18.07.24, 19:42
Dzień dobry, czy ktoś z Państwa mógłby mi poradzić, czy ta Pachira jest jeszcze od uratowania?😉
Jak sprawić, żeby rozrosła się na boki, jak ją przyciąć (i kiedy) ? Czy wiosna i latem trzymać ją na balkonie? Dziękuję bardzo, jestem botanicznym laikiem, stąd będę wdzięczna za poradę 🙂
Obserwuj wątek
    • dar61 Pachyrolodzy pilnie szukani 26.07.24, 14:09
      ola-2901 napisał(a):

      > Dzień dobry, czy ktoś z Państwa mógłby mi poradzić, czy ta Pachira jest jeszcze
      > od uratowania?😉
      > Jak sprawić, żeby rozrosła się na boki, jak ją przyciąć (i kiedy) ? Czy wiosna
      > i latem trzymać ją na balkonie? Dziękuję bardzo, jestem botanicznym laikiem, s
      > tąd będę wdzięczna za poradę 🙂

      Wyłączyłem omyłkowo okienko z konkretną już odpowiedzią ku Botanicznej Laiczce - spróbuję de novo:

      Nie jestem znawcą takich importów, ale widzę, że:
      - ma małą donicę z plastiku, co roślinom nie sprzyja, takie są na czas oczekiwania na klienta [czasem na klientkę] - zamiast niej prawdziwa z ceramiki - po sąsiedzku opisałem w innym swym wpisie, dlaczego [nie żem leń, ale ożywić warto ruch w Forum ;-) ...]
      - pachyra [spolszczam, bo lubię] jest już nieźle wyrośnięta [zakładam, ze ten splot to jej dokonania] - ergo: donica za mała = zamiast niej większa - wg zasady cokilkuletniergo powiększania włości doniczkowych;
      - ma pachyralne nabłyszczone liście, co może wskazywać, iż zniesie niedobory wilgoci*, ale może lubić wilgoć w powietrzu = warto jej podstawić pod donicą półeczkę / miskę / kuwetę z woda [ale nie wprost w wodzie - na wywyższeniu bez zasysania], by ta parowała, sycąc otoczenie w parę wodną. / nie stawiałbym tego w przeciągu / na drągu na parapecie zbyt nasłonecznionym / u wrót stale otwartego balkonu / na tarasie - albo para, albo kłopoty.

      Czy ola-2901 ma szukać jej, tej pachyry, wymagania co do uprawy? Powinna.

      Splot pachyralny wskazuje, jak dla mnie, że to pnącze - może znieść więc półmrok wnętrza dżungli, gdzie się wspiera na sąsiadach = za dużo słońca może jej szkodzić.

      Czy przycinać?
      Na razie - po przesadzeniu w nowe podłoże* [nawet lekko podpłukałbym korzenie] i w większą, prawdziwą donicę ceramiczną nieszkliwioną tylko obserwowałbym, czy roślinie wróci wigor, czy da odrosty. Cięcie tak silne, jak widać na ogłowionym splocie, mogłoby je osłabiać.
      Mniemam, że rosła wysoko, jak korzeniła[by] się głęboko, ale albo pnącze żywe [w za niskim pokoju] - albo życie.
      Nie jest to chyba roślina na małe mieszkania.

      Czy wont na balkon*?
      A to zależy od jej wymagań - przemyślanych powyżej - nie od pogody na wygwizdowisku balkonu, od wiatrów tamże, od szarpania przez przedburzowe zawijasy.
      Mniemam, że gdyby [już] była zdrowa, można by ją uformować na boki - ale nie wiem, czy ten jej splot łodyg to jej gatunkowa chętka, czy jej nadzorczyń. Jeśli ta pierwsza, znów wróci ciag na splot i z monopodium stanie się wielopodium i gąszczem.
      Można mieszkanie [jej] zmienić, by pachyra była celem, nie ludzkie wymagania.

      */ Każda roślina, a szczególnie kapryśna, musi być przygotowywana etapami do zmiany warunków otoczenia - lekko hartowana.
      Czy ta pachyra wytrzymałaby wygnanie na wygwizdowisko balkonowe, a jest wysoka i chybotliwa, może i krucha, jak każde pnącze z początku, nim zdrewnieje, nie jestem taki pewien...

      * * *
      Po wczorajszej mojej walce z chmielem, jaki za płota od sąsiadów [nie mieszkają na razie, remontują dom z doskoku] wykonał skrycie inwazję na naszą jabłoń, zaczynam nienawidzić pnączy.
      Może po tych mych wczorajszych intensywnych działaniach kąsania chmielu nie powinienem doradzać pachyralnie...?
      • ola-2901 Re: Pachyrolodzy pilnie szukani 26.07.24, 18:11
        Dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedź!:-)
        W tzw. międzyczasie już rozplątałam, przesadziłam i ponownie zaplątałam pachyrę. Wyrzuciłam zdrewniałe i suche pędy, z których już na pewno nic by nie wyrosło. Faktycznie, jak Pan słusznie zauważył, nasłoneczniony mocno balkon jej nie służy, więc wróciła do wnętrza.
        • dar61 Szukanie pachyralne wśród pomarańczy 29.07.24, 18:00
          '...za bardzo wyczerpującą odpowiedź...'

          Powtórzę - w mym śledztwie mogę się mylić, nie dokopałem sie też w Sieci porad co do tej rośliny. A jako opiekun tejże mocno bym tego dopilnował.
          Radzę więc nadal szukać w dowolnym języku, nawet na antypodalnych forach czy ple-plegach wśród tajskich / indonezyjskich alfabetów-krzaków, z guglowymi translatorami pod ręką.
          Nawet szukanie po obrazkach daje ciekawe wyniki, szczególnie gdy oryginał w donicy na podorędziu tkwi i okazuje, gdzie pąk, gdzie plamki, gdzie blizna liściowa z liczbą wiązek łykodrzewnych...

          '...jak Pan słusznie zauważył, nasłoneczniony mocno balkon jej nie służy, więc wróciła do wnętrza...'

          Ale mogę się mylić.
          Bo onego czasu - po rozmnożeniu naszej parapetowej bezimiennej - zaeksperymentowałem i postawiłem jej potomka na całe lato w ogrodowe włości wprost na grządkę w jej donicy, a lato wtedy było słuszne i dżdżyste, nieco wzorowałem się w tym podobnymi metodami naszych mam, sąsiadek i nawet babć, pono sprawdzonymi.
          Wtedy taki prysznic naturalny sprawił, że roślina wspaniale przez te kilka tygodni się rozrosła - lepiej, niż gdy na naszym parapecie była zasilana wstawionym w nią półautomatem nawadniającym. Chyba go nie lubiła.
          Ale była z tych mniejszych i się nie pięła jak ta z wątku powyżej...
          Drugi podobny eksperyment - dla jej 2. już pokolenia - w ogrodzie niezbyt nas, i tę naszą JE Doniczkównę, zadowolił.
          Ale nie ma dwóch podobnych sezonów ogrodowych/ balkonowych - i pono już nie będzie.

          Namawam więc tą nieco rozwlekłą opowieścią do ponownego rozmnożenia pachyralnego i podjęcia stosownych badań w różnych warunkach / donicach /splotach i odżywkach - badań jakich nawet nasza rezydentka Obróbka nie oskrobie z nonsensów i dopuści jako bazę szkoleniową do publikowania w tutejszym Forum.
          Tak się rodzi[łaby] nauka, wiedza - i nam podobne fora.

          Bo balkon balkonowi nierówny. Są i atria, tarasy, patia, a z czasem i u nas staną się przydatne szklarnie zimą.
          Stara Pomarańczarnia nie musi się starzeć.
    • dar61 Korzeniologia 26.07.24, 14:37
      Dodałbym i wniosek ostatni - duża chęć na odrosty po cięciach u góry wskazuje, że ta roślina chyba bez problemu by się dała odmłodzić właśnie oddolnie, od korzeni.
      Ale ile tam jest jeszcze żyznej ziemi w donicy, czy nie są korzenie jej przelewane, czy jest tam w dole szansa...
      Powtórzyć by chyba radę jw.: przesadzić, a jak okrzepnie i strzeli nowemi listy, lekko zacząć ją odmładzać cięciem.
      Ciekawe, czy sączy długo sok po cięciu? Czy lateksuje cięcia?
      • ola-2901 Re: Korzeniologia 26.07.24, 18:15
        Niestety nie mam pewności czy sączy po cięciu, czy lateksuje, bo to już, jak mniemam, wyższa filozofia florystyczna 😉 dzięki raz jeszcze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka