Dodaj do ulubionych

Mąż na pokazie striptizu

23.05.06, 10:24
Witajcie!
Mój mąż w sobotę był na wieczorze kawalerskim, gdzie był striptiz. Działo się
to w domu Pana młodego, było 13 facetów i 1 dziewczyna. Dla mnie jest to tak
wstrętne,że nie mogę patrzeć na swojego męża. Nie wiem, czy to nie koniec
naszego małżeństwa. Nasze małżeństwo nie jest zbyt udane ale jakoś się
trzyma. Mamy też 3 letnie dziecko.

Boję się, że bedzie mnie teraz porównywał z tą tancerką. Poza tym, bardzo
ważni są dla niego koledzy i nie widzi w tym nic złego, że zaproszono
striptizerkę.

Nie mogę przestać o tym myśleć i nie wiem, co mam robić.Póki co, w domu
panuje grobowa cisza i nie zajmujemy już jednego łóżka.

Czy wszyscy faceci są tak nie fair?

Dzięki za rady
Obserwuj wątek
    • domi_mikolka Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 10:33
      każdy ma inny system wartości, ale moim zdaniem striptizerka na wieczorze
      kawalerskim jakiegoś kolegi to jeszcze nie koniec świata - ludzie robią gorsze
      rzeczy. ja bym się martwiła, gdyby na swój własny zaprosił striptizerkę, ale że
      była na cudzym? a jak sobie wyobrażasz taką sytuację: mąż zostaje zaproszony i
      pyta czy będzie striptizerka, bo jak będzie, to on nie przyjdzie, bo żona mu
      nie pozwala. facet chyba by umarł ze wstydu... trzeba dać chłopu trochę dłuższą
      smycz, bo z krótkiej bardzo szybko się urywa.
      • szelest_tafty Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 10:39
        też mi się wydaje, że to troszkę burza w szklance wody. Na pewno zdenerwowałabym
        się jakby mąż zaprosił stripteaserkę, ale jeżeli poszedł po prostu na wieczór
        kawalerski, to przecież nie mógł powiedzieć kumplom: sorry, jak przyjdzie ta
        pani, to ja wyjdę do innego pokoju, bo mi żona nie pozwala patrzeć. Mężczyźni
        inaczej patrzą na kobiety, z którymi są, a inaczej na panie lekkiego afektu,
        aktorki czy modelki? jesteś zazdosna o panie z telewizji czy gazet? Pewnie nie i
        myślę, że w przypadku tej tancerki, powinno być tak samo. Porozmawiaj z mężem
        szczerze, powiedz, że Cię to zabolało, ale nie rób mu wyrzutów, bo naprwadę nie
        warto. Zastanów się, czy problem cichych dni nie leży w Tobie? A może czujesz
        się za mało chwalona przez męża, nie czujesz się atrakcyjna? Tak czy inaczej
        powiedz mu o o tym, ale spokojnie i bez wyrzutów. pozdrawiam
      • tadaam Re: Mąż na pokazie striptizu 27.05.06, 11:18
        No chyba oszalałaś. To, że jakieś zachowanie się wyjątkowo często powtarza, nie
        oznacza jeszcze że jest normą. Ja zawsze odwracam sytuację - dobrze kochanie, u
        Asi też się ma rozbierać jakiś przystojny, opalony gościu, mogę iść? jest to
        pytanie retoryczne bo mi nikt niczego nie zabrania, ale dla mnie striptizerka
        nie jest fair. I to nie jest kwestia smyczy tylko szacunku dla drugiej osoby,
        którą się ponoć kocha...
        • daria_nowak Re: Mąż na pokazie striptizu 27.05.06, 11:31
          To chyba Ty oszalałaś:) Fakt, ze na czyimś wieczorze kawalerskim jest goła
          baba, oznacza, zę mężczyzna ma wyjść ze wstrętem, z tytułu szacunku do
          żony????????? gdzie tu związek? Gdzie logika?
          Jesli się kogos kocha, to wcale nie oznacza, ze trzeba zachowywac się
          irracjonalnie.
          I co jest nie fair w striptizerce???
    • spragnienie Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 10:42
      Rozwod z powodu striptizerki na wieczorze kawalerskim?!?!?! przesadzasz, sporo
      przesadzasz....
      Boisz sie czy bedzie Cie porownywal... A skad wiesz czy dotad tego nie robil???
      Zreszta, nawet jesli, coz z tego?!?! Ja patrze na innych mezczyzn i widze jaka
      jest roznica miedzy nimi a moim partnerem. Czasem inni wypadaja na niekorzysc
      jego. To jest zycie.
      Kazdy facet ma potrzebe popatrzyc na inna rozebrana kobiete. Nie wierze, ze
      ktorys tego nie robie. NAwet ten najbardziej zakochany, wpatrzony w ta jedyna.
      To ludzkie, normalne... Rozbierane sesje po cos powstaly. Po to by ulzyc
      facetom, pomoc im;-).

      Tak nie fair???? Bo nie wyszedl z wieczoru??? Gdyby tak postapil to wtedy bym
      rozmyslala nad tym, czy przypadkiem nie ma jakis zaburzen, choroby;-). Nie
      mowie juz o tym jak by wygladal w oczach kolegow.

      Faceci robia o wiele gorsze rzeczy. Przygotuj sie na to. W ajkim Ty zylas dotad
      swiecie?!?!?!!
    • me_mme Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 10:58
      Coś mi się zdaje, że trochę przesadzasz.
      Mój mąż też był na wieczorze kawalerskim, gdzie był striptiz (ze dwa lata temu)
      i w życiu do głowy by mi nie przyszło żeby się rozwodzić z tego powodu !!! Nawet
      nie wpadłam na pomysł, że mógłby mnie do tej tancerki porównywać. Gdybym tak
      myślała, to pewnie musiałabym mu też zabronić chodzić na plażę, nad wodę itp.
      Oboje już dawno zapomnieliśmy o tym striptizie, dopiero Twój post mi przypomniał. ;)
      A i małżeństwo chłopaka, na którego wieczorze kawalerskim ten striptiz był, jest
      bardzo udane. Mają kilkumiesięczne dziecko i są szczęśliwi.
      Jeśli facet faktycznie kocha swoją żonę, to taki striptiz nic nie zmieni.
      A robienie awantur z tak błahego powodu może jedynie sprawić, że mąż przestanie
      być z Tobą szczery, a to dobrze związkowi nie wróży.
        • daria_nowak Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 14:33
          Masz rację! W s t r ę t n e ! I proponuję zabronić! Odrazu! I nakazać noszenie
          czarczafu czy jak to tam się zwie! I jeszcze proponuję rozdział w miejscu
          pracy! Baby w jednym budynku, w innym chłopy. A striptizerki do gazu!

          A ja głupia kazałam sobie (temu mojemu) przesłać pornosa, którego lubi z
          ciekawości zdrożnej... Może powinnam dać mu w mordę za to, ze lubi? I
          bezczelnie się przyznaje...?

          Zapomniałaś - Ty też jesteś wstrętna i ja też jestem :) Bo nie czuję się
          usatysfakcjonowana byćiem w podgrupie "baby";-))
          • malgorzata_i_mistrz Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 14:49
            Kochana, tam jeden pornol! Mój jest informatykiem, a jak wiadomo, informatycy to
            najwięksi specjaliści od kobiet - wszak mieli ich całe gigabajty! ;PPP (Ale z
            drugiej strony mówi, że widział tysiące cycków, a moje są i tak najlepsze - więc
            jakiś pożytek z tych gigabajtów jest :))

            PS. Wedle życzenia:
            Daria jest wstrętna!
            Małgorzata jest wstrętna! :)))
            • chiara76 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 14:51
              malgorzata_i_mistrz napisała:

              > Kochana, tam jeden pornol! Mój jest informatykiem, a jak wiadomo, informatycy
              t
              > o
              > najwięksi specjaliści od kobiet - wszak mieli ich całe gigabajty! ;PPP (Ale z
              > drugiej strony mówi, że widział tysiące cycków, a moje są i tak najlepsze -
              wię
              > c
              > jakiś pożytek z tych gigabajtów jest :))
              >
              > PS. Wedle życzenia:
              > Daria jest wstrętna!
              > Małgorzata jest wstrętna! :)))

              a ja jestem prostakiem, nie zapominajcie;)
            • daria_nowak Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 14:56
              No i odrazu mi lepiej...:)))
              Co do gigabajtów, to powiem Ci, ze może mu się obce giga przejadły;-)? Jak ma
              taką Małgorzatę w domu - to po co mu to:) Chyba, ze w celach szkoleniowych?
              Jeśli tak - to podsyłaj mu jeszcze - teoria drogą do praktyki:)))))))
              • malgorzata_i_mistrz Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 15:12
                E, co będę narażać domowe komputery na zawirusowanie, niech se w pracy ogląda ;)
                I tak cała prezesura połowę czasu pracy spędza na stronach porno (przez co MMŻ
                połowę swojego czasu praca spędza na odwirusowywaniu ich komputerów :P), niby
                czemu szeregowy pracownik miałby być gorszy? ;)

                Poza tym, cóż to za cycki z fotoszopa? ;>
    • judith79 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 11:46
      Dla mnie jest to tak
      > wstrętne,że nie mogę patrzeć na swojego męża. Nie wiem, czy to nie koniec
      > naszego małżeństwa. Nasze małżeństwo nie jest zbyt udane ale jakoś się
      > trzyma. Mamy też 3 letnie dziecko.

      > Boję się, że bedzie mnie teraz porównywał z tą tancerką. Poza tym, bardzo
      > ważni są dla niego koledzy i nie widzi w tym nic złego, że zaproszono
      > striptizerkę.
      wlasnie to a nie striptizerka jest problemem, nie wyobrazam sobie jakim
      koszmarem musi byc zycie z osoba tak potwornie niedowartosciowana i
      zakompleksiona jak ty. zabierz sie za siebie chocby ze wzgledu na dzieciaka bo
      jak widac samopoczucie meza zbytnio cie nie interesuje.
    • g0sik Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 11:57
      >...było 13 facetów i 1 dziewczyna. Dla mnie jest to tak wstrętne,że nie mogę
      >patrzeć na swojego męża. Nie wiem, czy to nie koniec naszego małżeństwa. Nasze
      >małżeństwo nie jest zbyt udane ale jakoś się trzyma.

      Trzeba było pójść z małżonkiem i w odpowiednim momencie zasłonić mu oczy :P
      Skoro Wasze małżeństwo jeszcze jakoś się trzyma skup się lepiej na znalezieniu
      powodu, dlaczego "jakoś" a nie super? Jesteś strasznie zakompleksiona skoro
      boisz się porównania ze striptizerką. Robisz jazdy facetowi, bo zobaczył gołą
      babę? Łomatko na pewno była ładniejsza, zgrabniejsza, bardziej oczytana i facet
      dopiero widząc na żywo inną niż żona gołą babą uświadomi sobie jakiego
      kocmoucha ma w domu. Wyluzuj myślisz, że tylko obce gołe baby mężowie porównują
      z żonami?
      • hana530 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 12:22
        Dzięki za odpowiedzi. Dziwię się tylko, że nikt nie widzi w tym nic
        nienaturalnego. Ciekawe, jak same przeżyjecie coś podobnego. Nie jest to miłe
        uczucie.

        A jesli chodzi o kompleksy, to wcale ich nie mam. Jestem dobrze wykształcona,
        dobrze zarabiam i przyzwoicie wygladam, poniewaz spotykam w pracy wielu ludzi.
        Dbam o siebie więc nie oceniajcie mnie tak pochopnie. Fakt, że pracuje za dużo
        i często nie ma mnie w domu. To raczej mąż jest w moim cieniu. Dlatego jest mi
        tym bardziej przykro, iż mimo moich starań zaczyna wymyślać sobie nowe zabawy.
        Może powinnam się zwolnić, przywdziać poplamiony fartuch i w papilotach z petem
        w ustach witać go codziennie po pracy?

        Niech wam się nie wydaje, że małżeństwo to sama sielanka. Szkoda, że nikt mnie
        nie zrozumiał, że chcę mieć męża tylko dla siebie.

        Mimo wszystko porozmawiam jeszcze raz z mężem, ponieważ zbliża się następny
        wieczór kawalerski i chciałabym uniknąć podobnej historii.

        Pozdrawiam!!!
        • judith79 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 12:27
          > Niech wam się nie wydaje, że małżeństwo to sama sielanka. Szkoda, że nikt
          mnie
          > nie zrozumiał, że chcę mieć męża tylko dla siebie.
          heh dziwnym zbiegiem okolicznosci to forum dla mezatek wiec wychodzi na to, ze
          wszystkim sie "wydaje" a ty jedna wiesz na czym polega malzenstwo, dziwnym tez
          zbiegiem okolicznosci ta wiedza nie idzie w parze ze szczesciem w twoim zwiazku
          wiec moze warto wyciagnac jakies wnioski?
        • skubaniutka Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 12:36
          heh mojemu zamówili striptizerkę na jego wieczór kawalerski :DD
          i skomentował to tak: "byłem zbyt pijany żeby wyjść
          a chiałem bo ona chyba nie była zbyt droga" :DDDDD

          oczywiście nabijam się z niego do tej pory

          to taka tradycja i tyle z tymi striptizerkami
          lepiej idź z kumpelami do klupu z męskim striptizem i wyluzuj
          a ja muszę zapytać męża czy czasem nie jest zazdrosny o panów z pornosów ;P
        • caysee Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 12:37
          Jak by moj maz poszedl sobie do jakiegos klubu ze striptizem w celu popatrzenia
          sobie na nagie ciala, to rowniez byloby mi z tym zle. Jednak jakby poszedl na
          wieczor kawalerski w celu pogadania z kumplami i wypicia paru piw, a przy okazji
          przewinelaby sie tam jakas striptizerka, nie widzialabym w nim nic zlego. Tak
          samo nie widze nic zlego w pojsciu przeze mnie na wieczor panienski ze
          striptizerem (na co sie nie zapowiada i na co szczegolnie ochoty bym nie miala
          tak nawiasem mowiac).
        • chiara76 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 12:40
          hana530 napisała:


          > Może powinnam się zwolnić, przywdziać poplamiony fartuch i w papilotach z
          petem
          >
          > w ustach witać go codziennie po pracy?

          masz jakąś straszną wizję ...może właśnie zbyt przejaskrawiasz wszelkie
          problemy i stąd kłopoty.
          >
        • mam_to_w_nosie Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 12:52
          hana530 napisała:

          > tym bardziej przykro, iż mimo moich starań zaczyna wymyślać sobie nowe zabawy.

          To może za bardzo się starasz...

          > Niech wam się nie wydaje, że małżeństwo to sama sielanka. Szkoda, że nikt
          mnie
          > nie zrozumiał, że chcę mieć męża tylko dla siebie.

          Małżeństwo to zazwyczaj NIE jest sielanka. A może nie powinnaś chcieć mieć męża
          tylko dla siebie i dać mu od czasu do czasu trochę oddechu, tak będzie zdrowiej
          dla wszystkich.
        • popea1 Re: Mąż na pokazie striptizu 26.05.06, 10:56
          jesli chodzi o kompleksy, to wcale ich nie mam. Jestem dobrze wykształcona,
          dobrze zarabiam i przyzwoicie wygladam, poniewaz spotykam w pracy wielu ludzi

          Przyzwoicie wyglądasz tylko dlatego, ze spotykasz w pracy wielu ludzi? A jak
          wyglądasz, kiedy dookoła nie ma niekogo? Ale nic to, grunt, że nie masz
          kompleksów. Chociaż, skoro nie masz kompplesów, to dlaczego boisz się
          porównania?

          A tak w ogóle, to nie rozumiem co mu konkretnie zarzucasz. Czy to, że popatrzył
          na -mówiąc wprost- gołą babę? Przecież cie nie zdradził?
          pozdr.
          Moim obowiązkiem jest to, że z zasady nic nie robię.
        • karlad Re: Mąż na pokazie striptizu 06.07.06, 14:36
          nie no, mialam doczytac do konca i dopiero odpowiedziec ale juz nie moge, droga
          kolezanko jestem szczesliwa mezatka od roku moj wlasny maz na swoim wlasnym
          kawalerskim siedzial na srodku sali a przed nim rozbierala sie kobieta, wszyscy
          faceci sie slinili. powiem ci cos jeszcze skad sie wziela?? zamowil ja moj
          wlasny ojciec z bratem. oczywiscie bylo mi bardzo smutno, zle i niedobrze ale
          nie dlatego ze on tam siedzial, bo bylo mi go nawet szkoda, ze wystawili go jak
          kretyna na srodek sali na krzeselku (glupio to musialo wygladac) tylko dlatego,
          ze pomyslalam sobie ze teraz wszyscy koledzy beda mieli przede mna tabu,
          wszyscy beda nie szczerzy, ze nie zaufali mi na tyle zeby mi powiedziec ze taka
          akcja bedzie. bardzo wzielam to do siebie, ze poprostu nie traktuja mnie jednak
          jak kumpla tylko jak wlasnie jakas babe. sprawe zalatwilam pomyslnie, na drugi
          dzien pprzed slubem poszlam do knajpy jak zawsze sie spotkac z naszym
          towarzystwem tak odpierdzielona ze wszystkim wargi opadly i dalam wszystkim do
          zrozumienia ze wiem, poglaskalam mojego kochanego chlopca po glowie i sprawa
          sie wyjasnila. teraz juz nikt nie ma przede mna tajemnic. moze nie jest to
          normalne ale tak jest a ty powinnas pokazac ze jestes inteligentniejsza od
          nich, wiesz i rozumiesz.

          popieram poprzednie posty. :)
    • anneczka78 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 12:57
      A mój mąż na swoim wieczorze kawalerskim poszedł z kumplami do klubu, gdzie
      panienki tańczą na rurach. I jeszcze nic mi o tym nie powiedział, bo umówili
      się wszyscy, że ich kobitki maja nie wiedzieć. Wydało się oczywiście, bo któryś
      wyklepał żonie ;-) No i co??? I nic. Powiem szczerze, że bardziej mnie to
      rozśmieszyło niż rozzłościło. Tajemnice - faceci zachowuja się czasem jak
      przedszkolaki. Jak robiłam mu wymówki (wymówkę) to musiałam bardzo uważać, żeby
      nie parsknąć. A porównań się nie boję, sam chciał się żenić, to chyba musiałam
      mu się podobać bardziej niż inne, nie?
    • panisiusia Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 12:59
      Nie rozumiem idei takich wieczorów kawalerskich. Mój facet nigdy na takowe nie
      chodzi, bo uważa, że jeśli ktoś opłakuje swój kawalerski stan(na dodatek często
      w opisany przez autorkę wątku sposób) to nie zasługuje na bycie mężem. Gdyby
      znalazł się na imprezie, na której miałby się odbyć striptiz natychmiast
      opuściły nawet najlepszych kolegów.
      Rozumiem żal: facet okazał się nie mieć klasy, albo po prostu nie wyszedł bo bał
      się opinii pijanych kolegów.
      nie jest to chyba powód do rozwodu(choć pewnie rozczarowanie było wielkie) -
      takie rzeczy powinno się o sobie wiedzieć przed ślubem.
      Wszystkiego dobrego i owocnych rozmów z mężem!
        • zdzichu-nr1 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 14:12
          Oj kobitki... moda jest taka, coby przyszły Pan Młody przeleciał striptizerkę
          (to zwykle pracownica agentury). Niestety, często po kielichu paru Panów robi
          jej dobrze (w końcu usługa zapłacona), albo na fali zabawy zamawia się całą
          partię panienek.

          To, że ktoś sobie tylko popatrzył na sam striptiz to nic!
      • hana530 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 14:29
        Dzięki!!! Przywracasz mi wiarę w porządnych ludzi. Jak wyobrażam sobie faceta,
        który z wywalonym jęzorem gapi się na jakąś panienkę i slini przy tym, to
        odechciewa mi się mężczyzn.A inne kobiety próbują mi wmówić, że nie jest to
        problem. Poza tym wkurzają mnie ci infantylni koledzy mojego męża, których stać
        tylko na upicie się i zamówienie panienki. Tragedia. Czy można spotkać jeszcze
        gdzieś uczciwych facetów?

        zazdroszczę Ci twojego faceta. Oby mój też coś zrozumiał po tym incydencie
        • malgorzata_i_mistrz Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 15:05
          > Jak wyobrażam sobie faceta, który z wywalonym jęzorem gapi się na jakąś
          > panienkę i slini przy tym, to odechciewa mi się mężczyzn.
          A czy Twój mąż o tym wie? Rozmawialiście wsześniej o problemie? Był
          poinformowany o tym, że nie tolerujesz golizny w zasięgu jego wzroku?

          > A inne kobiety próbują mi wmówić, że nie jest to problem.
          Inne kobiety mają trochę inne podejście do golizny, najwidoczniej. Widzisz, ja
          generalnie też wymagam od faceta, żeby nie sprawiał mi przykrości. Ale najpierw
          informuję go, co dokładnie i dlaczego sprawia mi przykrość, a i tak liczę się z
          faktem, że w takim razie on wyjdzie z założenie, że czego oczy nie widzą, tego
          sercu nie żal. Twoja reakcja wydaje mi się po prostu trochę przesadzona,
          wyolbrzymiona i - wybacz szczerość - po prostu infantylna. Mam do tego prawo i
          mam prawo swoje zdanie wyrazić.
        • panisiusia Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 15:06
          Nie ma czego zazdrościć ;), a w tej kwestii po prostu się dobraliśmy. Wszelkim
          niedowiarkom moge jeszcze napisać, że nie ogląda zdjęć gołych pań, ani nie
          onanizuje się. Właśnie ze względu na to, że ma szacunek do siebie, do obcych
          pań(przecież to nie są bezmyślne ciała!) no i oczywiście dla mnie.
          Miałam to szczęście, że nie musiałam go pilnować ani prosić o taką postawę. Ale
          myślę, że czasem takie bezmyślne naśladowanie zachowań grupy i tłumaczenie się,
          że wszyscy tak robią jest po prostu wynikiem nie przemyślenia sobie pewnych spraw.
          Polecam Ci książki Tischnera, na przykład "Wieści ze słuchalnicy", czy "Myślenie
          według wartości" - właśnie o dylematach etyczno-moralnych naszych czasów.
          Mężowi tez to może podsuń: jeśli on nie rozumie, dlaczego Cię razi oglądanie
          striptizu, to pewnie Twoje rozmowy na ten temat potraktuje jako zrzędzenie
          zazdrosnej baby.
          Pozdrawiam!
        • daria_nowak Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 14:41
          Nie miałam watpliwości do kogo się odnoszą:) Ech...kobieto kobieto, wiesz jakoś
          nie dziwię się, ze ciężko Ci żyć w małżeństwie - trochę luzu i humoru:) Choć to
          tylko moja prywatna opinia, kobiety szczęśliwej z mężczyzną i wyluzowanej:) I
          najwyraźniej również amoralnej;-)
        • anneczka78 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 14:41
          >który z wywalonym jęzorem gapi się na jakąś panienkę i slini przy tym
          Większość facetów traktuje to raczej jako "ciekawostkę", teraz nagość jest
          wszechobecna (tv, internet, bilbordy), więc widok nagiej panienki nie robi
          takiego wrażenia

          >A inne kobiety próbują mi wmówić, że nie jest to problem
          Inne kobiety odpowiedziały Ci, co myślą, bo sama o to poprosiłaś pisząc post

          >zazdroszczę Ci twojego faceta
          no comments ;-)

          >oby mój też coś zrozumiał po tym incydencie
          obawiam się, że zrozumie tylko to, że nie warto Ci o wszystkim mówić
      • mi.im odpisuje sie pod tym postem i dodam, ze 23.05.06, 20:36
        dla mnie jest to wyraz szacunku do drugiej osoby.
        Gole babki w necie sa sztuczne, wirtualne i nie mozna ich dotknac a na pokazie
        striptizu jest ten element realnosci. Nie jest dla mnie mila mysl,ze przed kims
        kogo kocham bedzie sie wyginala jakas babka w celu podniecenia go.
        Jezeli mi to nie odpowiada- to mowie o tym otwarcie na poczatku, zeby wiedzial
        ze takie mam o tym zdanie i chcialabym zeby je uszanowal.
        Poza tym rowniez nie rozumiem idei zegnania stanu kawalerskiego w ten sposob-
        jesli ktos ma sie zwiazac z osoba ktora kocha- to powinien sie cieszyc, a
        nie "oplakiwac stan kawalerski" - bo co niby ma zmienic slub? Ma go jakos
        unieszczesliwic? przeciez wczesniej i pozniej w zwiazku powinna byc milosc i
        wiernosc, a slub tego nie zmienia.
        Jest wiele innych pomyslow na wieczor kawalerski: np. meska wyprawa w gory,
        paintball -wystarczy wysilic wyobraznie a nie ogrnaiczac sie tylko do
        prymitywnego amerykanskiego zwyczaju podpatrzony na holyłódzkich filmach.
        Ale jesli ktos ma plytka wyobraznie i takie tez potrzeby -a druga strona
        radosnie to akceptuje to po prostu .... pasuja do siebie ;) .
        Zwiazek to szacunek dla swoich uczuc nawzajem.
        Nie kazda dziewczyna lubi czytac ksiazki, nie kazda pojdzie na randke do kina.
        Nie kazdy facet pomysli na wieczorze kawalerskim o czyms innym nie wyginajaca
        sie gola d.pa.
        Najwazniejsze, aby odpowiednio sie dobrac.
        Czego Wam i sobie zycze :)
    • annubis74 Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 15:02
      >Nasze małżeństwo nie jest zbyt udane ale jakoś się trzyma.

      chyba tu tkwi problem, w tym "jakoś"... rozumiem ze moze ci sie podobac pomysł
      spedzania wieczoru z kolegami i ze striptizerka, ale chyba przesadzasz z tym
      koncem małżenstwa, chyba ze po prostu szukasz pretekstu by zakończyć je i całą
      winę zwalic na meza - chociaz obawiam sie ze dla sadu to zbyt watły powód
    • iminlove Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 15:43
      Hej, nie martw sie! Moze to nie jest zbyt dobre, gdy facet nie robi nic innego tylko chodzi na striptiz, ale Twoj byl tylko raz. Z reszta, faceci tez nie sa tak prosci jak nam sie zdaje... Mam duzo kolegow i czasem rozmawiamy o takich sytuacjach i wierz mi, zaden z nich nigdy nie pomyslalby powaznie o tego typu pani (ani o jakiejs wyzywajaco ubranej panience z dyskoteki). On moze sobie pomyslec 'fajne ma cialo', ale z drugiej strony odrzuca go od kobiety, ktora rozbiera sie przed innymi facetami. Nie wiem, skad dowiedzialas sie o tym striptizie, ale skoro od niego, to znaczy, ze nie chcial tego ukryc i nie zrobilo to na nim wrazenia. Powiedzial Ci, bo Ci ufa. Poza tym, ta striptizerka byla 'prezentem' dla kolegi i glupio by bylo, gdyby na przyklad stamtad wyszedl. Jeszcze gorzej - moim zdaniem - gdyby Ci o tym nie powiedzial.
      Uwazam, ze powinnas traktowac to jako 'cialo' nie jako czlowieka (te striptizerke). Bo mysle ze wlasnie o to chodzi - faceci ogladaja sobie, podoba im sie, ale dla nich to tylko ladne cialo, nic wiecej. Pozniej wstaja i ida do domu. A ta pani z kolei tez pewnie nie utozsamia sie ze swoim zawodem...
      Pozdrawiam:)
    • czekolada_orzechowa Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 20:49
      Mój w delegacjach z rodzonym bratem, też żonatym, bywa na go-go i nie widzę w
      tym nic zdrożnego. Jak zaczynam się fazować, ze mnie porównuje, to idę
      pobiegać/na siłkę/basen- dzięki temu kiedy spojrzę w lustro, widzę niewątpliwe
      zalety bywania przez męża na stiptizie:)
      A Ty moim zdaniem szukasz sobie usprawiedliwienia, zeby go rzucić, skoro
      piszesz, ze wasze małżenstwo nie jest udane. Proponuję wykonać plan bez
      jeżdżenia po Bogu ducha winnym chłopinie.
    • agnieszka_z-d Re: Mąż na pokazie striptizu 23.05.06, 22:55
      Łooo Matko...!!1
      Kolejny wątek typu - mój Mąż (niewłaściwe skreślić):
      ogląda pornosy
      chodzi w necie po stronach z gołymi babami
      onanizuje się
      itp. "mądre tematy"
      Jak to mówią - ENAF!!! Bo ja osobiście mam juz takich pierdół dość.
      • maitai Re: Mąż na pokazie striptizu 24.05.06, 11:38
        Rozwód z takiego powodu to rzeczywiście lekka przesada, jeśli to Cię tak
        zabolało warto porozmawiać o tym z mężem, powinnaś jednak docenić to, że był w
        tej kwestii z Tobą szczery i nic nie ukrywał. Rozumiem jednak, że takie
        wieczorki mogą być przez niektóre kobiety nieakceptowane. My chyba nie do końca
        wiemy co tak naprawdę na nich się dzieje i pewnie mało który facet opowiada o
        tym w szczegółach. Wiem jednak że może dziać się dużo, słyszałach o pokazach
        striptizu 2 lasek łącznie z sexem oralnym między nimi, zlizywaniem bitej
        śmietany z ich ciał przez wszystkich uczestników takich pokazów, nie tylko pana
        młodego czy też korzystaniu z wdzięków zamówionej pani przez wielu kolegów pana
        młodego. Tańcząca naga kobieta ma za zadanie podniecić faceta i najczęściej to
        się pewnie udaje. Dodatkowo morze alkoholu, zachęty i drwiny kolegów mogą
        zachęcić faceta to różnych zachowań, których być może na trzeźwo nigdy by nie
        zrobił. Faceci żeby nam nie sparawić przykrości i żebyśmy się nie wkurzały
        najczęściej bagatelizują takie imprezy i nie zdradzają intymnych szczegółów.
        • hana530 Re: Mąż na pokazie striptizu 24.05.06, 14:47
          Witam!!!
          Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Wszystko zostało wyjaśnionem, godzenie się było
          bardzo przyjemne i dowiedziałam się przy okazji kilku miłych rzeczy. Mój mąż
          chyba naprawdę mnie kocha...

          I jeszcze jedno: Nie dowiedziałam się o striptizie od niego. Ale jestem starym
          szpiegiem i wybadałam sprawę.

          Myślę, że ta sprawa czegoś go nauczy: że nie warto dla jakiegoś "wulgarnego
          kosmolucha: (słowa mojego męża) ryzykować utraty własnej żony.

          Może wyszło mi to nawet na dobre: Mężowi otworzyły się oczy!!! Chyba jestem
          zakochana. Nie mogę doczekać się, kiedy się znów zobaczymy.

          A paniom, które bezpodstawnie oceniają drugich, nie wiedząc o nich prawie nic,
          radzę wizytę u terapeuty. Widać, nie możecie poradzić sobie z kompleksami i
          wyżywacie się na forum. Gdyby wszystkie kobiety były tak cudowne i "wyluzowane"
          jak wy, to świat byłby potworny.Proponuję sprowadzić panienki dla swoich mężów
          do domu, kupić kilka stosów świerszczyków, filmy porno i co tam jeszcze.
          Przecież trzeba dać sobie luzu!!!

          Powodzenia
          • aiczka Re: Mąż na pokazie striptizu 24.05.06, 15:58
            > A paniom, które bezpodstawnie oceniają drugich, nie wiedząc o nich prawie nic,
            > radzę wizytę u terapeuty.
            Niestety, tak to już jest, że pisząc na forum dajesz sygnał, że oczekujesz, by o
            twoim życiu wypowiadały się osoby, które wiedzą tylko tyle, ile im napiszesz i
            uzupełniają obraz sytuacji, korzystając z własnych doświadczeń i obserwacji
            innych ludzi.
          • daria_nowak Re: Mąż na pokazie striptizu 24.05.06, 16:31
            Świerszczyki już mam, filmy też, sprowadzać mi sie nie chce, bo bałagan po
            sobie zostawi;).
            Oceniasz nas na takiej samej podstawie - na jakiej i my budowałyśmy wypowiedzi,
            zatem przyganiał kocioł garnkowi:)
            Wiesz, poprostu pewien typ spojrzenia może budzić lekkie zdziwienie:) Przeraża
            mnie tak konserwatywna postawa i w dalszym ciągu nie widzę nic złego ani w
            pornografii, ani tańcu na rurze:) poza tym dzięki Bogu, ze
            jesteśmy "różnorodni":)
            W temacie terapii- nie chadzam, za to mogę prowadzić:)
            Kazdy ma prawo do światopoglądu - oczekiwałaś odpowiedzi - i otrzymałaś. Spójrz
            na pewne wyłaniające się proporcje postów. Przeanalizuj. I nie dziw się, ze
            ktoś może uważać za śmieszny tak banalny powód "do rozwodu".
            Tak na marginesie - bardzo miło, ze się pogodziliście:) I mam nadzieję, ze Mąż
            prezentuje podobny do Twojego światopogląd:-)
          • spragnienie Re: Mąż na pokazie striptizu 24.05.06, 20:19
            Hana, slonko, nierowno pod sufitem masz Ty. Przeczytaj wypowiedzi dziewczyn,
            przeanalizuj swoje stany ducha i odpowiedz sobie na pytanie czy wszystko
            gra???? Pscholog by sie przydal. Ksiadz nie posiada wystarczajcych
            kwalifikacji;-).
          • fidziaczek Re: Mąż na pokazie striptizu 07.07.06, 07:27
            > I jeszcze jedno: Nie dowiedziałam się o striptizie od niego. Ale jestem
            starym
            > szpiegiem i wybadałam sprawę.

            okląmuje Cię :)

            > Myślę, że ta sprawa czegoś go nauczy: że nie warto dla jakiegoś "wulgarnego
            > kosmolucha: (słowa mojego męża) ryzykować utraty własnej żony.

            jest od Ciebie inteligentniejszy, wie co Ci powiedzieć żebyś się rozpuściła jak
            czekolada

            > Może wyszło mi to nawet na dobre: Mężowi otworzyły się oczy!!! Chyba jestem
            > zakochana. Nie mogę doczekać się, kiedy się znów zobaczymy.

            brawo dla tego faceta, jedna rozmowa sprawiła że wasze małżeństwo ze stanu "tak
            sobie" przeniosło się w pozycję "jestem zakochana"
            albo się zna na kobietach albo jesteś lekką histeryczką dla której najbłahsza
            sprawa (sle za to ostatnia) decyduje o postrzeganiu całego Twojego
            kilkuletniego związku
            "mężowi otworzyły się ocz" - powiedział to co chciałaś usłyszeć, być może z
            dobrymi zamiarami, być może żeby Cie uspokoić a swoje za uszami ma :)
            na przyszłość, nie patrz na to co facet mówi do Ciebie tylko co dla Ciebie robi

            > jak wy, to świat byłby potworny.Proponuję sprowadzić panienki dla swoich
            mężów
            > do domu, kupić kilka stosów świerszczyków, filmy porno i co tam jeszcze.
            > Przecież trzeba dać sobie luzu!!!

            są kobiety które tak robią , szczególnie te około 30-tki, ich faceci są
            przerażeni bo nie mogą im dorównać :)
    • g0sik Re: Mąż na pokazie striptizu 24.05.06, 16:57
      Za pomysł ze świerszczykami dziękuję. Tobie radzę wybrać się do psychologa, bo
      jak widzę nie radzisz sobie z emocjami. Jednego dnia Twój mąż to dupek a
      małżeństwo jest niezbyt udane a drugiego sielanka i nie możesz się doczekać,
      kiedy go zobaczysz...
    • elza78 to nie maz ma problem 24.05.06, 19:29
      to ty masz problem ze soba, bo jedna sprawa to jego udzial w idiotycznym
      przedstawieniu (szczeniacka przywleczona z zachodu zabawa) a druga twoje
      zachowanie :)
      trzeba bylo opierdzielic i potem olac a nie robic z gowna problem...
      jakos nei widze mozliwosci zbey jakikolwiek facet zapalal uczuciem do
      striptizerki z wieczoru kawalerskiego kolegi :D
      • malgorzata_i_mistrz Re: to nie maz ma problem 25.05.06, 11:02
        > jakos nei widze mozliwosci zbey jakikolwiek facet zapalal uczuciem do
        > striptizerki z wieczoru kawalerskiego kolegi :D

        Oj, wyolbrzymiasz :) Wystarczy, że się podnieci. Facet, którego podnieca inna
        kobieta, jest wstrętny :)))

        BTW, Hana, Ty lepiej tego swojego nie wypuszczaj nigdzie z domu, zwłaszcza
        latem. A jak już wypuścisz, nie namawiaj na zwierzenia. Obrzydzisz go sobie do
        reszty ;)))
    • am123454 Re: Mąż na pokazie striptizu 26.05.06, 09:00
      A ja chyba jako jedna z niewielu (z tego co widzę ) rozumiem Cię. Też jestem
      bardzo przeczulona na tym punkcie. Kiedyś pojechałam z moim mężem (wtedy
      jeszcze narzeczonym) na wesele do jego rodziny, przyjechaliśmy dzien wczesniej.
      Kuzyni mojego meza zrobili panu młodemu prezencik - prostytutkę, moze nie bede
      juz sie wdawac w szczegóły, nie przespali sie ze soba, ale pan młody "święty"
      nie pozostał, bo na pewne rzeczy owej pani pozwolił. bardzo obawiałam się
      podobnej historii na swoim slubie, chociaz ufałam mezowi. na szczescie nic
      takiego nie mialo miejsca. Jestem bardzo przeczulona na punkcie takich rzeczy.
      Małżeństwo opiera sie na zaufaniu, ale niewłasciwe towarzystwo moze swoje
      zrobic. Mój mąż na przykład ma kolege po 30-stce który nie jest z nikim
      związany, ogląda się za małolatami, oglada pornole i czyta gazety o takiej
      tematyce. wrażeniami dzieli sie z moim mężem. próbowałam z nim o tym gadac ale
      bez skutku. rezultat jest za to inny. zainstalowałam program w naszym domowym
      komputerze ktory przechowuje historie odwiedzanych stron. co sie okazało? mój
      mąż również odwiedza te strony. czuje sie z tym okropnie. oczywiscie w tej
      chwili zablokowałam te strony ale co z tego, przeciez nie na tym to polega
      zebym ja go kontrolowała tylko zeby on po prostu tego nie robił. ja rozumiem ze
      facet po kilku latach z jedna kobieta moze byc ciekawy zeby obejrzec inna
      kobietę (oby tylko obejrzec), ale chyba istnieje jeszcze cos takiego jak
      rozsądek i lojalnosc wobec drugiej osoby, jesli kocha mnie to nie powinien
      patrzec na inne. z całą pewnościa zabolałoby mnie to gdyby mój mąz wziął udział
      w takim wieczorze panienskim i nie wyszedł z niego w momencie rozpoczecia sie
      striptizu, bo uwazam ze zonaty facet lub ktos związny z kims (niekoniecznie0 po
      slubie właśnie to powinien zrobic). ale swoją drogą nie sądze zeby był to powód
      do rozwodu. małżenstwo to nie jest droga usłana różami, w kazdym są błędy i
      chiche dni, ja bym starała się uswiadomic mu poprze rozmowe jak bardzo cię to
      zabolało i ramach przeprosin niech nie idzie na ten nastepny wieczór kawalerski
      bez wzgledu na to czy bedzie tam striptiz czy nie i nawet jesli żei sie jego
      najlepszy kumpel. jakby nie skutkowało to nadal bym sie nie odzywała.
      Moze inne kobiety postukaja się w głowę jak to przeczytają, lae kazdy ma w
      zyciu inne wartości, ale mój mąz jest tylko mój i chce zeby jego uwaga była
      skierowana tylko na mnie jako kobietę.
      Trzymaj się, wiem że nie jest łatwo. Ania (mezatka od 3 lat, przedslubem
      bylismy 4 lata, mamy 1.5 roczną córeczkę)
      • g0sik Re: Mąż na pokazie striptizu 26.05.06, 10:06
        am123454 napisała:

        > Małżeństwo opiera sie na zaufaniu......
        > ....zainstalowałam program w naszym domowym
        > komputerze ktory przechowuje historie odwiedzanych stron. co sie okazało? mój
        > mąż również odwiedza te strony.

        I to, co robisz nazywasz zaufaniem? No chyba, że dla ciebie kontrola to
        najwyższa forma zaufania. Mam swoją teorię na ten temat: kontrolują, szpiegują
        i zabraniają najczęściej żony zakompleksione z niskim poczuciem własnej
        wartości. Nie sztuka cieszyć się, że facet nie zdradził, gdy cały czas czuje
        oddech żony na plecach...
            • am123454 Re: Mąż na pokazie striptizu 26.05.06, 12:51
              wcale nie twierdze ze dobrze sie z tym czuje ze tak postepuje (program
              szpiegowski) i chciałabym oprzec moje małżenstwo na większym zaufaniu, ale gdy
              facet patrzy Ci prosto w oczy i twierdzi ze nie odwiedza tych stron to chciałam
              miec jasna podkładke w dyskusji. Wcale nie przecze ze nie jest to infantylne.
              Gawarnatuje ci ze nie mam powodów do kompleksów, ale gdy mąż woli patrzec na
              goły baby w internecie to chyba coś tu nie jest w porządku. ja przynajmniej nie
              uwazam tego za normalne. Jeżeli Wam by to odpowiadało i przeszłybyście z tym do
              porządku dziennego to gratuluję takiej tolerancji. mnie na nią nie stać.
              • czekolada_orzechowa Re: Mąż na pokazie striptizu 26.05.06, 16:52
                am123454 napisała:
                gdy mąż woli patrzec na
                > goły baby w internecie to chyba coś tu nie jest w porządku. ja przynajmniej
                nie
                >
                > uwazam tego za normalne.

                Norma jest definiowana zazwyczaj jako cecha lub forma aktywności, którą posiada
                lub uprawia większość społeczeństwa lub badanej grupy. Jeśli założymy, ze
                badana grupa to mężczyźni w przedziale wieku od 20 do 80 lat i przyjmiemy, ze
                prawdziwe są wyniki badań socjologiczno-psychologicznych przeprowadzanych
                regularnie i często na tej grupie ( wyniki mówiące, ze 99 procent mężczyzn
                ogląda porno i 100 procent się onanizuje od czau do czasu) to wychodzi, ze to
                właśnie jest norma. A jeśli to norma, jest to normalne.
                problemem jest tu słowo w_o_l_i- mąż woli patrzeć na gołe baby w
                necie...Powiedział Ci, ze woli????
                A jeśli faktycznie woli, to pora trochę o siebie zadbać.

                btw, szpiegowanie własnego męża zalatuje stalinizmem.
              • ikcaj Re: Mąż na pokazie striptizu 27.05.06, 19:44
                oglądanie nagich kobiet leży w naturze każdego zdrowego męzczyzny. Przykro mi
                burzyć koncepcję "męzczezn idealnych", którzy to, ponoc, mieliby tego nie robić.
                Inaczej jesteśmy zbudowani i inne mamy potrzeby - nieco inne siły nami kierują,
                bo inne są(były?) nasze role społeczne. Radzę poczytać więcej na ten temat i
                może literaturę bardziej, że tak powiem specjalistyczną niż, dobre swoją drogą,
                książki katolickiego myśliciela. Dla mężczyzny obejrzenie pięknego, nagiego
                kobiecego ciała jest czymś normalnym i nie wiążą się z tym takie ładunki
                emocjonalne jak u kobiety. Poza tym co złego jest w nagości ? Podobno
                towarzyszyła nam od poczatku ? Przecież nawet chrześcijańska sztuka od niej nie
                stroni. A jeśli facet siedzi w necie i ustawicznie ogląda gołe baby to moim
                zdaniem brakuje mu tej gołej baby w domu. A Twoja postawa względem cielesności
                tylko mnie w takim zdaniu utwierdza.
              • spragnienie do am123454 01.06.06, 18:07
                Nie stac Cie na tolerancje. Nie stac Cie takze na myslenie... Przperaszam, ale
                taka mysl mi sie nasuwa.
                FAcet ogladajacy gole babki w necie. Facet ogladajacy pornole... To robi kazdy
                mezczyzna, bez wyjatku, no moze poza przypadkami psycholi, gejow, ktorzy wola
                glizne w wykonaiu meskim, no i oczywiscie malych chlopcow, zapatrzonych w
                powerrangers;-). Naucz sie zycia Skarbie.
                Nie pisze tu oczywiscie o slinieniu sie poltoragodzinnym, siedem dni w
                tygodniu... Od czasu do czasu milo popatrzec na ladne cialko. POwiedza to nie
                tylko mezczyzni. Ja lubie to robic;-). Jestem kobieta!!!!!!!!!!!!! O
                BOZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I do tego wole ogladac gole kobiety od mezczyzn, bo
                wedlug mnie to w plci pieknej twki piekno;-).
                Swoaj Droga, gdzie Was dzeiwczyny wychowano. W klasztorze????????
              • annubis74 Re: Mąż na pokazie striptizu 03.06.06, 14:05
                wiesz to o czym mówisz, nie ma nic wspólnego z zaufaniem. Ja wolałabym zeby
                facet patrząc mi w oczy powiedział mi prawde - czyli np. to ze odwiedza takie
                strony i wtedy zamast robic awanture spytałabym dlaczego to robi i do czego mu
                to jest potrzebne. Każdy ma prawo do własnych sekretów nawet w małżeństwie -
                oglądanie stron porno wiekszej szkody Tobie nie czyni, zwałaszcza póki o tym
                nie wiesz. Jeśli szpiegujesz męża zawsze jest ryzyko, że dowiesz sie wiecej niż
                byś chciała
      • karlad Re: Mąż na pokazie striptizu 06.07.06, 15:02
        niezla tersura...

        małżenstwo to nie jest droga usłana różami, w kazdym są błędy i
        > chiche dni, ja bym starała się uswiadomic mu poprze rozmowe jak bardzo cię to
        > zabolało i ramach przeprosin niech nie idzie na ten nastepny wieczór
        kawalerski
        >
        > bez wzgledu na to czy bedzie tam striptiz czy nie i nawet jesli żei sie jego
        > najlepszy kumpel. jakby nie skutkowało to nadal bym sie nie odzywała.
        > Moze inne kobiety postukaja się w głowę jak to przeczytają, lae kazdy ma w
        > zyciu inne wartości, ale mój mąz jest tylko mój i chce zeby jego uwaga była
        > skierowana tylko na mnie jako kobietę


        a swoja droga co to sa ciche dni?? jak mamy cos do powiedzenia to o tym mowimy
        a ciche dni to chyba dla dzieci sa dobre
    • przemkowa.bi Re: Mąż na pokazie striptizu 29.05.06, 15:00
      Przesadzasz
      Czy ty myslisz ze wczesniej nie widzial nagiego ciala poza twoim ?
      nawet jak nie widzial na zywo :) w co nie wierze to jest TV internet

      Badz wyrozumiala dla faceta poszedl sie zrelaksowac wypic piwo a Ty robisz
      wielkie ale byl na wieczorze kawalerskim a nie ze byl sam na sam to jest
      roznica
      Nie wiem w czym problem
        • nutelka79 Re: Mąż na pokazie striptizu 01.06.06, 15:04
          czekolada_orzechowa napisała:

          > Sugerujesz, że mąż autorki wątku opłacił koledze striptizerkę z oszczędności
          > żony:)? niezły hardcore!
          a dlaczego nie? jeśli mają wspólne finanse?
          nie sądzę żeby striptozerka( suczysko w wolo ścisłości) chiała pomachac du pą
          za darmo...musiała być zrzutka
          • czekolada_orzechowa nutelka 01.06.06, 17:09
            finanse finansami, żarty żartami, ale dlaczego mówisz o nieznajomej
            kobiecie "suczysko'?
            Zaraz dojdziemy do tego, ze zawsze baba jest winna bo ona niewiniątko
            prowokowała!A to już jest niebezpieczne, bo np. ona zwyczajnie zarabia na życie.
            Jeśli już musimy mieć durnowate pretensje, to absolutnie i w całej rozciągłości
            do Panów, jakkolwiek stoję na stanowisku, ze problem jest sztuczny jak miód w
            pańskiej skórce.
    • ewelita Re: Mąż na pokazie striptizu 30.05.06, 13:46
      Hm, ta twoja postawa jest trochę dziwna. Ustawiasz męża, cięzkie życie ma z
      tobą, orala też nie doświadczy pewnie. Nie dziwię się, że wgapiał się z
      maślanymi oczyma w tą pannicę.

      Wyluzuj, liczy się szczerość. Wiedz teraz, ze już więcej ci się nie przyzna.
      • nicolettee Re: Mąż na pokazie striptizu 01.06.06, 23:31
        Kazdy maz,facet moze zdradzic i nie zawsze ze stiptizerka czy prostytutka.
        Znam swieza poslubionego faceta,ma 3miesieczne dziecko a zone zdradza
        z "kolezanka".Potem mowi ,ze musi wrocic do domu przed 23 bo zona z mala w domu
        i,ze jeszcze zacznie cos podejrzewac.Wraca a w domu sielanka.Wszyscy faceci to
        swinie i predzej czy pozniej zdradza.Niestety takie jest zycie i nie mozna
        opowiadac bajek,ze tak nie jest.
        • luana4 Re: Mąż na pokazie striptizu 08.07.06, 10:36
          nicolettee napisała:

          > Kazdy maz,facet moze zdradzic i nie zawsze ze stiptizerka czy prostytutka.

          Nie, na pewno nie kazdy!!!

          > Znam swieza poslubionego faceta,ma 3miesieczne dziecko a zone zdradza
          > z "kolezanka".Potem mowi ,ze musi wrocic do domu przed 23 bo zona z mala w
          domu
          >
          > i,ze jeszcze zacznie cos podejrzewac.

          Jezeli zdradza, to oczywiste, ze bedzie chcial to zataic.

          >Wraca a w domu sielanka.

          jezeli jest to malzenstwo z malam stazem i malym dzieckiem, to sielanka jest
          oczywista;(

          > Wszyscy faceci to
          > swinie
          przepraszam, ale sie nie zgodze!

          >i predzej czy pozniej zdradza.

          przepraszam, ale z tym tez sie nie zgodze!

          > Niestety takie jest zycie i nie mozna
          > opowiadac bajek,ze tak nie jest.

          Przykro mi, ze tak uwazasz, bo mozna by wnioskowac, ze sama mialas przykre
          doswiadczenia z mezczyznami, ale wierz mi (mam nadzieje, ze inne dziewczyny
          mnie popra): nie WSZYSCY mezczyzni zdradzaja, planuja zdrade, oszkuja partnerke.

          Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka