mayfly
29.08.06, 12:54
ależ ja zazdroszczę tym, którzy mają blisko do gór.BUUUUUUU!!!!!!
albo tym, którzy mają czas się powłóczyć po szlakach (i nie tylko)
ja, z tym ledwo wyrwanym, nawet nie dwutygodniowym urlopem, mogę jedynie ze
spuszczoną głową pojechać na kaszuby, zasiąść nad brzegiem wielkiej wody i
zapłakać gorzko.
a teraz koniec narzekania.
w końcu lepsze to, niż czas wolny w betonie.
pożegluję sobie w deszczu ;D
i na sarny przepływające na wyspy popatrzę