27.03.10, 16:53
Rośliny kupione, góra kompostu przyjedzie dziś, jestem, a w zasadzie byłam, gotowa do sadzenia moich roślin cieniolubnych. Wczoraj przekopaliśmy z mężem rabatę i, niestety, jest gorzej, niż sądziłam. Glina gliną pogania, a na niej stojąca woda. Częściowo winna jest pogoda (mokry sezon) oraz moje nie działające prawidłowo rynny, które w czasie deszczu urządzają mi wodospad wprost na rzeczoną rabatę (rynny będą czyszczone w przyszłym tygodniu). Jednakże nawet w czasie sezonu suchego na tej rabacie jest zawsze mokro, a przynajmniej wilgotno. Kupiłam kompost i piach i dziś będę ostro zasuwać w celu poprawy drenażu. Co poza dodaniem kompostu i piachu do istniejącej gliny mogę jescze zrobić w celu polepszenia odpływu wody? Dodam, że obok rabaty mam nowo zamontowaną rurę drenującą, która zasadniczo powinna nadmiar wody odprowadzać. Nie robi tego jednak, bo glina jest tak niesamowicie zbita, że woda nie daje rady wsiąknąć do tej rury. Czy pozostało mi tylko przekopywanie ziemi, rozluźnianie gliny i dodawanie piachu/kompostu? Jak głęboko mam kopać?
Obserwuj wątek
    • wieshniak Re: Drenaż 27.03.10, 17:30
      Należy dokopać się do tej rury drenującej, odkryć ją do połowy a następnie
      narzucić na nią kilkucentymetrową warstwę słomy, siana lub uschniętych badyli
      czy liści wygrabionych z ogródka albo tym podobnych resztek roślinnych a
      następnie dać na to gruba warstwę kompostu zmieszanego z piaskiem.
    • ted2222 Re: Drenaż 27.03.10, 18:39
      Odkopać istniejącą rurę i jeżeli jest rura drenarska ( karbowana i perforowana)
      obsypać żwirem lub keramzytem następnie przykryć geowłókniną i zasypać.
      Jeżeli ta dana rura nie ma perforacji to ją wykonać lub wymienić.
      Ziemię grządki też radził bym "rozluźnić" torfem.
      Ja też "gospodarzę" na gliniastej roli.
    • dar61 Ad rura 28.03.10, 00:33
      Dana rura jest widoczna na powierzchni, z wylotem pionowym?
      Taka mini-studzienka?
      Czy może jest pod ziemią ułożona, ze spadkiem w kierunku
      zamierzonego odprowadzenia wody?

      Bo oba sposoby miałyby inne funkcje.

      Zasypka ze słomy, siana itp. dość szybko się rozłoży, powtarzania
      wymagałaby dość często, właściwie corocznie - nie pojmuję tej
      tajemnej porady. Tylko wokół rury to czynić, Szanowny {Wieshniaku}?
      Bo jeśli to ta klasyczna zasypka wykopu [z rurą poziomo położoną],
      to kiedyś rzeczywiście się wzdłuż takich rur, nad nimi, układało
      warstwę żerdzi, gałęzi czy z tyczek, ze 20 cm, od góry zasypując
      wykop piaskiem
      , na wierzchu dopiero ziemią uprawną z powrotem.
      Ale nie słomą czy sianem...

      Dość dawno nam {Mirzan}, chyba, opisywał swą walkę z gliniastym
      podłożem. Walkę podobną czyniła {Horpyna}.
      Różne sieczki ze słomy w dużej ilości, z gałązek czy czegoś
      podobnego, przykopywane powierzchniowo z gliniastą glebą. Pono nie
      sprawdzało się zapiaszczanie powierzchniowe.
      Mnie też się zdaje, że tego piasku rozluźniającego to potrzeba chyba
      z wagon - w proporcji 1:1 objętościowo do gliny przemieszać.

      Często zaleca się na tak podmokłe gleby wywyższyć miejsce uprawiane,
      czyniąc tzw. podwyższone grzędy. Nawet się je obudowuje grubymi
      dechami, murkami itp.
      Sam ciekaw jestem, czy pomiędzy nimi można w ogóle po deszczu
      przejść...

      Przypomnieć warto, że na takie kłopoty z odpływem wody to się teren
      plantując formuje ze skłonem i rowkami odwadnia co kilka metrów.
      Prawdziwy drenaż podziemny z rurek drenarskich wymaga starannego
      ułożenia [w wykopach lub wciskany przez maszyny wcinające się w
      grunt], właściwej zasypki, tych nakładek - tak jak powyżej opisywał
      forumianin {Ted2222}.

      Kupa, żtp., roboty. Nie zazdroszczę.
      • wieshniak Re: Ad rura 28.03.10, 17:21
        dar61 napisał:
        > Zasypka ze słomy, siana itp. dość szybko się rozłoży, powtarzania
        > wymagałaby dość często, właściwie corocznie - nie pojmuję tej
        > tajemnej porady.

        To ma być filtr czyli sitko chroniące najdrobniejsze cząstki glebowe (głównie te
        z kompostu) przed wpłukaniem do rury.
        W warunkach beztlenowych substancje organiczne rozkładają się całymi latami.
        Dla nadanie czy poprawienie struktury gleby najlepsza jest substancja
        organiczna: obornik, kompost, nawozy zielone. Na gleby ciężkie, gliniaste
        polecam zasiać bobik, roślinę o silnym systemie korzeniowym, który głęboko drąży
        nawet zbite gliny i iły a także zostawia b. dużo tzw. resztek pożniwnych.
        • dar61 Ad liście etc. 28.03.10, 20:37
          Nie zaprzeczę, że to się sprawdza. Jednak, jeśli dren byłby sprawny,
          wodę by odprowadzał, to przyspieszałoby to rozkład nakładki z tych
          organicznych resztek, powstawałoby stopniowo zagłębienie :)

          Te opisywane przeze mnie wypełniacze wykopu z drzewnego materiału
          stosowano rzeczywiście na terenach bagiennych. Tam i sposób opisany
          przez {W.} miałby dobre miejsce...
          Tam takie zapadlisko, po stopniowym przesuszaniu się torfów, daje
          wręcz obniżenie terenu wzdłuż rowów i drenów.

          Dzisiaj stosowana zwykła włóknina, mata poliestrowa - jako ta
          filtrowa przekładka drenu - jest niedroga a i, chyba, wieczna.
    • enith Re: Drenaż 28.03.10, 01:48
      Widzę, że potrzeba kilka rzeczy wyjaśnić :)
      Grządka ciągnie się wzdłuż domu, ma wymiary mniej więcej 10x2. Obok grządki biegnie żwirowa ubita maszyną ścieżka. Obok ścieżki biegnie tzw. suchy potok czyli rów zasypany kamieniami, a w rowie (pod kamieniami) poziomo ułożona karbowana pokryta specjalnym materiałem rura drenująca. Rura jest ułożona pod takim kątem, że odprowadza wodę do specjalnego stawu 100 metrów dalej. Obok suchego potoku jest stok i to głównie z niego odprowadzana jest woda. Niestety z rabaty, która jest płaska jak naleśnik, woda nie jest odprowadzana. Nie chcę robić rabaty wzniesionej, bo za dużo z tym roboty. Na razie nawiozłam kompost (około 20-centymetrowa warstwa), co trochę podniosło rabatę ponad ścieżkę. Nawiozę również drugie tyle gruboziarnistego piachu, a następnie specjalną kopaczko - mieszarką (wybaczcie nieznajomość prawidłowej nazwy) przekopię tę gliniano - kompostowo - piaszczystą mieszankę z nadzieją, że drenaż się nieco poprawi. Myślę, że jak przez kilka kolejnych lat będę tak robić, to chyba tę koszmarną glinę rozbiję i woda będzie lepiej odpływać.
      A następnym razem kupując dom przysięgam, że pójdę do ogrodu i wykopię w nim dziurę i jak będzie glina, to domu nie kupię. Mam dość mojego ogrodu, gliny, wody i kamieni wielkich jak piłka do rugby :(
      • bei Re: Drenaż 28.03.10, 08:56
        ..a moze zostaw kawałeczek niedrenażowany- i posadzisz rośliny
        bagienne- miałyby tam swój, tzn Twój raj:)
      • doroteja_z_brzozy Re: Drenaż 28.03.10, 12:36
        enith: "Mam dość mojego ogrodu, gliny, wody i kamieni wielkich jak
        piłka do rugby :("
        cóś za cóś, Enith. ja mam teren piaszczysty, co sprawia, że
        kiedy inni teraz płaczą, jaka to woda im stoi w ogrodzie, ja
        powinnam już powoli podlewać (na szczęście zaczęło padać). :-)
        • gabula777 Re: Drenaż 28.03.10, 14:22
          Przemieszanie powierzchniowe gliny, kompostu i piasku nic nie daje, to jest na
          krótka metę, przerabiałam to u siebie.Kompost szybko się rozłoży( praktycznie po
          jednym sezonie), a glina + piasek na powrót z czasem zbije. Podglebie i tak
          zostanie nieprzepuszczalne, a to ma największe niestety znaczenie, a nie
          wierzchnia warstwa.Ja mam glebę piaszczysto gliniastą, ale jest kilka miejsc (a
          tym samym rabat) bardziej gliniastych są miejsca (od północnej strony domu)
          gdzie gleba nawet w lecie nie wysycha.Jeśli chcesz sadzić byliny to najlepiej
          zdjąć wierzchnią warstwę wysypać gruzu, a na to zmieszaną ziemię.
          Najłatwiej jednak dobrać odpowiednie krzewy np. urośnie niska kalina koralowa,
          jaśminowiec, mahonia, bukszpan, cis.Na kilka bylin wyznacz miejsce i tylko to
          miejsce zdrenuj wykopując głęboki dół, robiąc drenaż, albo tą część trzeba
          podwyższyć w jakiś sposób.Byliny cienioznośne lubią wilgoć, ale gleba MUSI być
          przepuszczalna w dolnej warstwie.
      • dar61 Ad drenaż podle domu 28.03.10, 20:28
        Jeśli glina daje warstwę nieprzepuszczalną, to sprawdziłaby się
        15-20 cm warstwa odwadniająca
        ze żwiru czy piasku, dana na
        całej
        powierzchni uprawnej, z nadaniem jej dnu i górnej powale
        spadku ku temu isniejącemu już odwodnieniu. To sposób
        stałego odwodnienia stosowany z powodzeniem od setek lat pod drogi z
        dowolną nawierzchnią - zwany korytowym, półkorytowym.

        U {Enithy} można go wykonać nawet w wykopie, by nie podwyższać
        terenu koło domu. [Warunek dla dna wykopu tego >>>** !!]

        Niewielki jej areał u {Enithy} pozwala na dodatkową ochronę tej
        całopowierzchniowej podsypki nałożoną na niej (bio)membraną -
        rodzajem mocnej maty, w wersji przepuszczjącej wodę z odcedzaniem z
        przesączu tego drobin zamulającyh piasek podkładu.
        Na to dopiero dać warto glebę uprawną czy to dowiezioną, czy
        sporządzoną z gruntu miejscowego z tymi różnymi rozluźniaczami
        organiczno-piaskowymi.

        Najniższy [**] poziom tej warstwy odwadniającej musiałby być o kilka
        cm wyżej niż poziom wykopu z rurą drenarską tam po sąsiedzku, a sama
        warstwa powinna być albo drenami piaskowymi [zasypany żwirem,
        gruzem, kamieniami rów, podobny do tego opisu suchego rowu, z
        membraną izolującą nad sobą], albo całą swą szerokością przylegać do
        owego wykopu "suchego rowu" - co da odprowadzenie przesączającej się
        wody. Jeśli ta ubita ścieżka by wodę też odprowadzała, nie
        demolowałbym jej przekopywaniem. Jeśli ona jest za płytka [swym
        dnem], zastosować by pod nią w jednym miejscu warto ten łącznik,
        odpływ - "suchy rowek", zwany w drogownictwie drenem ukośnym [jest
        on "wyukosowany" w kierunku spadku rowu, do którego się otwiera].

        Zostaje domyślny problem sadzenia głęboko się korzeniących roślin na
        tym podsypanym i podmembrowanym matą spłachetku, ale jeśli nadsypana
        nowo wymieszana ziemia będzie sporo gruba [0,5 m - 0,75 m], to nie
        byłoby zmartwienia.
        Dodam, bo niedawno pisano tu o tym, że na takie kłopoty glebowe
        warto pokusić się i o wykopy tzw. studni chłonnych.
        To wykop do warstw gleby przepuszczalnych, z wypełnieniem jego od
        dołu b. grubym materiałem [sprawdza się nawet gruz w kęsach] - potem
        tu przekładka z maty jw. - na to średnio gruby materiał kamienny -
        tu znów mata - całość zasypana drobnym materiałem, będącym filtrem
        drobnych zamuleń [łatwa do okresowej wymiany]. Do owej studni w
        terenie wodę odprowadzać można i roami i drenami podziemnymi.

        Zachwalam takie studzienki wykonać u {Enithy} przy własnych wylotach
        rynien.
        Tym właśnie sposobem swe rynny, a i u rodzicóu, a i u sąsiadów, co
        mi ich zaczęli zazdrościć a zerkać, a podpytywać - uczyniłem.

        Dzięki temu mogę dziś do sąsiadów suchą stopą przejść.
        Takim sposobem, życzę szczerze, może i tak będzie u {Enithy} - tylko
        już nie będzie tam odcisku Wielkiej Stopy, dzieci będą
        niepocieszone :)

        -
    • enith Re: Drenaż 29.03.10, 17:10
      Obawiam się, że wszystkie opisane przez was sposoby są zbyt poważne, jak na moje możliwości i czasowe, i finansowe. Najłatwiej i najtaniej było po prostu nawieźć lepszej ziemi i wszystko wybełtać. Liczę bardzo na poprawę w związku z usprawnieniem rynien, bo widzę, że tam, gdzie z połowy dachu leje się woda, jest właśnie najgorzej, tam jest najgorsza glina i najbardziej mokro. Nawozić kompost będę co roku, tu tak robi każdy szanujący się ogrodnik. Ponoć kilka lat takiego nawożenia rozbija glinę, ale należy to robić regularnie. Niestety nasz region ma glebę jedną z najgorszych w skali całego kraju: są to pozostałości polodowcowe, czyli glina z wprasowanymi w niej kamieniami. Glina do tego stopnia, że po ubiegłorocznej suszy rozbijałam ją kilofem, by posadzić jesienią rośliny. Mądry właściciel nowo budującego się domu w miejscu ogrodu będzie miał zdartą glebę na metr czy więcej, a następnie przywiozą mu 100 wywrotek porządnej ziemi, w której sobie będzie spokojniutko grzebał. Poprzedni właściciele tego zaniedbali, a teraz jest o 15 lat za późno, by takie coś przeprowadzić. Gospodarzę więc na tym, co mam. Jeśli rośliny, które kupiłam na rzeczoną rabatę, padną w ciagu roku, pomimo moich lekkich usprawnień, w przyszłym nasadzę tam typowe tutejsze rośliny cienisto-, wodo- i glinolubne i zostawię rabatę samą sobie.
      Dziękuję bardzo za rady, dużo ciekawych rzeczy o usprawnianiu drenażu się dowiedziałam i pewnie wykorzystam w innej części ogrodu w przyszłym roku lub za kilka lat.
      Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka