Dodaj do ulubionych

Kto ma gorzej? Żona czy kochanka

10.12.24, 20:20
Zakładając że są 2 strony medalu, to kto wg Was jest w gorszej sytuacji? Żona, która o niczym nie wie i wierzy, że mąż jest jej wierny i ją kocha czy kochanka, która się decyduje na taki układ, że będzie tą drugą, odskocznia i powiewem świeżości?
Obserwuj wątek
    • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 10.12.24, 22:43
      Pewnie że żona, która o niczym nie wie (to jest warunek niezbędny) ma lepiej.
      Kiedyś byłam kochanką później stałam się żoną, więc różnie z tym bywa.
      Teraz jestem kochanką i mam tylko samo dobro co można mieć z drugim człowiekiem. Mam już tyle lat że ciężko by mi było już zamieszkać z kimś kto nie jest moim dzieckiem, a te mam już dorosłe.
      • 3-mamuska Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 23.12.24, 01:19
        Tyle ze ty reklamujesz bycie kochanka jako miodzik. Zapominajac ze wasz uklad jest mocno odstajacy od normalnych romansow. Twoj kochanek jest mega toksyczny, zyje w toksycznym zwiazku, a ty razem z nimi.
        Cirkawe czemu pan nie zostawi zdradzajacej go zony skoro ma taka cudna kochanę i rozdzielność majatkowa.
        • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 23.12.24, 04:45
          Bo go żona nie zdradza, tak jak i on jej. Mają swój układ który im pasuje. Nie ma powodu aby zostawić żonę. Może się też bać że inna kobieta, nawet ja, nie będzie wstanie z nim wytrzymać na codzień.
          • 3-mamuska Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 23.12.24, 19:54
            Nie zdradza? Przeciez sa mażleństwem.
            I sama pisałaś ze ona go pierwsza zdradziła.
            Reszta to śmiechu warte bzdury u dorosłych ludzi.
            • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 23.12.24, 20:26
              Ona go zdradziła ok 15 lat temu. Od tamtej pory mają otwarte małżeństwo. Zdrada jest wtedy jak się kłamie drugą osobę. Oni siebie nie oszukują, a wiem że wie o mnie bo przypadkiem kiedyś widziałam jej SMS do niego.

              Bzdury nie bzdury, każdy żyje tak jak mu dobrze i tak jak chce.
              • obrotowy nie kazdy 16.01.25, 16:34
                eagle.eagle napisała:
                > ... każdy żyje tak jak mu dobrze i tak jak chce.


                nie kazdy.

                - a jedynie ci, ktorych na to mentalnie i finansowo stac.

                • eagle.eagle Re: nie kazdy 16.01.25, 22:05
                  obrotowy napisał:

                  > eagle.eagle napisała:
                  > > ... każdy żyje tak jak mu dobrze i tak jak chce.
                  >
                  >
                  > nie kazdy.
                  >
                  > - a jedynie ci, ktorych na to mentalnie i finansowo stac.
                  >

                  Finansowo ... Wystarczy mieć pracę i ciut pomocy od rodziny , nie trzeba mieć milionów. Raczej wygoda, strach, wiedza i charakter - to decyduje czy będziemy żyli tak jak inni chcą czy tak jak my sami chcemy.

    • 3-mamuska Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 23.12.24, 01:22
      Oczywiście ze kochanka ktora się daje mamić i jest najcześciej zabawka. Sama sie zaangazuje uczuciowo i czeka na ochłapy z pańskiego stolu.
      A facet i tak najczesciej wybiera zone.
      • naiwna11 Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 27.12.24, 21:13
        A niech wybiera żonę. Do kolejnej kochanki. Żony mają lepiej, jak nie wiedzą, a jak wiedzą, to życie w strachu, ale męża nie zostawią. No i jest kogo obwiniac. A jak się dwie strony kochają, to nie ma takiego problemu.
        • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 28.12.24, 12:37
          Teraz żona ma lepiej, bo są gdzieś razem z dziećmi. Później ja będę miała lepiej bo będziemy razem sami, bez żadnych dzieci. I tak na przemian. wink
          • naiwna11 Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 28.12.24, 16:03
            eagle.eagle napisała:

            > Teraz żona ma lepiej, bo są gdzieś razem z dziećmi. Później ja będę miała lepie
            > j bo będziemy razem sami, bez żadnych dzieci. I tak na przemian. wink
            Takie uklady to jednak rzadkość. I jak wszystkim pasuje, to innym nic do tego.
            • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 28.12.24, 16:14
              Oj wiesz, ona pewnie by wolała aby on nie miał jednej kochanki a jak do tej pory jedynie korzystał z płatnych pań. Bo tak długotrwałą kochanką to jestem jego pierwszą, bo miał jedną przede mną ale z nią tylko 2 miesiące się spotykał.
              • naiwna11 Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 28.12.24, 16:45
                eagle.eagle napisała:

                > Oj wiesz, ona pewnie by wolała aby on nie miał jednej kochanki a jak do tej por
                > y jedynie korzystał z płatnych pań. Bo tak długotrwałą kochanką to jestem jego
                > pierwszą, bo miał jedną przede mną ale z nią tylko 2 miesiące się spotykał.
                Z jakiegoś powodu się na to godzi. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. L
                • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 28.12.24, 16:51
                  Ty sobie nie wyobrażasz a ja wyobrażam. Są ludzie dla których spanie z innymi ludźmi nie oznacza nic wielkiego ani strasznego.
                  • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 28.12.24, 16:55
                    Chodzi mi o spanie z innymi swojego partnera. Dla niektórych seks to tylko seks, coś co daje przyjemność i nic więcej. Dodam że on, kochanek, nie ma jakiś wielkich potrzeb, np na wyjazdach jak jesteśmy przez tydz razem kochamy się góra 2-3 razy.
                    • naiwna11 Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 28.12.24, 18:15
                      Każdy żyje jak chce i ma różne podejście do seksu. Dla mnie seks to bliskośc, intymność. Chociaż wiem, że panowie inaczej do tego podchodzą. Nie wyobrażam sobie, jako żona, by mój mąż miał inną na boku, tak prawie oficjalnie. Staram się jednak nie osądzać. I wole by że mną zdradzał, niż być zdradzana
                      • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 28.12.24, 18:23
                        Też nie wiem czy bym zaakceptowała kochankę, bo płatne panie jak najbardziej, aby tylko miał siłę i mnie zaspakajać. Jedyna nasz kłótnia to była o brak seksu, na wyjeździe, więc napewno nie poszedł w bok, a jedynie pogoda nie sprzyjała, kiepsko się czuł.
                        • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 29.12.24, 09:09
                          Ale nie zaakceptowanie kochanki nie oznacza od razu rozwodu. Przez ponad 20 lat ona opiekowała się ich dziećmi aby on mógł rozwijać firmę, dlaczego ma rezygnować z profitów? Jeżeli żyją w jednym domu, z dziećmi ale nie dochodzi tam do przemocy, i obydwoje mają równe prawa co do "skoków w bok" to byłaby głupia jakby się z tego sama wypisała. A pewnie dla niej seks po 25 latach małżeństwa z tym samym facetem nie już tak atrakcyjny więc i jest zadowolona że on nie oczekuje tego od niej.
                          • naiwna11 Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 29.12.24, 11:10
                            Rozumiem, że taj się dogadali, tak im pasuje. I tobie tak jest dobrze. Korzystaj i ciesz się tym. Obyś dała radę jak z jakiegoś powodu to się skończy. W sumie układ prawie idealny.
                            • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 29.12.24, 11:29
                              Zawsze się daje radęwink
                          • 3-mamuska Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 01.01.25, 23:12
                            eagle.eagle napisała:

                            > Ale nie zaakceptowanie kochanki nie oznacza od razu rozwodu. Przez ponad 20 lat
                            > ona opiekowała się ich dziećmi aby on mógł rozwijać firmę, dlaczego ma rezygno
                            > wać z profitów? Jeżeli żyją w jednym domu, z dziećmi ale nie dochodzi tam do pr
                            > zemocy, i obydwoje mają równe prawa co do "skoków w bok" to byłaby głupia jakby
                            > się z tego sama wypisała. A pewnie dla niej seks po 25 latach małżeństwa z tym
                            > samym facetem nie już tak atrakcyjny więc i jest zadowolona że on nie oczekuje
                            > tego od niej.

                            Wiesz skoro tak bylo to mozna podzielić majatek. I zniczego nie musi rezygnować.
                            Skoro maja taki układ ze sypiaja z kim chca na boku. To przestań pisac o sobie jako kochance , a juz napewno nie stawiaj takiego ukladu za wzór/pewnik, bo powie 95% lub wiecej romansow to skoro w bok w tajemnicy , a w wypadku wpatki w wiekszosci przypadkow rozwod.

                            A ty tak wypisujesz to jakie to super i jakby kazda kochanka tak miala.
                            Jakbys sie chwialil tym ze dajesz doopy zontemu facetowi , a on ci kase, ale to nic bo oni sa w układzie.
                            Chore to.
                            Zwlaszcza ze on lubi płatny seks 🤢. Wiec ty w tym układzie jesteś tylko kurtyzaną , a nie kochanką.
                            • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 02.01.25, 10:01

                              Mówisz że w układach otwartych nie ma kochanek ?
                              Nie byłabym w tym układzie gdyby on nie wyglądał tak jak wygląda, chodzi mi o częste spotkania, non stop kontakt telefoniczny. Jakbym miała być kochanką raz na tydzień czy dwa to bym zrezygnowała bo to by mi nie odpowiadało. Kochanka widuję więcej razy niż byłego partnera.

                              Pewnie że mogą podzielić majątek ale wątpię aby facet był tak szczodry i dzielił coś co wg prawa nie musi - chyba nie znam takiej osoby która by tak zrobiła - oczywiście jak jedynym majątkiem nie jest małe mieszkanie w którym zostaje była żona z małymi dziećmi - bo taką osobę znałam, ale pieniądze na koncie już były podzielone pół na pół.

                              Wiem że czujesz się lepiej nazywając mnie kurtyzaną, tylko że do takich kobiet nie przyjeżdża się tylko po to aby z nimi pobyć, nie ma się z nimi codziennie kontaktu od 6 rano do 23 w nocy. Co do pieniędzy to nie zamierzam nikomu udowadniać że bez nich też byśmy byli razem i nic, oprócz częstotliwości spotkań, by się nie zmieniło. Nam w takim układzie jest zajebiście, ja nie muszę więcej pracować, on się czuję jak mężczyzna który ma udział w życiu swojej kobiety - a to dla niego jest ważne. Zresztą podobnie było w każdym jednym z moich związków. Ostatni też wspierał finansowo mój budżet, wcześniejszy robił mi zakupy - nie mieszkał z nami więc mało kiedy cokolwiek z nich korzystał. Ja tylko z mężem mieszkałam pod jednym dachem, żadnym następnym nie mieszkałam.

                              Ja tu nie wychwalam takiego związku tylko pokazuję że nie każda kochanka chce być żoną - bo taki jest stereotyp. A przecież jest dużo kochanek które też mają współmałżonka i one również nie aplikują do rangi żony.

                              Co do tego że ciągle są razem i mi to nie przeszkadza to osobiście boję się że jakby odszedł od niej to by była dużo rewolucja w jego życiu i odbiłoby się to też na nas. Czasami więc to ja uważam bardziej na dyskrecję niż on.

                              Co do płatnego seksu to gdyby nie był tolerowany przez mężczyzn to by tego nie było. Tylko że panowie nie przyznają się do tego bo jak to płacić za seks?, nie z ich wyglądem. Zasada jest prosta jest popyt jest podaż.
                              Ludzie mówią co innego a co innego robią.
                              • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 02.01.25, 12:39
                                Przemyślałam sprawę, gdybym miała go raz na tydz czy dwa to też bym chciała go mieć. Pewnie wtedy trochę inaczej by to wszystko wyglądało i pewnie by mi nie pomagał finansowo, ale taki seks jaki mam z nim to nie miałam z nikim innym i wątpię aby kiedyś trafiła na osobę tak bardzo seksualnie dopasowaną do mnie. Życie jest po to aby się bawić a nie po to aby wyrzekać się wspaniałych uciech. Tylko że wtedy byłoby bez uczuć, emocji.
                                Byłam kiedyś w takim układzie, spotkania były raz na parę miesięcy jak pan był w pl. Nawet poznałam panów ze sobą. Oczywiście jak już byłam z kochankiem to z tamtym już tylko na kawę czy spacer chodziłam.
                            • naiwna11 Re: Kto ma gorzej? Żona czy kochanka 02.01.25, 23:15
                              3-mamuska, dlaczego chcesz na siłę komuś życie układać. To ich życie, tak im pasuje czy się to komuś podoba, czy nie. Stać faceta by pomagać, to jego sprawa i ew żony. I w sumie jakby żona chciała, to by coś z tym zrobiła. Widocznie ma w tym interes
                    • obrotowy naturalnie... mozna to laczyc, ale... 08.02.25, 22:32
                      eagle.eagle napisała:
                      > Chodzi mi o spanie z innymi swojego partnera.
                      Dla niektórych seks to tylko seks, coś co daje przyjemność i nic więcej.


                      naturalnie,
                      a...
                      milosc, - to milosc
                      mazenstwo - to malzenstwo
                      seks - to seks
                      a przyjazn - to przyjazn...

                      mozna to laczyc.

                      ale nie ma takiego obowiazku.
    • aroden Kto ma gorzej? - kochanka , naturalnie... 01.01.25, 20:30
      zona - (zakladajac, ze o niczym nie wie) ma tak jak ma.

      a kochanka musi sie pogodzic z byciem "ta druga", albo walczyc o pozycje tej pierwszej.

      tak czy tak - niewygodna sytuacja.
      • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? - kochanka , naturalnie... 01.01.25, 21:03
        Ale kochanka może nie chcieć być tą pierwszą. Po co jej to całe pranie , gotowanie, sprzątanie, chrapanie czy i inne sprawy i problemy życia codziennego.
      • naiwna11 Re: Kto ma gorzej? - kochanka , naturalnie... 02.01.25, 23:24
        aroden napisał:

        > zona - (zakladajac, ze o niczym nie wie) ma tak jak ma.
        >
        > a kochanka musi sie pogodzic z byciem "ta druga", albo walczyc o pozycje tej pi
        > erwszej.
        >
        > tak czy tak - niewygodna sytuacja.
        Zazwyczaj kochanka ma jednak gorzej , zwłaszcza jak weszła w to nieświadoma całej sytuacji. Ja drugi raz już nie dałabym się nabrać.
        • eagle.eagle Re: Kto ma gorzej? - kochanka , naturalnie... 03.01.25, 00:08
          Żona też ma kiepsko, bardzo kiepsko. Taka która się o tym dowie oczywiście. Wtedy wszystko spada na nią. Czy będą razem czy nie, to ona musi podjąć tą decyzję. Obydwa rozwiązania są bardzo trudne. Już samo to że wszyscy dookoła mówią że zdrady się nie wybacza jest przytłaczające i jeszcze bardziej utrudnia życie. Więc nie może o tym nikomu powiedzieć, musi sama się z tym zmagać. Niech dojdą dzieci które uwielbiają ojca ... a matka kocha swoje dzieci i nie chce ich skrzywdzić. A facet ? Facet działa na zasadzie : nie mam pani płaszcza i co mi pani zrobi? Jak kobiety zdecydują tak będzie.

          • obrotowy nieprawda. 16.01.25, 16:38
            eagle.eagle napisała:
            Już samo to że wszyscy dookoła mówią że zdrady się nie wybacza jest przytłaczające i jeszcze bardziej utrudnia życie.


            nieprawda. - dzis w srodowiskach wielkomiejskich zdrady, byle nie nachalnie okazywane,

            sa przez znaczna czesc spolecznosci tolerowane.
            • eagle.eagle Re: nieprawda. 16.01.25, 16:56
              To idź na emamę , tam wszystkie od razu by się rozwiodły.
              • obrotowy Re: nieprawda. 16.01.25, 17:35
                eagle.eagle napisała:
                > To idź na emamę , tam wszystkie od razu by się rozwiodły.


                tam pisuja kobiety "swiatle" i prorodzinne smile

                moje byle kochanki, chociaz tez zamezne - widac takimi nie byly ...

                a bliscy koledzy - tez nie.
                • eagle.eagle Re: nieprawda. 16.01.25, 19:47
                  > tam pisuja kobiety "swiatle" i prorodzinne smile>

                  Wiem, i wiem że sporo osób po wykryciu zdrady nie rozchodzi się od razu, z wielu względów, głównie bo to jednak dobry ojciec , albo jak się rozwiodę to stracę kontakt z dziećmi . Ale jak się człowiek naczyta czy nasłucha że zdrady się nie wybacza to później , o ile to nie wyjdzie to do rodziny czy znajomych to nikt się do tego nie przyznaje.
                  • mz10 Re: nieprawda. 16.01.25, 23:22
                    Bo zdrada to dla większości to porażka, wstyd. Czasami nie ma jak odejść, bo nie zawsze jest majątek do podziału. A tak przynajmniej będą zachowane pozory szczęśliwej rodziny. Różnie to jest I nie ma co oceniać
                  • obrotowy to nie czytaj tyle :) 18.01.25, 17:19
                    eagle.eagle napisała:
                    Ale jak się człowiek naczyta czy nasłucha, że zdrady się nie wybacza ...


                    to nie czytaj tyle.

                    bo z doswiadczenia wlasnego i paru bliskich znajomych wiem, ze zdrade sie wybacza

                    - jesli nie jest permanentna, lub pokazowo widoczna.

                    nikt nie jest idealny i ludzie miewaja wady i slabosci...
                    • eagle.eagle Re: to nie czytaj tyle :) 18.01.25, 18:01
                      Tylko nikt nie trąbi o tym że wybaczył zdradę, więc w świat idzie fama że się nie wybacza.


                      • obrotowy Re: to nie czytaj tyle :) 27.01.25, 19:07
                        eagle.eagle napisała:
                        > Tylko nikt nie trąbi o tym że wybaczył zdradę, więc w świat idzie fama że się n
                        > ie wybacza.


                        dokladnie tak.
                        ale jak widzisz, niektorzy (like me) nie wstydza sie do tego przyznac.
                        • eagle.eagle Re: to nie czytaj tyle :) 28.01.25, 02:19
                          Znaczy chociażby twoi znajomi i rodzina wiedzą że wybaczyłeś zdradę?
                          • obrotowy Re: to nie czytaj tyle :) 05.02.25, 18:55
                            eagle.eagle napisała:
                            > Znaczy chociażby twoi znajomi i rodzina wiedzą że wybaczyłeś zdradę?


                            bliscy znajomi tak - bo sami mieli takie dylematy - ja nie jestem zadnym wyjatkiem.

                            rodzina oczywiscie nie wie, bo maja swoje problemy i po co im wiedza o moich ?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka