania co poniektórych, to aż żal patrzeć jak sobie rodziny rozwalają.
            Bo mąż już nie mówi ciepłych słówek, bo nie przytula, bo mi nie mówi że jestem atrakcyjna, że mam nową fryzurę, albo zmieniłam kolor włosów.

            Dla tych spragnionych. - Jedzcie codziennie tylko czekoladę i popijajcie mrożoną kawą.
            Nic innego 3 razy dziennie, 7 dni w tygodniu przez okrągły rok.
            Zemdli was i w końcu puścicie pawia. Facet powiedział to na początku. Zaakceptował wasz wygląd, ubiór i gust. On stara się nie być nachalny i nie chce spowodować u was odruchu wymiotnego od nadmiaru słodkości. Zresztą skoro uważacie go za myśliwego które poluje.
            To skoro upolował, to skonsumował. Więc już po herbacie.
            Można pieczeń raz pochwalić. W trakcie jedzenia. Potem potwierdzić przy okazji, że Kaśka wspaniałą pieczeń robi. I koniec. Dwa grzyby w barszcz zepsują tylko smak zupy.
            Ale babom mało tego. Doprowadza chłopa do skrajnego stanu używalności.
            Facet się zamyka w sobie i staje się mrukiem. Wtedy baba na forum drze się wniebogłosy, że jej małżeństwo to ATRAPA......................
            Facett jesteś Gościu. Pozdrawiam.
            • agus-ia76 Re: Istotnie. 14.02.15, 02:07
              jestes mrukiem i atrapą...
              współczuję sad

              wolę takie same promyczki jak ja smile
            • facettt Istotna uwaga: 14.02.15, 18:15
              slomiany.wdowiec napisał(a):
              > Bo mąż już nie mówi ciepłych słówek, bo nie przytula, bo mi nie mówi że jestem
              > atrakcyjna, że mam nową fryzurę, albo zmieniłam kolor włosów.

              Istotna uwaga dla zdradzaczy (gdyz pominalem ja w moim poradniku):
              - w przypadku "pozyskania" kochanki nic sie nie zmienia w swoim stosunku do zony.
              ani na gorsze, ani na lepsze...
              (od seksu mozna sie czasem wykrecic - tlumaczac jednak, np. stres w pracy...)
              ale ilosc komplementow musi byc TAKA SAMA...
              obojetne czy w danej relacji byla duza, czy mala...
              • ninek04 Re: Istotna uwaga: 14.02.15, 19:01
                facettt napisał:

                > Istotna uwaga dla zdradzaczy (gdyz pominalem ja w moim poradniku):
                > - w przypadku "pozyskania" kochanki nic sie nie zmienia w swoim stosunku do zon
                > y.
                > ani na gorsze, ani na lepsze...
                > (od seksu mozna sie czasem wykrecic - tlumaczac jednak, np. stres w pracy...)
                > ale ilosc komplementow musi byc TAKA SAMA...
                > obojetne czy w danej relacji byla duza, czy mala...

                W mojej relacji oficjalnej ich ilość była zerowa, więc teraz również nic się nie zmieniło.Nadal jest zero.Natomiast w tej relacji pozazwiązkowej ich ilość i jakość przekracza normę.Czy wobec tego to się bilansuje?
                • slomiany.wdowiec Re: Generalizując temat. 15.02.15, 09:16
                  st Z tej powiastki wynika jedno. Typowy przykład kobiety. Zdradzi za miłe słówka o niej i do niej.
                  "Kochanie, Słoneczko, Myszko, Cipuchno, Jakaś ty piękna, Jak ty jesteś mądra, Z taką kobietą to ja bym z łóżka nie wychodził nawet przez rok. "
                  No i coś w tym stylu.

                  Dla faceta: "Dom ogarnięty, Dzieci dopilnowane, Żona zadbana, Kasa pełna, Żona może sobie kupić swoje ciuszki i pochwalić się przed koleżankami żeby im oko zbielało, itd"

                  Z powyższych zestawień wynika:
                  Facet weźmie się za kochankę gdy żona zaczyna "się oddalać" (czytaj: szuka dziury w całym)
                  Kobieta da dupska byle szmaciarzowi za kilka ziarenek koralików.

                  Do Kobiet mających ochotę na skok w bok. (jako koneser w tym temacie)
                  Zanim dasz się bzyknąć popatrz na tego palanta z wywieszonym Fiu....tem jaki on jest naprawdę Czy to facet na poziomie, jakie ma zasady, czy potrafi darzyć cię prawdziwym uczuciem - czy kieruje nim tylko fiut.
                  W większości kobieta decydująca się na zdradę chciałaby związku na dłużej.
                  Rzadko która ze znanych mi pań (a znam ich naprawdę dużo) zdecydowałaby się na krótkoterminowe układy bez zobowiązań. 99,8 % kobiet kieruje się raczej długofalowym układem. Sic !
                  Popatrz na tego nowego przez lupę. Za rok będzie gorszy od twojego męża.
                  Jest skąpy, Kocha tylko siebie, sika na deskę w kiblu, rozrzuca skarpety po stole, lubi gdy baba mu gotuje, pierze i lata koło niego jak kot z pęcherzem, po powrocie do domu siada z flaszką piwa i ogląda mecze, a obie wara wtedy mu przerwać ten relaks.
                  No i wtedy dopiera zaczynają się wystąpienia na forach internetowych.
                  Popatrzcie sobie panie na przegląd wydarzeń. Wystarczy wygooglować hasło dnia.
                  Co spowodowało rozwód, zdradę. A co nastąpiło potem gdy wszystko kobieta sobie rozpieprzyła.
                  No i zamiast na początku zada sobie pytanie Czy warto zaczynać ?
                  Panie po fakcie budzą się z letargu z płaczem: Co ja głupia zrobiłam.

                  I taka jest prawda.
                  Gdy swędzi cipka, poproś męża żeby ci ją podrapał zamiast latać po wsi z gołym dupskiem.
                  Wyjdzie to na zdrowie szczególnie całej twojej rodzinie włącznie z tobą.
                  • koszmarna.baba Re: Generalizując temat. 15.02.15, 09:37
                    slomiany.wdowiec napisał(a):

                    > Co spowodowało rozwód, zdradę. A co nastąpiło potem gdy wszystko kobieta sobie
                    > rozpieprzyła.

                    Czy mam rozumieć, że wy nie ponosicie żadnej odpowiedzialności za sytuację jaka panuje w waszym domu?? Że to wszystko zawsze jest winą kobiety?? Naprawdę nie zauważyłeś, czasy się trochę zmieniły i żona już nie jest niewolnicą ani służącą.
                    Jakbym miała mieć w domu takiego roszczeniowe "panisko" to zdecydowanie wolałabym kota, zysk taki sam a obowiązków i wymagań duużo mniej. big_grin
                    • slomiany.wdowiec Re: Koszmarna Baba 15.02.15, 12:09
                      Czy mam rozumieć, że wy nie ponosicie żadnej odpowiedzialności za sytuację jaka
                      > panuje w waszym domu?? Że to wszystko zawsze jest winą kobiety?? Naprawdę nie
                      > zauważyłeś, czasy się trochę zmieniły i żona już nie jest niewolnicą ani służą
                      > cą.
                      > Jakbym miała mieć w domu takiego roszczeniowe "panisko" to zdecydowanie wolałab
                      > ym kota, zysk taki sam a obowiązków i wymagań duużo mniej. big_grin
                      >


                      Zauważ pewien drobiazg. Jak świat światem, to samica zachodzi w ciążę i to ona męczy się przez 9 miesięcy aby urodzić. To ona potem karmi własnym mlekiem i tuli do serca "owoc miłości" Po roku, albo dwóch siłą rzeczy zaczyna ją to męczyć (i to jest normalne i zrozumiałe)
                      Zaczyna się buntować i stawiać ostre ultimatum. To też jestem w stanie zrozumieć i aprobuję.
                      Ale gdy Lolitka zaczyna szukać sobie na siłę "przyjaciela" zaczyna się z tego robić fetor i bagno.
                      Nie chodzi tu o kochanka jako takiego, ale o powód jego szukania.

                      Pisanie mi o zbuntowanych kobietach które mają "PRAWA" zaczynają mnie śmieszyć.
                      Dla mnie, ale tylko dla mnie (nie wypowiadam się w imieniu innych facetów) Moja żona, narzeczona, dziewczyna....... Jest moją partnerką w dosłownym tego słowa znaczeniu.
                      Takim samym partnerem jakby to był facet.
                      Pisabnie mi o walczącej kobiecie o swoje prawa trąci hipokryzją z zakresu feminizmu.

                      Dla wyjaśnienia.:
                      Feminizm został stworzony przez facetów dla ich potrzeb. Chodziło o wyzwolenie w kobietach
                      pewnego pierwiastka seksualności. Żeby pozbyły się hamulców w dostępie do ich ciepłego i wilgotnego krocza nie tylko dla męża ale i dla innych chętnych amatorów kwaśnych jabłek.

                      To ułatwia tym myśliwym złowienie w sieci słodkich słówek i gestów tych najbardziej podatnych na to kobiety.
                      A kobieta rozgoryczona i sfrustrowana obowiązkami życia domowego wysyła w eter tak silne sygnały że trudno je przegapić.

                      Przykład
                      Nie kto inny tylko autorka tego topiku wykazała maksimum sygnałów werbalnych o takowej sytuacji domowej. Odzew "samca alfa" w necie był natychmiastowy.
                      Ale w dalszym kontakcie autorka nachalnie sygnalizowała przekształcenie ich kontaktów w stały i stabilny układ.
                      Facet jako typowy "ogryzacz kości śmietnikowych" nie mylić z samcem alfa, wyczuł zagrożenie zamknięcia w klatce i zwiał wycofując się na bezpieczną odległość.
                      Tego akurat autorka nnie może zrozumieć. Przecież ona go sobie upodobała. On się jej podoba.!!!!!
                      Ale ona widzi tylko pudełko ładnie pomalowane i pokryte warstewką błyszczącego sreberka.
                      W środku jest zwykłe gówno
                      Prawdziwe walory ona odrzuciła. Nazwała je atrapą
                      Ze złotego skarbu zrobiła zwykłe śmieci.
                      Czy trzeba być psychologiem żeby dostrzec to co ja zobaczyłem ?
                      Nie. To po prostu rzuca się w oczy. Autorka sama to głośno wykrzyczała.
                      A że widzą to tylko faceci............smile
                      • koszmarna.baba Re: Koszmarna Baba 15.02.15, 13:43
                        Piszesz, że :"kobieta rozgoryczona i sfrustrowana obowiązkami życia domowego" i tu jest właśnie sedno sprawy i wasze grzechy, grzechy zaniechania, gdyby "pan mąż" raczył zachować się jak partner czyli prawdziwy mąż i ojciec nie byłoby "rozgoryczonych i sfrustrowanych" żon i matek ale na to trzeba być mężczyzną a nie tylko dużym chłopcem. Uczciwie sobie pracujecie na rogi a potem płaczecie jakie te kobiety są wredne i niewdzięczne.
                  • facettt sa dwie kategorie ! 15.02.15, 16:04
                    slomiany.wdowiec napisał(a):
                    > Z powyższych zestawień wynika:
                    > Facet weźmie się za kochankę gdy żona zaczyna "się oddalać"
                    (czytaj: szuka dziury w całym)

                    sa dwie kategorie zdradzaczy.
                    Pierwsza to ta - o ktorej (powyzej) wspominasz.
                    Druga - to zwykli kobieciarze. Zdradzaja - nawet gdy w domu wszystko jest,
                    gdyz lubia NOWE (bo inne) kobiety.

                    Odporna ta Mlodz (forumowa) na Nauczanie.
                    • ninek04 Re: sa dwie kategorie ! 15.02.15, 16:47
                      słomiany, utwierdzam się w przekonaniu, że jesteś rogaczem, nie pogodzonym z tym,że Twoja "męskość" ucierpiała i städ tyle nienawiści i jadu w stosunku do kobiet, które śmiały zdradzić swych mężów.To co przedstawiasz swoimi wpisami to jęki zawiedzionego mężczyzny.
    • slomiany.wdowiec Re: Chłop - widły, Baba - igły. 15.02.15, 17:41
      Ta anegdotka w wolnym tłumaczeniu:
      Nie zawsze tępej babie przystoi kochanek.
      Lepiej porozmawiać z mężem i dojść do porozumienia w sprawach spornych.
      Nie zawsze kochanek jest lekiem na poprawę problemów rodzinnych.
      Ale kochanek staje się głównym problemem rodzinnym.
      • ninek04 Re: Chłop - widły, Baba - igły. 15.02.15, 18:06
        Jako tępa krowa, bezrefleksyjnie mielę i przeżuwam Twoje słowa ,bo rogacz nie potrafiący sprostać oczekiwaniom kobiety, zawsze wyrzuca z siebie dużo słów., niekoniecznie mądrych.Ja Cię nie oceniam i nie wiem, czy myślisz sflaczałym fiutem, tak, jak mi przypisujesz myślenie macicą i wymyślając od tępych bab.Twoja frustracja jest aż nazbyt reprezentowalna, ale pogódź się z faktem, że kobiety oprocz cip..y mają też mózg, i też potrafią myśleć.A w jakim sensie jestem niereformowalna? I myslisz, że Ty mnie zreformujesz?
        • malwina.sierant Re: Chłop - widły, Baba - igły. 15.02.15, 18:10
          Miałam rodzinę. dom, męża i wspaniałą córkę 14 latkę. Po latach w małżeństwie większość kobiet zaczyna odczuwać pustkę i monotonię. Wydaje się że wygasło uczucie do męża. Poznałam mężczyznę. Opowiadał jaka jestem piękna. Że chciałby ze mną spędzić resztę życia. Że dla takiej kobiety to czego on by nie zrobił. Dążył do seksu.
          Oczarowały mnie te jego słowa. Mówił to czego brakowało mi w domu. Mąż dawno zapomniał o tych miłych i ciepłych słowach. O pożądanie. Gotowa byłam rzucić wszystko na jedną szalę.
          Ale powiedziałam mu że muszę wpierw załatwić wszystko z mężem. Chciałam być uczciwa w stosunku do niego. Powiedziałam mężowi o tym. Przyznałam że do seksu nie doszło, ponieważ jesteśmy małżeństwem i nie chcę żeby to jeszcze bardziej go zraniło. Wracaliśmy wtedy z córką od znajomych. Córka zapytała co pomiędzy nami jest takiego, że patrzymy na siebie wilkiem i każde zamyka sie w sobie. Mąż odpowiedział córce prawdę. Że jej mama chce odejść do innego mężczyzny. Wtedy córka z krzykiem wybiegła na jezdnię wprost pod nadjeżdżający samochód. I tyle. Tylko tyle z mojego zauroczenia pozostało. Znienawidziłam siebie. Znienawidziłam tamtego faceta. Bo ja tylko chciałam. Nie wiem już dzisiaj, czego ja naprawdę chciałam. Miałam dom, rodzinę. Miałam wspaniałą mądrą i kochaną córeczkę. Moją radość życia. Mój skarb.
          Wszystko to miałam. Dla głupiej ciągotki, dla niby zauroczenia, nie mam nic. Mieszkamy z mężem pod jednym dachem. Jesteśmy tylko obok siebie. Nie tylko ja straciłam. Odebrałam mu radość życia. Przestał dbać o siebie. Chodzi czasem do pracy nieogolony. Nie robimy posiłków w domu. Przebywamy w nim chyba dopiero teraz z przyzwyczajenia, bo nie mamy gdzie się podziać. Nie ma pomiędzy żadnego uczucia. Nie ma współczucia i miłości. Nie ma złości. Jest tylko obojętność.
          Wiem że mój przypadek jest skrajny. Nie w każdej sytuacji może się coś tak okrutnego stać.
          Ale wiem, że zawsze jest coś jak rykoszet. Gdzieś ktoś dostaje cios.
          Uwierzcie mi, że to naprawdę boli. Jeżeli to wam wystarczy jako przestroga, to walczcie o tego człowieka obok was. Nie z nim o swoje szczęście. Ale o niego. O jego miłość i obecność w waszym życiu. Bo nie wiadomo co może się stać za chwilę.
          To nie prawda że mąż się od nas oddala. To my się oddalamy od męża.
          A potem to już nie ma co zbierać tych skorup.
    • dziarg-a Re: Idiotyczna sytuacja 17.02.15, 15:22
      morgan435 napisała:
      > Znajomość skończyłam - nie lubię być oszukiwana.
      > Tylko o co tu chodziło? On sam nie zechciał mi tego wyjaśnić.

      Ale sama lubisz oszukiwać męża ? Jesteś hipokrytką. Wyznajesz zasadę Kalego.
      Jak Kali ukraść krowę to jest CACY.
      Jak Kalemu ukraść Krowę to już BEEEE.

      Facet po prostu wrócił do żonki, bo stwierdził, że z takim towarem nachalnym jak ty będą same kłopoty. Powinno to dać ci do myślenia. Że kiepska z ciebie zona i jeszcze gorsza kochanka.

      • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 17.02.15, 21:54
        Ale tutaj wcale nie o zdradę chodziło, tylko o to, że facet to ... ciepłe kluchy był. Gawędziarz, znaczy. No i kochanką nie została. wink Niestety. wink A co do powrotu... raczej nie wrócił do małżonki, bo nadal pragnie telefonów, emaili, smsów. wink Czyli łobuz dalej coś kombinuje. wink
        • dziarg-a Re: Idiotyczna sytuacja 17.02.15, 23:23
          > Ale tutaj wcale nie o zdradę chodziło, tylko o to, że facet to ... ciepłe kluch
          > y był. Gawędziarz, znaczy. No i kochanką nie została. wink Niestety. wink A co do
          > powrotu... raczej nie wrócił do małżonki, bo nadal pragnie telefonów, emaili,
          > smsów. wink Czyli łobuz dalej coś kombinuje. wink


          Mylisz się. Autorka została i zdradzona i wzgardzona przez łobuza z portalu jak sama piszesz.
          Ale wcześniej to ona i zdradziła i wzgardziła męża który nie jest ani łobuzem, ani ciepłymi kluchami.
          Więc o co jej chodzi ? O to że sama zdradziła, czy o to że ktoś ją wystawił do wiatru ?

          Jak to fajnie wygląda. Kogoś można krzywdzić bezkarnie, ale nas nie wo;no !!!!!!!!!
    • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 18.02.15, 08:58
      I to jest w tym wszystkim NAJWAŻNIEJSZE !!! wink
      • dziarg-a Re: Idiotyczna sytuacja 18.02.15, 15:13
        Dziwne to dla mnie podejście, takie bardzo egoistyczne. Wiem że posiadanie k9onka czy kochanki to właściwie tylko spełnienie własnej zachcianki. Rzadko się zdarza, żeby była to odskocznia od tyrana domowego.%Raczej powstaje z nudy i powszedniości życia rodzinnego. To tak jak ze spełnieniem zachcianki. Coś zobaczyłam i chcę to mieć. Nie ważne że nie stać mnie to. Ważne że JA CHCĘ, JA MUSZĘ, JA POŻĄDAM. Reszta moich bliskich się nie liczy.
        Nie mam za złe posiadanie kochanka przez innych. Ale mnie osobiście bardzo by bolało gdyby mój mąż takową posiadał. Straciłabym wiarę w niego.Nie mogłabym mu zaufać.
        Ktoś tu już napisał, że mieć kochanka to wyższa szkoła jazdy. Trzeba nie mieć skrupułów, Zero tolerancji. Brak wyrzutów sumienia, Być egoistą. Zimną i wyrachowaną.
        Zadaję sobie w takim razie pytanie.
        Kochanek. Ale co to ma z kochaniem wspólnego ?
        Przecież to właściwie czysty, zwierzęcy seks dla samego seksu.
        Tak jak to się teraz modnie nazywa. SEKS BEZ ZOBOWIĄZAŃ.
        Mój znajomy nazwał to zwykłym pier...........doleniem.
        • dziarg-a Re: Idiotyczna sytuacja 18.02.15, 15:16
          PS.
          Mąż moze i nie wie o tym, ale mu poroże rośnie tongue_out
        • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 19.02.15, 08:09
          Ale po co dorabiać do wszystkiego jakieś ideologie? Sex jest NATURALNY. Jest NATURĄ, w najczystszej postaci. Dzięki sexowi gatunek istnieje. Jest to POCIĄG FIZYCZNY DO OSOBNIKA PŁCI PRZECIWNEJ CELEM PRZEDŁUŻENIA GATUNKU! Tylko tyle i aż tyle! A wszelkie nakazy, zakazy jakieś wierzenia, kodeksy etc, etc ... to tylko próba uznania się WYŻSZYM pośród wszystkich zwierząt !!!
          • dziarg-a Re: Idiotyczna sytuacja 19.02.15, 11:14
            donmarek napisał:

            > Ale po co dorabiać do wszystkiego jakieś ideologie? Sex jest NATURALNY. Jest NA
            > TURĄ, w najczystszej postaci. Dzięki sexowi gatunek istnieje. Jest to POCIĄG F
            > IZYCZNY DO OSOBNIKA PŁCI PRZECIWNEJ CELEM PRZEDŁUŻENIA GATUNKU! Tylko tyle i aż
            > tyle! A wszelkie nakazy, zakazy jakieś wierzenia, kodeksy etc, etc ... to tylk
            > o próba uznania się WYŻSZYM pośród wszystkich zwierząt !!!


            No i tym stwierdzeniem udowodniłeś że jesteś zwykłym prymitywnym samcem który podnieca się na widok lub zapach cipki samiczki.
            Brak w tobie iskierki uczucia, romantyzmu, miłości do tej partnerki od seksu.
            Przecież seks pomiędzy ludźmi gdy istnieje pomiędzy nimi pewna chemia to najpiękniejszy moment prokreacji. A ty piszesz o zwierzęcej funkcji fizjologicznej jak jedzenie byle czego,
            Zrobienie siusiu, czy ot zwykłe podtarcie pupy po .......
            Nawet z jedzeniem jest pewna różnica. Jeść byle co, w biegu, żeby tylko załapać kalorie.
            A zjeść delicje, delektować się ich smakiem, wyrafinowaną formą przyrządzania. popijać winem z leżakowanej sypialni od setek lat........................

            Jesteś zwykłym profanem z plebsu, który wszedł na salony i nie wie na czym usiąść, jak się zachować pomiędzy światowcami. Nie potrafisz rozmawiać o Wolterze, Picassie, Andy Warhole. Dla ciebie papka z baru mlecznego jest tym czym się żywisz na co dzień.
            Dla wyrafinowanych koneserów bigos i flaki zostaną "karmą" a nie strawą.

            Więc zanim zaczniesz zabierać głos w sprawach o których nie masz pojęcia zastanów się czy potrafisz już mówić, czy jeszcze szczekasz.
            • agus-ia76 Re: Idiotyczna sytuacja 19.02.15, 11:16
              Nieetykieta:

              Nie atakuj personalnie!
            • donmarek Re: Idiotyczna sytuacja 20.02.15, 07:59
              A nie wzięłaś pod uwagę tego, że JA TO PO PROSTU SKĄDŚ PRZEPISAŁEM ???
              A z uwagi na moją jako taką kindersztubę, nie będę się dalej rozwodził w temacie ...!
              pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka