Dodaj do ulubionych

Zimowanie pelargonii.

26.09.11, 09:47
Witam
Przejrzałam forum i dowiedziałam się już sporo na ten temat. Nadal jednak nie mam pewności, czy da się przechować pelargonie zwisające na nieogrzewanym strychu, gdzie przy bardzo niskich temperaturach może panować ujemna temperatura? Da się jakoś opatulić i zabezpieczyć pelargonie przed ewentualnym mrozem? Czy lepiej jest w takich warunkach przechować je w skrzynkach, czy wyjąć sadzonki i powiesić do góry nogami?
Nie mam niestety innego pomieszczenia do przechowania kwiatów (no może jeszcze garaż, ale tam podobna temperatura i w dodatku ciemno, a na strychu jest okno).
Dotąd nigdy nie próbowałam sztuczki z przechowywaniem kwiatów, ale w tym roku wyrosły mi tak piękne, że bardzo chciałabym je zachować.
Z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • dagusia333 Re: Zimowanie pelargonii. 26.09.11, 10:29
      Też tak miałam, pelargonie jesienią bywają piękniejsze niż w czasie letnich upałów.Jednak przekonałam się, że szkoda trudu z przechowywaniem, liście w czasie zimowania w zbyt ciemnym miejscu będą żółkły, wiosną zostają długie badyle i w przyszłym sezonie będą koszmarkami.Można się pokusić jeśli ma sie jasne, chłodne pomieszczenie, wtedy wegetują nawet w zimie i wiosną przyciąć, zacząć trochę nawozić.Jednak już tak piękne jak świeże nie będą.
    • eurytka Re: Zimowanie pelargonii. 26.09.11, 10:33
      Zwisające nie do przechowania są.
      Pędy im umrą jedynie korzeń zostanie z którego na wiosnę mogą wybić.
      Na strychu to raczej są mrozy jak na dworze mrozy.
      Na klatce można trzymać, trochę światła musi być i wilgotność jakaś mimalna.
      Część liści obeschnie, reszta się utrzyma.
      listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień- sporo czasu, pół roku.
      Ja przetrzymuje pelargonie zwykłe.
      Najpierw, po zmianie warunków, żółkną im liście, część opada.
      potem jakoś przeżywają na klatce słabo ogrzewanej acz widnej.
      Opatulam folia przeźroczysta i nie zapominam o podlewaniu minimalnym co jakiś czas.
      Są jakby w uśpieniu przez niska temperaturę,
      dopiero na wiosnę zaczynają się budzić do życia.
      • smutas13 Re: Zimowanie pelargonii. 30.09.11, 07:51
        Czasem przetrzymuję, ale zwykłe, stojące...dla rozmnożenia, kiedy podoba mi się kolor.
        Jest z tym trochę kłopotu. Wystawione na klatce schodowej (w bloku) zżółkły, obeschły...
        Najlepszy rezultat uzyskuję, kiedy trzymam je na oknie w mieszkaniu. Wczesną wiosną obcinam sadzonki, ukorzeniam, przesadzam do oddzielnych, małych doniczek.

        Stare rośliny, nie kwitną już tak obficie, jak młode.
        • eurytka Re: Zimowanie pelargonii. 30.09.11, 09:09
          Moje stare kwitną, kwitną, mimo, że to już duże krzaki są.
          No może tak nie od razu po zimie muszą znowu sie zaaklimatyzować do nowych warunków.
          Bardzo lubię tradycyjne pelargonie, kwitną całe lato.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka