Dodaj do ulubionych

Zamierzam...

10.06.08, 14:05
zostać kochanką. Zrobić to z premedytacją. Wiem, może nie powinnam,
ale to chyba (tak myślę) moja zemsta na innych kobietach. Od
tygodnia jstem rozódką, bo mąż - już ex - miał kochankę i tego mu
nie wybaczyłam. Ale przypomniałam sobie o koledze ze studiów,
odnalazłam go i (przynajmniej on tak mówi) nie jest fajnie w jego
małżeństwie. A on tak fantastycznie całuje... i daje się
podporowadzać coraz bardziej. I dla mnie chyba będzie to jakieś
wyrażenie złości również na moim ex. Nie wiem czy powinnam, ale
cieszy mnie to, że zrobię innej równiez krzywdE - tak jak mnie
zrobiono.
Obserwuj wątek
    • zezez Re: Zamierzam... 10.06.08, 15:14
      być głupią pindą - to ciałaś powiedzieć.
      Zyczymy ci duzego kopa w durne dupsko od kolegi , bo mąż juz sie na
      tobie poznał.
      • beatka.mezatka Re: Zamierzam... 10.06.08, 16:18
        no jeśli chcesz się jeszcze bardziej pogrążyć... Jeśli Cię zdradził
        to jest dupkiem, chyba nie chcesz być taka jak on? Bądź w poządku do
        końca i niech to będzie triumfem twoim nad nim.Ja sobie właśnie
        kiedyś tak myślałam że nie ma nic lepszego niż poczucie tego że
        jestem lojalna. A jeśli mąż by mnie zdradził to niech on tego
        żałuje. Tego że miał fajną kobietę, a związał sie z babką która
        wskakuje żonatym do wyra.
    • dahlska Re: Zamierzam... 10.06.08, 23:11
      a skąd masz pewność, że i na tym "związku" się nie sparzysz? Jeśli się
      "niechcący" zaangażujesz będziesz się czuła jeszcze gorzej niż teraz, bo on
      prawodpodobnie od żony nie odejdzie. Nie ma sensu mścić się na innych osobach.
      Wyładuj się w inny sposób albo jeszcze lepiej - ciesz się życiem smile
      • kitty4 Re: Zamierzam... 11.06.08, 08:44
        Widzisz - ja mam taką jakąś pokręconą psychikę. Nie będzie innego
        związku, tylko i wyłącznie romans bez przyszłości, który się
        zakończy po kilku razach mam nadzieję super sexu. We mnie chyba
        siedzi coś/ktoś co każe mi ranić wszytskich możliwych wokół ludzi.
        Chyba wynika to z tego że moj byly zniszczył nasze małżeństwo
        poprzez znalezienie sobie kochanki. Wiec też zniszczę czyjeś.
        Nie wiem dlaczego i co mnie pcha do tego. Ale zamierzam tak
        właśnie postępować. Trudno - pewnie zaraz się odezwą głosy, ze taka,
        owaka, ze troll. Ale ja chyba muszę tak po prostu zrobić, inaczej
        nie odzyskam spokoju.
        • beatka.mezatka Re: Zamierzam... 11.06.08, 09:07
          kitty4 to może zgłoś się po poradę do psychologa?
        • wensday Re: Zamierzam... 11.06.08, 11:19
          Kitty, jesteś tydzień po rozwodzie, szczerze mówiąć, nie masz zielonego pojęcia co Ci przyniesie ulgę. I nigdy nie mów nigdy, bo teraz zarzekasz się , ze bedzie tylko romans bez przyszlosci, a ja ide o zaklad , ze jeszcze sie zakochasz. Jesteś zbyt "świeża" w tych emocjach, żeby móc racjo0nalnie podejsc do sprawy....
        • dahlska Re: Zamierzam... 11.06.08, 12:42
          w takim razie jeśli ufasz sobie w 100% to postępuj tak, jak czujesz. Ja też
          weszłam w romans z facetem dla czystej przyjemności i potrafiłam się nie
          zakochać. Taki facet prędzej czy później zdradzi, a jeżeli ty nie masz z tym
          problemu natury moralnej, nazwijmy to tak wink, to po co masz cokolwiek udawać.
          potrzeby innych osób zaspakajałaś wystarczająco długo, teraz chwila na
          satysfakcję dla ciebie.
        • beatka.mezatka Re: Zamierzam... 11.06.08, 12:51
          Myślisz że w ten sposób się zemścisz. Że Ci ulży. Uważaj żeby czasem
          nie było jeszcze gorzej. bardziej się zemścisz na nim jak pokażesz
          mu że świetnie sobie bez niego radzisz i że są jeszcze mężczyzni
          ktorzy są Ciebie warci. Takie wskakiwanie komuś do łóżka dla zemsty
          pokazuje tylko że jesteś słaba i pogrążona w rozpaczy. Nie szkoda Ci
          czasu na takie tanie historie? ....
    • wensday Re: Zamierzam... 11.06.08, 11:04
      Pamiętasz, to straszne uczucie, jak się dowiedziałaś, że mąż Cie zdradza?? ... no właśnie, czy jesteś absolutnie pewna, że żona Twojego "przyjaciela" jest osobą tak złą, że zasługuje na to samo???
      W tym momencie niczym się nie różnisz od kochanki swojego męża.

      Rozumiem, romans, bo sie człowiek zakochał itp. Ale takie odwetowe niszczenie psychiki innym niewinnym ludziom jest wg mnie świństwem.
    • mariaeva to zly pomysl 11.06.08, 20:36
      nie jest to dobry pomysl pod zadnym wzgledem
      zemsta i zlosc to zle uczucia
      daja tylko samo zlo
      nie bedziesz szczesliwasza kiedy bedziesz tak robic
      bycuie kochanak to nie jest nic czego sie pragnie
      to czasem sie dzieje
      chociaz chcialoby sie zyc inaczej - w zwiazku ktorego nikt nie
      bedzie potepial
      sypiac dla zemsty z kimkolwiek?
      ja sobie nie wyobrazam
      daj sobie czas
      odreaguj złosc np uprawiajac sport - fitness , silownia na przyklad

      nie pakuj sie w cos co boli!
    • lookbill Re: Zamierzam... 11.06.08, 22:27
      Kiepski pomysł.
      Obyś się opamiętała tak jak ja zanim się po prostu skurwisz i
      pogrzebiesz resztki własnych zasad moralnych.
      Mąż może
      Cię zranił, ale kurestwo nie przyniesie Ci ulgi
      • kitty4 Re: Zamierzam... 12.06.08, 09:15
        Nie wiem co ptzyniesie mi ulgą. Nie potrafię, a przynajmniej nie
        wymyśliłam jeszcze nic co mogła bym mu zrobić i zeby bolało go tak
        samo jak mnie moja krzywda. A przy okazji chcę sama mieć z tego
        trochę przyjemności. A jesli zniszczę komuś życie ? no
        cóż....przytrafiło się.... (tak jak mojemu ex)
        • wensday Re: Zamierzam... 12.06.08, 09:27
          Jeśli chcesz sie zemścić to pamiętaj, że zemsta to danie które najlepiej smakuje na zimno. Więc po prostu poczekaj aż emocje opadną.

          Pozatym czy naprawde chcesz sie wpieprszać między wódkę a zakąskę (czyt. hipotetyczne problemy małżeńskie dawnego przyjaciela)??
          Pamiętaj, że jako kochanka (choż biorąc pod uwagę twoje postanowienia, to byłabyś bliżej dziwki niż kochanki), też moze sz oberwać i tez mozesz cierpieć.
    • inka-1live Ludzka głupota nie zna granic 12.06.08, 23:23
      Kitty4 jak czytam to co napisałaś to jedyne co mi sie ciśnie na
      klawiature to ze jestes poprostu zwyczajną idiotką albo poskradałaś
      zmysły po rozwodzie. Sama zostałaś zdradzona więc wiesz jak to jest
      i jak kobieta przez to cierpi a chcesz to zrobic niczemu winnej
      kobiecie i jeszcze robic to z premedytacją jak zwyczajna S... a moze
      zawsze taka byłas i dlatego maz poszukał innej bo nie mógł z tobą
      wytrzymać!!! i dam ci rade nie krzywdz niwinnej kobiety bo jak się
      mówi kij ma dwa końce...
      • kitty4 Re: inka-1live... 13.06.08, 08:25
        dlaczego mnie obrażasz nie znając dokąłdnie sytuacji, a ni mnie i
        tego jaka jestem ? ja również nie byłam niczemu winna i ta suka
        jedna jednak wlazła ze swoimi buciorami w moje małżeństwo. I
        niestety - ja mściwa jestem. Ten sk....yn, mój były mąż już się o
        tym przekonał, a jeszcze nawet nie wie jaki tor przeszkód go
        czeka smile, aż mi jest lepiej jak sobie pomyślę, co mu przygotowałam.
        I zamierzam się mścić z premedytacją na kobietach (innych)
        znanych mi osobiście i nieznanych np. własnie poprzez zostanie
        kochanką ich mężów a tym samym rozbicie małżeństwa. Woczoraj wpadł
        mi do głowy jeden pomysł: wiem , zaraz mnie zakrzyczą oburzone. Mój
        był (jak fajnie móc tak napisać) ma jednego, jedynego dobrego
        kolegę. Zamierzam tego kolegę poderwać i cóż.....robić z nim różne
        fajne rzeczy. A potem powiedzieć stronom zainteresowanym , itp.... i
        oczywiście czekać na skutki i wówczas stanąć z boku i poobserwować.
        Nie wiem, ja po prostu tak czuję, że muszę coś komuś
        zrobić, bo dla mnie MÓJ spokój duszy jest ważniejszy od robitego
        innego małżeństwa (jednego lub dwóch)
        Być może potem mi przejdzie, na razie jest jak jest.
        • dobrypartner Re: inka-1live... 13.06.08, 08:32
          Taaak....Dusza? TWOJA dusza? Jak czytam takie coś to zaczynam rozumieć
          zezez...Ale święcie wierzę w sprawiedliwość. W przyrodzie nic nie ginie.
          Poczekam sobie...
          • wensday Re: inka-1live... 13.06.08, 09:52
            Wiesz co kitty, tak sobie czytam jak ty się tutaj wywnętrzasz i coś tam usiłujesz brzęczeć o spokoju duszy , o tym, że mściwa jesteś, że tor przeszkód urządzisz i o sprawiedliwości itp.... i myślę sobie, że ta zdrada która Cie spotkała możliwe, że była wymierzeniem TOBIE sprawiedliwości za jakieś mściwe wredne, mściwe zachowanie wobiec kogoś w przeszłości. Bo jak ty masz takie zasady, to idę o zakład, że jak suka musiałaś sie zachowywać tez wcześniej. Nie tylko w małżeństwie.
            • kitty4 Re: inka-1live... 13.06.08, 11:22
              I tu pewnie masz rację. nie toleruję chamstwa, głupoty,
              spóźnialstwa, nie mówienia prawdy itp. niektórzy odbierają to jako
              bycie taką a nie inną. Tylko , powiedzcie mi, Wy wyszystkie uczciwe
              i te które naskakują na mnie i te , które tego nie robią : czy
              wszytskie jesteście tak idealne? Ja przynajmniej STARAM się być
              uczciwa wobec siebie - jeśli czuję że mi pomoże rozbicie innego
              małżeństwa - to to zrobię. A to tylko dlatego, że już nie chcę być
              tą która jest jak do rany przyłóż - nie krzyczy, nie wrzeszczy, ufa,
              wierzy, dba o dom i sprawy małżeńskie. NIE- skończyłam z tym.
              • merlotka30 Re: inka-1live... 13.06.08, 12:05
                ojojoj rozmarzyła się królewna,
                jednym daniem dupki małżeństwo chce się rozbić?
                A nawet kilka, no no ambitnie.
                A może prześpij się z kochanką swojego byłego?
                Zgwałć psa sąsiadów, molestuj parkingowego i panią na kasie w biedronce?
                Dziewczyno opamiętaj się.
                • kitty4 Re: inka-1live... 13.06.08, 14:47
                  EEEE, tam od razu jednym . Romansem kilku miesięcznym, i nie jedno a
                  dwa małzeństwa. Ale może Ty merlotka30 jesteś lesbą,zoofilką że
                  proponujesz innym rzeczy, których doświadczyłaś. ja zainteresowana
                  nie jestem.
                  • merlotka30 Ty mała głupotko :))) 14.06.08, 13:13
                    Widzisz jaka prościutka jesteś? Jak mały cepik.
                    Ponieważ wyznajesz kult swojego dupsztala, jego mocy wstrząsającej rodzinami i
                    umysłem każego kto Ci wsadzi (oprócz starego co dał drapaka) postanów sobie coś
                    jeszcze oprócz rozbicia dwóch małżeństw:

                    - Zrób tak, żeby Polska wyszła z grupy!

                    Czujesz to? Masz tyle samo do powiedzenia i zrobienia w obu przypadkach.
        • inka-1live Prawda w oczy kole 13.06.08, 19:43
          Ja cię kitty4 nie obrażam tylko stwierdzam fakty i wyrażam własne
          zdanie na dany temat. Ty poprostu zatraciłaś się w swojej goryczy do
          tego stopnia ze postanowiłaś zrobić z siebie Dz.... a nie tędy
          droga.Pamietaj ze zło wyrzadzone drugiej osobie wraca ze zdwojoną
          siłą. Nie umiem pojąc ani zrozumiec ze kobieta która przeszła przez
          piekło zdrady chce zgotować taki los innym kobietom ty poprostu
          potrzebujesz lekarz od ''głowy'' bo to z nia masz problem. Radzę Ci
          idz do psychologa moze jeszcze nie jest za pozno!!! I nie pierdol o
          spokoju duszy bo twoim zachowaniem zakłócasz go innej kobiecie!!!
          • boba-ska Re: Prawda w oczy kole 14.06.08, 07:36
            a ja się dziwię czasem - tak ogólnie ludzie sobie radzą, więc skąd się biorą ci
            starzy rozżaleni, sfrustrowani, zgorzkniali ludzie w tramwajach i przychodniach?
            a to są pewnie właśnie takie i tacy kitty, którym życie upłynęło na gorzkiej
            nienawiści, mszczeniu się i złości, dlatego na starość są sami, kisząc się w tej
            samotnej rozpaczy niechcianych przez innych ludzi i przez życie...
            oj, kitty, to czego doświadczyłaś przez zdradę męża, to tylko wierzchołek góry
            lodowej, zobaczysz, tak jeszcze dostaniesz w dupę, że BARDZO zaboli. i będzie
            bolało do grobowej deski.
            • zezez Re: Prawda w oczy kole 14.06.08, 14:17
              to są sfrustrowane i porzucone kochanice.
              Tak się starały, tak nogi szeroko rozkładały i tak im podziękowano.
    • mirabelll Re: Zamierzam... 14.06.08, 13:23
      jakie to smutne....
      • kitty4 Re: Zamierzam... 14.06.08, 21:42
        Tak, to własnie jest smutne. te wszystkie fanatastyczne, wspaniałe,
        nie mszczące się kobiety. Cudownie wybaczające, a jeśli zdarzy
        zostac sie im kochanką, to oppsss - tak jakos samo wyszło. One nic
        nie robią ze złości mściwości a tylko zostają kochankami dla
        oczywiście dobra ludzkości. Nie myślę te wspaniałe kobietki o tym że
        zdają ból żonom ( bo przecież ona się zakochałasmile a w większości
        jest to tylko i wyłacznie pociąg seksualny.
        A tak , ot sobie od tematu : stary nie dał drapaka, został
        wywalony z co tu dużo mówić - wielkim hukiem !
        A dlaczego tak mogę ? - bo i mnei zrobiono. A ja tylko robię
        (zamierzam) wg. Waszej rady - przekazuję dalej uczynki ..... a czy
        dobre czy złe .....to czas oceni. Z perspektywy czasu patrzac -
        cieszę się z rozwodu - to trzecia lub czwarta rzecz , która mnie
        dobra w zyciu spotkała. A to co ja mogę lub nie....nie oceniaj jedna
        z drugą ....bo a może kiedyś trafię na twego kochanka, co stał sie
        mężem... i znowu zostanie kochankiem.
    • fiolek72 Re: Zamierzam... 10.09.08, 23:11
      kitty4 napisała:

      > zostać kochanką. Zrobić to z premedytacją. Wiem, może nie
      powinnam,
      > ale to chyba (tak myślę) moja zemsta na innych kobietach. Od
      > tygodnia jstem rozódką, bo mąż - już ex - miał kochankę i tego mu
      > nie wybaczyłam. Ale przypomniałam sobie o koledze ze studiów,
      > odnalazłam go i (przynajmniej on tak mówi) nie jest fajnie w jego
      > małżeństwie. A on tak fantastycznie całuje... i daje się
      > podporowadzać coraz bardziej. I dla mnie chyba będzie to jakieś
      > wyrażenie złości również na moim ex. Nie wiem czy powinnam, ale
      > cieszy mnie to, że zrobię innej równiez krzywdE - tak jak mnie
      > zrobiono.
      .............I uważasz że w ten sposób odzyskasz spokój?NIGDY TAK
      SIE NIE STANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Rozumiem że jest Tobie ciężko i w tej chwili jest w tobie tylko
      złośc i zemsta.Ale nie tendy droga.
      Nie będziesz miała szacunku dla samej siebie!

      TO CO DAJESZ-OTRZYMUJESZ!!!!!!!!!



    • kachna79 Re: Zamierzam... 11.09.08, 08:09
      Myślę, że bardziej skrzywdzisz siebie niż ród męski i żeński.
      • piatek_13-go Re: Zamierzam... 11.09.08, 11:05
        Zalosne, zalosne i jeszcze raz zalosne.
        Jesli pała toba chec zemsty, zrob to na kochance swego meza i na nim a nie na
        Bogu Ducha winnych kobietach! opamietaj sie!
        chcesz byc okrzyknieta szmata, kur...a itp epitetami, jakimi ty obrzucasz
        kochanke swojego ex?
        nie sadze...
        A wiesz ze los mogl ci splatac takiego figla na zapas?
        zmien postepowanie kobieto poki nie jest za pozno.
        • ijak2 Re: Zamierzam... 11.09.08, 12:41
          i pamiętaj, że zło, które uczyniłas wraca z podwójną siłą. i nie
          pyta czy miałaś powód!!!!

          czy naprawdę jeszcze się nie nauczyłaś/przekonałaś, że robiąc komuś
          krzywdę (i to z premedytacją!) nie uzyskasz spokoju duszy, którego
          tak szukasz?!

          zwalił Ci się na łeb cały świat - to zrozumiałe, że boli, że się
          rzucasz i gryziesz na oślep. ale przeczekaj, jak opadną emocje i
          wtedy decyduj co dalej. idę o zakład, że nie przyjdzie Ci wtedy do
          głowy rozwalanie Bogu ducha winnych małżeństw. poszukaj dobrego
          psychologa - to może być droga do tak upragnionego przez Ciebie
          spokoju!
    • kekoa2 Re: Zamierzam... 11.09.08, 15:25
      a może mąż sobie kogoś znalazł bo z tobą coś nie tak jest?głupota do potegi.
    • prawidlowe-podejscie Re: Zamierzam... 12.09.08, 01:14
      kitty4 napisała:

      > zostać kochanką. Zrobić to z premedytacją.

      to czy o tym trzeba az na forum pisac? rob to tak abys miala
      satysfakcje i aby nie wiedzialo o tym zbyt wiele osob, im mniej
      ludzi wie tym lepiej dla CIEBIE
      pamietaj o jednym najlepszy przyjaciel/przyjaciolka moze byc
      najniebezpieczniejszym wrogiem

      > Wiem, może nie powinnam,

      to zastanow sie co chcesz sloneczko

      > ale to chyba (tak myślę) moja zemsta na innych kobietach.

      nie zostaje sie kochanka z checi zemsty ale z innych powodow,
      kochanie zemsta jest najgorszym powodem na zostanie kochanka, mozesz
      wyjsc na tym jak zablocki na mydle
      ot zostan bo chcesz, duzo lepszy powod, no i bezpieczniejszy

      bycie kochanka to nie jest prosta rzecz, to trzeba robic z glowa

      > Od
      > tygodnia jstem rozódką, bo mąż - już ex - miał kochankę i tego mu
      > nie wybaczyłam.

      samo zycie, nie ty pierwsza i nie ostatnia

      > Ale przypomniałam sobie o koledze ze studiów,
      > odnalazłam go i (przynajmniej on tak mówi) nie jest fajnie w jego
      > małżeństwie.

      kolega klamie,
      ale uwierz mi on ma ochote na sex, a to nie koniecznie chodzi o
      CIEBIE, na kolege ze studiow musisz uwazac, ze szkoly sredniej
      mniej, bo on i TY bedziecie uwazali

      > A on tak fantastycznie całuje... i daje się
      > podporowadzać coraz bardziej.

      no to super...

      > I dla mnie chyba będzie to jakieś
      > wyrażenie złości również na moim ex.

      hmmm a co masz zamiar zaprosic twojego ex i pokazac mu czego/kogo mu
      juz nie brakuje? bo inaczej cala ta maskarada bedzie na nic
      jak masz ochote na numerek bo lubisz sex, to jedno jak chcesz miec
      sex bo chcesz sie na kims zemscic to jest to zupelnie idiotyczne
      podejscie, popsujesz i sobie i koledze zabawe, no i wyjdziesz na
      idiotke

      > Nie wiem czy powinnam, ale
      > cieszy mnie to, że zrobię innej równiez krzywdE - tak jak mnie
      > zrobiono.

      ty wez sie puknij w glowe, nikomu poza soba krzywdy nie wyrzadzisz,
      jak sie zabawa nie uda to kumpel ze studiow pojdzie do domu i bedzie
      sobie myslal, ze ma szczescie ze sie z toba nie zadawal bardziej na
      studiach, drugi raz na impreze sie nie namowi a tobie pozostanie
      wibrator, czy tego chcesz?

      napisz maila to moze cos wykombinujemy razem..wink)
      • n.i.p.69 Re: Zamierzam... 12.09.08, 17:54
        Wiesz co 'prawidlowe podejscie' ... jestes głupszy od szynszyla mojej córki!!!
        bez pozdrowień....
    • ta Re: Zamierzam... 12.09.08, 22:19
      Jesteś w ciężkiej traumie i chcesz walić pięściami na oślep.
      Cóż to za "zemsta" ??? I po cóż ci ona ??? W żadnym razie nie dotkniesz tym
      byłego męża, co najwyżej utwierdzi się w swoim przekonaniu, że słusznie cię
      opuścił. Chcesz zadać ból kobiecie, której nie znasz, żonie przypadkowo
      wybranego mężczyzny !?
      Czymże to różni się od chuligaństwa, walenia kijem przypadkowo napotkanych
      przechodniów?
      Potrzebujesz pilnej pomocy psychologa.
      Nie rań ludzi, zachowasz dla siebie szacunek.
      Ta_
    • katja70 Re: Zamierzam... 17.09.08, 23:48
      ale uknułaś zemstęsmile a co zrobisz jak trafisz na bardzo energiczną
      żonkę, która stwierdzi, że jakaś żmija podła chciała skraść
      jej "misia" - bo to przecież "ONA winna" i tak konkretnie i z serca
      ci sie do piór dobierze??, ze pożałujesz iz taki durny pomysł wpadł
      do główki?? mam nadzieję, że spotkasz kogoś, kto wytłucze Ci te
      chore, ziejące zemstą pomysły - bo Tobie w zyciu sie nie powiodło.
      Zdrówka życzę i rozumkusmile
      • praktyczna Re: Zamierzam... 18.09.08, 08:26
        obawiam sie, ze na rozumek juz za pozno smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka